Content

Korelia

[Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Image

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Chmura » 15 Mar 2011, o 19:53

- Ten debil zaraz zginie... - mruknął Neumann.
- Albo gorzej, przeżyje nas wszystkich... - odparł mu Chmura - Kurwa mać...
Właśnie w tym momencie drużynowy medyk padł na ziemię zwijając się z bólu po trafieniu. Zeven musiał się cieszyć jak dziecko. Fist nie dość, że sam się wystawił tak, że grzechem byłoby go nie postrzelić, to jeszcze wyjawił mu przybliżoną pozycję pozostałych. Starszy sierżant wraz z Neumannem niemal jednocześnie wykonali gest znany całej galaktyce i określany mianem "twarzo-palmy".
Porucznik nakazał koniec ćwiczeń. Musiał się nieźle zbulwersować tą sytuacją. Chmurę jednak to wszystko raczej bawiło, jak martwiło, jednak z racji stopnia i pełnionej przez lata funkcji nie mógł pozostać obojętny. Kiedy tylko z Michaelem dołączyli do medyka postanowił, wyprzedzając dowódcę, udzielić mu reprymendy.
- Słuchaj, kurwa, Fist! Kiedy ktoś cię pyta "gdzie jesteś?", najczęściej ma na myśli "rusz, do cholery, dupę!". Nieźle sobie nagrabiłeś. Masz w ogóle pojęcie, co przed chwilą zrobiłeś? Porucznik jest wściekły. Dobrze będzie, jeśli wyrzuci tylko ciebie. - to był tylko domysł, choć Chmura sam by się na pewno wściekł.
Sierżant rozpalił fajkę w drodze powrotnej i spokojnie sobie "pykał", nie zważając na gęstą atmosferę wokoło.
- No, przynajmniej mamy trochę wolnego - pozwolił sobie na żartobliwy komentarz. Miał zamiar z tego czasu skorzystać jak najlepiej, nie zważając na stanowczy rozkaz porucznika. Pierwszym punktem na liście była żarłodajnia, potem już mniej odległy prysznic, a na koniec własne łóżko. Szkolenie dobiegało końca, więc raczej nie było już sensu ograbiać magazynów z materiałów wybuchowych.
Image
Awatar użytkownika
Chmura
New One
 
Posty: 72
Rejestracja: 21 Sty 2011, o 23:14

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Mistrz Gry » 15 Mar 2011, o 21:24

Choć Neumann po części przyznał rację Chmurze, że Fist w dużym stopniu sam sobie jest winien zaistniałej sytuacji, to stwierdził również, iż Stark nie jest bez winy. W końcu starszy sierżant sprowokował niejako zachowanie medyka, który nie będąc typowym regularnym żołnierzem, zachował się niczym cywili, odpowiadając niewerbalnie na wezwanie Jhorena.
Niezwykle rozczarowani byli Webster i Wilson, którzy już podchodzili od tyłu do Nefa i Alvaia. Chwilę później dołączyli do nich, idąc we wskazanym przez dowódce kierunku. Miny mieli nietęgie, co więcej nie zamieniali ze sobą ani słowa. Nikt nie mógł mieć większych pretensji do pozostałych członków II plutonu zadaniowego "Błysk", jednak postawa Tima Fista była katastrofalna, a w warunkach frontowych zakończyłaby się nie tylko jego śmiercią, ale zapewne też niepomyślnym zakończeniem akcji całej grupy.
Po całym zamieszaniu i obwieszczeniu iż kolejna faza szkolenia została zakończona żołnierze powrócili do swojego baraku. Michael Nuemann praktycznie od razu skierował się pod prysznice, to samo uczynił pilot Lewis Webster. Raczej nikt nie miał zamiaru wytykać Fistowi błędów, gdyż sam zreflektował się, co uczynił.
- Nawarzyłeś sobie i nam bigosu, ale teraz już nic na to nie poradzimy. - rzekł nadzwyczaj poważnie Wilson - Lepiej wykorzystajmy czas na odpoczynek. Kto wie, może już niedługo rzucą nas na front...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6188
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Chester Westman » 16 Mar 2011, o 12:36

Dyskusja na temat zachowania Fista totalnie nie zainteresowała Zevena. Wszyscy doskonale widzieli reakcję Nefa, snajper nie czuł najmniejszej potrzeby dodawania czegokolwiek od siebie. Nieco wyprzedzając resztę ruszył prosto pod prysznic. Po powrocie do baraku szeregowy szybko wyczyścił mundur, przeładował i na wszelki wypadek dokładnie oczyścił broń po czym padł na łóżko.
Kiedy pozornie spokojny strzelec spał na swojej pryczy w jego głowie rozgrywały się sceny z pierwszej fazy szkolenia. Koszmar, w którym młoda Rodianka ginie wraz ze swoim dzieckiem następnego dnia po wizycie Alvaiego dręczył chłopaka kolejny już raz. Zeven zerwał się na równe nogi rozglądając po baraku - reszta plutonu smacznie spała. Holochronometr twierdził, że Korelianin przespał dopiero niecałą godzinę. Jeśli Zeven nie pozbędzie się koszmarów, to kolejną fazę ćwiczeń rozpocznie równie niewyspany, co poprzednie. Korzystając z możliwości danej drużynie przez Nefa zasnął ponownie...
Image
Awatar użytkownika
Chester Westman
Gracz
 
Posty: 384
Rejestracja: 8 Sty 2011, o 20:45

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Nubo » 17 Mar 2011, o 18:38

Porucznik w ciągu kilkunastu minut był gotowy do zdania raportu dowódcy bazy. Choć podobnie jak Boltołapy nie spał więcej niż kilka godzin starał się nie dać tego po sobie poznać. Ostatnie dni dały mu wiele do myślenia. Poznał trochę lepiej siebie i wątpił czy kiedykolwiek będzie dobrym dowódcą czy szkoleniowcem. Specyfika jego dotychczasowej pracy wymagała by działał w pojedynkę i nie ufał nikomu. Jak taka istota mogła zaufać innemu żołnierzowi? Nefowi brakowało odpoczynku, ale nie takiego o którym myślała większość. Plaża i piasek nie były dla niego, nocny zadymiony klub gdzieś w parszywej dzielnicy. On i jego gitara oraz twilekańskie tancerki przynoszące mu jego ulubione drinki. Mógłby pić i tracić przytomność. Śpiewać do zdarcia gardła i pociągać za struny aż pękną.

-Sir, pragnę złożyć raport z przebiegu ćwiczeń - wejście do pomieszczenia łącznościowego, gdzie czekała aparatura pozwalająca na skontaktowanie się z Courscant, a co za tym idzie porozmawianie z generałem zmusiło Nefa do skupienia się. Nubo zaczął od ogólnego opisu sytuacji przedstawiając zakres ćwiczeń które przeprowadził i ich zakładany cel. Wspomniał o zajęciach teoretycznych na pokładzie statku i sali treningowej. Podkreślił praktyczny aspekt takiej wiedzy. Płynnie przeszedł do omawiania fazy drugiej kiedy to starał się oswoić pluton ze strachem i skonfrontować ich z bólem i zmęczeniem. W końcu w szczegółach opisał potyczkę w Wiosce oraz zachowanie poszczególnych członków zespołu. Kiedy Nef doszedł do kolejnego punktu zawahał się. Mógł przedstawić Fista jako osobę kompletnie nie nadającą się do zespołu. Jego skandaliczne zachowanie w trakcie ćwiczenia, na polu walki kosztować mogło życie całego zespołu. Z drugiej strony to sam zespół powinien naprostować medyka czy to w sposób łagodny czy bardziej "dobitny". Sullustianin podjął decyzję i wykazał braki w szkoleniu Fista, a jego niepowodzenia, podobnie jak błędy i pomyłki innych opisał jako spowodowane brakiem doświadczenia bojowego. Każdy i tak przed zakończeniem szkolenia miał możliwość rezygnacji. Podsumowanie raportu brzmiało następująco - ...uważam Sir, że pluton zadaniowy "Błysk" jego gotowy do wzięcia udziału w 4 fazie szkolenia, misji bojowej, która ostatecznie zweryfikuje kto zasługuje na miano żołnierza sił specjalnych. Ostateczną decyzję pozostawiam jednak panu.
Awatar użytkownika
Nubo
New One
 
Posty: 85
Rejestracja: 26 Gru 2010, o 15:03

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Republika » 24 Mar 2011, o 01:01

Generał Gilmoura nie był obecnie w humorze by wysłuchiwać raportu porucznika Nefa, mimo to cierpliwie poczekał aż Sullustatnin zakończy informować Głównodowodzącego o postępach w szkoleniu II plutonu zadaniowego "Błysk". W końcu sam prosił o regularne meldowanie odnośnie efektów pracy z zespołem. Po kilku minutach dowódca nowej grupy zakończył sprawozdanie.
- Dziękuję za raport. Mimo wszystkich braków ufam, iż pluton dotrze się w akcji. W przeciągu 72 godzin powinien pan poruczniku otrzymać wytyczne dotyczące najbliższej misji pańskich podopiecznych. - odparł nieco rozdrażnionym tonem generał Syd Gilmour - Na tą chwilę, proponuję złapać nieco świeżości, zmniejszyć natężenie treningu fizycznego, urozmaicić pożywienie, bo zapewne nie raz grupa korzystała z żelaznych racji. Choć wspomniałem o 3 dniach, proszę mimo wszystko być gotowym na szybkie przenosiny z Korelii na Coruscant, a być może już na sam front bądź jego tyły. Bez odbioru, gen. Gilmoura.
Image
Awatar użytkownika
Republika
Mistrz Gry
 
Posty: 104
Rejestracja: 16 Mar 2010, o 17:07

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Nubo » 25 Mar 2011, o 17:22

Porucznik był zadowolony z raportu i odpowiedzi generała Gilmoura. Coś jednak musiało być na rzeczy, skoro wyczuł w jego głosie zdenerwowanie, a może zniecierpliwienie. Idąc do swojej kwatery, Nubo przesłał wszystkim Boltołapom harmonogram na kolejne 3 dni które miały wyglądać następująco: poranna zaprawa, trening walki wręcz i strzelania, zajęcia teoretyczne których głównym tematem miało być uzbrojenie i jego obsługa, a około godziny 16 lokalnego czasu, żołnierze mieli dostawać przepustki i stawiać się z powrotem o godzinie 23. Każdemu przyda się nieco odpoczynku, jemu też. Wchodząc do swojego niewielkiego pokoju który mu przydzielono, Nef spojrzał na futerał gitary, którą ze sobą przywiózł. Kilka godzin snu i tej nocy postara się wkręcić do jakiegoś klubu. Któż by nie chciał posłuchać kilku nowych utworów...
Awatar użytkownika
Nubo
New One
 
Posty: 85
Rejestracja: 26 Gru 2010, o 15:03

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Chester Westman » 26 Mar 2011, o 13:08

Wszystkie trzy dni, które obejmował harmonogram wyglądały dla Zevena identycznie, jak monotonne kopiowanie klatek z holofilmów. Pobudka z samego rana, kolejne godziny ćwiczenia kondycji plutonu, marudzenie Fista, walka wręcz, marudzenie Fista, zajęcia na strzelnicy, marudzenie Fista i wykłady, które całe szczęście dla Fista zakończone były wydaniem przepustek.
Siedem godzin jakie żołnierze mogli spędzić poza placówką Zeven spędzał dość monotonnie - upijał się w pobliskim barze, spędzał trochę czasu z Twi'lekańskimi tancerkami, po czym wracał do koszar, zaczynając poranną zaprawę z cholernym bólem głowy. Paradoksalnie jednak, nieprzespane noce, które powinny Korelianina męczyć, dodawały mu więcej siły, pozwalając psychice na kilka godzin odpoczynku od stresu i presji szkolenia.
Ostatniego dnia Alvai nie wytrzymał i w końcu podszedł do porucznika, tuż po wydaniu przepustek.
- Sir, harmonogram kończy się dziś na godzinie 23. Co będziemy robić jutro? Powinniśmy spodziewać się wymarszu pół godziny po powrocie do koszar albo czegoś w tym stylu? - chłopak spojrzał poważnie na dowódcę oczekując odpowiedzi.
Image
Awatar użytkownika
Chester Westman
Gracz
 
Posty: 384
Rejestracja: 8 Sty 2011, o 20:45

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Nubo » 26 Mar 2011, o 19:31

Grając w jednej z podrzędnych spelun Cornet City, Nubo poczuł się jak za dawnych lat. Nikt nie wiedział kim jest i co tutaj robi. Ciekawskich zbywał paroma zdaniami z naprędce wymyślonej historyjki - "Znalazłem transportowiec który odlatuje za parę dni na Rodie. Co mam zrobić? Siedzieć w ładowni i wąchać smar? Wole posiedzieć sobie tutaj z wami i przy okazji coś zagrać". Muzyka, tani alkohol pochodzący zapewne z nielegalnego źródła, lekkie środki odurzające. Tego właśnie potrzebował. Porucznikowi daleko było do istoty, która spędza takie chwile na przemyśleniach. Tym razem jednak nie było innego wyboru. Miał wyruszyć na misję różniącą się znacznie od tych, które wykonywał do tej pory. Nie działał sam, a od tego co przekazał Boltołapom zależało to czy, któryś z nich nie wróci w czarnym worku. Pogrzeby personelu sił specjalnych i wywiadu były nudne. Nie to co te we flocie. Durastalowa trumna wypychana przez wrota hangaru w niebyt, zmierzająca w kierunku pobliskiej gwiazdy. Rodzina i przyjaciele patrząca na to w skupieniu i milczeniu.

3 dni minęły bardzo szybko, za szybko jak dla porucznika. Pozostały ostatnie godziny wolności przed niewiadomym. Kiedy Nef wręczył ostatnie przepustki podszedł do niego Zeven z pytaniem. Nie wiedział jak na nie odpowiedzieć dlatego powiedział tylko.

-Proponuję dziś spokojniejsze miejsca, może warto pogadać z rodziną albo dziewczyną? Jutro macie być wypoczęci i gotowi na wszystko.

Sullustianin odczekał chwilę, a następnie ruszył na stołówkę. Zamierzał się najeść, sprawdzić ostatnie raporty i skontaktować z generałem.
Awatar użytkownika
Nubo
New One
 
Posty: 85
Rejestracja: 26 Gru 2010, o 15:03

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Chmura » 27 Mar 2011, o 01:58

Na czas pierwszej przepustki Chmura zniknął, pojawiając się z powrotem dopiero punkt 23, lekko wstawiony. Ten czas spędził z żołnierzami z sąsiedniej bazy, pijąc i grając w karty. Przegrał dość znaczną sumę. Przy okazji uruchomił swoje kontakty i załatwił sobie zapas materiałów wybuchowych, który miał otrzymać czwartego dnia rano.
Następny dzień był podobny, tyle że tym razem sierżant kręcił się między jedną bazą, a drugą i odegrał się na dwukrotnie większą kwotę.
Przez ćwiczenia przebrnął rutynowo, pokrzykując czasem na współtowarzyszy, żeby się nie obijali za bardzo. Sam jednak migał się od zajęć jak tylko mógł.
W końcu nadszedł dzień trzeci i ostatnia przepustka.
- Panowie - zwrócił się Chmura do kompanów. - A może byśmy się tak drużynowo wybrali do jakiegoś baru i wspólnie napili, i odstresowali? Znam jeden taki, całkiem niezły. Ja stawiam, a przynajmniej pierwszą flaszkę - ostatnio mnie się powodzi. Będziemy mogli lepiej się poznać przy kieliszku, a ja nie ufam ludziom, z którymi nie piłem.
Początkowo nie wszyscy byli entuzjastycznie nastawieni do tego pomysłu, jednak wrodzona charyzma Chmury, połączona z nieśmiertelnymi tekstami w stylu "ze mną się nie napijesz?", zdołała ich przekonać.
Knajpa okazała się być niczego sobie. Boltołapy popili sobie, a kto chciał, tego sierżant ogrywał w karty. Poopowiadał również o życiu na froncie. Chmura miał ochotę na ostatni dzień upić się porządnie, a na jego nieszczęście towarzysze albo odpadali wcześnie, albo rezygnowali. Niestety, ktoś w tym czasie miał tam urodziny i impreza się właśnie rozkręcała. Jhoren dzięki flaszce zapoznał się z jubilatem i jego znajomymi, a po czym różne rzeczy się działy...

Około północy starszy sierżant Stark został przyprowadzony do kampusu szkoleniowego przez szeregowych Neumanna i Fista, ledwo przytomny. Rzucili go na jego łóżko i pozwolili tak zasnąć...
Image
Awatar użytkownika
Chmura
New One
 
Posty: 72
Rejestracja: 21 Sty 2011, o 23:14

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Nubo » 4 Kwi 2011, o 16:55

Oczekiwanie na rozkazy było bardziej męczące, niż całodniowe prowadzenie szkolenia. Zdenerwowanie, irytacja - te dwie rzeczy towarzyszyły porucznikowi w chwilach kiedy przeglądał kolejny raport o działaniu Imperium i jego sojusznikach. Dlaczego dowództwo nie daje im zadania? Przez ten cały czas nie rozpakowywał swojej torby, która czekała tylko na wniesienie na pokład na najbliższy frachtowiec i odlecenie na misje. Kolejne godziny i kolejne zadania których podejmował się Sullustianin. Wystrzelanie kilku ogniw na strzelnicy, obejrzenie nudnej holodramy w świetlicy bazy, oczyszczenie swoich noży. Rozkazy nadal nie napływały...
Awatar użytkownika
Nubo
New One
 
Posty: 85
Rejestracja: 26 Gru 2010, o 15:03

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Republika » 6 Kwi 2011, o 23:50

Niestety w ostatnich dniach, a nawet tygodniach generał Syd Gilmour, jako głównodowodzący sił lądowych Republiki miał zawaloną głowę, ważniejszymi sprawami wagi galaktycznej, niż formowanie II plutonu zadaniowego "Błysk". Wszystko wynikało z sytuacji frontowej i kilku dość niepewnych punktów na "wyimaginowanej" linii granicznej dzielącej strefę wpływów jego frakcji oraz Imperium. Ostatecznie rozkazy dotyczące wysłania grupy na pierwszą misję zostały odroczone, a sam Gilmour przesłał krótkie informacje.

- Proszę o cierpliwość. Choć ostatnio pozwoliłem na małe rozluźnienie, proszę wrócić do normalnego dnia żołnierskiego, łącznie z zaprawą. Zalecam poświęcić przynajmniej jeden dzień na zapoznanie z frachtowcem Gozanti, który ostatecznie zostaje przekazany panu, jako dowódcy plutonu do dyspozycji. Uważam, iż każdy z członków załogi powinien otrzymać odpowiednie dyspozycje związane ze statkiem. W przeciągu 48 godzin oczekuję stawienia się Pana, wraz z podopiecznymi na Coruscant, w głównej bazie.
Z wyrazami szacunku,
Generał Syd Gilmoura
Image
Awatar użytkownika
Republika
Mistrz Gry
 
Posty: 104
Rejestracja: 16 Mar 2010, o 17:07

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Nubo » 9 Kwi 2011, o 16:05

Szybka komunikacja wielokrotnie była podstawą sukcesu. W tej chwili była podstawą szybkiego zebrania sie Boltołapów przy frachtowcu. Skoro dowództwo chciało ćwiczeń to będzie je miało. Oddział był wypoczęty i to nawet pomimo ćwiczeń, które odbywali dzień w dzień. Marsz, bieg, teoria, marsz bieg, praktyka i najcięższy sprawdzian - całonocne picie w kantynach.

-Oddział, ta przypadkowa zbieranina durastalowych płyt jaką tu widzicie od dziś należy do nas i możemy dysponować ją jak chcemy. Najprawdopodobniej w niedługim czasie będzie waszym i moim drugim domem - "chyba że ktoś był sierotą i wychowywał się na ulicy" dodał Nubo w myślach - niektórzy z was mieli okazję zaznajomić się już z tą maszyną. Zrobimy to jednak ponownie. Chcę aby każdy z was umiał ją pilotować, używać urządzeń pokładowych i strzelać - porucznik odwrócił się do Webstera - Wracamy na Courscant. Macie 5 minut na spakowanie się i uregulowanie rachunków w kantynach. Podróż spędzimy na ćwiczeniach. Wykonać.
Awatar użytkownika
Nubo
New One
 
Posty: 85
Rejestracja: 26 Gru 2010, o 15:03

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Chmura » 9 Kwi 2011, o 16:33

Następnego dnia...

Półtorej godziny do zbiórki...

Przeraźliwy hałas rozległ się w kwaterach 2 plutonu zadaniowego "Błysk", chociaż zmęczeni żołnierze pewnie nie zwróciliby na niego uwagi, śpiąc dalej, gdyby nie fakt, że się nie kończył. Wszyscy pobudzili się, przeklinając irytujący dźwięk. Tylko jeden Chmura beztrosko chrapał, leżąc na brzuchu wciąż w ubraniu, z jedną ręką zwisającą bezwładnie z łóżka. Zaschnięta ślina tworzyła sporą plamę na poduszce i brudziła brodę sierżanta.
- Nie, ja tego dłużej nie wytrzymam - jęknął medyk i zszedł ze swojej pryczy, z zamiarem rozwalenia źródła hałasu. Dźwięk zdawał się dochodzić od śpiącego, więc pewnie był to budzik, ale za nic nie mógł go znaleźć. Pewnie był schowany w którejś kieszeni.
- Obudź go - powiedział Wilson.
Fist, przebijając się przez opary alkoholu otaczające sierżanta, potrząsnął go lekko. Zero reakcji. Spróbował jeszcze raz - nic się nie stało. Zaczął szarpać mocniej - Chmura tylko coś wybełkotał i spał dalej.
- Michael, może ty coś zrobisz?
Specjalista od broni ciężkiej był najlepiej zbudowany z całej ekipy i prawdopodobnie najsilniejszy, nie licząc Chmury. Przewrócił sierżanta na plecy, złapał za kołnierz i zaczął gwałtownie telepać nieprzytomnym saperem. Ten w końcu zaczął coś bełkotać, otworzył oczy i Neumann go puścił. Jhoren jeszcze przez chwilę leżał, po czym szybko podniósł się i wystawił głowę nad krawędź łóżka, sugerując odruch wymiotny. Tylko kolejna strużka śliny przyozdobiła mu zarost. Następnie, swoimi niemal całkowicie czerwonymi oczami rozejrzał się po pomieszczeniu.
- Aleosochosi? - wybełkotał.
- Wyłącz ten cholerny budzik! - warknął Fist.
Chwilę to potrwało, zanim Chmura załapał i go wyłączył. Przypomniał sobie też, po co to zrobił - a robił tak, kiedy szedł się upić i rano musiał być trzeźwy. Zawsze tak było, kiedy spodziewał się wyjazdu do akcji, co nie przynosiło mu sympatii wśród oficerów. Skierował się więc powolnym i niepewnym krokiem pod prysznic, gdzie spędził ponad pół godziny siedząc w strumieniu zimnej wody. Kiedy doszedł w miarę do siebie, założył czysty mundur i udał się do obozowego konowała, który od razu domyślił się, co sierżantowi dolega i widocznie był na takie sytuacje przygotowany. Dał mu jakiś obrzydliwy płyn do wypicia, co niby powinno pomóc.
Śniadania prawie nie ruszył, za to pił dużo. Kiedy przyszedł na zbiórkę, przypominał bardziej ducha, jak żołnierza. Nic się nie odzywał, ewentualnie odburknął coś. Oczy miał przekrwione, jakby nie spał od tygodnia i tak się pewnie czuł albo nawet gorzej.
Image
Awatar użytkownika
Chmura
New One
 
Posty: 72
Rejestracja: 21 Sty 2011, o 23:14

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Chester Westman » 10 Kwi 2011, o 21:53

Nef, prawdopodobnie zgodnie z rozkazami dowództwa, utrzymywał pluton zadaniowy w doskonałej formie, nie przemęczając żołnierzy, ale jednocześnie wymagając niezbędnego wysiłku przez co najmniej kilka godzin dziennie. Nawet całonocne przepustki wydawały się ukrytą częścią planu - jednej nocy Fist musiał odpuścić sobie wyjście, kiedy to poprzedniej nocy miał wyraźne problemy z powrotem do koszar.
- Gozanti pod naszą opieką, powinniśmy zawiadomić odpowiednie służby o ryzyku katastrofy, nie sądzicie? - zaśmiał się Zeven, totalnie nie umiejąc wyobrazić sobie frachtowca pilotowanego przez Chmurę czy Neumanna.
Pięć minut później chłopak już czekał przed frachtowcem, z torbą umieszczoną w ciasnych kwaterach chwilę wcześniej.
- Wiadomo już cokolwiek o dalszych rozkazach? - rzucił w kierunku plutonu, wyraźnie w dobrym humorze, choć już dawno przestał oczekiwać jakichkolwiek odpowiedzi dotyczących szkolenia - pogodził się ze specyfiką służb wywiadowczych i tajnością danych.
Image
Awatar użytkownika
Chester Westman
Gracz
 
Posty: 384
Rejestracja: 8 Sty 2011, o 20:45

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Nubo » 13 Kwi 2011, o 17:04

Hiperprzestrzeń była tajemniczym miejscem jak dotąd, pomimo zaawansowanych badań niepoznanym. Porucznik wpatrując się w przemykające gwiazdy przez iluminator, przypomniał sobie starą opowieść, zasłyszaną w jednej z podrzędnych knajp na planecie, której nazwy już nie pamiętał. Opowieść mówiła o herszcie piratów, którego ulubioną rozrywką było ładowanie swoich ofiar do kapsuł ratunkowych i wystrzeliwywanie ich podczas nadświetlnej podróży. Może na swój własny sposób chciał wydrzeć tajemnice wszechświata.

Chronometr porucznika wydał cichy dźwięk, co oznaczało że czas przeznaczony na rozłożenie swoich rzeczy na pokładzie minął. Główną atrakcją, stosunkowo krótkiej podróży miała być nauka o systemach tego frachtowca. Sullustianin nie był w tym ekspertem dlatego liczył, że Webster będzie bardziej kompetentny do tego zadania. Tak też się stało. Wykłady prowadzone były rzeczowo, parametry statku, porównanie z innymi tego typu w służbie Nowej Republiki i Imperium. Mocne i słabe strony. Omówienie poszczególnych podzespołów w które wyposażony był statek. Nawigacja, system łącznościowy, generatory tarcz, które prawdopodobnie ze względu na pierwszego właściciela były nieco podrasowane. System uzbrojenia, a na koniec możliwości rozwoju jednostki. Dużo danych, pare wzorów, które umożliwiały Boltołapom np. szybkie obliczenie zużycia paliwa co w walkach atmosferycznych było bardzo istotne. Ciężko było zmieścić się w wyznaczonym czasie z przedstawieniem wszystkich parametrów, dlatego Nubo wchodząc w słowo Websterowi zaproponował nieco inne podejście do dalszych lekcji. Boltołapy sami mieli określić czego potrzeba tej jednostce na podstawie swoich własnych obserwacji. Zaplanowanie, stworzenie lub złożenie zapotrzebowania na modyfikacje jednostki miało być ich zadaniem. Nigdy nie wiadomo czy ustawienie pułapki repulsorowej przy rampie jednostki nie miało by komuś uratować życia.

Hiperprzestrzeń.

Nubo coraz częściej zastanawiał się czy w chwili obecnej sam nie chciałby spotkać legendarnego herszta piratów. Stać się jego ofiarą i przez krótką sekundę znaleźć się pośród gwiazd.
Awatar użytkownika
Nubo
New One
 
Posty: 85
Rejestracja: 26 Gru 2010, o 15:03

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Chmura » 16 Kwi 2011, o 13:55

No i niepotrzebnie się urżnął, nie dostali żadnego zadania. Na pocieszenie mieli zapoznać się lepiej ze swoim frachtowcem...

Czarna magia. To całe pilotowanie to była dla Chmury czarna magia. Co prawda potrafił kierować większymi, czy mniejszymi pojazdami i przy tym kierować ogniem, lecz statki wymagały koordynacji tylu urządzeń, że prosty saper nie potrafił tego ogarnąć. Nawet mimo tego, że Webster całkiem nieźle i przyziemnie to tłumaczył, tak na chłopski rozum.
Gdzieś w trakcie tych wszystkich zajęć sierżant z frustracji zaczął zapoznawać się z frachtowcem empirycznie. Przeglądał komputery i sprawdzał poznane opcje, czasem coś zmieniając, aby zobaczyć efekty. Obok jednego stanowiska umieszczona była jakaś dźwignia i Chmura miał irracjonalną chęć pociągnięcia za nią, żeby sprawdzić, co się stanie.
Nie wytrzymał, pociągnął. Stawiała opór. Nagle coś huknęło i ten opór zniknął. Ułamana dźwignia znalazła się w łapie sierżanta. Rozejrzał się nerwowo i spróbował ją wcisnąć na miejsce, lecz narobił tylko więcej hałasu i przyciągnął zaskoczone spojrzenia towarzyszy.
- Kurwa. - Zirytowany odrzucił złamany fragment dźwigni na bok. - No co? To nie moja wina...

Dalszy pobyt na statku przebiegł spokojniej i Chmura nie pchał już łap, tam gdzie mu nie każą. Przez resztę drogi zastanawiał się nad poleceniem porucznika. Mieli się zastanowić nad możliwością modyfikacji jednostki i sierżant miał już nawet kilka pomysłów, ale musiał się najpierw zapoznać lepiej z jego projektem.
Image
Awatar użytkownika
Chmura
New One
 
Posty: 72
Rejestracja: 21 Sty 2011, o 23:14

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Chester Westman » 17 Kwi 2011, o 17:13

Po zajęciu miejsc w kwaterach cały oddział czekał wykład, dotyczący frachtowca, jego systemów, wszelakich statystyk i innych średnio ciekawych dla Zevena pierdołach. Pomimo naprawdę szczerych chęci nabycia nowych umiejętności, snajper nie był przekonany, że w ciągu lotu na Coruscant uda się im chociaż trochę poznać najważniejsze funkcje zakutego w zbrojone płyty pojemnika na żołnierzy.
Po kilku godzinach wtłaczania wiedzy w głowy Boltołapów Korelianin w końcu zrozumiał działanie systemu łączności w przestrzeni - wystarczyło wprowadzić odpowiednie rzędy cyferek i nadać przekaz - prawdopodobnie najprostszy system frachtowca zaraz po sztucznej grawitacji panującej na pokładzie.
Na koniec bardzo specyficznego wykładu Webstera pluton dostał kolejne zadanie - należało określić jak powinni ulepszyć jednostkę, jakkolwiek Nubo Nef nie planował uzyskać funduszy na zakup odpowiednich komponentów. Po kilkunastu minutach szeregowy odezwał się, wyrywając z zamyślenia pozostałych:
- Sir, proponuję zamontowanie dodatkowych, niestandardowych dla frachtowca automatycznych wieżyczek bądź wyposażenie go w moduły przemytnicze - zakłócimy skanery badające liczebność załogi. Zawsze możemy też wydzielić nieco miejsca na skrytki, najlepiej pod okablowaniem, gdzie w razie potrzeby ukryjemy dyski z danymi czy inne obiekty.
Image
Awatar użytkownika
Chester Westman
Gracz
 
Posty: 384
Rejestracja: 8 Sty 2011, o 20:45

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Mistrz Gry » 17 Kwi 2011, o 20:08

Webster spojrzał z byka w stronę Alvaia. Niezbyt spodobał mu się pomysł szeregowego. Podporucznik, jako pilot lepiej wiedział czego potrzebuje frachtowiec Gozanti, a co może stać się dla niego tylko niepotrzebnym zagrożeniem lub balastem.
- Zeven, chyba przeoczyłeś to, iż nasza maszyna jest już wyposażona w dodatkowe osprzętowanie. Generał Gilmour wspominał o tym wcześniej. Zresztą, przecież ze względu na sam fakt iż korzystał z niego sam głównodowodzącym sił lądowych Repubilki, technicy wdrożyli tutaj dziesiątki udoskonaleń. - wtrącił się nieco urażonym tonem Webster - Mamy silniejsze osłony, poszycie zostało pogrubione o tyle, by nie zakłócało to manewrowania statkiem, mamy też dołączone dwie niestandardowe wyrzutnie torped protonowych. Czego chcieć więcej? Nawet hipernapęd poprawili... Nie zapominajmy, że to nie jest gwiezdny niszczyciel, a jedynie frachtowiec...
- Zdaje się na opinię Lewisa. W końcu to on jest tutaj specjalistą od podniebnych wojaży. - rzekł rozjemczo Neumann, spoglądając na pozostałych towarzyszy.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6188
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Nubo » 21 Kwi 2011, o 14:14

Porucznik znużony był już podróżą. Całe szczeście miała się w krótce zakończyć o czym świadczyły cyfry zmierzające do zera na zegarze w kokpicie. Nubo nie czuł się dobrze na statkach kosmicznych z których było trudno uciec i trudno się na nich ukryć. Nie mówiąc już o tym, że życie ich wszystkich spoczywało w rękach jednego pilota. Sullustianin nie ufał prawie nikomu, a już napewno nie zaufał by pozostałym Boltołapom w kwestiach pilotażu. Sobie zresztą też nie. Kolejne kilkanaście minut i zegar odmierzał ostatnie sekundy do wyjścia. Nie patrząc kto siedzi przy konsolecie łączności powiedział

- Powiadomcie generała że przybyliśmy i oczekujemy na rozkazy.
Awatar użytkownika
Nubo
New One
 
Posty: 85
Rejestracja: 26 Gru 2010, o 15:03

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Chester Westman » 25 Kwi 2011, o 11:38

- Więc po cholerę porucznik pyta nas o możliwe ulepszenia? - Zeven spojrzał zrezygnowany w stronę Webstera, totalnie nie rozumiejąc reakcji starszego stopniem. Sam pewnie wymądrzałby się w kwestiach dotyczących broni snajperskiej, co nie zmniejszało jednak jego irytacji ani trochę.
- Tak jest sir. - odpowiedział Alvai, siedzący właśnie przy plątaninie kabli, diod i paneli nazywanej szumnie "stanowiskiem łącznościowca". Z krótkiego szkolenia szeregowy chyba jako jedyny zapamiętał dostatecznie dobrze całą procedurę, więc nie zwlekając wprowadził potrzebne i nadał odpowiedni komunikat:
- Frachtowiec Gozanti prosi o zezwolenie na lądowanie... - rozpoczął Korelianin. Dalsza część komunikatu została jednak zagłuszona przez głośny śmiech Fista, wyraźnie dobrze czującego się z daleka od porannych musztr i zaprawy po kilka godzin dziennie.

Po uzyskaniu pozwolenia frachtowiec zaczął zbliżać się do płyty lądowiska C-35...
Image
Awatar użytkownika
Chester Westman
Gracz
 
Posty: 384
Rejestracja: 8 Sty 2011, o 20:45

PoprzedniaNastępna

Wróć do Korelia