Content

Nar Shaddaa

[Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Image

[Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Mistrz Gry » 19 Lut 2013, o 19:15

Nar Shaddaa czy jak częściej jest nazywana "Księżyc Najemników" - miejsce pełne zbrodni, przestępczości i codziennych życiowych dramatów. Mnóstwo ludzi szukało tutaj schronienia, prawdopodobnie podobna część pragnęła się stąd wydostać, innym po prostu pasowało takie życie lub nigdy nie widzieli innego.
Jak przez większość czasu panował półmrok, oświetlany sztucznymi latarniami gnijącego miasta, oraz ferie różnokolorowych neonowych reklam. Ulica była spowita dymem i wilgocią, która wydawała się wszechobecna. Pewien mężczyzna wśród tłumu istot, które swym wyglądem przypominały bardziej pochód uchodźców niż tłumy wysokiego Coruscant, biegł na ile pozwalały mu nogi i przebijanie się przez tłum. Wielorasowość, bieda i mnóstwo broni, tak wyglądała szara ulica tego księżyca, księżyca, na którym poza potężną skalą przestępczości i istot na skraju nędzy, współistniały także organizacje tak bogate, jak nawet bankierzy na Muunilinst sobie nie śnili... To wszystko jednak nie interesowało biegnącego mężczyzny, którego dłuższe czerwonawe włosy już zdołały przesiąknąć wodą, teraz myślał jak wydostać się z tej planety. Doskonale wiedział, że tym razem jego wzrost i budowa ciała nie pomogą, gdy ktoś strzela do ciebie z blastera i nawet nie da ci chwili na reakcję, pozostaje tylko ucieczka, przynajmniej do póki sprawy trochę nie ucichną. Nie był pewien, ale czuł, ze ktoś go goni, nie mógł ich zobaczyć, ale miał przeczucie. W tym stanie każdy wyglądający złowieszczo i posiadający broń przy pasie był podejrzany. Biegł już od kilku minut, ale nie znał celu swojej wędrówki, nagle przed sobą zauważył dwóch Trandoshan i postanowił skręcić w wąską uliczkę po swojej lewej. Po kilku metrach zrozumiał, że będzie musiał zawrócić, gdyż dalsza droga prowadziła do jakiegoś wielkiego budynku, zatrzymał się i rozejrzał. Jedyne co wyglądało obiecująco był mały neon reklamujący pewnie jakiś sklep, o nic nie mówiącej nazwie "Far'uk store". Zeltron, bo takiej właśnie rasy był mężczyzna, nie wiele myśląc wszedł do środka, potrzebował czasu, żeby ustalić co ma teraz zrobić, by wydostać się z tego przeklętego księżyca, nie był nawet pewien czy ktoś go gonił i czy tych dwóch jaszczuroludzi się nim nie zainteresowało.
- Przepraszam, w czymś mogę pomóc? - z zamysłu wybiła go pracownica sklepu, blondynka o łagodnych rysach twarzy.
Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, poczuł coś. Jak każdy Zeltron i on potrafił w okrojonej formie czuć emocje innych istot, a sytuacja bardzo sprzyjała, żeby wykryć właśnie tę. Można było się domyślać, czy nie pomogła tutaj podświadoma umiejętność do transmisji swoich emocji na innych, tak czy inaczej, wzmocniony czy nie, wydawało mu się, że odebrał sygnał, że ta kobieta również chce się stąd wydostać. Jej uczucie wskazywało na to, że czeka już na to miesiącami, może teraz właśnie nadeszła jej pora? To albo tonący chwyta się nawet brzytwy...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6194
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Romeo Zdradov » 19 Lut 2013, o 20:33

Zdyszany Zeltron nad swoją głową ujrzał napis "Far'uk store".Ciało odmawiało posłuszeństwa po morderczym biegu, pot zalewał oczy a w głowie huczało od myśli Co jeśli mnie złapią, zabiją jak psa na ulicy czy będą torturować. Od strony ulicy dobiegł jakiś szmer, Romeo szybko spojrzał w stronę wejścia do wąskiej uliczki. Dwa rosłe cienie zbliżały się do zaułka.
- Już wiedzą, idą po mnie. Przestraszony Apollo wbiegł do małego sklepu ze świecącym neonem, szybkim ruchem zamknął za sobą drzwi. Uuuuhhhh jestem bezpieczny pomyślał. Zgięty ze zmęczenia, stał przez kilka chwil na środku sklepiku, rozmyślając co teraz zrobić.
- Przepraszam, w czymś mogę pomóc? - powiedział kobiecy głos.
Romeo otrząśnięty ze swych rozmyślań podniósł oczy i ujrzał drobną blondynkę, która jak się domyślił pracowała w tym sklepie. W jej twarzy zobaczył to co przez ostatnie kilka dni oglądał we własnym lustrze, był to strach, przed tą planetą, ludźmi i wszystkim co otaczało.
- Witaj cudna jestem Romeo a ty? - wydyszał Apollo, nie czekając na odpowiedź kontynuował - Jest tu jakieś tylne wyjście? Musze się jakoś wydostać z tej przeklętej planety - po tych słowach Romeo spojrzał głęboko w oczy nieznajomej próbując odgadnąć jej zamiary.
Nieoczekiwana zamian ról kiedyś ja MasterGame teraz oni.
GG: 21266846
KP
Awatar użytkownika
Romeo Zdradov
New One
 
Posty: 21
Rejestracja: 13 Lut 2013, o 10:08
Miejscowość: Okolice Ożarowa

Re: [Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Mayari Taurun » 20 Lut 2013, o 08:32

Tego dnia Mayari zajmowała się jak zwykle swoimi sprawami w sklepie należącym rzecz jasna do Far'uka. Do tych rzeczy należało między innymi zajmowanie się sklepem, pilnowanie go, a czasem nawet sprzątanie. Dziewczyna musiała się na to godzić, ponieważ innej pracy przed dwoma laty nie potrafiła znaleźć. Tylko on miał w ogóle chęci ją przyjąć. Właśnie dlatego stracenie tego źródła zarobku było ostatnią rzeczą jakiej było jej teraz potrzeba. Tak, dwa lata. Tyle już czasu mija odkąd przybyła na tą planetę. Ironia leży w tym, że nawet nie chciała tu lecieć. Jej celem było Coruscant, gdzie miała zamieszkać z wujkiem i ciocią, a zamiast tego wsiadła przypadkiem do złego promu. Z drugiej strony może się uważać za szczęściarę. Na Nar Shaddaa można żyć z dala od obecnej wojennej zawieruchy. W pewnym sensie można więc przyznać, że się jej poszczęściło.
Z racji braku klientów na ten moment Mayari wzięła do ręki jakąś szmatkę i postanowiła przetrzeć nieco ladę, która naprawdę pełna była nie tyle kurzu co jakiegoś rodzaju prochu. Miała tego nawet trochę na rękach. Po paru chwilach zaprzestała czynności. Następnie poszła przemyć sobie ręce i twarz. Kiedy wróciła dostrzegła jakiegoś nieznajomego mężczyzna wbiegającego szybko do sklepu. Podeszła do niego powoli i zapytała się go rzecz jasna czy może w czymś pomóc. Kiedy wreszcie się odezwał na twarzy dziewczyny pokazał się lekki uśmiech spowodowany jego stwierdzeniem, że jest cudna. Tak, wiele osób jej to tu mówi i się do tego przyzwyczaiła. Powoli zaczynało ją to nawet bawić. Wielu mówiło to nawet z konkretnego powodu, jednak na nią tego typu słówka nie działały obecnie. Na planecie takiej jak ta domyślała się o co niektórym z nich mogło chodzić i raczej na to się nie pisała. Miała tam własne zasady, których się trzymała. Z drugiej strony jej obecny rozmówca może być całkiem normalny, a to był tylko komplement. W takim wypadku była mu wdzięczna za komplement.
-Jestem Mayari. Jest jedno wyjście z tyłu, ale klienci nie mogą z niego korzystać. Poza tym nie ty jeden chcesz opuścić to miejsce. Mówić jest łatwo, trudniej to zrobić.- w taki oto sposób zareagowała na słowa zeltrona, gdy tylko zamilkł. Podobnie jak on też miała nadzieję pewnego dnia opuścić Nar Shaddaa. Dobrze jednak wiedziała, że nie jest to łatwe zadanie. W jej przypadku przeszkodę sprawiał mały zarobek. Faktem jest, że pewnego dnia uzbiera odpowiednią sumę, lecz to nie wydarzy się z dnia na dzień. Mija już parę lat odkąd tu przyleciała i trochę już zaoszczędziła, lecz wciąż było tego niewystarczająco na choćby lot w jedną stronę.
POSTAĆ GŁÓWNA:
Mayari Taurun
Awatar użytkownika
Mayari Taurun
New One
 
Posty: 15
Rejestracja: 13 Lut 2013, o 19:57

Re: [Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Romeo Zdradov » 20 Lut 2013, o 10:00

Po słowach Mayari, czerwonowłosy przybysz uspokoił się A jednak ona także chce stąd uciec, tylko że jej nikt nie ściga.Młoda, piękna, blond i te niebieskie oczy, ach żebym to ja ją spotkał w innych okolicznościach Mówił sam do siebie. Zadyszka powoli mijała, Romeo wyprostował się, poprawił włosy, otrzepał koszulę, w międzyczasie mówiąc.
- Muszę się dostać do hangarów, Alvaro mój znajomy urzęduje tam ze swoim statkiem. Mam odłożone trochę kredytów, oraz coś co go zainteresuje. Jemu nie robi różnicy czy weźmie jedną czy 2 osoby. Powiedział jakby od niechcenia uśmiechając się delikatnie, tym samych uśmiechem, któremu przypisywał tak wiele sukcesów w swoich miłosnych podbojach. Romeo rozejrzał się dookoła szukając czegoś czym mógłby podeprzeć drzwi, przez które w każdej chwili mogli wejść szukający go, jednak nic przydatnego nie rzuciło mu się w oczy. Wiedząc, że musi uciekać zapytał - To jak śliczna Mayari pomożesz, to wyjście z tyłu jest moim jedynym. Apollo ponownie spojrzał jej w oczy, tym razem jednak wydzielając część swoich feromonów, nie w celach miłosnych, a jedynie po to aby wpłynąć na jej decyzję.
Nieoczekiwana zamian ról kiedyś ja MasterGame teraz oni.
GG: 21266846
KP
Awatar użytkownika
Romeo Zdradov
New One
 
Posty: 21
Rejestracja: 13 Lut 2013, o 10:08
Miejscowość: Okolice Ożarowa

Re: [Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Mayari Taurun » 20 Lut 2013, o 13:27

Przyglądała mu się uważnie przez cały czas. Teraz już była niemal pewna, że nie był zwykłym klientem. No na pewno nie przyszedł tu do sklepu, aby cokolwiek kupić. Przynajmniej tak świadczyło o nim jego zachowanie. Mayari głupia nie była, więc zauważyła te drobne wskazówki. Poza tym chyba tylko ślepiec by tego nie dostrzegł. Wysłuchując tymczasem jego słów dziewczyna założyła jedną rękę na drugą. Z jego słów dowiedziała się, że zeltron ma już jakiś plan własnej ucieczki z tej planety. Reszta wypowiedzi brzmiała natomiast tak jakby sugerował, że mógłby ją wziąć ze sobą. Skąd on niby mógłby wiedzieć, że ona także ma nadzieję pewnego dnia opuścić Nar Shaddaa? Cóż z pewnością nie słyszała wielu opowieści o zeltronach. Wiedziała o ich istnieniu, jak wielu innych istot, lecz tak naprawdę tylko tyle o nich słyszała.
-W porządku.- odpowiedziała na razie decydując się tylko na to, aby zaprowadzić tego Romeo do tylnych drzwi. Dobrze chociaż, że nie ma Far'uka. Musiał podobno gdzieś wyjść i zostawił jej sklep pod opieką. Gdyby tu stał prawdopodobnie wyrzuciłby mężczyznę za drzwi bez udzielenia mu pomocy. Mayari natomiast to była taka dobra duszyczka. Nie widziała problemu w pomaganiu innych, a ten facet raczej nie wyglądał jej na kogoś groźnego. Przynajmniej takie miała wrażenie. W końcu znaleźli się na tyłach budynku i dziewczyna pokazała mu drzwi, które prowadziły do bocznych uliczek.
-Naprawdę masz zamiar wkrótce opuścić to miejsce?- zapytała się go z ciekawości. No cóż chciała się po prostu upewnić czy na serio mówił o tym, że zmierza do hangarów, gdzie złapałby transport z Nar Shaddaa.
POSTAĆ GŁÓWNA:
Mayari Taurun
Awatar użytkownika
Mayari Taurun
New One
 
Posty: 15
Rejestracja: 13 Lut 2013, o 19:57

Re: [Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Romeo Zdradov » 20 Lut 2013, o 18:20

Romeo widząc tylne wyjście poczuł ogromną ulgę. Dobra jest nieźle, mój urok działa jak zawsze pomyślał. Z tego samozachwytu wyrwało go pytanie.
- Naprawdę masz zamiar wkrótce opuścić to miejsce?
Apollo uśmiechając się delikatnie i odpowiedział.
- Oczywiście, jak już mówiłem mój znajo... - wypowiedź przerwał dźwięk dobiegający z tylnej kieszeni jego spodni. Zeltronianin wyjął swój cyfronotes, a jego oczom ukazał się napis "Masz jedną wiadomość głosową od Psycho", szybko wybrał opcję odtwórz. Z racji tego, że lubił słuchać swoich ulubionych przebojów, głośność była ustawiona prawie na "max". Po chwili z głośników słychać było.
- Szszcczcz Halo sszzzzczzzcz braciszszkuuuu sszszszzs ja nie le..szzszsz..cę musz...szczszcz ...ostać wytłumaczczcz t... szczszcz Alvar... - Wyraźne zakłócenia nie pozwalały na całkowite zrozumienie nadawcy, ale Romeo dobrze znał Psycho i szybko domyślił się o co chodzi. Z twarzy Apolla zniknął uśmiech, a pojawił się grymas niezadowolenia. Z wyraźnie mniejszym entuzjazmem kontynuował wcześniej przerwaną wypowiedź.
- Tak i to jak najszybciej, jedyna szansa jaką mam, przy hangarze C15 czeka Alvaro z transportem,...... jak ja mu teraz wytłumaczę, że lecę sam.... - W tym momencie przerwał gdyż sam już zauważył, że powiedział i tak za dużo.
Nieoczekiwana zamian ról kiedyś ja MasterGame teraz oni.
GG: 21266846
KP
Awatar użytkownika
Romeo Zdradov
New One
 
Posty: 21
Rejestracja: 13 Lut 2013, o 10:08
Miejscowość: Okolice Ożarowa

Re: [Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Mistrz Gry » 21 Lut 2013, o 01:25

Atmosfera robiła się co raz gęstsza, a pośpiech Zeltrona, wywierał dosyć intensywną presję czasową na podjęcie decyzji. Decyzji, która mogła zmienić życie Mayari w dość znaczący sposób. Jednak jak gdyby tego było mało, dwójka z zaplecza usłyszała jak otwierają się drzwi wejściowe, a po chwili dwa głosy mówiące w Dosh-u. Nie trzeba było znać języka Trandoshan, żeby wiedzieć, ze to właśnie byli oni. Agresywne warknięcia, syki i pomruki były bardzo charakterystyczne.
Nie trzeba było być też geniuszem, żeby odgadnąć ich znaczenie, dwójka najwyraźniej podzieliła się opinią, że nikogo nie ma, co wydało im się podejrzane, za to dźwięk kroków wskazywał, że zaczęli przeszukiwać sklep, zbliżając się do drzwi prowadzących na zaplecze...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6194
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Mayari Taurun » 21 Lut 2013, o 08:43

No cóż z pewnością czas na podjęcie decyzji działał na jej niekorzyść. Wysłuchała rzecz jasna wszystkiego co miał do powiedzenia zeltron, a potem dała mu chwilę, gdy odezwał się jego komunikator. Wciąż jednak do niej nie wszystko docierało, a to dlatego, że ta sytuacja rozwinęła się dość szybko i niespodziewanie. Dostało jej się jeszcze mniej czasu, gdy do usłyszała jak do sklepu ktoś wchodzi. Wkrótce usłyszała znajomy z brzmienia język i domyśliła się kto był w środku. Skoro Romeo się tak krył to znaczyło, że ktoś go goni. Czyżby to właśnie byli jego oprawcy? Mając na uwadze taką możliwość Mayari trochę bała się nawet wyjść im na spotkanie. Co jeśli uznają już, że z nim współpracuje? Wtedy i jej się dostanie. Lepiej chyba, aby w takim razie nie znaleźli ich tu razem.
-Wyjdźmy na razie. Tak będzie chyba najlepiej...- szepnęła w jego stronę, aby tamci ich nie usłyszeli. Wolała to przegadać tak w pół na spokojnie, a było to możliwe jak tylko stąd wyjdą. Pozwoliła mężczyźnie wyjść pierwszemu, a gdy tylko ruszyła za nim spróbowała po cichu zamknąć drzwi. Przez te dwa lata wyrobiła sobie pewne zdolności w ucieczce i ukrywaniu. Mimo chęci niekiedy wpadała w kłopoty na ulicy. Musiała sobie więc jakoś radzić. Z tego co zrozumiała z reakcji rozmówcy wychodziło, że załatwił odlot dla dwóch osób, a ktoś zrezygnował. Tak przynajmniej jej się zdawało. To była dla niej dobra okazja, by wreszcie opuścić to miejsce. Z drugiej strony czy warto ryzykować? A co jeśli oni lecą w miejsce, które przypadnie jej do gustu jeszcze mniej? Może warto wypytać w takim razie.
-A gdzie mieliście lecieć? Pytam, bo może...- tu nie dokończyła, ponieważ czuła, że jest trochę za bardzo wścibska. Romeo jednak jako zeltron pewno był w stanie odczytać jej intencje, które świadczyły o chęciach odlotu z Nar Shaddaa równie mocno, a może nawet bardziej niż on. Dziewczyna czekała teraz tylko na reakcję rozmówcy jednocześnie zachęcając do odejścia kawałek od sklepu. Tamci dwaj mogliby w końcu znaleźć tylne wyjście i ruszyć za nimi choćby nieświadomie.
POSTAĆ GŁÓWNA:
Mayari Taurun
Awatar użytkownika
Mayari Taurun
New One
 
Posty: 15
Rejestracja: 13 Lut 2013, o 19:57

Re: [Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Romeo Zdradov » 21 Lut 2013, o 18:43

Po wyjściu ze sklepu Zeltronianin był już przekonany, że Mayari także chce opuścić to przeklęte miejsce. Apollo podzielał zdanie dziewczyny, i wraz z nią oddalił się od sklepu. Gdy przeszli już kilkanaście metrów, Romeo wskazał miejsce w którym mogli spokojnie porozmawiać, rozejrzał się i upewnił się czy nikt za nimi nie idzie. Dookoła panował półmrok, gdzieniegdzie świeciły jedynie kolorowe neony. Wszechobecny dym sprawiał, że każdy oddech owocował wspaniałą gamą zapachów tytoniu, palonych śmieci oraz wznoszącego się kurzu. Do Romeo i Mayari zbliżał się chwiejnym choć stanowczym krokiem nieznany mieszkaniec Księżyca Najemników. Apollo zlekceważył tego osobnika uznając, że to jedynie zagubiony imprezowicz. Zeltronianin spojrzał na dziewczynę i zaczął jej opowiadać o swoim planie.
- Alvaro obiecał wywieść mnie w bezpieczne miejsce daleko stąd. Wierze mu bo znam go od lat i jest mi winny przysługę. Problem jest taki, że.... - Za Apollem pojawiła się jakaś postać, był to właśnie ten zagubiony imprezowicz.
- Apollo? to ty? - odezwał się głos zza jego pleców.
Romeo nie będąc pewnym zamiarów przybysza, chwycił za wibrosztylet i szybko odwracając się przystawił mu ostrze do klatki piersiowej.
- Spokojnie stary, to ja Valen poznajesz mnie?
- O kur... - zaskoczenie było tym większe, że Apollo kompletnie nie spodziewał się spotkać tutaj byłego stróża prawa.
- Widze, że znalazłeś coś dla mnie - Valen spoglądając na dziewczynę kontynuował - młoda, piękna i blondynka, brawo brawo Romeo to jest to czego szukam - przybysz wyciągnął rękę w stronę twarzy Mayari.
Romeo złapał go za ramię, a swoim ciałem zasłonił pracownice sklepu.
- Valen stary druchu ona jest moja, dla ciebie mam na oku coś specjalnego jutro osobiście cię odwiedzę - Romeo wypowiadając te słowa uśmiechnął się.
- Hahahaha ach Apollo... Apollo dobra ty się lepiej znasz, w takim razie do jutra- Były policjant poklepał Zeltronianina po plecach i wolnym krokiem ruszył dalej. Romeo widząc, że Valen odszedł już daleko powrócił do wyjaśnień swojego planu.
- Mayari leć ze mną chyba nie chcesz spędzić reszty życia pracując w sklepie w tej podłej dziurze - ze spodni Romeo dobiegł ponownie dźwięk jego cyfronotesu.
Apollo przywitał rozmówce słowami - Tak Alvaro wszystko jest okej, niczym się nie martw, jestem już w drodze - Po kilku sekundach powiedział - Z bratem z jakim bratem z siostrą przecież lece zapomniałeś już - po usłyszeniu odpowiedzi twarz Apolla lekko zbladła - dobra już ją daje - Romeo przysłonił mikrofon w cyfronotesie i powiedział do Mayari - To twoja jedyna okazja jeśli chcesz lecieć to przywitaj się z Alvalo i dziemy do hangarów. Po tych słowach podał jej cyfronotes.
Nieoczekiwana zamian ról kiedyś ja MasterGame teraz oni.
GG: 21266846
KP
Awatar użytkownika
Romeo Zdradov
New One
 
Posty: 21
Rejestracja: 13 Lut 2013, o 10:08
Miejscowość: Okolice Ożarowa

Re: [Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Mayari Taurun » 22 Lut 2013, o 08:06

Z pewnym zdziwieniem przyglądała się temu wszystkiemu. Wyglądało to co najmniej dziwnie, a tym bardziej niezbyt też działało na korzyść zeltronianina. Przyglądała mu się nieco podejrzanym wzrokiem jakby próbowała go nim prześwietlić. Najpierw ta sytuacja gdy wbiegł do jej sklepu najwyraźniej przed kimś uciekając, potem ten facet, który mówił coś o niej i w dodatku znał tego Romeo. Może z początku nie miała wątpliwości, lecz teraz naszły ją jak jakieś szkodniki. Kiedy natomiast jej rozmówca wyjaśnił na koniec resztę planu i podał jej cyfronotes dziewczyna patrzyła przez chwilę na przedmiot, potem na jego właściciela i z powrotem na odwrót. Nie znała go za dobrze taka była też prawda. No ale chęć opuszczenia Nar Shaddaa była spora. Przez te dwa lata nie wskórała za wiele, więc spędziłaby tu pewno jeszcze z dobrych parę lat.
-Witam.- odezwała się do cyfronotesu, który pierw wzięła od swego towarzysza, lecz po paru sekundach oddała go mu z powrotem. Sama nie wiedziała co ostatecznie pchnęło ją do tego. Chyba po prostu podjęła decyzję pod wpływem chwili. Znaczy się była znana z tego, że zazwyczaj zastanawiała się nad czymś parę razy. Tak też było i w tym momencie. Jak widać postanowiła po prostu zaryzykować.
-Zakładam, że nie ma czasu, abym poszła jeszcze do swojego mieszkania i wzięła ze sobą parę rzeczy?- zapytała się zeltronianina. Gdy przybyła do tego miejsca nie miała praktycznie nic poza własnym rozumem. Jeśli było to możliwe mogła wziąć ze sobą parę rzeczy, choć gdyby to było niemożliwe no to trudno. Najważniejsze rzeczy nosiła ze sobą jak np. pistolet blasterowy, który służył jej do obrony w razie czego. Było też kilka innych rzeczy, które nosiła ze sobą, lecz niektóre zostawiała u siebie. Dlatego tak jak wspomniała Romeo jeśli byłoby to możliwe to poszłaby do swojego mieszkania. W innym przypadku... no po prostu trudno. Najwyżej straci te rzeczy. Przecież to wcale nie będzie koniec świata.
POSTAĆ GŁÓWNA:
Mayari Taurun
Awatar użytkownika
Mayari Taurun
New One
 
Posty: 15
Rejestracja: 13 Lut 2013, o 19:57

Re: [Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Romeo Zdradov » 22 Lut 2013, o 16:25

Romeo widząc jak jego plan dochodzi do skutku, stał się bardziej pogodny. "Uffff odpowiedziała, a już myślałem że spanikuje, zuch dziewczyna" mówił sam do siebie. Odebrał cyfronotes od dziewczyny i zakończył rozmowę z Alvaro słowami.
- No widzisz wszystko jest okej, do zobaczenia - Romeo schował komunikator do kieszeni rozmyślając "Swoją drogą fajna z niej laska, tu i tam trochę dodać i byłaby z niej niezła...." - z jego bogatej fantazji wyrwało go pytanie dziewczyny.
-Zakładam, że nie ma czasu, abym poszła jeszcze do swojego mieszkania i wzięła ze sobą parę rzeczy?
- W tej chwili jedyne czego nie mamy to czas, brawo za odwagę, a teraz szybko chodźmy do hangarów - Romeo wskazał ręką drogę - I pamiętaj teraz musisz udawać moją siostrę. Mamy przewagę, ponieważ Alvaro nigdy jej nie widział... od teraz masz na imię Julia, a do mnie zwracaj się po prostu jak do brata lub Apollo.
Nieoczekiwana zamian ról kiedyś ja MasterGame teraz oni.
GG: 21266846
KP
Awatar użytkownika
Romeo Zdradov
New One
 
Posty: 21
Rejestracja: 13 Lut 2013, o 10:08
Miejscowość: Okolice Ożarowa

Re: [Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Vrath Ravage » 23 Lut 2013, o 00:07

Vrath Aryb przenosi się z:[Korelia]-->[Giju] Ciekawość się nie opłaca

Ze snu wybudził Zabraka sygnał komputera nawigacyjnego, informujący o zbliżającym się wyjściu znad przestrzeni. Mężczyzna wstał z łóżka i zajął miejsce pilota. Wprowadził dokładnie odpowiednie koordynaty wyjścia do systemu komputera.
Trzy, dwa, jeden...pociągnął do siebie dźwignię hipernapędu. Frachtowiec zaskrzypiał ciężko pod naporem zmiany prędkości, a przez przedni iluminator kabiny oczom Vratha ukazał się Księżyc Przemytników - Nar Shaddaa.
- MX, przejmij stery do czasu wejścia w atmosferę. - Vrath wydał polecenie astrodroidowi, a sam udał się do swojego pokoju, by przygotować się do lądowania. Zastanawiał się czego może spodziewać się od tego przesiąkniętego smrodem, krwią i hazardem miejsca. Co by to nie było musi mieć się na baczności.
Przypiął pas, a do dłoni wziął swój blaster. Był naładowany i gotowy do oddania strzału. Schował go do kabury. Zapiął guziki koszuli na którą zarzucił płaszcz i wrócił do kokpitu.
Statek zbliżał się coraz bardziej do powierzchni planety. Zabrak usiadł za sterami i przejął nad nim kontrolę. Zastanawiał się czy wylądować na jednym z oficjalnych lądowisk planety, ale wolał uniknąć pytań kontroli lotu i równie wścibskich oczu pracowników. Lepszym wyborem okaże się bardziej ustronne miejsce, więc skierował frachtowiec do pomniejszych hangarów.
Po chwili z głośników wydobył się dźwięk nadchodzącego połączenia.
- YT-2400 ląduj w hangarze czwartym. Wysyłam informację o opłatach za postój. Witamy na Nar Shaddaa.. - rozległ się głos administratora hangaru.
Chwilę później " Róg " osiadł na płycie.
- MX idę rozejrzeć się po okolicy. Zostań i pilnuj statek. - Zabrak zarzucił na głowę i ruszył w stronę wyjścia. Rampa z sykiem osunęła się, a chwilę później zamknęła za Vrathem.
- Zobaczmy co Nar Shaddaa ma mi do zaoferowania.
RIP:
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Vrath Ravage
Gracz
 
Posty: 387
Rejestracja: 23 Paź 2012, o 20:13
Miejscowość: Wrocław

Re: [Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Mayari Taurun » 24 Lut 2013, o 07:49

Po przedstawieniu się przez cyfronotes w trakcie rozmowy z kimś innym Mayari wciąż miewała lekkie wątpliwości odnośnie tego czy dobrze postępuje. Tego typu odczuć w zasadzie nigdy nie można się pozbyć. Przemyślała to i postanowiła zaryzykować. Kiedy spoglądała na mężczyznę to w porównaniu do niego nie miała żadnych bujnych fantazji o nim. Po prostu był miły, ale też w pewnym sensie dziwny i to tyle. Nawet przez myśl jej nie przeszły żadne fantazje. Może to kwestia charakteru. Najpewniej właśnie o to chodzi.
-Rozumiem. W takim razie prowadź.- odpowiedziała, gdy tylko wyjaśnił jej spokojnie, że nie będzie czasu na to, aby wzięła jeszcze kilka rzeczy z mieszkania. To nic, bo część nosi ze sobą jak na przykład pistolet blasterowy czy mała torba. To co najwyżej zostawia dorobi się w innym miejscu. Z drugiej strony zawsze może wrócić na Naboo do swojej rodziny. To byłby chyba najlepszy pomysł. W tym momencie przyjęła do wiadomości strategię pana Romeo odnośnie tego jak to rozegrają z tym Alvaro. Mają się innymi słowy zachowywać jak rodzeństwo. Dla niej rzecz jasna to nie był problem, gdyż jak wiadomo ma brata i wie jak się trzeba zachować. Z jej towarzyszem mogło być inaczej, choć pewno też da radę. Na ten moment czekała, aż ruszy przodem. Wtedy będzie mogła podążyć zaraz za nim.
POSTAĆ GŁÓWNA:
Mayari Taurun
Awatar użytkownika
Mayari Taurun
New One
 
Posty: 15
Rejestracja: 13 Lut 2013, o 19:57

Re: [Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Romeo Zdradov » 24 Lut 2013, o 09:08

Po przybyciu do hangarów, Romeo był przekonany, że wszystko będzie dobrze. Apollo będąc już spokojny o swój los powiedział do towarzyski.
- Jesteśmy na miejscu, teraz tylko znaleźć Alvaro, a zapomniałem Ci powiedzieć on jest jak to ująć, kobieciarzem - w tym momencie Romeo uśmiechnął się delikatnie ponieważ wiedział, że jego przyjaciel od zawsze starał się go naśladować w kontaktach z płcią piękną - W dodatku jesteś moją "siostrą", więc na pewno będzie chciał się "zaprzyjaźnić".
Gdy weszli w głąb hangarów, Romeo od razu zauważył znajomą twarz. Alvaro stał obok swojego statku czekając na klientów, kiedy zobaczył nowych przybyszy ruszył pewnym krokiem w ich stronę. Spotkali się w połowie drogi, obaj stanęli na przeciwko siebie, pierwszy zaczął Alvaro:
- Ja śmiałeś prosić o transport po tym co zrobiłeś, rozumiem że przybyłeś tu tylko po to żebym znowu skopał ci dupę, dobrze że masz siostrę ze sobą może ona cie obroni - Pilot podwiną rękawy prezentując swoje tatuaże.
- Haha te bazgroły, to ci chyba twoje bękarty wymalowały albo jeszcze lepiej może pani wook.... - urwał Romeo.
- Zamknij ryj, teraz to już jedynie gdzie polecisz to do szpitala - Alvaro ruszył powolnym krokiem w stronę nowoprzybyłej dwójki.
- Dawaj - Apollo także podwinął rękawy swej koszuli i zbliżył się do Alvaro.
Stanęli na przeciwko siebie mierząc się wzrokiem, po chwili obaj wybuchli śmiechem.
- Jak się masz stary druhu - powiedzieli jednocześnie.
- Widzę, że jest piękniejsza niż opowiadałeś - Alvaro ukłonił się przed Mayari, uśmiechając się zalotnie - zapraszam cię do moich pokoi musimy się lepiej poznać.
Romeo przez cały czas obserwował zachowanie Mayari, oraz przyglądającego się im czerwonoskórego osobnika. Widząc co chce zdziałać Alvaro, za pomocą feromonów wysłał Mayari wiadomość aby nie zgadzała się na propozycje pilota, wiedząc jednocześnie, że jego prawdziwa siostra uwielbia flirt.
Nieoczekiwana zamian ról kiedyś ja MasterGame teraz oni.
GG: 21266846
KP
Awatar użytkownika
Romeo Zdradov
New One
 
Posty: 21
Rejestracja: 13 Lut 2013, o 10:08
Miejscowość: Okolice Ożarowa

Re: [Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Mayari Taurun » 25 Lut 2013, o 16:21

Dziewczyna zaznajomiła się z informacjami podanymi przez towarzysza i przyjęła je także do wiadomości. Akurat o to Romeo nie musiał się martwić. Odkąd straciła na Naboo swojego poprzedniego chłopaka, którego bardzo kochała swoją drogą, nie zbliżyła się tak jeszcze do żadnego mężczyzny. Tym bardziej nie była typem kobiety, która "zaprzyjaźniała się" w tym sensie z facetem tylko dla samego faktu zrobienia pewnych rzeczy. Innymi słowy na razie w tych kwestiach nie była zainteresowana w żadnych stopniu. W pewnym momencie ruszyła za Romeo szukając wraz z nim tego, kto miał się zająć ich dolotem. Rzecz jasna Mayari nie wiedziała jak wygląda. Musiała tylko pamiętać, by udawać siostrę Romeo i rzecz jasna nie dać się omamić sztuczkom tego Alvaro. Akurat o to nie było zmartwień. Wbrew pozorom nie była taka naiwna.
Kiedy wreszcie go spotkali Mayari spoglądała na każdego z nich niepewnie nie wiedząc po prostu czy przypadkiem zaraz obaj się nie pobiją. Koniec końców okazało się jednak, że po prostu się nabijali z siebie. Nie minęło dużo czasu nim ten pilot zwrócił się w jej stronę. No i Romeo miał rację mówiąc, że będzie próbował się z nią zaprzyjaźnić. Akurat ona znała tą słynną gadkę, więc też w niektórych przypadkach potrafiła ją rozpoznać. Chciała jednak być miła, więc...
-Dziękuję, może innym razem. Dziś nie mam humoru na nic.- odpowiedziała próbując jakoś usprawiedliwić swoją odmowę, lecz nie chcąc jednocześnie, by mężczyzna poczuł się urażony. Ostatnie czego ona i Romeo potrzebowali to zdenerwowanego pilota, który zmieniłby nagle zdanie.
POSTAĆ GŁÓWNA:
Mayari Taurun
Awatar użytkownika
Mayari Taurun
New One
 
Posty: 15
Rejestracja: 13 Lut 2013, o 19:57

Re: [Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Vrath Ravage » 25 Lut 2013, o 18:57

Zabrak chciał rozejrzeć się po okolicy, może znaleźć jakąś robotę, bądź tylko napić się w kantynie, jednak przy nieznajomości miasta było to trudne. Na przeciwległej ścianie od wrót lądowiska znajdowała się holomapa, do której podszedł.
- Ten korytarz doprowadzi mnie tu, a stąd będę już przy... - szeptał sobie pod nosem zapamiętując jednocześnie drogę, gdy kontem oka zauważył jakiś ruch i krzyki po swojej lewej stronie.
Do holu hangaru wbiegła młoda dziewczyna i zeltron, który teraz miał bić się z jakimś człowiekiem.
Ciekawe widowisko biorąc pod uwagę, że jest na tej planecie dopiero kilka chwil.
Vrath oparł się o ścianę obserwując spod kaptura rozwój wydarzeń. Nie dbał o to czy zauważą go czy nie, bo prawdopodobnie nie stanowili by dla niego żadnego zagrożenia ani wyzwania.
Mężczyzna odsłonił ręce, które zdobiły tatuaże i ruszył bojowym krokiem w stronę zeltrona , który nie zamierzał jak widać się poddawać. Vrath uśmiechnął się mając nadzieję, że zaraz poleje się krew w dość widowiskowy sposób, wszystko się na to zanosiło, ale niestety się rozczarował. Ci dwaj okazali się chyba jakimiś znajomymi, bo walka zakończyła się jedynie falami śmiechu. Dziewczyna wydawała się również zaskoczona, co Vrath.
No cóż, nic ciekawego się tu nie wydarzy. Zabrak jeszcze raz rzucił wzrokiem w stronę mapy, znalazł na niej zaznaczoną kantynę " Błyskotka " i powolnym krokiem ruszył w stronę wyjścia przy którym stała tamta trójka. Wygląda na to, że nic więcej go tu nie spotka...
RIP:
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Vrath Ravage
Gracz
 
Posty: 387
Rejestracja: 23 Paź 2012, o 20:13
Miejscowość: Wrocław

Re: [Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Romeo Zdradov » 25 Lut 2013, o 20:13

Nie tej odpowiedzi oczekiwał Alvaro jego twarz przestała być już tak wesoła. Z grymasem niezadowolenia powiedział.
- Słyszałem Romeo, że twoja siostra to największa flirciara na całym księżycu najemników, jak widzę plotki kłamały.
- Coś ty, w plotki wierzysz widzisz że jest zmęczona daj jej spokój - Powiedział jakby bez przekonania Apollo.
- To ciekawe bo jakieś kilka minut dzwoniła do mnie Julia pytając czy już odlecieliśmy.
Plan Apolla został zmieszany s błotem, " A było już tak dobrze" - pomyślał. Sytuacja zrobiła się dość nieprzyjemna. Nerwową ciszę przerwał Alvaro.
- Więc jak masz na imię - zwrócił się do Mayari, nie czekając na odpowiedź powiedział podniesionym głosem - To wy ze mną tak, jako że cię znam Romeo to cena wzrasta tylko dwukrotnie.
- Kur.... Alvaro wiesz, że tyle nie mam. Daj spokój i lećmy już.
- Nie dam z siebie robić idioty albo płacisz albo szukaj innego transportu.
"No to już polecieliśmy, przecież ten człowiek jest uparty jak stara bantha" Romeo nie mogł się jakoś przemóc aby błagać przyjaciela o transport, może i by to pomogło ale to nie było w jego stylu.
- Dobra, ha wiedziałem że ty coś spieprzysz - powiedział do Alvaro - Załatwiłem sobie inny transport, z normalną stawką - Romeo rozejrzał się dookoła szukając jakiegokolwiek innego pilota, bo oczywiście jego ostatnie zdanie było kłamstwem. Poza kilkoma mechanikami szwendającymi się tu i ówdzie był tylko jeden - czerwonoskóry nieznajomy, który ich wcześniej obserwował. Romeo skinął na Mayri mówiąc - Poczekaj tu chwilkę ja szybko załatwię nam transport. Apollo pobiegł w stronę osobnika w długim płaszczu z licznymi rytualnymi tatuażami, mówiąc - Witam szukamy transportu na Taris.
Nieoczekiwana zamian ról kiedyś ja MasterGame teraz oni.
GG: 21266846
KP
Awatar użytkownika
Romeo Zdradov
New One
 
Posty: 21
Rejestracja: 13 Lut 2013, o 10:08
Miejscowość: Okolice Ożarowa

Re: [Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Vrath Ravage » 25 Lut 2013, o 23:44

Vrath był już przy samym wyjściu do miasta, kiedy usłyszał dobiegające zza jego pleców szybkie kroki. Obrócił głowę by spojrzeć kto się zbliża.
To zeltron, który wcześniej prawie brał udział w bijatyce biegł w jego kierunku. Reakcja zabraka była instynktowna i niemal natychmiastowa. Odwrócił się szybko, a jego dłoń już trzymała rękojeść blastera, choć nie był on jeszcze wyciągnięty z kabury. W pędzie obrotu kaptur kryjący jego głowę zsunął się ukazując dalszą część jego tatuaży na głowię oraz rogi.
" Szykuje się zabawa ? " - przeleciało mu przez myśl.
- Witam szukamy transportu na Taris. - zeltron zatrzymał się tuż przed nim. Był niższy o ponad głowę, a po jego wyrazie twarzy widać było, że jest w ciężkiej sytuacji. Reszta jego towarzystwa stała w miejscu gdzie widział ich ostatnio, więc nie stanowiła żadnego zagrożenia. Sam zeltron też nie wyglądał na takiego, który mógłby mu zaszkodzić, to też Vrath ściągnął dłoń z blastera.
Teraz zaplótł dłonie na torsie i wbił swoje pewnie siebie, dzikie spojrzenie w mężczyznę przed nim.
- I myślisz, że mnie to w jakiś sposób zainteresuje ? - uśmiechnął się sarkastycznie.
RIP:
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Vrath Ravage
Gracz
 
Posty: 387
Rejestracja: 23 Paź 2012, o 20:13
Miejscowość: Wrocław

Re: [Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Mayari Taurun » 28 Lut 2013, o 07:56

W pewnym momencie Mayari zaczęła przeczuwać, że coś jest nie tak. Instynkt i takie tam sprawy. Po prostu sposób w jaki po jej odpowiedzi ten Alvaro się wypowiadał wskazywał, że zmierza do czegoś konkretnego. No i faktycznie po paru chwilach okazało się to czego ona i Romeo się obawiali. Ich pilot jak widać przejrzał na oczy małe kłamstewko swojego przyjaciela. W tym momencie był na tyle uparty, żeby podnieść dodatkowo stawkę transportu. Nawet Mayari nie była w stanie za to zapłacić. Nawet gdyby po prostu złożyła się z Romeo wspólnie to i tak nie wystarczyłoby im. Wtedy wydawało jej się, że wszystko stracone. W sumie nic w tym dziwnego. Perspektywa tak szybkiego opuszczenia Nar Shaddaa była zbyt piękna, aby mogła być prawdziwa.
-No dobra...- rzuciła lekko zdziwiona w stronę Romeo mówiącego wcześniej o tym, że już nam załatwił inny transport. Tego jej nie mówił. Może to było jego kolejne kłamstwo? Coraz bardziej zaczynała się przekonywać, że temu osobnikowi nie zawsze można ufać. W zasadzie to wobec każdego nieznajomego zawsze nastawia się "z dystansem". Tak samo wobec tego Romeo. Na ten moment ufała mu tylko na tyle by z nim lecieć. Widziała w nim praktycznie to samo co w sobie. Chęć opuszczenia tego parszywego miejsca. Tak czy siak zgodnie z jego prośbą poczekała w tym miejscu, gdzie ją zostawił, a on sam pobiegł do jakiegoś nieznajomego czerwonoskórego mężczyznę, by porozmawiać chyba o kwestii ich ewentualnego odlotu. No a ona... po prostu sobie stała, gdzie stała. Czasami zerkała na tego Alvaro dla pewności. Wbrew pozorom nie była taka bezbronna. Potrafiła się bronić w razie czego.
POSTAĆ GŁÓWNA:
Mayari Taurun
Awatar użytkownika
Mayari Taurun
New One
 
Posty: 15
Rejestracja: 13 Lut 2013, o 19:57

Re: [Nar Shaddaa] Kiedy ucieczka staje się celem...

Postprzez Romeo Zdradov » 1 Mar 2013, o 17:36

Gdy Romeo podbiegł do pilota zauważył resztę jego tatuaży i rogi na głowie, które trzeba przyznać budziły respekt.
- Ja .... khmm - odchrząknął Apollo - Myślę, że poza wycieczką na Taris zainteresuje cię chęć zarobienia kilkaset kredytów, ewentualnie coś ekstra. Wierzę, że jesteś człowiekiem interesu więc rozważysz moją propozycje - Romeo odwrócił głowę sprawdzając czy Alvaro czegoś nie kombinuje, na szczęście znajomy pilot stał spokojnie, za spokojnie. Apollo spojrzał na Mayari i od razu zrozumiał czemu Alvaro zaprzestał podrywu. Dopiero teraz zauważył, że towarzyszka ma przy sobie blaster.Niebezpieczna z niej laska, wygląda niewinnie a jednak. Romeo uśmiechnął się do niej i powrócił do dalszych negocjacji.
- To jak, troche kredytów zawsze się przyda...
Nieoczekiwana zamian ról kiedyś ja MasterGame teraz oni.
GG: 21266846
KP
Awatar użytkownika
Romeo Zdradov
New One
 
Posty: 21
Rejestracja: 13 Lut 2013, o 10:08
Miejscowość: Okolice Ożarowa

Następna

Wróć do Nar Shaddaa