Content

Questy Retrospekcyjne

[The Eye] Oko za Oko

Image

[The Eye] Oko za Oko

Postprzez The Eye » 4 Kwi 2012, o 11:49

ZAKURZONE AKTA
PIERWSZA KREW


Drużyna szturmowa pod dowództwem Nalanni Tal'kiny wysłana została na planetę Myrkr, by rozprawić się z dobrze zorganizowaną drużyną piratów od dłuższego czasu działających w systemach należących do sfery wpływów The Eye. Zadaniem oddziału jest całkowita eliminacja piratów lub uniemożliwienie im dalszego działania. Była to pierwsza misja zlecona nowo utworzonemu oddziałowi.
W czasie podejścia do lądowania prom, w którym lecieli żołnierze Oka został zestrzelony przez powracający do bazy piracki myśliwiec. W katastrofie zginęli obaj piloci, jednak oddział Tal'kiny cudem przeżył twarde uderzenie w powierzchnię planety. Drużyna szturmowa znalazła się w gęstym lesie niecałe dwa kilometry od celu ich misji. Zdając sobie sprawę z tego, że nieprzyjaciel na pewno wysłał siły, by zbadały wrak, zdecydowano, iż najlepszym rozwiązaniem będzie wyprzedzić uderzenie. Do kontaktu doszło na pograniczu gęsto zadrzewionego terenu i łąki pokrywającej łagodne zbocze wzgórza, gdzie rozlokowały się siły piratów strzegących bazy.
Zaledwie po kilkunastu sekundach starcia wszyscy członkowie oddziału zdali sobie sprawę z tego, że wywiad mylił się w szacunkach liczby piratów - na ziemi było ich znacznie więcej niż zakładano...
Awatar użytkownika
The Eye
Mistrz Gry
 
Posty: 98
Rejestracja: 11 Mar 2010, o 18:56

Re: [The Eye] Zakurzone akta

Postprzez Larisa Rayne » 4 Kwi 2012, o 12:04

1. Nazwa postaci: Nalanni Tal`kina

2. Rasa: Twil'lek

3. Data urodzenia: 1 ABY

4. Usposobienie:

Nie chciałbyś, kolego znać tej kobiety, choć z drugiej strony mieć ją po swojej stronie to lepsze rozwiązanie niż jako wroga. Potrafi być wścibska, mściwa, podła i bezlitosna. Dąży do zrealizowania swoich celów za wszelką cenę, nawet jeśli będzie musiała iść po trupach. Nie oznacza to, że jest z niej jakaś psychopatka, która jak tylko dostanie broń zabija wszystko co się rusza. Wręcz przeciwnie. Jest spokojna, opanowana i woli swoje decyzję przemyśleć nawet parę razy za nim podejmie jakiekolwiek kroki. W jej naturze leży wydawanie rozkazów. Co nie oznacza, że nie liczy się ze zdaniem innych. Nie łatwo u niej wzbudzić zaufanie. Potrafi być miła dla osób którym to się udało, zaś dla innych cóż...zdarzały się sytuację, że jeśli ktoś jej pyskował to posuwała się do najgorszych rzeczy jak na przykład strzał w głowę. W większości to ona ustala zasady. Wojaczkę ma we krwi. Dbając o swoją sprawność fizyczną, trenowała sztuki walki, wykorzystując do tego broń białą., jak i również strzelanie z broni blasterowych jak pistolety czy karabiny. Często wykorzystuje swój wygląd osobisty do kokietowania mężczyzn, po to by wydobyć z nich informację, a nawet uwieść w celu późniejszego morderstwa. Lubi alkohol i nie stroni od innych używek.

Image

5. Wygląd: 170 cm wzrostu, piękna i zgrabna kobieta rasy Twi'lek o barwie czerwonej. Ma na sobie multum tatuaży, które dają jej uroku a zarazem budzą pewien strach. Posiada dwa lekku, które opadają na plecy. Po budowie ciała można sądzić, że jest wysportowana. Może nie należy do umięśnionych osób, jednak to wszystko nadrabia szybkością i zwinnością. Ubrana zazwyczaj w czarny kombinezon, który uwidacznia jej atrybuty kobiecości

6. Umiejętności:
- Walka wręcz ( sztuki walki ) - potrafi szybko i skutecznie rozbroić przeciwnika a nawet zabić, wykorzystując do tego umiejętności sztuk walki
- Walka bronią białą - Nie lubi rozstawać się ze swoimi ostrzami, które często nosi przypięte do pleców. Wykorzystuje je podczas bijatyk co w połączeniu ze sztukami walki robią z niej maszynę do zabijania.
- Broń strzelecka - potrafi korzystać z pistoletów blasterowych jak i karabinów szturmowych.
- Akrobatyka - dzięki długim treningom i dbaniu o swoją kondycję i sprawność fizyczną, Nalanni potrafi być zwinna i szybka jak drapieżny kot.
- Urodzony przywódca - Zawsze stoi na czele drużyny, jej obecność często podnosi morale drużyny. Lubi wydawać rozkazy, ale liczy się również ze zdaniem druzyny
- Perswazja - potrafi przekonać inną osobą do swojego zdania. Najlepiej sprawdza się na mężczyznach. Nie zawaha się nawet posunąć do bardziej intymnych rzeczy.
- Pilotaż - nie należy do asów przestworzy, jednak podstawy pilotazu zna.
- Złodziejaszek - w połączeniu ze zdolnościami akrobatycznymi, jest w stanie włamać wejść w każde miejsce, oraz prześliznąć się niezauważoną. dzięki temu również jest w stanie złamać większość zabezpieczeń, co ułatwia jej dostanie się w określone miejsce.

7. Ekwipunek:
- Karabin szturmowy TC-7 z zamontowanym celownikiem OKL-1
- dwa wibroostrza o klingach pokrytych paraliżującą substancją [zaczyna ona działać w po ok. 5-60 sekundach, w zależności od gatunku i osobnika]
- dwa granaty termiczne
- elektroniczny wytrych - urządzenie skonstruowane z myślą o łamaniu zabezpieczeń i pokonywaniu elektronicznych zamków w drzwiach
- lekki pancerz The Eye wyposażony w osobisty generator osłon wystarczający, by pochłonąć pięć do siedmiu strzałów z broni blasterowej. W hełmie zamontowany HUD wyświetlający plany okolicy [jeśli dostępne] oraz stan zdrowia każdego z członków oddziału.
- komunikator (słuchawka + mikrofon krtaniowy)

8. Historia postaci

Nalanni urodziła się na Ryloth, chyba jak większość rasy Twi'lek. Za bardzo jednak nie pamięta swojego dzieciństwa a tym bardziej rodziców. Jako młoda dziewczyna została sprzedana jako niewolnica, gdzie trafiła na Tatooine. Kupił ją jeden z przemytników, który dowodził ulicznym gangiem. Tam też pracowała dla niego jako tancerka. Jej zadania były proste. Wykorzystując swój urok osobisty miała wyciągnąć jak najwięcej pieniędzy z danego delikwenta. Czasem nawet pełniąc rolę dziewczynki do uciech cielesnych.
Przez te wszystkie lata, nie znała innych rzeczy jak przemoc i cierpienie. Bita i poniżana za małe błahostki, których nie zrobiła bądź nie chciała zrobić. Wszystko to minęło kiedy z czasem jej właściciel wpadł w poważne długi z grupą łowców nagród. Kiedy grupa przyleciała po odbiór swojej zapłaty doszło do strzelaniny. Kobieta chciała wykorzystać tą sytuacje i uciec. Jednak widząc to jak jej właściciel właśnie miał zamiar zastrzelić najwyraźniej przywódce łowców, zakradła się do jednego z blasterów leżących na podłodze i wystrzeliła, wypalając dziurę w plecach mężczyzny. W pewien sposób czuła się już wolna. Do czasu... nie wiadomo z jakich przyczyn przywódca grupki, którzy przylecieli po odbiór długów zabrał ją ze sobą proponując jej pracę. Tam też zajmowała się przemytem oraz zleceniami często mającymi na celu zlikwidowanie jakieś persony. Z biegiem lat zaczęła zyskiwać sławę w organizacji oraz szacunek. Od czasu do czasu sama otrzymywała grupkę, którą miała dowodzić podczas danej akcji. Lata treningu oraz wykonywanych misji ukształtowały w niej skuteczną zabójczynie a na dodatek dobrego lidera. Wiedząc, że wreszcie znalazła swoje miejsce w galaktyce, wciąż pracuje i wykonuje zlecenia dla tajemniczej organizacji The Eye.
Image
Image

nr gg : 4946534
Awatar użytkownika
Larisa Rayne
New One
 
Posty: 646
Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37

Re: [The Eye] Zakurzone akta

Postprzez BE3R » 4 Kwi 2012, o 12:18

1. Nazwa postaci: Grummsh

2. Rasa: Chistori

3. Data urodzenia: 3ABY

4. Usposobienie:
Grumsh jest agresywny w stosunku do wszelkiej krytyki i porównania jego zachowań do ogólnie przyjętych standardów. Jak każdy Chistori uważa, że nie ma problemu którego nie da się rozwiązać przy użyciu siły. Wystarczy wziąć większą broń, albo mocniej bić.
Wrodzona agresja i zmysł walki czynią go doskonałym szturmowcem, posiada naturalne predyspozycje do misji S&D oraz bojowych. Świetnie sprawdza się w walce wręcz oraz na bliskich dystansach. Zwykle wykonuje rozkazy przełożonych, jest też niezwykle opanowany jak na przedstawiciela swojej rasy. Zdarza mu się jednak zapomnieć w ogniu walki. Niestety Grumsh nie jest żołnierzem idealnym, lubi pchać się w sam środek walki i zwykle dąży do konfrontacji w walce wręcz którą uwielbia. W pewnych sytuacjach może to stanowić znaczący problem. Posiada też mały problem. Uwielbia ludzkie mięso, zwłaszcza z młodych samic. Oczywiście nie zjada członków swojego oddziału, co nie zmienia faktu, że czasem trudno mu się powstrzymać. Możliwe problemy podczas współpracy z ludźmi.

5. Wygląd:

Image

Niewysoki jak na przedstawiciela swojej rasy ma zaledwie 1.90 i nędzne 150 kg wagi. Nadrabia jednak brak wzrostu sprawnością i zażartością. Obsesyjnie dba o sprawność oraz stan kłów. Jak sam twierdzi samice jego gatunku uważają go za "niezły stek" cokolwiek to znaczy. Zwykle łazi w pancerzu bojowym, W walce używa dziwnie wyglądającego trójkątnego hełmu który umożliwia mu użycie potężnych szczęk w zwarciu.

6. Umiejętności:

- Walka wręcz (bądź w pysk) - wykorzystuje swoje naturalne predyspozycje.
- Szturmowiec, szybki silny i opancerzony, wie jak wykorzystać swe zalety w walce na niewielkiej przestrzeni.
- Potrafi przesłuchać dowolną istotę z dowolnej rasy z niemal 100% gwarancją prawdomówności.
- strzela wystarczająco celnie by wymordować wszystkich w pomieszczeniu i trafić w budynek ze 100 metrów (chyba że budynek się porusza)
- wszelkie układy i podzespoły elektroniczne traktuje jako zło konieczne, nie zna się na nich i jedyne co potrafi z nimi zrobić to zepsuć.

7. Ekwipunek:
-C-M Frag Storm Heavy Shotgun
-Strzelba energetyczna Annihilator - zasobniki zarówno "zwykłe", jak i jonowe.
-dwa granaty termoplazmowe
-Ciężki pancerz The Eye wyposażony w duży generator osłon osobistych zdolnych do pochłonięcia nawet dwudziestu kilku strzałów czy energię niewielkiego wybuchu [niestety - jedynie z przodu, pole działania ok 180 stopni, tył jest niechroniony takim polem]. Na lewej ręce wysuwane ostrze o długości przedramienia i szerokości dziesięciu centymetrów w najszerszym miejscu.
-komunikator (słuchawka + mikrofon krtaniowy)

8. Historia

Grummsh urodził się na krótko przed wybuchem drugiej Gwiazdy Śmierci. Jego dzieciństwo nie należało do najłatwiejszych. Wspomnienia z tamtego okresu są brutalne i niemal zatarte w pamięci potężnego wojownika. Wiele krwi przelano zanim młody Grummsh nauczył się władać bronią. Jego rodzice zdołali jednak zapewnić bezpieczeństwo swemu pierwszemu synowi. Zanim na dobre nauczył się mówić i chodzić Grummsh przeżył pierwszą wielką bitwę. Ciągłe walki z ludźmi najeżdżającymi rodzimą planetę Chistorii były jedyną rzeczą zapamiętaną z dzieciństwa. Podczas jednego z rajdów ludzi na miasto zginęła matka Grummsha a on sam po raz pierwszy spróbował smaku zabitego własnoręcznie człowieka. W tym dniu dzieciństwo młodego gada się skończyło.

Grummsh zdobył sobie przydomek Gutreaper, ze względu na szczególne okrucieństwo wobec pokonanych ludzi. Dopiero po kilkunastu latach galaktyka osiągnęła stabilizację i rajdy wszelkiej maści szumowin skończyły się. Przez pokój talenty młodego i porywczego wojownika okazały się zbędne. Nie potrafił znaleźć sobie miejsca w nowych realiach i szybko popadł w konflikt z prawem. Jego Kartoteka na rodzimej planecie szybko stała się zbyt obszerna a młody Chistori musiał w pośpiechu szukać nowego domu i nowego pracodawcy. Tak trafił do organizacji, w której umożliwiono mu rozwijanie jego talentów. I dodatkowo otrzymywał za to zapłatę.Walka pod nowym przywództwem była najświetniejszym okresem W życiu Grummsha. Kolejna lata upłynęły na doskonaleniu swych zdolności jako wojownika i próbach zabicia jak największej liczby ludzi w możliwie okrutny sposób. Biorąc udział w licznych tajnych misjach oraz będąc świadkiem wszelkich ciemnych sprawek, szturmowiec coraz bardziej oddalał się od ładu i porządku społecznego stając się ślepym i skutecznym narzędziem w rękach swych mocodawców.
Awatar użytkownika
BE3R
Administrator
 
Posty: 1675
Rejestracja: 27 Paź 2011, o 21:47
Miejscowość: Chorzów

Re: [The Eye] Zakurzone akta

Postprzez Kamuro Rushi » 4 Kwi 2012, o 12:31

1. Nazwa postaci: Marcus Flint

2. Rasa: Człowiek

3. Data urodzenia: 5 BBY

4. Usposobienie: Zakochany w swoim mechu. Traktuje "to cudeńko" przypuszczalnie z większą troską niż innych członków oddziału. Wolałby dokonać autodestrukcji, niż żeby Przyjemniaczek trafił w ręce wroga. Poza tym to raczej facet, którego da się polubić. Narwaniec, klnie jak szewc, uzależniony od cygar i napojów gazowanych. Wyznaje zasadę: najpierw strzelać, potem zadawać pytania. Raczej nie jest miłośnikiem pokojowych rozwiązań i woli wszystko załatwiać "po swojemu", robiąc po prostu krwawą sieczkę w szeregach wroga. Nie pogardzi ładnymi paniami, choć nie uznaje raczej związków trwalszych niż trzy noce. Przeważnie jednak całe dnie spędza przy Przyjemniaczku, szukając i naprawiając najdrobniejsze usterki i awarie. Przywiązuje się do ludzi z którymi pracuje i nie pozwoli im bezsensownie umierać.

5. Wygląd:
http://th09.deviantart.net/fs71/PRE/f/2011/056/f/d/reaz_by_grayrage-d3acmkv.jpg
Co tu dużo gadać, Marcus to po prostu prawdziwy żołnierz. Duży, umięśniony, silny, poznaczony licznymi bliznami. Ma nieco zaniedbany zarost na twarzy, podczas gdy włosy na głowie są krótko obcięte. Lata walki odcisnęły na nim swoje piętno, co mocno widać także w postaci wyraźnych worów pod oczami. Najczęściej spotkać go można z cygarem w ustach. Włosy ma ciemne, podczas gdy oczy mają barwę jasnego błękitu. Ręce wiecznie ma przybrudzone smarem od grzebania w "bebechach Przyjemniaczka".

6. Umiejętności:
- Świetny mechanik,
- Wyśmienity pilot,
- Ciężko wyobrazić sobie kogoś, kto potrafiłby lepiej prowadzić takiego mecha jak Przyjemniaczek (Potrafi nawet sprawić, żeby mech zatańczył. "Taniec Przyjemniaczka" to jego numer popisowy),
- Potrafi bardzo dobrze strzelać z broni ciężkiej, karabinów szturmowych i strzelb. Snajperki nie są dla niego,
- Potrafi prowadzić większość pojazdów do jakich przyszłoby mu wsiąść,
- Jego zdolności perswazji ograniczają się do "Spieprzaj ku***, bo ci zaraz ku*** łeb roz********!",
- Wie co nieco o pierwszej pomocy, ale medykiem to on nie jest,
- Wytrzymały sukinsyn. Jest w stanie cały czas strzelać do wroga nawet po odniesieniu ran, które zabiłyby wielu innych,
- Zna się na elektronice, potrafi łamać różnego rodzaju kody i zabezpieczenia, programować etc.

7. Ekwipunek:
- Q4 Hold-out blaster [może być ładowany z akumulatorów "Przyjemniaczka"]
- zestaw narzędzi pozwalający na diagnozę i wykonanie podstawowych napraw "Przyjemniaczka" [ze względu na wagę narzędzi te znajdują się w schowku mecha]
- zestaw pierwszej pomocy
- mundur pilota mecha bojowego - nie zapewnia praktycznie żadnej ochrony przed trafieniami (!)
- komunikator (słuchawka + mikrofon krtaniowy)

8. Przyjemniaczek:
http://i.imgur.com/2DWhS.jpg
Zaprojektowany i skonstruowany przez The Eye, ciężki mech bojowy mierzący prawie 3,5 metra. Solidny pancerz chroni maszynę i siedzącego w niej pilota przed większością broni piechoty, choć ładunki wybuchowe i wyrzutnie rakiet przeciwpancernych mogą okazać się zabójcze. Pilot otoczenie obserwuje na zamontowanych w kabinie ekranach, na których wyświetlany jest obraz z kamer i czujników zamontowanych na mechu.
Wyposażony w wyrzutnię rakiet zamontowaną na prawym ramieniu (8 pocisków - 4 przeciwpancerne i 4 burzące) oraz trzylufowy granatnik na lewym (15 granatów: 5 zaczepnych, 5 dymnych i 5 jonowych). Oprócz tego, uzbrojony jest w dwa karabiny - wielkokalibrowy z obrotową lufą oraz ciężki, szturmowy z zamontowanym metrowym "bagnetem".

9. Historia:
Marcus urodził się na jednej z ulic Nar Shaddaa, od dziecka mając smykałkę do maszyn. Po skończeniu dwunastego roku życia o dziwo to on musiał utrzymywać rodzinę, ponieważ ojciec (mechanik) zachorował, a siostra od zawsze była słaba. Prowadził więc warsztat swojego taty, całkiem sprawnie - dodać należy. Gdy miał 16 lat jego siostra zginęła jako przechodzień w wyniku strzelaniny rywalizujących ze sobą gangów - wtedy też Marcus znienawidził półświatek. Kiedy jego ojciec zmarł dwa lata później, nic już nie trzymało Flinta na ojczystej planecie. Zaciągnął się do wojska Republiki. Przez prawie 10 lat brał udział w niemal każdej poważniejszym starciu z Imperium. Podczas obrony jednej ze stacji należących do swojej strony konfliktu utracił cały swój oddział i sam jeden bronił wejścia do bazy przez trzy dni przed nadciągającymi wojskami wroga, co dało czas Republice na przybycie z odsieczą. Po tym został odznaczony jako bohater wojenny, nigdy jednak tym się nie chełpił. Pytania o tą dramatyczną obronę kwituje słowami: "Zginęło wtedy wielu dobrych ludzi". Po tamtej misji odszedł z armii. Pośród pilotów Republiki nie było jednak wielu dorównujących umiejętnościami Marcusowi, który okazał się być prawdziwym asem. Właśnie dlatego The Eye zainteresowało się jego osobą. Mimo trudnego charakterku ma bardzo wysokie kwalifikacje.
Image

GG: 10185580
Jak czujesz nieodpartą chęć postawienia komuś piwa, lub też gdy pewnego słonecznego ranka odkryjesz, że jesteś seksowną brunetką z dużym biustem - napisz.
Awatar użytkownika
Kamuro Rushi
Gracz
 
Posty: 444
Rejestracja: 12 Cze 2011, o 13:16

Re: [The Eye] Zakurzone akta

Postprzez David Turoug » 4 Kwi 2012, o 12:33

1. Nazwa postaci: Kevin McBride

2. Rasa: Człowiek

3. Data urodzenia: 3 BBY

4. Usposobienie: Kevin charakteryzuje się niezwykle profesjonalnym podejściem do zawodu. Zawsze jest przygotowany na 100%, zarówno pod względem fizycznym, mentalnym jak i technicznym. Gdy nie wykonuje zlecenia szpikuje się najróżniejszym odżywkami, spędza czas na strzelnicy, siłowni bądź czyta nowinki ze świata broni i taktyk oraz strategii wojennych. W relacjach z innymi raczej średnio otwarty. Jeżeli ktoś mu podpadnie, potrafi być złośliwy. Ciężko odzyskać jego naruszone zaufanie, choć jeżeli ktoś naprawdę będzie się starał otrzyma drugą szansę zostania kolegą McBride. Na polu walki jest zdyscyplinowany, chociaż nierzadko przedstawia swój punkt widzenia na daną akcję. Jest opanowany, co nie znaczy że wyrzuty z emocji. Jest honorowy, choć zna pojęcie "taktycznego odwrotu". Kiedy może sobie na to pozwolić, szczególnie w czasie krótkiego postoju w misji, łyknie jakiś trunek, tłumacząc się że nie samymi suplementami człowiek żyje. Nie jest rasistą, jednak po pewnym incydencie z Trandoshanami, nie przepada za "jaszczuropodobnymi stworami". Tryb życia nie pozwolił mu na założenie rodziny, choć nie raz zdarzało mu się zaliczyć jakąś miłość "na jeden wieczór". Nie utrzymuje także kontaktów ze swoimi rodzicielami ze względu na konflikt poglądów między nim, a ojcem.

5. Wygląd: Wysoki mężczyzna, mający 1,85 i 80 kg wagi. Dobrze umięśniony, a zarazem szybki i zwinny. Włosy kruczoczarne, obcięte króciutko po bokach i nieco dłużej na górze. Lekki zarost na twarzy, z podkreśloną linią wąsów i brody. W zależności od misji, dobiera stosowny uniform bądź pancerz.

6. Umiejętności:
- W skali rasy ludzkiej jest silny fizycznie, więc spokojnie radzi sobie w "barowej bójce". Oprócz siłowych rozwiązań, zna wiele technicznych chwytów pozwalających mu pokonać nawet roślejszych od niego rywali.
- Bardzo dobra wytrzymałość i kondycja.
- Bez problemu radzi sobie z bronią blasterową, choć zamiast krótkich i małych pistoletów, preferuje karabiny pozwalające walczyć mu na większą odległość.
- Zna podstawy tworzenia i rozbrajania min. Potrafi zmontować niewielki ładunek wybuchowy.
- Posiada sporą wiedzę taktyczną.
- Słabo radzi sobie z bronią białą, choć w ostateczności potrafi się nią posłużyć.
- Pilotaż małych frachtowców, choć jeżeli nie musi woli się za to nie brać.
- Podstawy elektroniki i informatyki, jednak raczej nie obszedłby nawet średnio-zaawansowanych systemów. Być może potrafiłby zapętlić mało skomplikowany system monitoringu.

7. Ekwipunek:
-Karabin szturmowy TC7 z zamontowanym celownikiem OKL-1 oraz podwieszanym granatnikiem AG-1.
-5 granatów do AG-1: 2 odłamkowe, 2 dymne, 1 z gazem łzawiącym
-osiem ładunków plazmowych + zapalniki czasowe oraz zdalne
-średni pancerz The Eye: nie jest wyposażony w generator osłon, ale zapewnia zadowalającą ochronę przed trafieniami. HUD zaprogramowany, by pomóc przy rozbrajaniu ładunków wybuchowych.
-komunikator (słuchawka + mikrofon krtaniowy)

8. Historia:

Urodził się w roku 3BBY na Bastionie. Jego rodzina od wielu pokoleń była przeciwnikiem Republiki i popierała wszelkie działania proimperialnej. Jego ojciec był oficerem wojsk lądowych tej frakcji, natomiast matka pracowała w biurze łączności, jednego z wydziałów administracji w imperialnej stolicy.
Familia od dziecka wychowywała Kevina oraz jego siostrę Sarę w duchu imperialnej tradycji i kultury, mimo iż Rebelia właśnie przejmowała stery w Galaktyce. Ich rodzice od początku zdecydowali o ich przyszłości, pragnąc by syn poszedł w ślady ojca, a córka matki. Po ukończeniu elementarnych szkół, młody McBride został skierowany do Akademii Lądowej Resztek Imperium na Bastionie. Kevin bez najmniejszych problemów ukończył uczelnię, po czym został wcielony do jednego z regimentów strzelców, wchodzących w skład 9 Armii, gdzie był młodszym podoficerem, w stopniu porucznika.
Młodzieniec nigdy nie miał okazji uczestniczyć w odwiecznej wojnie między Imperium a Republiką, gdyż jeszcze przed wybuchem wojny zadecydował o opuszczeniu wojska. Przyczyną były słabe zarobki oraz potrzeba posiadania mocnych "pleców" by piąć się wyżej w wojskowej hierarchii. Kevin od około 20ABY przejawiał zainteresowanie utworzenia prywatnej firmy, zajmującej się załatwianiem nie do końca legalnych spraw. Gdy zakomunikował ojcu o odejściu ze służby, został wydziedziczony z rodziny i musiał opuścić Bastion.
Nie spełniło się też jego marzenie o założeniu przedsiębiorstwa, choć McBride był na tyle obrotny by stać się najemnikiem. W branży miał łatkę profesjonalisty i nigdy nie narzekał na brak ofert. Za jedyną większą porażkę uznaje współpracę z dwoma Trandoshańskimi łowcami, którzy podczas jednej z akcji wystawili go Weequay'skim piratom. Szczęście w nieszczęściu, że niespodziewanie pojawiła się trzecia strona, w postaci Republikańskiej Armii, co pozwoliło Kevinowi umknąć z potrzasku.
Dzięki swoim umiejętnością i doświadczeniu został wypatrzony przez organizację "The Eye", która po zaoferowaniu godziwych pieniędzy, wcieliła go do szturmowego oddziału Oka.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5020
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [The Eye] Zakurzone akta

Postprzez Nikh » 4 Kwi 2012, o 13:17

1. Nazwa postaci: Seek Udert

2. Rasa: Anzat

3. Data urodzenia: coś około 50BBY

4. Usposobienie:


5. Wygląd:
http://ossus.pl/images/thumb/2/2a/Karkk ... arkko2.jpg
Przerośnięte bydle wyglądające jakby wyciągnięto go z bramki w barze lub siłowni. Ciemne włosy opadają na żółte jak u kota oczy. Nieco grubsze policzki i lekko spłaszczony nos, mogą wskazywać na to że Seek nie jest człowiekiem. Warto wspomnieć że bohater tej karty postaci nie posiada części lewej nogi, która została zastąpiona metalową protezą. W czasach imperium widywało się go w czarnym pancerzu z którym prawie nigdy się nie rozstaje, jego dawni kompani złośliwie twierdzili że zrósł się z nim na stałe przez to że kąpał się tylko od święta.

6. Umiejętności:
Jako anzat jest zdolnym telepatą, jednak jest jeszcze stosunkowo młody jak na tę rasę i brakuje mu wprawy w jej używaniu, poza tym wykrywa i potrafi wysysać zupe ze swoich ofiar. Kiedy walczył w wojnach klonów był strzelcem wyborowym i komandosem, dla tego przeszedł rygorystyczne szkolenie które miało zapewnić mu oprócz strzelania, umiejętności potrzebne do przeżycia za liniami wroga. Dodatkowo warto wspomnieć że jako typ wybitnie silny potrafi poradzić sobie podczas walki wręcz, jednak nie stosuje jakiegoś konkretnego stylu walki tylko zagrywki jakie używają zbiry, czyli jednym słowem te najskuteczniejsze.

7. Ekwipunek:
- Karabin snajperski Crusher z dwójnogiem oraz dodatkowym reduktorem odrzutu broni
- Ciężki pistolet blasterowy DL-44
- dwa granaty hukowo-błyskowe
- Lekki pancerz The Eye pozbawiony osłon, ale wyposażony w funkcję kamuflażu, dzięki której żołnierz może "stać się niewidzialny" na około pięć minut [czas ładowania ok 15 minut]
- komunikator (słuchawka + mikrofon krtaniowy)

8. Historia
W teczce Seeka brakuje dość sporej ilości stron i to on sam zadbał o to. Urodził się prawdopodobnie na Dantooine i to prawdopodobnie tam spędził pierwsze lata swojego życia. Jako dwudziestoparoletni gnój na samym początku wojen klonów wstąpił do jednego z niewielu oddziałów walczących po stronie Republiki i nie składających się z klonów. Był wtedy pełen ideałów z których wyrósł już po kilku miesiącach. Walczył na tyłach wroga niemal do samego końca wojen klonów. Utrata nogi sprawiła że udało mu się uniknąć losu jaki czekał jego oddział do zadań specjalnych- nie trafił pod mur po tym jak Republika została rozwiązana a dowódca bardzo niepochlebnie wyraził się publicznie na temat władzy. Od momentu kiedy "przyprawiono" mu protezę zaczął działać jako najemnik i szmugler.
Image

"Ludzie mówią że jestem złym człowiekiem, ale to nieprawda. Ja mam serce małego chłopca... W słoiku na biurku..."
Awatar użytkownika
Nikh
Gracz
 
Posty: 607
Rejestracja: 8 Gru 2009, o 22:42

Re: [The Eye] Zakurzone akta

Postprzez Chester Westman » 4 Kwi 2012, o 13:26

1. Nazwa postaci: Maria "Mary" Herrera

2. Rasa: człowiek, cyborg

3. Data urodzenia: 3 BBY

4. Usposobienie: Niektórzy mówią, a mówią często i głośno, że Mary jest żoną jakiegoś naukowca, przywróconą do życia lata temu przez bioinżynierów na Coruscant lub Muunilinst. Tak czy inaczej – czy plotkarzy interesuje prawdziwa wersja? Herrera dba o prawdę w dokładnie takim samym stopniu, zmieniając podejście jedynie w wyniku rozkazu bądź większej ilości kredytów. Nigdy nie była nadmiernie zaangażowaną czy troszczącą się o innych osobą. Egoizm jest u niej jedną z ważniejszych cech, przeplatany skrupulatnie z zapatrzeniem we własne narzędzia chirurgiczne. Maria jest wręcz fanatycznie oddana swojej pracy, a jednocześnie pasji – leczeniu chorób, wszelkiemu ”naprawianiu” ludzkiego ciała, a nawet ulepszaniu go, jeśli istnieje taka możliwość. Każde opuszczenie kajuty/dowolnej formy kwatery wywołuje u niej stres, jeśli zapomni chociaż namiastki apteczki – bandaży, opatrunków, podstawowych leków, bacty, środków odkażających, skalpela, nici chirurgicznych i kilku innych przydatnych drobiazgów – spakowanych w elegancką, podręczną apteczkę.

Image

5. Wygląd: Wysoka jak na ludzkie standardy, bo mierząca aż 189 centymetrów wzrostu Maria zdecydowanie wyróżnia się w tłumie. Czarne, spięte w kucyk włosy i mocny makijaż towarzyszą jej codziennie, niemal nie zmieniając się na przestrzeni ostatnich kilku, jeśli nie kilkunastu, lat. Na wygląd Mary wpłynęła także jej fascynacja medycyną i biotechnologią – lewa ręka, od barku aż do koniuszków palców jest zmodyfikowana, a ujmując sprawę krócej – naturalna tkanka została na dobrą sprawę całkowicie usunięta na rzecz mechanicznych części.

6. Umiejętności:
- Medyk, chirurg, bioinżynier – jeśli Mary nie da rady uratować rannego, to prawdopodobnie był martwy wcześniej, niż dowiedziała się o jego śmierci. Prawdziwy wirtuoz skalpela.
- Posługiwanie się lekkimi karabinami szturmowymi, brak ulubionego modelu. Wysoka tolerancja na różnice w wadze poszczególnych blasterów dzięki mechanicznej ręce.
- Siła zwiększona niemal dwukrotnie dzięki nowoczesnej modyfikacji ciała. Uniesienie dorosłego mężczyzny nie stanowi dla Marii od jakiegoś czasu najmniejszego problemu, podobnie jak rzucenie nim z siłą, o jaką nikt jej nie podejrzewa. Do czasu.
- Podstawy obsługi prostych komputerów osobistych, wiedzy ogólnej czy pilotażu drobnych pojazdów – wszystko to, co w życiu przyda się każdemu, bez względu na zawód, płeć i miejsce zamieszkania.

7. Ekwipunek:
- Karabin szturmowy TC-7C - wersja ze skróconą lufą.
- Pistolet blasterowy IR-5
- zestaw medyczny pozwalający na udzielenie zaawansowanej pierwszej pomocy na polu walki. Zawiera m.in.: opatrunki, środki odkażające, antybiotyki, podstawowe narzędzia chirurgiczne, zastrzyki energetyczne i środki przeciwbólowe.
- lekki pancerz The Eye: wyposażony w generator osłon pozwalający na pochłonięcie energii dwóch-trzech trafień, a także HUD ułatwiający pracę chirurga.
- komunikator (słuchawka + mikrofon krtaniowy)

8. Historia:

Maria Herrera wczesne dzieciństwo spędziła na Taris, gdzie też się urodziła. Rodzice, dwójka lekarzy, zadbali o jej wykształcenie, nie raz przesadzając z troską o przyszłość córki. Aż do uzyskania pełnoletniości, a nawet dwa lata dłużej Mary mieszkała z Juanem i Coreą Herrerami, będąc od nich stosunkowo mocno zależna.
Studia medyczne zdała z bardzo dobrymi wynikami, jednocześnie studiując bioinżynierię na innej uczelni, nie raz karkołomnie godząc obowiązki, z każdym rokiem piętrzące się przed młodą, atrakcyjną studentką.
Lata 23-26ABY są w osobistych aktach (prowadzonych dla całej rodziny przez księgowego w firmie jej ojca) Marii Herrery białą plamą, zawierają jedynie drobny, dobrze zaszyfrowany dopisek do aktualnego zatrudnienia - "Szkolenie w The Eye".
Image
Awatar użytkownika
Chester Westman
Gracz
 
Posty: 384
Rejestracja: 8 Sty 2011, o 20:45

Re: [The Eye] Oko za Oko

Postprzez The Eye » 28 Kwi 2012, o 00:45

ZAKURZONE AKTA
PIERWSZA KREW


24 ABY
Myrkr. Na północ od naziemnej bazy piratów.


-Padnij!
Nalani Tal'kina rzuciła się w kałuże, gdy tylko usłyszała ostrzegawczy krzyk któregoś z członków jej drużyny. Wyrzucone przez nią krople wody jeszcze nie zdążyły opaść na ziemię, gdy głośny huk oznajmił eksplozję granatu zaledwie kilka metrów od niej. Nie zdążyła nawet zastanowić się nad tym, czy jest cała, gdy tuż nad jej głową przemknęła długa seria blasterowych boltów.
-Zdejmijcie cholernego E-weba! - krzyknęła odruchowo chowając głowę między ramionami

Seek Udert, słysząc rozkaz wypowiedziany tonem nieznoszącym sprzeciwu i sugerującym pośpiech, natychmiast przesunął lufę karabinu wyborowego, w kierunku wzgórza, skąd dochodził ostrzał. Gęsty las, w jakim się znajdowali ułatwiał im unikanie nieprzyjacielskiego ognia w czasie podejścia pod pozycję obronną, lecz jednocześnie niemal wykluczał maksymalne wykorzystanie potencjału drzemiącego w ciężkim karabinie snajperskim Crusher. Anzata przeklął pod nosem, gdy liście drzew zasłoniły mu widok na pozycję E-weba.

Grummsh wiedział, gdzie znajduje się gniazdo nieprzyjacielskiego ciężkiego karabinu, ale jego aktualnym zmartwieniem było trzech nieprzyjaciół ostrzeliwujących się zza kilku omszałych głazów. Stan jego osobistych osłon wynosił jedyne trzydzieści procent, zaś piraci bardzo skutecznie wspomagali się ogniem nie pozwalając szturmowcowi wychylić się z dołu, w którym się schował.

W tym samym czasie Kevin oraz Marcus w kokpicie "Przyjemniaczka" starali się powstrzymać niespodziewany atak nieprzyjaciela na flankę. Piraci musieli wykorzystać wysoką trawę rosnącą między granicą lasu i zboczem wzgórza, by podejść żołnierzy The Eye niezauważenie. Choć ogień z karabinów maszynowych ciężkiego mecha bojowego siał zamęt w szeregach wroga, nieprzyjaciele nieustannie zasypywali go granatami próbując uszkodzić gruby pancerz - na szczęście, dotychczas żaden wybuchł dostatecznie blisko. Pewnym jednak było, że prędzej czy później im się to uda i wtedy wzięcie oddziału Oka w pełne okrążenie stanie się jedynie kwestią czasu, zaś jego członkowie będą mogli pożegnać się z życiem.

Mapka poglądowa

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
The Eye
Mistrz Gry
 
Posty: 98
Rejestracja: 11 Mar 2010, o 18:56

Re: [The Eye] Oko za Oko

Postprzez Larisa Rayne » 28 Kwi 2012, o 11:27



Leżąc w kałuży, Nalani klęła pod nosem różne rzeczy po Twi'lekańsku, kiedy nad jej głową latały pociski wystrzeliwane ze stanowiska E-weba. A tak wszystko zapowiadało się ładnie, dopóki ich transport nie został zestrzelony przez jednego z pirackich myśliwców. No ale cóż, byli żołnierzami i musieli być przygotowani na każdą ewentualność.
Im dłużej leżała na ziemi, tym jej szanse malały. Teraz pora na szybkie działanie, które może uratować jej własny tyłek. Przeturlała się za najbliższe drzewo, po czym z pleców zdjęła swój karabin szturmowy, przełączając na tryb automatyczny. Szybkim ruchem aktywowała HUD pokazujący stan reszty oddziału. Każdego puls był w normie, co oznaczało, że Mary nie musiała być jeszcze poddana swoich zdolnościom medycznym. Nalani wychyliła się lekko zza drzewa i rozpoczęła ostrzał grupki schowanej zza skałami
- Grummsh ! Wyjdź z tego bagna i znajdź odpowiedni punkt by ich zlikwidować ! Ogień zaporowy ! - po tych słowach Nalani rozpoczęła serie, obstrzeliwując skałki, oraz piratów, którzy starali się wychylić w bezpieczny sposób by zaatakować osobnika rasy Chistori. Miała nadzieję, że to chociaż w jakiś sposób pomoże mu w wydostaniu się z dołka w którym leżał, unikając strzałów.
- Raport !? - była w tym momencie za bardzo zajęta by móc, sprawdzić jak wygląda pole bitwy. Spodziewała się, że reszta grupy nie ma aż tak ogromnych problemów. Byli wyszkolonymi żołnierzami, mogli również decydować o tym w jaki sposób zaatakują swojego przeciwnika. Tal'kina nie musiała ich prowadzić zawsze przez rączkę.
Pozycja w której znajdowała się wytatuowana Twi'lekańska kobieta, pozwoliło jej na to, by w odpowiednim momencie oddać strzał do jednego z mężczyzn, który myślał, że wychylenie oraz próba ostrzału w czymś mu pomoże. Mylił się. Pociski przedziurawiły jego głowę, po czym on sam padł na ziemię.
Image
Image

nr gg : 4946534
Awatar użytkownika
Larisa Rayne
New One
 
Posty: 646
Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37

Re: [The Eye] Oko za Oko

Postprzez BE3R » 28 Kwi 2012, o 12:11

Chistori zwykle nie słuchali rozkazów chyba że były to rozkazy wzywające do ataku. Wielki jaszczur ruszył do boju wystrzeliwując cały magazynek Shotguna podczas brawurowej szarży. jeden z przeciwników wychylił się zza osłony co zaowocowało przepięknym Headshotem w wykonaniu Nalani, lekkie ukłucie zazdrości nie przeszkodziło Grummshowi dopaść pozostałych ukrytych między skałkami przeciwników. Po chwili do uszu towarzyszy dobiegły przeraźliwe wrzaski i błagania o wsparcie. Chistori w zwarciu był śmiertelnie niebezpieczny, o czym niebawem miał się przekonać jeden z piratów. Rosłemu Devaronianowi wydawało się że zdoła sprostać Grummshowi. Seria blasterowych boltów śmignęła tuż obok głowy jaszczura który w mgnieniu oka znalazł się przy przeciwniku. Nie wysilając się na finezję przyrżnął piratowi w czoło trzymaną w rękach strzelbą. Obcy upadł na plecy odsłaniając wolną linię strzału swojemu towarzyszowi. Drugi z piratów natychmiast wystrzelił, trafił i zdziwił się widząc, że na szturmowcu postrzał nie wywarł żadnego zdziwienia.
- Technika się przydaje - wycharczał jaszczur wyrywając przeciwnikowi rękę z blasterem. Puścił nieprzytomnego człowieka i ponownie stanął twarzą pysk ze zbierającym się z ziemi Devoranianinem. Potężny sierpowy wyprowadzony przez przeciwnika wyrżnął centralnie w bok hełmu, przy cichym akompaniamencie łamanych palców. Grummsh wyprowadził kontrę podbródkowym i zanim przeciwnik zdążył upaść, rzucił nim w stronę leżącego i wykrwawiającego się człowieka. Kilka kolejnych sekund było orgią krwi rzezi i latających flaków, a jej odgłosy skutecznie zniechęciły pozostałych przy życiu piratów do ukrywania się w skałkach.
- Musiałem poradzić sobie bez broni, - Pochwalił się jaszczur meldując jednocześnie oczyszczenie skałek. - Pięciu mniej, skałki oczyszczone. Czyste pole ostrzału na E-weba i wzgórze, Seek przywlecz tu swoją śmierdzącą dupę.
Awatar użytkownika
BE3R
Administrator
 
Posty: 1675
Rejestracja: 27 Paź 2011, o 21:47
Miejscowość: Chorzów

Re: [The Eye] Oko za Oko

Postprzez David Turoug » 28 Kwi 2012, o 14:24

McBride nie dał porwać się szałowi bojowemu. Preferował krótkie, za to bardziej celne serie w kierunku przeciwników. Precyzyjne strzały pozwoliły mu wyeliminować trzech rywali, z czego dwóch było Weequayami, a jeden najprawdopodobniej rasy ludzkiej. Gdyby nie zmasakrowana twarz, być może mógłby rozpoznać planetę pochodzenia denata.
Po kilkunastu krokach Kevin oparł się o pień szerszego drzewa by sprawdzić stan baterii. Nie było źle, gdyż do końca zabawy pozostało mu 70% akumulatorów. Złapał głębszy oddech, by sprintem puścić się bliżej granicy lasu. Biegł charakterystycznymi zakosami, co utrudniało trafienie go. W pewnym momencie tuż przed nim wybuchł jakiś granat i na kilka sekund nieco ogłuszył. McBride podniósł się i skierował nieco na północ, tam gdzie drzewa rosły nieco gęściej, miał nadzieję, że natrafi na Nalani, jednak zamiast tego wyszedł na tyły pięcioosobowego oddziału wrogów. Skąd się wzięli nie miał pojęcia, nie było też czasu by rozmyślać nad tym fantem. Błyskawicznie oparł TC-7 o bark i wystrzelił z podwieszonego granatnika. Nim ktokolwiek zdążył pojąć co się dzieje, 15 metrów przed Kevinem zamiast grupy przeciwników, znajdował się niewielki lej z porozrzucanymi wokół kawałkami ciał i wnętrzności.
Mężczyzna rozejrzał się dookoła i ponownie ruszył przed siebie. W końcu ujrzał Twi'lekankę, a kilkanaście metrów dalej olbrzymiego Chistori. Mimo iż nie był Trandoshaninem, to jego gadzi wygląd przypominał mu znienawidzoną rasę. Ostatecznie musiał przyjąć do wiadomości, że lepiej współpracować z Grumshem niż mieć go za potencjalnego wroga.
- Właśnie oczyściłem pani tyły, jakkolwiek to brzmi. Zdaje się że musieli używać jakiś marnej jakości kombinezonów mimetycznych by przebrnąć przez otwarte pole. - zameldował Kevin McBride - Jakie są dalsze rozkazy?
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5020
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [The Eye] Oko za Oko

Postprzez Kamuro Rushi » 29 Kwi 2012, o 12:32

- Suck it on, baby!
Warknął Marcus, gdy serią z karabinu zamienił twarz jednego z piratów którzy za bardzo zbliżyli się do ciężkiego mecha w sitko. Zwilżył wargi językiem, cofając się gwałtownie, gdy jeden z granatów wylądował nieco zbyt blisko Przyjemniaczka. Uniósł ramiona mecha, by osłonić nimi kokpit przed wybuchem, który jednak był nieco słabszy, niż Marcus się spodziewał. Ciężki pancerz bez większego trudu wytrzymał impet, jednak ramiona Przyjemniaczka były teraz okropnie brudne od rozprysków ziemi i osmalone. Przez pulpit pilot popatrzył po zabrudzeniach i zaklął.
- Ty kutasie, dziś rano to czyściłem!
Ryknął, wymierzając rakietnicę w stronę z której nadleciał granat. Po chwili wypuścił tam pocisk, który okoliczne drzewa zamienił w rozprysk drzazg oraz - ku zadowoleniu Flinta - krwi i ludzkich flaków.
- Eat this shit.
Wykonał gest, jakby chciał zdmuchnąć dym wydobywający się z lufy wyrzutni, będący pozostałością po wystrzelonej rakiecie.
- Nie obraziłbym się, gdyby ktoś zdjął tych pierdolonych grenadierów na prawej flance. Pomogę wtedy ogniem zaporowym.
Podał stan swojej sytuacji Nalani, seriami z karabinu skutecznie utrudniając wrogom wychylenie się na tyle, by wymierzyć celny rzut.
Image

GG: 10185580
Jak czujesz nieodpartą chęć postawienia komuś piwa, lub też gdy pewnego słonecznego ranka odkryjesz, że jesteś seksowną brunetką z dużym biustem - napisz.
Awatar użytkownika
Kamuro Rushi
Gracz
 
Posty: 444
Rejestracja: 12 Cze 2011, o 13:16

Re: [The Eye] Oko za Oko

Postprzez Nikh » 30 Kwi 2012, o 12:29

Anzat zaklął szpetnie. Pierdolone drzewa… A w pobliżu było zbyt dużo osób żeby telepatia przydała się na cokolwiek.
-Kurwa! Potrzebuje orientacyjne namiary CKMu! Wtedy będę mógł zdjąć obsługę rozpylacza! –Warknął. Osoba stojąca obok mogłaby uznać że snajper ma nie po kolei w głowie, jednak po uważnym przyjrzeniu się można było dostrzec mikrofon krtaniowy. Seek powoli przeglądał krawędź lasu gdzie powinien się kryć E- web.

W końcu postanowił zaryzykować. Zrobił tak jak wiele razy do tej pory podczas łowów. Myślowe macki pozwolą mu na orientacyjne namierzenie strzelca i może dzięki temu uda się to gówno wyeliminować. Wyczuł silne emocje pod lasem. Taaak… Dwie osoby… Dwójnóg pomagał w celowaniu i zwiększał szanse trafienia. Anzat położył palec na spuście i delikatnie go pociągnął. Mimo że w broni zamontowano reduktor odrzutu, dało się wyczuć siłę wystrzału. Był pewien że trafił, dodatkowo potwierdzeniem jego domysłów było ciało które zsunęło się po zboczu. CKM przestał strzelać. Przez celownik anzat zauważył że drugi z obsługi zaczął uciekać. Dopiero za drugim razem trafił w ruchomy cel.
-E Web zdjęty! Podajcie namiary na kolejne cele!
Image

"Ludzie mówią że jestem złym człowiekiem, ale to nieprawda. Ja mam serce małego chłopca... W słoiku na biurku..."
Awatar użytkownika
Nikh
Gracz
 
Posty: 607
Rejestracja: 8 Gru 2009, o 22:42

Re: [The Eye] Oko za Oko

Postprzez Larisa Rayne » 1 Maj 2012, o 12:06

Minęła tylko chwila a obecność wrogich piratów była teraz krwawą dekoracją krajobrazu. Każdy członek oddziału The Eye wykonał swoją robotę szybko i skutecznie. Nalani sprawdziła stan baterii, po czym wyjęła lornetkę i rozejrzała się po okolicy. Żadnych oznak zagrożenia, stan zdrowotny oddziału 100 %. Teraz pozostaję ruszyć w stronę bazy, a co to oznacza, że wzgórze znajdujące się przed nimi musi zostać zdobyte.
- Dobra słuchać mnie uważnie - powiedziała do mikrofonu - Dzielimy się na dwie drużyny. Grummsh, Mery i McBride, musimy zdobyć to wzgórze by dostać się do bazy piratów. Dlatego też ruszymy przez tą wysoką trawę, by być niedostępnym dla oka nieprzyjaciela. Medyk z tyłu. Odstępy 10-15 metrów. Nie chce by jeden granat załatwił większość oddziału. Głowy nisko, i strzelać na mój rozkaz. Musimy zbliżyć się jak się da niezauważeni. Seek ruszysz na skałki i będziesz obserwował wzgórze z tamtego miejsca. Wszystko co się wyłoni, masz zlikwidować. Nawet jeśli będzie to mały zwierzak czy też dziecko. Przyjemniaczek zostanie na skraju lasu i będzie pomagał Anzatowi przy obstrzeliwaniu wzgórza. Kiedy wydam rozkaz, Flint ruszysz na wzgórze, a my wesprzemy Cie od flanki. Niech któryś spróbuje spieprzyć to a obiecuje, że będę pierwszą osobą, która podziurawi mu bebechy. To nie piaskownica, więc nie ma tu miejsca na samowolkę. Wykonać ! -
po czym na kuckach ruszyła szybkim krokiem w stronę granicy gęstego lasu. Tam też zaczekała na resztę, przeczesując uważnie okolicę przez lornetkę
Image
Image

nr gg : 4946534
Awatar użytkownika
Larisa Rayne
New One
 
Posty: 646
Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37

Re: [The Eye] Oko za Oko

Postprzez Nikh » 4 Maj 2012, o 12:45

-Ja wohl. -Mruknął anzat i ruszył na wskazaną przez dowódcę pozycję. Plusem zmiany lokalizacji było to że nie musiał leżeć z nosem w ściółce leśnej i obserwować intymnego życia jej mieszkańców podczas zmasowanego ostrzału przeciwnika na jego pozycję. Minusem było to, że twarde skały są z reguły niewygodnym miejscem do urządzania sobie leżakowania. Dobrze że miał pancerz to nie wygniecie się na nich za bardzo.

Podczas wchodzenia na skałki prawie spadł na ziemię, jednak udało mu się powstrzymać falę przekleństw jaka cisnęła mu się na usta. Wybrał sobie takie miejsce, które pozwalało na stabilne ustawienie karabinka snajperskiego a poza tym z którego widział pomiędzy drzewami wzgórze które ma być szturmowane.

-Pozycja zajęta. -zameldował przez komunikator. Od razu zaczął obserwować linię wzgórza aby usunąć każdy obiekt który się pojawi w polu widzenia. Seek nagle drgnął. Poczuł to znowu. Głód który się w nim odezwał na pokładzie statku a potem został zagłuszony przez adrenalinę powrócił z większą siłą. I nie chodziło tu o to że nie zjadł racji żywnościowej. Ten głód był o wiele bardziej niebezpieczny. Zupa... Jej głód nie osłabiał, ale doprowadzał do szału, przez co można było narobić naprawdę dużych szkód nie tylko innym ale sobie też. Anzaci którzy są od niej uzależnieni po nawet krótkim czasie bez zupy potrafią oszaleć i wpaść w prawdziwy szał podczas którego mordują wszystko co się rusza.
Image

"Ludzie mówią że jestem złym człowiekiem, ale to nieprawda. Ja mam serce małego chłopca... W słoiku na biurku..."
Awatar użytkownika
Nikh
Gracz
 
Posty: 607
Rejestracja: 8 Gru 2009, o 22:42

Re: [The Eye] Oko za Oko

Postprzez David Turoug » 4 Maj 2012, o 21:56

McBride bez słowa ruszył przed siebie, w kierunku wysokiej trawy. Z jednej strony roślinność mogła ich osłonić, ale z drugiej w momencie czyjegoś ataku, mogli wystrzelać się jak kaczki. Istniała też możliwość, że zostaną zaatakowani przez stado jakiś dzikich zwierząt, znajdujących się na popasie w miejscu, przez które mieli zmierzać.
Nie minęła minuta, nim Kevin znajdował się tuż obok twi'lekańskiej dowódczyni Nalanni Tal`kina. Zapewne gdyby inne okoliczności, żołnierz miałby przeogromną ochotę spotkać się z taką kobietą w zupełnie innym miejscu. Do rzeczywistości przywołał go ohydny Chistori. Facet nie raz zastanawiał się, jak jakakolwiek organizacja, mogła zmontować elitarną grupę żołnierzy składającą się z takiej mieszanki. Ludzie, dowódca kobieta na dodatek Twi'lek, zapewne psychopatyczny Anzata i do tego jaszczur.
McBrdie splunął przez lewe ramię, przypominając sobie zlecenie z przeszłości, w którym został oszukany przez Trandoshan. Choć wyglądali inaczej od koleżków Grumsha, jego "kolega" zawsze przypominał mu, by mieć dystans do takich gadzich stworzeń. Rozmyślania nie trwały dłużej niż trzy sekundy, gdyż padł rozkaz przemarszu przez trawę.
- Cholerne komarzyska... Prawdopodobnie trawa rośnie na jakimś półbagnie. - mruknął Kevin, mając włączony interkom - Jeżeli nie zabije nas wróg, skończymy pogrzebani przez ziemię Myrkru...
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5020
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [The Eye] Oko za Oko

Postprzez BE3R » 7 Maj 2012, o 21:35

Chistori szybkimi susami od drzewa do drzewa dogonił resztę oddziału, mijając po drodze oddziałowego snajpera pomachał mu zakrwawioną łapą,
- zostawiłem ci w skałkach trochę ścierwa, jak byś miał tam nocować czy coś...
Gad nie przepadał za niesmacznymi, jego zdaniem martwiakami, w każdym razie zapowiadało się ciekawie.

Tarcze zbroi nieco się podładowały gdy gad z radością zanurkował w wysokiej trawie. Przypadł na czworakach i otworzył przyłbicę hełmu wciągając nozdrzami powietrze. Ach jak dawno nie bawił się w chowanego w chaszczach. Chyba od czasu polowania na zestrzelonego pilota na Dantooine, a może to była Corellia? Gad zwietrzył zapach człowieka. Nieco na zachód czaił się jeden z piratów, prawdopodobnie niedobitek z grupy, która zaatakowała Przyjemniaczka, i się bał. Zapach strachu był aż nadto wyczuwalny. Grummsh oblizał pysk i szybkimi susami pomknął w stronę ofiary. Na parę metrów od niej zawarczał gardłowo, rzucając się jednocześnie w bok i zachodząc z flanki. Ludzie są tacy przewidywalni, niemal z niesmakiem odgryzł głowę zaskoczonemu piratowi.
- Melduję oczyszczenie flanki, wychodzę na pozycję, charakterystycznego warkotu jaszczura nie sposób było pomylić z jakimkolwiek innym głosem w oddziale.
Awatar użytkownika
BE3R
Administrator
 
Posty: 1675
Rejestracja: 27 Paź 2011, o 21:47
Miejscowość: Chorzów

Re: [The Eye] Oko za Oko

Postprzez Chester Westman » 12 Maj 2012, o 14:44

Zgodnie z planem Mary ruszyła na tyłach oddziału, zabezpieczając Grummsha i McBride'a. Całkiem dobrze radzących sobie bez jej pomocy, szła więc na ugiętych kolanach, usiłując nie wychylać się, co przy blisko 190cm wzrostu nie było łatwym zadaniem.
- Zajęłam drugą flankę - padł krótki meldunek, w mniemaniu Mary aż nadto wystarczający. Nie miała ochoty rozmawiać z nikim w chwili bezpośredniego zagrożenia, kiedy każda sekunda jest na wagę złota bądź biotycznego przeszczepu.

Nie tracąc więc czasu na gadanie ruszyła przed siebie, trzymając się w odpowiedniej odległości od McBride'a. Co chwilę jedynie zatrzymywała się i schylała nieco mocniej, nie będąc do końca pewną, czy wysoka trawa zapewni jej odpowiedni stopień maskowania.
Image
Awatar użytkownika
Chester Westman
Gracz
 
Posty: 384
Rejestracja: 8 Sty 2011, o 20:45

Re: [The Eye] Oko za Oko

Postprzez David Turoug » 31 Gru 2012, o 00:49

Tutaj przypomnienie celu naszej misji. Gdzieś też znalazłem, że quest miał być w stylu Akademii Jedi, a więc storytelling, ale bez overpoweru. Po ponad półrocznej przerwie powracamy.

**********************

Członkowie elitarnej grupy znaleźli się na przestrzeni około 20 może 25 metrów kwadratowych. Wszystkie widoczne zagrożenia zostały wyeliminowane łącznie z obsługą E-WEBa znajdującego się na wzniesieniu. Obecnie znajdowali się niecałe 2 kilometry od głównego celu, jakim była baza piratów.
- Jak na rozgrzewkę, to szybko poszło. Bardziej wkurwiają mnie te komary, niż piraci. - mruknął Kevin McBride.
- Zdążysz się jeszcze spocić. - mruknęła Maria Herrera.
- Zobaczymy. Przed nami las, a za nim powinna znajdować się ta pierdolona baza.
- Ciekawe co tam mają? - dodał Marcus Flint - W końcu strącił nas ich myśliwiec. Element zaskoczenia raczej odpada, w końcu spodziewają się odwiedzin.
- Myślę, że ich trupa to maksymalnie pięćdziesiąt... osób. - rzekł McBride, gryząc się w język. Wolał nie obrażać innych, zwłaszcza jaszczurowatych ras, ponieważ cały oddział był jedną wielką, kulturową mieszanką. Nie mniej, obecność Chistori wcale nie pomagała mu w opanowaniu nienawiści do Trandoshan. - Na południe od nas chyba mają trakt, bo słychać dźwięk swoopów. Frontowymi drzwiami nie będziemy się pchali?

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5020
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [The Eye] Oko za Oko

Postprzez BE3R » 31 Gru 2012, o 17:54

Zabawnie smakują ci piraci, gdy Chistori dotarł wreszcie do punktu zbiorczego zgodnie z tradycją swej rasy był umazany we krwi swoich ofiar. Nie przeszkadzało mu to jednak ani trochę. Wojownik nie musi się ukrywać przed wrogiem, za to powinien budzić grozę a nic nie budzi większej grozy niż jelita przeciwnika zamiast pasa. Na razie musiał jednak powstrzymać swoje żądze mordu. Baza była naprawdę solidnie zabezpieczona i nawet zapalczywy mózg jaszczura wiedział, że frontalna szarża to samobójstwo. Nawet jeśli ma się wsparcie w postaci Przyjemniaczka. Pozostawił więc myślenie bystrzejszym od siebie.
- można przejąć pojazd i wjechać, strzelając we wszystkie strony – Chistori spostrzegł kątem oka gromiące spojrzenie twillekanki. – albo lepiej nie. Wy myślicie ja zabijam taki był układ od początku, po co zmieniać coś co działa?
Gad wrócił do wypatrywania nadchodzących przeciwników tym samym informując że ufa swoim towarzyszom w kwestii przygotowanego planu.
Awatar użytkownika
BE3R
Administrator
 
Posty: 1675
Rejestracja: 27 Paź 2011, o 21:47
Miejscowość: Chorzów

Następna

Wróć do Questy Retrospekcyjne

cron