Content

Środkowe Rubieże

[Naboo] Dzieci Mocy

Image

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez Opliko » 28 Sty 2018, o 17:06

-Według planu to właśnie po prawej stronie jest centrum dowodzenia. Idąc w lewo być może rzeczywiście nadłożymy trochę drogi, ale lepiej iść dłużej niż nie dojść nigdy.
Opliko dość często patrzył ponownie na plan. Cały czas dziwiąc się, że jednak jego "sen" się nie mylił. Był już tutaj, jednak nie mógł iść taką samą drogą jak wtedy. Wówczas uciekał i nic mu nie stało na drodze. Teraz musieli unikać szturmowców. Nie mógł pozwolić na to, że zostaną odkryci. Nie tylko nie mieli by szans w walce, ale także pokazali by prowadzącym placówkę że coś o niej wiedzą. A wówczas mogli by zabrać stąd wszystko i ukryć gdzieś indziej...
Image
Ilość eksplozji przetrwanych przez postać:
Ilość przetrwanych rzutów o ścianę:
Ilość zdrad:
Discord: opliko#0909
Awatar użytkownika
Opliko
Mistrz Gry
 
Posty: 219
Rejestracja: 22 Cze 2016, o 13:59

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez Mistrz Gry » 29 Sty 2018, o 07:50

Poszli w lewo. Przemierzali korytarz, najpierw prosto, potem w prawo, w lewo, znowu w prawo i dalej prosto. Bez mapy na pewno by się tutaj zgubili. Prowadzeni przez Opliko dotarli w końcu do następnych drzwi. W odróżnieniu od innych były solidniejsze i wykonane z dużą dokładnością. Kiedy do nich podchodzili, zauważyli poza kamerami dwa miejsca w suficie, z których prawdopodobnie wyłaniały się ukryte działka. Same drzwi zaś ktkoś kazał wykonać z innego metalu niż durastal, a przynajmniej z jakiegoś dziwnego jej stopu. Przy drzwiach znajdował się terminal, ale nawet nie zążyli do niego podejść, gdy przejście się otworzyło. Stał w nim wściekły, ociekający wodą oficer. Krople cieczy spływały mu po włosach i przodzie munduru. Był lekko zaskoczony widokiem techników, ale od razu się opanował.
- Dobrze, że was kurwa spotykam. Pieprzony kran w mesie znowu puścił. Nie stójcie tak tylko do roboty! Nie obchodzi mnie, co mieliście tu do naprawy, to jest ważniejsze!
Oficer stanął z boku, przepuszczając ich korytarzem, po czym skręcił w lewo i otworzył im drzwi do mesy oficerskiej. Opliko prowadził ich tuż za nim. Kiedy stanęli w mesie, ujrzeli w niej mały kataklizm. Cała podłoga była zalana wodą cieknącą z rozwalonego kranu. Po drugiej stronie pomieszczenia stała trójka innych oficerów, także ociekając wodą i klnąc na prawo i lewo. Zbierali się właśnie do wyjścia.
- Ja się tym zajmę - jeden z ludzi Jeersa chwycił skrzynkę z narzędziami przytarganą z wozu i poszedł zająć się kranem.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5940
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez David Turoug » 29 Sty 2018, o 22:48

Niespodziewana okoliczność nie była tym razem na rękę grupie Stardusta. W chwili obecnej ważniejsze było dojście do dzieci i ich uwolnienie. Gdyby mieli jeszcze mieć na oku ze sobą imperialnego oficera, byłoby to niezwykle problematyczne. Żołnierz w każdej chwili mógł zaalarmować kogokolwiek.
- Już się za to bierzemy. - rzucił do imperialnych Michael, a jeden z komandosów Jeersa ruszył do naprawy kranu. W międzyczasie Bezimienny rozejrzał się po pomieszczeniu, gdy uda im się już oswobodzić nieletnich, warto byłoby tutaj wrócić po jakiegoś kapitana a może nawet majora.
- Opliko jak daleko jesteśmy od docelowego punktu? Nie wiem ile dywersja da nam czasu. Niedługo będzie gorąco w samej bazie. - Stardust zbliżył się do Chissa i szeptem zadał pytanie, a następnie rzucił w kierunku swojego towarzysza - I jak tam Swift z kranem? Ogarniesz to sam czy mam Ci pomóc? Wiesz, że mamy jeszcze do zrobienia przekaźniki na tym poziomie.
Michael miał chwilę, by zastanowić się ile jeszcze czasu Jeersowi i spółce zajmie wysadzenie reaktora bądź innego kluczowego punktu w kompleksie badawczym. Wtedy powinien zapanować chaos, im większy, tym większe szanse będę mieli na wyprowadzenie dzieci całych i zdrowych.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4982
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez Opliko » 30 Sty 2018, o 22:30

-Raczej zdążymy. Nawet jeśli zorientują się, że coś jest nie tak z problemami, to wyślą najpierw techników by się upewnić.
A przynajmniej Chiss miał taką nadzieję. W idealnej sytuacji ktokolwiek by zaczął wracać akurat jak będą wychodzić. Przez to mogli by nawet udawać, że po prostu ukończyli dostawę i dopiero co się dowiedzieli o alarmie. Wówczas mogli by wrócić do bazy bez angażowania statków do ucieczki bezpośrednio z bazy Imperium.
Na szczęście oficerowie wychodzili z mesy. Wkrótce będą pewnie mogli spokojnie pójść dalej. Może nawet zostawiając zniszczony kran, powodując dodatkowe problemy dla Imperialnych.
Image
Ilość eksplozji przetrwanych przez postać:
Ilość przetrwanych rzutów o ścianę:
Ilość zdrad:
Discord: opliko#0909
Awatar użytkownika
Opliko
Mistrz Gry
 
Posty: 219
Rejestracja: 22 Cze 2016, o 13:59

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez Mistrz Gry » 31 Sty 2018, o 15:14

- Spoko, ogarnę tą powódź - powiedział z uśmiechem człowiek Jeersa- idźcie do tych przekaźników, bo nam urwą jaja.
W tym czasie zabrał się już za zatkanie kranu, ale mądrze poczekał aż oficerowie opuszczą mesę, zanim zaczął szukać jakiegoś zaworu od wody. Kiedy tylko kroki Imperialnych i ich narzekania ucichły na zawnątrz, pozostała trójka pod dowództwem Stardusta wyszła i ruszyła dalej korytarzem w głąb kompleksu. Minęli kolejne rozwidlenie i chyba doszli do kwater żołnierzy, bo za kolejnymi drzwiami zobaczyli kilkoro z nich w cywilnych ciuchach albo zmierzających z łazienki w ręcznikach. Kilka pokoi, które mijali było otwartych i widać w nich było obraz typowy dla wojskowego pokoju: łóżko, szafka, biurko i mundur czy zbroja ułożone w należytym porządku. W miarę upływu czasu, Stardust coraz lepiej wyczuwał niepokojącą aurę tego miejsca. Na pewno w tym komplleksie działy się potworne rzeczy, a które zostawiały ślad w Mocy. Musieli jak najszybciej znaleźć te dzieci. Poszli dalej, aż dotarli do kolejnych solidnych, wzmocnionych drzwi, zabezpieczonych hasłem wklepywanym w terminal obok.

Zgadujcie hasło, zastanówcie się nad tym :) Opliko, jeśli chcesz, możesz też próbować hakować hasło. Zabezpieczenia są na wysokim poziomie. Rzucasz 1k10. Wyniki 7-10 udało się. Możesz próbować do skutku, ale każda kolejna próba to ja rzucam k6 i na 5, 6 system wykryje włamanie.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5940
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez David Turoug » 31 Sty 2018, o 23:56

Grupa kontynuowała marsz przez bazę w trzyosobowym składzie. Trzeba było mieć nadzieję, że jeden z żołnierzy Jeersa również narozrabia w mesie, co wprowadzi kolejny element chaosu. Z każdym krokiem mężczyzna czuł przytłaczającą atmosferę, ból, cierpienie i jakby wołanie o pomoc. Moc jasno dawała do zrozumienia, że są coraz bliżej dzieci. W końcu zatrzymali się przed solidnymi drzwiami, do których nie mogli wejść ot tak.
- Opliko jesteś w stanie coś z tym zrobić? Wolałbym uniknąć wbijania hasła na chybił trafił, podejrzewam, że po trzeciej nieudanej próbie moglibyśmy zwrócić na siebie niemałą uwagę. - rzekł szeptem Michael, licząc na hakerskie zdolności Chissa - Jeżeli jednak trzeba będzie to zrobić, to zdamy się na Moc.
Bezimienny zrobił miejsce niebieskoskóremu, a sam sięgnął ku mistycznej energii by w każdej chwili zrobić z niej odpowiedni użytek. Cały czas miał też nadzieję, że Jaina Solo odebrała jego sygnał w mocy, wysyłając ku Naboo jakieś wsparcie. Ostatecznie samo opuszczenie bazy nie gwarantowało powodzenia misji. Musieli jeszcze uciec z Naboo, przy okazji skierować podejrzenia na kogoś z wewnątrz bazy. Ponadto Stardust czekał, aż Jeers ze swoją grupą doprowadzi do jakiejś większej awarii w kompleksie. Powodzenie tej części planu było prawie tak samo ważne, jak dostanie się do pomieszczenia, w którym przetrzymywano i torturowano nieletnich.
- I jak tam Opliko, coś z tego będzie?
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4982
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez Opliko » 5 Lut 2018, o 22:59

Chiss stojąc przed drzwiami widział dla siebie wyzwanie. Nie był pewien co dokładnie za nimi było, ale miał zamiar się dowiedzieć. Wyjął swój komputer z plecaka i zaczął szukać miejsca w którym mógłby się podłączyć, lub przynajmniej zdjąć z klawiatury obudowę by się dostać do elektroniki. Znalazł to pierwsze na spodzie terminala. Gniazdo było przeznaczone dla serwisantów i było kwintesencją Imperialnego "security through obscurity" - zabezpieczeniem gniazdka był fakt, że kable mieli w teorii tylko imperialni technicy. Oczywiście jednak nie było to jedyne zabezpieczenie. Trochę szkoda patrząc na to, że Opliko miał kiedyś dostęp do tych kabli i upewnił się by kilka sobie zatrzymać.
Zanim jednak sięgnął by wyjąć potrzebny mu przewód, przypomniał sobie o pojmanym wcześniej Imperialnym. A dokładniej - o jego datapadzie. Uznał wówczas że nazwy folderów to nazwy projektów. Co jednak jeśli to był sposób na zapisanie haseł? Wyjaśniało by to "123456"... Bo to jako hasło było tak idiotyczne że aż robiło pętlę stając się niegłupie.
Postanowił więc najpierw sprawdzić czy nie miał racji. Zaczął od wpisania "N1H5" - nazwy folderu który zawierał inne. Drzwi jednak nie drgnęły, a terminal pokazał informację o błędnym haśle. Czyżby jednak jego się mylił?
By to wiedzieć musiał sprawdzić pozostałe. Zabrał się więc do wpisywania i... po chwili na terminalu pojawiła się informacja o poprawnym haśle! Czyli jednak te nazwy mu się do czegoś przydały... A na pewno oszczędziły czas.
-Udało się. I to do tego system myśli co najwyżej, że nie mogłem sobie przypomnieć hasła i potrzebowałem kilku prób. To była nazwa jednego z folderów na datapadzie przesłuchanego przez ciebie Imperialnego.
Image
Ilość eksplozji przetrwanych przez postać:
Ilość przetrwanych rzutów o ścianę:
Ilość zdrad:
Discord: opliko#0909
Awatar użytkownika
Opliko
Mistrz Gry
 
Posty: 219
Rejestracja: 22 Cze 2016, o 13:59

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez David Turoug » 5 Lut 2018, o 23:54

Grupa na chwilę utknęła przed zabezpieczonymi drzwiami, czy też raczej wrotami. Opliko podjął się zadania obejścia hasła i otworzenia dalszej drogi. Każdą wolną chwilę Stardust poświęcał na koncentrację i skupieniu się na Mocy. Kątem oka zauważył, że trzeci z żołnierzy Jeersa, który im towarzyszył jest nieco zdenerwowany, a na jego skroni można było zauważyć kropelki potu.
- Spokojnie... - mruknął Bezimienny, a sekundę później Chiss zakomunikował, ze udało mu się odgadnąć hasło - Dobra robota, ale najtrudniejsze jeszcze przed nami. W drogę.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4982
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez Mistrz Gry » 6 Lut 2018, o 01:06

Po kilku nieudanych próbach, wstukane hasło "Kostka Fa" zadziałało. Opliko nie miał za bardzo pojęcia, co ono znaczyło, ale czuł, ze poczucie humoru tego, kto wymyślał takie skojarzenia musiało być mocno skrzywione. Teraz wiedzieli już jednak, że ten ciąg znaków odpowiadał za wejście do kwater strażników.
Potężne drzwi otworzyły się przed nimi i pozwoliły na wejście do kolejnego korytarza i pomieszczenia za nim. Znaleźli się w stróżówce. Naprzeciw nich były kolejne, normalne już drzwi. jeszcze jedne zaś po prawej. Tam właśnie stało dwóch uzbrojonych żołnierzy, zaraz przy kontrolkach panelu stróżówki. W momencie, kiedy trójka "techników" weszła w pole ich widzenia, jeden z nich od razu podniósł na nich wzrok i zareagował.
- Ej wy, jest kolejna awaria. Jakieś zwarcie przy zapasowych generatorach. Idźcie szybko to naprawić, bo jak się zjebie system, to dobiorą się wam do skóry.
- Jasne - odrzekł drugi z ludzi Jeersa.
Nie zdążył się jednak nawet ruszyć z miejsca, a gdzieś od prawej strony terenu bazy rozległ się potężny wybuch. Chwilę później światła w stróżówce zgasły, zastąpione czerwonymi lampami alarmowymi. Dywersja Jeersa zaczęła się. Mieli coraz mniej czasu na dotarcie do dzieciaków, ale jeśli plan zadziałał, to droga powinna być tez luźniejsza od strażników.
- Co jest kurwa... - jeden z nich otworzył drzwi na przodzie i wybiegł rozejrzeć się po terenie bazy na zewnątrz kompleksu.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5940
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez David Turoug » 6 Lut 2018, o 19:16

W momencie gdy wszyscy usłyszeli wybuchy, zegar momentalnie przyspieszył dla rebeliantów. Stardust wiedział, że muszą działać szybko, teraz korzystna byłaby informacja o konieczności ewakuacji kompleksu. W zaistniałym rozgardiaszu szansę powodzenia ich misji na pewno nieco rosły.
- Opliko, mógłbyś spróbować z którejś konsoli wprowadzić kod ewakuacyjny bazy? Dzięki temu nikt nie powinien zwracać na nas uwagi. - szepnął Bezimienny w kierunku Chissa - Ja postaram się zająć tym strażnikiem.
Wysłannik Jainy sięgnął głęboko po Moc, zmierzając do pozostałego imperialca. Mężczyzna był skoncentrowany na konsoli przed którą stał, w międzyczasie odbierał sygnały z innych lokacji kompleksu. Gdy Stardust stanął przed nim, strażnik w końcu podniósł głowę.
- Co jest? - spytał.
- Ewakuujesz się stąd i zapomnisz o nas. - rzekł twardo, zdecydowanie Michael, wykonując delikatny gest dłonią. Korzystanie z tej techniki Mocy nie było dla niego nowością, już nie raz ratowała mu życie. Teraz liczył na to, że zastosowana perswazja przyniesie oczekiwany skutek, a Opliko spokojnie będzie mógł "zarządzić" ewakuację całej, imperialnej bazy.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4982
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez Opliko » 7 Lut 2018, o 01:23

Chiss czekał więc aż Michael odciągnie strażnika. Po tym powinno pójść szybko: w końcu włączenie odpowiednich alarmów nawet nie powinno wymagać specjalnych uprawnień.
Teraz musieli działać szybko. Nie było wiadome jak długo będzie działać dywersja. Wkrótce będą musieli więc uciekać by nie zostać zatrzymanym przez wracających szturmowców. A do tego Michael chce by jeszcze porwali oficera. Opliko nie był jednak pewiem czy zdążą.
Chiss obawiał się więc że zostaną zatrzymani po drodze i będą musieli się tłumaczyć. Nawet jeśli im się uda, ktoś ich zapamięta. I gdy przeprowadzą śledztwo - oni się pojawią. A wówczas będzie szansa na połączenie ataku z Rebelią.
Byłoby też miło gdyby udało im się jakoś zniszczyć nagrania z dzisiejszego dnia. Zrzucając może jakoś winę na problemy z reaktorem, czy coś. Pozbyli by się wtedy jednych z ostatnich dowodów.
Image
Ilość eksplozji przetrwanych przez postać:
Ilość przetrwanych rzutów o ścianę:
Ilość zdrad:
Discord: opliko#0909
Awatar użytkownika
Opliko
Mistrz Gry
 
Posty: 219
Rejestracja: 22 Cze 2016, o 13:59

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez Mistrz Gry » 9 Lut 2018, o 18:13

Zgodnie z przewidywaniami Sturdusta przekonanie przy pomocy Mocy strażnika nie stanowiło problemu. Ten spojrzał tylko w stronę swojego rozmówcy i lekko zdezorientowanym tonem powtórzył za Michaelem.
- Ewakuuje się stąd i zapomne o was.
Następnie wyszedł przez otwarte drzwi na zewnątrz, mijając drugiego z żolnierzy i zmierzając spokojnym krokiem prawdopodobnie do bram bazy. Opliko nie czekał, by skorzystać z okazji i od razu podszedł do konsoli. Włączenie alarmu ewakuacji zajęło mu ledwie chwilę. W bazie zewsząd rozległy się przeciągłe syreny alarmowe. Sturdust dostrzegł przez otwarte drzwi na zewnątrz, że drugi z żołnierzy dołączył do kolegi i zniknął razem z nim za rogiem. Chwilę później drzwi do kwater załogi otworzyły się i wypuściły na zewnątrz falę na wpół ubranych Imperialnych. Niektorzy ledwo zdążyli założyć spodnie po wizycie pod prysznicem. Razem z nimi wybiegła też dwojka oficerów, innych niż ci ze stołówki. Wszyscy minęli ich, nie zwracając zbytniej uwagi na techników i kierując się do miejsc ewakuacji. Na samym końcu wyszedł człowiek Jeersa i spojrzał wyczekująco na chissa.
Wykasowanie nagrań zabrało mu już więcej czasu, ale w końcu mozolnie wybrał wszystkie fragmenty i je usunął. Oczywiście wcześniej wyłączył też kamery w tym sektorze. Do pozostałych poza kwaterami nie miał jednak dostępu z tego miejsca.

Dogadajcie się, jak teraz idziecie i działacie. Opliko plany bazy masz.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5940
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez David Turoug » 9 Lut 2018, o 18:27

Stardust nie miał problemów z odprawieniem strażnika. Chwilę później świetną robotę wykonał Opliko, który zaaranżował alarm ewakuacyjny, a co więcej zdołał zająć się monitoringiem. Myśli Bezimiennego na ułamek sekundy powędrowały ku Jeersowi, którego grupa dokonała dywersji na terenie bazy. Nie było jednak czasu na sondowanie co z nimi. Najważniejsze było teraz odnalezienie dzieci i wyprowadzenie ich z kompleksu.
- Opliko udało ci się zgrać mapę całego laboratorium?
- Tak, mam ją.
- Sprawdź jak najszybciej dojdziemy do cel, gdzie mogą być przetrzymywane dzieci. - rzekł Stardust - Czuję, że nie jesteśmy daleko. Pośpiech jest wskazany, ale nie możemy działać zbyt pochopnie. Nie zostało nam wiele czasu.
Chiss zabrał się za analizowanie mapy kompleksu, a Michael nie po raz pierwszy sięgnął po zasoby Mocy. W międzyczasie grupy pracowników imperium, cywilnych i mundurowych zmierzało do wyjścia, by w pośpiechu opuścić zagrożony teren.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4982
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez Opliko » 10 Lut 2018, o 21:50

Opliko nie wiedział jak Michael przekonał strażnika do opuszczenia stanowiska, ale liczyły się efekty. A te były świetne. Slicer osiągnął wszystkie swoje cele. Mógł więc z innymi iść do swojego celu.
Po chwili znalazł ponownie na mapie miejsce którego opis najbardziej kojarzył się z celami w których trzymano dzieci.
-Tędy. - powiedział wskazując na mapie drogę. -A więc idziemy w tę stronę. - Dodał wskazując kierunek już w rzeczywistości.
Zbliżali się. Do końca tego wszystkiego. Opliko miał nadzieję, że nie zajmie to jeszcze dużo czasu. Nie zamierzał zostać na Naboo dłużej niż musi. Najpewniej zawsze będzie pamiętał to miejsce, z bardzo mieszanymi uczuciami. Choć przeżył tu chyba najgorsze rzeczy w swoim życiu, niektóre wydarzenia były jednak pozytywne. Ostatecznie zło chyba jednak wygrywało z dobrem... Zbyt dużo razy był blisko śmierci by o tym zapomnieć.
Image
Ilość eksplozji przetrwanych przez postać:
Ilość przetrwanych rzutów o ścianę:
Ilość zdrad:
Discord: opliko#0909
Awatar użytkownika
Opliko
Mistrz Gry
 
Posty: 219
Rejestracja: 22 Cze 2016, o 13:59

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez David Turoug » 12 Lut 2018, o 17:36

Stardust czuł, że z każdym krokiem są co raz bliżej miejsca, gdzie przetrzymywane były dzieci. Ponadto sondując otoczenie, odbierał obawy jakie miał towarzyszący mu Chiss. Na szczęście nie były one zbyt duże, a może wpływ na to miały naturalne predyspozycje rasy z jakiej wywodził się Opliko.
Nie było jednak miejsca na panikę, zbyt daleko zaszli by się wycofać. Bezimienny zdawał sobie sprawę, że za ostatnimi drzwiami prócz udręczonych umysłów nieletnich, może napotkać kogoś kto mąci im umysły. Sporo faktów wskazywało na to, iż może to być jakaś mocowładna istota. Widocznie Imperium, a raczej jakaś wewnętrzna frakcja, nie do końca dostosowała się do rozkazów Inkwizycji o totalnej delegalizacji Mocy i wszystkiego co z nią związane.
Idąc ku przeznaczeniu, mężczyzna wzmocnił mentalną zasłonę licząc na to, że uda im się przezwyciężyć wszystko co napotkają w miejscu docelowym. Przy odrobinie szczęścia, w które jako użytkownik mocy nie powinien wierzyć, Jeers prócz dywersji być może zdoła osłonić ich odwrót. Stardust po raz ostatni wysłał impuls ku Jainie, znajdującej się setki lat świetlnych stąd, by wiedziała o nadchodzącym przełomie na Naboo.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4982
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez Mistrz Gry » 13 Lut 2018, o 18:34

Opliko poprowadził ich na zewnątrz i w lewo. Znajdowali się teraz na tyłach bazy, na dość dużym placu, za którym mieściły się dwa hangary. Plac natomiast służył za lądowisko. Kiedy wyszli, gdzieś ze środka bazy po prawej stronie zobaczyli unoszące się kłęby dymu. Były czarne i na tyle gęste, że niemal przesłaniały szklaną kopułę najwyższego z budynków kompleksu.
Chiss prowadził ich dalej w lewo, minęli hangary i lądowisko i weszli jednym z wejść w bocznej ścianie kompleksu, z którego dopiero co wyszli. Droga do dzieciaków była dość pokrętna. Teraz znaleźli się w kolejnej stróżówce, większej i ze stanowiskami kontroli kamer w tej części obiektu. Imperialni także stąd się ewakuowali i pomieszczenie świeciło pustkami. Wyglądało na opuszczone w pośpiechu. Niedopita kawa stygła przy komputerach. Z pomieszczenia było jeszcze jddno wyjście, dalej w głąb kompleksu.
Stardust cały czas pozostawał wyczulony na Moc. Miał przeczucie, że sygnały wysłane do Jainy dotarły, ale jakaś inna sprawa musiała obecnie zabierać zbyt wiele jej uwagi, by mogła odpowiedzieć. Niemniej odniósł wrażenie, że ktoś w Galaktyce życzy mu powodzenia.
Coś jednak nie dawało mu spokoju. Miał złe przeczucia. Negatywną aurę tego miejsca wyczuwał bez trudu, ale dopiero teraz zauważył, że skrywa się za nią coś jeszcze. Nie była to obecność kogoś posługującego się Mocą, żadnego jej użytkownika nie wyczuwał. Dopiero teraz dotarło do niego zwiększające się coraz bsrdziej wrażenie nieuchronnej katastrofy. Poprzez Moc wyczuwał zbliżające się zagrożenie. Moc go ostrzegała.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5940
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez David Turoug » 14 Lut 2018, o 20:06

Stardust był maksymalnie skoncentrowany, Moc nigdy go nie zawiodła, a teraz ostrzegała go przed nadchodzącą katastrofą. Na tyle na ile potrafił starał się przewidzieć co może się stać, jednak na chwilę obecną nie był pewny co stanowi źródło zagrożenia. Niepokojący był dym dochodzący z części bazy, jednak byli naprawdę blisko dzieci i Michael nie wyobrażał sobie by nie spróbować ich uratować.
- Opliko mam bardzo złe przeczucia co do tego kompleksu. Jeżeli możesz jeszcze raz podłącz się do systemu. Może wyda ci się to głupie ale chciałbym żebyś uruchomił systemy przeciwpożarowe i oddymiające. - rzekł dosyć twardo Bezimienny jakby chciał pośpieszyć Chissa - Pewnie mi nie ufasz i zastanawiasz się nad moim postępowaniem, ale po prostu proszę cię, jeśli powiem żebyś uciekał albo znalazł schronienie zrób to. Jak skończysz to ruszajmy dalej.
Stardust wiedział, iż Opliko jest doskonałym slicerem i nie będzie stanowiło dla niego żadnego problemu włączenie systemu antypożarowych. Dlatego po kilku chwilach obaj ruszyli dalej, na tyle szybko na ile pozwalał im rozsądek i przeczucie Bezimiennego. Krótki impuls pozytywnych myśli jakie doszedł do niego był tak krótkotrwały, że bardzo szybko został stłumiony przez otaczającą aurę nieuchronnej tragedii i niepewności.
- Dzieci... One są tuż tuż. Nie rób niczego nerwowego cokolwiek by się nie stało Opliko. - dodał już w korytarzu, wzmacniając mentalną osłonę, którą próbował objąć również swoich towarzyszy.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4982
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez Opliko » 14 Lut 2018, o 20:45

Dywersja z pewnością się udała. Opliko miał jedynie nadzieję, że nie wyszła ona zbyt dobrze. Jeśli zaczęli ewakuować dzieci, to plany mogą się bardzo wcześnie skończyć.
Teraz jednak Stardust kazał mu włączyć systemy przeciwpożarowe. Po co? Czy wiedział coś, czego Chiss nie wiedział? Nie było jednak czasu na takie pytania, tym bardziej że jeśli rzeczywiście były one potrzebne to dyskusja spowoduje tylko stratę czasu, a włączenie tych rzeczy nie przeszkodzi im w misji.
Opliko szybko rozejrzał się więc za miejscem gdzie mógłby się podłączyć do sieci budynku. Wspomniane przez Michaela systemy nie powinny być zbytnio zabezpieczone. W końcu i tak powinno się je dać włączyć z wielu miejsc w bazie na wypadek takiej potrzeby. A lepiej by ktoś nieuprawniony mógł włączyć, niż by się nie aktywowały gdy są potrzebne.
Po załatwieniu tego dziwnego żądania kontynuowali drogę ku swojemu celu. Cokolwiek by się nie miało stać gdy tam dotarli.
Image
Ilość eksplozji przetrwanych przez postać:
Ilość przetrwanych rzutów o ścianę:
Ilość zdrad:
Discord: opliko#0909
Awatar użytkownika
Opliko
Mistrz Gry
 
Posty: 219
Rejestracja: 22 Cze 2016, o 13:59

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez Mistrz Gry » 16 Lut 2018, o 07:48

Opliko spełnił prośbę Michaela. Tak, jak się spodziewał, włączenie systemów przeciwpożarowych nie było skomplikowane. Dzięki inteligentnemu programowi wykrywania ognia i dymu sami pozostali na razie w suchej części kompleksu, jednak tam, gdzie widzieli dym i prawdopodobnie ogień, system uruchomił procesy gaśnicze.
W międzyczasie na pozostałych ekranach w stróżówce mogli przyjrzeć się reszcie terenu tej części kompleksu i kilku miejscom na zewnątrz budynku. Korytarze i pomieszczenia na ekranach pokazywały głównie część mieszkalną kompleksu. Tą, w której jeszcze niedawno byli. Sturdust rozpoznał skrzyżowania i pancerne drzwi, przez które przechodzili. Kran w mesie nadal ciekł. Korytarze widniejące na ekranach były puste. Zarządzona ewakuacja skutecznie opróżniła je zarówno z personelu, jak i nawet z droidów, które wcześniej co jakiś czas przemieszczały się po bazie wykonując swoje funkcje.
Opliko skończył robotę i już mieli odejść od komputerów, gdy ich uwagę przykuł jeden z ekranów, który pokazywał widok z zewnątrz, na główną bramę z terenu bazy. Wytworzyło się przed nią jakiegoś rodzaju zamieszanie. Po chwili, widzieli już jakie. Przy bramie, gdzie zbierała się ewakuowana załoga nagle pojawiły się inne oddziały. Zasięg pola widzenia kamery łapał kilkadziesiąt osób, część odzianych w czarne pancerze. Czy było ich więcej, nie wiadomo, resztę zasłaniały mury. Uzbrojone po zęby dziesiątki żołnierzy stały przez chwilę przed bramą po drugiej stronie i najwyraźniej dowódca zmiany nie zamierzał ich wpuścić. I wtedy zginął. Najprawdopodobniej dowódca czarnych podszedł do niego i po wymianie kilku zdań zastrzelił rozmówcę, po czym wskazał na bramę. Sekundę później została wysadzona strzałem z czegoś, co znajdowało się poza zasięgiem wzroku kamery. Jednocześnie pozostali strażnicy padli pod laserowymi pociskami wystrzelonymi przez innych z czarnych żołnierzy. Załoga bazy przez chwilę stała w osłupieniu, po czym rzuciła się we wszystkie strony do ucieczki. Wyrwani wcześniej przez ewakuację z kompleksu, w większości nie byli uzbrojeni albo nawet całkiem ubrani. Ci zbyt wolni zginęli od razu, najczęściej od strzału w plecy. Po chwili przez bramę wkroczyły dziesiątki żołnierzy prowadzone przez około dwudziestu czarnych. Za nimi wjechały dwa czołgi antygrawitacyjne, którym asystowały kolejne oddziały szturmowców. Przy bramie zapanował chaos przeprowadzanej masakry. Stardust już wiedział, przed czym ostrzegała go Moc...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5940
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Naboo] Dzieci Mocy

Postprzez David Turoug » 16 Lut 2018, o 16:02

Element zaskoczenia i dywersji widocznie nie do końca wypalił. O ile kompania stacjonująca w bazie oparta na zwykłych szturmowcach opuściła kompleks w trybie ewakuacji bądź udała się do pobliskiego miasteczka w celu zwalczenia rebeliantów, o tyle ktoś wyżej postawiony nie dał się nabrać na tą sztuczkę.
Czarne zbroje oznaczały, że mają do czynienia z albo szturmowcami cienia albo szturmowcami śmierci. I jedni i drudzy należeli do elitarnych jednostek Imperium i na pewno byli zdecydowanie lepiej wyszkoleni niż ich standardowy towarzysze w białych uniformach. Na domiar złego na placu pojawiły się dwa czołgi, z którymi tutejsza komórka ruchu oporu na pewno miałaby ogromne problemy oczywiście pod warunkiem, że ktoś przybył by i na ratunek.
- Nie mamy czasu do stracenia. Trzeba zrobić wszystko, żeby wyprowadzić stąd jak najwięcej dzieci. W hangarze widziałem jakieś statki, to będzie szansa na naszą ucieczkę, a teraz wskaż mi pomieszczenie w którym imperialni trzymają nieletnich Opliko. Czuję, że są bardzo bardzo blisko. - rzekł twardo Michael, pozwalając by Moc przepływała przez niego - Jeżeli chcesz możesz się potem ratować. Te jednostki nie zostawią za sobą nikogo żywego. Na pewno nie dopuszczą do tego, by ktoś dowidział się o istnieniu laboratoriów tak ściśle związanych z Mocą.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4982
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

PoprzedniaNastępna

Wróć do Środkowe Rubieże