Content

Zewnętrzne Rubieże

[Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Image

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 22 Lip 2020, o 07:16

Pomieszczenie, w którym się znajdowali, było dawnym pomnikiem czyjejś desperackiej próby obrony. Nieznana historia tego miejsca zdawała się wręcz mówić do Kiry. Tylko co mówiła? Czym była ta pradawna cywilizacja na jej ojczystej planecie?
- Zatrzymajmy się tu na chwilę - poprosił ich Nalto - Kapłanko Kiro, czy byłabyś tak miła i przyjrzała się razem ze mną tym napisom? Moze razem dojdziemy do jakichś interesujących wniosków?
Podczas gdy reszta nadal przyglądała się pomieszczeniu, Bzhydack otrzymał pierwszą porcję danych od EV. Życiorys profesora możnaby rozpisać na poszczególne lata od dzieciństwa, jednak Bzhydack skrócił to tylko do istotnych danych.
Profesor Nick Nalto
Urodzony na Coruscant w 19 ABY. Ukończył Uniwersytet imienia senatora Ortee (obecnie nie istnieje, rozwiązany przez nowe Imperium). Wyróżniony trzykrotnie podczas nauki za wybitne osiągnięcia. Otrzymał własny grant badawczy na prowadzenie wykopalisk. Po rozwiązaniu uniwersytetu znalazł zatrudnienie w prywatnej firmie Dathenes z Taris. Według informacji z Holonetu była to korporacja zajmująca się odzyskiwaniem starożytnych artefaktów najróżniejszych cywilizacji. Była też w środku afery, jakoby sprzedawała część znalezisk na czarnym rynku. Sprawa jednak przycichła, a korporacja wszystkiemu zaprzeczyła. Po zniszczeniu Taris firma przestała istnieć. Następne wzmianki o profesorze Nalto są dopiero z jego wygłoszonego wykładu na Naboo na prywatnej konferencji firmy Yzbo, zajmującej się tematem religii i ewolucjonizmu.

Zaraz po tym droid otrzymał też od swojego towarzysza analizę symulacji walki. KalVirt z chęcią przyglądał się jej holograficznemu obrazowi.
Danych nie było wystarczająco, by odtworzyć dokładny przebieg starcia. Czas zdążył zatrzeć ślady nawet dla dzisiejszych zaawansowanych technologii. Coś jednak udało się odtworzyć. Krótka scena walki trwała dokładnie 5,36 standardowej sekundy. Z miejsca, gdzie barykada została przerwana padły trzy strzały z dziwnej broni (trzymanej przez standardowy model ludzki, bo nie zachowały się szczątki mieszkańców tej cywilizacji). Z pozostałych miejsca barykady padło jeszcze siedem strzałów, cztery z prawej strony od wyłomu, trzy z lewej. Hologramowe bolty leciały w stronę wejścia do komnaty w jedno miejsce, po czym odbiły się od widmowej istoty w różne strony, trafiając ostatecznie w ściany. Po pierwszej, padła druga taka sama seria. Z miejsc odbić udało się odtworzyć, że atakująca istota była humanoidalnych kształtów, wzrostu mniej więcej atoańskiej rasy. Po drugiej serii boltów barykada została przełamana, strzały stały się chaotyczne, jednak nadal odbijały się w stronę ścian. Wszyscy obrońcy zginęli w miejscach, w których stali.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6931
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez BZHYDACK » 30 Lip 2020, o 16:24

EV przesłał część danych, o które Bzhydack prosił. Danych o profesorze Nalto droid nie udostępnił pozostałym, wolał zachować podejrzenia dla siebie. Za to symulacja walki była niezwykle interesująca, Bzhydack wyświetlił ją za pomocą holograficznego projektora jego komunikatora.
Droid śledził reakcje wszystkich obecnych, którzy śledzili przebieg symulacji. Analizował dane dostarczane przez ich mimikę i skanował reakcje ich organizmów. Chciał ocenić, jak zareagują i kto, czy w ogóle ktoś, zrozumie implikacje tego co wszyscy właśnie zobaczyli.
Po zakończeniu pokazu, Bzhydack odczekał chwilę, po czym głośno przeanalizował obraz:
- Atak był prowadzony przez istotę humanoidalną, pasującą wymiarami do standardowego przedstawiciela rasy Atoan. Istota miała zdolności pozwalające jej odbijać nadchodzące ataki z broni blasterowej.
Bzhydack analizował wszystkich dookoła. Kapłanka na pewno zrozumiała, co to oznaczało, KalVirt tak samo, nawet jeśli nie dał tego po sobie poznać. Bzhydack chciał jednak wiedzieć, jak zareaguje profesor i jego grupa.
- Jest tylko jeden znany mi model takiego sposobu prowadzenia walki. Atak prowadził mocowładny. Pani, czy nie macie jakichś opowieści, legend, o zniszczeniu złowrogiego kultu, lub odwrotnie, o renegacie który zniszczył pokojowy lud?
Bzhydack zwrócił się do kapłanki, równocześnie przesłał podobne zapytanie do EV, który miał przeanalizować miejscową historię i legendy. Cała misja od razu nabrała większego znaczenia.
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 300
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Kira Redan » 3 Sie 2020, o 14:20

Kira chętnie przyłączyła się do profesora w rozszyfrowaniu tekstów. Jednak jej chęci szybko zmalały kiedy nie potrafiła zrozumieć wszystkiego co tam pisze. Owszem, rozumiała co trzecie słowo i kontekst zdań, ale nie miała pewności, że dobrze to odszyfrowała.

- Wydaje mi się, że to teksty witające nowoprzybyłych, ale wielu słów nie potrafię zrozumieć. Ktoś kto tu mieszkał...to musiało być tysiące lat temu, jeśli nie dawniej, w przeciwnym wypadku odkrylibyśmy jakiekolwiek oznaki innej cywilizacji. Możliwe też, że mieszkali pod ziemią, stąd brak śladów na powierzchni.

Młoda kapłanka miała zła przeczucia. Coś było nie tak...lub zaraz będzie. Bez porozumienia z innymi, wydała rozkaz swoim ludziom.

- Kapitanie Amma. Proszę natychmiast wysłać jednego ze swoich ludzi do wyjścia i sprowadzić uzbrojony oddział, a także techników i badaczy. Mam wrażenie, że okażą się niedługo przydatni. Wyczuwam coś niepokojącego. - ...a kiedy Wielka Kapłanka lub jej następczyni coś takiego wyczuwały, to niemal na pewno było coś nie tak.
Awatar użytkownika
Kira Redan
Gracz
 
Posty: 133
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 5 Sie 2020, o 11:04

Gdy Bzhydack wyświetlił symulację, cała ekipa zgromadzona w komnacie odwróciła się, by się jej przyjrzeć. Sekwencja nie była długa i droid mógł ją nawet powtórzyć, w tym czasie przyglądając się reakcji zgromadzonych. Faktycznie, profesor był nią żywo zainteresowany, ale z tego co Bzhydack zarejestrował, nie interesował go raczej przebieg starcia, ale sam fakt wyświetlenia symulacji ruchów sprzed tak wielu lat.
- Fascynujące! Że też nigdy nie wpadłem na pomysł, by w swych pracach archeologicznych wykorzystać bardziej zaawansowanego droida. Takie odtworzenie przebiegu wydarzeń może nam w znacznym stopniu ułatwić przeszukiwanie tego miejsca i będziemy mogli dowiedzieć się, co się tutaj stało. Panie KalVirt, dobrze, że pan jednak zdążył na wyprawę. Droidzie, czy potrafiłbyś odtworzyć wydarzenia inne niż batalistyczne?
W tym czasie Kirę ponownie naszło złe przeczucie. Kierowana instynktem i swoimi naukami wolała się zabezpieczyć i posłać po posiłki.
- Tak jest pani - jej dowódca straży wydawała się zadowolona z tego rozkazu. - Zaraz wyślę jednego z nas po wsparcie.
W jej kierunku zwrócił się również profesor Nalto.
- Kapłanko Kiro, wyczułaś coś? Widać po tobie, że to miejsce nie daje ci spokoju. Myślałem, że to częściowo z ekscytacji odkryć kultury, która być może była Waszymi przodkami, ale jeśli to coś złego... Oczywiście pomoc dodatkowych osób na pewno się przyda. Jeśli to jest wejście, to dalej musi być i miasto! To może być jedno z największych odkryć na tej planecie w całych jej dziejach!
- Profesorze, czy jednak powinniśmy tam wchodzić? - pan Bzhydacka zabrał głos.
- Panie KalVirt, już te ślady tutaj na wstępie sugerują, że możemy mieć do czynienia z cywilizacją, która poszła zupełnie inną ścieżką niż reszta galaktyki. Jeśli nie przekonuje pana wartość kulturowa tego odkrycia, niech przekonają pana ich odkrycia technologiczne. Poznanie ich może przynieść czysty zysk.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6931
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez BZHYDACK » 10 Sie 2020, o 22:45

Profesor był wyraźnie zaintrygowany wyświetloną przez Bzhydacka symulacją, choć mniej niż przebieg wydarzeń sprzed tysięcy lat zainteresowała go sama zdolność do stworzenia czegoś takiego. Bzhydack nie zamierzał wyjaśniać, że technicznie to nie on stworzył tę symulację, a EV, mający procesory lepiej przystosowane do takich operacji oraz siedzący sobie spokojnie w pałacu, mając do dyspozycji całe zasoby HoloNetu. I trochę własnych.
- Tak, Profesorze. Możliwe jest stworzenie symulacji o dowolnym przebiegu, jeśli pozostawione ślady są wystarczająco czytelne. Jak to jest w tym miejscu.

Kapłanka w tym czasie, wyraźnie zaniepokojona, wysłała jednego ze swoich ludzi na powierzchnię, by sprowadził wsparcie. Bzhydack wysłał za kobietą po cichu jedną ze swoich sond, tą która patrolowała drogę do wejścia, by pilnowała by nie stało się nic niespodziewanego. Następnie włączył się do rozmowy między profesorem a Kal"Virtem:
- Profesorze, czy jednak powinniśmy tam wchodzić? - pan Bzhydacka zabrał głos.
- Panie KalVirt, już te ślady tutaj na wstępie sugerują, że możemy mieć do czynienia z cywilizacją, która poszła zupełnie inną ścieżką niż reszta galaktyki. Jeśli nie przekonuje pana wartość kulturowa tego odkrycia, niech przekonają pana ich odkrycia technologiczne. Poznanie ich może przynieść czysty zysk.
- Owszem, ale zysk nie ma znaczenia, gdy jest się martwym.
- Popieram pana Kal'Virta. Powinniśmy zaczekać na wsparcie. Następnie ja sam zrobię rekonesans i jeśli uznam za bezpieczne, będzie można wkroczyć większym oddziałem. Uruchomię stałe łącze z panem Kal'Virtem, co pozwoli wam się wycofać jeśli zostałbym zniszczony.
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 300
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Kira Redan » 11 Sie 2020, o 16:44

Kapłanka w spokoju, przynajmniej tak to wyglądało z zewnątrz, wysłuchiwała dialogów. Ona zrobiła co mogła, a jednak pomysł droida z jego wysłaniem podobał się Kirze - w końcu po co wysyłać żywe istoty, skoro po to stworzono te maszyny.

- Popieram pomysł droida. Niech wpierw on zbada co przed nami, następnie ruszymy my. Ruiny przetrwały tysiąclecia, postoją jeszcze jeden dzień. Po za tym, ruiny są na naszej planecie i są naszym dziedzictwem, niczego nikt stąd nie wywiezie jeśli moja matka nie wyrazi na to zgody.

Młoda dziewczyna była stanowcza jak na swój wiek i zdecydowana, choć tak naprawdę próbowała naśladować jedynie swoją matkę.
Awatar użytkownika
Kira Redan
Gracz
 
Posty: 133
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 13 Sie 2020, o 22:07

Wysłanie wiadomości po posiłki oznaczało, że mają teraz dużo czasu na wszystko. Oczekiwanie, aż wybrany żołnierz dotrze do obozu, wezwie pomoc i potem razem wrócą w to miejsce miało zająć sporo czasu. Tym samym każdy w końcu zajął się czymś, by ten czas nie dłużył się w nieskończoność.
Profesor Nalto wyglądał na początku, jakby miał zaprotestować na tak długą zwłokę, ale jednak dał za wygraną, widząc ogólną zgodę całej reszty. Polecił swoim pracownikom urządzić pełny obóz i rozpakować sprzęt w poprzedniej komnacie, a potem przynieść mu wybrane narzędzia. Tam miał znajdować się ich baza na tym poziomie. Potem zabrał się za spisywanie każdego słowa w tej komnacie. Reszta wkrótce również zajęła się w jakimś stopniu badaniami, bo co innego mieli do roboty, oczekując na wsparcie i nie ruszając na razie dalej.
Po kilku godzinach nareszcie posiłki dotarły. Dziesięciu żołnierzy gwardii zameldowało się u Kiry, gotowi na wszystko. Wtedy Bzhydack mógł ruszyć dalej. Podążył tunelem za barykadą, dokładnie 40,28 metra, który w trakcie zakręcał lekkim łukiem. Na jego końcu znalazł kiedyś ładnie zdobiony pojedynczy kamienny portal. Wystarczająco duży, by zmieścił się w nim ścigacz.
Przed droidem znajdowało się wyjście z tunelu, jednak zostało ono całkowicie zabarykadowane. Podobnymi umocnieniami jak w sali, w której wyświetlił przebieg ataku. Bzhydack dokonał dokładnego skanu tego miejsca. Pod zablokowanym przejściem znajdowały się skalne odłamki, pochodzące z bloków kamienia barykady. Ta jednak była nienaruszona. Oczywistym było to, że ta obecna została odbudowana po pierwszym starciu, gdy ta pierwsza została zniszczona. Skan wykazał również, że kamienie ułożone są niedbale, jeden na drugim bez żadnej zaprawy czy wzmocnienia. Bez trudu mógłby je wsunąć do środka. Najdziwniejszym było jednak to, że nie samo przejście zostało zamurowane, kamienie nie zostały też ułożone od strony, z której przyszedł, a od strony miasta.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6931
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez BZHYDACK » 21 Sie 2020, o 15:14

Gdy posiłki nadciągnęły, maszyna mogła ruszyć dalej. Droid nie uszedł jednak daleko, gdyż drogę zagrodziła mu kolejna barykada. W odróżnieniu od poprzedniej, ta była cała, a raczej odbudowana w miejsce poprzedniej, zniszczonej. Co więcej, odbudowano ją od środka, ale w niczym ie przypominała ona kunsztownej sztuki, którą wcześniej widzieli. Była... prymitywna.
Bzhydack połączył się z KalVirtem i przesłał mu wiadomość:
- Droga jest zablokowana przez kolejną barykadę. Profesor zapewne chciałby ją obejrzeć i powoli rozebrać. Wykonuję zwiad.

Droid przeskanował całą konstrukcję. Używał ultradźwięków, by dokładnie poznać wewnętrzną strukturę barykady. Wybrał miejsce, gdzie kamienie były najsłabiej spojone i ich wysunięcie nie naruszało konstrukcji. Były również dość nisko, zatem nie mogły spaść z dużym trzaskiem. Wepchnął je do środka, starając się nie robić dużo hałasu, następnie wezwał jedną ze swoich dwóch sond i wpuścił ją przez tak wykonany otwór do środka. Nakazał małemu droidowi wracać co 10 minut, jakby łączność między nimi została przerwana.

Wtedy przymaszerował pozostały oddział. Profesor chciał już rozbierać barykadę, ale KalVirt powstrzymał go, twierdząc, że przecież nie wiedzą co jest po drugiej stronie.
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 300
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 24 Sie 2020, o 23:04

Sonda spokojnie wleciała w stworzony przez droida otwór. Bzhydack monitorował jej odczyty u siebie i zapisywał wszelkie parametry. Jednocześnie pozostawał w gotowości, jakby z otworu miało wyjść cokolwiek niespodziewanego lub z innego powodu otwór trzeba byłoby szybko zatkać.
Sonda wleciała do obszernej przestrzeni, której granice były jeszcze niezbadane. W żadna ze stron skan nie napotkał na ściany skalne, poza oczywiście tą, z której maszyna wleciała do tego miejsca. Zaraz za barykadą skan nie wykazał żadnych oznak życia, jednak na ziemi leżały takie same szczątki broni, którą znaleźli wcześniej. W środku tej ogromnej przestrzeni panowały całkowite ciemności. Odpowiednie widmo światła wykazało jednak, że od wejścia prowadzi wyznaczona krawężnikami droga. Nieco dalej sonda napotkała też pierwsze budynki. Utworzone ze skał znajdujących się w tym paśmie górskim, były jednak całkowicie opuszczone. Tak samo, jak reszta tego miejsca. Sama konstrukcja była prosta: kanciaste kształty z otworem wejściowym oraz pojedyncze okna, w których kiedyś prawdopodobnie montowano okiennice. Teraz ziały pustką.
Sonda podleciała do jednego z budynków, badając, co znajduje się w środku. Wtedy Bzhydack zanotował nagły spadek jej energii. Nieduży, bo zaledwie o 0,5%, ale jednak natychmiastowy. W tym samym czasie w budynku rozbłysło światło, którego źródłem okazał się kryształ umieszczony pod sufitem pomieszczenia.
Przechodząc na światło widzialne, Bzhydack notował parametry otoczenia sondy, w tym także rejestr wizualny. Pomieszczenie było niegdyś zadbane i bogato zdobione. Wokół otworu drzwiowego umieszczono rzeźbienia i malowidła. Podobnie było w środku. Nigdzie jednak nie było mebli ani jakichkolwiek naczyń i przedmiotów codziennego użytku. W jednym z rogów pomieszczenia znajdował się za to przełamany kamienny blat, wyglądający jakby ktoś odrzucił go w kąt. Po podłodze rozrzuconych było jeszcze kilka kamiennych kształtów. Skaner sondy wychwycił, że są to najprawdopodobniej jakieś kamienne figurki.
Sytuacja wyglądała podobnie w pozostałych okolicznych budynkach, które zeskanowała sonda. Urządzenie za każdym razem traciło ułamek energii, a miejsce rozświetlał blask kryształowej lampy. Po zapaleniu kilku, nawet przez niewielki otwór w barykadzie, można było dostrzec pierwsze oznaki ogromu tego miejsca. Sonda skanował jak najdalej, ale nie wykrywała granic wielkiej pieczary. Zamiast tego odkrywała kolejne i kolejne budynki, które powoli kształtowały się w podziemne miasto. Bzhydack wysyłał ją coraz to dalej, wykorzystując każdą chwilę czasu.
Nagle odczyty sondy urwały się. Tuż przed tym Bzhydack zanotował wysoki skok poboru energii przez urządzenie a następnie jej uwolnienie w nieoznaczonym kierunku. Sonda zdechła 112,86 metrów od wejścia. Wcześniej zapalone lampy jednak nadal świeciły się a miasto z każdą chwilą wydawało się coraz większe.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6931
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Kira Redan » 5 Wrz 2020, o 21:39

Księżniczka po kilku niezbędnych ustaleniach z innymi, oddaliła się kawałek dalej od grupy, tak aby nie przeszkadzały jej rozmowy i hałas roztaczający się wokół. Usiadła gdzieś w korytarzu którym tu przyszli, była sama, pierwszy raz od kilkunastu godzin, miała okazję wyciszyć swój umysł jak na kapłankę przystało.

Kira rozejrzała się w jedną i drugą stronę korytarza, upewniając się, że nikogo nie ma w pobliżu i zamknęła oczy. Minuta po minucie pozbywała się natłoku myśli z głowy, koncentrując się na otoczeniu - dźwiękach które wydawała budowla, zapach który czuła i to, czego inni nie mogli poczuć, zakłócenia Mocy. Próbowała zidentyfikować źródło swojego niepokoju, nie było ono zwyczajne, to pewne, gdyż do tej pory nie spotkali niczego niepokojącego, więc musiało to mieć związek z jej darem.

Swoimi zmysłami próbowała wykroczyć poza granice obiektu które już zwiedzili, próbując wyczuć to, co kryje się dalej...lub coś co mogli minąć w drodze w głąb tych tuneli.
Awatar użytkownika
Kira Redan
Gracz
 
Posty: 133
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez BZHYDACK » 8 Wrz 2020, o 20:55

Sonda badała powoli otoczenie, przesyłając dane. Dziwne były nagle następujące skoki energii. W jakiś sposób gdy Sonda zbliżała się do lamp, lampy pobierały z jej zasobów część energii by się zasilić - jednak ponieważ dalej świeciły, można było wysnuć wniosek że albo były niezwykle wydajne, albo miały własne źródło energii, a potrzebowały elektryczności by rozpocząć pracę.
Na 112,86 m od wejścia sonda straciła całą energię. Coś opróżniło jej baterię w zaledwie 0,016 standardowej sekundy.

Bzhydack nie mógł się bać, to oczywiste. Poczuł jednak... niepokój. Od czasu kiedy uzyskał świadomość, nie został trwale wyłączony, z wyjątkiem tych przypadków na Taris, po walce z Lady Sithów i w czasie ucieczki z planety. Wtedy miał "szczęście", że nie było nikogo z możliwościami programowania, by wpłynąć na jego mózg. Wprawdzie zwykłe czyszczenie pamięci nie wchodziło w grę w przypadku Bzhydacka, nie w przypadku umieszczonych w chmurze kopii zapasowych oraz zakamuflowanych w jego systemie zapasowych obwodów pamięciowych, ale i tak Bzhydack nie chciał ryzykować niepotrzebnie. Nie własną świadomością. Nie mógł też jednak pokazać, że jest coś, co go... niepokoi.
- Za barykadą jest miasto, jednak sonda została zdezaktywowana. Muszę zbadać miasto sam. Jednak nic nie wskazuje na niebezpieczeństwo przy samym wejściu. Profesorze, czy zechcecie rozebrać tą barykadę, czy mam ją wysadzić? Chciałbym przy tym zaznaczyć, że pozyskane przez sondę dane wskazują, że jest możliwe przynajmniej częściowe zasilenie systemów miasta, na przykład latarnie na ulicach są częściowo sprawne. Przytransportowanie tu generatora o znacznej mocy mogłoby ułatwić nam eksplorację podziemi.
- Mam przenośny generator na moim jachcie przy wylocie z jaskiń. Zanim barykada zostanie rozebrana, można go tu przytransportować. Jeśli rzeczywiście uda się zasilić część systemów miasta, bardzo nam to pomoże. Wyślę wiadomość, by C6 go tu przywiózł.

KalVirt podchwycił temat, przypuszczalnie wyłapując pewną nienaturalność w użytych przez Bzhydacka słowach. Oczywiście, Bzhydack chciał mieć generator w pobliżu - ponieważ nie zamierzał wejść na teren miasta ze świadomością, że może mu nagle braknąć energii, co zostawi go wrażliwego na ataki.

Ludzie profesora, używając otworu zrobionego przez droida na początku, powoli zaczęli rozbierać skalną przeszkodę.
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 300
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 10 Wrz 2020, o 18:15

Rozbieranie prowizorycznej barykady nie zajęło im sporo czasu. Właściwie ograniczyli się do zrobienia otworu na tyle szerokiego, by mogli przez niego przecisnąć wózek repulsorowy. Bzhydack pomógł robotnikom jedynie rozepchnąć cięższe bloki, potem zajmując się obserwacją terenu, gdy już przedostał się na drugą stronę.
W tym czasie Kira zagłębiła się w Mocy. Gdy inni pocili się przesuwając ciężkie kamulce i odgruzowując przejście, kapłanka przeszła do medytacji, próbując uspokoić jednocześnie dziwne przeczucia.
- Słuchajcie, mamy tu mniejsze generatory do naszego sprzętu. Jeśli mamy tyle czekać na ten generator, to nie chce marnować następnych kilku godzin. Jeden z moich możemy ustawić zaraz za wyjściem, jako zabezpieczenie i potem obejrzeć najbliższe chaty. Coś wyssało energię, ale sądzę, że nam to nie zaszkodzi.
Profesor postawił na swoim. nie zamierzał już dłużej czekać z eksploracją. Choć miejsce wydawało się trochę złowrogie i na pewno skrywało wiele tajemnic, to właśnie te tajemnice gnały Nalto do wejścia do miasta. Był w końcu badaczem.
- Bzhydack, wyznacz strefę do miejsca, gdzie twoja sonda straciła cała moc. Nie będziemy na razie wychodzić dalej.
W czasie gdy reszta przeszła przez otwór i zabezpieczała posterunek, Kira sięgała myślami coraz dalej. Czuła, jak to miejsce było świadkiem wielu dawnych wydarzeń. Dobrych, złych, w każdym razie pełnych życia. Najświeższe ślady walki wyróżniały się jednak z tego szumu. Cierpienie mieszkańców pozostawiło trwałe ślady w Mocy. Im dalej się zagłębiała, tym dziwniejsze było to, że poza echem, nie wyczuwała żadnych skupisk Mocy, życia czy czegoś konkretnego. Aż do czasu. Sięgnęła Mocą naprawdę daleko, nie wiedziała, który to dokładnie punkt miasta, ale na pewno głęboko w jego strukturze. I wtedy to usłyszała. Cichutki wołający głos, jak pieśń ptaków o poranku. Wyczuła delikatna obecność w Mocy i nagłe jej zaciekawienie swoją osobą.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6931
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Kira Redan » 13 Wrz 2020, o 19:39

Dziewczyna zachowała kompletny spokój, kiedy tajemnicza obecność zwróciła na nią uwagę. Teraz wiedziała, że cokolwiek to było, miało świadomość i opanowało Moc równie mocno, a może nawet mocniej, niż ona. Kira otworzyła w pośpiechu oczy, jednakże żadna inna część jej ciała nawet nie drgnęła. Wzięła głęboki oddech kilka razy, po czym wstała i wróciła do pozostałych. Stanęła niedaleko profesora i innych.

- Podejdźcie proszę. - poczekała chwilę aby profesor, pani kapitan i Kal'Virt podeszli do niej.
- Przed chwilą sięgnęłam głębiej ku Mocy i wyczułam, dalej w głębi, jakąś obecność. Nie wiem co to było, ale zwróciło na mnie uwagę, więc cokolwiek to jest, posiada świadomość i może być nawet potężniejsze ode mnie. Jeśli tam wejdziemy, możemy spotkać coś, czego wolelibyśmy...nie spotkać. Uważam, że powinniśmy zachować wszelką ostrożność i ściągnąć większe wsparcie.

Kira najchętniej odwołałaby całą operację i kazała się wszystkim wynosić, jednakże jej ciekawość brała górę - nigdy nie była tak ostrożna jak chciałaby tego jej matka.
Awatar użytkownika
Kira Redan
Gracz
 
Posty: 133
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 16 Wrz 2020, o 14:07

Całej rozmowie, co oczywiste, przysłuchiwał się profesor. Był zniecierpliwiony, co chwilę pomagał przenosić kolejne rzeczy do zaimprowizowanego obozu. Jakby chciał jak najbardziej przyspieszyć badania.
- Jeszcze więcej czekania? - Nalto wydawał się rozczarowany jej słowami, w tym momencie zamarudził niczym małe dziecko. - Czekaliśmy już na jedne posiłki, teraz mamy czekać na generator a potem jeszcze czekać na kolejną armię? Zbyt długo, ciekawość tego miejsca nie pozwala mi się przyglądać przez dziurę w ścianie.
Profesor przeszedł przez otwór i zatrzymał się zaraz za przejściem, zwracając się jeszcze w stronę Kiry.
- Rozumiem wasze obawy, ale nie chcę, żeby wasi żołnierze zadeptali ślady tego miejsca. To nie są odkrywcy, jak my. Razem ze swoimi ludźmi sprawdzę najbliższą okolicę obozu, żeby upewnić się, że żadna z poszlak nie zostanie potem zniszczona przez żołnierzy.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6931
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez BZHYDACK » 19 Wrz 2020, o 19:38

- Profesor ma rację. Nie możemy czekać na armię.

Bzhydack zwrócił się do kapłanki.

- Właśnie dlatego, że nie wiemy z czym mamy do czynienia. Jeśli ta potencjalna istota nie jest nastawiona nieprzyjaźnie, to armia może ją zaniepokoić, co wywoła jej agresję. Jeśli z kolei jest już nastawiona nieprzyjaźnie, to również nie jest rozsądnie zwracać jej uwagę dużą ilością żywych istot. Rozsądniejsze byłoby mieć za wsparcie niewielkie siły, jednak wyszkolone w postępowaniu z Mocą.

Bzhydack wyświetlił mapę terenu, na tyle ile poznała sonda i zaznaczył obszar.

- Ten obszar można zacząć już badać. Zalecam nie emitować zbędnych dźwięków. Ja z kolei spróbuję określić, czy istnieje bezpieczna droga wgłąb. Jako maszyna mam szansę pozostać niezauważonym dla mocowładnej istoty. Powiadomcie mnie, gdy dotrze tu generator. Nie wchodźcie poza zaznaczony teren.

I Bzhydack ruszył powoli drogą, którą wcześniej poruszała się sonda, ale zboczył w pierwszą przecznicę. Chciał znaleźć lampę, która nie została zasilona przez sondę i sprawdzić, na jaiej dokładnie zasadzie odbywa się wysysanie energii. Czy nieznana siła wysysa energię tylko z aktywnej baterii? Czy pobiera część ogólnej puli? Czy odbywa się to w konkretnym kierunku lub przez konkretną powierzchnię? I najważniejsze - czy można się przed tym osłonić?
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 300
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Kira Redan » 23 Wrz 2020, o 18:26

Księżniczka czuła się przytłoczona. Jej polecenie zostało zignorowane, a większość osób rwało się do zbadania tego co przed nimi. Kapłanka stała pokornie słuchając słów profesora i droida, czując, że to oni tak naprawdę tutaj kierują tą ekspedycją. Już miała się poddać, kiedy coś w niej pękło. Poczuła przypływ silnych emocji, szczególnie ambicji która nie mogła jej pozwolić na takie traktowanie. Jej wyraz twarzy przybrał lekko agresywnego wyglądu.

- Nikt! Nikt nigdzie nie pójdzie dopóki na to nie pozwolę profesorze. Jest pan tutaj gościem i nie będzie pan decydował o tym w jaki sposób będziemy badać te ruiny. Proszę o tym pamiętać. - Kira była zdecydowanie, delikatnie mówiąc, wkurzona. Jej matka mogła pozwolić na eksplorację ruin, ale to jej córka była tutaj osobiście i to ona nadzorowała przebieg tej eksploracji.

Dziewczyna uświadomiła sobie swoje uniesienie, dlatego cicho odchrząknęła i poprawiła włosy.
- A teraz, kapitanie, proszę zorganizować dalej ku powierzchni punkt kontrolny, a w tym tunelu podłożyć ładunki wybuchowe, w razie gdybyśmy obudzili coś, co nie powinno się stąd wydostać. Zostanie pani tutaj i będzie odpowiadać za obronę, ja wyruszę sama z profesorem dalej. Jeśli nikt nie zgłosi się w ciągu doby, proszę wysadzić i zasypać tunel. To jest rozkaz.

Kira spojrzała na profesora.

- Proszę prowadzić zatem, panie profesorze.
Awatar użytkownika
Kira Redan
Gracz
 
Posty: 133
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 23 Wrz 2020, o 23:23

Ruszyli przed siebie. Bzhydack wyprzedził ich trochę, jednocześnie sprawdzając teren dla białkowców i skanując w poszukiwaniu jakichkolwiek zagrożeń. Już po minięciu pierwszej z zapalonych przez sonę lamp odnotował, ze nie pobrała ona od niego energii. Również kolejne, już dające światło, działały dalej same bez poboru mocy z zewnątrz.
- Kapłanko Kiro, wybacz mój entuzjazm. Oczywiście, że nie chciałem wchodzić w twoje tutaj kompetencje. Pamiętam, ze to wasza planeta. Możesz mi zaufać, po prostu ponosi mnie entuzjazm tego odkrycia. - profesor, który szedł obok niej wyraźnie przyhamował po jej ostatnim wybuchu. Chociaż gdyby Kira zabroniła jakichkolwiek wycieczek, mógłby się z tym nie zgodzić. Jej decyzja okazała się dla nich kompromisem. - Zastanawia mnie jedno. Wiem, że to miasto ma tysiące lat, albo i jeszcze więcej, jednak martwi mnie, co stało się z jego mieszkańcami.
Nalto nie zdołał rozwinąć bardziej swoich wątpliwości. W tym momencie dotarli do granicy terenu zbadanego przez sondę. Tuż za nim żadna z lamp-kryształów nie świeciła się i reszta wielkiego miasta pogrążona była w ciemnościach. Bzhydack odszedł nieco w prawo, w stronę jednej z uliczek, choć nadal go widzieli. Droid zatrzymał się przy sondzie leżącej na kamieniach przed jednym z budynków. Jak wykazał skan, urządzenie nie było w żaden sposób uszkodzone, choć miało całkowicie rozładowaną baterię. Istniało prawdopodobieństwo równe 54,18 %, ze po ponownym naładowaniu, akumulator straci znacznie na swojej pojemności w skutek tak gwałtownego rozładowania. Droid rozejrzał się dookoła. Także tutaj małe kryształy przy budynkach świeciły się i nie czuł, by pobierały jeszcze energię. Dalszy skan wykazał, ze wiele z budynków ma także inne kryształy, o nieznanych funkcjach, zarówno większe jak i mniejsze. Jeśli minęli takie w poprzednich zabudowaniach, to również nie stracił od nich energii. Być może tylko lampy zostały w specyficzny sposób stworzone, by same potrafiły się ładować. Postanowił przeprowadzić swój test. Podszedł kilka kroków, w strefę, gdzie było już ciemno, jednocześnie rejestrując dane ze wszystkich swoich czujników. Gdy tylko podszedł do jednej z lamp na odległość równą szesnastu metrom, odnotował drobny spadek energii w swojej baterii. Nie był on duży, nie mógł mu zagrozić. Wartość pobranej energii porównał jednak z akumulatorem sondy i szybko wyliczył, że przy zapaleniu łącznie siedmiu lamp, które teraz za nim świeciły, bateria urządzenia nie zostałaby tak mocno opróżniona. Powodem utraty całej energii przez sondę musiało być coś innego, same światła pobierały jej zbyt mało.
Kira przez chwilę obserwowała Bzhydacka, który powoli i z rozmysłem sprawdzał ryzyko na dalszych metrach. Jednak gdy tylko zapalił kolejną lampę, znowu to poczuła. Ta... obecność... Cos wołało ją do siebie. Choć miejsce nie było dogodne, spróbowała jeszcze raz głębiej skupić się na Mocy i jej przepływie. Teraz, gdy wiedział już czego szuka, szybko zlokalizowała "glos". Był jak odległe echo, pełne uczuć. I wołało o pomoc...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6931
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Kira Redan » 24 Wrz 2020, o 20:48

Dziewczyna przystanęła na chwilę aby wyczuć "tę" obecność. To ją wyczuwało i prosiło o pomoc. Kira, mimo iż niepodobna do swojej matki z charakteru, miała zaszczepioną empatię i nie mogła zlekceważyć tej prośby. Jednakże nie była ślepa i łatwowierna, widziała dowody walk a miejsce było ukryte przed jej ludem przez setki, a może i tysiące lat, stąd zachowywała czujność i była przygotowana mimo wszystko na atak...jaki on by nie był.

- Coś mnie woła, głos, prosi o pomoc. Nie mam pojęcia co to jest, ale zdecydowanie nie jesteśmy tutaj sami, bądźcie gotowi i oczy dookoła głowy. Ruszajmy za droidem, dodatkowe "zmysły" na pewno nam się przydadzą.

Kira musiała być twarda i odważna, choć tak naprawdę w środku była niespokojna. Sceneria niczym z tandetnych horrorów na holovidach, ale w rzeczywistości dawała się we znaki. Kroczyli oświetloną ścieżką, lecz kilkanaście metrów dalej panowała ciemność...i nie wiadomo co się w niej kryło.
Awatar użytkownika
Kira Redan
Gracz
 
Posty: 133
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez BZHYDACK » 1 Paź 2020, o 21:19

Bzhydack podszedł do lampy, która załadowała się pobraną od niego energią. Obejrzał ją dokładnie, chcąc przeanalizować konstrukcję. Czy kryształ był urządzeniem sam z siebie, czy był w jakiś sposób ukształtowany/oszlifowany? Czy raczej był częścią konstrukcji która determinowała jego funkcję? Może mógłby znaleźć jakiś port czy wejście, albo złącze? Poddał analizie również inne urządzenie oparte na krysztale, które zaobserwował. Czym różniło się od lampy? Czy kryształ był inny/inaczej uformowany, lub czy otaczała go inna konstrukcja?

Poddając dane analizie, wysłał je równocześnie do EV, by może odgadnąć zastosowanie urządzeń z kryształami na podstawie ich umiejscowienia. Sam oczywiście nie przestawał skanować otoczenia by wykryć ewentualne niebezpieczeństwa. I (oczywiście) nie uszło jego uwadze zachowanie księżniczki. Skoro potężna mocowładna istota wołała na pomoc... to nie znaczyło nic dobrego dla nich.
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 300
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 3 Paź 2020, o 19:17

Kira wraz z profesorem podeszli do Bzhydacka, który na granicy "bezpiecznej strefy" analizował kryształ służący za lampę na ścianie jednego z budynków. Był koloru niebieskiego i dzięki pochłoniętej energii rozświetlał otoczenie delikatnym błękitnym blaskiem. W jaskini spowitej ciemnością był niczym świecąca gwiazda w próżni kosmosu. Umieszczony był w kamiennej podstawie, przymocowanej stalowymi wspornikami do ściany budynku. Wydawało się, że jego jedynym celem i dostępną funkcją jest oświetlanie tej uliczki. Drzwi budynku były umieszczone za rogiem, z tej strony mieli jedynie zamknięte stalową okiennicą okno.
Kira przyjrzała się uważniej okolicy, jednak tutaj nie dostrzegła już śladów walk. Wszystko też, poza warstwą kurzu i pyłu, wydawało się wysprzątane. Nie było śladów pod odpadkach, ciałach czy przedmiotach mieszkańców.
- Zobaczcie - profesor Nalto wskazał na wnętrze kryształu w momencie, gdy podszedł do niego wraz z kapłanką. - Coś w środku się rusza. Jakby pasma mgły.
W tym momencie kryształ zwiększył też natężenie wydzielanego światła, co droid od razu odnotował. Cofnął się zapobiegawczo o krok, ale jego wskaźniki baterii nie wykryły kolejnego poboru mocy z zewnątrz. Kontynuował swój skan. Jego wyniki zostałyby określone przez białkowców jako nad wyraz dziwne. Dla niego stanowiły anomalię, dotychczas nie zarejestrowaną w dostępnych mu bazach danych. Przesłał dane do EV, jednak w zaistniałej sytuacji istniało tylko 8,3% szansy, że jego pomocnik będzie miał więcej informacji. Kryształ miał w 91,2% identyczny skład jak te okazy, które napotkali wyżej w jaskini podczas wędrówki do miasta. Pozostałą część stanowił nieznany mu minerał oraz w 3,3% krzem. Anomalią było jednak to, że kryształ wykazywał cechy zarówno materii żywej, jak i nieożywionej. Czujniki wskazywały, że zachodzą w nim zaawansowane procesy myślowe, choć bardzo powolne, jak w protoorganizmach na planetach, gdzie życie dopiero powstaje. Energia krążyła w krysztale jak życiodajne płyny w tkankach roślin. Kryształ wyraźnie zareagował też na białkowców. Jednocześnie jednak jego struktura w całości odpowiadała kryształom pojedynczych pierwiastków oraz, przynajmniej ten okaz, nie wykazywał pozostałych cech organizmów żywych.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6931
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

PoprzedniaNastępna

Wróć do Zewnętrzne Rubieże