Content

Zewnętrzne Rubieże

[Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Image

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 1 Sty 2018, o 23:40

Vitti osłupiała przez chwilę. Rozumiała słowo "podniecający", ale jakoś w połączeniu z kamieniem nie brzmiało to sensownie. Wnet skupiła się na tym jak wygląda wspomniany przedmiot. Czerwony, podłużny...? Nie... na pewno był taki ładny, dlatego dziewczyna uległa ekscytacji. Tak, to było jedyne sensowne wytłumaczenie. Musiała mieć podobnie jak jej mąż, obsesję na punkcie świecidełek. Zdecydowanie tak.
- chyba bardzo lubisz biżuterię Nyxi, co? Z tego kamienia rzeczywiście można by zrobić wspaniały naszyjnik. Jak sama masz coś ciekawego, to może pogadaj z Vakkufem jutro. Pohandlujecie, a teraz... może pójdźmy już spać? Przyniosę Ci wodę i jakiś koc - powiedziała i udała się po wspomniane rzeczy. Wkrótce Nyxi pozostała sama w głównym pomieszczeniu. Cisza i spokój... W końcu.

***

Poranek w domu squibów zaczął się dość szybko. Nyxi lekko zmęczona wybudziła się, gdy to dzieci zaczęły kręcić się po domu i wykonywać swoje obowiązki. Rozpoznała głos Vitti. Rozmawiała z Vakkufem o jego pracy, a ten coś grzebał w jednej ze stert. Widząc jednak, że mirialanka zaczęła się zbierać, przywitała ją od razu.
- Hej kochana. Jak tam wyspałaś się? Boli bok czy już mniej? Jak głowa? - poczekała, aż odpowie.

- szef pewnie czeka na Twój raport Nyxi, wyrusz tam jak najszybciej, ale zanim wyruszysz, może zjesz z nami śniadanie? Chcesz zagadać z Vakkufem o kamieniu? To będzie najlepszy moment, bo potem idzie pracować. Czy może od razu chcesz z nim pogadać?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6038
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 2 Sty 2018, o 15:29

Obowiązki rodzeństwa często wiązały się z krzykami, nie inaczej było z gromadką młodych squibów. Wrzaski wwiercały się Nyxi w głowę, niemiła pobudka. Wnet usłyszała głos Vitti, pewnie szybko rozpoznała że mirialanka już nie śpi. Chwilę potrwało nim doszła do siebie po wczorajszych przeżyciach, przetarła oczy i odpowiedziała.

- Lepiej, dziękuję Vitti, już praktycznie nie boli, chociaż mam lekką migrenę. - mimo wszystko lekko się uśmiechnęła.

- Chętnie zjem z wami śniadanie, umieram z głodu. Co do tego kamienia to również chętnie porozmawiam na jego temat, mam trochę złomu na wymianę w swoim śmigaczu. Rehal może poczekać, wystarczająco dużo zrobiłam dla niego.
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 50
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 4 Sty 2018, o 13:18

- W takim razie chodź za mną, pomożesz mi przygotować posiłek - powiedziała po czym zaprosiła gestem w stronę kuchni.

Sama kuchnia zdawała się być ogołocona z typowych dla tego domu stert ze wszystkim. Jednakże, gdy Vitti zaprowadziła Nyxi do spiżarni, kobieta oniemiała. Żywności mieli tu mnóstwo i przeróżnego rodzaju, wręcz nie pasującego do świata Tatooine. Większości to były konserwy i jakieś produkty w słoikach, ale i tak to robiło wrażenie. Zdrowa żywność, to był luksus na piaszczystej planecie. Rodzina squibów rzeczywiście musiała znać się na handlu.

Gdy tylko drzwi od pomieszczenia zaskrzypiały, dzieci, znikąd zaraz się pojawiły
- Mamo? - potrójny głos nadziei zabrzmiał za plecami kobiet.
- Najpierw śniadanie - squbika uśmiechnęła się do maluchów
- Ponka weź marynowaną fasolkę, Tritim weź ekstrakty pieczywa i zrób nam bułki, znacznie więcej dzisiaj. A Ty Zakk trzymaj się z daleka od spiżarni, już zapomniałeś? że masz szlaban? - najmniejszy, słysząc karcący głos matki, posmutniał znacząco i po prostu zasiadł przy dużym stole. Nic dzisiaj sobie nie podbierze, bo był zbyt zachłanny ostatnimi razy.
- Kochana weź ten słoik z tłuszczem i ten z pastą warzywną - poprosiła Vitti. Wnet, stół szybko zakrył się talerzami, bułkami, kubkami z napojami i miskami z prostym jedzeniem. Ponka siedziała wyprostowana na krześle, zaś Tritim miętolił jakieś małe prostokątne opakowanie między łapkami.
- O to Ci spryciarz - kobieta pochwaliła synka, a ten był uśmiechnięty, cały w skowronkach
- a myślałam, że schowałam czekoladę wystarczająco dobrze. Pierw jednak zjedzmy coś normalnego, dobrze?
- tak!

Nyxi widząc niski stół po prostu usiadła na podłodze. Wszyscy już byli przy stole, oprócz Vakkufa, który przydreptał ostatni i zasiadł na końcu stołu naprzeciwko mirialanki.
- O! to dziś mamy darmozjada? - wyrzucił z szyderczym uśmieszkiem, jak tylko usiadł
- Vakkuf no coś ty! To moja nowa przyjaciółka z pracy...
- To Rehal zatrudnia mirialanki? Od kiedy? One i im podobne to pracują chyba tylko w... -
przybrał udawaną zamyśloną pozę.
- Vakkuf!! - syknęła, starając się powstrzymać jego kanonadę, ten zaś tylko uśmiechnął się szerzej
- W administracji! Tak! Jako sekretarka nie?... A tam wolne żarty! Przecież wszyscy wiemy jak tu jest! Przepraszam Cię. Jestem Vakkuf! A Ty? - powiedział, pod koniec uprzejmym już tonem. Po czym dodał, bo reszta rodziny, jakby czekała na sygnał:
- Smacznego! - a dzieci zajęły się w końcu jedzeniem.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6038
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 4 Sty 2018, o 21:08

- Oczywiście że pomogę Vitti. - uśmiechnęła się, lubiła pomagać, szczególnie tym którzy pomagają jej.

Spiżarnia zrobiła na mirialance nie małe wrażenie, squiby miały tu tyle rarytasów w ilości za którą ktoś mógłby im zrobić krzywdę. Musieli pewnie bardzo uważać na to co komu mówią i pokazują.

Widząc kręcące się dzieci Nyxi uśmiechnęła się ciepło, jak gdyby podobało jej się to, co w sumie było prawdą.

Wzięła od Vitti produkty które jej podała i zaniosła na stół, a następnie usiadła przy nim.

Pierwsze słowa Vakkufa momentalnie zepsuły Nyxi humor, zaskoczona chwilę później spoważniała a apetyt odszedł na dalszy plan.

- Tak wiem do czego zmierzasz i wiem jakie interesy robi Rehal, jednak zapewniam cię że nawet Rehal nie ma pojęcia do czego jestem zdolna gdy ktoś mi zagrozi lub zajdzie za skórę. - powiedziała z wyrzutem, na twarzy ewidentnie się zaczerwieniła, ciśnienie jej skoczyło.

Wzięła kilka szybkich oddechów.

- Chciałabym dobić z tobą interesu, chciałabym ten czerwony kryształ który leży w tamtej stercie różnych minerałów. Spodobał mi się i chciałabym zrobić z niego prezent dla matki. Ile za niego chcesz?
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 50
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 5 Sty 2018, o 11:34

Widząc i słysząc reakcję Nyxi, Vitti znów upomniała męża
- patrz coś narobił! Zdenerwowałeś ją, no wiesz co?! - powiedziała z wyrzutem, po czym usłyszała bezpośrednią propozycję wymiany od Nyxi.

- Chcesz coś z mojej kolekcji kamieni. - oczy Squiba, aż zaiskrzyły.
- Poznajmy się może lepiej co? Mam trochę tych kamieni, nie wszystkie są tutaj. Niektóre z nich służą do konkretnych celów. Mówisz, że interesuje Cię biżuteria. Wiesz tak akurat się składa, że mam trochę innych błyskotek, nie chciałabyś spojrzeć? Wiadomo zawsze coś wpadnie w oko, ale niekiedy lepiej dokonać wyboru po większym zastanowieniu się. Powiedz mi, czym się zajmujesz przyjaciółko mojej żony?
- Nazywa się Nyxi! - wtrąciła się Vitti
- przepraszam, Nyxi - zamyślił się Vakkuf, sprawiając wrażenie niewiniątka
- Pod tym imieniem znana jest niejaka pani mechanik. Z tego co do tej pory usłyszałem rozumiem, że naprawiasz maszyny dla Rehala. Których części Ci najbardziej brakuje w pracy? Co składasz? - dał czas na odpowiedź Nyxi po czym wgryzł się w bułkę z pastą warzywną.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6038
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 5 Sty 2018, o 14:08

- Nie interesuje mnie biżuteria sama w sobie. Jak już wiesz lubię majsterkować i chcę stworzyć coś oryginalnego, jednak potrzebuję do tego konkretnych kamieni, a mam do nich oko. Może mogłabym zobaczyć jakie jeszcze posiadasz i wybrałabym kilka. Na pewno będę miała coś na wymianę.

Nyxi powoli uspokoiła nerwy, nie wypadało się unosić będąc w gościnie u kogoś. Chwilę później wpadła na jeszcze jeden pomysł.

- Jeśli masz jakąś elektronikę chętnie spojrzę, w sumie brakuje mi kilku rzeczy do pracy. - co nie było do końca prawdą, potrzebowała części do zbudowania emitera miecza.

- Śmiem wątpić, ale czy masz coś z żelaza mandaloriańskiego?
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 50
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 6 Sty 2018, o 16:08

- Widzę, widzę... wiesz to zależy co Ty jesteś w stanie mi pokazać. - Vakkuf zaczął zacierać rączki nad stołem, kiedy to Vitti spiorunowała go wzrokiem.
- a... ale najpierw zjedzmy panno Nyxi - zasugerował, czując presję małżonki.

Podczas posiłku dzieci starały się o atencję rodziców, mówiąc co takiego zrobiły, wypytywały o podróż swojego tatę. A Vakkuf opowiadał, jak to był w Anchorhead i widział imperialnych żołnierzy. Jak to był na targu i w kantynie i dowiadywał się różnych rzeczy na temat pobytu i podaży towarów. Udało mu się sprzedać części do droidów. O dziwo wszystkie, a kupcami byli ludzie, którzy dali się łatwo ogołocić z kredytów. Nie tutejsi. To też Vakkuf był ciekaw kim są. Podążył za nimi i spostrzegł, że istoty to prawdopodobnie pracownicy imperium. Historia zapierała dech dzieciom. Pytały się raz po raz, czy nie tyle, czy nie bał się zapytać o coś, to w ogóle nie wchodziło w grę, a czy udało mu się coś uzyskać. Ciekawość maluchów spokojnie przerastała znaną już Nyxi wścibskość Vitti.

Posiłek był sycący i rzeczywiście smakowity. Pieczywo posmarowane przeróżnymi pastami, zagryzione marynowanymi warzywami zapełniło skutecznie żołądek kobiety. Chłodna woda przegnała poranne pragnienie. Poczuła jak jej ciało odzyskuje pełnię sił.

Dzieci miały posprzątać po jedzeniu. Vitti śpieszyła się do punktu medycznego, zabrała ze sobą Ponkę, jako że była najstarsza, by uczyła się jej fachu. Vakkuf tymczasem zaprosił mirialankę na bok w głównym pokoju, pośród przeróżnych stert. Miał na sobie wczorajsze białe szaty, w których pewnie mógł zmieścić sporo przedmiotów. Jego rączki dyskretnie wystawały z długich rękawów, zaś ślepia ukradkowo wyłapywały wszystkie elementy garderoby, jakie Nyxi miała na sobie. Gdyby nie ostrzeżenie mamy nie dostrzegłaby, jego subtelnego i wyrafinowanego zachowania. Sama moc milczała na temat osobnika. Zaś Nyxi stwierdziła, że mógłby stanowić zagrożenie. Jego pewność siebie dla niektórych mogłaby być przytłaczająca, a kobieta odniosła wrażenie, że różnica wzrostu w ogóle mu nie przeszkadza. Mogła porównać tą pewność siebie do zdecydowania jaki reprezentował sam bezimienny Barabel.
- Chcesz pohandlować - mówiąc to, oczka ponownie mu zabłysły, Nyxi zaś wyczuła w mocy jego podekscytowanie.
- Zaciekaw mnie czymś. Możesz mi pokazać te długie coś co nosisz na plecach? Chcesz coś kupić? Ile masz pieniędzy? Może pokażesz mi ten blaster? - wskazał spluwę Trebora
- wygląda dobrze, dobrze. A ten kij ciekawy. Mogę dotknąć, potrzymać?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6038
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 6 Sty 2018, o 16:32

- Lanca nie jest na wymianę, jestem do niej zbyt przywiązana. Blaster natomiast jak najbardziej. Chociaż nie wiem czy jeden kryształ jest warty takiej broni. Za kilka jednak mogłabym się zastanowić. Pokaż wszystkie błyskotki jakie masz a ja wybiorę te które mnie interesują.

Nyxi podała blaster Vakuffowi aby go obejrzał. Nie należał do niej a zawsze mogła wcisnąć Treborowi że zgubiła go podczas akcji.

- Wiem że będziesz próbował mnie oskubać że wszystkiego co mam, ale wychowałam się na Tatooine i znam takich jak ty. - tak też zrobiła, nim przekazała blaster obejrzała go dokładnie aby zapamiętać jego budowę. Przed śniadaniem sprawdziła również całe wyposażenie które ma przy sobie, aby wiedzieć czego mogłoby brakować przed opuszczeniem tego domostwa.

- Mam nadzieję że dobijemy uczciwej wymiany.
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 50
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 7 Sty 2018, o 22:13

- Wypraszam sobie! - zaprotestował futrzak
- Może i moja reputacja mnie wyprzedza, ale nie czynię nic złego przyjaciołom mojej żony. Przyprowadziła Cię do mojego domu, daliśmy Ci jeść i uważasz, że chciałbym Cię teraz okraść? Masz ciekawe poczucie humoru. Nyxi kochana! Kojarzę Twoją twarz! Jesteś strasznie podobna. Twoja matka to również przyjaciółka Vitti! Jak mógłbym takie relacje niszczyć, na Tatooine? Może i skusiłem się oskubać Twoją mamę... przepraszam, ale nie wiedziałem jeszcze wtedy, że to taka wspaniała istota! Vitti i Ilani wiele sobie zawdzięczają. Zostańmy przyjaciółmi! - w ramach symbolicznego pojednania wyciągnął rękę by wymienić uścisk. Następnie zawinął rękaw lewej ręki i ocierał broń o futerko. W końcu oddał blaster właścicielce. Był nienaruszony.

- jestem jednak bardzo ciekaw co to za kij masz na plecach. Nazwałaś to Lancą, interesujące. Nie chcę kupić, tylko dotknąć, potrzymać. Mogę? Obiecuję, że wtedy przejdziemy do konkretów. Jeśli nie będziesz miała nic interesującego oprócz broni, mogę też przyjąć kredyty, za rzeczy, które sobie wybierzesz - Vakkuf zdawał się upierać na tym by zbadać przedmiot. Bardzo chciał tego, bardzo. Czysto z ciekawości. To moc podpowiedziała Nyxi.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6038
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 8 Sty 2018, o 12:00

- Znałeś moją matkę? Coś skoro tak to chyba mogę dać Ci kredyt zaufania. - mógł kręcić, ale w sumie to bardzo możliwe. Matka pewnie niejednokrotnie potrzebowała pomocy Vitti. Kto wie, może i odebrała ją nawet przy porodzie.

- W porządku. - zdjęła lance z pleców i podała futrzakowi. Wiedziała jednak że jest duże prawdopodobieństwo że tak wprawny "chomik" zauważy że częściowo jest to miecz świetlny, musiała coś szybko wymyślić.

- Kupiłam go lata temu na targu, kosztował grosze ale jest dla mnie bezcenny, wiele razem przeszliśmy.

Pisane z mądregofona w pracy..
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 50
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 11 Sty 2018, o 01:06

Zdecydowanie za duży przedmiot jak na Squiba wylądował w jego łapkach. Dotykał go łapczywie, niczym maniakalny archeolog starożytne artefakty.
- niesamowity, ciekawy egzemplarz... artefakt? - zapytał, a jego zainteresowanie wzrosło wykładniczo. Był jednak zadowolony, z wrażeń jakie mu dostarczył nowy przedmiot. Nyxi wyczuła nieodpartą chęć Squiba, by rozebrać na części obiekt fascynacji. Oddał jednak to zgodnie z umową.

- Znam Ilanii, Gomeza i Terrego. Dużo handlowaliśmy. Vitti przy tym pomagała Ilanii w czym jednak nie chwaliła się. A skoro nie to nie drążyłem tematu. Opowiadała jedynie same cnoty na temat Twojej matki... Dobra, choć pokaże Ci co mam - Vakkufowi zaświeciły oczka ponownie.

Futrzak pokazał kobiecie poprzednią kolekcję, powyciągał jednak poniektóre, które uznał za bardziej wartościowe, kobiecie rzucił się w oczy ogromny bezbarwny kryształ, był piękny. Niektóre z kamieni nadawał się do rafinacji i mogły być zastosowane w emiterze miecza lub jako dodatek wzbogacający do mieszanin spawów. Jeden pokaźny bezbarwny kryształ, mógłby zastąpić po odpowiedniej obróbce soczewkę skupiającą, miał niesamowity potencjał, szczególnie, że był taki duży. Wszystkie miały też walory piękna i wyglądu. Zaś tylko ten jeden czerwony nadawał się do miecza świetlnego jako kryształ główny.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6038
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 11 Sty 2018, o 13:27

Przyglądała się Vakkufowi co robi z lancą, lekko przygryzając górną wargę. Bała się dwóch rzeczy. Po pierwsze tego że odkryje że to nieukończony miecz świetlny, a po drugie że go jej nie odda lub rozbierze na części. Mimo że na razie była to zwykła lanca, była na prawdę z nią bardzo zżyta.

- Nie mam pojęcia czy artefakt, kupiłam do obrony własnej na targu za grosze. Niejednokrotnie uratował mi życie. - mirialanka zachowywała spokój i zdecydowanie, nie mogła pokazać po sobie że kłamie w sprawie jego pochodzenia.

Nyxi odetchnęła gdy squib oddał jej lance, nagle całe napięcie odpłynęło z niej.

- Same cnoty? Tak, to na pewno moja mama.

Dziewczyna rozejrzała się po kolekcji Vakkufa i wpadło jej w oko kilka ciekawych okazów.

- Na pewno wezmę ten czerwony kryształ, ma taki intensywny kolor, będzie idealnie pasował. Ten biały duży również, może zrobię z niego ładną lampę. - wybrała sama kamienie które chciałaby kupić, w tym również kilka mniejszych do ewentualnej rafinacji, w kolorach niebieskich.

Ostatecznie wybrała czerwony kryształ Mocy, duży biały kryształ do soczewki oraz cztery mniejsze kamienie w kolorze niebieskim, powinny jej wystarczyć do stworzenia kryształu stabilizującego do emitera.

- To raczej wszystkie by były. Jeszcze tylko przypomnę. Masz coś z żelaza mandaloriańskiego albo korzeń Norris?

Sory za Terrego i Gomeza. Raz wspomniani tylko byli i uleciało mi to z pamięci ;) Poprawiłem.
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 50
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 12 Sty 2018, o 21:26

- Mandaloriańskie materiały mówisz. Jest taki jeden na Tatooine co ma na stanie mandaloriańskie wziątki, Pirat i nie chętnie się z nimi rozstaje. Nyxi nie polubi, lepiej dać sobie spokój. Nie polecam przyjaciołom mojej żony tej znajomości, bo może się skończyć strzałem między oczy.
- Co do kamieni chętnie sprzedam te które Ci się spodobały. Ten Blaster jest bardzo dobry... ale wiesz nie chcę go, a przysługę, którą jesteś w stanie mi zapewnić. Wiesz, potrzebuję kogoś na wyprawę, która odbędzie się za dwa dni. Nikt nie chce ze mną wyruszyć, a sam nie dam rady. Widzisz Rehal kazał mi zrobić coś co jest bardzo ryzykowne, a co w sumie muszę zrobić. Robiłem to wiele razy, ale potrzebuję mechanika. Mój ostatni kompan zginął ostatnio w bójce w kantynie... Znajdziesz czas? Wyprawa to cały tydzień. Jak pójdziesz do Rehala i powiesz mu, że się zgadzasz to przypisze Cię do zadania.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6038
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 13 Sty 2018, o 00:07

- Kolejna przysługa? Czy kredyty już nic nie są warte? Kolejny raz ktoś oczekuje ode mnie przysługi. Słuchaj, ledwo przeżyłam wczorajszy dzień, chcę wrócić do domu i cieszyć się tym że żyje. Nie mam ochoty na kolejny tydzień poza domem, wśród obcych którzy mogą mnie zostawić na środku pustyni bez kropli wody lub zginąć przez twoje interesy. Mogę zamienić się na regenerowany, niczym z fabryki, silnik do bardzo popularnych na Tatooine śmigaczy, dostaniesz za niego więcej niż są warte te kamyki, mi tylko on zawadza.

Nyxi widocznie się "napompowała", myśl o kolejnym narażaniu życia i tygodniu rozłąki z matką bardzo ją zirytowała. Szybko przejrzała na oczy i wyrównała przyśpieszone tętno.

- Wybacz Vakkuf, ale kilka błyszczących kamieni nie jest dla mnie warte narażania życia i bycia tydzień poza domem. Chyba że dorzucisz coś ekstra, wtedy przemyślę ponownie tę sprawę, coś wartego narażania życia. Mogę uznać że kamienie są warte pobytu tydzień poza domem, ale narażanie życia jest warte więcej.
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 50
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 14 Sty 2018, o 23:21

- Hej może przysługa za przysługę co? A kamienie dla Ciebie za blaster, bo pierwsza robisz przysługę. Po zakończeniu zadania cztery tysiące kredytów Nyxi dostanie od Rehala, bo taka stawka za wyprawę. Spokojnie, zastanów się dobrze. To jest wyprawa raz na rok i nie wyruszę bez zaufanego mechanika. To zbyt ryzykowne a i przydałby mi się ktoś kto mnie nie wystawi, dlatego zwróciłem się do Ciebie, wiesz tak pośrednio po znajomości... Będę szukał w międzyczasie, a Ty przyjdź jeśli zmienisz zdanie. Znajdziesz mnie tutaj albo na targu. Teraz będę musiał sprzedać parę rzeczy, które przywiozłem, to wybacz, ale będziemy już wychodzić.

Wyglądało na to, że Squib zakończył negocjacje. Nyxi mogła przyjąć jego propozycję, ale później. Miała czas na przemyślenia i może jakby przyszła później znów mogłaby się potargować. Teraz nic innego jej nie zostało, acz wybrać się do Tym Rehala i odebrać nagrodę oraz zeznać raport. Poranne wyścigi powinny już się zacząć, to też Rodianin był pewnie na widowni w miejscu VIPów, zastępując Hutta Yarlo.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6038
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 15 Sty 2018, o 18:13

- W porządku Vakkuf, zastanowię się i dam ci znać.

***

Mirialanka podejrzewała że Rahal będzie na wyścigach, w końcu sama niejednokrotnie je oglądała, była to jedna z niewielu rozrywek które lubiła na Tatooine. Udała się do strefy dla vipów gdzie Rehal zawsze przesiadywał i minęła jego ochronę wyjaśniając im cel spotkania. Nie miała z tym problemu gdyż znali ją a sam Rehal pewnie poinformował ich o jej możliwej wizycie.

Nyxi widząc wolne miejsce obok niego zrobiła krok, chcąc na nim usiąść jednak szybko zrezygnowała, dotarło do niej że aby usiąść dobrowolnie przy takim typie jak Tym, ktoś musiałby jej dobrze zapłacić, jednak bolące nogi dawały jej się we znaki, potrzebowała więcej odpoczynku.

- Zadanie wykonane szefie, ścigacz klienta został naprawiony i ochroniony, chociaż pewnie Trebor już zdążył zdać raport.
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 50
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 17 Sty 2018, o 17:17

- Tak Nyxi, tak. Trebor zdał raport - zaczął mówić przyglądając się relacji z ekranu śledzącego przebieg wyścigu za terenami miasta, jego faworyt, skromnej budowy Aqualish wyszedł na prowadzenie i wyglądało na to, że mu dobrze szło. Bardzo dobrze. Szef zaśmiał się zadowolony pod nosem.
- Świetna robota Nyxi. Trebor zachwalał współpracę z Tobą - rodianin zwrócił głowę ku niej
- Uchyliłaś mu rąbka swoich tajemnic? - skiną głową na jej biodra, po czym zaśmiał się sam do siebie
- Nie ważne, nie obchodzi mnie to, ale fakt, że zdołaliście powstrzymać napad to rzecz godna uwagi. Miałaś szczęście, że wysłałem Ciebie z Treborem. Rozumiesz już powód mojej decyzji? Bez niego ten Barabel przerobiłby Twoje ciałko na zwykły pasztet, miałaś szczęście, że Cię uratował, kiedy leżałaś na ziemi. A i sam ścigacz jest w świetnej formie. Wyścigi są w garści. Musimy tylko wygrać, a czas pokaże... to już końcówka. Ma tylko jednego rywala co leci za nim. Pozostała im tylko ostatnia prosta. Ha. Ma za dużą przewagę. Wszystko wedle planów Nyxi, wszystko wedle planów. Dowiesz się teraz co oznacza sprawiać, że jestem zadowolony. Za całość macie po osiem tysięcy kredytów. Do odbioru w biurze jutro z rana i jak chcesz to weź sobie wolne, nie mam szczególnie istotnych zadań. Wyślę po Ciebie Terrego, jeśli coś będę chciał. A tak to kontrolnie wpadnij za piętnaście dni. - już miał ją spławić by nie zawracała mu głowy, acz jedna rzecz mu się nie zgadzała...
- jednak, opowiedz mi w detalach co się działo przez całą tamtą noc. Zdajesz sobie, że Barabel to coś czego sam się nie spodziewałem? A jednak, lecz wątpię by ten wyścig wzbudził, aż takie zainteresowanie. Opowiadaj wszystko po kolei z każdym detalem
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6038
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 24 Sty 2018, o 20:36

-Rany, niczego mu nie uchyliłam. Skończyłby pan już z tymi podtekstami.

Nyxi przewróciła oczami, te durne podteksty ze strony Rehala zaczęły ją nudzić, nawet nie drażnić a nudzić.

- Ma pan rację, ja naprawiłam ścigacz a Trebor zadbał o moje bezpieczeństwo, w sumie nie wiele pamiętam z akcji, to działo się wszystko tak szybko. Ale rzeczywiście, Trebor bardzo mi pomógł.

"- Nigdy nie mogę sobie przypisać zasługi...to takie żenujące kłamać że ten...ten dureń i prostak mnie ocalił."

- Muszę wrócić do domu panie Rehal, mam wiele innych obowiązków z których muszę się wywiązać. Nie wiele mogę pomóc z opisaniem całej sytuacji. Na pewno Trebor opowie wszystkie szczegóły.
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 50
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 24 Sty 2018, o 21:19

- zbywasz moją ciekawość? Z resztą... Idź już - powiedział, po czym gestem dał znać żeby zeszła mu z oczu. Nyxi miała wolną rękę. Jutro miała odebrać pieniądze od niego, a przed nią były wolne dni od pracy...

*** Anchorhead, Imperialny Sztab ***

- jak to zginął!?
- zabójca nie żyje Sir... nasz informator miał rację... Na Tatooine nie było nikogo kto byłby w stanie walczyć z naszym Barabelem... otrzymał obiecane kredyty

- skontaktujcie się z nim raz jeszcze!!! Natychmiast, teraz!!! - pułkownik walną pięścią w biurko, aż stos równiutko ułożonych papierów zleciał na podłogę.
- zapłaćcie mu ile trzeba. Chcę wiedzieć więcej!!! Jak uda nam się złapać choć jednego, to góra w końcu zrozumie jak ta plaga się rozrosła na terenach Zewnętrznych Rubieży, szczególnie pod okiem Huttów!!! Nic tylko Taris i Taris!!! Jakby nie mogli jej zbombardować i zmielić na pył jak Mandalore!!! Pełna kwarantanna i śmierć dla każdego co wleci do systemu!!! Ale nie!!! - sierżant stał na baczność i czekał, aż pułkownik ochłonie. Miał coś jeszcze do powiedzenia, ale nie chciał wchodzić przełożonemu w słowo. Pułkownik zrobił niemałe czystki, wysyłając co poniektórych na najgorsze patrole, albo nawet zorganizował przeniesienia i wymianę personelu i to w tak krótkim czasie.
- Sir, informator zapewnił, że ma lepszego zabójcę niż my i jest nam w stanie go użyczyć i dostarczyć żywy egzemplarz... ale żąda dwieście tysięcy kredytów... z góry...
- Udało wam się go zlokalizować, czy dorwać? Pogrywa z nami...
- Sprytnie ukrywa swoją lokalizację i nadaje sygnały z miejsc pośrednich. Brak nam sprzętu i agentów, by dorwać go. Teren zna lepiej od nas, to na pewno.

- Nie dam mu tych pieniędzy tak od razu... Pierw wyślij naszych, niech zbadają sytuację.
- Sir, informator dodał, że jeśli nie zagramy w jego grę, to cel ucieknie... poinformuje go.
- Skurwysyn!!! Powiedz, że dostanie sto tysięcy, a drugie jak dostarczy nam żywy egzemplarz! A w międzyczasie sami musimy to rozgryźć... Dał nam zanętę w porządku... Wyślij wszystkich ludzi. Wszystkich! Chcę holorelacje na bieżąco od każdego agenta w terenie! Już!!!



Masz dużo wolnego czasu i kredyty do odebrania...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6038
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 5 Mar 2018, o 20:00

Nyxi opuściła to miejsce w pośpiechu, nic nie sprawiało jej tutaj radości, no może poza pięknymi dźwiękami silników. Miała jeszcze chwilę czasu, więc pierwsze co przyszło jej na myśl to kryształ. Musiała udać się do Vakkufa i jakoś go zdobyć i tak też zrobiła. Wsiadła do swojego śmigacza i pognała pod jego dom, mając nadzieję, że tam go zastanie.

Podeszła do drzwi i zapukała.

- Vakkuf, jesteś?!
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 50
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

PoprzedniaNastępna

Wróć do Zewnętrzne Rubieże