[Tatooine]Mos Eisley - Warsztat Lee

Awatar użytkownika
Lee
Gracz
Posty: 27
Rejestracja: 11 wrz 2021, 14:06

Niewielki warsztat przystosowany do serwisowania statków lądowych i kosmicznych klasy do lekkich frachtowców. Zbudowany na planie okręgu z rozsuwanym dachem, przypominał typowy dok portu kosmicznego. Umieszczony na uboczu, oferował usługi napraw bieżących, przeglądów, napraw poszycia, modyfikacji osiągów, montażu dodatkowego uzbrojenia i tym podobnych. Innymi słowy - powiedz czego oczekujesz - a zostanie to wykonane.
Warsztat prowadził Lee - mężczyzna po trzydziestce, pochodzący z Tatooine.
Awatar użytkownika
Lee
Gracz
Posty: 27
Rejestracja: 11 wrz 2021, 14:06

Lee przybył z [Tatooine]Kantyna Mos Eisley

Po trwającym kwadrans spacerze do warsztatu przybył jego właściciel. Jednym ruchem uruchomił oświetlenie wewnętrzne i uważnie zlustrował obiekt. YT-1000 stał tak jak go zostawił, szafki narzędziowe ustawione były przy ścianach, tak samo jak pozostałe przyrządy, które wykorzystywał w pracy. Kątem oka dostrzegł ruch i już miał chwycić za blaster... Jednak w polu widzenia pojawił się Flip i drepczący za nim Flap. Ten pierwszy trzymał w mechanicznej ręce notatnik komputerowy. Pit droidy podeszły do Lee, postukując nogami. Flip podał mężczyźnie notatnik - brodacz przejrzał wyświetlanie na ekranie informacje. Pod jego nieobecność droidy wykonały ostatnie testy diagnostyczne frachtowca. Z raportu wynikało, że lekki koreliański transporter jest w optymalnym - jak na swoje możliwości stanie - i żaden z systemów nie wykazuje błędów. Zadowolony mechanik poklepał oba droidy bo okrągłych łebkach i udał się na spoczynek. Padł na łóżko i niemal natychmiast zasnął.

O poranku zgodnie z ustaleniami pojawił się właściciel YT po jego odbiór. Przemytnik próbował jeszcze stargować kilka kredytów, ale nieustępliwa mina mechanika i subtelne pogładzenie pistoletu blasterowego ucięło negocjacje. Rad nie rad, wypłacił Lee pełną kwotę za naprawę i po kwadransie wyprowadził na repulsorach frachtowiec z warsztatu.

Późnym popołudniem Lee zapakował narzędzia, które chciał zabrać na wyprawę. W kilku skrzyniach miał zestawy narzędzi, spawarkę fuzyjną, palnik laserowy, kilka notatników komputerowych oraz duży młot i hydroklucz - takie do typowo ciężkich robót. Ktoś kiedyś rzekł mądrze: bez młota to nie robota, więc tegoż narzędzie nie mogło zabraknąć na tej wyprawie. Wśród tego wszystkiego był oczywiście medpak, kilka zapasowych ogniw energetycznych oraz prętów jarzeniowych. Wszystkie gadżety załadował na pakę swojego śmigacza - wraz ze swoimi pit droidami oczywiście.

Gdy zaczęło się ściemniać Lee był już po drzemce. Mieli wędrować w nocy więc chciał być możliwie wypoczętym i skupionym. Włóczenie się po nocy to jedno - włóczenie się po nocy po terenach tuskenów - to już była inna bajka. Tak czy inaczej, był gotowy na przybycie swoich towarzyszek i wyruszenie na spotkanie z ludźmi Jabby.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Posty: 58
Rejestracja: 26 sie 2021, 21:59

Jak będziecie gotowi to zapraszam:
viewtopic.php?t=145

Peter
ODPOWIEDZ