Content

Nar Shaddaa

[Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Image

Re: [Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Postprzez Mistrz Gry » 16 Sie 2011, o 11:05

Aiden Stormgale:
-Sukinsyn - warknęła zielonooka, gdy zdała sobie sprawę, że Aidenowi absulutnie nie zależy na niej, ale na jakiś informacjach, które według jego toku rozumowania, ona posiadała. - Nie znam żadnego Youto, Jack. Nigdy nie przedstawiałeś mi swoich znajomych z wyjątkiem tego... Hana Otuoy czy jak mu tam było, nie pamiętam. Sympatyczny facet... Jack, co się dzieje? Dziwnie się zachowujesz... - spytała, gdy winda zjechała na dół, a jej drzwi się otworzyły. Żadne z nich nie zauważyło dwóch facetów namiętnie wpatrujących się w plan budynku przy drzwiach.

Vuul:
-Mądry facet z ciebie! - facet, który złożył mu propozycję poklepał Wookiego po ramieniu śmiejąc się przyjaźnie. - Mów mi Speedy i nie myśl, że uwierzyłem w bajeczkę o tym, że tak łatwo zmieniłeś stronę. Będziesz musiał zarobić na zaufanie. Na razie jednak proponuję przejażdżkę.
Speedy zaprowadził Vuul'a do jaskrawoczerwonego sportowego śmigacza. Przez środek maski, dach, aż do samego tyłu pojazdu, biegły dwie równoległe białe linie, zaś na drzwiach wymalowano kontury tańczących Twi'lekanek. Speedy otworzył drzwi od strony pasażera i wskoczył na fotel jednocześnie rzucając kluczyki* nowemu kierowcy.
-Zobaczymy jak sobie radzisz - powiedział trzaskając drzwiczkami - Po drodze opowiesz mi wszystko, powtarzam: wszystko, co na temat Kosokhana przekazał ci Zakon Jedi.

*do śmigaczy są kluczyki or what?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6194
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Postprzez Jack Welles » 17 Sie 2011, o 20:56

Szczerze mówiąc, Vuul nie mógłby zaprzeczyć, że jest niezadowolony z takiego obrotu spraw. Na Coruscant, nawet pomimo coraz częstszych uwag ze strony Cyrusa, młody adept Jedi dużą część swojego czasu wolnego poświęcał na jazdę śmigaczami. Uwielbiał czuć pęd powietrza, który rozwiewał mu sierść gdy pędził z ogromną prędkością wśród korytarzy powietrznych republikańskiej stolicy, co w jakiś zawiły sposób przypominało mu podróżowanie w koronach drzew swojego rodzinnego Kashyyyku. Ponadto zdołał już sobie wyrobić renomę osoby jeżdżącej dobrze, ale ryzykownie. Nie mówiąc już o tym, że wszystkie swoje oszczędności musiał wydać na mandaty. Dla Stadlobera było wielką zagadką, jak to się działo, iż z zazwyczaj spokojnego, wręcz flegmatycznego młodzieńca, powstaje za "kółkiem" taki narwaniec. Miało to jednak też swoje dobre strony - nie było bowiem takiej osoby, której Vuul nie zdołałby dogonić.
- Wcale się tobie nie dziwię, Speedy - odpowiedział, gdy mężczyzna wspomniał o braku zaufania. Rzucone kluczyki złapał z zupełną łatwością i luzem. Gdy tylko znalazł się na miejscu kierowcy, wrzucił bieg, a śmigacz wyskoczył jak z procy włączając się płynnie w ruch powietrzny.
- Jedi skaptowali mnie w Dex's Dinner - podjął, wyprzedzając górą ciężarówkę repulsową - Mam trochę na pieńku z CSF, więc niezbyt mogłem odmówić ich ofercie. Zaproponowali mi półtora tysia za to bym odnalazł tego Kosokhana oraz kolejne dwa w wypadku gdybym go odeskortował na Coruscant... Cóż... - ostro skręcił wymijając przy tym dwa śmigi oraz mijając się na przysłowiowe żyletki z lecącym z naprzeciwka autobusem - Powiedzieli mi, że facet jest jakimś tam mózgiem od cybernetyki, czy robotyki, i że zbudował coś tam co mogłoby im pomóc w zwalczaniu Sithów... Coś w stylu maszynki do kasowania pamięci... Nie znam się na tym... W każdym razie trepy z republikańskiej armii popełnili błąd, cisnąć go zbyt bardzo i facet dał nogę na Nar Shaddaa, a ci nasi "strażnicy pokoju" postanowili go nakłonić do powrotu. Podali mi jego adres zamieszkania i z obietnicą amnestii przysłali tutaj. - zatrzymał się łagodnie w jakiejś zatoczce - A i jeszcze jedna istotna rzecz - powiedzieli, że jeśli zbyt długo nie będę dawał znaku życia to przyślą jakiegoś rycerzyka, co by ogarnąć co się stało... A tak w sumie to gdzie mam lecieć? - spytał się odwracając się do Speddy'iego.
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2520
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Postprzez Mistrz Gry » 18 Sie 2011, o 15:32

-Rycerzyka, mówisz? - Speedy wyraźnie stracił animusz, gdy usłyszał o tym, że prawdziwy Jedi miałby zainteresować się sprawą Kosokhana. Przez chwilę milczał wpatrując się w przesuwające się za szybą zabudowania Księżyca Przemytników, lecz z zamyślenia wyrwało go pytanie Wookiego. - Co mówiłeś?
-Dokąd mam lecieć?
-Przed siebie, stary, przed siebie - odpowiedział, po czym nagle się ożywił. - Widzisz tamten zielony śmigacz z wymalowanym na karoserii Smokiem Krayt!? Dogoń go i zachęć do wyścigu! Stawka pójdzie o dwa tysiące kredytów, więc lepiej, żebyś się postarał!
Wskazany przez Speedy'ego pojazd znajdował się nieco poniżej obecnego korytarza, którym przemieszczał się Vuul i dobre trzysta metrów z przed nimi. Jego pilot, podobnie jak Vuul, wykonywał niebezpieczne manewry, cudem jedynie unikając zderzenia z nadlatującymi z naprzeciwka śmigaczami. Zachęcenie kogoś takiego do wyścigu nie powinno być wielkim problemem.

Możesz wtrącić się jako Speedy i wykrzyczeć tamtym warunki wyścigu, a także opisać go od początku do końca. Zobaczymy jaki z Ciebie underground driver :D
Z powodu odejścia Yarina będę musiał nieco zmienić fabułę questa, ale myślę, że też wyjdzie nie najgorzej.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6194
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Szybki i Kudłaty

Postprzez Jack Welles » 19 Sie 2011, o 10:28

Pierwszym wyzwaniem, jakie stanęło przed Vuulem, było dogonienie wskazanego śmigacza, dlatego Wookiee nie tracił niepotrzebnie czasu na jakieś głębsze przemyślenia, a od razu ruszył z pełną prędkością. Świat wokół zamienił się w wielką rozmytą plamę, gdy pojazd prowadzony przez młodego adepta Mocy osiągnął przez chwilę swą maksymalną prędkość. Długo jednak nie mógł jej zachować ze względu na zagęszczający się ruch. Zbliżały się bowiem wieczorne godziny szczytu. Nagle, podczas gdy Vuul wyprzedzał ciąg osobowych pojazdów, wprost przed maską jego śmiga pojawiła się znikąd ciężarówka repulsowa. Szczęśliwie wywodzący się z Kashyyyku młodzieniec wykazał się refleksem i wyminął ją nurkując gwałtownie w dół.
Pogoń za zielonym śmigaczem trwała jeszcze przez ponad trzysta metrów i zakończyła się w momencie gdy Vuul poświecił długimi światłami swojego pojazdu.
- Małe zawody, czy jesteś c*pa i peniasz?! - krzyknął Speedy przez uchylone okno, gdy zrównali się ze wskazanym śmigiem.
- Jaka stawka?! - zapytał kierujący nim mężczyzna.
- Dwa patyki i dwie minuty! - odkrzyknął "pracodawca" Vuula.
- Przygotujcie kasę! - kiwnął głową mężczyzna i przyspieszył.
W praktycznie całej galaktyce tego typu wyścigi wyglądają identycznie. Obaj kierowcy zatrzymują się, przy czym ten wyzwany zajmuje pozycję na około 50 metrów przed swoim oponentem. Nagle ten rusza i przez określony wcześniej okres czasu nie może dać się wyprzedzić. W przeciwnym wypadku czas startuje od nowa i role się zmieniają i tak aż do momentu gdy uda się jednemu z nich nie dać wyprzedzić.
- No to poszło... - przemknęło przez myśli Vuulowi, gdy jego oponent ruszył. Na miejsce startu wybrali jedną z bocznych alei w jednym z sektorów przemysłowych Nar Shaddaa. Walka zapowiadała się ciekawie, gdyż oba śmigacze zdawały się mieć zbliżone do siebie parametry - wszystko zależało od umiejętności kierowców i ukrytych asów. Nie było jednak czasu na takie rozmyślania, ponieważ zegar ruszył, a wyścig się rozpoczął.
Wyzwany przez Speedy'iego kierowca wyraźnie chciał szybko zgubić podążającego za nim Vuula poprzez skierowanie swojego śmiga ku jednej z ogromnych hal przeładowczych. Wewnątrz kręciło się mnóstwo ludzi i towarowych platform repulsowych, a praktycznie cała jej przestrzeń była poprzecinana wieloma kładkami, nadbudówkami oraz przemieszczającymi się frachtowcami. W skrócie panowało tam ogromne zagęszczenie przeszkód. Vuulowi jednak najwyraźniej sprzyjała Moc, gdyż nie tylko udało mu się nie zderzyć z niczym i nie zgubić swojego przeciwnika, a nawet zmniejszyć dystans. Ten jednak nie miał zamiaru dać się wyprzedzić i w ostatnim momencie przeleciał przez właśnie zamykaną bramę.
- Frajerzy... - mruknął zadowolony pod wąsem kierując swój śmig w kierunku głównych arterii Nar Shaddaa.
Vuul tymczasem musiał nadrobić trochę drogi w poszukiwaniu wylotu z hali. Skorzystał z jednej z bram wlotowych dla statków, znajdującej się w dachu i wystrzelił wysoko ponad gmachy magazynów. Dzięki temu zabiegowi udało mu się spostrzec oddalającego się z dużą prędkością przeciwnika. Młody Wookiee nie miał jednak zamiaru dać się pokonać i gdy jego śmigacz osiągnął maksymalny pułap, począł nurkować ku swemu oponentowi. Wykorzystując w ten sposób grawitację, osiągnął zawrotną prędkość i można by rzec, że pojawił się nagle sto metrów za i dwadzieścia ponad niczego nie świadomym kierowcą. Nie był to bynajmniej koniec, bowiem widząc, że aleja przez ponad pięćset metrów jest prosta niczym klinga jego miecza świetlnego, pociągnął za wcześniej zauważoną dźwigienkę doładowania. Przyspieszenie dosłownie wgniotło Vuula i Speedy'iego w fotele i co najważniejsze nadało ich śmigowi wystarczającą prędkość by wyprzedzić oponenta.
Zegar ruszył od nowa, a oba śmigacze znalazły się na ogromnej zapełnionej po brzegi autostradzie*. Mimo tego ani Vuul, ani wyzwany kierowca nie zwolnili. Lawirowali pomiędzy lecącymi praktycznie zderzak w zderzak osobowymi pojazdami, przeskakiwali na tor powietrzny przeciwnego kierunku lotu. Walka była zacięta, lecz młodemu adeptowi Mocy udawało się utrzymać prowadzenie.
Gdy do zakończenia gonitwy było już tylko dziesięć sekund, oponent Vuula użył swojego doładowania. Pośpieszył się jednak, gdyż Wookiee zdołał zauważyć co się dzieje w lusterku wstecznym. Skręcił, więc gwałtownie w lewo, przecinając drogę paru osobówek lecących z naprzeciwka i zleciał z autostrady. Jego oponent tymczasem dalej przyspieszał... Nieszczęśliwie wciąż lecą na wprost. W ten sposób wyścig zakończył się zwycięsko dla Vuula, który już nie śpiesząc się wylądował na jednej z platform parkingowych.
Minutę później pojawił się jego przeciwnik. Teoretycznie mógłby on uciec nie oddając przegranych kredytów, lecz w ten sposób ryzykowałby, że nikt więcej nie zdecydował się ścigać z nim.
- Wasza kasa... - mruknął gniewnie rzucając Speedy'iemu gotówkę przez okno - Do następnego... - dodał i wystrzelił ku zatłoczonym ciągom komunikacyjnym Nar Shaddaa.
- Chyba należy mi się jakaś nagroda? - rzekł Vuul z szerokim uśmiechem do swojego "szefa".


* jakkolwiek to się w SW nazywa ;)
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2520
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Postprzez Mistrz Gry » 26 Wrz 2011, o 16:23

-Masz na cukierki - powiedział Speedy rzucając Vuulowi dwieście kredytów. - Dziesięć procent. Właśnie tyle będziesz dostawał latając na moich maszynkach. Jeśli uda ci się zarobić odpowiednio dużo, kupisz własny śmigacz, sam go wyposażysz i dziesięć procent wygranych będzie trafiać do mnie w zamian za miejsce, gdzie będziesz mógł trzymać cudeńko bez obawy, że policja je zarekwiruje. Warunki te nie podlegają dyskusji i negocjacji, więc albo ci się podobają albo spadaj. Dosłownie - dodał po chwili jednocześnie zerkając w dół. - Za dwa dni organizowanych jest kilka nocnych wyścigów dla żółtodziobów takich, jak ty. Pamiętaj: nieważne jak dobry jesteś, dopóki nikt cię nie zna jesteś żółtodziobem. Kapujesz?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6194
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Postprzez Jack Welles » 1 Paź 2011, o 11:59

- Jasna sprawa, szefie - odpowiedział Vuul, chowając podane pieniądze. Cyrusowi raczej by się to nie spodobało... - dodał w myślach - ...ale tym będę się martwił później.
- To co teraz robimy, Speedy? - zapytał się młody Wookiee.
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2520
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Postprzez Mistrz Gry » 5 Paź 2011, o 19:06

-Wracamy z powrotem - odpowiedział Speedy wpatrzony w mknące z naprzeciwka pojazdy. - Udowodniłeś, że potrafisz sobie poradzić za sterami śmigacza, ale nadal ci nie ufam. Prawdę mówiąc, nie zdziwiłbym się, gdybyś zdecydował się wbić mi nóż w plecy - dodał uśmiechając się w rozbrajający sposób, lecz jego spojrzenie było twarde i sugerowało, że nie zawaha się on zabić Wookiego, jeśli ten postanowi go jednak zdradzić. - Dostaniesz mały pokoik, gdzie będziesz mógł przez następne dwa dni oglądać holowizję, czytać książki, walić konia czy co wy tam robicie w czasie wolnym, a potem weźmiesz udział w wyścigach, o których ci mówiłem.
Zbędne było tłumaczenie Vuulowi, że właśnie oznajmiono mu, iż przez kolejne dwie doby będzie więźniem Speedy'ego i jego ludzi, którzy uważnie będą się przyglądać każdemu jego krokowi. Młody Jedi miał kilka możliwości: najprościej byłoby wziąć pasażera jako zakładnika i podjąć wszelkie możliwe kroki, by poznać miejsce pobytu Kosokhana, ale wiązało się to z bardzo dużym ryzykiem. Mógł też poczekać do wyścigu, powoli zdobywać zaufanie organizacji i liczyć na to, że w końcu dowie się co się z Yuoto dzieje, ale opcja ta wymagała bardzo, bardzo dużo czasu, którego najpewniej nie miał. Wreszcie, mógł też udać, że zgadza się na warunki i w nocy spróbować dokładnie zbadać "bazę" przestępców licząc na to, że nikt go nie przyłapie na węszeniu...

Jeśli nie masz zamiaru wyrzucić Speedy'ego ze śmigacza, możesz śmiało wracać do bazy, rozlokować się w pokoju i decydować co dalej - czy czekasz, czy niuchasz czy zaczepiasz kogoś czy jeszcze co innego ;)
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6194
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Postprzez Jack Welles » 7 Paź 2011, o 19:29

- Ty tu rządzisz... - odpowiedział Vuul, włączając się w ruch śmigaczem. Zastanawiał się w tym samym czasie nad swoimi dalszymi krokami. Trudno mu było jednak się zdecydować na cokolwiek, gdyż z jednej strony miał ograniczony czas, a drugiej zbytni pośpiech mógłby tylko zaszkodzić w poszukiwaniach Kosokhana. Ostatecznie postanowił zdać się na Moc pozwalając by sytuacja, w której się znalazł, po prostu rozwinęła się. Tak czy inaczej w międzyczasie wrócił do garażu Speediego. Tam, po opuszczeniu śmiga, został odeskortowany do wspomnianego przez mężczyzny pokoju, w którym to miał spędzić następne dwa dni.
Po odejściu strażników, Vuul rozejrzał się uważnie po swoim nowym "domu". Właściwie, gdyby nazwać go celą, to by nie było to dużym rozminięciem się z prawdą. Drzwi wejściowe teoretycznie były nie do otwarcia od wewnątrz, za meble służyły jedynie przyśrubowane do podłogi krzesło, stół i za krótka jak na wzrost Vuul prycza. Ponadto nie posiadało okien, a by pokonać całą jego długość wystarczyło parę kroków. Uwięzione jednak było jedynie ciało młodego Jedi, umysł bowiem wchodził na wyższe stany, w miarę jak coraz bardziej wchodził w trans, leżąc na łóżku. Vuul chciał bowiem zorientować się, jak wielu strażników kręci się wokół jego miejsca przetrzymywania, dać w jakiś sposób znak Cyrusowi, że żyje oraz, co najważniejsze, uspokoić się. Szczęśliwie strażnicy nie zabrali mu jego miecza, który w ich mniemaniu był pewnie czymś w stylu amuletu wookieech i jego ręce stanowiły większe zagrożenie niż ten przedmiot. Słowem - ciężka praca nad zamaskowaniem włącznika i emiterów opłaciła się...
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2520
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Postprzez Mistrz Gry » 8 Paź 2011, o 22:21

Początkowo negatywne emocje, których źródłem byli otaczający go przestępcy i awanturnicy, utrudniały medytację, lecz po chwili młody Wookiee poczuł, że jego umysł rzeczywiście zaczyna wykraczać poza granice niewielkiego pokoiku. Najpierw odbierał jedynie znudzenie ze strony stojącego za drzwiami strażnika, wyraźnie pragnącego jakiejś rozrywki i niepocieszonego faktem, że stanął na warcie przed pokojem jakiegoś brudasa z lasu na planecie, której nazwy nie potrafił nawet wymówić. Potem jednak przyszły kolejne obrazy.
Mijały minuty, a Vuul "wyłapywał" kolejne osoby przebywające w kryjówce Speedy'ego. Pijani mechanicy, łaknące krwi "spluwy", szukające seksualnego zaspokojenia kobiety i sam Speedy o umyśle równie niedostępnym, co bankowy skarbiec. Wookiee nie mógł znaleźć przyczyny takiego szczelnego zamknięcia dla Mocy, ale możliwe było, że niepozorny mężczyzna nauczył się bronić przed umysłowymi sztuczkami Jedi. Bez względu na przyczynę, za każdym razem, gdy "spoglądał" Mocą w kierunku Speedy'ego, natrafiał na ścianę, przez którą nie mógł się przebić bez prób siłowego wdarcia się do chronionej świadomości.
Po kilkunastu minutach badania otoczenia swoim szóstym zmysłem, Vuul poczuł się wyraźnie osłabiony. Świątynia Jedi w gruncie rzeczy była miejscem zacisznym i sprzyjającym medytacji, w przeciwieństwie do hałaśliwego i pełnego przedstawicieli różnych gatunków. Myśli, emocje i aury tysięcy żywych istot otaczających młodego Jedi przytłaczały niczym kamienna lawina. Jeśli chciał w tym natłoku wrażeń odnaleźć Kosokhana, musiał ograniczyć się do jakiegoś kryterium.
Mówiąc krótko, musiał wiedzieć jakiego typu aury szuka.

Czekam na deklarację jakie "filtry" zastosuje Vuul, by oddzielić aury szaraków od aury Kosokhana - zakładając, że jest on w pobliżu oczywiście ;) Coś w stylu "zwierzęca agresja, olbrzymie pożądanie, nieusystematyzowany umysł"
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6194
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Postprzez Jack Welles » 17 Paź 2011, o 17:33

Natłok wrażeń w pierwszej chwili zupełnie zdekoncentrował Vuula. Szczerze mówiąc nie podejrzewał, że budynek, w którym się znajduje, mieści w swoim wnętrzu aż tyle istot. Postanowił jednak spróbować... "Nie... Nie spróbować - jeśli Youto tu jest to ja go znajdę..." - przemknęło mu przez myśli. W każdym razie, bazując na swojej wiedzy o celu, skupił się na poszukiwaniach umysłu wykazujące cechy, które można by przypisać do ścisłowca. Czyli w pewnym sensie ograniczył napływ wrażeń od osób z nieusystematyzowanych myślach, przejawiające agresję i chęć czynienia bólu oraz po prostu wskazujące na to, że dana osoba posiada po prostu zbyt subtelnie pofałdowaną korę mózgową. Ponadto postanowił, jeśli jego filtry by zawiodły, wyszukać jakiekolwiek wspomnienie o Kosokhanie, choć to można by było porównać do próby usłyszenia siebie podczas śpiewu tłumów.
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2520
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Postprzez Mistrz Gry » 14 Lis 2011, o 01:39

Nic.
Całkowicie nic, co mogłoby nakierować młodego wookiego na trop Kosokhana. Gdzieś, w głębi duszy, Vuul wiedział, że poprawnie filtrował napływające do jego umysłu informacje o otaczających go istotach, ale nie mógł znaleźć nikogo, kto spełniałby obrane przez niego kryteria. Co prawda, było kilka "ciepłych" tropów, ale po bliższym przyjrzeniu się im, Jedi szybko orientował się, że byli to zajęci poprawianiem silników mechanicy o technicznych umysłach albo gracze liczący karty w sabaku. Nikt w pobliżu nie myślał też o zaginionym naukowcu, co mogło, jeśli nie wprowadzić go w depresyjny nastrój, to przynajmniej skłonić do zastanowienia się czy gdzieś w pobliżu w ogóle jest ktoś taki, jak Yuoto Kosokhan.
Tak czy inaczej, bez względu na wynik prób, Vuul był zbyt wyczerpany, by kontynuować badanie otoczenia Mocą, a do tego musiał przygotować się do nadchodzącego wyścigu. Musiał też zacząć myśleć nad alternatywnym sposobem poznania lokalizacji naukowca, bo przecież nie mógł spędzić na Nar Shaddaa kilku miesięcy, w czasie których rozbijałby się po niebie podrasowanym śmigaczem...

/Szansa na próbę wydostania się z "celi" i siłowego rozwiązania sprawy - względnie skradanej wycieczki po bazie gangu. Jeśli na razie odpuszczasz, możesz już stawić się na wyścigu
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6194
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Postprzez Jack Welles » 23 Lis 2011, o 20:52

- "A może tak wyjść i po prostu rozejrzeć się za nim" - pomyślał Vuul spoglądając na zamknięte drzwi. - Niah... - westchnął rezygnując z zamiaru i wyciągając się bardziej na pryczy. Miał zamiar doprowadzić sprawę do końca bez niepotrzebnego rozlewu krwi, a jego potajemna eskapada prawie na pewno skończyła by się nią. Ponadto młody Wookiee zdawał sobie sprawę, że ostatnim czego potrzebuje Zakon to kolejny Drunost. Tak więc, Vuul postanowił poczekać na wyścig i dopiero wtedy przedsięwziąć jakieś kroki. A tymczasem zajął się odpoczywaniem, medytacją, a nawet próbą skontaktowania się mentalnie ze swoim mistrzem.
Oczekiwanie dłużyło się niemiłosiernie. W pewnym momencie Vuul był przekonany, że jeszcze chwila a złoży jajko lub zacznie chodzić po ścianach. W każdym razie nadszedł dzień wyścigu i chwilę po zjedzeniu prostej kolacji został wyprowadzony w towarzystwie dwójki strażników ze swojej celi. Odeskortowali go do hangarów gdzie poznał Speedy'iego, po czym pozornie pozostawili go samego sobie... Pozornie, gdyż już po chwili obserwowania otoczenia Wookiee zauważył skierowane ku niego oko kamery.
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2520
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Postprzez Mistrz Gry » 14 Gru 2011, o 17:41

Niebieski śmigacz niespodziewanie uderzył pojazd Vuul'a spychając go prosto na olbrzymi, zawieszony w powietrzu ekran, na którym wyświetlano reklamę trasy koncertowej zespołu Knockout Girls. Wookiee, jedynie dzięki swojemu niezwykłemu refleksowi, uniknął zderzenia z bannerem mijając go zaledwie o centymetry i o mało nie wpadając na maszynę zbliżającą się z naprzeciwka.
Manewrując w gęstym ruchu powietrznym, wrócił na trasę wyścigu tuż za czerwonym śmigaczem z wymalowaną na boku półnagą kobietą dosiadającą smoka Krayt. Niebieski pojazd, który zepchnął Vuul'a z trasy znajdował się na przedzie stawki, zaś w oddali widać już było dwa bliźniacze drapacze chmur wyznaczające koniec trasy.

Kilkanaście minut wcześniej...
Przed śmigaczem Vuul'a przeszła gibka Zeltronka ubrana krótką, lateksową sukienkę i czarne kozaki na wysokim obcasie. Uśmiechnęła się do włochatego pilota, kreśląc jednocześnie palcem jakieś wzory na masce pojazdu. Kiedy Wookiee rozejrzał się wokół, stwierdził, że ta tutaj nie jest jedynym przypadkiem podobnie ubranych i zachowujących się kobiet najróżniejszych ras. Większość z nich miała na sobie mniej niż więcej, przystawiała się do zgromadzonych na ulicy mężczyzn, a niektóre całowały ze sobą leżąc na śmigaczach niebiorących udziału w wyścigu.
-Nie martw się, jak zaczniesz wygrywać, znajdzie się i jakaś samica twojego gatunku - powiedział Speedy nachylając się do kabiny śmigacza. - Pamiętaj, że zwycięzca jest tylko jeden, więc drugie miejsce mnie nie zadowala. Zainwestowałem w ciebie równe pięć patyków, więc wolałbym, żebyśmy zgarnęli pozostałe trzydzieści pięć. Tak naprawdę obawiać się możesz jedynie Otterra i Niracka. Jaskrawoniebieski śmigacz należy do tego pierwszego, a ten z Kraytem do drugiego. Powodzenia.
Maszyna Vuul'a ustawiona była na samym końcu stawki, więc musiał on już na samym początku dać z siebie wszystko, by wyrównać nierówne szanse na starcie. W wyścigu brało udział łącznie ośmiu kierowców, którzy doskonale znali zarówno okolicę, jak i swoje możliwości. Wookiee był dla nich jedyną zagadką, ale i on nie miał pojęcia na co ich stać, więc się go nie obawiali.
W pewnym momencie Vuul zdał sobie sprawę z tego, że wokół niego nie ma już gapiów, którzy ścisnęli się przy ścianie nocnego klubu i starego magazynu. Jedyną, niebiorącą udziału w wyścigu, osobą była niewysoka dwudziestolatka o lekko skośnych oczach i czarnych włosach. Ubrana w jaskrawożółty, przylegający do ciała kombinezon, była doskonale widoczna. Uniosła do góry chorągiewki.
Trzy. Dwa. Jeden...

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6194
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Postprzez Jack Welles » 17 Gru 2011, o 14:52

- Mam złe przeczucia co do tego... - mruknął Vuul w swoim rodzimym narzeczu, na moment przed startem. Ponadto nie był pewien czy tak na prawdę głównym powodem, dla którego postanowił wystartować w wyścigu, było tak na prawdę poszukiwanie śladów zaginionego cybernetyka, a nie po prostu chęć pościgania się. Nie było jednak czasu na tego typu rozmyślania, gdyż w tym momencie ruszył wyścig.
Początkowe miejsce na samym końcu stawki, w pewien sposób podziałało na korzyść młodego Jedi. Każdy wyścig zaczynał się bowiem od przepychanek w środku stawki, a Vuul nie chciał ryzykować utraty kontroli nad pojazdem w niezbyt znanym sobie otoczeniu. Ponadto, będąc z tyłu, mógł swobodnie przyjrzeć się i ocenić, który kierowca cechuje się najbardziej agresywnym stylem jazdy, a który najmniej zaczepnym. Ponadto, podczas wyścigów, często dzieje się tak, że jak raz utknie się w środku stawki to potem trudno przebić się wyżej.
W pewnym momencie wyścig dotarł do odcinka, który w głównej mierze składał się z dosyć długiego i szerokiego wirażu. To była właśnie okazja, na którą Vuul czekał. Pociągnął za dźwignię doładowania i wystrzelił po zewnętrznej stronie łuku zakrętu mijając szybko, podążające jeden za drugim, cztery pojazdy oponentów. Miał nad nimi przewagę, gdyż skupieni na tym by nie dać się wyprzedzić przez znajdujących najbliżej w stawce zawodników, zauważyli manewr Vuula dopiero w momencie gdy było już za późno na jakiekolwiek ruchy. Dla młodego Jedi nastał w ten sposób moment, w którym musiał zacząć się naprawdę uwijać. Zajmował bowiem czwarte miejsce... Miejsce, z którego by wyskoczyć na wyższą pozycję, musiał wykorzystywać wszelkie potknięcia swoich oponentów. Na szczęście prócz tego miał Moc.
Podczas szybko dziejących się wydarzeń, wpływ Mocy i jego skutki w o wiele mniejszym stopniu zależą od działań mocowładnej osoby. Niema tu miejsca na jej świadome użycie, a raczej coś na kształt przeczuć i sprzyjającego szczęścia. Tego właśnie doświadczał podobno Anakin Skywalker, podczas wyścigów, w których rzekomo brał udział za młodu i na pewno odczuwał to Vull'ori'Zhafer w tym momencie. Mógł bowiem, ze 100% dokładnością, przewidzieć posunięcia trzeciego w stawce zawodnika oraz, co bardziej mu pomogło, pojawienie się znikąd barki transportowej, na którą to o mało by co jego przeciwnik nie wpadł. Dzięki właśnie temu Wookiee znalazł się na trzecim miejscu stawki, zbliżając się do kolejnego przeciwnika...
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2520
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Postprzez Mistrz Gry » 3 Kwi 2012, o 15:48

Vuul zbliżał się do najbardziej krętej części trasy. Wyścig miał teraz przebiegać w jednej z najbardziej ruchliwych partii Księżyca Przemytników i wić się między wysokimi budynkami, co chwila zmieniając wysokość przelotu. Ryzyko zderzenia z cywilnym śmigaczem było większe niż dotychczas i przelot bez kolizji wymagał maksymalnego skupienia, niemałych umiejętności i sporej dawki szczęścia.
Przed śmigaczem pilotowanym przez Wookiego znajdował się czerwony pojazd, przed którego właścicielem ostrzegał Speedy. Ktokolwiek siedział za jego sterami, w Mocy tlił się niczym płonąca zapałka, co pozwalało przypuszczać, że poza doświadczeniem i umiejętnościami, dysponuje również wsparciem krążących w jego krwi midichlorianów w ilości, co prawda niewystarczającej do rozpoczęcia szkolenia Jedi, ale odpowiedniej do poprawienia refleksu i zdolności przewidywania nadchodzących zdarzeń.
Czerwony śmigacz minął nadlatujący pojazd dosłownie o centymetry, po czym gwałtownie pochylił przód i pomknął w dół przelatując w poprzek przecinających się tras powietrznego ruchu, by zaledwie kilkadziesiąt metrów niżej gwałtownie odbić w lewo i zniknąć w wąskim tunelu wypełnionym śmigaczami...

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6194
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Postprzez Jack Welles » 16 Kwi 2012, o 00:12

- Mam złe przeczucia co do tego - mruknął Vuul w swoim rodzimym dialekcie, starając się naśladować pilota czerwonego ścigacza. Nie była to oczywiście rzecz, z którą nie mógłby sobie dać rady, lecz nie było to również coś banalnego.
Speeder Jedi lawirował pomiędzy postronnymi pojazdami, zmniejszając wciąż odległość do czerwonego śmigacza. W tym momencie najważniejsze nie były osiągi pojazdów, a raczej to co sobą reprezentowały sobą osoby nimi kierujące. Pilot czerwonego śmigacza miał oczywiście znacznie większe doświadczenie w ściganiu się oraz pewną wrażliwość na Moc, ale to Vuul był tym kimś, kto praktycznie ukończył swoje szkolenie i został rycerzem Jedi. I tak, określany przez część innych adeptów Jasnej Strony Mocy mianem Chodzącego Dywana, Vuul zyskiwał setne sekundy, tam gdzie jego oponent je z kolei tracił. Tunel nawet nie zdążył się jeszcze skończyć, gdy młody Wookiee wyprzedził czerwonego speedera. Jego radość nie trwała jednak długo...
El Grande MG napisał(a):Niebieski śmigacz niespodziewanie uderzył pojazd Vuul'a spychając go prosto na olbrzymi, zawieszony w powietrzu ekran, na którym wyświetlano reklamę trasy koncertowej zespołu Knockout Girls. Wookiee, jedynie dzięki swojemu niezwykłemu refleksowi, uniknął zderzenia z bannerem mijając go zaledwie o centymetry i o mało nie wpadając na maszynę zbliżającą się z naprzeciwka.
Manewrując w gęstym ruchu powietrznym, wrócił na trasę wyścigu tuż za czerwonym śmigaczem z wymalowaną na boku półnagą kobietą dosiadającą smoka Krayt. Niebieski pojazd, który zepchnął Vuul'a z trasy znajdował się na przedzie stawki, zaś w oddali widać już było dwa bliźniacze drapacze chmur wyznaczające koniec trasy.

Zaskoczenie - tak właśnie było można nazwać to odczuł w pierwszym momencie Vuul. Zupełnie nie spodziewał się takiej zagrywki, co było raczej naiwne z jego strony, i co już nie miało prawa się powtórzyć. Wpierw jednak młody Jedi musiał opanować buzującą w jego krwiobiegu adrenalinę. Nie było to dla niego oczywiście większym problemem, wszak nie po to tyle lat się szkolił by teraz taka błahostka miałaby mu się nie udać, lecz kosztowało go to kolejne cenne ułamki sekund, podczas których nie był w 100% skupiony na wyścigu. W ten sposób może nie tyle co zwiększył się dystans do przeciwników co zmniejszył się do mety. A to oznaczało zmniejszenie się jego szans na zwycięstwo.
Nie wszystko jednak było stracone, a Moc wciąż sprzyjała Vuulowi. Ponowne dogonienie czerwonego śmigacza nie było dużo trudniejsze niż poprzednim razem, lecz niebieski leżał praktycznie już poza zasięgiem... Chyba, że nastąpiłby jakiś sprzyjający Jedi cud... Oczywiście coś takiego nie istniało i jeśli Vuul chciał wygrać musiał się samemu wysilić.
Faktem było, że młody Jedi nie okłamał Speediego w kwestii swojego zainteresowania śmigaczami i w sumie wiedział na ich temat dosyć sporo. Dotyczyło to zarówno ich wyścigów jak i samej ich budowy. To oznaczało, że Vuul potrafił sobie w myślach utworzyć obraz napędu niebieskiego śmigacza, co właśnie robił pozwalając Mocy oraz odruchom by kierowały jego poczynaniami za kierownicą. Jego świadomość była tymczasem zajęta tworzeniem obrazu przewodów oplatających serce speedera oponenta. Gdy już miał raczej wyraźną ich projekcję, zaczął sobie wyobrażać jak się zaczynają coraz bardziej napinać... Napinać tak mocno, że już ledwo utrzymują w całości i zaczynają pękać...
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2520
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Postprzez Mistrz Gry » 24 Kwi 2012, o 22:15

Nie było alarmów ,mrugających kontrolek, wydobywającego się z silnika dymu. Nie było żadnego ostrzeżenia. Aerośmigacz na przedzie stawki po prostu eksplodował kilkaset metrów nad ziemią rozrzucając wokół metalowe szczątki. Uporządkowany ruch powietrzny w jednej chwili oszalał - piloci w panice wykonywali gwałtowne ruchy sterami, inni próbowali ich omijać - jeszcze inni zaczęli zderzać się w jakiejś tragicznej parodii reakcji łańcuchowej.
Śmierć lidera wyścigu uderzyła w duszę Vuul'a niczym potężny młot, wypompowując z jego płuc całe powietrze. Młody wookiee wyczuwał strach i zdziwienie otaczających go istot, niemal fizycznie odczuwał ból rannych, lecz najgłębiej w jego umysł wbił się sztylet świadomości, że - by wygrać nielegalny wyścig - użył Mocy i zabił człowieka.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6194
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Postprzez Jack Welles » 29 Cze 2012, o 10:02

To co się wydarzyło było dalekie od przewidywań Vuula. Chłopakowi bowiem nawet nie przeszło przez głowę, że jego manipulacje Mocą mogą mieć aż takie skutki. Nie roztrząsał jednak długo tego wydarzenia i skupił swoją uwagę na tym by dolecieć do mety. W tym momencie bowiem nie było czasu na kompletacje skutków tego incydentu, zastanawiania się czy zbliżył się do Ciemnej Strony Mocy. Na pewno dostał cenną nauczkę, iż trzeba kierować się większą rozwagą w swoich poczynaniach..
W skutek zamieszania jakie powstało po wybuchu aerośmigacza, Vuul nie miał większych problemów z dotarciem na metę z pierwszą lokatą. Oczywiście fale emanujących wokół uczuć działały dekoncentrująco, ale z tym młody Jedi potrafił sobie radzić od dawna. "Nie ma emocji - jest spokój..." - powtarzał sobie bezwiednie w myślach mantrę sformułowaną przez mistrza Odan-Urra, skupiając całkowicie swoją uwagę na kierowaniu śmigaczem.
- Wygląda na to, że wygrałem szefie - krzyknął z udawanym uśmiechem do stojącego w oddali Speediego, po tym jak już zatrzymał swój pojazd za linią mety.
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2520
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Postprzez Mistrz Gry » 30 Lip 2012, o 18:12

-Miałeś dużo szczęścia na końcu wyścigu, chłopcze. Tylko dlatego udało ci się wygrać - mimo tych słów, w głosie Speedy'ego słychać było cień podziwu dla umiejętności pilotażu zademonstrowanych przez Vuul'a. Mężczyzna nie był jeszcze pewien czy powinien zaufać Wookiemu, ale na razie wszystko wskazywało na to, że pozostawienie go przy życiu może okazać się opłacalne. - Idę odebrać pieniądze, rozliczymy się w bazie. Ty tymczasem wypij nieco whisky, poszukaj sobie dziewczyny i odpręż się po wyścigu. Nie martw się, na pewno jakaś dziwka zgodzi się na upojny numerek z Wookiem - Speedy zaśmiał się chrapliwie i zniknął w tłumie osób gratulujących Vuul'owi zwycięstwa...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6194
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Zagubione wspomnienia

Postprzez Jack Welles » 16 Sie 2012, o 23:49

Młody Wookiee miał zamiar posłuchać się rady swojego "pracodawcy", a przynajmniej sprawiać wrażenie, że posłuchał się. Rzucał chełpliwymi odzywkami, opowiadał wszystkich, którzy chcieli go słuchać, co to się nie działo podczas wyścigu i powarkiwał dumnie. Tymczasem ukradkiem rozglądał się wokół za czymś co mogło go naprowadzić na trop. Nie mógł zacząć wprost wypytywać się wszystkich wokół o poszukiwanego uczonego, bo szybko zostałby przejrzany, lecz starał się wkręcić w odpowiednie towarzystwo, w którym mógłby coś wywęszyć. Problemem było jedynie poznanie tego towarzystwa, lecz Vuul nie przejmował się tym, licząc na to, że Moc mu pomoże.
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2520
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nar Shaddaa