Content

Archiwum

[Coruscant] Dolne Miasto

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Nathir » 14 Wrz 2013, o 00:28

Staruch dał im chwilę, dokładnie przyglądając się reakcjom pachołków, nim opuścił blaster, po czym schował go do kabury. Przez krótką chwilę stał nieruchomo, po czym jednym szybkim susem przedostał się w stronę dziewczyny i złapał ją mocno za kark, drugą dłoń zaciskając na jej ustach.
- Zamknij się, mała, albo znowu ktoś się pojawi i postanowi zrobić z tobą porządek - Mężczyzna przycisnął ją do siebie, tak by nadal trzymać ją cicho i jednocześnie uwolnić drugą rękę.
- Na razie pójdziesz ze mną - dodał, sięgając po coś do kieszeni. Nim wypuścił dziewczynę, na jej szyi pojawiła się metalowa, lekka obroża.
Puszczając młodą wolno wyciągnął niewielki pilot i pomachał jej nad głową, mając nadzieję, że zrozumie bez demonstracji. Nie chciał specjalnie zwracać uwagi całej ulicy, toteż pchnął dzieciaka w stronę zaułku, nie robiąc sobie nic z jej oczywistych protestów.
Image
Awatar użytkownika
Nathir
Gracz
 
Posty: 71
Rejestracja: 8 Lut 2013, o 23:18

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Alice » 16 Wrz 2013, o 22:38

A więc się udało. Kto by pomyślał, że emocjonalna reakcja nastolatki może przestraszyć lokalnych opryszków? Czy zbyt szybko zrezygnowali? Tego Anna postanowiła nie oceniać. Obecnie ona oraz nieznajomy o nieprzyjemnej dla niej fizjonomii byli sami. Dziewczynie bezceremonialnie zamknięto buzię przez ściśnięcie ust. Anna zaczęła się szamotać, próbowała się wyrwać od nieznajomego. Tym bardziej, że ten pokazał jej obrożę. Wtedy również uciekinierka zdała sobie sprawę, że wpadła po same uszy. Wcześniej miała do czynienia z miejscowymi opryszkami, który okazali się jedynie mocni w gębie. W tym momencie trafiła w łapy łowcy niewolników, który potraktował ją jako swoją zdobycz i zamierzał sprzedać.
Kiedy ta myśl przyszła jej do głowy dziewczyna zaczęła rozpaczliwie się szamotać oraz wyć. Chciała wyrwać się. Ale czy drobna i wychudzona dziewczynka miała jakiekolwiek szanse z dwa razy większym i silniejszym mężczyzną? Jeśli udało się jej wuswobodzić usta ponownie zaczęła wołać Carla.
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 30 Wrz 2013, o 15:26

Naiwność i głupota były cechą determinowaną przez wiek. I dziewczyna nie mogła nic na to poradzić. Myśląc że da radę się wyrwać mężczyźnie popełniła kolejny błąd. Ten złapał ją mocno, i używając siły mięśni utrzymał ją przy sobie. Wkrótce potem obroża zamknęła się na jej szyi i kontrolka zaświeciła się na czerwono. Staruch dopiął swego i właściwie to nie musiał się nawet starać. Doświadczenie i wiek zrobiły swoje. Poza tym... Cóż, to musiała być chyba najłatwiejsza ofiara, jaką mężczyzna złapał. Teraz trochę się wzbogaci.
Brzdęk brzdęk, zadzwoniły pieniądze. A pomocy dla Anny nie widać było znikąd.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5709
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Alice » 2 Paź 2013, o 16:09

Gdzie był jej brat? Dziewczyna jeszcze nie dowierzała, że została złapana i jej los może być w tym momencie bardzo marny. Anna zaczynała wpadać w coraz większa panikę. Miotała się niczym złapana zwierzyna. Nadal próbowała swoich sił żeby się uwolnić. Choć zaczynała zdawać sobie sprawę, że jej szanse na ucieczkę dramatycznie zmalały po założeniu obroży na jej szyję, Anna miała jeszcze nadzieję na ucieczkę. W tym momencie napięła całe swoje ciało, użyła całej energii jaką posiadała, aby jeszcze raz wyrwać się pod jarzma.
Dziewczyna zaczęła wyć, kopać, gryźć i drapać swojego oprawcę, aby w ten sposób jakoś uszkodzić i zaszkodzić mu. A także zwrócić uwagę innych na swoje opłakane położenie.
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Nathir » 11 Paź 2013, o 14:27

Tego było już za wiele. Nawet tutaj, w miejscu gdzie upadek moralny wyznacza cel do którego należy dążyć, takie wycie mogło przyciągnąć uwagę ludzi, ba, jednostek szemranych, które z zadowoleniem wykorzystałyby sytuację ku swojej korzyści. W obliczu takiego zagrożenia, a i rzadko bo rzadko, ale jednak, krążących od czasu do czasu w tych stronach, co Staruch pamiętał ze swojego czasu młodości, sił porządkowych, pchnął dziewczynę mocniej jeszcze w stronę zaułka. Nie bacząc na jej opozycje, wymierzył jej policzek wierzchem dłoni i poprawił pacnięciem w czuprynę, by nieco ją uspokoić. Jakby tego było mało, wcisnął na ułamek chwili przycisk pilota i posłał w jej stronę dwa miliony woltów, paraliżujące ciało, ściskające wszystkie mięśnie w bolesnym paroksyzmie bólu.
- Zacznij słuchać co się do Ciebie mówi dziewucho, albo dam ci wystarczająco argumentów, żeby się wypróżnić wszystkimi dziurami tu i teraz - warknął Staruch, oglądając się czy aby nikt nie zwraca na niego uwagi. Byłoby to mało prawdopodobne zważywszy na zacienioną, mroczną wręcz aurę zaułka.
- Z tego co widzę, nikogo twój los nie obchodzi. Masz zatem szczęście, że mnie poznałaś i we mnie masz swojego protektora, dopóki nie zajmę się tym, co mam do zrobienia. Masz jakiś szal, musisz czymś zakryć obrożę. - Mężczyzna niecierpliwiąc się delikatnie pomógł dziewczynie ogarnąć się po bolesnym szoku - No już, nie mazgaj się. A teraz powiedz mi mała, mówi ci coś imię Aaldo z Ylesii?

Alice podejrzewam, że możemy chwile popisać bez Jacksona. Mam teraz kompa więc jeśli się zepniemy to możemy kilka postów strzelić w ten weekend, co ty na to?
Image
Awatar użytkownika
Nathir
Gracz
 
Posty: 71
Rejestracja: 8 Lut 2013, o 23:18

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Alice » 12 Paź 2013, o 15:04

Anna zdała sobie sprawę, że jej krzyk, kopanie, gryzienie i wzywanie pomocy jest na nic. Jej brata nigdzie nie ma, nikt nie zwracał do tej pory uwagi na jej rozpaczliwe wołania, a mężczyzna, który ją złapał był o wiele wyższy i silniejszy od niej. Tak więc ucieczka mogła okazać się bardzo trudna. Ponadto jej oprawca w tym momencie zaczął się denerwować i wygrażać. Tak więc dla własnego dobra Anna musiała się uspokoić (choć na chwilę). Co też zrobiła w ciągu paru chwil. Przestała się szarpać i krzyczeć. Niemniej łzy nadal ciekły po jej brudnej twarzy, tego nie potrafiła opanować. W głębi duszy była na siebie za to wściekła.
Anna zdobyła się na razie na to, aby się uspokoić i nie zwracać na siebie żadnej uwagi. Na pytanie o szal czy też chustę, która miała zasłonić elektroniczną obrożę nic nie odpowiedziała. Starała się grać hardą kiedy padło kolejne pytanie o niejakiego Aaldo z Ylesil. Mężczyzna spotkał się znów z milczeniem z jej strony. Po prawdzie ona sama nie wiedziała o kogo on pyta. Nie znała typa, mówiąc najkrócej.
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Nathir » 12 Paź 2013, o 18:04

Brak odpowiedzi w istocie był lepszy niż kolejne salwy wycia, młócenie nogami i rękami, dziwaczne wygibasy, które z walką miały tyle wspólnego, co szkolna potańcówka, a które nadzwyczaj Starucha mierziły. Po kilku chwilach wpatrywania się w puchnący policzek dziewczyny, mężczyzna wskazał jej wyjście z zaułku, po czym pchnął ją delikatnie, dodając być może odwagi, lub zwyczajnie nadając jej ciału drobnego rozpędu, by było jej łatwiej.
- Idziemy do knajpy więc trzymaj się blisko, na nikogo nie patrz, jak ktoś coś powie to się nie odzywaj. Zrozumiałaś? - Staruch potrząsnął jej ramieniem, idąc tuż za nią – I nie udawaj niemej, wiem, żeś wyszczekana, dziecko.
Zza zaułka były już tylko dwa kroki do niewielkiej knajpy, pubu bardziej niż klubu, choć rozróżnienie to już dawno przestało mieć jakiekolwiek zastosowanie. To czego Staruch się spodziewał to muzyka, dym, nieprzyjazne spojrzenia i bar. Na razie mu to wystarczyło. Poprawiwszy kaburę z bronią, tak by była widoczna i prezentowała się okazale, wraz z przytroczonym do pasa batem i innymi, ot, łowieckimi bibelotami, otwarł drzwi lokalu wciśnięciem guzika na panelu.
Znaku niewolniczego widać nie było, ale już Tungo zadbał, by wiadomo było kim jest i na czyje posłanie zwiedza galaktykę. Na założonym pancerzu widniał symbol Hutta, koło opisane na kwadracie, z wpisaną weń literą „T” o zaokrąglonych ramionach, wypisany wyraźnie na ramieniu i klatce piersiowej. Staruch nie miał pewności czy aby tutaj ktoś znak ten rozpozna, a nawet jeśli czy to faktycznie go ochroni, a nie przysporzy jedynie kolejnych wrogów; pewnym jednak było, że powoływanie się na Zordo, kłamiąc przy tym żałośnie, było kartą ryzykowną. Nie miał zamiaru tego więcej robić.
Image
Awatar użytkownika
Nathir
Gracz
 
Posty: 71
Rejestracja: 8 Lut 2013, o 23:18

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 16 Paź 2013, o 20:25

Pomieszczenie przywitało ich przyjemnym półmrokiem, przecinanym gdzieniegdzie kolorowym światłem. Dym tytoniowy kłębił się pod sufitem, a przy stolikach siedziały przeróżne istoty. Kilka z nich przywitało ich niechętnymi spojrzeniami, cichymi komentarzami, czy też uniesieniem naczynia z trunkiem- najwyraźniej uznali ich za sygnał do wypicia kolejki.
Miejsce wyglądało jak każda inna knajpa. Było ich w brud na dolnych poziomach, ponieważ setki tysięcy mieszkańców musiało się jakoś zająć po męczącej pracy, jakakolwiek by ona nie była. Mogłoby się zdawać, że parę osób rozpoznało, bądź kojarzyło znak widniejący na ramieniu i klatce piersiowej Starucha, ale nie miał on co do tego pewności, gdyż spojrzenia były przelotne i raczej niechętne. Samo obnoszenie się z tym znakiem mogło owocować nieprzyjemnymi konsekwencjami. Wszak łatwiej natrafić na zbiega, który najchętniej pozbyłby się każdego z łowców niewolników niż na człowieka dzielącego się chętnie wiedzą z takimi ludźmi jak Staruch. Ale nóż, widelec mężczyzna będzie miał łut szczęścia...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5709
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Alice » 17 Paź 2013, o 14:41

Anna pierwsze co to miała ochotę nie posłuchać Starucha. Nie, nie chciała trzymać się blisko mężczyzny, chciała uciec przy pierwszej nadarzającej się okazji. Niestety, w tym momencie było to niemożliwe. Dlatego też grzecznie stała przy nim, choć zaciskała mocno zęby żeby go nie ugryźć.
W knajpie było trochę osób, których dziewczyna nie znała. Większość bywalców przybytku odwracało głowę, widząc łowcę niewolników ze swoją zdobyczą. Anna była bliska rozpaczy. Nikt nie umiał jej pomóc, nikt nie kwapił się do tego. Była zdana kompletnie na siebie. Czy aby na pewno?
W tłumie osób przebywających w kantynie zauważyła znajomą postać. Przemknęła jej jedynie nieznacznie. Przyprawiło to jednak dziewczynę o szybsze bicie serca. Carl? To jej brat znajdował się w tłumie? Anna chwyciła się tej myśli rozpaczliwie. Przystanęła na środku sali (czy też korytarza kantyny, czy czegokolwiek czym szli bohaterowie) i zaczęła gorączkowo się rozglądać po istotach, aby wyłapać znajome jej jasne włosy i wysoką, szczupłą sylwetkę.
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 18 Paź 2013, o 23:37

Mało kto miał ochotę utrzymywać kontakt wzrokowy ze Staruchem. Skutecznie odstraszały ich broń oraz charakterystyczny emblemat. Zupełnie inaczej sprawa miała się z Anną. Każdy wiedział co oznacza elektryczna obroża na szyi. Nie chronił jej ani karabin, ani pancerz. Z głębi pomieszczenia dziewczynie przyglądała się para chciwych oczu. Dla takich ludzi nie liczyła się uroda czy wiek. Brali to, co akurat znajdowało się w ich zasięgu.
Cała ta presja połączona ze strachem zaczęła powodować przywidzenia. Znajoma sylwetka okazała się jedynie barmanem wracającym z papierosa. Anna zaczęła gorączkowo rozglądać się po pomieszczeniu, jednak nie zdołała wyzbyć się nieprzyjemnego uczucia bycia obserwowanym.
-Ta? A ja słyszałem, że twoja matka była puszczalską kurwą i usługiwała Huttom za kielich wódy!- krzyk Rodianina przebił się przez cały hałas wytworzony w kantynie i na chwilę uwagę licznych klientów. Żaden jednak nie był zmartwiony, wszyscy zdawali się czekać na przebieg sytuacji z zaciekawieniem. Cieszyły ich mordobicia. Kieliszki poszły w górę, a napięcie rosło. Z krzesła podniósł się człowiek. Spojrzał głęboko w oczy bluźniercy. Ciszę przerwał charakterystyczny dźwięk blastera oraz odgłos ciężkiego ciała uderzającego w podłogę.
Korzystając z sytuacji do dwójki naszych bohaterów zbliżył się... co tu dużo ukrywać, pewien grubas. Brzuch wystawał mu spod koszuli, a jego twarz przypominała bardziej świńską niż ludzką. W spodnie wsadzony miał mały pistolet, który musiał być jego jedynym sposobem na obronę.
Mężczyzna wyszczerzył się w kierunku Starucha i poświecił w jego kierunku złotym zębem. Anna mogła bez wątpienia stwierdzić, że to właśnie ten gruby jegomość przyglądał się jej parę minut wcześniej. Nie trudno było rozpoznać te małe, chciwe, czarne oczka. Z bliska wyglądał obrzydliwiej niż wcześniej. Wyraźnie czuć było od niego zapach alkoholu, koszula poplamiona była tłuszczem oraz kilkoma składnikami trudnymi do zidentyfikowania. Na domiar złego facet zdawał się nie kontrolować ślinotoku, ponieważ stojąc tak i szczerząc się co nieco z jego ust wypływało i spadało na podłogę.
-Jestem Garry - zdecydował się w końcu odezwać - Ile za dziewczynę? I nie obchodzi mnie, że ktoś Ci dał zlecenie. Dawno nie było tutaj młodej świnki. Ja i moi chłopcy chętnie się z nią zabawimy. Ty dostaniesz pieniądze, a jej na pewno się spodoba. Same plusy - powiedział. Tymczasem wokół nich zaczęło się robić ciaśniej. Nathir mógł dostrzec jednego gościa z obnażonym gnatem w dłoni. Nie trudno było rozpoznać klasyczny E-11 w jego dłoni. Natomiast reszta osób, które zbliżyły się do miejsca akcji, zdawała się być tylko widownią. Wielu klientów przychodziło do kantyny tylko dla takich scen.
Tymczasem w tym darmowym kinie ważyły się losy młodej dziewczyny. Jej los zdawał się spoczywać w rękach Starucha. Trudno ocenić, czy przypadkiem dłuższy pobyt z łowcą niewolników nie był ciekawszą perspektywą niż spotkanie z Garrym i "jego chłopcami" na jakimś zatęchłym zapleczu. A może wystarczyło tylko pomyśleć i wykorzystać zamieszanie...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5709
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Alice » 19 Paź 2013, o 15:14

Anna jeszcze raz przyjrzała się osobie w której tak rozpaczliwie szukała swojego brata. Niestety, to nie był on. Dziewczyna o mało nie wydała z siebie głośnego jęku zawodu. Dopiero teraz nastolatka zdała sobie sprawę, że ludzie i nie-ludzie zainteresowali się nią i Staruchem. Najwidoczniej elektroniczna obroża, a także osoba łowcy niewolników wzbudziła zainteresowanie. Anna czuła się z tym coraz bardziej nieswojo. Odruchowo zwolniła kroku. Wtedy to właśnie podszedł do nich obleśny grubas, który wcześniej wpatrywał się w dwójkę naszych bohaterów.
Dziewczynie zrobiło się słabo kiedy zaczął iść w ich kierunku. O mało nie zemdlała kiedy usłyszała propozycję o jej odsprzedaniu temu oblechowi i jego kumplom. Po prostu ziemia usunęła się jej spod stóp. Spojrzała tylko słabym wzrokiem na Starucha. Łowca niewolników mógł z niego wyczytać, że ona nie chce iść do Garrego. Co jak co, ale wolała zostać z nim.
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Nathir » 20 Paź 2013, o 12:59

Ścierwa, wszędzie ścierwa. Staruch miał dosyć tej planety już w tym momencie. Non stop ktoś się mieszał, ktoś przeszkadzał, jakby nikt nie mógł zająć się swoimi sprawami. Głupcy. A jednak nawet teraz Nathir musiał być ostrożny. Nie wiedział ile gnatów już w niego wycelowano, ile jeszcze ludzi ma ten... Garry. Kolejny blef z Zordo by nie przeszedł. Nie tu i nie teraz. Tungo pewnie mało kto znał, bo skoro jego symbol na pancerzu nie zadziałał. Cóż, Staruch znalazł się w potrzasku.
Serce biło mu mocniej, adrenalina wypełniała żyły, myśli przelatywały w głowie z taką prędkością, że sam ledwo zdawał sobie sprawę z tego co się dzieje. Nie miał zamiaru oddawać dziewczyny. Była jego. Nawet jeśli miałby ją sprzedać lub oddać Tungo, zysk należał do niego. Nikt, a już szczególnie nie taki tłusty wieprz, nie będzie dyktował mu warunków transakcji. A jednak, w tej chwili musiał myśleć. Na strzelanie przyjdzie czas później.
- Hm - mruknął łowca - Może usiądziemy i przedyskutujemy warunki transakcji. Widzisz... - zawahał się na moment, w pełni intencjonalnie, by zaangażować grubasa jeszcze bardziej - ... Garry, ta mała będzie mi jeszcze trochę potrzebna, ale gdy z nią skończę, chętnie się podzielę. Jeśli chcesz robić biznes, to róbmy biznes. Powiedz swojemu człowiekowi, żeby odłożył gnata, a na pewno się dogadamy.
Staruch skinieniem wskazał stolik nieopodal. Cały czas mówił niskim, delikatnym tonem, który miał być słyszalny jedynie przez Garrego. W ciżbie na pewno ktoś coś dosłyszał, ale liczył, że będą to strzępy, przesłanki, że cała sprawa nabierze formy plotki. W mnogości historii Staruch będzie miał większe pole do manewru, gdy już zrzuci tego grubasa i jego pomagierów do jakiegoś szybu wentylacyjnego.
Image
Awatar użytkownika
Nathir
Gracz
 
Posty: 71
Rejestracja: 8 Lut 2013, o 23:18

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 23 Paź 2013, o 15:13

Sytuacja wyglądała co najmniej nieciekawie. Otoczeni, w nieprzyjaznym środowisku, bez żadnego wsparcia. Jedyną opcją wydawało się czekanie, ciągnięcie tej farsy w oczekiwaniu, że nadarzy się sposobność do rozwiązania tej sytuacji paroma strzałami.
Garry najwyraźniej nie miał ochoty na robienie żadnego biznesu. Chciał dostać swój "towar" jak najszybciej.
-Moi chłopcy nie opuszczają tak szybko gnata, zwłaszcza, jeżeli dawno z niego nie strzelali. Chyba rozumiesz, co mam na myśli - rzucił i zaśmiał się, a jego pomocnik mu zawtórował - Posłuchaj... jakkolwiek się nazywasz, posłuchaj. Dam Ci... 300 kredytów za dziewczynę. To nie jest propozycja. I nie, nie usiądziemy przy stole. Wolę robić interesy w takiej pozycji. - ciągnął. Podrapał się po głowie i nagle uśmiechnął zadowolony, jakby na coś wpadł. Zanim jednak zdążył wygłosić swą wspaniałą ideę sięgnął do kieszeni, ewidentnie czegoś w niej szukając. Nie spuszczał wzroku ze Starucha, drugą rękę wciąż trzymając na broni.
Przez kantynę ruszył barman, który wcześniej wywołał złudną nadzieję u Anny. W ręku trzymał talerz, na którym leżał duży kawał mięsa oraz wbity w niego nóż i widelec. Kto by się spodziewał, że w tej kantynie zamawia się coś innego niż alkohol. Tymczasem próba przeciśnięcia się mężczyzny przez tłum spaliła na panewce. Potknął się o jedną z nóg i wylądował na ziemi. Talerz pękł z charakterystycznym dźwiękiem, a mięso sprawny ślizgiem doleciało do nóg Anny. Barman klnąc pod nosem zebrał potłuczone naczynie, mięso nabił na widelec i ruszył z powrotem w stronę baru. Nóż jednak wciąż leżał u stóp kobiety. Wszyscy zapatrzeni byli na osobę Starucha, więc nikt tego faktu nie zauważył. Pytaniem pozostawało, czy ów barman zrobił to celowo, czy nie do końca.
-No! - rzucił nagle Garry wyjmując kredyty z kieszeni. Przy okazji wyrzucił stamtąd sporo śmieci - Mam dla Ciebie dwie opcje, panie łowco niewolników. Dajesz mi dziewczynę, od Ciebie natomiast zależy, na ile ją zatrzymam. Albo weźmiesz 300 i sobie pójdziesz albo weźmiesz 50 i udostępnisz nam ją na... powiedzmy 3 godziny. Wybór jest twój.
Sytuacja z jednej strony zdawała się trochę lepsza, ponieważ Anna zdobyła broń. Czy była w stanie jej użyć w odpowiednim czasie i w odpowiedni sposób? Czy byłaby zdolna do umyślnego zranienia, a być może i zabicia człowieka? Z drugiej natomiast strony - Garry był niecierpliwy i szybko brnął do zakończenia transakcji. Było coraz mniej czasu na myślenie, a możliwości zdawało się być jeszcze mniej niż na początku...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5709
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Alice » 27 Paź 2013, o 00:15

Trzysta kredytów?! Tylko tyle warta była Anna? Dziewczyna mimowolnie otworzyła oczy ze zdumienia słysząc tę kwotę. Dla niej wydawała się oczywiście duża, ale wydawanie jej na człowieka. Mimo wszystko to nie było pojęte dla naszej małej. Ponadto Anna opanowała się już trochę z pierwszego szoku. Pewien niewielki bufor bezpieczeństwa dała jej decyzja starucha po tym, że nie chce jej oddać. Nikła, bo nikła, ale przynajmniej Anna miała to unaocznione przez jego zachowanie. Choć sytuacja łowcy niewolników nie była do pozazdroszczenia.
Tymczasem cała scena z Garrym została przerwana przez barmana w którym nasza bohaterka upatrywała swojego brata Carla. Pracownikowi kantyny spadł talerz z mięsem. Mężczyzna szybko pozbierał przyczynę wypadku, zostawiając jednak widelec. Dziewczyna szybko spostrzegła więc okazje dla siebie. Czym prędzej schyliła się, dość szybko i pochwyciła nóż. Schowała go także czym prędzej do rękawa, ukrywając go przed oczami innych. Miała wielką nadzieję, że nikt nie spostrzegł, że wykonała ten ruch. Następnie czekała na rozwój sytuacji. Milczała, patrząc z zacięta miną na Starucha i jego ruch związany z jej losem. Na całe szczęście mogła obronić się. Jakoś...
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Nathir » 6 Lis 2013, o 20:19

Mężczyzna spojrzał na dziewczyne na uwięzi i skrzywił się lekko, choć jego zdeformowana twarz pozwolała mu jedynie na kilka mimicznych gestów. Było mu jej szkoda, bardzo szkoda, szczególnie, że to on ją tu przywiódł. Nie miał jednak wyjścia. Sprawa zrobiła się zbyt skomplikowana by w to brnąć. Ba, nie miał w tym momencie żadnego pola manewru. Jedyne co mógł zrobić to przystać na umowę. Powrócił spojrzeniem do grubasa. Kredyty wydawały mu się wyjątkowo paskudne w jego łapach, ale nie robiąc wiele zamieszania skinął głową i sięgnął po gotówkę.
- Bierzcie ją. Trzy stówy to zawsze coś - burknął sprawdzając, czy to faktycznie trzysta - Ale wiedz Garry, że nie tak robi się interesy. Gdybyś był milszy moglibyśmy porozmawiać o jakiejś długoterminowej współpracy, moglibyśmy rozkręcić interes.
Staruch pchnął dziewczynę w kierunku grubasa...

... i właśnie wtedy, gdy do niego przylgnęła, osłaniając go w momencie od strzału, dobył broń i wystrzelił w stronę pomagiera trzymającego E-11. Nie była to duża odległość, a jego Deathhammer był bronią znacznie poręczniejszą, szczególnie w tłoku, który powstał między nimi, toteż Staruch założył instynktownie, że ma tego pachołka z głowy i wycelował w Garrego, drugą ręką sięgając za plecami do... pilota obezwładniającego.


kajam się i błagam o wybaczenie za brak odpisu!
Image
Awatar użytkownika
Nathir
Gracz
 
Posty: 71
Rejestracja: 8 Lut 2013, o 23:18

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 10 Lis 2013, o 23:41

-Już ja rozkręcę swój interes. Z tą dziewczyną - rzucił i zaśmiał się obleśnie. Wyciągnął rękę w stronę lecącej dziewczyny i niezbyt delikatnie chwycił ją za szyję.
Tymczasem Deathhammer wydał charakterystyczny odgłos i pocisk wystrzelił w kierunku asystenta Garry'ego. Z takiej odległości strzał musiał zabić. Ciało upadło w kierunku gapiów, natomiast E-11 pofrunęło wgłąb sali.
Staruch znajdował się w ciekawszej sytuacji niż jeszcze chwilę temu, przynajmniej z punktu widzenia danego momentu. W nieprzyjemniejszej sytuacji znalazła się Anna. Nie chodzi tutaj o samą trudność wydostania się z uścisku grubego Garry'ego, ale o dyskomfort jaki oblech powodował.
Lewą ręką objął jej szyję natomiast przełożył przez jej ramię celując w łowcę nagród. Dziewczyna czuła jego oddech na karku, jego spocone ciało ocierające się o jej plecy oraz na końcu okrutny odór, który stanowiła mieszanina alkoholu, jedzenia, zepsutych zębów oraz zapewne wielu innych rzeczy, o których lepiej nie wspominać. Do tego stała się żywą tarczą i nie miała pewności, że Staruch nie wystrzeli zanim ta zdąży się uwolnić.
-Zły ruch, kurwi synu. Zły ruch - syknął Garry - Dam Ci jednak jedną, ostatnią szansę. Ten gość nie był mi potrzebny, dlatego Ci daruję. Wystarczy, że weźmiesz ten swój przeruchany zad i wyniesiesz się stąd. W tym momencie. Bez dziewczyny, bez niepotrzebnej strzelaniny. W innym wypadku moi chłopcy Cię dopadną dużo szybciej niż myślisz. Dla nich dziurka to dziurka. Będziesz cierpiał. Podejmij mądrą decyzję i wypierdalaj stąd - rzucił. Tymczasem drzwi kantyny otworzyły się, ale nikt nie zwrócił na to uwagi. Dwójce naszych bohaterów obejrzenie przybysza uniemożliwiał natomiast pokaźny tłum gapiów, a każda chwila nieuwagi dawała Garry'emu szansę do oddania celnego strzału.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5709
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Alice » 17 Lis 2013, o 15:09

W kantynie zrobiło się zamieszanie. Właśnie o to chodziło Annie. Jej towarzysz, Staruch, również zaskoczył dziewczynę Oddał ją. Oddał za trzysta kredytów. Anna, słysząc to, o mało nie dostała panicznego ataku strachu. Jednak nie czas był na dramy. W tym momencie do niej należało to, co zrobi z swoim życiem. Ona wszak była jego panią. Nie Staruch, nie Carl, a ona. Teraz nadeszła chwila prawdy.
Staruch jednak ponownie ją zaskoczył. Kiedy Anna schyliła się po upadający nóż, usłyszała wystrzał. Wcześniej jednak została złapana przez swojego nowego "pana" Garrego, który niestety ją pochwycił. Chwyt był silny, dziewczyna otumaniona całym zamieszaniem, które nastąpiło po wystrzale. Jednym słowem stała się ofiarą, która wpadła w sidła swojego oprawcy. Nie wiedziała już co lepsze - czy łowca niewolników, czy ohydny gangster, którego dziewczyna była teraz własnością.
Anna o mało nie zwróciła całej zawartości żołądka kiedy trafiła w ręce Garrego. Dziewczynie kręciło się w głowie, przed oczami tańczyły czarne punkciki, a organizm domagał się wymiotów. W tym momencie mogła jedynie liczyć na to co zrobią inni. Nie wyrywała się jeszcze z objęć Garrego. Sprawa przybrała nieoczekiwany obrót, stała się także wydarzeniem w całej kantynie. Przyciągnęła ona tłum gapiów, którzy zebrali się wokół naszych bohaterów.
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 1 Gru 2013, o 17:42

Niespokojnej sytuacji nie poprawił Staruch, który nagle postanowił milczeć. Stał w bezruchu, wciąż celując bronią w Garrego. Grubas całą ciszę uznał za pewnego rodzaju ostrzeżenie. Faktycznie, bał się, ale nie mógł ustąpić. Zdawał sobie sprawę, że śmierć się zbliża, a on nie ma większego wpływu na bieg wydarzeń. Mógł tylko stać i czekać. Bał się oddać strzału, ponieważ ten mógł spotkać się z szybkim odzewem. Niecelny strzał też był bardzo prawdopodobny, obleśnemu typowi ręka drżała niesamowicie.
W najgorszej sytuacji znalazła się Anna. Jej ucieczka z Coruscant wciąż się opóźniała. Na domiar złego stała przyciśnięta do Garrego, bez możliwości manewru. Wszystko komplikował uścisk tłuściocha. Użycie noża w tej sytuacji też nic by nie dało. Wróciłaby z powrotem do rąk łowcy niewolników.
Tymczasem w tłumie rozległy się przekleństwa. Ktoś upadł na podłogę i rozległy się dwa szybkie strzały. Dziewczyna odczuła krew na szyi, cieknącą w dół jej pleców. Leciała w dół i upadła. Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że nie czuje bólu, a na jej ciele wciąż zaciśnięta była ręka Garrego. Nie było wątpliwości, kto został trafiony.
Gdzie jednak pofrunął drugi strzał? Dotknął on Starucha, a dokładniej jego ramienia. Mężczyzna został odrzucony siłą strzały i głową zderzył się ze ścianą, co dosyć skutecznie pozbawiło go przytomności, przynajmniej na chwilę.
-No już, rozejść się, albo was też dosięgnie ta broń. - młoda dziewczyna usłyszała znajomy jej głos. Tym razem jej się nic nie przesłyszało, nic się nie przywidziało. Stanął nad nią jej brat. Szybkimi, ale ostrożnymi ruchami oswobodził ją z uścisku martwego mężczyzny. Anna mogła dostrzec resztki głowy grubasa oraz ogromną kałużę krwi.
-Wszystko dobrze? - zapytał Carl. Spojrzał na dziewczynę, nie była ranna. Przeszedł więc do Starucha. Przeszukał go i odnalazł kajdanki, które bez wahania mu założył.
-Mam nadzieję, że nic Ci nie zrobili - powiedział, patrząc na siostrę - Jak tylko załatwimy sprawę z tym tutaj od razu znikamy z tej planety - dodał po chwili.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5709
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Alice » 8 Gru 2013, o 14:47

Gówno. Tak najkrócej można było określić sytuację w które znalazła się Anna. Osaczona ze wszystkich stron przez nieprzyjazne jej osoby nie miała za wielkiego pola do popisu. Sytuacja jednak zaczynała powoli się odwracać, o dziwo, na korzyść bohaterki.
Dwa strzały, które rozgległy się w spelunie, sprawiły, że dziewczyna nieznacznie podskoczyła. Wyostrzyła jednak wszystkie swoje zmysły i stała w pełnej gotowości. Parę chwil mogło zadecydować o tym, że sytuacja, w której się znalazła mogła się zmienić. Wtedy poczuła krew. To niestety sprawiło, że Anna wpadła w panikę. Zaczeła rozmyślać o tym co się stało, myśli jak rozbiegane biegły w jej głowie. Przede wszystkim nie chciała umierać. Widok krwi utwierdził ją w przekonaniu, że została postrzelona i zaraz umrze. Dziewczyna bezwiednie upadła na ziemię, sądząc, że to jej ostatnie minuty. Dopiero kiedy leżała dobre kilka minut na podłodze kantyny i nadal oddychała, zaczęła racjonalnie myśleć. Do tej pory nie poczuła żandego bólu. Gdyby zostala trafiona pewnie wyłaby z cierpienia.
Tymczasem tak nie było. Oddychała na tyle swobodnie na ile pozwalała jej pozycja. Zaczęła powoli kojarzyć fakty. Na niej leżał oblech Garry, który od pewnego czasu nie wykazywał żadnej formy ruchu. A więc .. To nie ona została trafiona! Na tą myśl dziewczyna chciała skakać z radości i tańczyć. Pewnie podnioslaby się i zrobiła to, gdyby nie kolejna sytuacja, która nie przyprawiła ją o mało o zawął serca.
Usłyszała TEN głos. W pierwszym momencie zdawało się Annie, że sięprzesłszala. Nie, to na pewno nie mógł być jej ukanyc braciszek, Carl. Przecież on zniknął, ona go szukała go, wypartywała pełna nadziei, a potem rozpaczy. Teraz był on zupełnie realny. Carl, jej brat, przyszedl aby ja uratowac. To on zabił Garrego, to on postrzelił Starucha. On, on, on!
Annie wirowalo w głowie od nadmiaru emocji - szczęścia, lęku, niedowierzania, ekscytacji. Nie odpowiedziała nic kiedy to Carl pytał o jej stan zdrowia. Pokiwała tylko głową na znak, że wszystko z nią dobrze. Następnie próbowała niezdarnie wydostać się spod ciała Garre'go.
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Nathir » 8 Gru 2013, o 16:16

Zadziwiające, ale dopiero pocisk uderzający go w ramię wyrwał go z przeciwnego letargu. Zdążył jedynie się zdziwić, bardziej sobą samym, swoją utratą zmysłów, bezradnością, niż tym, że właśnie ktoś go postrzelił. Nie miał zresztą okazji przemyśleć niczego innego, bo uderzenie w głowę pozbawiło go świadomości. Padł jak kłoda, a cały świat zniknął mu z oczu.

Głowa mu pękała, bolało go ramię i ręce od ciasno założonych kajdanek. Leżał skulony, obolały i nie do końca zdający sobie sprawę z sytuacji w której się znalazł. Teraz to on był w niewoli, to jego ktoś trzymał w garści, a ponadto był ranny. Szarpnął się dla pewności, ale rażąca fala przebiegła przez jego ciało, wskutek czego jęknął żałośnie.
Rozejrzał się dokoła. Szumiało mu w uszach, a obraz wciąż się chwiał i rozmywał w barwne plamy, ale jedno Staruch był w stanie dojrzeć. Twarz młodego mężczyzny, który stał tuż nad nim. Nie, to nawet nie był mężczyzna, tylko chłopak. To między innymi jemu zawdzięczał takie rozwiązanie sytuacji.
- Wypuść mnie, smarku – żachnął się łowca – Bierz tą głupawą dziewuchę i znikajcie stąd, ale mnie puść natychmiast.
Image
Awatar użytkownika
Nathir
Gracz
 
Posty: 71
Rejestracja: 8 Lut 2013, o 23:18

PoprzedniaNastępna

Wróć do Archiwum

cron