Content

Korelia

[Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Image

[Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Republika » 18 Sty 2011, o 23:36

Nubo Nef, Zeven Alvai i pluton zadaniowy "Błysk" przybywają z: [Coruscant] Kwatera Główna i Centrum Rekrutacyjne Sił Lądowych Republiki

Lot nadprzestrzenny

Choć trasa z Coruscant na Korelię, nie byłą zbyt długo, w końcu oba światy leżały w Jądrze Galaktyki, to porucznik Nef, znalazł kilkadziesiąt minut by przeprowadzić teoretyczne zajęcia ze swoimi podopiecznymi.
Zeven Alvai, Kim Wilson oraz Michael Neumann siedzieli na prostych stołkach w mesie. Nim dowodzący rozpoczął szkolenie, do czwórki dołączył pilot, podporucznik Lewis Webster, chcąc wysłuchać co Sullustatnin ma do przekazania kursantom. Frachtowiec Gozanti był obecnie sterowany przez autopilota.
Image
Awatar użytkownika
Republika
New One
 
Posty: 104
Rejestracja: 16 Mar 2010, o 17:07

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Nubo » 19 Sty 2011, o 06:33

Nubo wszedł do kantyny, która sprawiała wrażenie, jakby do schowka na szczotki, wstawiono stół, 5 krzeseł i maszynę do podgrzewania gotowych racji. Sullustianin nie liczył na luksusy ale po statku generała spodziewał się czegoś lepszego. Porucznik spojrzał na osoby, które zaraz miały przenieść się w niebezpieczny świat wywiadów i akcji specjalnych. Nie wiedział jak ma zacząć więc wybrał wariant klasyczny.

-W ciągu pół godziny mogę zmontować zespół uderzeniowy, złożony z dwudziestu żołnierzy, zdolnych do wykonania każdej misji, w każdych warunkach, gdziekolwiek w galaktyce. Słowa te zostały wypowiedziane przez generała Crixa Madine, a ja zamierzam przyczynić się do tego, abyście stanowili część takiego zespołu - Sullustianin zrobił krótką pauzę myśląc nad kolejnymi słowami - Sam fakt że tu jesteście powinniście uznać za zaszczyt. Wybrano was z setek, a może nawet tysięcy rekrutów, którzy złożyli swoje podanie. Teraz musicie udowodnić że gdzieś tam nie popełniono błędu - kolejne kilka sekund przerwy po których nastąpiła kontynuacja - Szkolenie będzie trudne i wymagające. Zajęcia ze mną będą waszym pierwszym i możliwe że dla niektórych ostatnim etapem na drodze do stania się członkiem sił specjalnych. Po szkoleniu będziecie lepszymi pływakami niż Mon Calmarianie, wspinać po drzewach będziecie się lepiej niż Wookie, a kiedy zapadnie zmrok wszyscy uznają was za Defeli.

Nubo przyglądnął się twarzom rekrutów. Widać było skupienie na ich twarzy. Byli w o wiele lepszej sytuacji niż on kiedyś.

- Jeden z was, zanim wystartowaliśmy zapytał mnie o wasze specjalizacje. Nie znam ich i szczerze powiedziawszy nie interesują mnie one - to zdanie mogło wydać się dziwne dla Zevena i reszty - Od tej pory o waszej specjalizacji decyduje JA ! - jeżeli ktoś wątpił do tej pory że Sullustianin może podnieść głos to miał okazję przekonać się na własnej skórze - Od tej pory wszyscy z was zostają Bolto-łapami. Wasze imiona, nazwiska i stopnie przestają mieć znaczenie. Odzywacie się tylko na tą komende. Meldujecie się z tym imieniem - Nubo uspokoił ton głosu. Lekkie poniżenie rekrutów, wyznaczało jasną linię między dowódcą, a podkomendnym. Budziło jednocześnie w żołnierzach ambicje by jak najszybciej zmazać to prześmiewcze imię.

-Przechodząc do tematu, dziś omówimy główne zasady prowadzenia operacji specjalnych, zasady pozostania żywym na polu walki oraz zasady zabezpieczania stref. Ta teoria przyda wam się przy ćwiczeniach praktycznych, które czekać będą na was kiedy dotrzemy na Korelię. Zasady są długie, nudne ale kiedyś ocalą życie wam albo waszym kolegom - Sullustianin pamiętał o tym że większość istot skoncentrowanych może być jedynie przez kilkanaście minut. Dlatego też spojrzał na swoich rekrutów - Czy to jasne...Zeven? Masz jakieś pytania?
Awatar użytkownika
Nubo
New One
 
Posty: 85
Rejestracja: 26 Gru 2010, o 15:03

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Chester Westman » 19 Sty 2011, o 15:21

- Ciasno tu jak... - padły pierwsze słowa Zevena na statku. Traf chciał, że był to komentarz dotyczący mesy na frachtowcu Gilmoura. Pomimo najszczerszych chęci znalezienia pozytywów - dało się ich wyróżnić tylko siedem: stół, 5 miejsc siedzących i sam fakt istnienia takiego pomieszczenia.
Bolto-łapy? Alvai zupełnie nie rozumiał porucznika. Trwające długie tygodnie szkolenie strzelca wyborowego i stopień szeregowego, żeby teraz otrzymać jakąś wymyśloną, wyśmiewającą całą trojkę, rangę? Jeszcze przekona się, że są warci o wiele więcej, niż mu się wydaje... Ambicja i chęć pokazania się od jak najlepszej strony wręcz zżerała chłopaka od środka, motywując go niesamowicie do całego, rozpoczynającego się właśnie, szkolenia. "A kiedy zapadnie zmrok, nikt nie dowie się o naszej obecności. Nie zdążą o nas nawet pomyśleć..." - sparafrazował jedynie słowa dowódcy, aby chwilę później zostać wyrwanym z rozmyślań pytaniem Nubo Nefa.
- Nie, sir. Myślę, że możemy przejść od razu do omawiania pierwszego tematu, o ile chcemy zdążyć przed lądowaniem... - spojrzał na Neumanna i Wilsona, którzy prawdopodobnie też nie mieli żadnych pytań, a na pewno nie wyrywali się, aby jakiekolwiek zadać.
Image
Awatar użytkownika
Chester Westman
Gracz
 
Posty: 384
Rejestracja: 8 Sty 2011, o 20:45

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Nubo » 19 Sty 2011, o 18:17

-Bolto-łapie - Sullustianin zwrócił się w kierunku Zevena - Gratuluje. Właśnie teraz, ty i twój oddział zostaliście zdekonspirowani przez wroga i rozstrzelani - Neumann i Wilson spojrzeli na Zevena, który dał się podpuścić porucznikowi. Jeszcze kilka minut temu, wspominał on o tym że mają reagować tylko i wyłącznie na wymyślone przezwiska. Ten prosty podstęp w przyszłości mógł się okazać cenną nauką.

- Wracając jednak do powodu dla którego tu jesteśmy - Nef przesłał za pomocą swojego datapadu, materiały szkoleniowe na datapady rekrutów - Żołnierz sił specjalnych powinien zapewnić doskonale radzić sobie z zarządzaniem środkami, które posiada. Na polu walki zapewnijcie sobie wszelką, dostępną przewagę. W niektórych przypadkach będzie to przewaga liczebna, w niektórych przewaga wynikająca ze znajomości terenu lub innego środka. Dobierzcie swoje środki tak by pomogły wam jak najlepiej wykonać misję. Każdy dodatkowy blaster, każde dodatkowe ogniwo powinno być ocenione pod względem przydatności zanim wyruszycie w bój. Żołnierz sił specjalnych to także osoba, która umie kalkulować ryzyko. Przy planowaniu misji musicie przewidzieć elementy, które pójdą nie po waszej myśli. Nie możecie zużyć wszystkich waszych środków na jedno zadanie. Jeżeli go nie wykonacie zostaniecie z niczym. Pamiętajcie aby pozostać elastycznymi. Przeważnie rozkazy nie wskażą wam sposobu w jaki wykonać misję. Jeżeli powodzenie misji w punkcie A zależy od tego abyście udali się do punktu B zróbcie to - słowa porucznika brzmiały bardzo prosto i każdy z zebranych w kantynie słyszał podobne wielokrotnie. Jednak właśnie pamiętanie o prostych zasadach gwarantowało sukces - Szczegółowe omówienie tych zagadnień znajdziecie na swoich datapadach. Zanim jednak przejdę do kolejnego tematu chciałbym wspomnieć o jeszcze jednej zasadzie. Misja jest najważniejsza. Żołnierz sił specjalnych zdaje sobie sprawę z kosztów. Zapomnijcie o obrazie wspaniałych i sprawiedliwych żołnierzy Sojuszu, wyzwalających kolejne planety. Jeżeli jedyną szansą na zlikwidowanie wrogiego celu będzie wysadzenie go wraz z 10 cywilami. Macie to zrobić. Być może dzięki temu uratujecie 10,000 innych. O resztę będą martwić się dyplomaci...

Sullustianin kontynuował wykład teoretyczny wspominając o zasadach przetrwaniu na polu walki. Wspomniał o tym by wykorzystywać noc do przemieszczania się, broń miała być zawsze gotowa do użycia, znajomość terenu gwarantowała sukces, a pozostawanie w ciągłym ruchu szanse na uniknięcia poważnych obrażeń.

Pierwsze zajęcia zbliżały się do końca. Porucznik miał jednak ostatnie zadanie dla zebranych.

-Zasłońcie tym oczy - Nubo wręczył każdemu z nich kawałek szmatki leżącej w kantynie - Mieliście czas na zapoznanie się z jednostką. Nie będzie dla was problemu trafienie w kompletnych ciemnościach do swojej kwatery. Ahh… i jeszcze jedno. Zanim dolecimy oczekuje od was przygotowania planu, skutecznego przejęcia tej jednostki przy założeniu że znajduje się tu 12 członków załogi. Wasz zespół dysponuje 3 osobami, frachtowcem klasy YT i takim wyposażeniem osobistym jakie uznacie za stosowne. Odmaszerować.
Awatar użytkownika
Nubo
New One
 
Posty: 85
Rejestracja: 26 Gru 2010, o 15:03

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Chester Westman » 19 Sty 2011, o 21:11

"Jeszcze numerków nam brakuje..." - pomyślał jedynie Zeven, powstrzymując się od komentarza.
Z każdym kolejnym słowem Nefa w wyobraźni szeregowego rysowało się przejście całej trójki idealistów, szukających sprawiedliwości w szeregach wojsk Republiki na inną, gorszą stronę, pełną brutalności, poświęcania cywili, wykorzystywania wszystkiego co tylko znajdzie sie pod ręką, aby zniszczyć albo chociaż zranić wroga...
Nie zwlekając, na koniec "wykładu" Alvai odebrał od Sullustianina opaskę, którą natychmiast założył, ruszając z powrotem do kwater. Chwilę poźniej zgasły wszystkie światła na pokładzie frachtowca... Wymyślone przez porucznika zadanie nie okazało się zbyt trudne dla Zevena - jego pamięć wzrokowa stała na względnie wysokim poziomie, nawet dość skomplikowane mapy konstrukcji, pomieszczeń czy jakiekolwiek trasy w terenie otwartym i zamkniętym były dla niego bardzo proste i klarowne. Tu jego zadanie było utrudnione - pozbawiony mapy musiał polegać na jednym przejściu trasy, w dodatku dość szybkim, w poszukiwaniu mesy. Znalazł jednak rozwiązanie problemu ograniczenia zmysłu wzroku, kierując się najzwyczajniej w świecie umieszczonymi na ścianach korytarza znacznikami dróg ewakuacyjnych. Kiedy dotarł do, oczywiście złożonej na czas lotu, rampy ruszył w drogę powrotną, trafiając prosto do skromnych kwater.
Plan przejęcia jednostki w wykonaniu Zevena był bardzo ogólny: poza podstawowym wyposażeniem w postaci blasterów mały dodatek w postaci granatów wiążących, aby unieruchomionych przeciwników zwyczajnie wybić - czy to granatami odłamkowymi czy strzelając do nich z blasterów jak do holotarcz na strzelnicy. Cichego zajęcia frachtowca nawet nie próbował planować, abordaż na jednostkę Gozanti był zbyt utrudniony jej konstrukcją, żeby mówić tu o skradaniu się i cichej likwidacji załogi.
W drogę wchodziło oczywiście użycie ciężkich karabinów blasterowych i przebicie się prostą acz skuteczną siłą ognia, atak toksycznym gazem przy jednoczesnej ochronie członków grupy uderzeniowej odpowiednimi maskami i pewnie conajmniej kilka opcji, jednak Zeven zachował je dla siebie i potraktował jako "pozostanie elastycznym", tak jak wymagał tego dowódca.
Image
Awatar użytkownika
Chester Westman
Gracz
 
Posty: 384
Rejestracja: 8 Sty 2011, o 20:45

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Mistrz Gry » 19 Sty 2011, o 23:20

Również Neumann oraz Wilson nie mieli najmniejszych problemów, z trafieniem do swoich pomieszczeń. Obaj zaczęli rozmyślać nad rozwiązaniem zadania, postawionego przez Sullustanina, jednak po głębszej analizie słusznie uznali, że cichy atak zwykłym YT, na zmodernizowany frachtowie Gozanti jest praktycznie nie możliwy. Generalski okręt, był za bardzo unowocześniony, by dał się podejść starej koreliańskiej jednostce. Kim i Michael postanowili albo zniszczyć statek, poprzez skoncentrowanie ognia na generatorze mocy albo na wkroczenie, na pokład Gozantiego oraz spacyfikowanie załogi wszystkimi możliwymi środkami, łącznie z użyciem termodetonatorów...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6677
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Nubo » 20 Sty 2011, o 19:15

Porucznik nie był zbyt zaskoczony przygotowanymi planami. Czytając, skomentował je jedynie słowami - O taktykach walki na jednostkach wielkości krążownika, porozmawiamy przy okazji zajęć z użycia materiałów wybuchowych - nie brzmiało to zachęcająco i po tej recenzji można było się spodziewać, że przezwisko Bolto-łap nie prędko zniknie ze słownika tej grupy. W każdym razie zbliżał się czas zakończenia podróży tym statkiem i Nubo z utęsknieniem czekał aż rozmazane smugi gwiazd zmienią się w małe stabilne punkciki.

-Jak tylko wyjdziemy z nadprzestrzeni, poinformujcie dowódcę bazy o naszym przybyciu.
Awatar użytkownika
Nubo
New One
 
Posty: 85
Rejestracja: 26 Gru 2010, o 15:03

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Chester Westman » 20 Sty 2011, o 19:51

Trójka szeregowych po wysłuchaniu krótkiej, średnio entuzjastycznej opinii o projektach, ruszyła wykonać zadanie. Zeven planował poinformować podporucznika Webstera, aby nadał komunikat do dowódcy lądowiska bazy, wolał nie ryzykować samodzielnych zabaw z prywatnym frachtowcem Gilmoura. Dość szybko trafili do kokpitu, chwilę po wyjściu okrętu z nadprzestrzeni.
Kokpitu pełnego holopaneli, różnokolorowych przycisków, oznaczeń, wzbogaconego dodatkowo kilkoma wajchami nad fotelami pilotów i nieodłącznych tak przepełnionym elektroniką pomieszczeniom - kabli. Zeven zdecydowanie nie czuł się tu dobrze, wszystko wydawało się zdecydowanie zbyt skomplikowane dla totalnego laika, jakim niewątpliwie był. I prawdopodobnie pozostanie jeszcze długo.
- Sir, musimy nadać komunikat do bazy. Trzeba poinformować ich o naszym przybyciu. - stwierdził krótko Alvai, czy raczej Bolto-łap, jak okreslał ich Nef.
Image
Awatar użytkownika
Chester Westman
Gracz
 
Posty: 384
Rejestracja: 8 Sty 2011, o 20:45

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Nubo » 22 Sty 2011, o 14:21

Jednostka wyszła z nadprzestrzeni i od razu skierowała się w stronę kolejki statków czekających na lądowanie. Większość z nich zmierzała do miasta Coronet, ale na pewno byli też tacy którzy chcieli zaznać atrakcji w Kor Vella lub Tyrenie. Podporucznik Webster na prośbę Zevena, otworzył kanał komunikacyjny i poinformował kontrolę lotów o zamiarze lądowania. Kontrola przydzieliła mu kolejkę lądowania, która wypadała za parę minut. Następnie połączył się z bazą i zameldował o przybyciu. Dosłownie kilka sekund po tym jak Webster poinformował bazę, przez interkom zgłosił się porucznik Nubo Nef.

- Podporuczniku. Nie wiem czy ta jednostka się do tego nadaje, ale jeśli nie to może nawet lepiej. Proszę ustawić jednostkę kilka metrów nad wskazanym lądowiskiem. Przećwiczymy desant - głos Nefa słyszalny był w całym statku - Bolto-łapy. Zbiórka w ładowni za 5 minut w pełnym wyposażeniu.
Awatar użytkownika
Nubo
New One
 
Posty: 85
Rejestracja: 26 Gru 2010, o 15:03

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Chester Westman » 22 Sty 2011, o 14:59

Kiedy baza skończyła nadawać komunikat do pilota, szeregowy uśmiechnął się lekko z ulgą. Webster mógł równie dobrze kazać im samym próbować sił z jakąkolwiek obsługą frachtowca, co na pewno nie byłoby łatwe, przyjemne ani bezpieczne.
Słysząc głos z interkomu Alvai wyraźnie skrzywił się, kolejny raz słysząc jak dowódca nazywa ich Bolto-łapami, nawet nie próbując ukryć grymasu przed resztą.
- Ruchy! - krzyknął próbując zmotywować kolegów, wyprzedzając ich kilka kroków w drodze do prowizorycznych, równie ciasnych co mesa, kwater. Może tym razem Nef będzie zadowolony z efektów...
Szeregowi rzucili się wręcz na swoje plecaki, jak najszybciej wyciągając mundury i pasy, dostosowane do przypinania lekkich blasterów, linek czy przenoszenia mniejszych przedmiotów bez zajmowania rąk i wykorzystywania plecaka. Pierwsza minuta przygotowań za nimi. Drugą stracili na szybkim zrzuceniu cywilnych ubrań, a zakładaniu mundurów. Trzecia, ostatnia w kwaterach minuta upłynęła na zapinaniu pasów, wrzuceniu wszystkiego do plecaka i szybkim wybiegnięciu na korytarz, aby w ostatniej chwili wpaść do ładowni.
- Sir, jesteśmy gotowi. - Neumann zameldował oddział, jako że przypadkiem znalazł się najbliżej porucznika z całej trójki.
Trzeba przyznać - z zadaniem poradzili sobie całkiem nieźle, mieszcząc się w czasie pięciu minut. Wszyscy trzej, w pełnym wyposażeniu, czekali właśnie na kolejne rozkazy porucznika Nefa...
Image
Awatar użytkownika
Chester Westman
Gracz
 
Posty: 384
Rejestracja: 8 Sty 2011, o 20:45

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Nubo » 22 Sty 2011, o 16:33

Rampa ładowni zaczęła się otwierać, ukazując zebranym durabetonową płytę lądowiska. Silniki repulsorowe wzmagały kłęby kurzu, a ciepłe powietrze planety momentalnie otoczyły zebranych. Nef wychylił głowę trzymając się uchwytu. Nie zamierzał zjeżdżać na linie, za to był ciekawy jak poradzą sobie Bolto-łapy.

-Bolto-łapy. Do ziemi jest około pięciu metrów. To wystarczająco, żeby każdy z was skręcił kark i sprawił, że stracę godzinę na pisanie raportu i listu do waszych bliskich - wiatr na zewnątrz wzmagał się i pilot musiał korygować pozycję - Rozkazy są następujące. Zająć pozycję na dole. Ty - Nef wskazał palcem na Wilsona. Nazwanie go przez "ty" mogło być pewnym postępem. Prawie jak awans - Otrzymujesz na dole postrzał. Pozostali mają ustabilizować rannego i zając pozycję dogodną do obrony. Wykonać.
Awatar użytkownika
Nubo
New One
 
Posty: 85
Rejestracja: 26 Gru 2010, o 15:03

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Chester Westman » 22 Sty 2011, o 17:35

Pierwszy w stronę płyty lądowiska po linie zjechał Wilson, upadając "ranny" na bok jak aktorzy ze starych, niskobudżetowych holofilmów pełnych strzelanin i ogólnie szeroko pojętej akcji, co wywołało uśmiech na twarzach szeregowych będących jeszcze na pokładzie frachtowca.
Następny do liny podpiął swój pas Zeven, licząc na wytrzymałość i niezawodność metalowego karabinka, znacznie ułatwiającego opuszczenie się w dół po jakiejkolwiek linie. Musiał też jednak ciągle pamiętać o wietrze, zdecydowanie utrudniającym zejście, nawet jeśli żołnierze nie znajdowali się właśnie pod ostrzałem wroga. Kiedy tylko znalazł się na ziemi, chwilę przed Neumannem, wykorzystał cenne sekundy na rozejrzenie się po lądowisku w poszukiwaniu osłony. Kiedy tylko ostatni z szeregowych stanął stabilnie na własnych nogach, Alvai miał już w głowie plan działania.
- Podnieś go! - krzyknął, próbując przebić się przez hałas silników statku Gilmoura, aby chwilę później zacząć ciągnąć rannego pod dość niski, betonowy murek, oddalony o kilka metrów. Teoretycznie bezpieczny Zeven szybko zdjął plecak, aby nie wychylić się przypadkiem ponad osłaniający ich fragment lądowiska. Jednocześnie wyciągnął z jednej z kieszeni pasa bandaż, którym całkiem precyzyjnie, choć niezbyt szybko, owinął ramię Wilsona.
Po szybkim opatrzeniu rannego spojrzał w kierunku porucznika, wyraźnie niepewny jego reakcji na cały przebieg ćwiczeń desantu.
Image
Awatar użytkownika
Chester Westman
Gracz
 
Posty: 384
Rejestracja: 8 Sty 2011, o 20:45

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Nubo » 22 Sty 2011, o 19:15

Rampa na chwilę została zamknięta, by pozwolić jednostce na bezpieczne lądowanie. Cała ta akcja przyciągnęła na lądowisko parę techników i żołnierza pełniącego pewnie służbę wartowniczą. Sullustianin wysiadł z jednostki i podszedł do trójki rekrutów.

-Coraz lepiej Bolto-łapy - Nef za każdym razem kiedy zwracał się do swoich podwładnych miał w ręku datapad na wypadek gdyby jakiś zwrot był dla nich nie zrozumiały. Utrudniało to nieco prowadzenie zajęć, ale jeżeli ta trójka chciała gdzieś zajść będzie musiała przyswoić parę popularniejszych języków galaktyki - Zobaczymy jednak jak poradzicie sobie jutro - porucznik spojrzał na zebranych do których dołączył wychodzący ze statku Webster - Poprawcie mundury idziemy zobaczyć się z dowódcą bazy - Nubo zwrócił się do wartownika czekającego na lądowisku - Podporucznik Nubo Nef z plutonem zadaniowym "Błysk" do dowódcy bazy - pozostało tylko czekać aż zostaną zaprowadzeni we właściwe miejsce.
Awatar użytkownika
Nubo
New One
 
Posty: 85
Rejestracja: 26 Gru 2010, o 15:03

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Mistrz Gry » 23 Sty 2011, o 14:30

Zeven Alvai, Kim Wilson oraz Michael Neumann razem udali się do wskazanego baraku, który od tej pory miał stanowić ich dom. Gdy weszli do środka ujrzeli sześć prostych pryczy, po trzy z jednej i drugiej stronie. Mogło to oznaczać, iż do drużyny zostaną dokooptowane jeszcze trzy osoby. Po chwili pogląd ten został zweryfikowany gdyż do koszar wkroczył 25-letni podporucznik Lewis Webster, który pełnił rolę oficjalnego pilota plutonu zadaniowego "Błysk", a zaraz po nim wszedł nieco starszy, ponad 30-letni chorąży Tim Fist - medyk przydzielony do grupy. Ostatecznie jedno miejsce pozostało wolne. Każdy z żołnierzy oprócz łóżka, miał do dyspozycji niewielką szafkę, nocną lampkę, a także kolejny akt biurokracji - regulamin obowiązujący na terenie kampusu.
Po wewnętrznej stronie drzwi, wisiała kartka A4 z rozpisanym składem i funkcjami plutonu. Sporo miejsc było jeszcze pustych, co wskazywało na to, iż niebawem zadania każdej z osób zostanę przypisane.
- Witam, jestem chorąży Tim Fist i od dnia dzisiejszego, aż do rozwiązania plutonu bądź mojej niedyspozycji będę pełnił rolę medyka. - rzekł na przywitanie 30-latek - Oczywiście to że jestem najbardziej kompetentną osobą w zakresie pomocy, nie oznacza iż nie przejdziecie stosownego szkolenia udzielania ratunku. W końcu gdy mi się coś stanie, to ktoś musi pomóc chorążemu...


*************************************************
2 Pluton Zadaniowy (wchodzi w skład: 2 Kompanii do zadań spec.)
Dowódca Plutonu: Porucznik Nubo Nef
Zastępca dowódcy plutonu: -

Pluton Zadaniowy
1. Porucznik Nubo Nef; Sullustanin; Dowódca Plutonu
2. Szeregowy Zeven Alvai; Człowiek; Funkcja: -
3. Szeregowy Michael Neumann; Człowiek; Funkcja: -
4. Szeregowy Kim Wilson; Człowiek; Funkcja: -
5. wakat

Wsparcie
1. Podporucznik Lewis Webster; Człowiek; Pilot frachtowca Gozanti
2. Chorąży Tim Fist; Człowiek, medyk


- Dowódca Bazy Armii Republiki na Korelii, generał dywizji Herbert Browning przebywa obecnie w głównym dowództwie na Coruscant. - odparł wartownik - Oczywiście brygadier generał Syd Gilmour przekazał nam informację o waszym przybyciu i fakcie iż zajmiecie Kampus Szkolenia Wywiadowczego. Tym czasem oczekuje was zastępca dowódcy bazy pułkownik Rev Gool-Din.
Kapral pełniący służbę, zaprowadził Sullustanina do odpowiedniego budynku, po czym schludnie zasalutował i odszedł do stróżówki. Nef'a czekała teraz zapewnię służbowa rozmowa i odmaszerowanie do koszar.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6677
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Nubo » 23 Sty 2011, o 18:51

Przed wyjściem, Sullustianin rzucił w kierunku rekrutów że zbiórka na jutrzejsze ćwiczenia ma mieć miejsce o 5 rano przed bramą bazy. Wszyscy mają się stawić w ubraniach cywilnych. Udzielając tak lakonicznych informacji, Nef podążył za żołnierzem poprawiając w drodze swój mundur. Był na Korelii może raz albo dwa razy. Zawsze w sprawach związanych z pracą. Nigdy po to by po prostu tu być. Zresztą chyba nigdzie nie był tylko po to by być, by cieszyć się dniem wolnym. Wszystko wiązało się z pracą. Może właśnie to było powodem powolnego wyniszczania psychicznego porucznika. Kiedy Nubo dotarł do odpowiedniego budynku otworzył przyciskiem drzwi i skierował się do kwatery dowódcy. Nie kojarzył pułkownika Rev Gool-Dina choć mógłby przysiąc że w którymś z raportów pojawiło się to imię. Kolejny przycisk i Nefowi pozostało czekać na komendę wejścia.
Awatar użytkownika
Nubo
New One
 
Posty: 85
Rejestracja: 26 Gru 2010, o 15:03

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Chester Westman » 23 Sty 2011, o 19:39

- Tak jest, sir. Do zobaczenia jutro. - odparł jedynie, kiedy porucznik opuszczał barak rekrutów.
Następnego dnia mieli stawić się pod bramą Kampusu o 5 rano, w ubraniach cywilnych. Zevena zastanawiało, jakie zadanie wymyśli Sullustianin następnego dnia, jednak nie zajmowało go to na tyle, aby utrudnić zaśnięcie - po całym dniu pełnym biurokracji i pierwszych ćwiczeniach. Pozostali szeregowi, równie zmęczeni, zasnęli ledwie kilka chwil później...
Następnego dnia, punkt piąta zjawili się pod bramą kampusu, gdzie czekał na nich Nubo Nef. Zgodnie z rozkazem dowódcy w strojach cywilnych, nie wyróżniających się w tłumie jednej z ulic Korelii, na której chwilę później się znaleźli.
Image
Awatar użytkownika
Chester Westman
Gracz
 
Posty: 384
Rejestracja: 8 Sty 2011, o 20:45

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Mistrz Gry » 23 Sty 2011, o 20:56

Pułkownik Rev Gool-Din, korelianin z krwi i kości, przeglądał najnowsze wiadomości z linii frontu. Od kilkunastu miesięcy wojna między Imperium a Republiką, przybrała formę konfliktu pozycyjnego, choć sam zastępca dowódcy określiłby to mianem podchodów. Nagle odezwał się interkom przy jego drzwiach.
- Wejść. - rzucił sucho Rev, oczekując na przybysza.
- Witam, porucznik Nef Nubo melduje przybycie II plutony zadaniowego "Błysk", w sile 6 osób. - rzekł na jednym wydechu - 2 oficerów, 1 podoficer oraz 3 szeregowych. Miałem się zameldować.
- Spocznijcie poruczniku. Wczoraj dostałem informację, że przybędziecie na Korelię. Generał dywizji Herbert Browning, który jest tutaj dowodzącym przebywa obecnie na delegacji, na Coruscant. - odparł pułkownik Gool-Din - Mam panu przekazać, iż generał Gilmour oczekuje systematycznych raportów dotyczących szkolenia. Poza tym jeżeli ma pan jakieś propozycje bądź czegoś pan potrzebuje proszę się z tym zwracać do mnie. Mam również zastrzec, iż nie jest wskazane by prowadził pan misje ćwiczebne w obszarach zintensyfikowanego ruchu cywilnego.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6677
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Nubo » 24 Sty 2011, o 14:21

-Sir - Nubo miał ochotę powiedzieć co naprawdę myśli o takiej formie szkolenia, jednak mając na uwadze pracę, którą całkiem lubił powstrzymał się. Postarał się aby jego wypowiedź brzmiała przekonywująco. Jego rozmówca był koreliianinem dlatego też Nubo zamierzał zaryzykować - Powierzono mi zadanie wyszkolenia oddziału specjalnego pod kątem prowadzenia "cichych" operacji na terenie wrogim. Jednocześnie utrudnia mi się to zadanie, uniemożliwiając zaznajomienie rekrutów z rzeczywistymi sytuacjami. Nie jestem ekspertem w strzelaniu, walki wręcz czy używaniu materiałów wybuchowych. Jestem za to specjalistą w poruszaniu się w terenie miejskim, obserwacji i analizie informacji. Mogę przekazać im wiedzę o tym jak skutecznie dostrzec i wykorzystać słabości przeciwników i bezkrwawo dostać się w wyznaczone miejsce, choćby po to by zając dogodną pozycję strzelecką. Potrafię nauczyć ich jak nie rzucać się w oczy i jak zgubić ewentualny pościg. Sir mogę nauczyć ich przeżycia w sytuacji kiedy zdani są jedynie na swoją własną pomysłowość bez wyposażenia w kompletnie nieznanym terenie.

Sullustianin wiedział że jedno słowo dowódcy i wyląduje na Tatooine, inwigilując środowisko handlarzy piaskiem. Choć, myśląc w dłuższej perspektywie czasu, było to lepsze rozwiązanie niż wyszkolić oddział tarcz strzelniczych. Nef wziął głębszy wdech i kontynuował.

- Dlatego też, by wykonać powieżone mi zdanie chciałbym szkolić rekrutów w warunkach jak najbardziej zbliżonych do rzeczywistych. W tym wypadku w środowisku miejskim, być może nieprzewidywalnym ale dającym gwarancję tego, że oddział będzie w przyszłości przygotowany na niespodzianki - kończąc wypowiedź porucznik zamierzał wykorzystać nieco swojego autorytetu choć w porównaniu z osobą z która rozmawiał była to średnia karta - Sir. Wykonałem wiele misji dla Nowej Republiki. Zależy mi tak samo, jak i panu, na tym aby żadnemu obywatelowi na Korelii nie stała się krzywda. Szkolenia, które zamierzam przeprowadzić są bezpieczne dla wszystkich. Proszę jedynie o zaufanie mojemu osądowi w tej kwestii.

Nubo stanął na baczność spoglądając swymi czarnymi oczami przed siebie. Przygotwany był na wszystko. Na przedstawienie planu szkolenia na jutrzejszy dzień jak i na spakowaniu się i wyruszeniu z nową misją na Tatooine.
Awatar użytkownika
Nubo
New One
 
Posty: 85
Rejestracja: 26 Gru 2010, o 15:03

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Mistrz Gry » 25 Sty 2011, o 17:26

Zastępca dowódcy Kampusu Szkolenia Wywiadowczego surowo przyglądał się porucznikowi, gdy ten odpowiadał na jego zastrzeżenia. Gdy Sullustatnin skończył, w biurze pułkownika zaległą kilkunasto-sekundowa cisza.
- Doceniam pańską szczerość oraz dbałość o Siły Zbrojne Republiki, a także troska o obywateli naszej frakcji. Jeżeli jest pan w stanie zapewnić, iż żaden z mieszkańców nie ucierpi na szkoleniu ani fizycznie, ani materialnie, ani w żaden inny sposób to ma pan moją zgodę, chyba że cofnie ją generał dywizji Herbert Browning - odparł po przeciągającym się milczeniu Rev Gool-Din - Przypominam też, by w razie jakiejkolwiek kontroli nie wyjawiał pan nazwy plutonu oraz zadań jakie ma do wykonania pański oddział. Generał Gilmour byłby niezadowolony, gdyby informacje o tej jednostce i jej szkoleniu zostały nagłośnione. Może pan, poruczniku, mówić iż należy do którejś dywizji piechoty. Oczywiście mowa o sytuacji, gdy będziecie w jednostce, bo zakładam że w terenie czy w mieście będziecie korzystać z cywilnych ubrań. Na tą chwilę to wszystko, chyba że ma pan jeszcze jakieś uwagi?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6677
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Korelia] Republikański Kampus Szkolenia Wywiadowczego

Postprzez Nubo » 25 Sty 2011, o 19:09

Nubo nie miał nic do dodania, był całkowicie zadowolony z udzielonej odpowiedzi. Zasalutował dowódcy po czym skierował swoje kroki do kwatery, którą mu przydzielono na czas pobytu w bazie. Chciał jeszcze coś zrobić tego wieczora, uporządkować myśli, obmyślić plan na jutro czy może zwyczajnie poleżeć na pryczy i popatrzyć w sufit. Okazał się jednak zbyt słabym przeciwnikiem dla zmęczenia, które nim owładnęło. Nieprzytomny padł i dopiero ryk alarmu przywrócił go do żywych. Koreliańskie poranki należały do jednych z milszych chwil. Ciepłe powietrze przyjemnie rozbudzało. Sullustianin ubrał się w strój cywilny i postanowił poczekać na rekrutów przed bramą. Wkrótce się zjawili. Zwarci i gotowi i zapewne głodni. Mieli to szczęście że unikną porannej zaprawy polegającej na przebiegnięciu kilkukilometrowego odcinka z pełnym wyposażeniem do walk w środowiskach radioaktywnych.

-Bolto-łapy, witamy na Korelii - Sullustianin zaplótł ręce z tyłu oceniając wygląd każdego z nich. Był zadowolony z faktu że każdy wyglądał jak zwykły tubylec. Nie wyróżniał się ani cechami fizycznymi, nie przypominał turysty ani członka jakiegoś gangu. Ot zwykły człowiek, który zapragnął wstać o 5 rano - Dziś zaczynamy prawdziwe ćwiczenia w prawdziwym środowisku. Wyruszymy do miasta i zrealizujemy kilka zadań. Jest jednak kilka zasad których musicie przestrzegać - Nubo zaczął wyliczać - Bez względu kto was zapyta kim jesteście, czy będzie to żebrak, funkcjonariusz CorSecu czy sam Luke Skywalker, odpowiadacie że jesteście tu prywatnie w sobie tylko znanej sprawie. Nazwa "Błysk" nic wam nie mówi. Po drugie, nasze ćwiczenia odbywają się w terenie gdzie żyją ludzie. W przeciwieństwie do Imperium ma to dla nas znaczenie. Wszelkie przejawy agresji w stosunku do mieszkańców kończą się waszym oblaniem. To tyle wstępu. Teraz za mną.

Nef wykorzystując lokalne środki transportu poprowadził grupę rekrutów do jednej z mniej znanych dzielnic miasta. Okolica nie wyglądała na bogatą. Kilkanaście wyższych kilkunasto piętrowych budowli, wąskie uliczki po których od czasu do czasu przelatywał jakiś speeder. Dosyć spory ruch pieszych, kilkanaście straganów drobnych handlarzy oferujących przeważnie owoce i inne mniej znaczące produkty. Tu miało odbyć się pierwsze zadanie.

-Obserwacja jest kluczem do sukcesu. Rozejrzyjcie się i analizujcie. Jesteśmy w miejscu gdzie zobaczyć możecie cały przekrój społeczny. Bogaci mieszkają zapewne na najwyższych piętrach tych budowli. Wejdziecie w którąś z tych uliczek i spotkać możecie niezbyt przyjazne osoby. Handlarze stanowią dobre źródło informacji, na pewno są tu codziennie i mogą powiedzieć co nieco o okolicy - Sullustianin zmierzał do przedstawienia pierwszego zadania dla jednego z rekrutów - Sukces waszych przyszłych zadań zależeć będzie od tego, czy będziecie w stanie dostać się tam gdzie inni nie mogli lub nie mogą. Bez względu czy będzie to konieczność zdobycia posady asystenta celu, czy zajęcia dogodnej pozycji strzeleckiej. Dlatego też - porucznik spojrzał na Zevena - Tego oto Bolto-łapa, za 15 minut chciałbym zobaczyć w tamtym oknie - Nubo pokazał palcem na okno mieszkania znajdującego się na 5 piętrze - Ze szklanką czegoś do picia. Pamiętaj chłopcze, zero przemocy. Start...
Awatar użytkownika
Nubo
New One
 
Posty: 85
Rejestracja: 26 Gru 2010, o 15:03

Następna

Wróć do Korelia