Content

Kantyna

Bar Kantyny

Image

Re: Bar Kantyny

Postprzez Zaahr Dromrahk » 8 Sie 2018, o 20:57

Zaahr wstał powoli trzymając się za nadgarstek. Na jego twarzy malował się grymas bólu, jednak zaraz po usłyszeniu imienia chisski obok, został on zastąpiony szerokim uśmiechem ukazującym jego kolekcję kłów gotowych rozszarpać dopiero co poznaną ofiarę. Zaahr może nie miał szczęścia z droidami, ale "białkowcy" to już był zgoła inny temat. Popatrzył na Nicci. Nie wyglądała na prostytutkę, więc mógł spokojnie założyć, że nie był w jej typie. W takim razie jej zainteresowanie nim było spowodowane inna rzeczą. I już on wiedział jaką, za długo siedział w biznesie. Chodziło o informacje. Co za piękny zbieg okoliczności. Akurat w tym momencie kiedy był spłukany. I głodny. Cholera, głodny? Tego było za wiele.
- Brzmisz jak interes. Osobiście uważam, że do interesu nie powinno się podchodzić z pustym żołądkiem - powiedział i wymownie uniósł brwi. Gość był naprawdę dupkiem skoro proponował kolację na jej koszt. Może zaciukał jakiegoś oficjela Czerki w ciemniej uliczce i teraz wozi się w jego płaszczu?
Image
Awatar użytkownika
Zaahr Dromrahk
Gracz
 
Posty: 25
Rejestracja: 7 Cze 2018, o 17:42
Miejscowość: Toruń/Gdańsk

Re: Bar Kantyny

Postprzez Kittani Levfith » 8 Sie 2018, o 21:13

Kobieta pokręciła głową wyraźnie zaskoczona tym, że mężczyznę to zainteresowało.
- Nic nadzwyczajnego czy ciekawego na skalę całej Galaktyki. Takie tam... działania na Gamorr - brunetka nie wiedziała ile mogłaby powiedzieć mężczyźnie, toteż postanowiła rzucać ogólnikami bez konkretów, które pozwoliłyby na identyfikacje. W między czasie usłyszała nowe imię swojej dotychczasowej towarzyszki i parsknęła cicho śmiechem z politowaniem kręcąc głową.
Image
Awatar użytkownika
Kittani Levfith
Gracz
 
Posty: 294
Rejestracja: 12 Lut 2014, o 17:08
Miejscowość: Poznań

Re: Bar Kantyny

Postprzez David Turoug » 8 Sie 2018, o 21:23

Stardust uśmiechnął się słysząc o "działaniach na Gamorze". Doskonale wiedział, kto koordynował tamtejszą akcję, jednak w tym samym czasie on musiał najpierw działać na Naboo, a następnie podjąć pertraktacje z ramienia Jainy, z nieznajomym przybyszem, z Carracka.
- Rzeczywiście taka sobie kampanijka, zlepek bitew. - mrugnął okiem Michael, delektując się nophixem - Zabawne, że historia pamiętam właśnie potem takie działania, gdzieś na zakurzonych światach, właśnie jak Gamora czy Endor.
Przez chwilę wzrok Bezimiennego zatrzymał się na Chissce, która zdecydowanie była czuła na Moc, co więcej wszystko wskazywało na to, iż jest świadoma swoich umiejętności. Na szczęście Kantyna była względnie apolityczna, i nawet gdyby mieli w niej okazje spotkać się Jaina z Imperatorem Daalą, co najwyżej skończyłoby się to wymianą zdań na temat ulubionych trunków.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4997
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Bar Kantyny

Postprzez Nicciterra » 8 Sie 2018, o 22:18

- jesteś całkiem bezpośredni - przyznała kobieta, lekko przekrzywiając głowę, by przyjrzeć się gościowi. Nawet się nie przedstawił i sprawiał wrażenie, bardzo pewnego siebie. Zdołała nieco odciągnąć się od ponurego nastroju i pomyślała przez chwile.

A co jej szkodzi postawić mu jedzenie, pieniędzy jej nie brakowało na takie rzeczy. Czym jest ciepły posiłek w stosunku do rozpoczęcia być może istotnej relacji. Była ciekaw jak Czerka się aktualnie ma, a jeśli nic się nie dowie to chociaż pogada z kimś. Rzadko miała okazję porozmawiać chociażby o pierdołach i póki co miała jeszcze taką potrzebę. Zwykle nie miała czasu, ciągle pędziła za czymś, albo ciężko trenowała, a jeśli już to trafiała zazwyczaj na droidy lub co gorsze ludzi.
Teraz jak była lekko pod wpływem, nastawiona na rozmowę, to niespecjalnie się przejęła jego bezczelnym zachowaniem. Jak się za daleko posunie to mu w łeb da. Nie chciała też go ku temu prowokować, w tej kwestii była zdecydowanie wycofana i bała się zbliżeń. Starała się być po prostu miła.

- zamów sobie coś, tylko się nie przyzwyczajaj - odwzajemniła uśmiech, po czym podsunęła mu pod nos piwo od zabieganej w pracy Catharki i wskazała miejsce obok siebie. Sobie nie zamówiła. Ten drink z przyprawą był dla niej wystarczającym kombosem. Już zdołała się raz przewrócić. Dość wstydu na jeden wieczór.
- od razu interesy. Powiedz mi lepiej jak Ci się podoba aktualne towarzystwo - rozejrzała się wymownie po istotach przy barze i ogólnie kantynie. Same roboty i ludzie... Dochodził do tego chory Quorn, który grał w bierki. Badała przy okazji, czy facet należy do tych żelaznych głów co interesują się tylko konkretami, czy może woli trochę pogawędzić na dobry początek.
Image
Awatar użytkownika
Nicciterra
Mistrz Gry
 
Posty: 304
Rejestracja: 18 Paź 2016, o 11:39

Re: Bar Kantyny

Postprzez Zaahr Dromrahk » 9 Sie 2018, o 16:54

- Możesz sobie myśleć o mnie co chcesz, ale gdyby średnia długość życia chissów wynosiła siedemdziesiąt pięć lat to też byś była bezpośrednia - powiedział z sarkastycznym uśmiechem, po czym uniósł palec z zamiarem kontynuowania wypowiedzi - a warto dodać, że rzadko który devaronianin ginie z przyczyn naturalnych. Jestem Zaahr Dromrahk i przez moje nazwisko z pewnością jest mi pisany los moich pobratymców - zaczął się rozglądać zapewne z zamiarem rzucenia jakiejś złośliwej uwagi na temat towarzystwa w którym się znaleźli kiedy to zauważył czerwonoskórą twillekankę - kelnerkę podchodzącą do ich stolika. Spojrzał jeszcze na Nicci, z pewnością w celu ocenienia zasobności jej portfela i zwrócił się do kelnerki:
- Poproszę stek z banthy... w dwóch porcjach... surowy, podgrzany do czterdziestu stopni. Bez dodatków.
Oprócz jego pewności siebie było coś jeszcze. Coś czego jeszcze nie mogła zrozumieć. Jako osoba wyszkolona we władaniu Mocą doskonale zdawała sobie sprawę z zachowania równowagi pomiędzy "tu i teraz", a "tam i potem". Devaronianin natomiast wydawał się być maksymalnie nastawiony na obecną chwilę i wyciśnięcie z niej jak najwięcej, nawet jeśli chodziło o bezczelne zamówienie dwóch porcji dania nie na swój koszt. Może nie był wymarzonym kompanem, ale jeżeli chodziło o odstresowanie się i zapomnienie o swoich problemach to czy mogła znaleźć sobie lepszego towarzysza od tej żałosnej i próżnej istoty?
Image
Awatar użytkownika
Zaahr Dromrahk
Gracz
 
Posty: 25
Rejestracja: 7 Cze 2018, o 17:42
Miejscowość: Toruń/Gdańsk

Re: Bar Kantyny

Postprzez Nicciterra » 10 Sie 2018, o 23:18

- to ile masz w takim razie lat? Skoro każdym dniem ryzykujesz swój koniec? I cóż Twoje nazwisko znaczy? Twoja rodzina to kaskaderzy? - zapytała nieco rozbawiona postawą Devarona. W pewnym sensie mu trochę zazdrościła... Posiadał nazwisko, które coś znaczy. Ona była kompletnie sama i oddalona od swojego domu. Nie wiedziała nawet, czy by ją przyjęli otwarcie. W końcu Dominium Chissów było raczej zamkniętą dla obcych sferą. Nie miała dokumentów. A największą karą dla obywatela Dominium nie była kara śmierci, a właśnie wygnanie. Ją zaś porwano, a potem po latach służby zamrożono w karbonicie. W skutku otrzymała największą karę, tak po prostu za nic... a jej życie wciąż należało do innych. Było to takie niesprawiedliwe.
Dostrzegła też jak jego wzrok zatrzymuje się na atrakcyjnej Twilekance. Ta naturalnie eksponowała swoje walory, za pewnie nawet nie do końca świadoma, kiedy to paranoiczna Chisska robiła co mogła, by nie zwracać na siebie uwagi. Czekała na odpowiedź swojego rozmówcy, po czym zaczęła układać z chipów kredytowych małą kolumnę. Wyciągała je z wewnętrznej kieszeni płaszczu i z przesadną precyzją układała na stoliku. Dopilnowała by kolumienka stała równo i była odległa od końca stołu o równą szerokość samego chipa i nim kelnerka zabrała należność, Nicci zdołała palcem poprawić stosik dwa razy.
- A ja poproszę sorbet z cytrusów oraz szklankę soku jagodowego. Z kostkami lodu - dopowiedziała kelnerce, która zbierała wyliczoną wartość kredytów.
Image
Awatar użytkownika
Nicciterra
Mistrz Gry
 
Posty: 304
Rejestracja: 18 Paź 2016, o 11:39

Re: Bar Kantyny

Postprzez Zaahr Dromrahk » 12 Sie 2018, o 19:55

- A to dobre! Kaskaderzy! - obcy roześmiał się szczerze i wziął łyk piwa.
- Zaahr Dromrahk uwielbia ubijać z tobą interesy, mimo że jeszcze żadnego nie ubił - z resztą nie ma co się mu dziwić. Najpierw ciepły posiłek, a teraz pytania pozwalające dopieścić jego i tak już rozdmuchane ego. Jeżeli ten gość naprawdę handluje informacjami to wychodzi na to że brakuje mu jeszcze dwóch kufli, do odpowiedzenia na każde pytanie. Nicci miała szczęście.
- Moja rodzina robi brzydkie rzeczy innym devaronianom za kredyty. Zanim zaczniesz mnie oceniać musisz wiedzieć, że na Devaronie sprawy się mają troszkę inaczej. Żyjemy w matriarchacie, choć gdyby ktoś mnie pytał to jest to dosyć wygodny układ. Moja matka jest teraz "Alfą" i jak inne samice pełni funkcje decyzyjne. Więc to one mają krew na rękach. Samce w naszym rodzie kontynuują tradycje służąc w wojsku. No, dopóki jakiś oficer, którego rogi uciskają czachę nie stwierdzi inaczej. Jak w moim wypadku... - Zaahr po przerwie na kolejnego łyka miał już dalej kontynuować historię, gdy nagle zmierzył badawczym wzrokiem Nicci i dodał przyciszonym tonem:
- Widzisz, pewne rzeczy w mojej rodzinie ciężko wytłumaczyć. Musisz najpierw odpowiedzieć na jedno pytanie. Czy wiesz może co to Moc?
Image
Awatar użytkownika
Zaahr Dromrahk
Gracz
 
Posty: 25
Rejestracja: 7 Cze 2018, o 17:42
Miejscowość: Toruń/Gdańsk

Re: Bar Kantyny

Postprzez Nicciterra » 12 Sie 2018, o 21:17

- A to dobre! Kaskaderzy! - obcy roześmiał się szczerze i wziął łyk piwa. Nicci wyszczerzyła szerzej zęby i nieco rozluźniła barki, przyjmując mniej spiętą postawę.
- Zaahr Dromrahk uwielbia ubijać z tobą interesy, mimo że jeszcze żadnego nie ubił
- Na zdrowie Zaahr, oby nie zaszkodziło - powiedziała serdecznie i przysłuchiwała się dalszym słowom Devarona. Może powinna rozważyć częstsze zaglądanie do kantyn i stawiania innym alkoholu i jedzenia. Mężczyzna wydawał się być szczęśliwy i zadowolony z życia. Rzadko miała okazję widzieć coś takiego.

Choć z jej reputacją, pałętanie się po lokalach szybko skończyłoby się czyjąś śmiercią. Tymczasem Moc wciąż spokojnie płynęła, nawet gdy tu nagle wyskoczył jej z pytaniem na temat tabu. Spięła się z powrotem. Na chwilę zrobiła duże oczy, a prawa ręka jej drgnęła. Bycie pod wpływem alkoholu nie sprzyjało trzymaniu tyków nerwowych pod kontrolą. Czyżby Devaronian coś o niej wiedział? Jego zachowanie w tym kontekście... właśnie, było kompletnie wyjęte z kontekstu. Posłała ku niemu Moc, nie był nawet spięty, a mogła go zabić tu i teraz. Wszyscy dookoła zdaje się byli zajęci sobą, nikt szczególnie im się nie przyglądał. Nie czuła żadnych oczu na jej plecach, żadnych drgań w Mocy. Nic. Nie mógł podejrzewać kim ona jest, może rzeczywiście nawet nie wiedział, że ściga ją Czarne Słońce. W końcu nie każdy przegląda codziennie shadownet niczym poranne wiadomości z kawką w ręku. Czyżby to był jednak zwyczajny temat by poplotkować? Zamilkła.
W niezręcznej sytuacji pomogła jej kelnerka stawiając przed nosem zamówiony sorbet i szklankę z sokiem
- dziękuję pani - powiodła wzrokiem po Catharce, wykorzystując okazję na przedłużenie czasu odpowiedzi.

- słyszałam. - odpowiedziała krótko starając się nie wyglądać na zaskoczoną, podejmując rzucony temat. Devaron jednak mógł się domyślić, że trafił na niewygodny temat. Cóż, Imperium karało za maczanie paluszków w te tematy, nic dziwnego.
- całkiem dużo. Co chcesz wiedzieć? - dodała zaraz potem, wykrzywiając usta w psotny uśmiech.
Image
Awatar użytkownika
Nicciterra
Mistrz Gry
 
Posty: 304
Rejestracja: 18 Paź 2016, o 11:39

Re: Bar Kantyny

Postprzez Quorn » 13 Sie 2018, o 11:24

Quorn przebudził się. Spojrzał na planszę gry i przesunął gońca c1:d2
Awatar użytkownika
Quorn
 
Posty: 803
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: Bar Kantyny

Postprzez Sskirt » 13 Sie 2018, o 19:42

- A już liczyłem na walkowera, skąd ten przestój owadzie? Ten ruch chyba nie wymagał od ciebie tak dogłębnych analiz? - wyczuwalna ironia w głosie droida kontrastowała dosyć ze stoickim spokojem jego mechanicznego ciała i twarzy bez wyrazu, gdy wykonywał kolejny ruch na planszy.

f7:f5
Image
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 167
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: Bar Kantyny

Postprzez Quorn » 14 Sie 2018, o 08:13

- Jaki przestuj, blaszaku? O czym Ty mówisz? Po prostu musiałem się zdrzemnąć, taki jesteś nudny.
Sg1:f3
Awatar użytkownika
Quorn
 
Posty: 803
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: Bar Kantyny

Postprzez Sskirt » 14 Sie 2018, o 11:58

- Twoje jestestwo również nie grzeszy ciekawością - odparł droid - Jesteś tylko dziwny

h7:h6
Image
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 167
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: Bar Kantyny

Postprzez Quorn » 14 Sie 2018, o 12:41

- Jak to mawiają klasycy: "Pffffffffffffffffffffffffffffffff"
b4:b5
Awatar użytkownika
Quorn
 
Posty: 803
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: Bar Kantyny

Postprzez Zaahr Dromrahk » 14 Sie 2018, o 19:09

Ciężko powiedzieć co sobie pomyślał. Jego "Sabakowy uśmiech numer jeden", który obecnie malował się na jego twarzy mógł być różnie interpretowany. Podczas wymownej ciszy Zaahr przygotowywał swoje zaschnięte gardło do kontynuowania historii. Gdy odłożył już bardziej pusty niż pełny kufel, zaczął:
- Widzisz, Dromrahkowie to jedni z najlepszych pilotów w sektorze. Mimo to od wielu pokoleń nie było sytuacji, żeby któryś z nich nie umarł za sterami statku. Na Devaronie mówi się nawet o "Klątwie Dromrahków". Kilka miesięcy temu Zaahr wpada na jakiegoś murglaka w kantynie, a murglak mówi... "Moc otacza wszystkie żywe organizmy". W moim rozumieniu Moc się na nas uwzięła za podłości naszych samic, więc Zaahr się musi zachowywać bo kiedyś obudzi się martwy w przestrzeni kosmicznej - chisska na pewno odetchnęła z ulgą. Przybyszowi zapewne Moc pomyliła się z karmą, lecz czy był sens teraz go edukować? Wyglądał nie tyle co na opornego ucznia, ale na jednego z tych, którzy nigdy się nie nauczą. Ale trzeba było mu przyznać jedno - był naprawdę szczęśliwy.
Image
Awatar użytkownika
Zaahr Dromrahk
Gracz
 
Posty: 25
Rejestracja: 7 Cze 2018, o 17:42
Miejscowość: Toruń/Gdańsk

Re: Bar Kantyny

Postprzez Sskirt » 15 Sie 2018, o 15:27

- I co to niby ma znaczyć? - zapytał droid. Nawiązał on też kontakt bezprzewodowy z droidem komandosem "Czy mógłbyś zwrócić mi mój chip kredytowy, skoro nie wykorzystano go do zapłaty?"

c6:b8
Image
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 167
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: Bar Kantyny

Postprzez Quorn » 20 Sie 2018, o 08:35

- Też nie wiem. Odszukaj Saine Kela. Ona się zna. Jest archeologiem. To pewnie jakiś martwy język. Tak. Na pewno. Jakiś język ludu Fo'cha.
Sf3:d4
Awatar użytkownika
Quorn
 
Posty: 803
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: Bar Kantyny

Postprzez Sskirt » 20 Sie 2018, o 16:56

Droid nic nie odpowiedział i właściwie nie wiadomo było czy zrozumiał aluzję czy nie.

d8:d7
Image
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 167
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: Bar Kantyny

Postprzez BZHYDACK » 20 Sie 2018, o 20:53

Bzhydack nie odwracając się wyliczył trajektorię i prawie niewidocznym ruchem cisnął pięciokredytowym chipem z powrotem w kierunku droida IG-100. Równocześnie kontynuował rozmowę z kobietą i mężczyzną:
- Gamorr leży w przestworzach Huttów, jednak teoretycznie podlega jurysdykcji Imperium. Nie masz, Pani, manier ani postawy żołnierza, zatem nie dowodziłaś w armii. Ale nie masz też wyglądu ani zachowania charakterystycznego dla najemników służących Huttom.
Bzhydack zostawił w powietrzu niedopowiedzenie. Dobrze wiedział, jaka mogła być jeszcze jedna siła militarna.
Image

GG 31165496
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 210
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: Bar Kantyny

Postprzez Nicciterra » 25 Sie 2018, o 17:04

Słysząc wypowiedz Zaahra, rzeczywiście stało się jej lżej.
- taka Moc nie istnieje, w sensie karma. Chyba, że wszyscy Devaronie śpią w tych samych łóżkach co Mirialanie - rzuciła nieco szyderczo.
Jak mogłaby istnieć? Jej rodzina nikomu nie zawiniła, ani ona, a los ją spotkał podły za nic. Dawała dobro jako dziecko, a świat odwdzięczył się jej zupełną przeciwnością, aż zaczęła dawać zło. I czemu zawsze się myśli intensywnie o karmie jak ma się zrobić coś "złego"? Kobieta szybko zauważyła, że to tylko złudne wrażenie. Łatwo uwierzyć w coś co by się chciało, że istnieje. Niewidzialna sprawiedliwa siła, która scala ten świat. Można by pomyśleć, że słabeuszom i głupcom daje to otuchę i oprawia w wygodę, że robiąc bezmyślnie to co jest uważane za dobre, zakończy się dobrze, a zwykłe wystrzeganie się tego co uważane za złe, zapewni również pomyślność. Szkoda, że Jedi minionej epoki nie mogli sobie popatrzeć w teraźniejszość, kiedy słowo jedi oznacza zło, dla większości istot żywych.

Dla zabójczyni karma to była kolejna bujda, za pewnie bardzo lubiana przez miłośników Jasnej Strony. W końcu zrozumienie dobra i zła dla chisski było zdecydowanie bardziej pokrętne i uległo wypaczeniu przez czynny kontakt z Ciemną Stroną Mocy. Co innego rzeczywisty wgląd w Moc, a co innego wiara w bzdety.
- moja rodzina była pracowita i uczciwa. Łowcy niewolników ją zamordowali na moich oczach, a mnie porwali - powiedziała zimno, skrywając emocje. Odwróciła wzrok i przypadkiem udało jej się złapać kontakt wzrokowy z kimś z zabieganą Twilekanką. Kiwnęła porozumiewawczo głową i machnęła ręką, by ta sprawiła, żeby kufel Zaahra znów się zapełnił. Odezwała się ponownie:

- w dalszym życiu nie specjalnie ta moc, o której mówisz zdawała się ingerować. Ciężką pracą i poświęceniem tylko zdołało mi się odzyskać wolność, a los nadal mnie nie obdarował rekompensatą - zaśmiała się pod nosem na wydźwięk swoich ostatnich słów.
Nic by nie mogło zrekompensować tamtej straty. Stało się i trzeba było żyć dalej. Żadna siła tego nie zmieni. Posmakowała łyżeczką sorbetu i kiwnęła głową z aprobatą. Zimny deser rozpływał się w ustach, obdarowując język ulubionym kwaśno-słodkim smakiem
- no dobra, powiedzmy, że ten sorbet zrobił robotę - zażartowała, próbując się śmiać, ale tylko zdobyła się na skromny uśmiech.
Image
Awatar użytkownika
Nicciterra
Mistrz Gry
 
Posty: 304
Rejestracja: 18 Paź 2016, o 11:39

Re: Bar Kantyny

Postprzez Zaahr Dromrahk » 27 Sie 2018, o 18:54

Zaahr naprawdę starał się przyzwyczaić do faktu, że nie wszystkie istoty są tak inteligentne jak on. Nicci w końcu była wszystkożercą, co za zwyczaj nie szło w parze z inteligencją. Oczywiście dużo zależy też od osobistych preferencji, ale pytanie o dietę mogłoby zostać źle odebrane. To akurat wiedział z autopsji. Jej rozczeniowe wręcz podejście do Mocy naprawdę raniło jego uczucia. Wiadomo, łowcy niewolników do nieciekawa sprawa, ale nieszczęścia chodzą po ludziach. Tylko od Nicci zależało czy będzie kolejnym ogniwem w łańcuchu cierpenia i złej energii, czy wzniesie się na wyżyny altruizmu i uczyni świat lepszym. Zaahr przykładowo (z małą pomocą kolegów z branży) wybił całą wioskę Tuskenów wliczając w to samice i dzieci. Głupi Ludzie Pustyni wyrządzali same szkody i do tego atakowali pracowników Czerki. Do tego strasznie śmierdzieli, a jak powszechnie wiadomo - kto śmierdzi, ten nie ma dobrych zamiarów. Może kiedyś Zaahr wyjaśni Nicci działanie Mocy, ale z pewnością nie jest jeszcze gotowa na tą lekcję. Ważne że jego instynkt go nie zawiódł - wcześniej od razu pomyślał, że przed czymś uciekała. Jej smutne oczy, nieśmiałość i próba wtopenia się w tłum podpowiadały, że oprócz bolesnej przyszłości o której nie w sposób zapomnieć było coś jeszcze. A może ktoś? Niemniej, skoro Zaahr miał swoje steki mógł się w końcu odwdzięczyć innej istocie. "Klątwa" z pewnością doceni to podejście.
- Oj, uważaj. Zaahr to bardzo wrażliwa istota. Chyba nie chcesz zmusić mnie do płaczu - wziął dopiero co dopełniony kufel do ręki i w kilka sekund opróżnił go do połowy. Wytarł pianę na ustach rękawem swojego płaszcza i zwrócił się do niej:
- Powiedz, co skromny przedstawiciel Czerki może dla Ciebie zrobić? Zaahr oferuje szeroki wachlarz... usług.
Image
Awatar użytkownika
Zaahr Dromrahk
Gracz
 
Posty: 25
Rejestracja: 7 Cze 2018, o 17:42
Miejscowość: Toruń/Gdańsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Kantyna

cron