[Tatooine] Piach między koła zębate

Awatar użytkownika
Miya Kamari
Gracz
Posty: 47
Rejestracja: 14 wrz 2021, 00:52
Lokalizacja: pod Kołobrzegiem
Kontakt:

Sytuacja była nieciekawa i wymagała reakcji. Gdyby tylko miała ściągnięte dane, zaryzykowałaby atak wyprzedzający, ale teraz ryzykowałaby zniszczeniem danych. Musiała grać na zwłokę.

- Musieliśmy wykurzyć z niego jebane Jawy, naprawdę uważasz, że mielibyśmy czas na demontaż piaskoczołgu? We czworo?! - podniosła głos - Albo jesteś głupi, że uważasz iż cztery osoby rozmontowałyby od środka piaskoczoł w kilka godzin, albo zamieniłeś się z banthą na mózgi. Jestem Miya Kamari i mam swój honor, więc jeśli mówię, że niczego nie wyciągnęliśmy to tak jest. Przystaniesz na mój układ, albo zabieraj się stąd. - swój głos modulowała w taki sposób, aby zastanowili się dwa razy, zanim zdecydują się ją zaatakować, była poważna i pewna siebie. Jeśli jeszcze o niej nie słyszeli, to mogli się wkrótce przekonać co oznacza jej nazwisko wśród najemników.

Sięgnęła ku Mocy, aby wyczuwając jedynie drgnięcie któregokolwiek napastnika sięgającego po broń, odskoczyć za najbliższą skałę, zyskać kilka sekund przewagi i wyciągnąć z ukrycia miecze świetlne. Musiała zyskać przewagę w razie draki, a tylko tak mogła to zrobić. Użycie samej Mocy i tak by ją zdradziło, a z pomocą mieczy miała większe szanse na kontrowanie strzałów, dając pozostałym osłonę i możliwość ataku. Cokolwiek by się działo, musiałaby po tym zabić wszystkich, co do jednego zbira. Była na to gotowa, wiedziała że Moc wybaczy jej zabójstwo w obronie siebie i jej towarzyszy.
Awatar użytkownika
Lee
Gracz
Posty: 48
Rejestracja: 11 wrz 2021, 14:06

Widać nie dane im było zakończyć misji bez przeszkód. Przeżyli podróż przez pustynię, eksplozję miny i wypadek grawiciężarówki, walkę z ludźmi pustyni, sługusami Jabby i Jawami. A teraz jeszcze musieli trafić na gang grawicyklistów. Zdecydowanie, nie był to ich dzień.
Lee rozważał ich szanse - dane nadal nie były zgrane, przeciwnicy mieli znaczącą przewagę, miejsce, w którym byli też nie było idealne do obrony. Warunki, które im postawili też nie należały do najlepszych - byli jeszcze zdecydowanie za daleko od cywilizacji aby piesza podróż przez pustynię rokowała na przeżycie.
Miya za to nie dawała się zastraszyć i chyba podświadomie szykowała się do walki. Lee widział ją nie tak znowu dawno w akcji i przewaga liczebna, którą miał gang wydawała się być niejako zredukowana. Trzeba się będzie strzelać - pomyślał i zaczął wzrokiem szukać jakiejkolwiek osłony, która mogła chociaż odrobinę zredukować ryzyko śmiertelnego postrzału.
Postanowił nie brać udziału w negocjacjach, rzucał tylko od czasu do czasu okiem na datapad, przygotowany do walki, kiedy już sytuacja przekroczy punkt krytyczny.
Awatar użytkownika
Rogue Rushi
Gracz
Posty: 42
Rejestracja: 29 wrz 2021, 01:25

- Szlag by to...
Rogue warknęła, obserwując sytuację z dystansu. Zerknęła na Connora.
- Jakieś pomysły? Jeżeli spróbuję się zbliżyć żeby pomóc naszym to tylko wejdę w zasięg ich wzroku i spluw. Na razie nie wiedzą o Tobie i o mnie. Jedyne co przychodzi mi do głowy to zaczaić się na skurwysynów przy wejściu i zastawić pułapkę, jeżeli tu wlezą. Trochę będziemy polegać na tym, że Miya i Lee nie dadzą się zabić na zewnątrz. Tylko, że jeżeli im to zakomunikuję, to tamci też mogą usłyszeć. Masz lepszy plan?
Rogue odetchnęła, ustawiając swój blaster na tryb ogłuszający. Nie była powinna brać tej roboty. Gdyby odmówiła Kamari w tym cholernym barze to już byłaby na Nar Shaddaa i odbierałaby wypłatę za dostawę towaru. I wszystko byłoby dobrze.
- ...Ewentualnie, mogę połączyć się z Roxie, żeby podleciał po nas Kocurem. Mam z przodu działko laserowe, Roxie mógłby teoretycznie pieprznąć z niego kilka razy żeby odstraszyć tych dupków ...Są tu jakieś wieżyczki w tym piaskoczołgu?
Z tą myślą, zaczęła szukać jakiegokolwiek uzbrojenia które mogłoby być zamontowane w pojeździe.
ODPOWIEDZ