Content

Republika

[Biografia] Victoria "Vicky" Waters

[Biografia] Victoria "Vicky" Waters

Postprzez Peter Covell » 13 Cze 2009, o 17:11

1. Nazwa postaci: Victoria "Vicky" Waters

2. Rasa: Człowiek

3. Funkcja w Nowej Republice: Kapral piechoty, Drużyna Pierwsza - "Zielona" Plutonu "Mgła"

4. Data urodzenia: 13 BBY

5. Usposobienie: Od czasu, gdy zginął jej ojciec, a ona straciła lewe oko, Victoria wydaje się bardziej zamknięta w sobie i mniej rozmowna. Dawniej uwielbiała śmiać się, żartować i bawić, ale teraz przez większość czasu jest jedynie "zimną profesjonalistką", która bez wahania pociąga za spust, by wymierzyć sprawiedliwość. Z całego serca nienawidzi Imperium, gdyż to właśnie przez zasadzkę urządzoną przez imperialnego kapitana zawaliło się całe jej dotychczasowe życie. Pomimo ciągłego rozgoryczenia, skrywanego bólu i żądzy zemsty, zdarzają się chwile, gdy Victoria znów staje się wesołą dziewczyną skorą do żartów, flirtu i śmiechu. Niestety, są one tak rzadkie, że niemal niezauważalne.

6. Wygląd: Przeciętnego wzrostu zgrabna kobieta o wąskiej talii i wysportowanej, szczupłej sylwetce, która niewątpliwie przyciąga spojrzenia mężczyzn na ulicy - ci, którzy zdecydują się jednak na dwuznaczne propozycje pod jej adresem szybko tracą nadzieję... i przytomność, gdyż Victoria uwielbia im demonstrować swoją umiejętność walki wręcz... Pomimo licznych ran odniesionych w czasie walk, Victoria nie nosi żadnej blizny, gdyż wszystkie albo odpowiednio szybko były leczone bactą, albo usuwane przez chirurgów plastycznych. Dzięki temu jej twarz wciąż pozostaje gładka i piękna - z wyjątkiem lewego oka, które po utracie zostało zastąpione cybernetycznym zaprojektowanym z uwzględnieniem jej osobistych wskazówek i poleceń.

7. Umiejętności: "Vicky" jest prawdziwą specjalistką w dziedzinie automatycznej broni blasterowej oraz konwencjonalnej, niekwestionowanym strzelcem wyborowym, a jakby tego było mało, mistrzowsko strzela z dwóch broni krótkich jednocześnie. Jej cybernetyczne oko daje jej możliwość dziesięciokrotnego przybliżenia obrazu, widzenia noktowizyjnego oraz w podczerwieni, a do tego opanowała ona zdolność patrzenia jednocześnie zdrowym okiem oraz sztucznym pomimo różnych trybów pracy tego drugiego. Victoria w bardzo dobrym stopniu opanowała walkę wręcz, w czasie której stawia na technikę i zwinność, a nie brutalną siłę, gdyż na jej stosowanie nie pozwalają jej warunki fizyczne - ma problemy z noszeniem większych ciężarów, a czterdzieści kilogramów w czasie całodniowego marszu dosłownie wgniata ją w ziemię.
Poza tym "Vicky" całkiem nieźle radzi sobie z hydrokluczem, ale wszystko ponad naprawę broni ręcznej i drobnych prac na statkach kosmicznych jest nie na jej umiejętności i wymaga specjalisty. Potrafi też pilotować lekkie frachtowce, ale wsiądzie za stery jedynie w ostateczności - dla bezpieczeństwa własnego i pasażerów, a także wszystkich, którzy mogliby przypadkiem znaleźć się na jej drodze...

8. Historia:
Lata młodości (13BBY - 5ABY)
"Vicky" urodziła się na pokładzie frachtowca typu DeepWater należącego do jej matki, Ami, na którym spędziła większość swojego dzieciństwa. Wychowywała się zatem wśród ludzi ściganych przez prawo i na co dzień igrających ze śmiercią. Załoga "Sunny Sky", bo tak nazywał się statek, szybko pokochała maleńką Victorię, która z biegiem czasu zaczęła traktować ich jak swoją rodzinę i uczyć się od nich tego, co powinna wiedzieć, by przejąć "interes" po matce. Przez pierwsze dziesięć lat swojego życia niemal nie widywała ojca, który trudnił się zawodem Łowcy Nagród. Dopiero na dwa lata przed Bitwą o Yavin, zdecydował się dołączyć do załogi swojej żony i zostać drugim pilotem frachtowca, gdy poprzedni został aresztowany przez szturmowców w jakimś podrzędnym barze. W tym czasie do załogi należał jeszcze strzelec pokładowy, Jimie Karn.

Kolejne osiem lat upłynęło Victorii na uczeniu się pilotażu i nawigacji, do których w ogóle nie miała serca, gdyż o wiele bardziej interesowała ją broń wszelkiego typu, co wyraźnie cieszyło ojca. Ten bez skrupułów przekazywał jej całą swoją wiedzę, zupełnie nie zważając na jej młody wiek, co bardzo nie podobało się jego żonie. Gdy Victoria miała siedemnaście lat, Ami Waters postanowiła wreszcie rozstać się z mężem, jeśli ten nie zaprzestanie uczyć ich córki zabijania. Ponieważ ani on, ani nawet sama "Vicky" nie mieli zamiaru tak postąpić, musieli opuścić pokład "Sunny Sky". Nie mając własnego transportu, na jakiś czas zamieszkali na Nar Shaddaa.

Księżyc Przemytników (5ABY - 16ABY)
Nar Shaddaa przez jedenaście lat było "bazą wypadową" Jasona oraz Victorii Waters. Dziewczyna przez ten czas bardzo rzadko widywała się z matką, jednak często do niej pisała nie chcąc, by relacje między nimi całkowicie zanikły. Z czasem Ami chyba nawet wybaczyła córce, że ją opuściła i wybrała karierę Łowcy Nagród u boku ojca. Duet ojciec-córka szybko stał się znanym zespołem w galaktyce. Zlecenia przychodziły jedno za drugim, a oni wreszcie mogli sobie pozwolić na wybrzydzanie i wykonywanie jedynie tych najbardziej intratnych. Kupili również dwupiętrowy luksusowy apartament w najdroższej dzielnicy Nar Shaddaa, dwa miejsce śmigacze i używany jacht klasy Baudo, który przechrzcili na "Perlisty Śmiech" - nazwa była oczywiście pomysłem, w tych czasach jeszcze przepełnionej radością, Victorii. Ze względu na swój fach musieli jednostkę nieco dozbroić i tak w 13ABY w jednym z najlepszych warsztatów zamontowane zostało podwójne działko laserowe o potężnej, jak na swoją wielkość, mocy oraz znacznie wzmocnione osłony mogące wytrzymać nawet ciężki ostrzał.

Dostęp do lukratywnych zleceń gwarantował stały dopływ gotówki, więc Jason nie musząc się martwić emeryturą coraz częściej pozostawał w domu, gdy eliminacją celów zajmowała się "Vicky", która powoli zaczynała przygotowywać się do solowej działalności. W roku 15ABY spotkała przystojnego, starszego od niej o ponad dziesięć lat, mężczyznę - właściciela sieci restauracji na Nar Shaddaa. Niemal natychmiast w nim się zakochała, a już pół roku później wyszła za niego za mąż.
Świeżo upieczonemu teściowi nie bardzo podobał się wybranek serca Victorii, jednak nie miał zamiaru w żaden sposób wpływać na jej decyzje, uważając, że ma ona całkowite i bezsprzeczne prawo do decydowania o własnym życiu. Zostawiając nowożeńcom duży apartament, sam kupił małe, lecz luksusowe, mieszkanie w tej samej części miasta. Coraz częściej też rozmawiał i spotykał się ze swoją byłą żoną, a mur który rozdzielił ich lata temu, jakby zaczynał chwiać się w podstawach. Wyglądało na to, że Watersowie będą mogli znów być szczęśliwą rodziną - zwłaszcza, że Jason zdecydował się wykonać ostatnie, najświetniejsze w jego karierze zadanie, i w chwale przejść na zasłużoną emeryturę, otworzyć kasyno, wydawać góry pieniędzy i bawić wnuki.

Zdrada (16ABY)
Jason Waters niejednokrotnie eliminował ważne osobistości Imperium - raz nawet zabił kapitana statku na jego własnym okręcie, a następnie uciekł zupełnie nie zauważony przez nikogo, dlatego nie zdziwił go, że kolejnym celem miał być jeden z pomniejszych moffów sprawujący władzę w zabitym dechami sektorze galaktyki. Nagrodą za jego głowę była ogromna suma 250 000 kredytów, więc Łowca uznał zlecenie idealnym na zakończenie swojej kariery. Nie przyszło mu wtedy do głowy sprawdzić czy ktoś z jego "kolegów po fachu" w ogóle słyszał o tym zadaniu...

Zadanie było trudne do wykonania w pojedynkę, dlatego o pomoc poprosił swoją córkę, która ochoczo się zgodziła. Przygotowania do akcji trwały ponad tydzień, w czasie którego Victoria i Jason pochłonęli ogromne ilości kafeiny pozwalającej im do późnej nocy ślęczeć nad informacjami o moffie, planach jego rezydencji, środkach bezpieczeństwa, procedurze lądowania na planecie i innych. Poza tym trzeba było zdobyć fałszywe kody dla "Perlistego Śmiechu", gdyż nazwa ta już w całej galaktyce kojarzyła się jedynie z kłopotami - przynajmniej dla tych, którzy kłopotów mogli się spodziewać. Kiedy wreszcie wszystko było zapięte na ostatni guzik, nadszedł czas, by ruszyć na miejsce. Mieli lecieć bezpośrednio do miejsca przeznaczenia, bez żadnych przystanków po drodze czy okrężnej trasy, zaś podróż w nadprzestrzeni miały im umilić stoły do gier będące na wyposażeniu jachtu. Zupełnie niespodziewanie "Perlisty Śmiech" został wyrwany z nadprzestrzeni, gdy tylko znalazł się na terytoriach Imperium. Widok, jaki ukazał się oczom dwójki Łowców Nagród nie był pocieszający - krążownik przechwytujący typu Immobilizer sugerował raczej kłopoty.
Nim zdążyli się zorientować, pochwycił ich promień ściągający i powoli rozpoczęli lot w kierunku hangarów.

Na pokładzie okrętu okazało się, że pułapka została zastawiona przez brata zamordowanego przez Jasona imperialnego kapitana - Irsona van Zanta, który przez te wszystkie lata czekał na okazję do zemsty. Mimo beznadziejnej sytuacji, Watersowie nie zamierzali się poddawać i od samego początku każde z nich szukało najlepszego wyjścia z sytuacji, w jakiej się znaleźli. Gdy eskortowano ich do cel, zupełnie nie spodziewali się kogo jeszcze spotkają na pokładzie...
Przez dwa następne dni kapitan okrętu, z perwersyjną rozkoszą, zajmował się torturami Jasona, jednak cały czas dbał o to, by jego więzień pozostawał przy życiu - inaczej zemsta nie mogłaby nabrać pełnego rozmachu. Na razie Victorię zostawił samą sobie, by w ciemnej celi mogła poznać smak samotności. Trzeciego dnia doszło do zdarzenia, które sprawiło, że cały jej świat zaczął się walić - w celi odwiedził ją... jej mąż, by z nieskrywaną rozkoszą poinformować, że wszystko, co między nimi zaszło zostało starannie zaplanowane przez van Zanta, zaś jemu osobiście chodziło przede wszystkim o pozbycie się konkurencji. Wiadomość ta całkowicie zdruzgotała Victorię, lecz gdy czterdzieści godzin później drzwi jej celi otworzył Jason, bez namysłu chwyciła karabin zabitego szturmowca i wraz z ojcem spróbowała ucieczki z imperialnego krążownika...

Nie było czasu na rozmowy, więc Victoria nigdy nie dowiedziała się jak jej ojcu udało się wymknąć z celi. Mimo zmęczenia, głodu i częściowego odwodnienia, walczyli jak nigdy dotąd - idąc ramię w ramię wydawali się nie do zatrzymania, parli naprzód, do hangarów zostawiając po sobie jedynie śmierć. Zanim szturmowcy przebywający na okręcie zdołali ustalić jakiś sensowny sposób działania, morderczy duet zdążył już dotrzeć do "Perlistego Śmiechu" - niestety drogę zastąpił im pełen oddział szturmowców. Sytuacja wydawała się beznadziejna, ale mimo to Watersom udało się niemal wsiąść na pokład, gdy nagle któryś z imperialnych żołnierzy rzucił w ich stronę granat. Wybuch zabił Jasona na miejscu, zaś poważnie ranił dziewczynę, która ostatkiem sił dotarła do trapu i zabarykadowała się na jachcie.
Dalsze zeznania Victorii pozostają niejasne i wybrakowane, co jest spowodowane zapewne szokiem, w jakim się wtedy znalazła i skrajnym wyczerpaniem. Wiadomo jednak, że jakimś cudem udało jej się w porę uruchomić silniki i wydostać na zewnątrz. Krążownik musiał mieć wyłączone generatory masy w czasie jej ucieczki, gdyż "Vicky" niemal natychmiast skoczyła w nadprzestrzeń - jeszcze zanim zdążyły ją zestrzelić TIE Interceptory, które ruszyły w pogoń.
Pomimo tego, że uratowała swoje życie, wiedziała, że tak naprawdę straciło ono sens...

W poszukiwaniu zemsty (16ABY-19ABY)
W chwili wybuchu, w którym zginął jej ojciec, Victoria straciła lewe oko, które kazała zastąpić protezą wykonaną ściśle według jej poleceń. Krótko po powrocie na Nar Shaddaa, wysłała matce lakoniczną informację o tym, co się wydarzyło, po czym sprzedała oba mieszkania, śmigacze, a nawet "Perlisty Śmiech", które zbytnio kojarzyły jej się z
poprzednim życiem. Żeby móc swobodnie poruszać się po galaktyce, kupiła wysłużony frachtowiec typu YT-1210, który wzbudzał uśmiech politowania nawet wśród celników - jej jednak nie był potrzebny do walki. Walczyć miała przecież na ziemi, a nie w przestrzeni kosmicznej.
Rok zajęło jej wytropienie jej byłego męża, którego prawdziwe nazwisko brzmiało Johaig, a który okazał się teraz jednym z bardziej znanych Łowców Nagród w Przestrzeni Huttów - ustępował jedynie prawdziwej elicie pokroju Fetta. Zanim jednak nadarzyła się okazja do zabicia go, minęły miesiące, w czasie których Victoria znalazła i pozbawiła życia Twi'leka, który przekazał im wiadomość o trefnym zleceniu na nieistniejącego moffa, człowieka który przedstawił Victorii jej przyszłego męża, a także wszystkich potomków braci van Zanta. Zarówno Irson van Zanta jak i Johaig wiedzieli już o tym, że ściga ich piekielne ucieleśnienie zemsty. Łowca Nagród nie miał najmniejszego zamiaru uciekać przed walką z Waters, ale w planach miał, że sam wybierze pole walki. Zupełnie nie spodziewał się, że zginie w pułapce podobnej do tej, jaką sam pomógł zastawić... Victoria, poprzez Hutta Zordo, ogłosiła nagrodę za zabójstwo przemytnika, który rzekomo był winny jej pieniądze. Nagroda była na tyle duża, że nie miała wątpliwości w to, że Johaig się skusi. Co prawda, wcześniej musiała wyeliminować czworo innych Łowców, którzy zechcieli wykonać do zadanie, ale nie stanowiło to dla niej żadnej przeszkody w drodze do celu. Kiedy wreszcie stanęła nad znienawidzonym mężczyzną, w jego oczach nie dostrzegła nic, co mogłoby wskazywać na to, że żałuje wyrządzonych jej krzywd. Wtedy, bez najmniejszych wyrzutów sumienia, pociągnęła za spust.
Ostatni na liście był Irson van Zant, jednak ze względu na jego zawód zabicie go było niemal niemożliwe. W czasie, gdy coraz więcej mówiło się o nadchodzącej wojnie z Imperium, Victoria uznała, że najwięcej szans na spotkanie z nim, będzie miała, gdy dołączy do armii Nowej Republiki.

W służbie Nowej Republiki (19ABY - ???)
W roku 19 ABY udała się do centrum werbunkowego, gdzie z radością powitano osobę o jej doświadczeniu. Zresztą, jedynie dzięki niemu, udało jej się sprawić, że oficerowie przymknęli oko na jej poprzedni zawód. Została skierowana do szkółki dla kaprali, gdzie była najstarsza - wszyscy pozostali byli istotami dopiero wchodzącymi w dorosły wiek, podczas gdy ona niedawno świętowała trzydzieste drugie urodziny. Wciąż nie mogła się pogodzić ze śmiercią ojca, a także zdradą człowieka, którego dawniej kochała i, który, jak myślała, kochał ją. Nigdy nie powiedziała mu o tym, że na krótko przed pułapką dowiedziała się, iż jest w ciąży. Nigdy też nie powiedziała mu, że ten cholerny wybuch granatu spowodował poronienie... Tak czy inaczej, większość czasu spędzała w samotności, z dala od innych żołnierzy, a ci z czasem zaczęli uznawać ją za rasowego odludka i dziwaka. Od czasu do czasu wysyłała jakąś wiadomość matce, jednak ich wzajemne stosunki od czasu śmierci Jasona, ograniczały się praktycznie do składania życzeń urodzinowych.
W roku 20 ABY zakończyła szkolenie i otrzymała stopień kaprala. Słysząc o tym, że ma zostać uformowany pluton pod dowództwem Liama Skiddera od razu zdecydowała się, że to miejsce dla niej. Nie dlatego, że przyciągnęło ją to nazwisko - szczerze mówiąc nigdy o nim nie słyszała, ale dlatego, że był to oddział przeznaczony do zdobywania najzacieklej chronionych miejsc, przełamywania oporu nieprzyjaciela, gdy inni sobie z tym nie radzili, a jednocześnie nie był jednostką specjalną. Wiedziała, że jeśli chce zemścić się na Imperium to tutaj zabije najwięcej jego zwolenników, a być może uda jej się zdobyć informacje o miejscu pobytu Irsona van Zanta...


Obrazki pochodzą z galerii deviantart użytkownika Standalone-complex [LINK]
Numer GG: 8933348
Nie pisz, jak nie masz po co. Nie pisz, żeby przypomnieć o odpisie Mistrza Gry. Nie pisz, jeśli chcesz pogadać o pogodzie.
I, na Boga, nie zawracaj dupy pytaniami "Co u Ciebie?"
Awatar użytkownika
Peter Covell
Gracz
 
Posty: 4202
Rejestracja: 27 Wrz 2008, o 15:56

Wróć do Republika