Content

Nar Shaddaa

[Nar Shaddaa] "Błyskotka"

Image

Re: [Nar Shaddaa] "Błyskotka" - prywatny pokój Mr Johna

Postprzez Mistrz Gry » 25 Wrz 2012, o 22:06

- Hm, hm, hm... - mamrotał Pan John, przeciągając paluchem po dotykowym ekranie komunikatora. - Obawiam się, że zaszło kilka zmian.
W tle z powrotem pojawił się Fillis. Nie licząc obtartej od uderzania w czyjąś twarz pięści, prezentował się nienagannie jak zwykle. Zdumiewającym było, jak sprawnie ten żylasty Duros o ponurym spojrzeniu wtapiał się w wystrój pokoju swojego szefa, jakby był jakimś antycznym meblem czy zbitką szarych kafelków.
- Po pierwsze - kontynuował John, zaciągnąwszy się cygarem. - nie możesz liczyć na pomoc przekupnego Gringa. Z tego, co mi wiadomo, nieroztropnie uratował ze śmiertelnej opresji poprzedniego najemnika, który spaprał to zadanie, po czym wyparował gdzieś w galaktyce. Śmiało można założyć, że jego zimne zwłoki dryfują gdzieś w kosmicznej przestrzeni.
Szeroki gangster odwrócił się ku dźwiękoobrazowi ukwieconych łąk Naboo i pokiwał w zadumie głową.
- Przykre. Ale to była jego decyzja. Przejdźmy dalej. Skracam czas potrzebny na wykonanie zadania do tygodnia, nie dwóch. Nie mogę pozwolić, żeby mój zabójca się obijał, a poza tym, Tulum ma szybko stracić marny żywot. Skoro usiłował się przenieść, jest już pewien, że poszło na niego zlecenie, a w tym wypadku... zrobi się nerwowy. I ostatnia kwestia, najbardziej dla mnie bolesna. Godziwa nagroda za wykonanie zadania to cztery tłuste zera poprzedzone jedynką, aczkolwiek jestem w stanie dodać do nich jeszcze pięć tysięcy kredytów ekstra, o ile zmieścisz się w terminie i popiszesz finezją.
Pan John skrupulatnie zmierzył Zung'inna wzrokiem, czego wcześniej mu skąpił, okazując wielką obojętność.
- Powiedz mi, wolisz gwałt, przemyt czy może morderstwo? - zapytał, mrużąc powieki. - Bo wyglądasz mi na gwałt.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6194
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] "Błyskotka"

Postprzez Mistrz Gry » 26 Wrz 2012, o 13:10

-No i teraz rozmawiamy! - handlarz niewolników wyglądał na szczerze zadowolonego z kierunku, w jakim potoczyła się rozmowa. - Nie musimy iść daleko, magazyn mam całkiem blisko, dosłownie kilka kroków.
Garen Tardok, swoim denerwującym zwyczajem, położył rękę na ramieniu Tevaka i delikatnie pchając w odpowiednim kierunku, poprowadził między stolikami w kierunku wyjścia z kantyny. W czasie drogi nie przestawał trajkotać o tym, jak silni i dobrze zbudowani są oferowani przez niego mężczyźni i jak ponętne kobiety "ma na magazynie". To ostatnie określenie, spowodowało, że niezależnie od woli Tevaka, Twi'lekowi przyspieszyło tętno, a w skroniach krew pulsowała tak mocno, że powodowała lekki ból głowy, który pojawił się nagle i niespodziewanie.
Zaraz za drzwiami Błyskotki, Garen poprowadził Twi'leka w wąską uliczkę prowadzącą na tyły kantyny - skrótem mającym zaoszczędzić wiele czasu w drodze do magazynu. Zaułek był ciemny i - co najważniejsze - pusty...

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6194
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] "Błyskotka" - prywatny pokój Mr Johna

Postprzez Zung'inn » 27 Wrz 2012, o 22:22

Zmiany, zmiany, zmiany... wszystkie utrudniały zadanie, ale stwarzały także większe szanse na wykazanie się. Zung'inn podjął już decyzję, przyjmie zlecenie i wykona je zadowalając zleceniodawce i pnąc się w górę jako Łowca Nagród. Gwałt, przemyt czy może morderstwo ? Najbardziej pasował by mord... Tak, zdecydowanie zabicie kilku osób będzie odpowiednie...
- Morderstwo, najlepiej współpracowników, którzy chcieli mnie wykiwać...
Słowa wydobyły się z ust Zabraka, a jego wzrok na krótką chwilę przeszedł na Durosa. Potem znów wrócił na Mr. John'a.
Image
GG: 31272337
Awatar użytkownika
Zung'inn
Gracz
 
Posty: 72
Rejestracja: 2 Kwi 2012, o 22:13
Miejscowość: Kraków

Re: [Nar Shaddaa] "Błyskotka"

Postprzez Narik Nenu » 27 Wrz 2012, o 23:45

Gadka Tardoka, tego Tardoka, który sądził, że życie innej istoty można z łatwością wycenić i wystawić na sprzedaż, tego cholernego Tardoka, w którego słowniku słowo "Twi'lek" i "towar" figurowało pod tym samym hasłem, tego pieprzonego Tardoka, który...
- Uch... - Tevak zatrzymał się gwałtownie i oparł o brudna ścianę ozdobioną koślawym graffiti. Gniew, który powoli kiełkował w nim od czasu spotkania handlarza przemienił się w autentyczną furię szukającą ujścia, choćby drobnej przerwy w mentalnej tamie, jaką postawił w swym umyśle Twi'lek na poczet swojego postępu. Orell czuł, jakby miał w głowie wściekłego rankora, miotającego się w swojej klatce-czaszce.
Nie mogę, nie teraz, jeszcze nie..., pomyślał gorączkowo, uciskając skronie i starając się uspokoić. Wdech, wydech, wdech...
- Co, lać ci się chce? - Garen uśmiechnął się z wyrozumiałością i sięgnął do rozporka. - Mnie też. Wspominałem już...
Handlarz niewolników urwał raptownie. Miał ku temu dobry powód, gdyż wielka pięść Tevaka rąbnęła go prosto w twarz, najpewniej zmieniając nieco jego fizys. Żadna strata dla Galaktyki.
Gwałtowna ulga, która rozlała się po ciele Twi'leka była wręcz ekstatyczna. W całości dał się ponieść pierwotnemu pragnieniu zemsty, dopilnowując, by człowiek odpłacił za wszystkie męki, które Tevak musiał znieść w jego towarzystwie. A walutą był ból.
- Kurwa! - ryknął, przez chwilę miotając się po zaułku i nie wiedząc, co zrobić ze sobą. Dopiero po chwili przypomniał sobie o istnieniu Garena.
- KURWA KURWA KURWA! - Nie zważając na jęki, błagania i protesty bił i kopał gdzie popadnie w pierwotnej furii, słusznym szale osoby domagającej się sprawiedliwości.
Dopiero po kilkunastu sekundach zdających się wiecznością pulsowanie w czaszce Twi'leka ustało, zaś z oczu opadły krwawe płatki. Gniew niechętnie wycofał się do swojej nory w mrocznych jego zakamarkach umysłu, ustępując zdolności racjonalnego myślenia.
- Szlag by to... - Pokręcił głową nad zwiniętym w kłębek handlarzem. Pochylił się nad nim i chwyciwszy za ubranie, podźwignął do pionu, przyciskając do ściany. Nie tak to miało być, nie tak. Chciał rozegrać to na chłodno, ale sprawa się rypła.
- Zareen Tunrus! - ryknął w twarz Tardoka nazwisko znienawidzonego handlarza niewolnikami, który swego czasu zabrał mu Agnę. - Znasz go?! Zareen Tunrus! - Potrząsnął nieszczęśnikiem, jakby odpowiedź miała wypaść z niego jak drobne.
Nr GG: 12246614
Narik Nenu
Gracz
 
Posty: 21
Rejestracja: 3 Wrz 2012, o 21:38
Miejscowość: Poznań

Re: [Nar Shaddaa] "Błyskotka"

Postprzez Mistrz Gry » 28 Wrz 2012, o 01:47

Tardok dał się zaskoczyć. Myślał, że owinął sobie tego zawszonego Twi'leka wokół palca, lecz gnojek prawie na sam koniec musiał okazać się jakimś pieprzonym bojownikiem o sprawę, która Garena nie dotyczyła. Przynajmniej nie bezpośrednio.
-Zareen Tunrus! Znasz go?! Zareen Tunrus! - Twi'lek wrzeszczał handlarzowi niewolników w twarz, jednocześnie nim potrząsając. Zdecydowanie stracił nad sobą kontrolę.
-Pieprz się - warknął wypluwając krew z ust. - Zamienię twoje życie w piekło.
Choć słowa te wypowiedziane przez człowieka znajdujące się w sytuacji Tardoka, brzmiały nieco komicznie i zdawały się nie mieć pokrycia, poważny wyraz jego twarzy i morderczy błysk w oku sugerowały, że handlarz niewolników wie co mówi. Nawet jeśli Tevak w ostatniej chwili zorientował się w nadchodzącym zagrożeniu - nie mógł już nic zrobić, bowiem w chwili, gdy Garen kończył mówić, coś ciężkiego wylądowało na potylicy Twi'leka.
Nagle zgasło światło.

Czy chce, czy nie chce, Tevak Orell przenosi się do: [Nar Shaddaa] Smak niewoli

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6194
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] "Błyskotka" - prywatny pokój Mr Johna

Postprzez Mistrz Gry » 28 Wrz 2012, o 22:38

- Och, widzę, że wymowne spojrzenia opanowałeś do perfekcji. Bardzo, bardzo groźne. - John zmusił się do niedbałego uśmiechu. - Więc morderstwo, tak? Słuszny wybór. Współwięźniom powinno się to spodobać. Wyrywanie kantujących chwastów...
Fillis zbliżył się do Zabraka i pokazał mu ekran swojego cyfronotesu: "Dok 23AX, frachtowiec - Wir Wojny".
- Pojawisz się tam za cztery godziny. Nie bierz ze sobą niczego cennego. Tutaj zdeponuj blastery, pieniądze i osobiste drobiazgi. Będą na ciebie czekać w sejfie. - wyjaśniał Duros. - Twój Firespray także znajdzie się pod naszą opieką. Kie... Jeśli wrócisz, nie znajdziesz na nim ani jednej nowej rysy.
- Powodzenia. - Jego Kryminalna Szerokość z Nar Shaddaa skinął głową w wyjątkowo przyjaznym geście. - Pamiętaj, że nawet ze szczoteczki do zębów można zrobić broń. Oby ci ręka podczas dźgania nie zadrżała!
Gdy nowo zatrudniony łowca wyszedł, grubas podrapał się po pofałdowanej potylicy.
- Bo im na pewno nie zadrży.

***


Pan John nie lubił rezygnować ze sprawdzonych metod działania. Mechanicy z Wiru Wojny ponownie dali popis w zakresie zdolności ogłuszania, nokautując Zung'inna profesjonalnie wbitą w kark igłą.
Potem przekazali go dalej, jak niechcianą, rogatą paczkę, która na dodatek głośno chrapała.

Zabrak bierze się za robotę: [Adumar] Likwidacja osadzonego II
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6194
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] "Błyskotka"

Postprzez Jack Welles » 2 Gru 2012, o 16:49

Mimo, że od wydarzeń na Dathomirze minęło już sporo czasu, to wspomnienia były wciąż świeże. Nataye całymi wieczorami wczytywała się w wiadomość od Tau, w poszukiwaniu najmniejszej wskazówki gdzie go będzie można znaleźć, a Faye wciąż nie mogła się pogodzić ze stratą swojego statku i, co ważniejsze, Chubbiego. Było trzeba jednak żyć dalej i Rattatakanka powróciła do robienia tego, na czym najlepiej się znała - łowieniem przestępców za których głowy wyznaczono nagrody. Nataye, choć z dużymi oporami, pomagała jej jak mogła, ale brak własnego środka komunikacji ograniczał w znacznym stopniu możliwości obu kobiet. Jednak z czasem udało im się nawet nieźle urządzić w kantynie "Błyskotka", gdzie było je już stać na wynajem dwupokojowego lokum z własną łazienką i pancerną szafą, gdzie Faye trzymała swój sfatygowany pancerz i skromne uzbrojenie. W wolnych chwilach przesiadywały w sali barowej, gdzie sącząc alkohol rozmyślały nad swoimi dalszymi krokami...
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2520
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [Nar Shaddaa] "Błyskotka"

Postprzez Kamuro Rushi » 4 Gru 2012, o 00:57

"Błyskotka"
Przybytek rozpusty i pijaństwa, gdzie roiło się od łowców nagród niczym od much, co nadawało temu miejscu specyficznego klimatu, jakże charakterystycznego dla księżyca jakim było Nar Shaddaa. Tym razem jednak Kamuro nie przybył tutaj na szybki numerek z jakąś uroczą panną a z powodów bardziej osobistych. Zakuty w srebrny beskar'gam z blasterem schowanym bezpiecznie do kabury Największy Farciarz Galaktyki wszedł do baru, zaciągając się głęboko papierosem trzymanym pomiędzy wargami. Wyczuwał dwie kobiety równie wyraźnie co przykry zapach wydobywający się z ust dyszącego wprost na niego Trandoshanina, którego właśnie zgromił spojrzeniem, przybierając jedną z wyćwiczonych przed lustrem "groźnych min". Na szczęście, choć wiele miał wad, Rushi był cholernie dobry w udawaniu. Udało mu się nawet sprawić, by gad odsunął mu się z przejścia, gdy ten zbliżał się do Faye.
- Kopę lat, Stokrotko!
Minęło co prawda najwyżej kilka tygodni, jednak Kamuro mimo to rozkładał ręce, jakby zamierzał serdecznie uściskać przyjaciółkę z dzieciństwa. Na jego wargach formował się lekki uśmiech, zdeformowany nieco z powodu wciąż trzymanego pomiędzy nimi papierosa.
Image

GG: 10185580
Jak czujesz nieodpartą chęć postawienia komuś piwa, lub też gdy pewnego słonecznego ranka odkryjesz, że jesteś seksowną brunetką z dużym biustem - napisz.
Awatar użytkownika
Kamuro Rushi
Gracz
 
Posty: 444
Rejestracja: 12 Cze 2011, o 13:16

Re: [Nar Shaddaa] "Błyskotka"

Postprzez Jack Welles » 12 Sty 2013, o 17:45

- Kamuro! Nie wierzę, że to ty! - niemal krzyknęła Nataye podbiegając do awanturnika. Szybko jednak się opanowała i zamiast, jak prawdopodobnie chciała jeszcze chwilę temu zrobić, wskoczyć mu w ramiona, po przyjacielsku pocałowała go w policzek. Spike była o wiele bardziej opanowana i najpierw dopiła drinka nim wstała.
- Dobrze ciebie widzieć - rzekła, podając mu po męsku dłoń. - Ale obiecaj mi tylko, że nie ścigają ciebie teraz wszyscy Mando: już wystarczająco mocno dostałam ostatnio po dupie.
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2520
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [Nar Shaddaa] "Błyskotka"

Postprzez Kamuro Rushi » 12 Sty 2013, o 19:36

- Woah, też się cieszę, że cię widzę, Nataye.
Był wyraźnie zaskoczony reakcją młodej padawan, która przecież na Dathomirze nie miała względem kosmicznego szczęściarza szczególnie pozytywnych odczuć. Znaczy - chyba nic do niego nie miała, nic poza tym.
Uśmiechnął się na przyjacielskiego całusa od dziewczyny, po czym złośliwie rozczochrał jej włosy w na wpół pieszczotliwym geście, odwracając się zaraz do Spike. Rattatakanka wyglądała na osobę, która bardzo mocno oberwała od życia w dupę przez ostatnie miesiące. Podał jej rękę, gdy ta wyciągnęła doń dłoń i uścisnął ją ciepło w powitalnym geście.
- Na początek, postawię wam obu drinka... O ile jesteś pełnoletnia, Nataye?
Wyszczerzył złośliwie zęby do młodej Jedi. To mówiąc zamówił trzy lżejsze drinki - chciał, by Spike była zdolna myśleć w miarę trzeźwo w trakcie tej rozmowy. Następnie otrzymując je ruszył do stosunkowo oddalonego od reszty stolika, gdzie mogliby porozmawiać przynajmniej pozornie prywatnie.
Gdy kobiety do niego dołączyły, usiadł po jednej stronie blatu i odezwał do nich wesołym tonem, gdy się już same usadzą.
- Więc tak, po pierwsze: Nikt mnie nie ściga. Mandalorianie wręczyli mi ten Beskar'gam z wdzięczności za uratowanie Fenna. Był jakimś tam fechtmistrzem ostatniego Mandalora czy coś w tym guście. Więc... Mam dobre i złe wieści. Pozwolę sobie zacząć od dobrych. Przykro mi Spike z powodu Mystica. Podejrzewam, że ten statek był dla ciebie dość ważny, jednak żal nie zmieni faktu, że go straciłaś i już nie odzyskasz. Mam jednak dla ciebie propozycję. To nie jest propozycja "nie do odrzucenia"... Ale jej nie odrzucaj! W moje ręce wpadł statek. Bardzo dobry statek. A bardzo dobry statek potrzebuje bardzo dobrego pilota. Ja jestem dość przeciętny, nadaję się na miejsce drugiego pilota. A Ciebie Spike chciałbym widzieć jako pierwszego. Ty także przydasz się na pokładzie, Nataye. Chyba, że wolisz warunki i towarzystwo jakiego zaznać można tylko na Nar Shaddaa. To były dobre wieści. Złe... Ehh... Być może o tym już wiecie, być może nie, ale Imperium zaatakowało Coruscant. To inwazja w pełnej skali. Wiem, że Jedi nie dają sobie w kaszę dmuchać, Nataye. Mój ojciec był jednym z was... Ale podejrzewam, że skoro Imperium odważyło się na taki atak, to chowają coś w rękawie. I niewykluczone, że jest to coś, co jest zdolne zagrozić Zakonowi. Ja także mam powody by lecieć na Coruscant... Jest tam moja matka. Ona... Nie da sobie rady beze mnie. Nie mogę jej tak po prostu zostawić. Możemy sobie wzajemnie pomóc. A jeśli istnieje statek zdolny przedostać się teraz przez tą bitwę choć stosunkowo bezpiecznie, to jest to mój Stardust. Gdy wejdziesz na pokład, to zrozumiesz dlaczego.
Spojrzał poważnie po obu kobietach, upijając alkoholu z naczynia trzymanego w dłoni. Powiedział, co miał powiedzieć. Teraz czekał na ich reakcję.
Image

GG: 10185580
Jak czujesz nieodpartą chęć postawienia komuś piwa, lub też gdy pewnego słonecznego ranka odkryjesz, że jesteś seksowną brunetką z dużym biustem - napisz.
Awatar użytkownika
Kamuro Rushi
Gracz
 
Posty: 444
Rejestracja: 12 Cze 2011, o 13:16

Re: [Nar Shaddaa] "Błyskotka"

Postprzez Jack Welles » 20 Sty 2013, o 00:14

Reakcja, która nastąpiła, nie była z pewnością oczekiwaną przez Kamuro. Nataye nagle wygięło w pałąk; jej twarz wykrzywiła się w wyrazie bardzo silnego bólu. Dodatkowo z kącika jej ust popłynęła strużka krwi - prawdopodobnie z przygryzionego języka.
- Nataye?! Co się dzieje - zerwała się Spike z krzesła.
-Oni nie żyją... - wystękała młoda Jedi, drżącym głosem. - Mistrzowie... Rycerze... Uczniowie... Nawet Rada Jedi...
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2520
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [Nar Shaddaa] "Błyskotka"

Postprzez Kamuro Rushi » 20 Sty 2013, o 00:35

Spojrzał na Nataye, marszcząc czoło. Zacisnął palce swojej prawej dłoni na krawędzi blatu, po czym podniósł się na równe nogi, podchodząc do adeptki. Pomógł jej wstać, a jeśli się opierała, to gotów był wziąć ją na ręce lub nawet przerzucić przez ramię.
- Chodźmy stąd, Spike. To nie jest dobre miejsce, żeby o tym rozmawiać.
Przez łączące ich Więzy, Kamuro czuł niejako cierpienie Nataye. Obejrzał się na Rattatakankę, jakby w oczekiwaniu, czy ta pójdzie za nim.
Image

GG: 10185580
Jak czujesz nieodpartą chęć postawienia komuś piwa, lub też gdy pewnego słonecznego ranka odkryjesz, że jesteś seksowną brunetką z dużym biustem - napisz.
Awatar użytkownika
Kamuro Rushi
Gracz
 
Posty: 444
Rejestracja: 12 Cze 2011, o 13:16

Re: [Nar Shaddaa] "Błyskotka"

Postprzez Jack Welles » 20 Sty 2013, o 01:08

- Masz rację - rzekła Spike, po czym rzuciła na stolik parę kredytów i ruszyła za Kamuro. - Najlepiej będzie, jeśli zaprowadzisz nas na swój statek...Wezmę tylko moje i Nataye rzeczy z pokoju: możliwe, że będziemy musieli ewakuować się stąd w pośpiechu. - dodała wyraźnie zaniepokojonym głosem. - Poczekajcie na mnie na zewnątrz.
Dotarcie do pokoju, zabrało Faye zaledwie parędziesiąt sekund. To co stało się z jej młodszą koleżanką nie wróżyło niczego dobrego i łowczyni nagród ledwo powstrzymywała się by zacząć biec.
Choć mieszkały w "Błyskotce" już od jakiegoś czasu to nie zgromadziły jakieś większej ilości rzeczy: ot parę ubrań na zmianę, trochę broni i pancerz Rattakanki. Spike zapakowała to wszystko do czterech toreb podróżnych. W sumie to wszystko ważyło raczej sporo, ale dla łysej łowczyni nagród nie stanowiło to większego problemu.
- Prowadź... - rzekła krótko do Rushiego, po tym jak wyszła przed "Błyskotkę".
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2520
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [Nar Shaddaa] "Błyskotka"

Postprzez Kamuro Rushi » 21 Sty 2013, o 16:08

Kamuro trzymając Nataye na rękach poczekał na Spike przed wyjściem z "Błyskotki". Gdy tylko Rattatakanka dołączyła do nich, zaprowadził ich do portu, prosto do doku, gdzie znajdywał się Stardust. Statek bądź co bądź robił niezłe wrażenie, więc Kamuro pozwolił sobie rzucić krótkie spojrzenie na reakcję Spike.
- Panie przodem, Stokrotko.
[zt -> [Nar Shaddaa] Lądowiska]
Image

GG: 10185580
Jak czujesz nieodpartą chęć postawienia komuś piwa, lub też gdy pewnego słonecznego ranka odkryjesz, że jesteś seksowną brunetką z dużym biustem - napisz.
Awatar użytkownika
Kamuro Rushi
Gracz
 
Posty: 444
Rejestracja: 12 Cze 2011, o 13:16

Poprzednia

Wróć do Nar Shaddaa