Content

Archiwum

[Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

W tym miejscu znajdują się wszystkie zakończone questy, których akcja toczyła się w miejscach nie mających swoich osobnych, specjalnych działów.

[Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez Mistrz Gry » 16 Wrz 2012, o 23:06

Akcja przenosi się z: [The Eye] Stacja kosmiczna Feros

-Powinni już tu być - Peter wskazał ekrany kontrolne w kokpicie Zephyra. - Mieli przylecieć przed nami i czekać w tym miejscu.
-Powinniśmy zatem założyć, że nie udało im się ominąć niszczyciela na orbicie. Musicie przyznać, że sposób przedostania się na planetę nie należał do najmądrzejszych, jakie można wymyślić - Kren odwoływał się do pełnych napięcia chwil sprzed kilku minut, gdy Zephyr przelatywał przez siatkę satelitów rozmieszczonych nad planetą. Dzięki sabotażyście na powierzchni, każdy statek, który emitował odpowiedni sygnał stawał się niewidzialny dla ich sensorów. Cała sztuka polegała na tym, by do Yorgraxx zbliżyć się, gdy patrolujący system gwiezdny niszczyciel klasy Imperial II schowa się po drugiej stronie globu.
-Może po prostu zatrzymało ich coś po drodze? - zasugerował MacLeod - Organizacja zapewniała mnie, że jako wsparcie wyślą profesjonalistów albo oddział szturmowy The Eye, a nie byle amatorów. Dajmy im jeszcze kilka minut.
-Uważam, że powinniśmy kontynuować zadanie nie czekając na nich - powiedział Kren Mor. - Mamy jedynie przeprowadzić zwiad, a nie atak, więc im mniej osób, tym lepiej. Chętnie wybrałbym się na rekonesans z Panią Duch, ale pod nieobecność chyba Rooster dowodzi, więc niech on zdecyduje.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5864
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez David Turoug » 16 Wrz 2012, o 23:27

Nauka latania pod okiem MacLeoda na pewno nie poszła w las. W przyszłości będzie to cenne doświadczenie, które być może uratuje życie załodze Zephyra bądź innego statku pilotowanego przez Roostera. Jednak na razie numerem jeden był Peter i to on powinien zasiadać za sterami zacnego pojazdu w jakim się znajdowali.
- Tresta nie po raz pierwszy marudzi. Już raz przebywał na wczasach, gdy my ledwo uszliśmy z życiem, z Muunilinst. Miejmy tylko nadzieję, że Clark będzie hamował błyskotliwe pomysły pana gbura. - rzekł stanowczo Matt z nowym imidżem, po ścięciu włosów - A co do tego wsparcia. Po ostatnich wydarzeniach nie ufam nikomu z The Eye. W organizacji jest kret i być może po raz kolejny dał o sobie znać.
- W takim razie co robimy? - spytał ponownie MacLeod - Czekamy czy ktoś rusza do boju?
- Peter będziesz naszym odwodem, kontakt poprzez naszą ukrytą częstotliwość. We trójkę, Larisa, Kren i ja, pomyszkujemy w tej imperialnej norze. Kto wie jeżeli Tresta nie doleci sami zajmiemy się placówką. Dlatego też weźmiemy ze sobą nieco wybuchowych. - zadecydował blondyn - Alice mogłabyś przedstawić ogólny zarys sytuacji. Jakie warunki panują na planecie? Czy wiemy cokolwiek o jednostkach które bronią placówki? Zagrożenia ze strony lokalnej fauny? Słabe punkty znajdziemy sami.
Zastępujący Renno wolał być przygotowany na to, że w trzy osobowym składzie przyjdzie im dokonać dzieła zniszczenia. Poziom trudności na pewno przez to wzrastał, ale zadanie nie było awykonalne. W końcu pretendowali do jednej z najlepszych grup Łowców Nagród w Galaktyce.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4981
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez Larisa Rayne » 17 Wrz 2012, o 01:16

Rayne przez cała podróż siedziała w swojej kajucie i z nikim nie rozmawiała. Przez krótki czas zdrzemnęła się, a kiedy wstała mocno wzięła się za przygotowania. Cel był jeden - zniszczyć placówkę klonującą. Brzmi prosto. Z wykonaniem pewnie będzie inaczej. Kolejna misja, która coraz bardziej przybliżała ich do głównego celu. Śmierć Luke'a Skywalkera wywołałaby ogromny szok dla całej tej bandy mówiących na siebie Jedi. Uhh jak Larisa ich nie znosiła. Faceci i babki biegające z laserowymi prętami, walczący o pokój i sprawiedliwość na świecie. A z drugiej strony ich odwieczni wrogowie Sithowie. Nawiedzeni psychopaci niszczący wszystko co stanie im na drodze. Potrząsnęła głową, gdyż nie miała czasu teraz na to by myśleć nad ich ideologiami. Skywalker zginie i Rayne na pewno położy na tym swoją rękę.
Dotarli, a przynajmniej na to wskazywało co zostało przekazane przez pokładową sztuczną inteligencję. Duch jeszcze raz sprawdziła stan swojego ekwipunku. Po chwili wyszła z pomieszczenia i ruszyła w stronę reszty ekipy. Nie mogła jeszcze przyzwyczaić się do swojego nowego wyglądu. Już od bardzo długiego czasu myślała, że w czarnym będzie jej lepiej. Po za tym nowe gadżety i dodatki usprawnią jej sprawność i szybkość wykonywania powierzonych zadań.
-znając Treste przyleci dopiero, kiedy cała placówka będzie leżała w gruzach. Mi tam to obojętne. Po za tym Peter ma zawsze Alice, a ona nie pozwoli mu by cokolwiek się stało. Sama wolałabym z nią nie zaczynać. To co ruszamy panowie ? - zapytała nie zwracając uwagi na Krena. Od początku za nim nie przepadała. Po za tym z chęcią wpakowałaby mu nóż prosto w jego zapyziałą twarz.
Image
Image

nr gg : 4946534
Awatar użytkownika
Larisa Rayne
New One
 
Posty: 646
Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37

Re: [Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez Mistrz Gry » 23 Wrz 2012, o 14:22

Larisa Rayne, Matt Rooster:
-Nie jest znana dokładna liczba szturmowców pilnujących placówki, lecz należy spodziewać się silnego oporu - Alice zaczęła wypluwać z siebie informacje na temat obiektu, jaki mieli zaatakować.
-Co znaczy "silny opór"? - Kren nie był usatysfakcjonowany byle ogólnikami
-Według naszego wywiadu, w placówce i pobliskich koszarach może stacjonować nawet pięciuset żołnierzy wspieranych przez samobieżne pojazdy zwiadowcze AT-ST. Oprócz tego, na orbicie przebywa gwiezdny niszczyciel mający na pokładzie...
-Tak, tak, załapałem o co chodzi. Będziemy musieli poszukać słabych punktów, poruszać się niepostrzeżenie i przygotować dywersję na wypadek, gdyby coś poszło nie tak.
-Otwarta walka najpewniej nie skończyłaby się po pana myśli, panie Mor. Aktualne warunki pogodowe: minus czternaście stopni, wiatr północo-zachodni osiągający nawet sześćdziesiąt kilometrów na godzinę. W ciągu najbliższych kilku godzin należy spodziewać się dużych opadów śniegu. Ze strony lokalnej fauny nie grozi żadne niebezpieczeństwo.
-Zamieć powinna ułatwić nam dostanie się do środka. W takich warunkach atmosferycznych będziemy niczym duchy - Kren nie mógł powstrzymać się od jednoznacznego spojrzenia w stronę Larisy.
-Nie ma sensu dalej zwlekać - krótko podsumował Matt nakazując wymarsz.

Peter podrzucił drużynę do miejsca, z którego mieli pięć kilometrów do placówki klonującej, po czym ponownie uniósł się w powietrze i wrócił na miejsce lądowania. Zephyr raczej rzucał się w oczy, a statek tych rozmiarów ciężko ukryć w pobliżu strzeżonej, imperialnej bazy.
Długi marsz w głębokim śniegu i przy wiejącym w twarz wietrze nie był łatwym zadaniem i na miejsce dotarli dopiero po półtorej godziny. Ciepłe kombinezony z wewnętrznym akumulatorem pozwalającym na ogrzanie ciała ułatwiały wędrówkę, ale utrudniały ruch.
Z niewielkiego wzniesienia mieli doskonały widok na znajdującą się w dole placówkę klonującą. Baza otoczona była zwykłym płotem, najpewniej pod wysokim napięciem, a kilka metrów wgłąb murem wystarczająco szerokim, by mógł patrolować go człowiek. Wokół drugiego ogrodzenia wybudowano wieżyczki strażnicze wyposażone w szperacze i gniazdo E-Weba. Przeznaczenia budynków znajdujących się wewnątrz nie trudno było się domyślić - dwa budynki koszar, wielki hangar z otwieranym dachem - najpewniej właśnie tam przechowywano AT-ST i myśliwce TIE, kantyna, budynek administracyjny, a obok niego kwatery dla oficerów. Uwagę przykuwał sporych rozmiarów generator zasilający cały kompleks, który - sądząc po niewielkich rozmiarach budynku otoczonego dodatkowym płotem - musiał znajdować się pod ziemią.
-Dziwne, że nie mają podniesionych tarcz. Myślicie, że ich zwyczajnie nie mają czy może oszczędzają energię i podnoszą je jedynie w razie ataku?

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry


Renno Tresta, Clark Borenaux:

Akcja przenosi się z: [Alzoc III] Tajna placówka The Eye

Clarkowi nie udało się promu posadzić nawet w połowie tak łagodnie, jak uczynił to Peter z Zephyrem, lecz mimo to Xara była szczęśliwa, że nie rozbili się w tej cholernej zamieci. O ile Borenaux zyskał wiele w oczach hybrydy, gdy wydostał ich z wybuchającej placówki na Alzocu III, o tyle twarde lądowanie na Yorgraxx zrewidowało jej poglądy na temat umiejętności pilotażu mechanika.
-Zupełnie jak w domu - powiedziała Xara wyglądając na zewnątrz. - Wszędzie cholerny śnieg. Czy cała galaktyka tak wygląda?
-Ależ skąd - mruknęła Wedra. - Są jeszcze planety, gdzie temperatura osiąga sześćdziesiąt stopni, gdzie deszcz nie padał od Wojen Klonów, a gdzie się nie obejrzysz jedynie piach.
-Słodziutko.
Podobnie, jak drużyna zwiadowcza, Renno Tresta, Clark Borenaux i Xara ubrani byli w chroniące przed zimnem stroje pozwalające im wyjść na dwór bez większych obaw o własne zdrowie. Przy opuszczonym trapie powitał ich Peter MacLeod, którego poznać można było jedynie po głosie - jak wszyscy pozostali, twarz miał zasłoniętą przez kominiarkę.
-Długo zamarudziliście - powiedział. - Matt, Larisa i Kren przyglądają się tej placówce klonującej szukając jej słabych punktów. Wysadziłem ich pięć kilometrów od celu, w punkcie, z którego mam ich odebrać, więc trasa tam i z powrotem trochę im zajmie. Ty jesteś Xara?
-Tak, czyżby zdradził mnie kolor skóry wokół oczu?
-Raczej kobieca sylwetka. Peter MacLeod, wasz pilot.
-Miło mi, świetnie się bawię i tak dalej, ale może wejdziemy na pokład tego waszego cudu techniki?
-Alice odbiera zbliżający się do naszej pozycji statek - Peter natychmiast ruszył do Zephyra, a za nim pognali wszyscy pozostali zostawiając doktor Torus samą na pokładzie promu. - Alice, raport!
-Zamieć utrudnia komunikację, ale udało mi się oczyścić sygnał. Daję na głośnik.
-Nie otwierajcie ognia - usłyszeli męski głos. - Mam nadzieję, że nie spóźniliśmy się na imprezę.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5864
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez Peter Covell » 23 Wrz 2012, o 14:23

Akcja przenosi się z: [Manaan] Zachodnie Ahto City

-Nie otwierajcie ognia. Mam nadzieję, że nie spóźniliśmy się na imprezę.
-Mam nadzieję, że nie spóźniliśmy się na imprezę? - niebieskoskóra Twi'lekanka uniosła brwi w geście zdziwienia - Bardziej wyświechtanych zwrotów już nie miałeś pod ręką?
-Tutaj MacLeod, podaję współrzędne lądowania dla Kruka.
-Będziemy za pięć minut. Navarr, bez odbioru.

Daylana nasunęła gogle na oczy i uderzyła w przycisk otwierający trap. Do środka momentalnie wdarło się zimne powietrze, a kobieta w duchu podziękowała Mocy za to, że kombinezony są nie tylko ciepłe, ale i szczelnie okrywają całe jej ciało. Nie były to jeszcze prawdziwie arktyczne mrozy, ale dzień chylił się ku końcowi i Twi'lekanka spodziewała się, że niedługo temperatura może spaść nawet o dwadzieścia czy trzydzieści stopni. Albo i więcej.
-To jest całe wsparcie, jakie przysyła nam Organizacja? - Xara wyglądała na zaskoczoną, gdy załoga Zephyra wyszła na dwór powitać przybyszów. - Albo ktoś bardzo wierzy w nasze możliwości albo ci tutaj są naprawdę dobrzy.
Twi'lekanka miała właśnie zamiar powiedzieć, że są najlepsi w całej pieprzonej galaktyce, gdy otaczający ją świat ograniczył się do oczu mężczyzny stojącego przy trapie, może z metr za przemawiającą kobietą. Choć nie widziała jego twarzy, tożsamość zdradziły jej oczy. W ułamku sekundy znalazła się przed nim i z całej siły rąbnęła otwartą dłonią w policzek.
-Tresta, ty skurwysynu! - krzyknęła, po czym odwróciła się na pięcie i pomaszerowała w stronę Kelana. Mijając Xarę, rzuciła pod nosem - Nie zadzwonił.
Numer GG: 8933348
Nie pisz, jak nie masz po co. Nie pisz, żeby przypomnieć o odpisie Mistrza Gry. Nie pisz, jeśli chcesz pogadać o pogodzie.
I, na Boga, nie zawracaj dupy pytaniami "Co u Ciebie?"
Awatar użytkownika
Peter Covell
Gracz
 
Posty: 4202
Rejestracja: 27 Wrz 2008, o 15:56

Re: [Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez Renno Tresta » 23 Wrz 2012, o 14:51

Chlaśnięcie z plaskacza było raczej symboliczne - jego odbiorca miał przecież na twarzy sporo puchatego materiału, a niebieska dłoń nadawczyni opatulona była w rękawiczkę. Tak właściwie, wzbudziło nawet w Treście kilka przyjemnych wspomnień.
- Uderzałaś mocniej na Muun, kiedy byłem nieposłuszny. - mruknął, odruchowo i niepotrzebnie rozcierając policzek. Oczywista, że uśmiechnął się przy tym lubieżnie. - Tym niemniej, to ostatni raz, kiedy podnosisz ruchliwą łapkę na swojego aktualnego dowódcę.
Dał Daylanie chwilę na przetrawienie tych słów. Wystarczającą, by ogarnęła pomyślunkiem, w co się wpakowała, ale za mało, by zdążyła drwiąco się zaśmiać.
- Domyślam się, że Kelan to to drugie. - zgadł. - Niesamowite. Zwyczajnie niesamowite. No, przystojny, jak masz na palcach jakąś biżuterię, lepiej od razu tu i teraz wepchnij ją sobie w gardło i popij szczynami, zanim ja to zrobię. To znaczy, nie będę pił szczyn, ale... Kurwa. Właźmy do Zefira, będzie cieplej, wszyscy się grzecznie przedstawią i tak dalej. Doktor Samotna Strzelec też, proszę się nie chować i oddać brandy.
Image
Postać archiwalna:
Renno Tresta
Awatar użytkownika
Renno Tresta
Gracz
 
Posty: 575
Rejestracja: 3 Kwi 2010, o 14:30

Re: [Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez David Turoug » 23 Wrz 2012, o 17:50

Rooster uważnie przyglądał się całemu kompleksowi przez lornetkę. Niejednokrotnie korzystał z opcji zoomu. Choć orientacyjnie w koszarach mogło być pięciuset żołnierzy to na placu oraz wartowniach nie było ich więcej niż trzydziestu. Mimo to otwarty szturm na placówkę w żadnym wypadku nie wchodził w grę.
- Dziewięć wartowni plus posterunek we frontowej części. Jeżeli chodzi o otwartą walkę, na pewno błędem było wznosić tak wysoki, czteropiętrowy budynek koszar. - mruczał Matt, tak by słyszała go dwójka towarzyszy.
- W głębi placu mamy jeszcze jeden posterunek. - dodał Kren Mor, wtrącając krótkie podsumowanie - Możemy przyjąć że w wartowniach dwóch, trzech ludzi, na dwie zmiany. Posterunek może liczyć od czterech do ośmiu osób. Co z tarczą?
- Na całym Yorgraxxie mamy klimat sub-arktyczny. Być może tarcze rzeczywiście podnoszą tylko na wypadek zagrożenia bądź podczas treningu systemu alarmowania i ostrzegania. - szepnął Matt - Na orbicie jeden niszczyciel, więc chyba nie spodziewają się żadnej akcji, w przeciwnym wypadku trzymaliby jakąś małą flotę.
- Pierwszy cel to generator energii. Dwie osoby będą musiały zejść pod ziemię po cichy go wyłączyć, bez żadnych materiałów. Awaria musi być długotrwała. - powiedział po chwili ciszy blondyn - Jak myślicie gdzie chowają zapasowy generator albo agregaty? Stawiałbym na "piwnice" budynku dowodzenia. Niewykluczone, że samo laboratorium ma także jakieś alternatywne źródło energii.
- Dwóch wartowników w wewnętrznym korytarzu, między dwoma ogrodzeniami. - zauważył Kren - Hmm, standardowy obchód, spotykają się raz na północy raz na południu. W nocy plac jest pod obserwacją noktowizyjną?
- Wątpię, nie mogą pozwolić sobie na taki rozrzut energii. - odpowiedział zastępca Tresty - Larisa mogłaby nieco poszaleć w swoim kombinezonie. Niestety nie widzę na śniegu żadnych śladów pojazdów. Albo wszystko załatwiają drogą powietrzną albo śnieg wszystko zapieprzył.
- Jak twoje spostrzeżenia? - spytał Nautolanin, kierując wzrok ku Rayne.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4981
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez Larisa Rayne » 23 Wrz 2012, o 19:00

Placówka wyglądała na na porządnie broniony obiekt. Pomimo, że nie widzieli większej ilości wojsk, to jednak wzniesienie alarmu spowodowałoby mobilizację co najmniej 80 % żołnierzy.
- Pięciuset żołnierzy i do tego jednostki AT-ST. Czy my planujemy walkę z batalionem ?! - zapytała z lekką nutką sarkazmu.
- Z gorszymi rzeczami miałam do czynienia. Dobra spójrzmy co mają nam do zaproponowania nasi gospodarze - opuściła gogle, włączając HUD. Zbadała dokładnie cały teren na największym przybliżeniu jakie było możliwe.
- Parę minut na dokładne przyjrzenie się tej placówce nie wystarcza. Musimy wiedzieć co ile wartownicy się mijają i kiedy dochodzi do zmiany warty. Drugą rzeczą to ich system bezpieczeństwa. Moim zdaniem zostaje on aktywowany dopiero wtedy, kiedy odnotują jakikolwiek niezidentyfikowany ruch - na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech - zawsze można to sprawdzić. Po za tym wątpię by cały czas gnieździli się w swojej placówce. Pewnie wysyłają jakąś grupkę na patrol. Jeśli mam rację byłaby to nasza szansa. Można ich sprzątnąć a ich kombinezony zatrzymać dla siebie. Próba dywersji chyba najbardziej wchodzi w grę - przełączyła obraz na podczerwień, jednak zbytu duża odległość nie pozwalała jej odnotować wszelakiej ciepłoty, oprócz dwóch jej kompanów. We wszystkich wiadomościach jakie wyświetlał jej HUD, pojawił się napis
- UWAGA ! Spadek temperatury o 2 stopnie. Możliwość opadów śniegu a nawet zamieci. Prawdopodobieństwo uszkodzenia systemu. Proszę zachować ostrożność - nie była to dobra informacja. Dobrze wiedziała jak jej kombinezon nie znosi spadków temperatury i wszelakiej wilgoci. Cóż, jeśli trzeba, to będzie musiała sobie poradzić.
- Mam nadzieję, że nie wykorzystują jakichkolwiek myśliwców i bombowców, by zniszczyć wszelakie niebezpieczeństwo. Cóż, wolałabym tego nie sprawdzać. Proponuję, zdać raport reszcie ekipy, która mam nadzieję już dotarła na miejsce i wtedy zaplanować jakieś kroki. Moja propozycja jest prosta, jeśli mamy ruszyć w sam środek tej całej placówki potrzebny nam kamuflaż, a najlepszym kamuflażem jest noc.
Image
Image

nr gg : 4946534
Awatar użytkownika
Larisa Rayne
New One
 
Posty: 646
Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37

Re: [Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez David Turoug » 23 Wrz 2012, o 19:23

Rooster jeszcze przez chwilę poobserwował placówkę, a następnie porobił kilka zdjęć, które będzie mógł pokazać reszcie ekipy o ile przybyli na nieprzyjazną planetę jaką był Yorgraxx. Matt musiał także podjąć pewną decyzję dotyczącą obserwacji ośrodka klonującego należącego do Imperium.
- Zobaczymy czy Tresta przywiózł tą całą Xarę, czy znowu pojechał na urlop gdzie zamiast zająć się konkretnymi sprawami chędożył się z mutantem. Ciekawe jak Clarkie znosił jego towarzystwo. - mruknął dość uszczypliwie blondyn - Czas się zwijać. Kren zostaniesz w punkcie obserwacyjnym. Zapamiętaj i notuj wszystko co może się nam przydać. Łączność tylko w ostateczności, na naszych tajnych częstotliwościach. Miejmy nadzieję, że Imperialce nie będą w stanie ich przechwycić. Gdy tylko z Larisą dojdziemy do punktu zbiórki wyślę kogoś kto cię zastąpi albo zjawimy się już wszyscy z konkretnym planem działania. Nie zamarznij tutaj, może uda ci się dojrzeć coś ciekawego z innej perspektywy.
Chwilę później Rayne i Rooster ruszyli z powrotem, do miejsca z którego miał odebrać ich MacLeod. Śnieżyca nie ułatwiała im zadania. Być może wieczorem, gdy nastanie większy mróz opady ustaną. Nie mniej był też pozytywny punkt obecnej sytuacji, w końcu ich ślady ulegały prawie natychmiastowemu zatarciu.
- Jak myślisz "Duchu" Tresta zdążył ruszyć swoją dupę i przywieźć tą całą mutantkę Xarę? - spytał Matt, po czym z humorem dodał - Pewnie poczujesz się raźniej w męskim towarzystwie z koleżanką, a może konkurentką...
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4981
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez Larisa Rayne » 23 Wrz 2012, o 20:58

- Jeśli chodzi o Treste to cóż, pomimo swej gburowatości i arogancji, jest w stanie doprowadzić zadanie do końca. A jeśli tego nie zrobił to moim zdaniem powinniśmy zastanowić się nad wyborem nowego dowódcy - podróż przez ośnieżony teren nie był zbyt łatwy. Po za tym zbliżająca się zmiana pogody mogłaby pogorszyć sytuację w jakiej się znajdowali. Po pytaniu Roostera, na twarzy kobiety pojawił się tajemniczy uśmiech. Idąc przed siebie spojrzała na niego
- Matt, podaj mi chociaż jeden powód dla którego miałabym czuć jakąkolwiek konkurencję. Kolejna osoba w drużynie jak inne. No chyba, że gustujesz w eksperymentach z mutantami to droga wolna - mrugnęła do niego oczko
- mam nadzieję, że będzie z niej w porządku babka. Cóż pożyjemy, zobaczymy. A jeśli chodzi o was to em...jeśli mam być szczera, interesuje Was tylko to co mamy do zrobienia. Obecność kobiety Wam nie przeszkadza bo patrzycie na mnie jak na swego kompana. I nie próbuj mi mówić, że jest inaczej bo na pewno bym to zobaczyła. Już ja znam Was, facetów i te wasze śmieszne zaloty i gierki - zaśmiała się szyderczo pod nosem. Spojrzała przed siebie, jakby patrzyła w jeden punkt
- Matt, muszę Ci coś powiedzieć... nie pasuje mi ten cały Kren. Za bardzo jest ciekawski i wypytuje o każdego z naszego oddziału. Ostatnie wydarzenia związane z tym kretem w organizacji zwiększyły moją czujność i szczerze jego obecność wzbudza we mnie wątpliwości i podejrzenia. Jakby nadarzyła się okazja to... - w tym momencie Duch na chwilę przerwała, spoglądając z ciekawością na Roostera
- powiedzmy, że mógłby mu się przytrafić jakiś nieszczęśliwy wypadek podczas tej akcji
Image
Image

nr gg : 4946534
Awatar użytkownika
Larisa Rayne
New One
 
Posty: 646
Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37

Re: [Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez David Turoug » 23 Wrz 2012, o 21:16

Mimo pogarszających się warunków, Rayne i Rooster swobodnie rozmawiali, nie będąc narażonymi na nadstawianie uszu czy wysłuchiwanie złośliwych komentarzy. Nawet nie zwrócili uwagi kiedy zbliżyli się do miejsca, z którego miał ich zabrać pilot Peter MacLeod.
- Nie przepadam za mutantami, już wystarczy nam to co pokazał niejaki Curse. Na jego i nasze szczęście druga misja wyeliminowała go z naszego składu. Gdyby był dobry, nie doszło by do tego. Czy Xara będzie w porządku, zobaczymy - odparł Matt, po czym z humorem dodał - A co do ciebie, to nie interesuje mnie jak patrzą na ciebie inni. Zresztą nie wypada mi rozmawiać z tobą o męskich konwersacjach, ani o tym kto próbował zainstalować kamerkę w twojej łazience. Swoją drogą jak twoje relacje z facetami? Twój ostatni chłopak wyleciał w powietrze czy może dostał kulkę ze snajperki, z około 250 metrów? Nie wyobrażam sobie, że taka babka jak ty nie przyciągała facetów...
Gdy blondyn czekał na odpowiedź, zastanawiał się kiedy ostatni raz tak swobodnie rozmawiał z Larisą. To musiało być jakoś zaraz po ich pierwszej wspólnej misji, a więc z jego perspektywy wieku temu. Konwersując w końcu doszli do punktu zbiórki.
- Hmm, zaskakujące słowa Lariso, zważywszy na to, że wątpiłem iż po tej sytuacji możesz komukolwiek zaufać. W pewnym sensie twoje słowa traktuję jak zaufanie. Co do naszego Nautolanina, hmm... - odparł po dłuższej chwili namysłu Rooster - Dosyć późno go do nas dokooptowali, choć od początku wiedzieliśmy, iż nasz skład może ulegać modyfikacją. Kilka razy spotkałem się z Morenem na Zordo's Haven. Raczej miał opinię rzetelnego rzemieślnika, który do końca wykonuje pracę. Nigdy nie miałem okazji z nim współpracować. Czy on jest kretem? Jego zainteresowanie może wynikać z chęci poznania. Skoro The Eye go zwerbowało to musiał być pod ich lupą wcześniej i tu... koło się zamyka. Równie dobrze mógł do nas dołączyć z polecenia zdrajcy. Będę miał na niego oko, choć mnie jeszcze się nie naraził.
Dwójka członków The Eye oczekiwała na przybycie pilota. Skryli się nieco w cieniu pagórka, by nie być wystawionym na ewentualne spotkanie z imperialcami. Wiatr dął coraz silniej, a grube płatki śniegu nawarstwiały się z każdą minutą, tworząc co raz większe zaspy.
- Gdzie ten Peter..? Oby nie przejął głupiego nawyku Tresty, który ostatnio nagminnie się spóźnia. - mruknął Matt - Z ciekawości spytam. Romantyczny Clark czuje do ciebie miętę? Dosyć często razem współpracujecie. Choć nie powiem, zawsze wynika z tego coś korzystnego dla naszej ekipy.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4981
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez Larisa Rayne » 23 Wrz 2012, o 21:54

Ta sama myśl pojawiła się w głowie Larisy. Już od długiego czasu nie miała okazji pogadać z byle kim tak swobodnie i spokojnie. Wciąż na pierwszym miejscu było wykonanie misji. A kiedy pojawiał się czas wolny, spędzała w zaciszu swych czterech kątów. W końcu odkąd pamiętała, należała do osób, które nie przepadały za towarzystwem innych. The Eye uważało, że sukcesem w wykonaniu głównej misji, czyli zabiciu samego Luke'a Skywalkera, jest odpowiednie przygotowanie oddziału mającego to zrobić. Nie bez powodu przydzielają im po kolei misję, by drużyna mogła poznać siebie nawzajem. A może tak na prawdę chodziło o co innego. O to by mieli czas właśnie porozmawiać, pospędzać trochę czasu ze sobą. Porozmawiać i poznać się nawzajem, nie tylko w boju ale i na co dzień. Larisa powoli zaczynała chyba to rozumieć. Potrzebne było tutaj zaufanie, a powoli takim zaufaniem zaczęła obdarowywać załogę OKA.
- powiedzmy, ze już trochę przeżyliśmy razem, więc szkoda byłoby byśmy nie mieli ze sobą jakoś lepiej współpracować. A jeśli chodzi o Twoje pytanie to, był taki jeden, który szalał za mną kiedy jeszcze należałam do oddziału komandosów. Coś może i między nami zaiskrzyło, ale nie podobało mi się jedno w nim. Był strasznym przydupasem naszego dowódcy, którego nie znosiłam. No i cóż, cały mój oddział zginał a ja przeżyłam-
spojrzała na Matta, po chwili dodając
- Czemu zginęli, no cóż możesz się domyśleć. Matt w tej robocie nie ma czasu na jakiekolwiek uczucie. Jeśli chce by zadanie zostało dobrze wykonane, muszę zachowywać się jak bezlitosna suka, która nie wie co oznacza litość. Takie głupoty o których rozmawiamy tylko mydlą oczy, muszę skupić się na tym co ważne, a najważniejsza jest nasza misja. A po za tym nie traktuj mnie jak jakąś amatorkę, 250 metrów to dla mnie zniewaga -zaśmiała się pod nosem. Kiedy znaleźli "przytulny kącik' jeśli można go nazwać przytulnym, czekali na Petera, który miał ich zabrać z punktu, gdzie ich zostawił.
- Miej na niego oko. Szczerze ja już dawno, wbiłabym mu ostrze w plecy. Zobaczymy, ciesze się, że mogę na Ciebie liczyć. Mam nadzieję, że nie jesteś tym kretem bo szkoda byłoby Cie zabić - posłała do niego oczko, uśmiechając się tajemniczo.
- Jeśli chodzi o Clarka to nie myśl sobie za dużo. Współpracujemy razem, bo zostajemy przydzieleni do tej samej drużyny. Zauważ, że nie ja decyduje o tym z kim zostanę wysłana na misję. A że uratowałam mu raz tyłek, to tylko ze względu na to, że długo by nie pożył, szkoda go. Sama sobie się dziwię, ale nad tym nie będę się już zastanawiać. Było minęło i nie liczę na wdzięczność. A tak z ciekawości, czemu zadajesz mi tego typu pytania ?
Image
Image

nr gg : 4946534
Awatar użytkownika
Larisa Rayne
New One
 
Posty: 646
Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37

Re: [Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez David Turoug » 23 Wrz 2012, o 22:16

Rozmowa była o wiele milszym wypełniaczem czasu niż bezmyślne milczenie i spoglądanie na chronometr i marudzenie na MacLeoda. Dwójka mogła być tym bardziej spokojna, iż zaszyła się w miejscu, w którym ciężko było ich wypatrzeć, a sami mogli obserwować całe przedpole, choć te było w całości puchowo-białe.
- Cóż wybacz za orientacyjną odległość. Niestety nie każdy ma takie celne oko. Byli tacy, którym ręka zadrżała gdy stali z blasterem dwa metry od ofiary. Dlatego przy mojej niechęci do Tresty, wolę mieć go za kompana niż za wroga. - rzekł Rooster lustrując otoczenie, byłoby idiotyczne gdyby jednak zostali zaskoczeni - Co do Krena, tak jak mówiłem, będziemy go obserwować. Swoją drogą nic nie wspominał o tym, że widział mnie parę razy w Zordo's Haven. Widocznie nie uznał mnie za wartego uwagi i dobrze, nie gustuję w Nautolaninach, a tym bardziej reprezentujących rodzaj męski.
Między Rayne, a Roosterem zapadła chwilowa cisza. Oboje, mimo rozmowy, byli czujni, obserwowali teren i nasłuchiwali dźwięków z otoczenia. Jednak nic poza zawieruchą nie zwracało ich uwagi. Śnieżyca widocznie nie miała zamiaru osłabnąć, wydawało się nawet że wciąż się wzmaga.
- Nie myśl sobie, że jestem łatwy, co to to nie. Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz, choć niejedna próbowała. - odparł pół żartem, pół serio Rooster - Zostałem zwerbowany w tym samym czasie co Ty. Wtyka raczej nie narażałaby tak głowy na Muunilinst czy choćby podczas połowów na tego senatorka. A co do moich pytań. Mam nieco inne podejście od twojego, aczkolwiek nie nazwałbym go mniej profesjonalnym. Nie jesteśmy droidami bez uczuć czy fizjologii. Powiem ci szczerze, że niektórzy z nas już się zastanawiali czy jesteś krytycznie nastawiona do facetów czy może masz trochę inną orientację od nas. Po tej rozmowie mogę sobie, na szczęście, temu zaprzeczyć. Swoją drogą trochę wpadłaś... Powiedziałaś o sobie zimna suka, a jednak Clarka było ci szkoda. Nie ukrywam, jestem nieco zazdrosny.
Kończąc wypowiedź Matt szczerze się uśmiechnął, a Rayne mogła wywnioskować to z mimiki twarzy, choć jej zdecydowaną większość miał ukrytą pod kombinezonem zapewniającym ciepło. Na pewno nie żałował, iż pozostawił Krena w punkcie obserwacyjnym. Było to dobre posunięcie zarówno z taktycznego jak i prywatnego punktu widzenia.
- Hmm, ciekawe czy z Morena nie zrobił się mrożony Nautolanin. - mruknął Matt - Nie chcielibyśmy tłumaczyć się za niego przed szefostwem The Eye...
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4981
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez Kelan Navarr » 23 Wrz 2012, o 22:22

Kelan w ciepłym, biało – szarym kombinezonie, z rozbawieniem przyglądał się scenie spotkania Daylany i Tresty zza szybek gogli. Uśmiech igrający mu na twarzy zasłaniała chusta, skrywająca przed mrozem dolną połowę jego twarzy.
- Witaj Tresta – wyciągnął odzianą w rękawicę dłoń w kierunku Pikiniera – spotykamy się szybciej niż się spodziewałem. Mam nadzieję, że nie masz mi za złe tego małego przedstawienia na Tatooine. Stare przyzwyczajenia, sam rozumiesz… Może kiedyś uda mi jakoś zrehabilitować za wszelkie niewygody, na jakie cię naraziłem.
Wiatr zawiał mocniej, wzbijając w powietrze drobinki śniegu i lodu. Zasnute chmurami niebo, powoli zaczynało przybierać czarny odcień, zwiastując rychłe nadejście nocy. Kelan rozejrzał się po okolicy i westchnął zrezygnowany. Nikt nie wpadł dotychczas na pomysł zakładania tajnych stacji, laboratoriów i innego typu placówek w miejscach bardziej przyjaznych.
- Kurwa. Właźmy do Zefira, będzie cieplej… - zarządził Tresta, na co zebrani zareagowali raczej entuzjastycznie. Biorąc pod uwagę warunki panujące na zewnątrz, nie było się czemu dziwić.
- Bądź grzeczna – Kelan uśmiechnął się do Twi’lekanki i z karabinem snajperskim w ręce wszedł na trap Zefira.
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2239
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: [Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez Renno Tresta » 23 Wrz 2012, o 22:56

- Zrzućcie białe fatałachy i zostawcie przy nich broń, w tych szafkach - zasugerował Tresta, gdy cała wesoła paczka przebrnęła przez krótki korytarz i znalazła się w mesie-pokoju rekreacyjnym. - będzie wam wygodniej. Tam na ścianie macie jeszcze wieszaczki, jakbyście potrzebowali.
Gdy wszyscy byli zajęci zzuwaniem z siebie odzieży maskującej, kapitan statku zaczął wyłuszczać organizacyjne drobnostki.
- Kelan, Daylana i Strzelec, zakładam, że przygotowano dla was tymczasowe kwatery. Alice, nasza pokładowa sztuczna inteligencja, was do nich zaprowadzi w razie potrzeby. Xara, ty, siłą przywileju, możesz sobie jedną wybrać na stałe. - gadał, strząsając śnieg z buta. - Nadmieniam ponadto, że obowiązuje zakaz swobodnego łażenia po Zefirze i tykania terminali komputerowych, skrzyń ze sprzętem i generalnie wszystkiego, co upstrzone jest charakterystycznym logiem Oka. Tyczy się to szczególnie niezrzeszonych. - mrugnął do Twi'lekanki. - Dostęp do tego przestronnego pomieszczenia jest mniej więcej swobodny, choć wątpię, byście mieli czas skorzystać ze wszystkich jego rozrywkowych dobrodziejstw.
Kapitan z radością tłumaczył wszelkie zawiłości gościom, przybierając gładko ton jowialnego gospodarza. Następnie, gestem zaprosił wszystkich do dwóch stołów w mesie, dosunął do nich fotele i zabrał się do robienia herbaty z czymś mocniejszym.
Podobała mu się ta nowa rola. Była odświeżająca.
- Pete, rozumiem, że trzeba lecieć po Krena, Blondynkę i Rayne, ale... dajmy nieboraczkom jeszcze kilka minut. Chcieli marznąć, to niech marzną, a poza tym, muszą tam trochę posiedzieć, jeśli mają odwalić porządną, zwiadowczą robotę. - szepnął do MacLeoda. - I pomóż mi poroznosić te pieprzone kubki, gorące są.
- "Strip-morderczyni" - zachichotał, przypominając sobie nagłówek z holonetu. Zasiadł przy reszcie towarzystwa. - mam nadzieję, że nie masz mi za złe tej małej zdrady. Z mojego, Kelana i Ocznego punktu widzenia to była tylko rutynowa, wzorowo wykonana robota. I nie wywijaj się, że ty byś mi tego nie zrobiła. Widziałem ten figlarny błysk w oku. Miałaś mnie ochotę, tym razem metaforycznie, wydymać.
Image
Postać archiwalna:
Renno Tresta
Awatar użytkownika
Renno Tresta
Gracz
 
Posty: 575
Rejestracja: 3 Kwi 2010, o 14:30

Re: [Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez Larisa Rayne » 23 Wrz 2012, o 23:14

- Dziwny jest i nie przypodobał mi się już od samego początku. Dobrze byłoby uświadomić innych, choć może lepiej nie. Niech to będzie nasza słodka tajemnica - uśmiechając się, rozglądała po okolicy, poszukując nadlatującego statku. Na szczęście znajdowali się w miejscu, kiedy nic im nie groziło.
- Czy ja powiedziałam, że należysz do łatwych gości ? ależ skąd, po za tym nie myśl sobie za dużo, mój drogi - posłała mu uśmiech - mam uczucia, jednak staram się ich nie okazywać. Ale fakt, masz mnie. Sama reakcja jeśli chodzi o uratowanie Clarka, wskazuje na to, że jednak pomimo wszelakich starań, nie wyszło. Jestem zwykłym człowiekiem, trudno bym ich nie miała - przypomniała się jej odrazu scena z ojcem i jak z nim była szczęśliwa. Całe te rozmyślania przerwały słowa, na które zwróciła uwagę
- Zazdrosny ?!, obiecuje Ci Matt, że jeśli dojdzie do sytuacji, kiedy będziesz potrzebował pomocy, będę pierwszą osoba, która przybiegnie Ci na pomoc - zaśmiała się pod nosem.
- Gdyby coś mu się stało to jakoś bym nie narzekała. W końcu mówią, że mrożonki z ryb są nawet dobre - ponownie się zaśmiała. Dawno tak się dobrze nie czuła. Mogła wreszcie się spokojnie porozmawiać, nie czując presji czasu i obowiązków.
Image
Image

nr gg : 4946534
Awatar użytkownika
Larisa Rayne
New One
 
Posty: 646
Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37

Re: [Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez Peter Covell » 26 Wrz 2012, o 13:30

Jeszcze niedawno Daylana cieszyłaby się ze spotkania z Renno Trestą, ale w obecnej sytuacji jakakolwiek forma zemsty za zdradę, jakiej się dopuścił skończyłaby się wymianą ognia w resztą jego załogi. Cóż, być może tym razem mu się upiecze, ale galaktyka - wbrew pozorom - potrafi być bardzo małym miejscem i prędzej czy później znowu się spotkają. Na jej warunkach, dla odmiany. Na razie będzie musiała współpracować.
Słuchając przemówienia Tresty, Twi'lekanka po prostu nie mogła uwierzyć w to, że ktoś był na tyle głupi by powierzyć temu burakowi dowodzenie jakąkolwiek operacją. był krótki czas, gdy nawet zaczynało jej się podobać specyficzne poczucie humoru tego człowieka, ale teraz sama jego obecność doprowadzała ją do szewskiej pasji.
-Nie wierzę, że mi to zrobiłeś - mruknęła do Kelana na tyle cicho, by nikt jej nie słyszał. - Zastanawiam się co gorsze: bycie tancerką w pałacu Hutta czy wykonywanie rozkazów Tresty...
-"Strip-morderczyni" - niespodziewanie Renno zwrócił się bezpośrednio do niej. - Mam nadzieję, że nie masz mi za złe tej małej zdrady. Z mojego, Kelana i Ocznego punktu widzenia to była tylko rutynowa, wzorowo wykonana robota. I nie wywijaj się, że ty byś mi tego nie zrobiła. Widziałem ten figlarny błysk w oku. Miałaś mnie ochotę, tym razem metaforycznie, wydymać.
-Zaczynam żałować, że nie zrobiłam tego zanim ty nie wydymałeś mnie. Nie tylko metaforycznie, swoją drogą. Widzę, że załogantki niespecjalnie mają na ciebie chrapkę, skoro wozisz ze sobą przerażoną niewolnicę - wskazała na doktor Torus. - Niezbyt ładną, tak przy okazji.
-Nie jestem niczyją niewolnicą!
-Bujasz się z nim po galaktyce z własnej woli? - teraz Daylana była naprawdę zaskoczona - Dziewczyno, nawet ty mogłabyś lepiej trafić.
-Możemy skończyć te idiotyczne rozmowy? - Xara bawiła się srebrnym cylindrem wyglądającym zupełnie jak rękojeść miecza świetlnego. Twi'lekanka poczuła, że nagle krew odpływa jej z twarzy. - Mamy do wysadzenia jakąś placówkę, gdzie robią klony. Nie powinniśmy się przypadkiem tym zająć?
-Matt, Kren i Larisa wciąż nie nadali sygnału, że są gotowi do powrotu - odezwał się Peter. - Być może dotarcie na miejsce, zwiad i powrót zajęły im więcej czasu niż się spodziewaliśmy, ale zaczynam się obawiać, że coś mogło pójść nie tak. Przez tę cholerną zamieć zakłócenia uniemożliwiają normalną łączność. Mimo wszystko, sygnał nawołujący do odebrania ich z umówionego punktu, powinien dotrzeć do nas.
Numer GG: 8933348
Nie pisz, jak nie masz po co. Nie pisz, żeby przypomnieć o odpisie Mistrza Gry. Nie pisz, jeśli chcesz pogadać o pogodzie.
I, na Boga, nie zawracaj dupy pytaniami "Co u Ciebie?"
Awatar użytkownika
Peter Covell
Gracz
 
Posty: 4202
Rejestracja: 27 Wrz 2008, o 15:56

Re: [Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez Renno Tresta » 26 Wrz 2012, o 17:30

Renno potarł palcami nasadę nosa, co robił bardzo, ale to bardzo rzadko. Był to bowiem znak, że zirytował się w stopniu, który uniemożliwiał mu już zduszenie roztaczającej się w bebechach frustracji. Kiwnięciem głowy potwierdził, że przyjął wiadomość Petera, po czym przekrzywił do tyłu głowę i chlusnął sobie do gardła gorącym wywarem, aż strużki pociekły do uszu.
- Zrobiłem pierdoloną herbatę. Osobiście. Dużo pierdolonych herbat. - wycedził, uderzając pięścią w stół. - Jest zajebista. To najlepsza herbata. Nie ma sobie równych herbat. Dosunąłem zapychane w tył fotele. Wygodne, mdłego koloru fotele. I tylko się czepiają.
Wstał.
- No, możecie ssać mi jaja, bando miernych służbistów. Koniec, kurwa, taktyki szerzenia dobroci. Tak się do was dotrze. Z całym szacunkiem, wypieprzać do kwater i polerować broń. Ma być w nienagannym stanie. Jeśli ktoś nawali w środku strzelaniny, osobiście oderwę mu łeb i nadzieję na tę sztywną, twardą pikę. - wskazał krocze, cóż mógł innego. - Wara od Zefirowego sprzętu bez mojego wyraźnego, formalnego pozwolenia, odbitego na co najmniej trzech kartkach kolorowego kurwa papieru.
Kiwnął głową. To, co powiedział, wydało mu się ze wszech miar słuszne. Ponadto, wyrzucenie z siebie tylu uczuć na raz było genialnym, wyzwalającym w swej prostocie przeżyciem.
- Nie dotykać mojej kolekcji pornosów. - dodał jeszcze, patrząc wymownie na Clarka. - Kelan, dalej jesteś bardzo przystojny i uważam, że masz styl. Szacunek. Doktor Strzelec, nie jesteś wcale taka brzydka. Peter, zapraszam uprzejmie na fotel kierowcy. Pozwól, że będę ci towarzyszył, poczekamy na sygnał od blondynek. Niebieska z hybrydą zmywają kubki. Już.
Nie czekając na zaufanego pilota, ruszył pewnym, męskim krokiem w kierunku kokpitu, zarzucając barkami niemal jak rybak wędką.
- Alice, jak właściwie się masz, mój skarbie?
Image
Postać archiwalna:
Renno Tresta
Awatar użytkownika
Renno Tresta
Gracz
 
Posty: 575
Rejestracja: 3 Kwi 2010, o 14:30

Re: [Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez David Turoug » 26 Wrz 2012, o 22:30

Rayne i Rooster wciąż czekali na przybycie Zephyra i jego załogi. Śnieżyca mocno dawała się we znaki, a mroźny wiatr zdawał się przełamywać ogrzewane kombinezony członków The Eye.
- Coś nasz pilocik zawodzi. Mówił, że wróci po nas za jakiś czas w to samo miejsce. - mruknął wyraźnie niezadowolony Matt - Swoją drogą będę trzymał się za słowo co do ratunku. Wiedz, że na mnie też możesz polegać, Pani Duch.
Blondyn zastanawiał się przez chwilę jak radzi sobie Kren Mor, ale zrezygnował z użycia komunikatora by transmisja nie została przejęta przez placówkę Imperium. Jeszcze tego brakowało, żeby zostali zdemaskowani przed przystąpieniem do akcji. Rooster żałował teraz, że nie zapytał Alice jak daleko znajduje się najbliższy garnizon impów wraz z flotą. Samotny niszczyciel pewnie miał gwarantowane szybkie wsparcie, w razie wystąpienia zagrożenia z jakiejkolwiek strony.
- Cóż Lariso na Zephyrze MacLeod ma wzorce naszych sygnałów życiowych i doskonale wie gdzie się znajdujemy. Mam dziwne przeczucie, że wrócił Tresta i pozwolił sobie chwilowo o nas zapomnieć. - rzekł nieco zirytowany do swojej towarzyszki - Mam tylko nadzieję, że pornol jaki wybrał będzie stosunkowo krótki, bo w przeciwnym razie będą wyciągać nas w bryłach lodu.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4981
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Yorgraxx] Placówka klonująca Imperium

Postprzez Larisa Rayne » 27 Wrz 2012, o 13:33

Minuty mijały, a stan pogody zaczynał zmieniać się na nieszczęście grupy zwiadowczej. Samo to, że zaczęło prószyć, wskazywało, że jeszcze paręnaście minut a staną się częścią mroźnego krajobrazu. Larisa zaczęła pocierać ramiona, gdyż pomimo swego ocieplenia, zaczynało być jej zimno.
- Spokojnie Matt, jestem dużą dziewczynką. Do tej pory radziłam sobie sama, więc i tym razem nie będę potrzebowała niańki - odpowiedziała zgryźliwie. Jednak nie miała zamiaru urazić tym w jakikolwiek sposób swojego towarzysza. No właśnie, aż dziwne, że taka rzecz przeszła jej przez myśl. Do tej pory nie zastanawiała by się nad tym, czy jej słowa wpłyną na jej jakiekolwiek interakcje międzyludzkie.
- Miejmy nadzieję, że tym razem Tresta nie zapomni o swoich obowiązkach i pomyśli o czymś innym niż jego własne jaja. Poza tym... - w tym momencie Duch przerwała, chwytając za swój karabin. Wycelowała w jeden punkt, skąd dokładnie usłyszała dźwięk. Był to zbliżający się Kren , któremu najwyraźniej pogoda również nie dopisywała.
- Wydaje mi się, że zdobyłem to co trzeba. Niestety opady śniegu i zamieć, uniemożliwia mi ... -
- dobra mów co udało Ci się zauważyć - przerwała mu w połowie zdania. Za nim przeszedł by do konkretów, już dawno mogliby zamarznąć.
- Patrole mijają się co 7-8 minut. Zależy od stanu pogody. Kiedy dochodzi do zmiany warty, nie mam pojęcia. Zaraz po tym jak mnie zostawiliście, przybył patrol - 4 ścigacze, które bez żadnej kontroli i problemu wleciały na teren bazy - Wtem usłyszeli znany im dźwięk, nadlatujących silników a po chwili ujrzeli Zephyra, który osiadł blisko nich.
-Będziesz miał jeszcze okazje opowiedzieć wszystko. Chodźmy bo zaraz mi tyłek odpadnie z tego zimna - powiedziała Duch po czym ruszyła z resztą grupki w stronę rampy. Kiedy znaleźli się na pokładzie, Zephyr odleciał do bezpiecznego punktu, gdzie cała załoga The Eye mogła obmyślić plan dotyczący ataku na placówkę klonującą. Od razu wzrok Duch przykuły nowe osoby znajdujące się na pokładzie.
- Widzę, że brakowało Ci towarzystwa i powiększyłeś sobie kółko gospodyń domowych Tresta - przyjrzała się uważnie Daylanie, Xarze a Kelana zilustrowała dokładnie od góry do dołu. Po czym usiadła na jednym z wolnych miejsc, korzystając z okazji by się rozgrzać.
Image
Image

nr gg : 4946534
Awatar użytkownika
Larisa Rayne
New One
 
Posty: 646
Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37

Następna

Wróć do Archiwum