Content

Korelia

[Korelia] Szpital

Image

[Korelia] Szpital

Postprzez Darth Slotharius » 7 Sty 2009, o 15:44

Akcja przenosi się z: [Korelia] Doki

Derya obudził się stwierdzając od razu że czuje się znacznie lepiej. Rozejrzał się po pomieszczeniu, w którym leżał i nie miał wątpliwości - był w szpitalu. Leżał w czystym łóżku na białej sali, do której przez duże okna wpadało światło słoneczne. Tuż obok jego posłania cicho bucząc pracowała aparatura badająca funkcje życiowe. Maska tlenowa zniknęła, jego szaty i płaszcz również zamiast nich był ubrany w białą szpitalną tunikę. Wszystkie rany miał opatrzone a oprócz bandaży na klatce piersiowej czuł jeszcze coś zimnego i sztywnego. Wstał z łóżka i stwierdził że może sam chodzić. Powoli trzymając się ścian poszedł do łazienki. - cholera, jak ja wyglądam - Pomyślał patrząc na siebie w lustrze. Jego czoło i podbródek usiane były licznymi bliznami powoli już gojącymi się ale wciąż świeżymi. Na bladych jeszcze policzkach widniał co najmniej tygodniowy zarost. Usłyszał że ktoś wchodzi do sali - Pewnie pielęgniarka - pomyślał i wyszedł z łazienki. Obok jego łóżka stała wysoka kobieta o czarnych włosach i zielonych oczach mających jakąś niezmierzoną głębie... była bardzo piękna ale wyglądała na zmęczoną. Ubiór świadczył że raczej nie była pielęgniarką.
- Nie powinieneś wstawać - Powiedziała z troską - Kiedy się tu znalazłeś byleś umierający. Miałeś przestrzelone płuco i masę innych drobniejszych obrażeń. Medycy dziwili się że rany jakich doznałeś podczas wypadku nie wykończyły cię zanim tu dolecieliśmy. Byłeś nieprzytomny ponad tydzień.
- Kim jesteś - Zaczął Derya niepewnie - i skąd wiesz o...
- Ha, powinnam zacząć od przedstawienia się i wyjaśnienia wszystkiego po kolei - kobieta wyglądała na zmieszaną - Nazywam się Kylana to ja cię tu przywiozłam z Tatooine i to ja trzy razy uratowałam ci życie - Powiedziała wszystko jednym tchem i zamilkła jakby czekając na reakcje
- Ale... maska... zbroja - Wyjąkał korelianin zaskoczony - Powiedziałaś tu... Gdzie właściwie się znajdujemy i jakim cudem się tu znaleźliśmy?
- Jesteśmy na Korelii, twojej rodzinnej planecie - odpowiedziała Kyla cicho - Narazie powinno ci wystarczyć że wróciłam po ciebie w ostatniej chwili, zabrałam cie na statek i jakoś udało mi się zmylić pościg i dotrzeć tutaj...
- Zdaje się że wiesz o mnie znacznie więcej niż ja o tobie - Derya uśmiechnął się lekko, nie dziwiło go to - Mamy chyba sobie dużo do powiedzenia...
- Na razie odpoczywaj - Powiedziała kobieta patrząc na chłopaka z troską - Zjawie się niebawem i odpowiem na wszystkie twoje pytania... Bądź cierpliwy - Wypowiedziała ostanie zdanie po czym wyszła. Derya jeszcze chwile leżał zastanawiając się nad tym co przed chwilą usłyszał po czym zapadł w głęboki sen.

Kylana po opuszczeniu szpitala skierowała się w stronę doków. Potrzebowała pieniędzy - nie wiedziała czy Derya ma jakieś pieniądze ale jej środki były na wyczerpaniu. Co więcej jej statek uległ zniszczeniu więc kiedy korelianin wyzdrowieje potrzebowali transportu... Wiedziała że po wydarzeniach na Tatooine i po tym co zamierzała mu powiedzieć chłopak za wszelką cenę bedzie chciał znaleźć ludzi, którzy pragnęli jego śmierci.

Kiedy tylko znalazła się w dokach zaczęła wypytywać obsługę o ludzi oferujących pracę i jakiś transport. Zdecydowanym minusem było to że nie potrafiła dokładnie sprecyzować gdzie chce lecieć. W końcu ktoś nakierował ją na rzekomych poszukiwaczy przygód, których transportowiec znajduje się na jednej z platform...

Kylana udaje się do: [Korelia] Poszukiwanie mandaloriańskiej zbroi
Postać główna
Image
Postacie poboczne
Image
Image
Image

Image
gg:3263951
Awatar użytkownika
Darth Slotharius
New One
 
Posty: 518
Rejestracja: 7 Gru 2008, o 20:54

Re: [Korelia] Szpital

Postprzez Darth Slotharius » 12 Sty 2009, o 23:18

Następnego dnia Derya obudził się czując się już dobrze. Wciąż był jeszcze osłabiony ale ból był o wiele słabszy - prawie niewyczuwalny. Koło łóżka leżało czyste ubranie a w szafie przy ścianie znalazł nowy szary płaszcz. Szybko ubrał się chcąc opuścić salę i szpital zanim ktokolwiek się zorientuje. Niestety kiedy otworzył drzwi stanął twarzą w twarz z jakimś starszym medykiem, który najwyraźniej właśnie miał zamiar wejść do środka...
- Chciał pan nas opuścić po cichu? - Zaśmiał się lekarz - nie tak szybko...
- Czuję się już dobrze - Derya popatrzył na lekarza ten najwyraźniej nie miał zamiaru okazywać sprzeciwu - Myślę że mogę już wrócić do... - zastanowił się do czego tak właściwie miałby wracać - ... do życia.
- Przychodzę właśnie w tej sprawie - Odparł medyk uśmiechając się szeroko - Pańska dziewczyna uprzedziła że nie będzie pan chciał zostać u nas zbyt długo...
- Moja dziewczyna? - Zdziwił się Derya
- No tak, dziewczyna, która przesiadywała tu cały czas kiedy pan był nieprzytomny... Taka czarnowłosa - Dodał trochę zaskoczony widząc reakcje chłopaka
- Kylana! - Powiedział Derya głośno - Więc nie ma przeciwwskazań i mogę już wyjść?
- Myślę że tak - Lekarz mrugnął do niego porozumiewawczo - Szczęściarz z pana... Aha - Przypomniał sobie o czymś medyk - w recepcji ma pan do odebrania Holocorn z wiadomością...
Tego Derya nie skomentował. Podpisał jeszcze tylko kilka dokumentów podsuniętych przez lekarza i wyszedł z sali kierując się do recepcji. Przed opuszczeniem szpitala odebrał holocorn nie zastanawiając się od kogo może być wiadomość postanowił ją obejrzeć później.

Po wyjściu ze szpitala stał jeszcze chwilę przyglądając się rodzinnej planecie. Nie było go tutaj prawie trzy lata i wątpił że kiedyś tu wróci. Po chwili stania na schodach pod szpitalem ruszył i nie wiedzieć czemu skierował się w pierwsze miejsce jakie mu przyszło do głowy - Doki...

Derya udaje się do: [Korelia] Doki
Postać główna
Image
Postacie poboczne
Image
Image
Image

Image
gg:3263951
Awatar użytkownika
Darth Slotharius
New One
 
Posty: 518
Rejestracja: 7 Gru 2008, o 20:54

Re: [Korelia] Szpital

Postprzez David Turoug » 14 Lis 2010, o 19:50

Marcus Lowland przybywa z: [Korelia]Doki

Lowland uznał, że sporym skupiskiem ludzi na pewno będzie szpital. Wybrał oddziały, gdzie ludzie czekali już na wypisanie. Wejście do placówki nie stanowiło większego problemu. Jako sekretarz jednego z senatorów, rzekł że w ramach kampanii wyborczej chce odwiedzić i obiecać pomoc rekonwalescentom wojennym. Po blisko trzygodzinnych przeszukiwaniach aury Mocy, były uczeń Lorda Weirdensa wybrał trzech osobników, z największym potencjałem. Dwóch z nich było rodowitymi korelianami rasy ludzkiej, natomiast trzeci był twi'lekiem. Wszystkich odesłał do doków, gdzie czekać na nich mieli dwaj piloci transportowca, którym Wojownik Sith przyleciał na planetę. Ogólnie po przeglądnięciu doków oraz szpitala, zwerbował 12 istot, o czym niezwłocznie poinformował swego przełożonego. Pozwolił sobie na chwilę wytchnienia udając się do polecanego baru.

Marcus Lowland przechodzi do: [Korelia] Kantyna 'Cichy Joe'
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5039
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25


Wróć do Korelia