[Nadprzestrzeń] Dwa kroki w tył, jeden naprzód

Awatar użytkownika
Fieran Friverg
Gracz
Posty: 30
Rejestracja: 02 wrz 2021, 10:29

We wszechświecie nie brakowało farciarzy - również takich, którym udało się ujść z życiem po nadepnięciu gangsterom na odcisk. Dla wielu z nich szmuglerskie frachtowce były jak nadzieja w najczystszej postaci - światełko w tunelu, które prowadziło ku wolności. Były cichymi świadkami zmieniających życie wydarzeń i przygód, bez słowa sprzeciwu nosiły ślady łez, alkoholu, krwi. Także teraz, w spokojnym szumie maszynerii niosły dziesiątki szczęściarzy ku kolejnemu epizodowi ich życia, mknąc w nadprzestrzeni. Wśród pasażerów były również postaci, którym świat zawalił się pod nogami - a nawet pojedyncze, które nie dość, że po raz pierwszy w życiu podróżowały z taką prędkością, to po raz pierwszy wsiadły na pokład statku. Tylko jedna z tych osób siedziała jednak na swoim fotelu z łokciami na kolanach i twarzą w dłoniach. Podszedł do niej wysoki, lecz skromnie zbudowany mężczyzna, trzymający w rękach trzy kubki.

- Fieran?
Kobieta powoli uniosła głowę, spoglądając na przyjaciela zaczerwienionymi oczyma. Z opuszczonymi barkami i w skromnym ubraniu, a także swoich skróconych, naturalnych, brązowych włosach i bez zadziornego makijażu była już ochroniarka wyglądała na zupełnie bezbronną kobietę, niewinną, żeby nie powiedzieć skrzywdzoną.
- Przyniosłem ci sok z meiloorunów. Twój ulubiony.
Jason silił się na uśmiech, któremu bliżej było jednak do ściągnięcia warg. Sam wyglądał lepiej jedynie z pozoru. Nie tylko jej z trudem przychodziło nie myśleć o przyczynie ich nagłej ucieczki z Nar Shaddaa. Jedynie Aiden zdawał się być niewzruszony, jednak obydwoje znali go na tyle dobrze, by wiedzieć, iż to również były tylko pozory. Żołnierz spał teraz płytkim, niespokojnym snem fotel obok. Jeszcze nigdy wcześniej nie widzieli go tak głęboko zmęczonego. Covell usiadł obok niej, kładąc kolejny kubek przed Aidenem, a samemu pociągając ze swojego. Fieran spojrzała na przyniesiony jej napój, z etykietą równie kolorową co jej niedawna fryzura. Wyszeptała coś nawet w odpowiedzi, z wdzięcznością przyjmując podany jej kubek. Przez moment wpatrywała się w niego z półotwartymi ustami, jednakże nie powiedziała nic - zamiast tego wzięła skromny łyk soku, a moment później następny, nieco głębszy. Intensywny smak najwyraźniej rozwiązał jej język.
- Jest pyszny. Dzięki. - Fieran spojrzała na Jasona, odpowiadając mu uśmiechem.

Następnych kilka chwil upłynęło w ciszy przerywanej jedynie kolejnymi haustami napojów. Nikt nie zwracał na nich uwagi, z wzajemnością zresztą. Ciężko było powiedzieć ile minęło czasu nim Fieran w końcu odezwała się znowu, najwyraźniej dręczona tą ciszą.
- Fajnie, że skołowali nam transport. - Zaczęła, prowokując rozmowę, wpatrzona w Jasona.
ODPOWIEDZ