Content

Zewnętrzne Rubieże

[Tatooine] Tajemnice pustyni

Image

Re: [Tatooine] Tajemnice pustyni

Postprzez Mistrz Gry » 29 Mar 2019, o 00:40

- Zbroja mandalorianina co? Ciekawe co go tutaj zagnało i kto go zabił. Cóż, teraz to już nieważne a twoja zdobycz. - odpowiedziała chowając maskę do plecaka. Na twoje pytania nie odpowiedziała a zamiast tego ruszyła do wyjścia. Ukryte przejście zamknęła za sobą tak, że znów wyglądało jak zwykła ściana. - Mam wszystko po co tutaj przybyłam, pora lecieć dalej.
Ruszyłyście w drogę powrotną, generator padł ostatecznie i wokół znów zapadły ciemności rozświetlane tylko przez wasze latarki. Dotarcie do windy nie trwało długo, choć już wspinaczka na górę - zwłaszcza dla ciebie obciążonej zbroją - była dłuższa i męcząca. Z niejaką ulgą zatem powitałyście zmianę powietrza na świeże oraz oślepiające światło pustynne.

- No proszę, jednak wróciły. Opłacało się śledzić statek i poczekać, zamiast błądzić po podziemiach. - usłyszałyście głos gdy wyszłyście na zewnątrz. Teraz dopiero dostrzegłyście że przy statku stoi dwóch osobników, a kolejnych dwóch jest bliżej was trzymając na kolanach twi'lenkę.
Image
Przewodzący nimi mężczyzna trzymał broń wycelowaną w plecy dziewczyny a jego trandoshanski towarzysz mierzył w waszą stronę z karabinu.
- No to jak będzie? Grzecznie oddacie co zabrałyście z podziemi czy załatwimy to w boleśniejszy sposób?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6633
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Tajemnice pustyni

Postprzez Trouble » 29 Mar 2019, o 08:24

Cóż, togrutanka nie wyglądała na jakąś szczególnie gadatliwą co i jak więc Trouble stwierdziła, że nie ma co ciągnąć ją za język. Ona dostała czadową zbroję, a ona jakieś ozdoby ścienne. Pewnie dla jakiegoś kolekcjonera czy coś. Domyślała się, że musiało to być coś wartego, ale stwierdziła, że nie będzie odwalać fuszery - miała pancerz, co prawda bez hełmu, jakąś spluwę, a na pokładzie perłę smoka. Czego chcieć więcej jak tylko odrobinę atrakcji i pozbycie się dziewczyn? Apropos atrakcji...

Trouble rozejrzała się i naturalny odruch kazał jej sięgać po spluwę przy kaburze, ale się powstrzymała. Przeciwników było dużo i ją zaskoczyli. Nie było sensu walczyć. No i mieli zakładnika. Z tym, że... Czy ona serio się przejmowała twi'lenką? To raz. Dwa, że nie widziała nigdzie jawy. Mały kurdupel mógł się gdzieś schować na statku albo go kropnęli. Jeśli to pierwsze, to byłoby miło gdyby spróbował obsadzić działko. W każdym razie, nie było opcji się z nim skontaktować. Trouble jednak, jak to ona, nie straciła rezonu. Najpierw wyszczerzyła zęby w uśmiechu, a potem się zaczęła śmiać. Raz po raz zerkając to na swoją towarzyszkę, a to na tamtych.
- O cholera! Hahaha! Tego się nie spodziewałam! O nie.... Hahaha. Co za zwrot akcji, nie? Ha! Jak w jakichś filmach akcji...! O w mordę. - Trouble chichotała i wycierała łzy śmiechu z oczu. - O w mordę. Hej chłopaki! Rozwalcie twi'lenkę! Ja z "wami jestem!" Mnie tu siłą ściągnięto! Wyrywając przy okazji z łóżka pewnej ślicznotki! - Znowu zachichotała i popatrzyła się na togrutanką. - Ty to ich znasz w ogóle znasz? Koledzy po fachu? Haha! No nie mogę... - Przesadyzm nawet jak na nią. Nie miała zamiaru nadstawiać karku za jakichś obcych co ją wkurzali przez ostatnie kilka dni. Trzeba było ratować i swoją skórę. Ewentualnie grać na czas dla Kortliego lub liczyć na to, że taki śmiech - ni z gruchy ni z pietruchy zdziwi gości na tyle, że będzie można będzie ich zaskoczyć.
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 234
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Tatooine] Tajemnice pustyni

Postprzez Mistrz Gry » 29 Mar 2019, o 10:52

- Oh, udajemy niewinną ofiarę. Jakże interesująco. - parsknął lider napastników, a ty zaś po spojrzeniu na togrutankę mogłaś dostrzec że spogląda z nienawiścią na ciebie po twojej odpowiedzi, a jej oczy zmieniały barwę na żółto-czerwoną. Mężczyzna zaś kontynuował - Nie obchodzi mnie twoja historyjka, zostawiacie swoje rzeczy i odchodzicie. Statek też sobie zabiorę, przyda się a części.

- Na twoim miejscu odpuściłabym i odeszła póki jeszcze możesz. - odparła togrutanka ściągając plecak i odstawiając go na piasek. - Odejdziesz ze swoimi zbirami...- strzał z blastera przerwał jej słowa a twi'lenka krzyknąwszy runęła na piach.
- Czy ja mówiłem że możesz negocjować? - parsknął bandyta celując w was.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6633
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Tajemnice pustyni

Postprzez Trouble » 29 Mar 2019, o 13:15

- Zaraz tam niewinną. Tyś niewiniątka w życiu nie widział. - Dziewczyna wyszczerzyła się. Po jego odpowiedzi jednak mina jej nieco zrzedła. Trouble uznała, że nie ma co negocjować czy udawać niewiniątka. Choć prawdę mówiąc, to niewiniątkiem była (nie licząc tego co miała za uszami, rzecz jasna). W całą aferę została wplątana przypadkiem. Oddać plecak? Jeszcze spoko. Nic w nim nie miała. Oddać Złoma? Nie było takiej opcji! Byli na środku pustyni, setki kilometrów od cywilizacji i wody. W przeciągu kilku godzin będą mieli pierwsze oznaki odwodnienia, a jeśli nie zabije ich słońce i pragnienie, to zamarzną w nocy. I jeszcze oddanie go na części!? Poza tym w tonie i w oczach togrutanki było, coś przerażającego, że nawet jeśli byli w mniejszości, to wolała trzymać z nią. - Dobra, dobra... Nie negocjujemy. - Trouble uniosła ręce do góry i wyszczerzyła się do swojej towarzyszki. - Znaczy ja NIE negocjuję, życie mi jeszcze miłe... - Trouble skrzywiła mordkę. - Taka ładna...

Zaczęła zdejmować plecak, strzeliła oczami na boki sprawdzając czy w okolicy nie ma jakiejś osłony, za którą będzie mogła się skryć, a następnie zgięła się w pół, niemalże teatralnie i kpiąco odłożyła plecak na ziemię i sięgnęła po swój pistolet blasterowy. Trouble wiedziała, że z czterema gośćmi nie ma szans, ale kilka rzeczy działało na jej korzyść - zaskoczenie, rozproszenie przeciwnika i to, że miała zbroję. W myślach już sobie gratulowała znalezienie takiego wypasionego sprzętu. Napierśnik ochroni ją przed morderczym strzałem na cycki, a głowę osłoni jakoś lewą ręką. Może jej od razu nie rozwalą, a to ona pogoni im kota... W każdym razie priorytetem było tych dwóch stojących najbliżej. Dziewczyna morderczo dobrze strzelała na niedużych dystansach więc wyliczyła sobie na każdego jeden strzał - celny! Potem zaskoczenie minie i liczyła, że będą się skręcać już na ziemi. Wtedy trzeba było już spieprzać - za jakąś osłonę lub z powrotem do fabryki. Zostanie na otwartym polu było chujowym pomysłem. Generalnie strzelanina też była chujowym pomysłem. Podobnie jak śmierć z przegrzania, odwodnienia lub wychłodzenia. CHUJOWA SYTUACJA.
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 234
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Tatooine] Tajemnice pustyni

Postprzez Mistrz Gry » 29 Mar 2019, o 14:16

Gdy twi'lenka padła na piach chwilę później togrutanka runęła na kolana jakby ogłuszona czy zszokowana, spoglądając na to co się stało. Lider napastników przestał na nią zwracać uwagę, bardziej skupiając się na tobie. Twoja gadatliwość i ugodowość dawały ci jakąś szansę, ale to że byłaś ubrana jak mandalorianin wcale nie pomagało w tej sytuacji a wręcz przeciwnie. To ty stanowiłaś w tej chwili największe zagrożenie.
- Świetnie, odkładaj rzeczy i odłóż broń... - odezwał się bandyta, nie dostrzegł w porę wyciąganego blastera przez co zaskoczenie było po twojej stronie. Nie zwróciłaś uwagi, że twoja towarzyszka zaczyna się śmiać, unosząc się z kolan, bardziej skupiona na bandytach. Po pierwszym twoim strzale, dość niecelnym zresztą obaj odpowiedzieli w twoim kierunku choć tylko jeden trafił. Promień blastera uderzył w lewe ramię a jego siła obróciła się gwałtownie, przez co odsłoniłaś bok i plecy. Kolejne jednak strzały nie nastąpiły, zamiast tego usłyszałaś charczenie i ujrzałaś jak togrutanka trzyma wyciągnięte ręce przed siebie.
https://www.youtube.com/watch?v=VnBlo3B3wJo
- Należało posłuchać gdy radziłam odpuścić. - rzekła do dwóch unoszących się tuż nad ziemią bandytów, którzy łapczywie próbowali łapać powietrze trzymając się za gardło. - Ale muszę wam też podziękować. Za uwolnienie mojego gniewu. - przekręciła gwałtownie dłońmi i dał się słyszeć paskudny trzask łamanych kręgów szyjnych, po czym oba ciała runęły na piach. Tuż po tym togrutanka obróciła się i pchnęła ręce w kierunku nadbiegającej od strony statku dwójki, przez co tamci nagle jakby nadziali się na niewidzialną przeszkodę która odrzuciła ich do tyłu. A potem spojrzała na ciebie, złowieszczymi czerwonymi oczami...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6633
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Tajemnice pustyni

Postprzez Trouble » 29 Mar 2019, o 14:33

Cóż, przez chwilę togrutanka nie wyglądała jakby miała się na coś przydać, a Trouble nie miała zamiaru zostawać na pustyni. Trzeba było walczyć, choć szanse były marne. BARDZO MARNE. Co to jednak dla niej, nie? W gruncie rzeczy była ona jak kot - zawsze na cztery łapy. Tylko czasem sobie coś musiała złamać. Odłożyła plecak, mrugnęła bezczelnie do gnojków i błyskawicznym ruchem sięgnęła po broń i oddała dwa, niecelne strzały.- Kurwa! - Zaklęła i miała już skoczyć w bok kiedy w jej stronę poleciała wiązka blastera! Ouch! Mimo zbroi, Trouble poczuła uderzenia ciepła i siłę strzału, która aż ją obróciła o sto osiemdziesiąt stopni. W myślach żegnała się już z życiem kiedy nastąpiło coś... nie do pojęcia.

Trouble momentalnie zapomniała o bólu i zamarła z szeroko otwartymi, przerażonymi oczami i otwartą buzią widząc co się właśnie działo. Dwóch mężczyzn, unoszących się w powietrzu i walczących o każdy oddech, a po chwili nieprzyjemny trzask. Ciała opadły bezwładnie na ziemię... Dziewczyna widziała jak jeszcze biegnie do nich pozostała dwójka, ale równie niewidzialna i tajemnicza siła odrzuciła ich w tył i teraz... - Oj... - Trouble pisnęła kiedy straszliwy wzrok togrutanki skierował się w jej stronę. Cofnęła się o krok, a potem drugi. - To... To... Wiesz... Jaa... Jaa... - SZOK. Zapomniała języka w gębie. - Jaa... Ja tylko...! Na czas grałam! Przecież jestem po twojej stronie! Walczyłam z nimi! Sama oberwałam! - Trouble cofając się przed straszliwym wzrokiem i przed nieznanym aż się potknęła o własne nogi i dupskiem wylądowała na ziemi. - Nie zabijaj mnie! Jesteśmy w tej samej drużynie, nie!?
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 234
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Tatooine] Tajemnice pustyni

Postprzez Mistrz Gry » 29 Mar 2019, o 15:02

Togrutanka nie odpowiedziała, zamiast tego sięgnęła ku tobie dłonią i poczułaś jak coś zaciska się na twojej szyi, zaczyna dusić. Twoje ciało uniosło się w górę na kilka metrów w powietrze, gdzie desperacko starałaś się złapać oddech chwytając za kołnierz, chcąc uwolnić się od niewidzialnego uścisku. Po chwili, która zdawała się być wiecznością chwyt zniknął a ty łapczywie wciągnęłaś powietrze tuż przed tym jak z dużą siłą runęłaś w dół. Piach trochę zamortyzował uderzenie, ale i tak boleśnie odczułaś ten upadek, który znów pozbawił cię tchu.
- Nigdy więcej nie występuj przeciw mnie, nie próbuj mnie zdradzać. Widziałaś do czego jestem zdolna, co potrafię. Potraktuj to jako ostrzeżenie. - usłyszałaś głos stojącej nad tobą kobiety, która robiła coś co wydawało się być niemożliwym. - Mam nadzieję, że zrozumiałaś tą małą lekcję.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6633
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Tajemnice pustyni

Postprzez Trouble » 29 Mar 2019, o 15:15

Trouble z przerażeniem poczuła jak jakaś niewidzialna zaciska się jej na szyi i pozbawia możliwości oddechu, a następnie podrywa do góry. Panika! Strach! Widmo śmierci! Jeszcze chwilę temu trzymany przez nią pistolet blasterowy wylądował na ziemi, a teraz jak w obłędzie starała się poluzować kołnierz, cokolwiek by tylko złapać oddech! Umrę! - Pomyślała sparaliżowana kiedy z każdą chwilą słabła i nagle, tak jak wszystko się zaczęło, wszystko się skończyło. Chwyt zelżał, a ona wylądowała twardo na ziemi. Gdyby miała choć odrobinę powietrza w płucach, to właśnie teraz straciła by oddech. Nie miała go jednak, choć lądowanie i tak było bolesne. Jednak uczucie nabierania tlenu w płuca przyćmiło ból... Żyła!
- Khe... Khe... - Dziewczyna kasłała jak opętana, a jednocześnie nabierała gwałtownie powietrza. Piach dostawał się jej do buzi, ale się nie przejmowała. Oddychała! Leżąc na ziemi ze strachem spojrzała się na togrutankę. Kim ona do cholery była!? Przecież to niemożliwe...! A jednak zabiła ich samym spojrzeniem, a z nią mogłaby zrobić to równie łatwo! - Khe... Nie... Oczyw... Oczywiście, że nie! Znaczy...! Nie zdradzę! Nigdy! I tak, zrozumiałam! - Dziewczyna potoczyła ze swej pozycji wzrokiem po okolicy, niczym zwierzę w klatce, starając się ogarnąć umysłem co tu właśnie miało miejsce. Słyszała jakieś... plotki. O takich "rzeczach"... Ale to były bajania! A jednak... Trouble ze strachem spojrzała się raz jeszcze na dziewczynę, która mogłaby ją zabić ruchem ręki i uznała, że lepiej nie podnosić teraz pistoletu, który leżał na ziemi. Jeszcze by źle to zrozumiała. - Czy... Mamy stąd odlatywać?
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 234
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Tatooine] Tajemnice pustyni

Postprzez Mistrz Gry » 29 Mar 2019, o 15:32

Togrutanka spoglądała na ciebie jeszcze przez chwilę po czym odwróciła się i skierowała swe kroki ku ciału twi'lenki.
- Wpakuj w każdego bandytę po kilka strzałów z blastera. Potem zabierz nasze rzeczy na pokład. Podobnie zrób z ich speederami oraz cennymi rzeczami z ich ciał. I czekaj na mnie na statku. - odezwała się jeszcze do ciebie wydając kolejne polecenia. Nie zabiła cię zatem mogłaś odetchnąć z ulgą, przynajmniej na razie. Plotki o takich osobach nagle okazywały się być prawdą, a ty miałaś mieć na pokładzie upiora o dziwnych mocach. Przynajmniej jeszcze cię nie zabił, zatem miałaś nikłą nadzieję że przeżyjesz do końca tej eskapady.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6633
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Tajemnice pustyni

Postprzez Trouble » 29 Mar 2019, o 15:48

- Tak jest. Naturalnie... - Trouble podźwignęła się ostrożnie z ziemi i równie ostrożnie wzięła swój blaster. Żadnych gwałtownych ruchów. Nie chciała zbudzić bestii, która mogłaby ją zabić. Wyglądało jednak na to, że przeżyje. Na razie... Dziewczyna nerwowo otarła pot z czoła, który nagromadził się tam w zawrotnej ilości i począł zalewać jej oczy. Z powodu gorąca? Tylko częściowo. Prawda była taka, że dziewczyna nigdy się tak nie bała jak te kilka sekund temu. Wciąż się bała. Spojrzała się na swoją rękę, która drżała jakby miała chorobę wieku starczego. Kilka razy uderzyła nią o bok swego uda, żeby ją uspokoić, ale wciąż się jej straszliwie telepała. - Cholera... Chociaż majtki mam suche... - Ten ponury żarcik jednak nie poprawił jej humoru ani o trochę. Dziewczyna ogarnęła teren wzrokiem i uznała, że lepiej się pospieszy. Nie chciała wywołać gniewu togrutanki, który niewątpliwie wyładowałaby na niej.

Z zaciętą miną ścisnęła blaster w rękach i udała się w kierunku gości z przetrąconymi karkami. Nie do końca ogarniała czemu miałaby to zrobić, choć im dłużej tkwiła w tej popieprzonej sytuacji tym bardziej poczęła łączyć pewne wątki. Takie... "demony" były ścigane przez Imperium. Nic kurwa dziwnego... Trouble podeszła do już martwych gości i przejrzała co mieli ciekawego poukrywanego po kieszeniach, a potem władowała im po dwie i trzy wiązki w klatę. Ci byli i tak już martwi. Potem zostali dwaj, których jakimś sposobem zostali odepchnięci... Może jeszcze żyli i byli nieprzytomni? A może im również uderzenie przetrąciło karki? Nie wiedziała tego, wiedziała jednak, że swoje życie ceniła bardziej. Zresztą i tak chcieli ją sprzątnąć... Dziewczyna ciągnęła takie i inne usprawiedliwienia w swojej głowie po czym scenariusz się powtórzył. Z tym, że tym razem najpierw kopnęła ciała by się upewnić, że nie żyją i dopiero potem przystąpiła do szabrowana i upozorowania "normalnej" śmierci.

Potem pozostało zabranie plecaków na statek, podobnie jak i zdobytych łupów, w tym i broni. Ta też się mogła okazać przydatna. Na samym końcu pociągnęła speedery i gdy pozornie wszystko grało, Trouble zrobiła jeszcze jeden obchód po pobojowisku, jak gdyby upewniając się, że wszystko jest w porządku i... ! Ah tak! Ciało Twi'lenki. Nie wiedziała co z nim miała zrobić, nie było powiedziane, ale może i je warto przetrząsnąć i zobaczyć czy nie miało coś przydatnego? Dopiero wtedy, gdy wszystko było dopięte na ostatni guzik, wróciła na statek i czekała. Oh, nie miała zamiaru zgrywać twardzielki, nie w takich okolicznościach.
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 234
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Tatooine] Tajemnice pustyni

Postprzez Mistrz Gry » 29 Mar 2019, o 17:03

Blaster z dwoma bateriami i trzy karabiny laserowe również z zapasowymi ogniwami, do tego w sumie jakieś 600 kredytów. Nic więcej nie znalazłaś przy ciałach zabitych napastników. Do ciała twi'lenki jednak wolałaś nie podchodzić, biorąc pod uwagę to że klęczała przy niej togrutanka. Za to na pokładzie przy ładowaniu speederów natknęłaś się na jawę, który leżał związany w ładowni i złorzeczył na to że ściągnęłaś za sobą problemy ledwo wróciłaś do swojego domu.
- Ostrzegać gdy następnym razem zostawiać statek bez opieki. Gdy znów pojawić się ktoś obcy ja strzelać a ty martwić się czy to był przyjaciel czy wróg. Tak! - rzekł gdy go w końcu rozwiązałaś. - Ty potrzebować ochroniarz, najemnik, wojownik do pomocy!
Cóż, mógł mieć rację ale w tej chwili nic nie mogłaś na to poradzić. Czekałaś na togrutankę dobry kwadrans nim pojawiła się na pokładzie, zamykając za sobą właz.
- Lecimy na Hoth. Mam nadzieję że masz ciepłe ubrania. - odezwała się do ciebie a jej oczy wróciły już do poprzedniego koloru. Nic nie wskazywało że jeszcze nie tak dawno wyglądała na kogoś, kto może ruchem ręki zabić bez wysiłku grupkę bandytów.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6633
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Tajemnice pustyni

Postprzez Trouble » 29 Mar 2019, o 17:15

- Moja wina? - Trouble mruknęła na narzekanie Jawy. - Nie potrzebuję ochroniarzy. Jak widać, świetnie sobie poradziłam z bandą. To ty dałeś się zaskoczyć. - Nie była to do końca prawda, ale musiała się jakoś podbudować po całym zajściu. Zresztą byłe to miłe przytknięcie za ostatnie dni naprawienia okrętu, kiedy to on narzekał na jej umiejętności jako mechanika. - Nic ci nie zrobili? - Zapytała się z troską w głosie. Nagle Koltri wydał się jej taki... normalny. Biorąc pod uwagę całą sytuację, która do tej pory miała miejsce i czego była świadkiem, to tak. Był normalny. - Następnym razem chyba rzeczywiście będzie lepiej jak będziesz strzelał. Jak was w ogóle zaskoczyli? Pustynia, w promieniu setek kilometrów nikogo. Nie wydało się wam to podejrzane?

Po powrocie togrutanki na okręt Trouble z ulgą ujrzała, że jej oczy wróciły do normalnego koloru. Chyba gniew jej minął. Brr. To było straszne. Wolała jednak jej nie wkurzać. O nie! - Hoth? Jasne! Tak, Hoth! - Trouble ruszyła do kokpitu. - Eee... Ciepłe ubrania... Wyznaczę odpowiednią trasę w drodze na Hoth i zakupię odpowiedni sprzęt! Nie będzie z tym problemu i żadnych opóźnień! Serio! - Trouble patrzyła się niepewnie na swoją "szefową", jakby spodziewają się kolejnego wybuchu gniewu. - Zatrzymamy się na jakiejś planecie po drodze, kilka minut i wszystko załatwione będzie! I jeśli po Hoth gdzieś się znów udamy, to... Ja bardzo chętnie cię zawiozę i pomogę! Bez żadnego problemu! Tylko od razu proszę mi powiedzieć, to kupię potrzebny sprzęt i dla siebie. - Przełknęła ślinę. Miała nadzieję, że nie zacznie nią miotać po statku.
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 234
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Tatooine] Tajemnice pustyni

Postprzez Mistrz Gry » 30 Mar 2019, o 13:19

- Koltri był zajęty droidem. Zaskoczyć go i związać. - wskazał na maszynę, która była kompletna ale z jakichś powodów ciągle nie działał. Jawa przyglądał ci się przez chwilę, skupiając chyba wzrok na zbroi - Twoja lepiej wyjść na przylocie tutaj niż zapłacić. Jak znów gdzieś polecieć to ty płacić jak my stamtąd wylecieć. Koltri nie dać się oszukać drugi raz. - dodał po chwili i wymaszerował z ładowni. Cóż, z jednej strony wkurzony jawa, z drugiej potężna pani... jakby wszechświat chciał ci wskazać jak bardzo cię akurat nie lubi i zwalił ci na głowę coś pokroju Gwiazdy Śmierci. Cóż, musiałaś jakoś to przetrwać, nie było innego wyjścia.

Poderwałaś złomka i opuściliście Tatooine wychodząc znów w przestrzeń kosmosu. Wyliczenie kursu chwilę zajęło, ale w końcu skoczyliście w nadprzestrzeń. Lot miał potrwać trzy dni - wliczając zahaczenie o małą placówkę handlową dla uzupełnienia zapasów paliwa i potrzebnego sprzętu, gdzie wydałaś tysiąc kredytów na zakupy - zatem mieliście dość czasu na wypoczynek i ewentualne prace na pokładzie. I ten właśnie czas jawa poświęcał na prace nad droidem, zgodnie z "życzeniem" Daemory Verzy - bo tak w końcu przedstawiła ci się togrutanka. Te prace przyniosły w końcu skutek, bowiem pod koniec drugiego dnia po opuszczeniu już stacji handlowej, po pokładzie rozległ się okrzyk jawy - To żyć!! To żyć!! Koltri naprawić!!!
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6633
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Tajemnice pustyni

Postprzez Trouble » 30 Mar 2019, o 13:42

- Oszukać? Oszukać!? - Trouble była oburzona tym stwierdzeniem. - Nie oszukałam! Po prostu znalazłam to w tej dziurze. Fajna, nie? - Dziewczyna puknęła się dwa razy w pancerz i wyszczerzyła zęby. Czuła się jakby dostała prezent urodzinowy. - I już zdążyła mi uratować życie. Przyjęła na siebie wiązkę blastera. I nic mi się nie stało! Tylko mną obkręciło jakbym była półnagą tancerką w pałacu Hutta. W sumie... Znasz się na takim sprzęcie? Jesteś Jawą. Umiecie wiele rzeczy... To jakiś specjalny metal czy raczej zwyczajna durastal? - Co by Koltri nie powiedział, to była zadowolona z rezultatu całej tej wycieczki. A raczej z wizyty w podziemiach. Sprzęt który dostała wydawał się jej całkiem porządny no i w ładowni znajdowało się sporo broni i parę śmigaczy. Pytanie tylko było jedno... Jak długo będzie zmuszona znosić towarzystwo Daemory?

Następne trzy dni Trouble spędziła na pewnym strachliwym unikaniu Daemory. Statek był jednak mały, toteż zadanie było trudno. Koniec końców jakoś oswajała się z myślą, że togrutanka była totalnie niebezpieczną psychopatką, choć powiedzieć, że w jej towarzystwie czuła się nieswojo, to za mało powiedziane. W międzyczasie dziewczyna zajęła się przeglądaniem zdobytej zbroi - słyszała, że takie mandaloriańskie zabawki miały wbudowane w siebie trochę sprzętu i była ciekawa czy było w niej coś ciekawego. Może jakiś miotacz ognia czy cokolwiek innego? Trouble nie znała się na takich rzeczach. Dodatkowo, tak jak ostatnio kilkukrotnie mówiła, "wzięła się za siebie". Codziennie starała się poświęcić trochę czasu na odrobinę ćwiczeń - brzuszki, pompki, przysiady, rozciąganie się, podnoszenie ciężarów... Skąd ciężary? A bo to trudno było zrobić z paru kawałków złomu? W każdym razie jeśli chciała nosić tą zbroję, która była dość ciężka, to musiała nabrać więcej tężyzny.

Kolejne dni przyniosły kolejną wiadomość, chyba dobrą - naprawienie droida. Trouble mogła odetchnąć z ulgą. Przynajmniej tak myślała. Część umowy została dopełniona. Teraz tylko pozbyć się togrutanki. Wolała jednak o tym nie wspominać jakoś tak otwarcie...
- Huh. Świetna robota Koltri. - Powiedziała, a jej podręczny tłumacz natychmiast przełożył. - Masz złote ręce... - Dziewczyna udała się do kajuty Daemory, zapukała do drzwi i kiedy pozwolono jej wejść, ostrożnie je otworzyła. - Twój droid został naprawiony... - Trouble popatrzyła się niepewnie na togrutankę i zmusiła się w końcu do pytania. - Tam... Tam na Tatooine. Co TO było?
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 234
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Tatooine] Tajemnice pustyni

Postprzez Mistrz Gry » 30 Mar 2019, o 14:10

- Oczywiście że naprawić. Musiałem tylko wymienić parę części i zamontować nowy moduł który dostać od togrutanka. - odpowiedział ci na twoje pochwały jawa. - Gdy mieć części to móc zrobić wiele.

Daemora spojrzała na ciebie wstając od biurka. Mogłaś dostrzec różne rzeczy, które zapewne zabrała z ukrytej jaskini na Tatooine.
- Im mniej wiesz, tym lepiej dla ciebie. Chyba że pragniesz przez ciekawość wylądować w rękach siepaczy. - odparła i skierowała się do ładowni w której znajdowała się jej własność. Podeszła do droida i przyglądała mu się przez dłuższą chwilę.
Image
- Jak się nazywasz i komu służysz? - odezwała się do niego z pytaniem.
- Jestem HK-51, wierny sługa mej pani. - odpowiedział droid a po chwili dodał - Spostrzeżenie: Stwierdzam brak wyposażenia bojowego potrzebnego do wykonywania mych zadań.
- Twoje wyposażenie jest w tej skrzyni. - togrutanka wskazała zakupioną w placówce skrzynię. Droid otworzywszy ją po chwili już zaczął uzbrajać się, montując na sobie kolejne elementy wyposażenia. Ręczne wyrzutnie, karabin blasterowy, granaty.
- Deklaracja: Wichrzyciele strzeżcie się - największy zabójca Stwórcy nadchodzi po was wszystkich! Jak mogę służyć mej pani? - odezwał się w końcu do Daemory.
- Bądź mym sługą i ochroniarzem HK-51. - odpowiedziała mu, a potem zwróciła się do ciebie - Po Hoth zakończy się nasza współpraca i nie będziesz mi już potrzebna ani twój statek.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6633
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Tajemnice pustyni

Postprzez Trouble » 30 Mar 2019, o 15:00

- Aha... - Trouble odpowiedziała tylko na krótką odpowiedz Daemory, która widać nie chciała się z nią dzielić rewelacjami odnośnie wydarzeń z Tatooine, a dziewczyna nie miała ochoty jej ciągnąć za język. Co prawda z jednej strony chciała dowiedzieć się więcej na temat tego co miała miejsce, ot taka ciekawska osoba z niej była, ale z drugiej strony bała się tego i wolała nie denerwować togrutanki. Jedyne co jej pozostało to pójść za nią po droida i mieć, jak zwykle, ostatnie słowo. - Lądowanie w rękach siepaczy mnie nie interesuje... Po prostu... Po prostu nie mieści mi się to wszystko w głowie i nie daje spokoju. - Wątpiła jednak, że zainteresuje to Daemorę.

Po dotarciu do droida Trouble z zainteresowaniem, ale i ze zgrozą zaobserwowała, że miała na pokładzie droida bojowego. A może i zabójcę? Trudno powiedzieć, ale świadomość tego ją przytłoczyła. Choć czy aby aż tak bardzo? Dziewczyna z niepokojem zerknęła na Daemorę, a potem na jej droida. Cóż... Nie potrzebowałaby go żeby pozbawić jej życia, ale niepokój wzrósł. Zwłaszcza po jej słowach.
- Oh, nie będę? - Posiadanie droida zabójcy i deklaracja, że po Hoth nie będzie jej potrzebna, podobnie jak i jej statek, brzmiały raczej... złowrogo. Przełknęła ślinę. - Jasne... Nie żebym się nie cieszyła. To była... długa, trudna współpraca. Ale i... ekscytująca. Tak. To dobre słowo... Czyli co... Jeszcze Hoth przed nami, tak? - Perspektywa spędzenia czasu na lodowym pustkowiu nie nastrajała ją optymistycznie, ale cóż zrobić?

Spoiler:
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 234
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Tatooine] Tajemnice pustyni

Postprzez Mistrz Gry » 30 Mar 2019, o 20:01

- Tak, Hoth. I stare sprawy do skończenia. - rzekła Daemora i odwróciwszy się ruszyła z powrotem do siebie a jej śladem podążył droid stukając o pokład metalowymi stopami.
Cóż, pozostałaś sama ze swoimi myślami. Jawa gdzieś się zawinął zwolniony z obowiązku pracy, zapewne by gdzieś się przespać lub poszperać przy swoich rzeczach. A ty wróciłaś do kokpitu, w końcu ktoś musiał być za sterami nawet śpiąc skoro nie miałaś akurat drugiego pilota na zmianę. Jedyną naprawdę dobrą rzeczą z tej całej chryi była zdobyta mandaloriańska zbroja. Dokładne jej obejrzenie i spytanie o szczegóły Koltriego dały ci wgląd w jej użyteczność. Paraliżujące strzałki, lina wspinaczkowa, laser na przedramieniu i ostrza na obu naręczakach było całym wyposażeniem zbroi, która była zrobiona z beskaru. To by wyjaśniało jej ciągły dobry stan po tak długim czasie leżenia w zapomnieniu. Wkrótce też przemyślenia zeszły na dalszy plan. Zbliżaliście się do Hoth.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6633
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Tajemnice pustyni

Postprzez Trouble » 30 Mar 2019, o 20:21

- Ciekawe co to za stare sprawy... - Mruknęła Trouble, gdy Daemora oddaliła się wraz ze swoim droidem. Koltri też zdecydował prysnąć po skończonej robocie, tak więc została sama ze sobą i swoimi myślami. Cóż... Czekała ją kolejna noc w kokpicie. Brakowało jej drugiego pilota, który by ją zmieniał, ale fotele były szczęśliwie nówki sztuki, toteż były w miarę wygodne i dało radę w nich spać. Swoją drogą... Jeżeli wyjdzie cało z tej pieprzniętej sytuacji, to nie wyglądało to wszystko tak źle. Co prawda trochę się nalatała, ale Koltri był całkiem spoko i miała mu płacić mniej niż poprzedniemu mechanikowi. Do tego perła smoka i TA zbroja. Trouble wciąż się nie mogła nadziwić swojemu szczęściu - beskar! Nic dziwnego, że po oberwaniu z blasterowej wiązki nic się jej nie stało. Biorąc pod uwagę jej dość... awanturniczy tryb życia, to taka zbroja była skarbem, który uratuje jej życie z pewnością nie raz i nie dwa. Już raz to zresztą zrobiła. Tylko będzie musiała sobie sprawić jakiś hełm... Kto wie? Skoro znalazła całą zbroję, to może i hełm do kompletu walał się na jakimś złomowisku? W każdym razie i wyposażenie zbroi było całkiem ciekawe - paraliżujące strzałki? O tak! Lina wspinaczkowa? Wyobrażała sobie sytuację, nawet na Hoth, w którym to by się mogło przydać. Laser? Ostrza? Spoko! W sumie ciekawe było, czy ten laser to był do cięcia jakichś terenowych przeszkód czy do walki... Nie znała się na takich rzeczach i wyobrażała sobie, że minie trochę czasu nim ogarnie używanie tych wszystkich gadżetów na zadowalającym poziomie. Ale hej! Będzie mieć mnóstwo czasu! Może też zamiast pilotażu ogarnie bycie łowcą nagród? To by pasowało jej charakterowi...

W każdym razie nie było co dalej gdybać o przyszłości kiedy teraźniejszość była tak niepewna. Zbliżali się do Hoth i wkrótce będzie trzeba lądować. Nie wiadomo co będzie ich czekać na powierzchni planety lub na jej orbicie, Trouble nie miała powodu by tu kiedykolwiek być, także przygotowała się na najgorsze... Nawet na asteroidy.
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 234
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Poprzednia

Wróć do Zewnętrzne Rubieże