Content

Archiwum

[Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

[Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez Mistrz Gry » 23 Lut 2016, o 11:02

IG87F i Seena przybywają z Mos Espy

Gdy niebo na wschodzie zaczynało jaśnieć, zapowiadając budzący się do życia piekielny żar pustyni, IG zatrzymał skuter. Lada moment na horyzoncie niczym w ognistym wybuchu miała pojawić się korona wschodzącego słońca. Jeżeli coś na Tatooine mogło być uważane za naturalne piękno planety to z pewnością był to wschód słońc nad pustynią.
Stali na szczycie jednej z wyższych wydm w okolicy; od jakiejś godziny droid tak pilotował by trzymać się wyżej położonych miejsc, co miało ułatwić lokalizację ich punktu docelowego. Opłaciło się. Udało im się wypatrzeć dymy dogasających ognisk, które podziały w porannym świetle niczym latarnia. Faktoria Jawów rozpościerała się u podnóża wydmy na której teraz stali. Dotarli do celu po długiej i nużącej nocnej jeździe.
Seena ostrożnie zsiadła ze skutera. Przeszła parę kroków, zachwiała się i upadła na piasek. Była osłabiona, zziębnięta i mocno zmęczona pomimo to zaczęła się ochryple śmiać.
- Udało się... Drodzie... ozłocę Cię... - Seena zdawała się nie dostrzegać tego, że realnie rzecz biorąc wcale daleko od Mos Espy nie uciekli. Widocznie nie przeszkadzało jej też to, że ciągle przebywali na Tatooine. Nawet jeżeli chwilowo byli bezpieczni nie mogło to trwać długo. IG zignorował zachowanie Seeny i spojrzał w kierunku Faktorii.

Centralnym punktem tego miejsca był stary i zdewastowany Piaskoczołg, w ocenie IG pojazd był unieruchomiony choć działające lampy w obozie i porozciągane po okolicy kable zasilające sugerowały, że przynajmniej jeden z generatorów tego wraku wciąż działał.
Wokół Piaskoczołgu rozbitych była masa większych i mniejszych namiotów Niegdyś musiała w tym miejscu istnieć jakaś osada bo w paru miejscach widać było też resztki murów i ścian; niektóre z tych ruin sprawiały nawet wrażenie zdatnych do zamieszkania. W paru miejscach IG dostrzegł też anteny komunikacyjne i wysokie wieże pustynnych skraplaczy wilgoci. Na skraju Faktorii stało zbite w jedną wielką, rogatą masę futra, stado Banth, które najwyraźniej wyczuły obcych i zaczęły żałośnie porykiwać rozbudzając mieszkańców tego obozowiska.
Po obozie pomiędzy ogniskami kręciło się kilka postaci. Jak zauważył IG nie byli to tylko Jawowie. Część mieszkańców podniosła broń i zaczęła wypatrywać zagrożenia. Po chwili Seena i IG słyszeli nawoływania; część z nich była w językach, których nie znali.
- Jeżeli macie przyjazne zamiary zejdźcie do nas z rękami w górze! Jeżeli nie to uciekajcie stąd! Słyszycie?! Mamy tu broń! Nie boimy się Was!
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6631
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez IG-87F » 23 Lut 2016, o 22:50

Jazda trochę zajęła, jednak zadziwiające dla maszyny był fakt, że nie zobaczył nawet jednego szturmowca. To było zaskakujące, jednak jak się okazało naprawdę ich nie było. Podczas drogi w kierunku, który obrał nie miał problemów z nudą oraz sennością jak Seena, dlatego nawet się cieszył, że On prowadzi. Ona prawdopodobnie by zasnęła podczas jazdy, ewentualnie coś popsuła. A tak wszystko było dobrze. Jednak w końcu coś udało się zauważyć maszynie, a konkretniej dym dogasających ognisk. Udało się znaleźć cel.
Zatrzymał się i spojrzał na Seenę, chyba dalej nie czuła się zbyt najlepiej więc jakaś pomoc jej się przyda. Prześpi się, odpocznie a potem znowu się ruszy. Tak będzie najlogiczniej, o tak. IG-87F rozejrzał się dookoła, nic ciekawego nie przykuło na dłużej jego sensorów, niewiele było rzeczy, które mogły go zaskoczyć. Ale biorąc pod uwagę tylko Tatooine, bo poza tą planetą nigdy nie był.
Do jego sensorów słuchowych dotarło nawoływanie, przynajmniej dają jakiś wybór. Dla systemów myślowych droida najlepiej było do nich zejść i przeczekać chwilę, jedynie niepokoili go Jawowie, za którymi nie przepadał za bardzo z oczywistych względów. Spojrzał na Seenę po to zapoznać ją ze swą propozycją.
- Pani Seeno. Sądzę, że powinniśmy zrobić to co każą i zejść do nich z rękami w górze. Może pomogą nam... A raczej Tobie, odpoczynek ci się przyda. - powiedział swym monotonnym głosem patrząc jej w oczy, jak będzie szła z blasterem w rękach to jej zabierze nic więcej. A jak się zgodzi to ruszy z rękami uniesionymi w górze.
Image
Awatar użytkownika
IG-87F
Gracz
 
Posty: 162
Rejestracja: 19 Sty 2016, o 00:18

Re: [Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez Mistrz Gry » 24 Lut 2016, o 23:56

Seena podniosła się z piasku i otrzepała się. Podeszła do droida i spojrzała razem z nim w dół na Faktorię.
- Wiesz co? Ja mam zamiar zejść tam z rękami w górze. - Nie czekając na reakcję IG87F zaczęła schodzić w dół zbocza. Szło jej to odrobinę niezgrabnie i IG miał wrażenie, że dziewczyna lada moment się wywróci. Wrażenie opuściło go dopiero wtedy gdy znalazła się u podnóża wydmy.
- IG! - odwróciła się w jego stronę - nie stój tak! Zabieraj ten skuter i chodź tutaj.
Skuter pozostawał w trybie gotowości i unosił się delikatnie nad ziemią. Wystarczyło, że IG go delikatnie popchnął a ten zsunął się w dół zbocza pozwalając tym samym grawitacji dostarczyć go do obozowiska. IG zszedł do obozowiska ostatni.

Strażnicy bardzo szybko przestali wymachiwać im bronią przed nosem i wnet okazało się, że mieszkańcy osady z chęcią ugoszczą ich u siebie. Przynajmniej tak długo jak Seena i IG będą się zachowywać spokojnie i będą za wszystko płacić. Bo okazało się, że w Faktorii wszystko miało swoją cenę. Nawet za wejście droida, kobiety i skutera repulsorowego w granice obozowiska trzeb było uiścić stosowną opłatę. Szczęściem dla nich Seena posiadała odrobinę kredytów i stać ją było na taki wydatek.
- Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że Fenn zostawi mnie w takim położeniu - powiedziała do siebie choć IG nie miał problemu z usłyszeniem jej słów.

Od czerwonoskórego Twi'leka - będącego kimś w rodzaju zarządcy Faktorii - dowiedzieli się, że kupca Fenna ani żadnego z jego ludzi, nie widziano w Faktorii od paru dni. Jego słowa, że być może Kupiec pojawi się tutaj za parę dni, gdy będzie wracał z Mos Espy, nie były wielką pociechą dla byłej niewolnicy. Oznaczało to ni mniej ni więcej, że będzie musiała zostawić w Faktorii masę kredytów - a tych za dużo nie miała.
- IG... - powiedziała wychodząc z namiotu zarządcy - chyba będziemy musieli sprzedać skuter... a szkoda trochę... nawet mi się podoba. Kto wie, może i by się jeszcze przydał... Choć zobaczymy co tutaj mają... - IG już wcześniej zauważył, że kilku jawów oglądało skuter i jego samego. Z pewnością rozważali jaką cenę Seena będzie chciała podyktować. Z pewną ulgą droid przyjął do wiadomości fakt, że dziewczyna wspomniała tylko o sprzedaży skutera. Najwyraźniej jego samego to nie dotyczyło.
Ostatecznie - choć się jej to nie podobało - barmanka musiała zainwestować w kupno miejsca na którym mogli by rozbić niewielki obóz, wody i prowiantu oraz prostego namiotu złożonego z kilku drągów i słabej jakości płótna.
Gdy uporali się z rozłożeniem obozu i gdy Seena zjadła solidny posiłek i wypiła sporą porcję wody, stwierdziła, że potrzebuje snu. Nocy wojaż, ogólne osłabienie i dopiero co skończona praca z pewnością były dla niej wykańczające. W oka mgnieniu zasnęła na posłaniu zrobionym ze swojego podróżnego płaszcza a ostanie słowa jakie zdążyła powiedzieć były tylko krótką komendą.
- IG... pilnuj mnie...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6631
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez IG-87F » 25 Lut 2016, o 23:25

Na szczęście mieszkańcy tego obozu okazali się dość sympatyczni, oczywiście jeśli im się zapłaci bo jednak to jest normalna rzecz na tej planecie. A odmówić im na razie lepiej nie. Cały czas słuchał się Seeny, w końcu był zaprogramowany, by komuś służyć. A bez właściciela trudno wykonywać te zadanie.
Jednak poza towarzyszeniem swej właścicielce niewiele miał do roboty, ot tylko podążanie i pilnowanie i to by było na tyle. Gdy usłyszał o sprzedaży skutera nie był co do tego przekonany, ale nie dyskutował. Dobrze, że Jego nie chciała sprzedać. Choć wtedy nie wiem sam co by ze sobą zrobił.
Pomógł jej jeszcze rozbić namiot co robiła niezbyt chętnie, widocznie ten wydatek ją ani trochę nie cieszył. Gdy ta już się najadła i napoiła oraz postanowiła pójść spać, Droid usłyszał kolejny rozkaz. Tak właściwie to był ten do którego wykonywania był stworzony, spojrzał na nią i odwrócił się.
- Rozkaz! Rozkaz! Pani Seeno! - odparł ustawiając się w sztywnej pozycji przed wejściem do namiotu, swe chwytaki trzymał blisko swej broni, którą przestawił na tryb ogłuszający. Nie miał zamiaru nikogo zabijać, a szczególnie w tym towarzystwie. Tak właściwie był gotowy pilnować ich małego obozowiska nawet cały tydzień, nie robiło mu to większej różnicy.
Image
Awatar użytkownika
IG-87F
Gracz
 
Posty: 162
Rejestracja: 19 Sty 2016, o 00:18

Re: [Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez Mistrz Gry » 26 Lut 2016, o 14:27

Pilnowanie było niesamowicie nudne i stanowiło spore wyzwanie dla układu chłodzenia droida; żar pustynnego piekła powoli się rozkręcał w miarę jak słońca wspinały się coraz wyżej po nieboskłonie. Pomimo nudy już po niecałej godzinie IG87F widział jak bardzo jego pilnowanie było potrzebne. Gdyby Seena przebywała tutaj sama i zasnęła tak jak teraz to z pewnością została by okradziona. Natomiast dzięki obecności metalowego ochroniarza Jawowie nie rozebrali skutera i nie ukradli jej niewielkiego bagażu. Widać prawa Faktorii pomimo początkowego wrażenia otwartości i przyjaźni były dość surowe i brudne. IG dawno nie czuł się tak potrzebny jak w tamtym momencie.

W którejś godzinie pełnienia warty IG87F dostrzegł coś niepokojącego. Na jednej z wydm - dość daleko, ale mechaniczny wzrok droida był lepszy od ludzkiego - IG spostrzegł dwóch szturmowców na skuterach repulsorowych. Jeden trzymał lornetkę i obserwował Faktorię. Drugi komunikował się z kimś przed radiostację pojazdu. Ten z lornetką miał karabin snajperski. Najwyraźniej dwójka szturmowców z Mos Espy ruszyła ich tropem. Żołnierze rozmawiali chwilę ze sobą po czym wycofali się za wydmę znikając droidowi z oczu.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6631
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez IG-87F » 28 Lut 2016, o 19:13

Warta kilka godzin trwała, podczas niej nie działo się szczególnie ciekawego. Pomimo to IG czuł się potrzebny, gdyby nie On Seena byłaby już bez wszystkiego a tak to nikt nie podchodził, bo bał się otrzymać bolt z blastera między oczy. To było wspaniałe powodować uczucie strachu u innych.
Pomimo nudy przed chwilą zobaczył coś czego się obawiał, dwójkę szturmowców na skuterach. Wszystko wskazywało na to, że to ta sama dwójka z którą walczył wtedy w mieście. To było niepokojące, po chwili zniknęli. Teraz maszyna była pewna jednego, ich środek transportu nie może zostać sprzedany bo to się źle skończy. Sam IG był pewien, że zauważono ich a czemu nie strzelali, o to jest pytanie...
- Pani Seeno! Proszę wstawać! - rzucił droid gdy podszedł do namiotu, wolał ją o tym szybko poinformować. Może nie wygląda już jak trup, wtedy byłoby nieciekawie. A zresztą trzeba jak najszybciej do Anchorhead zmykać.
Image
Awatar użytkownika
IG-87F
Gracz
 
Posty: 162
Rejestracja: 19 Sty 2016, o 00:18

Re: [Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez Mistrz Gry » 28 Lut 2016, o 20:55

Gdy tylko wszedł do namiotu od razu zrozumiał, że stan Seeny się znacząco pogorszył. Jeżeli w kryjówce Gaussa była bliska śmierci to w tym momencie śmierć siedziała jej na klatce piersiowej i czekała.
W namiocie było duszno, choć nie tak gorąco jak na zewnątrz. Gdyby IG posiadał zmysł węchu wiedziałby też, że smród panujący w nim był ciężko strawny. Seena była spocona, jej ciałem wstrząsały dreszcze a oddech był płytki. Widocznie podróż i praca wykończyły ją bardziej niż by się to mogło wydawać. Zasoby pamięci droida nie obejmowały pełnych bibliotek pomocy medycznej. Mógł spróbować udzielić jej pomcy we własnym zakresie lub poszukać kogoś obeznanego w tej sztuce.
Tak czy inaczej chcąc ratować życie swojej właścicielki musiał działać a biorąc pod uwagę to, że Faktorię obserwują szturmowcy, sprawy wydawały się znacząco komplikować.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6631
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez IG-87F » 2 Mar 2016, o 17:28

Droid patrzył chwilę na Seenę, która po raz kolejny była w takim stanie, że potrzebowała pomocy i to jak najszybciej. Gdyby mógł to westchnąłby, jednak jako iż nie mógł obliczał szybko co tu zrobić, aby mu nie umarła. Jednak z tym było trudno... Może i dałoby się jakoś ogarnąć znalezienie kogoś znającego się na medycynie, jednak wolał nie wiedzieć jak drogie tu jest ratowanie komuś życia. Pewnie sam nie był tyle wart, ale już wymyślił na szybko plan.
Otworzył na rozcież wejście do namiotu, by się przewietrzyło i cały czas bacznie obserwując skuter i pilnował, by żaden złodziej do niego nie podszedł. Przyszło mu do głowy, że to prawdopodobnie przegrzanie organizmu, więc kucnął przy niej. Pierwsza akcja jaką podjął to ustawienie w pozycji półleżącej, piasek na szczęście nie był równy więc to nie było trudno. Drugą czynnością było zdjęcie z niej płaszcza i zmoczenie go wodą, by posłużył jako okład. Chciał go jej na głowę położyć, bo wiedział z doświadczenie, że to najważniejsza część głowy białkowców. Niechętny był podchodzeniu do wody ale musiał to zrobić.
I na tym kończyła się jego baza danych w sprawie pierwszej pomocy w takich przypadkach, na razie był bezsilny. Jak oprzytomnieje lub nie, to ją posadzi na skuterze i wyjedzie się z tego obozu bo szturmowcy go obserwują a to nie wróży nic dobrego.
- Zawsze coś idzie nie tak z Nią... - stwierdził symulowanym, zażenowanym tonem. Ruszając się na chwilę, by przytaszczyć do środka namiotu skuter, który jeszcze nie jest spieniężony. Jednym z sensorów cały czas obserwował właścicielkę gotowy do nagłej zmiany stanu zdrowotnego.
Image
Awatar użytkownika
IG-87F
Gracz
 
Posty: 162
Rejestracja: 19 Sty 2016, o 00:18

Re: [Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez Mistrz Gry » 2 Mar 2016, o 19:51

Stan Seeny nie zmieniał się. Przez dłuższy czas nic się nie działo. Wydawała się być stabilna. IG87F nie potrafił ocenić na ile zabiegi, które zastosował były skuteczne. Odrobina przewiewu w namiocie i zimne okłady mogły pomóc. Czuwał i obserwował.
Słońca wspinały się ku zenitowi gdy Seena westchnęła. Nagle bez wyraźnej zmiany i poprawy stanu. Zabrzmiała tak jakby mówiła do siebie.
- Dro.. Droidzie... Dziękuję... Za wolność... - po tych słowach wydała najdłuższy ostatni oddech. Uśmiechnęła się i w takiej pozycji zastygła. Blask w jej oczach zgasł.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6631
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez IG-87F » 2 Mar 2016, o 20:38

Droid patrzył przez pewien czas na ewidentną śmierć Seeny, zbyt wiele razy zabijał innych aby nie domyślić się tego prostego faktu... Jednak, nie przejął się tym. Nie mógł nawet. Maszyna jego typu nie miała jak przejmować się śmiercią swego właściciela, pewna jego część się nawet cieszyła: W końcu Seena była niczym kula u nogi. Jednak teraz pojawiał się poważny problem, jak ktoś ją zobaczy to pomyśli, że to On ją zabił. Cokolwiek by teraz IG nie zrobił i tak będzie dla niego, pozostało jedno wyjście, zmyć się z tego obozu tak szybko jak to jest możliwe.
Choć najpierw jedna rzecz jest do zrobienia, złapał w swoje chwytaki płaszcz Seeny i zarzucił go na siebie, przy okazji spróbował go przeszukać tak samo jak kieszenie w ubraniu, które jeszcze ma na sobie. Interesowały go pieniądze, bo się na pewno przydadzą.
Niezależnie od tego czy cokolwiek ciekawego znajdzie lub nie, ma zamiar skierować się do skutera i go włączyć, przy okazji zamykając znowu przejście do namiotu, by nie było tego z daleka widać. Głównie jednak jego systemy skupiały się na przeszukiwaniu bazy danych w poszukiwaniu wiadomości, którędy do Anchorhead. Jak nie znajdzie to komuś zapłaci najwyżej.
Image
Awatar użytkownika
IG-87F
Gracz
 
Posty: 162
Rejestracja: 19 Sty 2016, o 00:18

Re: [Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez Mistrz Gry » 2 Mar 2016, o 23:09

IG87F w płaszczu i przy ciele Seeny nie znalazł wiele. Był tam niewielki dysk z danymi, odrobina kredytów, blaster, który wcześniej wręczył jej droid i niewielki stalowy nóż z wygrawerowanym na ostrzu słowem "Tal".
Przeszukując bazy danych w poszukiwaniu informacji o Anchorhead trafił jedynie na informacje o lokalizacji tego miejsca. Jednakże nie znając dokładnej lokalizacji faktorii nie był wstanie wyznaczyć dokładnej trasy przejazdu zpunktu A do punktu B; musiał jechać na ślepo. Szanse na odnalezienie miasta nie były przez to jakoś drastycznie mniejsze, trzeba jednak było się liczyć z możliwością dłuższego błądzenia. A to oznaczało stratę czasu. Czasu który finalnie mógł zadecydować o powodzeniu tej eskapady. IG nie posiadał też dokładnych map Tatooine w swej pamięci a te znacząco pozwoliłby mu ułatwić przelot do Anchorhread i jednocześnie wiedziałby jakich przeszkód terenowych może się spodziewać i jak je ominąć. Mógł pobrać odpowiednie dane mając dostęp do holonetu. W faktorii widział antenę dalekiego zasięgu skierowaną w niebo, było więc możliwe, że udałoby mu się pobrać stosowne mapy. Zapewne miałoby to też swoją cenę. Przy okazji poszukiwań informacji o trasie jaką musiał pokonać system zasypywał go co chwila informacjami o złym stanie lewego chwytaka, który pogorszył się po ucieczce z Mos Espy.
Gdy uruchomił skuter dostał kolejne ostrzeżenie o niekorzystnym rozłożeniu masy w pojeździe. Nie było to wielkim problemem ale skuter tracił na zwrotności i był trochę trudniejszy w prowadzeniu. IG jednak po jeździe z Mos Espy miał już wyczutą maszynę i - o ile nie musiał robić gwałtowniejszych manewrów - panował nad nią.
W zasadzie, nic go w faktorii nie trzymało, mógł ruszać od razu.

może też się przygotować do podróży... :)
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6631
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez IG-87F » 3 Mar 2016, o 08:34

IG po przeszukaniu swej pamięci na temat celu podróży nie był usatysfakcjonowany, przez chwilę myślał nad anteną i próbą zdobycia map. Jednak szybko uznał to za bezsensowne, Faktora była na wschód od Mos Espy jak mówiło Seena a biorąc pod uwagę odległość jaką przejechali, by dotrzeć tu uda mu się nanieść jakąś jej ogólną lokalizację na mapę w swojej pamięci. To pozwala przy wiedzy, gdzie znajduje się Anchorhead dojechać tam bez dłuższego błądzenia.
Maszyna wzięła wszystko co miała Seena ze sobą i zabezpieczyła, by nic nie wyleciało podczas podróży. Kolejną decyzją było skierowanie skutera w stronę gdzie według jego obliczeń powinno znajdować się Anchorhead, po chwili ruszył skuterem jednak nie na wysokiej prędkości. Tą planował dopiero osiągnąć po wyjściu poza granice obozu.
Image
Awatar użytkownika
IG-87F
Gracz
 
Posty: 162
Rejestracja: 19 Sty 2016, o 00:18

Re: [Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez Mistrz Gry » 4 Mar 2016, o 09:20

Przejechał ostrożnie przez obozowisko. Nikt go nie zatrzymał, choć niektórym to przeszkadzało i złorzeczyli na niego. Zdecydowana większość jednak schodziła mu z drogi. Ostatecznie nie było do końca rozsądnym zaczepiać droida zabójcę, obwieszonego bronią na skuterze repulsorowym.
- Patrz... Gdzie to się pcha?
- No widocznie mu się spieszy.
- Ślepy?
- Nie, nie ślepy. Te droidy dobrze widzą... Wiem, coś o tym... pamiętam mój znajomy...
- Patrzcie go.. Na wojnę jedzie... ha ha ha...
- Cicho nie śmiej się. Jeszcze się na Ciebie spojrzy... A wtedy żeś jest trup na miejscu...
- A gdzie ta jego... Kobieta...
- Śpi pewnie w namiocie.... słaba jakaś była...
- Śpi... a łun se jedzie? Toć, pewnikiem, jawy ją do gaci okradno.
Takie i podobne słowa ciągły się za przejeżdżającym przez obóz IG. Kiedy znalazł się za piaskoczołgiem był pewny, że cały obóz już huczy o tym, że droid wyjeżdża. Kwestią czasu pozostawało to, że jego mieszkańcy odkryją martwą Seenę. To było jednak nie istotne. Ważniejsze było to, że Szturmowcy z pewnym opóźnieniem połapią się, że IG87F już nie ma w obozie.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6631
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez IG-87F » 4 Mar 2016, o 17:16

IG nie zwracał uwagi na zgryźliwe komentarze, gdyby chciał to, by leżeli już martwi ale nie o to chodzi. Po wyjechaniu poza granice obozu, szybko przy pomocy swej pamięci ruszył na pełnej prędkości w stronę Anchorhead, obliczył przybliżony kierunek więc wątpił w możliwość zabłądzenia.
Droga nie powinna trwać długo, a szturmowcy nieświadomie będą obserwować ten obóz i go szukać. Jak dotrze do swego celu podróży, może uda mu się znaleźć jakiś transport z tej planety. Albo tego "Fenna", w końcu podobno miała dla niego jakieś informacje a ten dysk z danymi może być tym, tylko będzie trzeba tłumaczyć, że droid jej nie zabił, co jest trudniejsze ale wykonalne. Przy okazji uważał, aby przez prędkość nie zniszczyć skutera.
Image
Awatar użytkownika
IG-87F
Gracz
 
Posty: 162
Rejestracja: 19 Sty 2016, o 00:18

Re: [Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez Mistrz Gry » 5 Mar 2016, o 21:05

Parę godzin później komputer pokładowy skutera zaczął wyświetlać informacje o przegrzewaniu i problemach z chłodzeniem. Dodatkowo w trakcie lotu - pomimo tego, że IG zachowywał czujność i starał się lecieć ostrożnie - skuter parę razy przycierał podbrzuszem o powierzchnię planety. Za każdym razem IG otrzymywał kolejne powiadomienia o przeciążeniach. Pomimo to jednak maszyna leciała dalej, choć z godziny na godzinę parametry techniczne lotu były coraz gorsze. W tym stanie rzeczy nie mógł sobie pozwolić na pomyłkę. Bo każdy błąd mógł się skończyć poważnym wypadkiem.
Co gorsza leciał bez nawigacji i choć starał się trzymać kursu na Anchorhead nie miał żadnej pewności, że trafi do celu swej podróży. Problemem było to, że nie znał odległości jaką powinien pokonać i przez to mógł rozminąć się z miastem o wiele kilometrów. Brak nawigacji i map oznaczał też, że IG zupełnie nie wiedział gdzie się znajduje. Mógł już być "zgubionym" i nawet o tym nie wiedzieć. Póki co jednak kontynuował swój lot nie mając innego wyjścia.

Przed nim na horyzoncie powoli rosła ściana kamiennych wzgórz i wąwozów. Z każdą sekundą był przy nich coraz bliżej i jeżeli prawdą było to co słyszał o tych wzgórzach czekało tam na niego pełno Tuskenów.
Wtedy na jednej z wydm przed nim dostrzegł zniszczony skuter w barwach imperialnych. Już z daleka widać było, że maszyna musiała zderzyć się z wydmą z dużą prędkością i mocno koziołkować bo wszędzie porozrzucane były jej części. Droid nie był pewien - a rzadko miał problemy z interpretacją tego co widzi - ale przy wraku leżał też szturmowiec. Najpewniej martwy.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6631
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez IG-87F » 5 Mar 2016, o 22:02

IG-87F spojrzał na komputer pokładowy skutera, sam droid był zaskoczony, że ten nie rozsypał się po drodze ale wolał nie kusić losu. Podróż trwała w najlepsze, na szczęście nie widział żadnego pościgu, ale jedno zastanawiało. Czy aby na pewno się nie zgubi? Była jakaś szansa, że już to się stało ale nie brał tego na poważnie.
Jego sensory zwróciły się w stronę wzgórz i wąwozów, z tego co słyszał mogą tu być Tuskeni a to skutecznie obniżało szanse na wyjście cało, do około 20% lub nawet mniej. Oczywiście w zaokrągleniu.
Nagle coś zauważył, zniszczony skuter w barwach imperialnych na okolicznej wydmie. Musiał nieźle uderzyć, bo widać było kawałki... Chyba nawet kierowcę widział. Pewnie martwego. Po krótkich obliczeniach IG postanowił podjechać do wraku, ale nie na wysokiej prędkości, by nie skończyć jak Imperialny. Może znajdzie tam coś przydatnego? Była jakaś szansa a wolał się upewnić.
Image
Awatar użytkownika
IG-87F
Gracz
 
Posty: 162
Rejestracja: 19 Sty 2016, o 00:18

Re: [Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez Mistrz Gry » 6 Mar 2016, o 09:26

Zniszecznia i ogólny stan wraku z bliska wydawał się być jeszcze gorszy. Maszyna musiała uderzyć o wydmę z naprawdę dużą prędkością. Szturmowiec, którego ciało było połamane, powykręcane i porozrywane miał na pancerzu dwa ślady celnego trafienia z blasteru.
IG nie zsiadał ze swojego skutera tylko oglądał pobojowisko z siedzenia pojazdu. Nic z tego co dostrzegał nie nadawało się do użycia. Najlepiej wyglądał system radiolokacyjno komunikacyjny z anteną którego skuter IG nie posiadał. Mógł go zabrać i spróbować zainstalować w swoim repulsorowcu choć nie miał żadnej pewności co do tego czy mu ta sztuka się uda.
Wtedy usłyszał strzały. Niesione wiatrem pustyni wśród rozgrzanego piasku wydm wydawały się być niesione z daleka. IG wiedział jednak skąd dochodzą strzały; gdy tylko usłyszał charakterystyczne nawoływania Taskenów sprawa była jasna. Ktoś wdał się w strzelaninę wśród wzgórz i wąwozów do których zmierzał.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6631
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez IG-87F » 6 Mar 2016, o 10:46

Maszyna oglądała wrak oraz kierowcę, który był w nieco lepszym stanie od pojazdu ale też wyglądał jakby staranował go jakiś myśliwiec. Jedyne co wyglądało na zdatne do użycia to system radiolokacyjno-komunikacyjny z niezbędną anteną, wnet do receptorów słuchowych droida dotarły dźwięki strzelaniny... Ktoś widocznie walczył z Tuskenami. Po krótkim czasie kalkulacji zabójca postanowił najpierw spróbować zamontować u siebie, potem ruszy w kierunku walki, bo z kimś ma większe szanse wyjście stamtąd cało.
Zsiadł ze skutera i podbiegł do antenty wraz z tym co go interesowało, postanowił ją wziąć do swej maszyny, by ten skuter miał niezbędne w tych warunkach urządzenie, inaczej na pewno się zgubi. Chciał jak najszybciej zamontować u siebie i ruszyć w kierunku odgłosów strzałów... Choć wiedział, że może się nie udać próba przeniesienia systemu radiolokacyjno-komunikacyjnego jednak trzeba spróbować.
Image
Awatar użytkownika
IG-87F
Gracz
 
Posty: 162
Rejestracja: 19 Sty 2016, o 00:18

Re: [Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez Mistrz Gry » 7 Mar 2016, o 19:06

IG zabrał ze sobą transmiter i jak najszybciej zaczął podłączać do swojego skutera. Pojazd posiadał odpowiednie miejsce na to urządzenie i odpowiednie złącze; widocznie Gauss lub któryś z jego poprzedników wymontował oryginalny sprzęt w sobie tylko wiadomym celu. Podłączanie zajęło chwilę. Komputer od razu wykrył nowe urządzenie i zaczął je instalować. Zgodnie ze wskazaniami proces ten miał zająć niecałą minutę.
I tak też było w rzeczywistości. Z tym, że komputer wyświetlił komunikat o błędzie. Urządzenie musiało być uszkodzone lub - co było mniej prawdopodobne - IG źle coś podłączył. Mógł się nad tym jeszcze zastanowić w wolnej chwili.
Wsiadł na skuter i ruszył w kierunku odgłosów strzelaniny.

Parę kilometrów dalej, gdzie krajobraz piaskowych wydm zaczynał ustępować skalnym formacjom IG trafił na kilka banth pilnowanych przez dwóch Taskenów. Banthy zaprzęgnięte w prymitywne uprzęże ciągnęły za sobą uszkodzony śmigacz; ślady wgnieceń jakie miał na sobie pojazd sugerowały karkołomną jazdę i fatalne ostatnie hamowanie. IG nigdzie nie dostrzegał kogoś kogo mógłby uznać za pilota nieszczęsnej jednostki.Dwójka taskenów nie dostrzegła IG87F tylko dlatego, że Ci byli wpatrzeni w to jak ich koledzy atakują z kilku kierunków Imperialną Sondę Zwiadowczą.
Sonda broniła się pojedynczymi strzałami z broni ogłuszającej, ale była przy tym tak nieporadna, że niemal nie stanowiła dla swoich przeciwników żadnego wyzwania. Napastnicy co raz podskakiwali do niej i uderzali kijam, próbując ściągnąć sondę na ziemię.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6631
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine - Morza Wydm] Faktoria Jawów

Postprzez IG-87F » 8 Mar 2016, o 21:43

Droid był już w pewnym sensie usatysfakcjonowany gdy podłączył antenę i patrzył na postęp instalacji, jednak szybko prysło gdy pokazał się błąd. Niestety jest uszkodzone, najwidoczniej. Trzeba będzie kiedyś to naprawić ale na razie postanowił ruszyć w kierunku gdzie była prawdopodobnie strzelanina.
Zastał go arcyciekawy widok, dwójka Tuskenów obserwowała jak ich towarzysze walczyli z imperialną sondą. Po chwili kalkulacji IG stwierdził, że ta sonda mu się przyda. Musi mieć w swojej bazie danych mapę a ta jest niezwykle zbawienna, więc nie może być zbyt uszkodzona. Dlatego musiał rozstrzelać Tuskenów i uszkodzić sondę tak aby się wyłączyła, ale nie popsuła. To najlogiczniejsze co może zrobić, gdyby czekał aż tubylcy poradzą sobie z sondą, to jak się odwrócą od razu go zauważą, zbyt ryzykowne więc pozostało mu rozstrzelanie ich.
IG-87F zsiadł cicho z skutera i położył się na piasku koło jakiegoś kamienia, wolał zmniejszyć szansę na wypatrzenie go. Sięgnął sprawnym chwytakiem po swoją IQA-11 i wycelował w jednego z Tuskenów który pilnował Banth. Nacisnął spust celując w głowę. Plan był prosty, wyeliminuje tą dwójkę a z tamtymi w pewnym sensie pomoże mu sonda zanim ją uszkodzi. Gdy uda mu się zabić swój pierwszy cel od razu celuje w drugiego, by go zabić.

IG87F wkroczył na terytorium Ludzi Pustyni
Image
Awatar użytkownika
IG-87F
Gracz
 
Posty: 162
Rejestracja: 19 Sty 2016, o 00:18


Wróć do Archiwum