Content

Archiwum

[Kashyyyk] Kraina Cieni

[Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Mistrz Gry » 16 Maj 2013, o 17:51

Image

Ponieważ promienie słoneczne nie są w stanie przebić się przez potężne korony drzew wroshyr, powierzchnię planety Kashyyyk otula wieczny mrok. Jednak nie jest to mrok martwy. Przeciwnie - życie we wszelakich postaciach kwitnie wraz z roślinnością, wolne od wpływów cywilizacyjnych, kipi w każdym drzewie, chrzęszczy w ściółce, świszczy w kępach traw, daje o sobie znać nawet w ubitej ziemi.
To miejsce nazywane jest Krainą Cieni.
Jeśli ktoś zdecyduje się użyć wątpliwej stabilności drewnianej windy i zjechać na sam dół świata Wookiech, odkryje, że jest tu cicho. Zdecydowanie bardziej cicho niż powinno. I śmiertelnie niebezpiecznie. Kraina Cieni wydaje się być w pełni świadomym drapieżnikiem, czeka na ofiary. Jest jak tło dla holohorrorów. Od czasu do czasu coś krzyknie w niej przeszywająco. Nigdy nie wiadomo, czy to ofiara mięsożercy, czy tylko echo zniekształca oryginalny dźwięk.
Kraina Cieni nie jest gęsty lasem. Jest pusta. Pnie drzew są od siebie oddalone, potrzebują dużo miejsca dla korzeni. Ta chłodna, wilgotna przestrzeń przytłacza, odbiera odwagę, razi instynkt przetrwania. W którąkolwiek stronę się nie obrócić, jest się narażonym na atak w plecy. Gigantyczne liście z wolna opadają niczym lądujące szybowce, mgła zasnuwa nieliczne, naturalnie uformowane ścieżki.
To miejsce wygnańców, tych, którzy pokutują za grzechy przeszłości w samotności, oraz Wookiech, którzy byli zbyt dzicy, by żyć w plemionach. Ale też szansa dla poszukujących sławy. Wygrać z Krainą Cieni, to wygrać z samą naturą.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5936
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Vrath Ravage » 25 Mar 2014, o 11:53

Saine Kela i Nox Tray przenoszą się z [Kashyyyk] Rwookrrorro

Kraina cienia wiecznie zasnuta mrokiem. Miejsce, gdzie potrzeba wiele odwagi i jeszcze więcej szczęścia, a śmierć czaić się może niczym drapieżnik, za każdym rogiem.
Większość nawet rdzennych mieszkańców Kashyyyk wolało przenieść się do osad zbudowanych wokół potężnych pni drzew, jednak cel grupy stanowiła wsunięta w głąb lasów wioska.
Jedynym dostępnym sposobem dostania się do krainy, była stara, drewniana winda, która zwoziła pasażerów w akompaniamencie trzasków i skrzypień. Sama przyjemność, gdy znajdujesz się kilkanaście metrów nad ziemią.

- Witam w krainie cieni, najbardziej niegościnnym miejscu na tej planecie. - Jack postawił pierwszy stopy na ziemi, a tuż za nim jego bratanek - Turo. Rudy chłopak mimo swojego młodego wieku nie wykazywał żadnego strachu. Prawdopodobnie jeszcze nie wiedział, co może czaić się w tym miejscu. Za nimi wyszła Saine i Nox.
- Przytulnie tu nieprawdaż ? - Nox chciał spróbować jakoś rozbawić panią archeolog, która wyglądała na niezwykle spiętą.
Grupa bez większego ociągania ruszyła w głąb lasu. Noxowi podobało się tu, mimo tego, że było niebezpiecznie. Atmosfera ciągłego napięcia dawała mu dreszcz emocji.
- Skoro i tak się zgodziłem to powiedzcie szczerze czego tu szukacie hmm ? - Jack widać był osobą, która lubi wiedzieć na czym stoi.
RIP:
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Vrath Ravage
Gracz
 
Posty: 387
Rejestracja: 23 Paź 2012, o 20:13
Miejscowość: Wrocław

Re: [Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Saine Kela » 25 Mar 2014, o 12:37

Ruszyli dość żwawo i póki co przedzieranie się przez gęste lasy nie sprawiało im większych problemów, choć to był dopiero początek ich wyprawy. Wkraczając do krainy cienia nie mogli mieć pewności co ich spotka, ani co oni napotkają. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że mało kto się zapuszcza w te rejony, ale skoro razem z Noxem chcieli się czegoś dowiedzieć, musieli dotrzeć do źródła.
Saine rozejrzała się po okolicy, w której się znaleźli. Wyglądało to dosyć spokojnie, ale nigdy nic nie wiadomo. Z pewnością ten rejon miał w sobie coś niepokojącego.
- Bardzo. - uśmiechnęła się nieznacznie. - Idealne miejsce na spacer.
Była odrobinę spięta, ale w żaden sposób jej to nie przeszkadzało. Zawsze była nadmiernie przewrażliwiona na punkcie ostrożności, choć może to miejsce tak na nią działało, w pewien sposób było to dość ekscytujące i ciągnęło ją do siebie. Było tu dość ciemno i niezbyt przytulnie, czuć było zagrożenie, a nawet jeszcze nie zdążyli się zagłębić bardziej w las.
Po słowach przewodnika, spojrzała zaraz na Noxa. Gdyby oni wiedzieli czego szukają sprawa byłaby o wiele łatwiejsza.
- Tego jeszcze do końca nie wiemy i po to właśnie chcieliśmy tu przyjść, by się dowiedzieć. - domyślała się tego, że ich przewodnik może zadawać sporo pytań i nie było w tym nic dziwnego, sama należała do osób bardzo ciekawskich, gdyby było inaczej, z pewnością nie przedzierałaby się teraz przez te dość niebezpieczne tereny.
- Jakie zagrożenia mogą nas tu czekać? - zadała dość głupie i oczywiste pytanie, ale wolała wiedzieć. Poza tym, podróż w całkowitej ciszy jaka tu panowała nie wydawała się być najlepszą opcją.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 609
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Mistrz Gry » 29 Mar 2014, o 10:33

- Mnie pani pyta? - naigrywał się rozbawiony Jack - Nie odrobiła pani pracy domowej przed przylotem? - próbował dogryźć - Znajduje się pani w jednym z najniebezpieczniejszych lasów w galaktyce, a szczególnie tutaj w jego ciemnym sercu zwanym Krainą Cienia. Jeśli to panią zainteresuje, ten las prawdopodobnie nie jest do końca naturalny, choć to mogą być zwykłe mity i legendy. - dodał pospiesznie i zmienił temat. - Turo, młody chłopcze, może będziesz tak łaskaw i opowiesz coś o tym miejscu, hmm?
Młody chłopak, istotnie nie przejawiał strachu, choć była to raczej tylko maska i krótka praktyka podróży z wujem, które nie należały do specjalnie ekscytujących. Jednak chłopak był bardziej przygotowany teoretycznie i uzbrojony w mały blaster.
- Gadowate Katarny, pająkowate Kinrathy, Wyyyschokki i Olbrzymie Tkacze, przerażające Terentateki i węże Anakkony. - wymieniał chłopak, napiętym, wysokim głosem.
- A to tylko nieliczne przykłady - przerwał Jack - Witajcie w świecie, gdzie nawet rośliny, są wyłącznie pasożytami olbrzymich drzew lub są mięsożerne. Może dlatego dziwi mnie trochę, że przybyliście tu sami nie wiedząc po co. - myślał na głos, wyrażając swoje wątpliwości...
Wbrew pozorom Krainia Cienia nie była zbyt gęsto zajmowana przez olbrzymie drzewa, one same potrzebowały znacznej przestrzeni by piąć się w górę, co objawiało się dystansem między pniami. W najgorszych przypadkach systemy korzenne drzew potrafiły łączyć się między sobą, a lokalni mieszkańcy twierdzili, że część flory posiada własną świadomość. Jednak, pomimo tego, faktycznie można było poczuć się osaczonym. Im dalej zagłębiali się w las, tym mniej światła docierało do nich od windy, którą przybyli. Część Krainy cienia, potrafiła pokryć się mrokiem w całości, podobno pewne gatunki pająków posiadały bioluminescencyjne cześć ciała, które miały ułatwiać im przemieszczanie się w totalnej ciemności. Jednak w tej części, podróżnicy posiadali komfort półmroku. Wszędobylska wilgoć i fragmentaryczne mgły, przypominające przyziemne chmury, nie dawały zapomnieć gdzie się znajdują, zbutwiałe korzenie, części gałęzi i konarów, walały się po ziemi bez większego ładu. Pod butami ślizgała się przegnita ziemia, pełna po części rozłożonych liści, które odbywały swą podróż z wyższych części lasu. Brakowało tu koloru, poczucia bezpieczeństwa i wbrew wszystkiemu ciszy. Oczywiście nie było tu też głośno, natężenie dźwięku było nie porównywalne z tym, znanym z większych miast, jednak było bardziej wymowne. Brzęczenie, setek, tysięcy lub nawet milionów insektów, chlupot własnych kroków, szelesty roślinności, dźwięki łamanego drewna, czy pojękiwania lokalnych drapieżników, wszystko co niedoświadczonych podróżników mogło omamić, doprowadzić do szaleństwa lub zawału serca.
- Jeszcze jedno - dodał po chwili przewodnik - potraficie się bronić?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5936
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Saine Kela » 29 Mar 2014, o 11:29

Pytała, bo chciała to usłyszeć od niego. Odrobienie zadania to jedno, a usłyszenie tego od osoby, która ma z tym do czynienia na co dzień, a przynajmniej siedzi już w tym dość długo, to zupełnie co innego. Chciała usłyszeć co on ma do powiedzenia w tym względzie, a na jego rozbawiony ton zareagowała jedynie lekkim uniesieniem kącików ust. Jej za bardzo do śmiechu nie było. Wysłuchała więc zarówno Jacka, jak i jego bratanka, który został poproszony o przedstawienie sprawy.
- Niech się Pan nie martwi, jakoś sobie z tym poradzimy. Poza tym, to Pan jest przewodnikiem, więc liczę na to, że przez przypadek nie wpadniemy w jakieś bagno. - uśmiechnęła się lekko. Dobry przewodnik to podstawa, by nie wpaść w jakieś kłopoty.
Zerknęła na Noxa, jednocześnie zastanawiając się nad licznymi niebezpieczeństwami, jakie się na nich tu czają. Oczywiście od początku wiedzieli, że kraina cienia, nie należy do najbardziej przyjaznych i wiedzieli, że mogą się tu spotkać z wieloma zagrożeniami. Byli na to przygotowani, a przynajmniej tak sądziła. Sam fenomen tego miejsca był rzeczywiście ciekawy, czy też było to miejsce naturalne, czy nie, niewiele to zmieniało.
Starała się patrzeć pod nogi, by się o coś przypadkiem nie potknąć, jednocześnie zachować czujność. Ich podróż miała potrwać kilka dni, więc będzie musiała przywyknąć do tutejszej atmosfery i zachować spokój, co chyba było najtrudniejszą rzeczą do osiągnięcia. Obawy i strach, gdzieś w niej tkwiły, nawet pomimo dość sporego doświadczenia w podobnych wyprawach. Każda podróż przecież była nieco inna od poprzedniej.
- Potrafimy. - odpowiedziała krótko i spojrzała kątem oka na Noxa.
Dotknęła broni, którą specjalnie przytroczyła do pasa, by mieć ją pod ręką na wszelki wypadek. Nigdy nic nie wiadomo, a im bardziej zagłębiali się w las, pomiędzy te wszystkie ogromne konary drzew, tym bardziej skazywali się właśnie na łaskę i niełaskę tego miejsca. Musieli ufać w swoje umiejętności i doświadczenie, choć czy będzie to wystarczające, to dopiero się okaże.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 609
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Vrath Ravage » 2 Kwi 2014, o 15:52

Cóż, gama różnego rodzaju istot, które czekają na w najlepszym wypadku pożarcie podróżników była dość barwna. Noxowi najbardziej spodobał się moment o przerażających tarentatekach. Chłopiec, który wyruszył z nimi za wszelką cenę nie chciał pokazać po sobie zdenerwowania, ale Tray doskonale wiedział, że to tylko pozory. Nawet od znającego tutejsze lasy Jacka, wyczuć można było dużo dawkę stresu. O Saine już nawet nie wspomni. Dodatkowo jeszcze jej wręcz dziecinna naiwność, którą Nox zauważył na samym początku. Ich przewodnik był taki samym człowiek jak oni, tyle tylko, że znał drogę.
W każdym bądź razie trzeba sobie jakoś poradzić. Choć głośno nie zamierzał tego mówić, wątpił jakoby pani archeolog była w stanie sama obronić się przed czymkolwiek tutaj. Na uniwersyteckich lekcjach wychowania fizycznego nikt nie wspominał o walce z potworami, a rzucanie piłką było największym wysiłkiem. W razie jakichkolwiek tarapatów Saine może być wręcz utrudnieniem. Obrona samego siebie to jedno, ale pilnowanie skóry drugiej osoby to zupełnie inna sprawa. Nie mógł liczyć w tej kwestii również na Jacka, który w razie zagrożenia będzie przede wszystkim chronił Turo i siebie. Pod tym względem Saine była jak dziecko.
- Nie martw się, damy sobie radę. Poznałem kilka sztuczek, więc myślę, że nie będzie problemu. - Nox nie miał jakiejś wielkiej potrzeby zaprzyjaźnienia się z przewodnikiem. Był on raczej środkiem do dostania się na miejsce, a nie osobą, z którą warto popadać w jakiś kontakt. Za ich plecami z grząskim podłożem usilnie walczyły serwomotory TC-35.
RIP:
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Vrath Ravage
Gracz
 
Posty: 387
Rejestracja: 23 Paź 2012, o 20:13
Miejscowość: Wrocław

Re: [Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Saine Kela » 3 Kwi 2014, o 21:32

Nie do końca była pewna swoich sił, właściwie, co do tego nigdy nie powinno się być w pełni pewnym. Wiedziała, że czekają tu na nich liczne zagrożenia, których jak na razie nie było widać. Nie wiedziała czy to dobrze, czy źle, ale z pewnością się to okaże w swoim czasie. Nieodczuwanie strachu w takim miejscu byłoby zuchwałością i raczej przejawem braku rozsądku... choć właściwie przybywanie tu nie można było nazwać rozsądną decyzją. Przewodnik to jedno, nie wiedziała jednak po co zabrał ze sobą chłopca, skoro było tu tak niebezpiecznie. Mogła mieć tylko nadzieje, że ich przewodnik wiedział co robi.
Zerknęła na Noxa. Podobnie jak ona był raczej dobrej myśli, choć nie mogła mieć pewności co do tego, co on sam o tym myślał. Póki co przedzierali się przez las bez większych problemów, ale nigdy nie wiadomo, co będzie gdy zajdą głębiej. Saine może nie była jakoś super wyszkolona, ale jak sądziła, jest w stanie sama o siebie zadbać, sporo podróżowała i musiała sobie radzić w wielu różnych sytuacjach. Nigdy jednak nic nie wiadomo.
- Mam nadzieje, że twoje sztuczki są wyjątkowo dobre. - mruknęła cicho w stronę towarzysza i lekko się uśmiechnęła.
Jakoś nie była w stanie iść w całkowitej ciszy, choć z drugiej strony dobrze jest słyszeć to, co dzieje się wokół nich, poza tym, pozwalało się jej to rozluźnić, no i łatwiej jej było odezwać się do Noxa, niż do przewodnika.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 609
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Mistrz Gry » 8 Kwi 2014, o 22:13

- Widzę, że rozgadana z was para - skomentował sytuację Jack, nie łudząc się na jakąś odpowiedź - W takim razie zachowajcie czujność i miejcie oczy szeroko otwarte, za chwilę znajdziemy się w dzikich rejonach, do których ostatnio nie zapuszczają się nawet Wookie szukający tu na dole wzywania. To pewnie przez tą wioskę - mocno zaakcentował to słowo, używając zauważalnej ironii - do której chcecie się udać. - myślał na głos.
Marsz przez Krainę Cieni nie był specjalnie wymagający, co prawda nie raz wilgotna ziemia spowalniała chód, jednak nie męczyła aż nadto, szczególnie, że olbrzymie korzenie drzew dawały solidne oparcie w glebie. Mijały godziny i mała grupka sukcesywnie wdzierała się w głąb lasu. Przez większość czasu szli skupieni w ciszy, nie raz tylko Jack szeptał z chłopcem pokazując mu szczegóły nawigacji terenowej czy niebezpieczne miejsca. Intensywność światła nieco spadła, a oczy podróżników musiały przyzwyczaić się do stałego półmroku, którego tak nienawidził ludzki mózg. Rozpoznawanie barw oraz widoczność wobec normalnych warunków była co najmniej mizerna. Póki co wszystko szło dobrze, choć Jack miał złe przeczucia, nie wiedział czy bardziej to słyszał, widział czy czuł, ale wydawało mu się, że od jakiegoś czasu coś ich obserwuje...
- Czas na odpoczynek - rzucił z ulgą przewodnik - musimy rozbić obóz i przenocować. Niedługo obudzą się drapieżniki i rozpoczną nocne łowy, choć trudno to nazwać nocnymi, bo robi się tylko niewiele bardziej ciemno - skomentował - Rozbijemy się w osłonie tego starego drzewa - wyciągnął dłoń i palcem pokazał stary przewrócony pień monstrualnego niegdyś drzewa. - To co prawda niewiele, ale zapewnia osłonę, w środku jest wilgotnie i zapewne mnóstwo tam robali, gdybyście mogli się tym zająć. Ja w tym czasie zabezpieczę teren z bratankiem.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5936
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Saine Kela » 11 Kwi 2014, o 15:31

Zgodnie z przypuszczeniami przewodnika nic nie powiedziała, a jedynie zerknęła na niego, skupiając się już ewidentnie na trasie ich podróży. Może to przez panującą tutaj atmosferę, ale ciężko było jej się rozluźnić. Na pogaduszki również nie miała ochoty, może później, jak przyjdzie czas na odpoczynek. Rozumiała doskonale położenie ich przewodnika i to, że nie specjalnie podobał mu się kierunek, w którym udawali. Póki jednak otwarcie nie narzekał i nadal ich prowadził nie było źle.
Sama wędrówka również nie należała do najcięższych, choć po kilku godzinach nieustannego marszu Saine coraz dotkliwiej zaczynała odczuwać zmęczenie oraz ból w nogach. Wokół panował niestający półmrok, ale z chwili na chwile stawało się coraz ciemniej. To ją zmuszało do zaangażowania większej uwagi na otoczenie.
- Dobry pomysł. - odetchnęła głęboko, gdy wreszcie się zatrzymali. - Parę godzin odpoczynku się przyda. Tylko uważajcie. - dodała na końcu.
Rozejrzała się po okolicy, w której obecnie się znaleźli. Nie wiedziała, czy mogliby znaleźć lepsze miejsce, ale i wielkiego wyboru nie było. Póki co nic się na nich nie czaiło, ale jak stwierdził Jack drapieżniki powinny niedługo wyjść na nocne łowy, więc lepiej jest się przygotować.
- Nox, idziesz? - odwróciła się w stronę towarzysza. - A może wolisz jednak zając się zabezpieczaniem terenu?
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 609
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Vrath Ravage » 11 Kwi 2014, o 15:39

To miejsce nie sprzyja miłym rozmową przy szklaneczce alkoholu, sam pan to rozumie. - Nox uśmiechnął się lekko, próbując dać do zrozumienia przewodnikowi, że nie chodzi tu o niego, czy o jakiś inny fakt, tylko o samą atmosferę miejsca.
Fakt, zachowanie czujności jest tu bardzo rozsądne, jednak mężczyzna nie da się łatwo zaskoczyć. Te lasy były jak żywy organizm, w którym to oni byli obcym ciałem, które może stanowić zagrożenie, a co za tym idzie musi być szybko wyeliminowane. To wręcz pewne, że w końcu coś spróbuje ich zabić. Kwestia czasu.
Według jego opinii Saine starała się udawać dzielną i " udawać " jest tutaj słowo kluczem. Zresztą nie ma się co jej dziwić.
- Spokojnie, nic Ci nie grozi. - Nox odpowiedział jej szeptem, jednocześnie siląc się na ciepły uśmiech wzbudzający zaufanie.
Marsz nie sprawił, że Tray czuł się jakoś szczególnie wyczerpany. Wręcz przeciwnie, mógł iść dalej, by jak najszybciej zlokalizować cel. Zależało mu na tym, co może znaleźć w wiosce Wookiech lub w ich jaskini, jednak Jack miał inny plan. Zrobiło się ciut ciemniej i najrozsądniejszym posunięciem był postój. Jako " miejsce noclegu " miał posłużyć pień powalonego drzewa. Nie był to pałac na Naboo, ale mimo wszystko nie mieli większego wyboru. Przewodnik wraz z chłopcem zabezpieczali obóz, a Nox z Saine mieli zając się noclegiem, czyli wyrzucaniem robaków. Cudne zajęcie.
- Tak, już idę. - Nox ściągnął z ramion rękawy płaszcza i przewiązał je w pasie. Uważając by przypadkiem żaden insekt nie doszedł do wniosku, że warto zrobić sobie z niego miejsce do pożywki, wyrzucał robaki. Spod jego dłoni wyfruwały one jak szalone.
RIP:
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Vrath Ravage
Gracz
 
Posty: 387
Rejestracja: 23 Paź 2012, o 20:13
Miejscowość: Wrocław

Re: [Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Saine Kela » 12 Kwi 2014, o 12:32

Starała się nie poddawać obawom i ogólnie panującej tu atmosferze, choć wiedziała, że nie jest to najbezpieczniejsze miejsce. Przywykła jednak do podobnych sytuacji i potrafiła zapanować nad lękiem i poczuciem zagrożenia. Teraz jednak przyszedł czas na odpoczynek, a dalsza droga byłaby z pewnością wbrew wszelkiemu rozsądkowi.
- Dobrze wiedzieć. - odszepnęła i zaraz zabrała się za pomoc przy porządkowaniu ich miejsca noclegu.
Postawiła torbę na ziemi, tak by mieć ją na widoku i poszła z pomocą Noxowi, który zabrał się za wypędzania robali. Mało przyjemna czynność, ale nie mieli na co narzekać. Ogarniała teren wokół, odrzucając niepotrzebne zawadzające rzeczy, co jakiś czas rozglądając się i szukając wzrokiem przewodnika i jego bratanka. Z pewnością znali się na rzeczy. Pomimo faktu, iż została sama z Noxem, jakoś nie czuła potrzeby rozpoczęcia rozmowy. Skupiła się na tym niezbyt ciekawym zajęciu, jakim było uprzątnięcie najbliższej okolicy zwalonego pnia.
- Nie ma to jak piknik w lesie. - mruknęła. - Jutro chyba dojdziemy na miejsce, jak sądzisz? Wydaje się tu być bardzo spokojnie, ale z drugiej strony... - dodała nieco głośniej i pokręciła głową.
Nie wyglądało to najgorzej i miała nadzieje, że przetrwają noc w spokoju, ale co do tego nie mogła mieć stu procentowej pewności.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 609
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Mistrz Gry » 13 Kwi 2014, o 22:23

Jack wraz z bratankiem zniknęli na kilkadziesiąt minut. Przewodnik instruował chłopca i jednocześnie sam szukał śladów, które mogłyby wydać się podejrzane. Głównie interesowały go ślady bytowania większych drapieżników, chciał też sprawdzić swoje przeczucia. Ta kraina często indukowała w nim strach, jednak był typem człowieka, który się nim napędzał i żywił. Kochał to uczucie, kiedy miał wrażenie, że potrafi poradzić sobie nawet w takich warunkach, kiedy śmieje się losowi w twarz. Jednak tym razem nie było mu do śmiechu, nawet gdy nic nie znalazł, nie mógł pozbyć się niepokoju.
- W porządku Młody - zwrócił się do bratanka w sposób, jaki już dawno wszedł mu w krew - teraz zajmiemy się czujnikami. Wystarczy, że rozłożysz je co 50 metrów, kieruj się w tamtą stronę - wskazał palcem - ja pójdę w drugą stronę i razem zatoczymy okrąg, w porządku?- zapytał nieco czulej
Chłopak tylko skinął głową i wydobył z siebie krótki uśmiech. Nie mógł narzekać, sam prosił się o taki zawód i znosił to godnie. Na początku Jack nie chciał o tym słyszeć, ale Turo pozbawiony odpowiedniej opieki natarczywie go namawiał, aby nauczył go jak sobie radzić w lokalnej dziczy. White zgodził się dopiero, jak wycieńczonego chłopaka przyprowadził pewien Wookie, który twierdził, ze znalazł go niedaleko windy w Krainie Cieni. Tak czy inaczej, młody rudzielec i mężczyzna powoli przystąpili do dzieła. Czujniki nie były duże i ciężkie. Ich umiejscawianie też nie musiało być specjalnie troskliwe, a specjalny środek odstraszający chronił je przed miejscowymi zwierzęcymi złodziejaszkami. Czujniki były odpowiednio skalibrowane i uruchamiały alarm, umiejscowiony w kieszeni Jacka, gdy osobnik przekraczał pewien rozmiar. Dzięki temu nie musieli martwić się o fałszywe alarmy.
White miał chwile dla siebie, Turo powinien zobaczyć za kilka minut i wbrew pozorom rozluźnił się. Wykorzystywał moment, w którym nie musiał się o nic martwić i mógł pobyć sam na sam z tym upiornym miejscem.
Na szczęście cała operacja zabezpieczania terenu przebiegła bezproblemowo, a w drodze powrotnej rudy chłopak i White przynieśli nawet trochę kłód i drewna, żeby zabezpieczyć wejście do pniaka. White stanął przed zapracowaną dwójką, która walczyła z robactwem i przyglądał im się chwile. Gdy rzucił pod nogi przyniesione drewno i zdobył ich uwagę był raczej rozbawiony.
- Wiedziałem, że jesteście zieloni jeśli chodzi o Kashyyyk, ale nigdy do głowy mi nie przyszło, że będziecie robić to rękoma. Lepiej przestańcie, kilka osobników może was sparaliżowac na kilka godzin. - powiedział poważnie i podszedł do słuchającej dwójki. Śćiągnął pająka z włosów pani archeolog i sięgnął po mały przedmiot do kieszeni kurtki. - Tak to się robi drodzy państwo - powiedział mijając ich i kładąc urządzenie na korze pnia, które po aktywowaniu zaczęło lekko wibrować. - Ultradźwięki załatwią sprawę - i jak na potwierdzenie robactwo zaczęło się ewakuować z najbliższej okolicy. - W porządku czas coś zjeść, rozgośćcie się w środku, ja jeszcze spróbuje trochę nas zbarykadować, a i pamiętajcie - dodał z przestrogą - żadnego ognia.


Wiadomość od MG
Akcje pchamy nie dalej niż do ułożenia się do snu, noce na Kasyyyku są długie...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5936
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Saine Kela » 16 Kwi 2014, o 19:53

Jack zajmował się zabezpieczaniem terenu, a oni przygotowywaniem miejsca noclegu, wszystko oczywiście wykonywane w ciszy. Nie był to czterogwiazdkowy hotel, ale narzekać nie powinni. Oboje z Noxem jakoś sobie radzili ze swoją praca, choć oczywiście nie szło im zastraszająco szybko. Słyszała jak ich przewodnik oraz jego bratanek wracają, ale z początku nie zwracała na to uwagi, a przynajmniej aż do momentu, gdy stwierdziła, że trochę za długo trwa ta jego obserwacja i spoglądając w stronę Jacka, dało się zauważyć jego rozbawienie. Natychmiastowo przerwała wykonywaną pracę i wyprostowała się.
Słowa przewodnika przyjęła ze spokojem, choć nie dało się ukryć, że nieco była urażona jego stwierdzeniem, a gdy ściągnął z jej głowy pająka, aż cofnęła się o krok. Chyba powinna bardziej uważać. Westchnęła cicho i zerknęła na Noxa.
- To trzeba było nam to dać panie mądry. - odcięła się.
Gdy wreszcie całe towarzystwo zostało wyproszone z pnia, można było w końcu na poważnie myśleć o odpoczynku, choć rzecz jasna należało zachować czujność, jak powiedział Jack, przeszła noc i zwierzyna wyjdzie na polowanie, choć i tak tu wciąż, nawet za dnia panował półmrok.
- Trzeba będzie ustawić wartę. - zwróciła się do Noxa, jednocześnie zerkając na Jacka, który ponownie się oddalił.
Usiadła na ziemi, zaglądając do torby. Coś zjedzą i czeka ich odpoczynek, przynajmniej na tyle, na ile będzie trzeba. Wolałaby ruszyć jak najszybciej, ale doskonale wiedziała, że byłoby to mało rozsądne. Lepiej czerpać ze spokoju, póki go mają.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 609
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Vrath Ravage » 17 Kwi 2014, o 15:20

- Gwarantuje, że żaden nawet nie próbowałby. - Nox obrzucił Jacka niezbyt miłym spojrzeniem. Saine miała rację, mógł wcześniej pomyśleć i dać im tą zabawkę. Choć z drugiej strony zabawna była scena z pająkiem i panią archeolog. Zresztą teraz nie ma już to większego znaczenia. Mieli miejsce na odpoczynek, a teren wokół wydawał się w miarę spokojny.
Nox zajął miejsce jak najbliżej wyjścia wielkiego pnia. Kierował się faktem, że w razie czego będzie mógł najszybciej wyjść na zewnątrz i zająć się obroną.
- TC, podaj zapasy. - wedle polecenia do Noxa podszedł droid. Wręczył swojemu panu plecak, a mężczyzna zaczął posiłek.
- Trzeba będzie ustawić wartę. - ciężko ocenić czy to Saine wpadała w lekką paranoje, która byłaby całkiem zrozumiała ze względu na ich miejsce położenia, czy to Tray lekceważył niebezpieczeństwo, ale wydawało mu się, że czujniki wystarczą na tyle, by w razie kłopotów mieć czas zareagować. Poza tym większe szansę na przeżycie mają w miarę wypoczęci, niż omdlewający na nogach.
- Jack się tym zajmie. - nie wiedzieć czy nie chcąc jej martwić czy po prostu zbywając Nox wolał powierzyć tą kwestię przewodnikowi. - Korzystaj z okazji na odpoczynek. Nie wiadomo gdy trafi się taka następna.
RIP:
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Vrath Ravage
Gracz
 
Posty: 387
Rejestracja: 23 Paź 2012, o 20:13
Miejscowość: Wrocław

Re: [Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Mistrz Gry » 22 Kwi 2014, o 20:36

- Spokojnie panno Saine, dzięki małym czujnikom nie będziemy musieli wystawiać nikogo na zewnątrz. Poza tym niektóre stwory widzą całkiem nieźle w podczerwieni, więc lepiej się nie wychylać. Jak tylko coś większego przedrze się przez perymetr, natychmiast się obudzimy. Gwarantuje - zaakcentował mocno ostatnie słowo. - Przynieśliśmy też trochę drewna, żeby nieco zakryć wejście, acha i pamiętajcie, żadnych ognisk. Nic lepiej nie ściąga kłopotów jak ogień. - zakończył uważając, że tyle rad wystarczy inteligentnym ludziom, aby zrozumieli, że jedyne co mają do zrobienia to zjeść trochę suchego prowiantu i pójść spać.
Przewodnik czekał, aż dwoje podróżników skończy wszelkie czynności na zewnątrz, aby zabarykadować się w środku pnia. Było co raz ciemniej, a użycie sztucznego światła nie wchodziło w grę. Przygotował jeszcze miejsce do spania dla siebie i Turo, ich grube śpiwory powinny wystarczyć, poza tym środek odstraszający owady powinien zapobiec zjedzeniu jakiegoś zbyt ciekawego pająka w trakcie snu.
- Gotowi do snu? - zapytał gdy na zewnątrz panował zupełny mrok, a oni sami znajdowali się w prowizorycznie zabarykadowanym schronieniu.


Wiadomość od MG
Akcje pchamy nie dalej niż do ułożenia się do snu, noce na Kasyyyku są długie...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5936
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Saine Kela » 24 Kwi 2014, o 15:02

Ostrożności nigdy za wiele, a wolałaby nie obudzić się nagle w brzuchu jakiegoś drapieżnika. Skoro jednak ich przewodnik zadbał już o względy bezpieczeństwa, należało wierzyć, że rzeczywiście nie ma się czego obawiać. Saine mogła za to nieco się teraz odprężyć i gdy już wreszcie się rozsiedli, dała odpocząć nogom, jak również zaspokoiła żołądek. Choć jadła nie za wiele, to mimo wszystko było to dla niej wystarczające. Skinęła głową Noxowi, zgadzając się z jego słowami, niech więc tak będzie i Jack zajmie się wszystkim.
Sam przewodnik pojawił się po chwili wraz ze swym bratankiem.
- Dobrze, skoro wszystkim się zająłeś, to chyba nie zostało nam nic innego jak wypocząć te kilka godzin.
Nie trzeba było jej powtarzać dwa razy, jeżeli chodziło o względy bezpieczeństwa. Dokończyła swój posiłek i sama również przyszykowała się do snu, nie było sensu czuwać, skoro jak zapewniał przewodnik, wszystko jest pod kontrolą. Niewiele widziała po tym, jak wejście zostało zablokowane, postanowiła jednak nie myśleć o ciemności, tylko ułożyła się na tyle wygodnie, na ile była w stanie w tych warunkach i postanowiła się trochę przespać. Torbę położyła tuż przy swojej głowie, by mieć do niej łatwy i szybki dostęp, podobnie jak do broni. Chwile wsłuchiwała się w odgłosy wokół niej, a potem zamknęła oczy z zamiarem zapadnięcia z sen.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 609
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Mistrz Gry » 20 Maj 2014, o 23:17

Cała czwórka usadowiła się, jak tylko wygodnie było to możliwe, we wnętrzu butwiejącego pniaka. Prowizoryczny schron z rozklekotaną i niezbyt izolacyjną zagrodą dawał choć cień szansy na niezakłócony i bezpieczny wypoczynek, a raczej przetrwanie w tym silnie nie sprzyjającym środowisku. Wnętrze nie pachniało najlepiej, ale ludzkie nosy potrafiły po jakimś czasie przyzwyczaić się do panujących aromatów i pomijać je, większym problemem była wilgoć i pleśń. Gdyby nie ekwipunek niesiony na plecach podróżników lub droida, sen w tym miejscu byłby nieporozumieniem.
Nox na spółkę z Jackiem ułożyli się blisko wyjścia, to co łączyło obu mężczyzn w tej chwili to czujność, choć jej źródło pochodziło z innych emocji i doświadczeń. Pani archeolog i młody chłopak wypełnili resztę pnia nieco głębiej. Zmęczona i łaknąca snu drużyna nie miała szczególnych problemów z zapadnięciem w sen. Zdążyli przyzwyczaić się do dźwięków lasu, a dodatkowe drewniane ściany, prawie pozwalały o nich zapomnieć.
Na szczęście noc była łaskawa i nie zamierzała wybudzać wędrowców, jednak to nie las był odpowiedzialny za paskudną pobudkę Noxa i Saine, a to co działo się w ich głowach, choć kto wie czy i las nie miał na to wpływu...
Mgliście zapamiętane koszmary były dość podobne, przynajmniej w zapamiętanych migawkach, uczucia im towarzyszące były bardziej wymowne. Kela obudziła się mając zwiększony puls i spoconą skórę, w gardle czuła strach jak gdyby ktoś groził jej poderżnięciem gardła, a umysł sparaliżowany jakby obcował z czymś pierwotnym i przesiąkniętym okrucieństwem. Mózg próbował przeżyć ten sen jeszcze raz, tym razem świadomie, ale im intensywniej próbował, tym więcej szczegółów uciekało w niebyt. Udało się jednak poskładać nieprzeniknioną mgłę, która ustępowała mrocznej jaskini skrytej między olbrzymimi drzewami. Jej wnętrze oświetlane słabym, niebieskim płomieniem ujawniało przedziwne ornamenty, przypominające tkanki czy układny kostne lub nerwowe inteligentnych istot. Całość zdawała się pulsować wokół okrągłego obiektu umieszczonego w centralnej komnacie. Trudno było dostrzec czy pulsował ten przedmiot czy fragment przestrzeni w jej otoczeniu, jedno było pewne, przeżywanie tych fal było bolesne, niemal okaleczające psychicznie.
Archeolog nie mogła sobie przypomnieć co jeszcze ją tak przeraziło, spojrzała tylko na Noxa, który podobnie jak ona, obudził się równie gwałtownie, choć jego reakcja była bardziej skomplikowana do odczytania. Pniak wypełniały dźwięki przyspieszonego oddechu, dwójka bohaterów miała jeszcze co najmniej godzinę do zaplanowanej pobudki, co było skutecznie widać w głęboko drzemiącym przewodniku i Turo.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5936
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Saine Kela » 23 Maj 2014, o 13:48

Wszyscy zdążyli się już odpowiednio usadowić i przygotować do spędzenia nocy w pniu drzewa. Z pewnością było to lepsze niż pozostanie na zewnątrz, kiedy to o tej porze wszystko budzi się do życia, wyruszając na nocne łowy. Nie było tu najwygodniej i Saine boleśnie to odczuwała, zdając sobie sprawę z tego, że gdy obudzi się rano, niewątpliwie będzie cała obolała. Wszelkie środki ostrożności zostały jednak zastosowane i pomimo tej niewielkiej niewygody kobieta udała się spać, zaraz po tym, gdy tylko coś zjadła. Zasnęła też dosyć szybko.
Leżała w głębi pnia, a niedaleko niej znajdował się bratanek ich przewodnika, Nox i Jack woleli być przy wejściu, widać wykazywali się dodatkową ostrożnością. Nie przejmując się jednak dźwiękami otoczenia pozwoliła sobie na odpłynięcie. Nie dane jej jednak przespać całej nocy spokojnie. Z początku nic się nie działo, ale potem jej sny przerodziły się w koszmary, tak straszne, że gwałtownie się obudziła, otwierając szeroko oczy. Oddychała ciężko i czuła, że drżała ze strachu, choć nie była w stanie stwierdzić dlaczego. Uniosła się do siadu i przecierając dłońmi twarz, starała się uspokoić i poukładać myśli, a przede wszystkim przypomnieć sobie, co takiego jej się śniło, że aż tak bardzo ją przeraziło.
Uniosła głowę, dostrzegając, że nie tylko ona się obudziła. W mroku majaczyła się sylwetka Noxa, jednak pozostała dwójka spała spokojnie, zupełnie jak gdyby nigdy nic. Czuła się zagrożona, ale nie była w stanie stwierdzić co takiego jej zagrażało, a urywki snu, które sobie przypominała nie dawały jej żadnej odpowiedzi.
- Nox...? - zwróciła się szeptem do mężczyzny, nie chcąc budzić pozostałej dwójki, mieli jeszcze trochę czasu do świtu.
Właściwie nie oczekiwała żadnej odpowiedzi, najchętniej wykorzystałaby pozostały czas, by znów zasnąć, ale nie miała pewności czy sen nie powróci. Nie wiedziała skąd się to wzięło, ale miała niejasne wrażenie, że Nox musiał mieć podobny koszmar co ona. Było to co najmniej niepokojące. Chyba już nie zaśnie.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 609
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Mistrz Gry » 19 Cze 2014, o 02:21

To co wtedy odczuwał Nox, zachował tylko i wyłącznie dla siebie, z powodów pewnie znanych tylko jemu. W każdym razie to nagłe przebudzenie nie obyło się bez konsekwencji. Poruszenie się Tray-a, obudziło też ich przewodnika, który podobnie jak oni, nie potrafił spać zbyt głęboko w takim miejscu.
- Ranne ptaszki, co? - zapytał retorycznie nie zwracając na nich zbytniej uwagi, przynajmniej jego zaspanie nie pozwalało mu na to. Przeszedł do siadu i oparł się o ścianę pustego pnia, przecierając twarz i oczy, następnie spojrzał ku górze i westchnął głęboko.
- Ok, zbierajmy się, przygotujcie śniadanie i obudźcie młodego, ja pozbieram sprzęt wokół obozu i wrócę coś zjeść, wtedy ruszamy w dalszą drogę, jasne? - znowu zapytał retorycznie i nie czekając na odpowiedź powoli i po cichu wydostał się na zewnątrz.
Na szczęście śniadanie i przygotowanie do dalszej drogi przebiegło sprawnie i bezproblemowo, jedynie depresyjna atmosfera tego ponurego miejsca wydawała się stała, podobnie jak charakterystyczne dźwięki droida-tragarza. Dzisiejsza droga jak opowiedział przewodnik będzie żmudna i dużo bardziej nudna niż poprzednio. Problem leżał w tym, że weszli w obszar lasu, który na przestrzeni setek kilometrów kwadratowych niewiele się od siebie różnił, dlatego to Jack i jego młody towarzysz mieli najtrudniejsze zadanie, nie pogubić się lub nauczyć jak tego nie zrobić. Czas dłużył się niemiłosiernie tym bardziej im mięśnie i ścięgna ulegały wyczerpaniu, na szczęście pomimo dużej wilgotności powietrza, brak słońca gwarantował znośną temperaturę dla marszu. Dlatego pot na czołach podróżników pochodził wyłącznie ze zmęczenia i ciągłego napięcia związanego z oczekiwaniem na jakieś zagrożenie. Jack zaczynał się niepokoić nie tylko tym, że zaszli już całkiem głęboko, ale i tym, że nie spotkali jeszcze najmniejszego zagrożenia. Jakby wszystko przed nimi umykało lub śledziło ich coś, co odstrasza pozostałe drapieżniki. Jakkolwiekby nie było przewodnik nie był w stanie tego sprawdzić, czuł tylko dziwny dreszcz tuż pod skórą, jakby jakiś lęk skrywał się przed nim samym.
Po przerwach na postoje i jedzenie 4 osobowa grupa ludzi, która była kroplą w oceanie życia tej planety, była w 3/4 drogi do kolejnego nocnego odpoczynku. Jednak przed nimi wyrosła wyrwa w monotonnym horyzoncie. Jako, że zasięg widzenia był mizerny, to co przed nimi widniało znajdowało się w całkiem niewielkiej odległości.
- Powinniśmy w spokoju ominąć to miejsce - rzucił przewodnik - zawsze mam od niego dreszcze, choć jeśli jesteście ciekawi możemy przejść w pobliżu i skrócić nieco drogę. - zaproponował. Mogliby w ten sposób zaoszczędzić trochę czasu, ale ten punkt nawigacyjny był wyjątkowo nieprzyjemny. Z tej pozycji Kela i Nox mogli wychwycić rysy czegoś co przypominało prostopadłościan o bardzo nieregularnych wykończeniach. Jakieś inne przedmioty znajdowały się zarówno na nim jak i w jego bezpośredniej okolicy, wyglądało to dosyć dziwnie i przerażająco, choć bardziej w podświadomy sposób. Nie było innego wyjścia jak tylko zbadanie tego obiektu, biorąc pod uwagę małomówność przewodnika.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5936
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Kashyyyk] Kraina Cieni

Postprzez Saine Kela » 21 Cze 2014, o 12:22

Niezbyt przyjemna pobudka. Saine nie mogła stwierdzić co tak właściwie jej się śniło i gdyby ktoś ją o to zapytał, nie potrafiłaby podać żadnej jasnej i konkretnej odpowiedzi. Być może to wpływ tego lasu tak na nią podziałał, może zrobiła się nadwrażliwa i reaguje przesadnie na aurę tego tego miejsca. Nie mogła tego jednoznacznie określić. Nie było jednak sensu zdradzać się ze swoimi niepokojami, mieli w końcu jeszcze sporo drogi do przebycia.
Krótko potem obudził się i ich przewodnik. Nie odezwała się więcej, nawet nie poruszając tematu snu z Noxem, przynajmniej na razie. Nocny koszmar nie nastroił jej zbytnio na pogaduszki, wiec ograniczyła się do przygotowania śniadania, gdy tylko Jack wyszedł sprawdzić okolice i przygotować się do dalszej podróży, którą zresztą podjęli od razu gdy tylko napełnili żołądki. Saine zebrała wszystkie swoje rzeczy i tym samym opuścili swoje tymczasowe schronienie.
Dalsza wędrówka nie różniła się zbytnio do poprzedniej. Droga była taka sama, do tej pory nie napotkali żadnych przeszkód, a poza zmęczeniem spowodowanym ciągłym marszem nic innego się nie działo. Ten las naprawdę budził zaniepokojenie, a fakt, że do tej pory nie spotkali żadnych zwierząt z jednej strony było fartem, z drugiej natomiast mogło być uznane za dziwne i wzbudzić podejrzenia. Na razie jednak doszli do pewnego punku, który jak wspomniał przewodnik, należało ominąć. Saine spojrzała na Noxa, a potem przyjrzała się widokowi przed sobą.
- Nie wiem jak ty Nox, ale jestem za przejściem w pobliżu. - odparła, choć oczywiście ostrożność przede wszystkim i dlatego w dużej mierze zdawała się na przewodnika, który jak sądziła wie jaka droga powinna być bezpieczna.
Stała tak jeszcze chwilę, starając się wypatrzeć coś w tym mroku. Czuła zaniepokojenie, ale chyba zdążyła się do tego przyzwyczaić, w tym lesie to chyba stanowiło normalną kolej rzeczy, ale z pewnością nie było to niczym przyjemnym.
- Niech Pan prowadzi. - skierowała swoje słowa do przewodnika. Strach i niepokoje na bok, choć nie było to takie łatwe. To miejsce budziło przerażenie i Saine musiała się mocno zebrać w sobie. Mimo wszystko po coś tu przybyła, więc nie należało się tak po prostu poddawać, skoro jeszcze nawet nie dotarli na miejsce przeznaczenia.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 609
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Następna

Wróć do Archiwum