The Acolyte [serial]

Awatar użytkownika
Peter Covell
Administrator
Posty: 179
Rejestracja: 26 sie 2021, 20:37
Lokalizacja: pod Poznaniem

Ruszony rozmową na prawie martwym SB na prawie martwym forum, postanowiłem, nieco z przekory, stworzyć temat, w którym moglibyśmy wymienić się opiniami o "Akolicie" - serialu, o którym Disney najpewniej chciałby zapomnieć.
Ja zacznę.

Mi się podobało.

Spoiler free zone
Znaczy - serio, nie było to tak złe, jak Internety to malują. Rzeczywiście pierwsze dwa odcinki były dość nudne, ale później akcja zaczynała się zawiązywać i, moim zdaniem, największą bolączką serialu było to, że się skończył w momencie, gdy zaczynał się robić dobry. W zasadzie to odniosłem wrażenie, że scenariusz był pisany w sposób charakterystyczny dla seriali sprzed dekady czy dwóch, gdy całość nabierała tempa przez pół pierwszego sezonu. Problem polega na tym, że sezonu nie mają już 26 odcinków, jak kiedyś :)

Spoiler zone
Do pozytywów zaliczyłbym też, chyba przede wszystkim, ten odcinek, którego fabuła zasadniczo ograniczała się do "napierdalajmy się mieczami świetlnymi" - to było dokładnie to, co chcę - od czasu do czasu i w zdrowych ilościach - oglądać w produkcjach spod znaku Gwiezdnych Wojen.

Świetne było to, jak przedstawili Zakon Jedi - organizacja pełna nieszczerych "strażników galaktyki" o ego i renomie tak przerośniętych, że nie powinny mieścić się w Świątyni. W sytuacji, w której naprawdę muszą walczyć, zachowują się jak banda przerażonych dzieciaków, co - jak mogę sobie wyobrazić - jest bardzo prawdopodobne biorąc pod uwagę, że od prawie tysiąca lat nie było w galaktyce sił zdolnych im się przeciwstawić. Znaczy, wyobraźcie sobie: dotychczas wystarczyło, że zapalili świetlówkę, a przeciwna strona podnosiła łapki w górę - tutaj muszą walczyć z realnym wrogiem, który - cytując, nie pamietam kogo - "walczy niezgodnie z zasadami". Niezgodnie z zasadami! Banda odrealnionych dzieci w randze Rycerzy i Mistrzów. Właśnie tego wizerunku stojącego w kontraście do Zakonu, jaki znamy z Wojen Klonów i starego kanonu mi szkoda - przyjemnie byłoby zobaczyć tego więcej.

Nie wiem czy jestem przekonany do wątku samych bliźniaczek, które zamieniają się stronami - to takie miałkie było. Natomiast sam fakt, że - jak dobrze rozumiem - zostały stworzone przez Moc w ogóle mnie nie ruszał - w negatywnym kontekście. Wiem, że Internety podniosły lament, że - hurr durr - a co z Wybrańcem! ale Przepowiednia nigdy nie mówiła, że Wybraniec będzie JEDYNYM zrodzonym z Mocy. Zresztą, po Wiedźmach spodziewałbym się dokładnie takiego rodzaju magii ;)
A Wam, jak się podobał?
Jason Covell - Karta Postaci
Tala Araluu - Karta Postaci

"Gotyckie odrzwia chylą się i skrzypiąc suną w bok
I biała pani płynie z nich w brylantowej mgle"


Discord: Peter Covell#0792
GG: 8933348
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
Posty: 71
Rejestracja: 27 sie 2021, 01:09
Lokalizacja: Wroclavtooine

Mnie ten serial zmęczył, ale po wielu niewypałach Disneya, to nie miałem już większych oczekiwań. Fajnie, że nawiązali jakąś postacią do książek z Wielkiej Republiki (Vernestra Rwoh), ale sama historia o tych bliźniaczkach, czy to, że bardzo szybko wiadomo kto jest mistrzem jednej z sióstr... cóż. Mnie nie przekonał, a raczej utwierdził, iż Disney dryfuje ku mieliźnie.
Nawet pomijany w książkach Wielkiej Republiki, Yoda jest tam częściej, a nie takie byle jakie cameo w ostatnich sekundach, ostatniego odcinka. Podobnie zrobili z Darth Plagueisem, imo lepiej by było dla fandomu, by nieco bardziej skupić się na takich hmm mocnych postaciach. Gdy jakieś wątki są ciekawe, to są potraktowane po łebkach.
Poza tym w wielu scenach miałem wrażenie, że serial jest budżetowy.
Co mogę pochwalić? Na pewno to o czym Peter wspomniał - Zakon (szczególnie w tych czasach Wielkiej Republiki) jest pokazany jako instytucja nie zero-jedynkowa. Jest tam od groma Jedi, którym daleko do idei jakimi powinni się kierować. Nie chciałbym za daleko z tym pójść, ale trochę przypominają polski kościół katolicki :D
Fajnie było zobaczyć kilka scen pojedynkowych, obsada też wydawała się dobra.
Ostatecznie nie jestem fanem tego serialu, w skali 10 punktowej, dałbym temu 4 oczka. Ogólnie do momentu Skeleton Crew, Akolita był/jest serialem o najniższej oglądalności jeżeli chodzi o uniwersum Gwiezdnych Wojen. Nie ukrywam też, że jakoś lepiej bawię się by wspomnianej Załodze Rozbitków.
ODPOWIEDZ