Content

Archiwum

[Taris] Zlokalizować, zabić, zniknąć

W tym miejscu znajdują się wszystkie zakończone questy, których akcja toczyła się na Taris.

Re: [Taris] Zlokalizować, zabić, zniknąć

Postprzez Mistrz Gry » 16 Lut 2013, o 23:15

- Przejmuję go! - rzekł zdecydowanym tonem Saillock.
- Jak to? Sam? - spytał zdezorientowany strażnik, prowadzący Yadrra.
- Podinspektor Earn Dullock, służby bezpieczeństwa. - odparł od niechcenia Devaronianin - Masz z tym jakiś problem?
- Nie sir. - mruknął przepraszająco człowiek, któremu pomagał Rodianin i jeszcze jeden mężczyzna w stroju straży kosmoportu - Możemy Panu pomóc.
- Dam sobie z nim radę, zabezpieczcie lądowiska. Pewnie nie działał sam. - burknął Vilmarh, wyraźnie zirytowany przedłużającą się rozmową - Do zadań.
- Tak jest, sir! - krzyknęła trójka funkcjonariuszy, jedynie przyklepując swoją głupotę, gdyż żaden akt prawny nie mówił o ich podwładności wobec pracowników służby bezpieczeństwa. Devish w nieco brutalny sposób przejął Dustina, jednak musiał kontynuować teatrzyk by być wiarygodnym. Jego towarzysz mógłby przysiąc że coś strzeliło mu w obojczyku, jednak była to mała cena, wobec kary śmierci na jaką zapewne zostałby skazany.
Obaj niezwykle szybko opuścili strefę kosmoportu i już poza widokiem kamer, Devaronianin przeciął kajdanki na dłoniach Yadrra, swym mieczem świetlnym. Znajdowali się w ciasnej alejce między dwoma wysokimi kamienicami. Człowiek w końcu mógł spokojniej odetchnąć i pomasować obolałe nadgarstki.
- Na górę. Te drabiny są już przerdzewiałe, ale Dullus nie zdoła wylądować w tym zadupiu. - mruknął Saillock - Nie ma czasu do stracenia, potem się pożalisz. Całe szczęście, że nie odratowali tego Kodo Rhana i obyło się bez wścibskich mediów. Tak udało mi się zapętlić monitoring, więc nie mają naszych twarzy. A teraz zapierdalaj na górę, jeśli ci życie miłe.
Przed łowcami czekała długa droga w górę. W końcu musieli ją przebyć błyskawicznie, gdyż ktoś zorientuje się, że morderca zaginął razem z niedorzecznym funkcjonariuszem służby bezpieczeństwa.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Zlokalizować, zabić, zniknąć

Postprzez Reiner Spark » 17 Lut 2013, o 01:09

Yadrrowi ciężko było uwierzyć, że jak na razie wszystko toczy się po ich myśli. Co nie znaczyło, że dalej tak będzie. Saillock odegrał pierwszorzędny teatrzyk i zrobił idiotów jak chciał.
- Dzięki - rzucił, gdy w końcu został oswobodzony z kajdanek - Szczerze mówiąc myślałem, że skończę w pierdlu. Ryzyk-fizyk, pomyślałem i opłaciło się...
Poruszał stawem barkowym, aby upewnić się, że obojczyk nie da o sobie znać podczas wyłażenia po drabinie. Wszystko było w miarę "ok", dlatego młody złapał się przerdzewiałej drabiny i potrząsnął nią. Za bezpieczną nie można było jej uznać, ale wolał z niej spać niż dać się z powrotem zakuć.
Zaczął stawiać nogi na kolejnych szczeblach, wchodząc na tyle szybko, na ile pozwalała mu ich stabilność.
Image
Awatar użytkownika
Reiner Spark
Gracz
 
Posty: 121
Rejestracja: 25 Lis 2012, o 14:03
Miejscowość: Kraków

Re: [Taris] Zlokalizować, zabić, zniknąć

Postprzez Mistrz Gry » 17 Lut 2013, o 11:51

Pierwszy wspinał się Saillock i jak na swoje warunki poruszał się niezwykle szybko. Niestety gdzieś w połowie drogi, wiek drabiny dał o sobie znać i dwa szczeble wręcz rozsypały się w żelaznym uścisku Devaronianina. Dalsza wędrówka w górę była równie niebezpieczna jak zejście na dół i konfrontacja ze zbliżającym się wymiarem sprawiedliwości.
- Skaczemy na ten balkon po prawej. Niestety będziemy musieli złożyć mieszkańcom nieoficjalną wizytę. - ryknął Vilmarh - Na dach przebijemy się przez wewnętrzną klatkę schodową. Jeżeli masz możliwość zakryj czymkolwiek twarz.
Devish niczym cyrkowy akrobata zeskoczył z szczebli, zgrabnie lądując na durastalowym balkonie. Bez pardonu wybił okno w mieszkaniu i wkroczył do wnętrza. Jakaś starsza pani, początkowo była zaskoczona, jednak momentalnie sięgnęła po wałek. Po raz kolejny przytomność umysłu zachował Saillock, pokazując odznakę służb bezpieczeństwa i mamrocząc coś o akcji. W końcu oboje doszli do głównego korytarza ze schodami.
- Zabieraj swój tobołek i jazda na górę. - mruknął - Zdaje się, że gliny siedzą nam na karku. Muszę ich nieco powstrzymać. Uważaj na dachu, bo mogli ściągnąć już snajperów. Zobaczysz Dullusa to wpierdalaj się na statek i grzejcie silniki, dołączę do was za kilka chwil.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Zlokalizować, zabić, zniknąć

Postprzez Reiner Spark » 17 Lut 2013, o 12:38

Yadrr nie zwlekał. Za przykładem najemnika odbił się od drabiny usiłując dobrze wykalkulować tor lotu. Niespodziewanie poczuł, że coś strzeliło mu pod stopą. Złamanie szczebla spowodowało utratę części siły skoku. Zaskoczony Dustin automatycznie wyciągnął obie ręce przed siebie, w akcie paniki, próbując się czegoś chwycić.
Jedną ręką poczuł barierkę, a ta zacisnęła się na niej z całej siły. Poczuł ból w stawie, mimo tego chwycił ją szybko drugą dłonią i wygramolił na balkon. Uspokoił oddech pod nosem wyklinając zardzewiałe stopnie.
Wypadli na klatkę schodową. Nie był to raczej prestiżowy zakątek dzielnicy, korytarz był nie pierwszej nowości, trochę obdarty. Szybko odnalazł wzrokiem schody.
Yadr skinął głową słysząc instrukcje Saillocka.
- Jakby coś poszło nie tak, wołaj - rzucił biegnąc już w stronę schodów, ze swoją torbą przerzucona przez ramię. Przeskakiwał po kilka stopni nie oglądając się przez ramię. W końcu wbiegł na samą górę, gdzie do ściany była przymocowana tym razem już krótka, w miarę dobrym stanie drabinka, która prowadziła do włazu na dach.
Dustin doskoczył do niej, wspiął się i mocno pchnął klapę w suficie. Wychylił się tylko lekko, aby ogarnąć sytuację na dachu, pamiętając o snajperach, przed którymi przestrzegał go Devish.
Image
Awatar użytkownika
Reiner Spark
Gracz
 
Posty: 121
Rejestracja: 25 Lis 2012, o 14:03
Miejscowość: Kraków

Re: [Taris] Zlokalizować, zabić, zniknąć

Postprzez Mistrz Gry » 17 Lut 2013, o 22:19

Tylko klapa się uniosła, a w niej pokazała się czupryna Yadrra, bolt blasterowy trafił kilka centymetrów od mężczyzny. Nim zdążył się schować do środka, pył i kurz wzniecony przez strzał zaprószył oczy Dustina. Młodzieniec już wiedział, że kolejne trafienie będzie celne, więc musiał czekać na Dullusa.
W międzyczasie gdzieś na dole rozległy się inne strzały i charakterystyczny pomruk miecza świetlnego. Najwidoczniej Vilmarh Saillock walczył ze stróżami prawa, którzy mieli już pewność iż Devaronianin podszywał się pod funkcjonariusza służby bezpieczeństwa. Ostatecznie coś huknęło, posypało się nieco tynku i gruzu, a z chmury wyłonił się Devish.
- Na co czekamy? - warknął.
- Snajperzy. - krótko odparł Yadrr.
Na szczęście po chwili nad ich głowami zawisł lekki frachtowiec koreliański, pilotowany przez Sullustanina. Dullus podleciał najniżej jak mógł, by ograniczyć pole widzenia strzelców wyborowych do minimum. To był moment, w którym obaj najemnicy mogli swobodnie wskoczyć na statek, choć nie mieli więcej niż 2-3 sekundy.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Zlokalizować, zabić, zniknąć

Postprzez Reiner Spark » 17 Lut 2013, o 23:38

Nikt nie musiał mówić Dustinowi. Zwinnie wdrapał się ponownie na drabinę i w rzucił się biegiem do otwartego już luku załadunkowego.
Wokół panował straszny rumor i zamęt co sprzyjało uciekinierom. Co chwila rozlegały się wystrzały z broni strzelców wyborowych, osaczających okolice, a pył wzburzony przez repulsory statku Dullusa unosił się w powietrzu.
Yadrr pierwszy wyskoczył na unoszącą się w powietrzu klapę. Zobaczył biegnącego Devisha, wyciągnął do niego rękę, bo statek z trudem balansując na silnikach manewrowych uniósł się właśnie nieco wyżej, a ten w locie ledwo zdołał ją chwycić.
- DULLUS, RUSZAJ! - wykrzyknął na całe gardło młody mężczyzna w obawie, że może dosięgnąć ich jeden z blasterowych boltów śmigających po całej okolicy - RUSZAAAJ!
Saillock wlazł przy pomocy Dustina na klapę, która równocześnie zaczęła się składać. Gdy rozległ się metaliczny podźwięk zamykanego luku, wszyscy mogli odetchnąć, bo tarcze statku Sullustanina były nie do zdarcia przez zwykłe bronie blasterowe.
Image
Awatar użytkownika
Reiner Spark
Gracz
 
Posty: 121
Rejestracja: 25 Lis 2012, o 14:03
Miejscowość: Kraków

Re: [Taris] Zlokalizować, zabić, zniknąć

Postprzez Mistrz Gry » 18 Lut 2013, o 22:25

Dullus jak najszybciej wzbił się ku atmosferze by opuścić Taris. Saillock nadzwyczaj szybko stanął na nogach i ruszył do kokpitu, by spytać o sytuację Sullustanina. Na szczęście nikt z naziemnej służby bezpieczeństwa jeszcze nie wezwał wsparcia powietrznego. Po niespełna minucie, lekki, koreliański frachtowiec był już w górnych warstwach jonosfery.
- Lećmy na Dziki księżyc w pasie asteroid. Musimy obserwować przez jakiś czas rozwój wydarzeń. - zadeklarował Vilmarh - Młody jesteś cały? Całkiem nieźle się spisałeś. Zasłużyłeś na pewną część z 40 tysięcy kredytów, jakie mamy obiecane za ściągnięcie Kodo Rhana.
- Jaki podział? - spytał Dullus, korzystając z transatora.
- Po 13 tysięcy. - odpowiedział krótko Devish, po czym skierował się ku Yadrrowi - Wolny tysiąc oczywiście przeznaczamy na eksploatację statku, chyba nie będziesz dyskutował?
Saillock raczej nie był skłonny do renegocjacji umowy. Mimo to Dustin powinien być zadowolony, gdyż za swoją pierwszą udaną misję, zgarnął ponad dziesięć "patyków". Do tego dochodziło jeszcze 12 peggatów zarobionych za walkę na arenie Zorda, co było równowarte około 500 republikańskim cr.
Pilot na jednym z ekranów włączył lokalne wiadomości w HoloNecie. Informacja o napadzie na Omwatianina była dopiero trzecia w kolejności. Poinformowano, że nieznany sprawca, ludzkiej rasy zaatakował biznesmena na pokładzie statku pasażerskiego. Mimo szybkiej akcji ratowniczej nie udało się uratować mężczyzny. Jedyny świadek, stewardesa Lindy Rou będąca w szoku nie zdołała rozpoznać sprawcy.
- Hehe, zapomnieli wspomnieć, że ktoś zinfiltrował służby bezpieczeństwa. - mruknął Saillock, pierwszy raz okazując zadowolenie - Pierwszy raz kogoś zabiłeś?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Zlokalizować, zabić, zniknąć

Postprzez Reiner Spark » 18 Lut 2013, o 23:27

Udało im się. Zaraz mieli wskoczyć w nadprzestrzeń i zniknąć bez śladu. Saillock również był zadowolony, co również znaczyło dla młodego dużo. Jeśli chodziło o pieniądze Yadrrowi nie specjalnie na nich zależało. Nigdy ich wiele nie miał i nie narzekał, więc poniekąd z tego się to wywodziło. Oczywiście nie wyrzekał się proponowanej sumy. Kredyty były środkiem do działania, który mógł się po prostu przydać.
- Pierwszy czy nie - odparł Yadrr na moralne pytanie Devisha, gdy już znaleźli się w kokpicie - Wszechświat jest lepszy bez takich typów. Strzelając mu w plecy nie myślałem o złu jakie robię, lecz o złu któremu zapobiegam.
Nie znajdował przyjemności w zabijaniu, w przypadku istot pokroju Rhana było mu to obojętne, aczkolwiek na przyszłość wolałby uśmiercać tylko z konieczności.
- Jesteście nieźle zorganizowaną parą, trzeba przyznać - dodał jeszcze chłopak.
Poczuł jak ogarnia go zmęczenie. Cała misja nie trwała może strasznie długo, ale mimo tego emocje, pod których silnym wpływem był przez cały ten czas, już opadły, a razem z nimi odeszły siły Yadrra. Usiadł na wolnym siedzeniu w kokpicie, odchylił głowę do tyłu i zamknął oczy, oddając się chwili spokoju.
Image
Awatar użytkownika
Reiner Spark
Gracz
 
Posty: 121
Rejestracja: 25 Lis 2012, o 14:03
Miejscowość: Kraków

Re: [Taris] Zlokalizować, zabić, zniknąć

Postprzez Mistrz Gry » 19 Lut 2013, o 21:16

Nim grupa skoczyła w nadprzestrzeń spędziła kilka godzina na Dzikim Księżycu Taris, położonym w pasie asteroid, pamiętającym czasy bombardowania floty Darth Malaka. Żadne służby z Taris nie podjęły wyścigu, zapewne bojąc się po raz kolejny skompromitowania. O Devaronianinie, który przebrał się za funkcjonariusza bezpieki nie było nawet mowy. Zresztą Galaktyka miała inne problemy, choćby inwazję na Coruscant, niż śmierć jakiegoś biznesmena na Zewnętrznych Rubieżach.
- Dullus jak twoje konto? Starczy ci na kobiety? - rzekł wyraźnie ucieszony Saillock - W sumie musimy najpierw zgłosić się po kasę.
- Według moich obliczeń mam na koncie jakieś 400 tysięcy kredytów. - mruknął Sullustanin - Muszę je wymienić na jakąś stabilniejszą walutę niż republikański pieniądz. Niedługo może być zupełnie nic nie warty. - odpowiedział spokojnie pilot, ignorując pytanie o kobiety.
- Nie ważne kto u władzy, zlecenia będą zawsze. - mruknął Villmarh - A ty Yadrr, jak z twoim kontem? Jak na pierwszy raz spisałeś się dobrze. Aczkolwiek słysząc o złu, mam wrażenie, że życie łowcy nagród nie jest ci pisane. Za mało w tym zdecydowania i obojętności. Dullus spadamy na Zordo's Haven.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Zlokalizować, zabić, zniknąć

Postprzez Reiner Spark » 19 Lut 2013, o 22:14

- Na Dantooine moje konto nie specjalnie mi się przydawało - opdarł Yadrr, po czym szczerząc zęby dodał - Ale teraz chyba się to zmieni... Łowca Nagród ze mnie żaden, ja po prostu próbuje się nie nudzić.
Cała misja poszła nadzwyczaj gładko i dostarczyła Yadrrowi sporo doświadczenia. Współpraca z parą renomowanych łowców nagród okazała się bezproblemowa, mimo obaw młodego mężczyzny. Zasługiwali obaj na swoją reputacją, a dla Dustina była to dobra lekcja. W końcu mógł uznać, że zaliczył w pełni swoją pierwszą misję, bez żadnych wpadek.
Statek Dullusa w końcu opuścił powierzchnię księżyca i Sullustanin po chwili wprowadził go w nadprzestrzennny szlak, który miał zaprowadzić ich z powrotem do coraz lepiej poznawanej prze Yadrra stacji Hutta Zorda.

Devish Vilmarh Saillock, Sullustanin Dullus, a wraz z nimi Dustin Yadrr przenoszą się do [Zordo's Haven] Kantyna "Zordo's Den"
Image
Awatar użytkownika
Reiner Spark
Gracz
 
Posty: 121
Rejestracja: 25 Lis 2012, o 14:03
Miejscowość: Kraków

Poprzednia

Wróć do Archiwum