Content

Korelia

[Korelia] Doki

Image

[Korelia] Doki

Postprzez Oto'reekh » 4 Sty 2009, o 01:08

Akcja przenosi się z [Coruscant] Klub nocny "Beebleberry"

Transportowiec G-1A "Gand" wyszedł z nadświetlnej i zajął poprawną pozycję do wejścia w atmosferę Korelii. Dwóch towarzyszy bez problemu uzykało pozwolenie na lądowanie i po kilku chwilach, statek w lekko chaotycznym podejściu bezpiecznie wylądował na platformie.
- Jakoś się udało - powiedział skwaszony Gand - Za chwilę powininem poczuć się lepiej - skwitował spojrzenie droida.
- Przydał by się nam jakiś przewodnik po tej planecie, najlepszy był by Liam. Pytanie tylko czy go znajdziemy i czy będzie chciał nam pomóc, po naszych ostatnich niezbyt spokojnych przygodach może chcieć odpocząc. Może wiesz coś o tej planecie albo chociaż gdzie szukać Liama?
Image
Image
GG: 447116
Awatar użytkownika
Oto'reekh
Gracz
 
Posty: 2705
Rejestracja: 3 Gru 2008, o 15:40

Re: [Korelia]Doki

Postprzez Harvos » 4 Sty 2009, o 01:38

-Gęstość zaludnienia, temperatura powierzchni i średnica planety nie pomogą nam go znaleźć... Udajmy się jak zwykle do kantyny i popytajmy istoty w niej przebywające. Ktoś musi coś wiedzieć.-
POSTAĆ GŁÓWNA
Image
Awatar użytkownika
Harvos
Gracz
 
Posty: 922
Rejestracja: 12 Paź 2008, o 18:11
Miejscowość: Беларусь

Re: [Korelia]Doki

Postprzez Oto'reekh » 4 Sty 2009, o 21:15

- Miejmy więc nadzieję, że jego sława na tej planecie nam pomoże, bo szukanie go na własną ręke po wszystkich kantynach może nam zająć całkiem dużo czasu. - powiedział do Harvosa wstając z fotela.
Gand zaczał zbierać swój ekwipunek zbierając się do wyjścia, nagle gdy był już gotowy, odwrócił się i podbiegł do komunikatora.
- Wieża, szukam przyjaciela i chciałem zapytać na którym lądowisku mogę odnaleźć statek o nazwie... - na chwile zawiesił głos przypominając sobie jego imię - "Rangy Eagle"? - zapytał w końcu.
- Tu Kontrola Ruchu, nie mamy prawa ujawniać prywatnych danych na temat lądujących tutaj statków. - odpowiedział kontroler matowym głosem.
Gand podziękował kontrolerowi za brak pomocy i zwrócił się do Harvosa.
- Nie umiesz przypadkiem włamywać się do baz danych ? - zapytał - Lokalizacja tego statku skróciła by nasze poszukiwania do minimum.
Image
Image
GG: 447116
Awatar użytkownika
Oto'reekh
Gracz
 
Posty: 2705
Rejestracja: 3 Gru 2008, o 15:40

Re: [Korelia]Doki

Postprzez Harvos » 4 Sty 2009, o 22:16

-Jestem wojownikiem, nie specem od zabezpieczeń.- Odpowiedział Droid.
POSTAĆ GŁÓWNA
Image
Awatar użytkownika
Harvos
Gracz
 
Posty: 922
Rejestracja: 12 Paź 2008, o 18:11
Miejscowość: Беларусь

Re: [Korelia]Doki

Postprzez Oto'reekh » 4 Sty 2009, o 22:33

- No to w takim razie czeka nas małe śledztwo po tutejszych kantynach - powiedział humorystycznie Gand i razem z Droidem opuścili statek, a po krótkich formalnościach także i doki.

Akcja przenosi do [Korelia] Kantyna 'Cichy Joe'
Image
Image
GG: 447116
Awatar użytkownika
Oto'reekh
Gracz
 
Posty: 2705
Rejestracja: 3 Gru 2008, o 15:40

Re: [Korelia]Doki

Postprzez Darth Slotharius » 7 Sty 2009, o 00:10

Akcja przenosi się z: [Tatooine] - Deru'Vish - Ostatni wyścig

Niewielki wahadłowiec Xavier T20 wszedł w atmosferę stolicy układu koreliańskiego. Z daleka nieznająca się na takich sprawach osoba pomyślałaby że to jeden ze spokojnych pasażerskich lotów... Nic bardziej mylnego. Statek miał problemy ze stabilizatorami, jednym z silników... no i płonął. Za sterami siedziała młoda kobieta - Kylana Highwind, teraz już bez maski w zniszczonej zbroi i z ogromnym zmęczeniem na twarzy. Nie wiedziała jak udało jej się samemu wystartować i uciec przed pościgiem ale jakimś cudem się udało. Uciekli z Tatooine...
- Wieża, tu wahadłowiec Xavier T20 - Odezwała się do komunikatora - Proszę o pozwolenie na natychmiastowe lądowanie
- Xavier, macie jakieś problemy? - Odpowiedział pytająco głos w słuchawkach - Nie chcemy tu piratów
- Nie jesteśmy piratami - Odpowiedziała Kylana - Mamy uszkodzony lewy silnik i niesprawne stabilizatory a na pokładzie wybuchł pożar
- Czy macie na pokładzie rannych Xavier? - Odezwał się głos w słuchawkach
- Jedną osobę w ciężkim stanie - Kyla powoli traciła cierpliwość - Wieża, ponawiam prośbę o natychmiastowe pozwolenie na lądowanie
- Wszystkie platformy są zajęte - Zaczął głos z komunikatora - Lądujcie na pasie awaryjnym. Zaraz wyślemy zespół medyczny... Aha zapomniałbym... Witamy na Korelii
Z niemałym problemem płonący wahadłowiec wylądował na pasie awaryjnym gdzie został natychmiast otoczony przez ekipy gaśnicze. Trap się otworzył i z pokładu zeszła Kylana niosąc młodego mężczyznę. Był to dziwny widok ponieważ Derya bo on to był tym ciężko rannym zdawał się być sporo większy od niosącej go kobiety. Natychmiast podbiegł do nich zespół medyczny. Korelianina położono na noszach, które po chwili zniknęły na pokładzie małego transportowca medycznego. Medycy zadali jeszcze kilka pytań kobiecie po czym pozwolili jej odejść. Nie patrząc na oddalający się transportowiec Kyla zaczęła się wlec w kierunku parkingu śmigaczy trzymając w jednej ręce swoją maskę a w drugiej vibroostrze, które znalazła przy Vish'u. Po chwili złapała taksówkę i wymamrotała do kierowcy "szpital" zapadając na chwilę w jakiś dziwny trans...

Akcja przenosi się do: [Korelia] Szpital
Postać główna
Image
Postacie poboczne
Image
Image
Image

Image
gg:3263951
Awatar użytkownika
Darth Slotharius
New One
 
Posty: 518
Rejestracja: 7 Gru 2008, o 20:54

Re: [Korelia]Doki

Postprzez Darth Slotharius » 13 Sty 2009, o 21:57

Derya przenosi się z: [Korelia] Szpital

W zasadzie sam nie wiedział dlaczego znalazł się w dokach. Od kiedy się obudził w szpitalu czół dziwny niepokój. Jakieś nieznany wcześniej głos podszeptywał mu by ruszał w świat pomścić rodziców. Przypomniał sobie co uslyszał w Kantynie na Tatooine - W końcu miał jakiś trop. Poza tym chciał jak najszybciej opuścić Korelie ta planeta nie kojarzyła mu się dobrze.

Kilka godzin chodził po platformach wypytując przeróżnych osobników o możliwość transportu. Niestety jedynymi osobami, które zgodziły się go zabrać była grupa wyglądająca na piratów jak się okazało zmierzająca na Tatooine. Nie mogąc znaleźć innej opcji usiadł na trawie przy wejściu do kosmoportu by odpocząć. Po chwili przypomniał sobie o wiadomości. Wyciągnął z torby hologram i nacisnął zielony przycisk by usłyszeć wiadomość. Po sekundzie nad trzymanym w ręce krążku pojawiła się błękitna postać Kylany...
Witaj Derya
Nie mogłam przekazać Ci tego osobiście ponieważ planuje pewną misję. Być może opuszczę na jakiś czas planetę ale mam nadzieje że kiedy wrócę spotkamy się i porozmawiamy. Domyślam się że nie będziesz chciał zostać zbyt długo w szpitalu. Moja rada jest taka - Udaj się do Kantyny Cichy Joe. Zarezerwowałam tam dla Ciebie pokój, możesz tam odpocząć i odzyskać siły. Znajdziesz tam również mały arsenał ale mam nadzieje że nie będziesz go musiał używać. Proszę Cię nie zrób czegoś głupiego, zemsta może poczekać...
- błękitna postać zawahała się jakby zastanawiając się co jeszcze powiedzieć - Mam dla Ciebie również pewną ważną informację na temat ostrza, które miałeś przy sobie ale wolę przekazać Ci ją osobiście. Prawdę mówiąc mam je przy sobie ponieważ bałam się ją zostawić... Jest to bardzo stary artefakt, który może sprowadzić na Ciebie spore kłopoty. Więcej powiem Ci po powrocie czyli za kilka dni... Wracaj do zdrowia - Postać na hologramie zafalowała i znikła. Derya siedział jeszcze chwilę starając się ogarnąć wszystko co przed chwilą usłyszał. Potem wiedziony jakimś dziwnym impulsem wstał i ruszył szybkim krokiem do Kantyny Cichy Joe.

Korelianin nie miał jednak zamiaru zatrzymywać się tam na dłużej. Zabrał tylko z pokoju pas z dwoma lekkimi blasterami kilka granatów i dwa medpakiety. Ubrał na siebie lekkie ubranie pokryte siatką durastalową znalezione w szafie i opuścił pokój. Wychodząc zostawił barmanowi wiadomość dla Kylany i ruszył z powrotem do doków. Po drodze modlił się w duchu by transport na Tatooine jeszcze nie odleciał...

Może postępował pochopnie ale zamierzał wrócić na Tatooine po swój statek i przy okazji znaleźć tego zdrajce Vixura. Kiedy dotarł na miejsce podejrzanie wyglądający kapitan i jego załoga kończyli właśnie załadunek i szykowali się do odlotu. Derya porozmawiał chwilę z starszym dziwnie wyglądającym człowiekiem, odebrał pierwsze polecenia służbowe na czas lotu i wszedł na pokład. Chwilę później frachtowiec wystartował wzbijając się w niebo a kilkanaście minut później kiedy opuścili orbitę planety statek skoczył w nadprzestrzeń pozostawiając za sobą Układ Koreliański...

Akcja przenosi się do: [Tatooine] Orbita
Postać główna
Image
Postacie poboczne
Image
Image
Image

Image
gg:3263951
Awatar użytkownika
Darth Slotharius
New One
 
Posty: 518
Rejestracja: 7 Gru 2008, o 20:54

Re: [Korelia]Doki

Postprzez Cassius Ordo » 1 Sie 2010, o 17:59

//Akcja przenosi się z [Coruscant] Lądowiska

Z nadprzestrzeni na orbicie Korelii wyszedł statek klasy Pursuer i skierował się w stronę doków. Jako, że chwilowo wszystkie platformy były zajęte, Cassius umieścił statek pomiędzy innymi oczekującymi i odwrócił głowę, żeby spojrzeć na już nieco spokojniejszego klienta. - Nie ma się co denerwować, teraz już nic nam nie grozi. - uspokoił go i wrócił do nadzoru urządzeń pokładowych. Nie było to raczej potrzebne, ale ktoś kto miał taką, a nie inną fobię i zdawał sobie sprawę jak ograniczone są jego zdolności w zakresie pilotażu nie mógł spokojnie siedzieć i czekać. Na szczęście, lądowiska zwalniały się całkiem szybko toteż już po dwudziestu minutach Mandalorianin mógł osadzić "Candera" na wolnym miejscu. Kiedy już wylądowali, obaj mężczyźni zeszli na trap statku. Cassius zawołał do kręcących się po okolicy mechaników, żeby zatankowali jego maszynę po czym odwrócił się do Fionna. - No, jesteśmy. Dotrzymałem swojej części umowy. - rzekł dając klientowi do zrozumienia, że nadszedł czas zapłaty. - Bardzo dziękuję. Cieszę się, że podróż przeszła bez żadnych komplikacji. No, a tutaj mam pańskie uczciwie zarobione 10 000 kredytów. - powiedział Fionn i rozliczył się ostatecznie z łowcą. - Dobrze. Jakby potrzebował pan jeszcze kiedyś usług Łowcy Nagród lub najemnik to chyba wiadomo kogo szukać. To samo dotyczy pańskich znajomych z podobnymi potrzebami. - powiedział Mandalorianin i pożegnał się z byłym już pracodawcą. Nie miał zamiaru zostać na tej planecie zbyt długo, więc zakupił tylko nieco zapasów jedzenia i wody, a kiedy obsługa lądowiska napełniła mu baki odleciał bez ociągania się.

//Akcja przenosi się do [Zordo's Haven] Doki\\
Image

Stan Konta: 10 214 kredytów
Awatar użytkownika
Cassius Ordo
New One
 
Posty: 40
Rejestracja: 19 Lip 2010, o 00:42

Re: [Korelia]Doki

Postprzez David Turoug » 14 Lis 2010, o 19:21

Marcus Lowland przybywa z: [Yavin IV] Świątynia Sith

Republikański "Prom Ministry" zadokował na jednym z publicznych lądowisk w stolicy Korelii. Sith podał się za sekretarza jednego z senatorów, z Zewnętrznych Rubieży i wniósł opłatę portową. Wydał też odpowiednie dyspozycje swym pilotom, by nie oddalali się zbytnio od statku i byli w każdej chwili gotowi na odlot z przemysłowego serca Republiki. Sam Lowland rozejrzał się po okolicy, obmyślając plan pozyskania nowych adeptów Ciemnej Strony Mocy.


Marcus Lowland przechodzi do: [Korelia] Szpital
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4912
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Korelia] Doki

Postprzez Jerry O'Connor » 28 Lut 2013, o 23:09

Áine O'Fey przychodzi z: [Korelia]Kantyna "Cichy Joe"

Dziewczyna szybkim krokiem przemierzała doki. Chciała rozpocząć zadanie dosyć szybko. Ruszyła więc w kierunku swojego statku. Standardowo, przed startem, przeprowadziła szybki przegląd, co z reguły zajmowało jej jedynie kilka minut. Po wykonaniu tej czynności wyszła więc przed statek i postanowiła poczekać na ładunek, który miał zostać wpakowany do ładowni.
Image

42522853 - numer GG, pisać tylko w nagłych wypadkach.
Awatar użytkownika
Jerry O'Connor
Gracz
 
Posty: 123
Rejestracja: 2 Lip 2012, o 15:19
Miejscowość: GingerLand


Wróć do Korelia