Content

Nar Shaddaa

[Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Image

[Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Mistrz Gry » 14 Lut 2011, o 23:03

"Ariel's Breath" powinien kojarzyć się przede wszystkim z kolorowymi reflektorami, światłami stroboskopowymi, przesłaniającymi wszystko chmurami specjalnie wytwarzanej mgiełki i głośną, elektroniczną muzyką. W przeciwieństwie do coruscańskiego "Beebleberry" nie urządzano tutaj występów pojedynczych tancerek - generalnie klub pozbawiony był charakterystycznej dla tego typu lokali sceny. Zamiast niej gdzieniegdzie powieszono ruchome klatki, w których półnagie (lub nierzadko całkiem nagie) tancerki najróżniejszych ras, prezentowały swoje wdzięki.
Lokal ten był skierowany przede wszystkim do nienasyconych imprezowiczów, których zadowolić miał wielki parkiet, cztery długie bary, w których podawano chyba wszystkie znane galaktyce drinki i nieustannie podgrzewana przez najlepszych na księżycu DJ'ów.
Tego klubu zdecydowanie nie można było określić mianem "dla dżentelmenów".
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6630
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Peter Covell » 14 Lut 2011, o 23:13

Akcja przenosi się z: [Zordo's Haven] Kantyna "Zordo's Den"

Daylana zdecydowanie potrzebowała drinka. Tylko kretyn powiedziałby, że była urodzona do latania, zaś każdy osobnik przy zdrowych zmysłach gorąco upierałby się przy tym, że tak naprawdę za sterami statków kosmicznych nie powinna nigdy siadać. Najlepiej, gdyby nie ruszała także śmigaczy. Ani roweru.
Nie było wątpliwości, że licencję "wyrobiła" sobie u jakiegoś fałszerza, bowiem jej umiejętności pilotażu ograniczały się do kilku podstawowych manewrów, których i tak nie potrafiła porządnie wykonać. Najczęściej pilotowanie pozostawiała swojemu droidowi i komputerowi statku, ale tym razem chciała samodzielnie wylądować, by lepiej wypaść przed Trestą.
Zamiast tego, on wypadł z fotela, gdy po raz piąty próbowała posadzić jednostkę na lądowisku, o mały włos nie zabijając przy tym dwóch rodian z obsługi kosmoportu.
-Całkiem przyjemne miejsce, co nie? - powiedziała do Renno, gdy weszli do lokalu, w którym rzekomo ostatni raz widziano "Czerwonoskóre Bliźniaczki" - Mam dziwne wrażenie, że mógłbyś tutaj spędzić cały dzień wpatrując się w te nagie kobiety w klatkach - gadała byle gadać i przede wszystkim: systematycznie wybijać Treście z pamięci jej fatalne lądowanie. - Proponuję zatem, zanim zaczniemy wszystkich wypytywać o dwie miejscowe łowczynie nagród, wypić po szklaneczce czegoś mocniejszego i nieco lepiej się poznać, skoro mamy współpracować.
Numer GG: 8933348
Nie pisz, jak nie masz po co. Nie pisz, żeby przypomnieć o odpisie Mistrza Gry. Nie pisz, jeśli chcesz pogadać o pogodzie.
I, na Boga, nie zawracaj dupy pytaniami "Co u Ciebie?"
Awatar użytkownika
Peter Covell
Gracz
 
Posty: 4202
Rejestracja: 27 Wrz 2008, o 15:56

Re: [Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Renno Tresta » 14 Lut 2011, o 23:55

- Ci, którzy poznają mnie lepiej, mają tendencję do grożenia mi śmiercią w niewyobrażalnych męczarniach. Ty już próbowałaś mnie ukatrupić w tym swoim cholernym statku, a zamieniliśmy ledwo kilka słów. Tylko pomyśl, co się będzie działo później... - mruknął awanturnik, przeglądając jednocześnie listę drinków. - Weźmy coś drogiego i sprawdzonego... Oho, mam - "Gniew Hutta". Trunek z rozmachem, który na długo pozostaje w pamięci.
Pikinier zamówił dwie szklanki, zapłacił i skinął głową na wolny stolik, który, o dziwo, znajdował się z dala od przyciągających wzrok klatek. Ulokowany był w mniej zaludnionej i raczej cichszej części klubu, czyli stanowił przeciwieństwo ulubionych barowych zakątków Tresty.
- Oj, przestań się dąsać o to lądowanie. Gdybym to ja pilotował, eksplodowalibyśmy w połowie drogi na tę słodką planetę. - słusznie zauważył Renno. - A poza tym, wybrałem miejsce z dala od tanich striptizerek, żeby nic nie odwracało mojej uwagi od ciebie. Doceń ten fakt. To nie zdarza się często.
Najemnik zaśmiał się i zaraz potem skosztował "Gniewu...". Pierwszej klasy trunek, rarytas dla wszystkich koneserów z Księżyca Przemytników. Jak to dobrze, że zawsze można liczyć na stare, dobre Nar Shaddaa.
- Nie wyglądasz jak przeciętna łowczyni nagród, D. Bliżej ci do jakieś modelki. Zabójczej modelki. Takiej z mieczami i całą resztą. Która jest, skądinąd, nienaganna. - stwierdził nieco rozmarzony łysol, "zjeżdżając" wzrokiem z oczu twi'lekanki coraz niżej, i niżej...
Image
Postać archiwalna:
Renno Tresta
Awatar użytkownika
Renno Tresta
Gracz
 
Posty: 575
Rejestracja: 3 Kwi 2010, o 14:30

Re: [Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Peter Covell » 16 Lut 2011, o 00:58

Daylana, bądź co bądź dawniej tancerka erotyczna, wciąż nie odzwyczaiła się od wygłodniałych spojrzeń mężczyzn wodzących wzrokiem po jej ciele, więc nawet niespecjalnie przejęła się zainteresowaniem Tresty. Na swój sposób zaspokajało ono jej kobiecą próżność i pragnienie bycia atrakcyjną i zauważaną przez płeć przeciwną - to, że większości przypadków nie pozwalała się nawet dotknąć, było zupełnie inną sprawą.
-Kiedyś tańczyłam w "Beebleberry" na Coruscant - wyjaśniła. - Taka przykrywka dla prawdziwej roboty, która przy okazji nauczyła mnie nieco gibkości, co nie raz i nie dwa przydawało mi się w karierze skrytobójczyni. Machanie wibroostrzem i rzucaniem shurikenami to nie wszystko, czego potrzebujesz, by osiągnąć sukces - upiła spory łyk drinka i zadała pytanie spoglądając znad szklanki. - A ty? Nie wyglądasz na kogoś, kto na arenę wychodzi z potrzeby zarobienia kredytów, ale jednocześnie nie przypominam sobie, by przypisywali ci jakieś duże zlecenie. Coś kręcisz na boku, tak?
Numer GG: 8933348
Nie pisz, jak nie masz po co. Nie pisz, żeby przypomnieć o odpisie Mistrza Gry. Nie pisz, jeśli chcesz pogadać o pogodzie.
I, na Boga, nie zawracaj dupy pytaniami "Co u Ciebie?"
Awatar użytkownika
Peter Covell
Gracz
 
Posty: 4202
Rejestracja: 27 Wrz 2008, o 15:56

Re: [Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Renno Tresta » 16 Lut 2011, o 13:50

- Można by tak powiedzieć. - uśmiechnął się szeroko Tresta, odsłaniając przy okazji złote siekacze. - Pewnego razu znalazłem się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie i spotkałem odpowiedniego człowieka. Szczęściarz ze mnie, co?
Renno znów poczęstował się drinkiem i uderzył szklanką o blat. Więc była striptizerką-skrytobójczynią! Najemnik trafił w dziesiątkę. Obejrzeć tuż przed śmiercią gorący taniec w wykonaniu profesjonalistki - czysta przyjemność. Chociaż lepiej byłoby chyba usunąć tę część o umieraniu.
- Ostatnimi czasy mam trochę wolnego od normalnej roboty, więc spędzam urlop wykonując kolejne zlecenia od grubasa. Głównie po to, by poznawać nowych ludzi i wzbudzać w nich nienawiść. - powiedział Pikinier i rozsiadł się nieco wygodniej. - Na przykład niedawno zostałem zdzielony w twarz przez Arkaniankę. Tylko i wyłącznie dlatego, że poprosiłem, by schyliła się troszkę bardziej, bo mam ochotę zobaczyć więcej jej tyłka. Jej reakcja była oburzająca.
Image
Postać archiwalna:
Renno Tresta
Awatar użytkownika
Renno Tresta
Gracz
 
Posty: 575
Rejestracja: 3 Kwi 2010, o 14:30

Re: [Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Peter Covell » 19 Lut 2011, o 14:29

Daylana zrozumiała, że z "Pikiniera" nie wyciągnie już żadnych informacji, więc po prostu odpuściła. Choć wolała wiedzieć czy na co dzień zajmuje się jej współpracownik, nie chciała wzbudzać podejrzeń poprzez bycie zbyt nachalną. Na uwagę dotyczącą okoliczności, w jakich Renno oberwał w twarz od wspomnianej arkanianki, twi'lekanka uśmiechnęła się pod nosem. Tresta był typem zbyt przewidywalnym, naprawdę.
-No co ty? Nigdy bym się tego nie spodziewała po tak porządnym facecie, jak ty - powiedziała tonem, który ociekał ironią. - Jestem przekonana, że postąpiła niesłusznie... Dobra! - spoważniała w jednej chwili. - Teraz musimy zdobyć jakieś informacje o tych zeltrońskich sukach. Zrobimy to w sposób klasyczny... odejdę od stolika nieco wzburzona, a ty jeszcze bardziej wściekły będziesz za mną krzyczał groźby i inne przyjemności. Następnie pójdziesz do baru, zamówisz coś mocnego i zaczniesz wypytywać barmana o siostry Trenston, bo słyszałeś, że są skuteczne i tak dalej. Kapujesz? To zaczynamy...
Daylana wstała z miejsca tak gwałtownie, że uderzyła nogami o stolik, który się zachwiał. Szklanki z niedopitymi drinkami przewróciły się rozlewając wokół swoją zawartość, a jedna z nich spadła nawet na ziemię wzbudzając hałasem zainteresowanie ze strony gości siedzących w pobliżu.
-Miałeś zapłacić dzisiaj, cholerny sukinsynu! Domagasz się ekspresowych dostaw, więc ja mam prawo domagać się ekspresowych płatności! - Daylana błyskała zębami, a z jej oczu strzelały błyskawice, jakby rzeczywiście ktoś doprowadził ją do prawdziwej furii. - Doigrasz się, zobaczysz... Jutro chcę pieniądze, plus dziesięć procent!
Odwróciła się na pięcie, rzuciła krótkie "na co się patrzysz?" do faceta przyglądającemu się atakowi jej furii, przepchnęła się przez tłumek tańczących ludzi i niczym burza doszła do drzwi, przez które opuściła klub. Teraz pora na przedstawienie ze strony Tresty...
Numer GG: 8933348
Nie pisz, jak nie masz po co. Nie pisz, żeby przypomnieć o odpisie Mistrza Gry. Nie pisz, jeśli chcesz pogadać o pogodzie.
I, na Boga, nie zawracaj dupy pytaniami "Co u Ciebie?"
Awatar użytkownika
Peter Covell
Gracz
 
Posty: 4202
Rejestracja: 27 Wrz 2008, o 15:56

Re: [Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Renno Tresta » 19 Lut 2011, o 17:59

Tresta zerwał się na równe nogi, przewracając przy okazji krzesło. Tym nagłym, mocno nieskoordynowanym ruchem musiał zapunktować już na początku i zwrócić na siebie uwagę. Następnie chwycił za pustawą szklankę i, pomagając sobie zamaszystym ruchem ręki, rzucił nią w podłogę. Kilkanaście kawałków szkła i kropli alkoholu udekorowało okolice stolika.
- Ta, dobrze robisz, kurwo! Spierdalaj w podskokach, bo... - odgrażał się Pikinier, oskarżycielsko wskazując palcem znikającą w tłumię Daylanę. Nie przebierał raczej w słowach, ale tego można się było spodziewać. - To koniec naszych interesów!
Twi'lekanka miała ciekawy sposób na zdobywanie informacji, wymyśliła tę scenkę i nieźle ją odegrała... Może od czasu do czasu dobrze było odejść od standardowych metod przekupstwa oraz pięści i spróbować czegoś takiego? Na pewno można by oszczędzić wtedy trochę kredytów i energii, potrzebnej na wydobywanie wiedzy z opornych indywiduów.
Renno podążył śladem Daylany, łokciami przeciskał się przez roztańczonych bywalców i finalnie zaparkował przy ladzie naprzeciw barmana. Zamówił kolejnego drinka (do zapłaty dorzucił rekompensatę za stłuczoną szklankę) i łyknął nieco, wciąż pałając słusznym gniewem.
- Przysięgam na coś istotnego, że zabiję tę babę! Nie nadaje się do niczego, tylko rozpieprzania mojego biznesu... Hm... - Tresta udawał, że się zasępia i myśli gorączkowo, a później jego umysł rozświetla genialna myśl. Genialna idea, która pozwoli mu się pozbyć niebieskoskórej bez żadnych konsekwencji. Wszystkie te wewnętrzne przeżycia uwiarygadniał odpowiednią mimiką. - Wiem! Słuchaj, gdzieś tutaj działają te dwie porządne zeltrońskie zabójczynie, nie? One pomogą mi pozbyć się tego problemu bez żadnej wpadki. Wiesz coś o nich, prawda? Dobrze o nich mówią różni tacy.
Łysol wyeksponował płynnym ruchem wewnętrzną kieszeń swojej mrocznej kamizelki, gdzie spoczywało kilka przyjemnych dla oka nominałów. Barman powinien docenić ten wyraz hojności.
- Zależy mi na szybkim kontakcie. - dodał jeszcze.
Image
Postać archiwalna:
Renno Tresta
Awatar użytkownika
Renno Tresta
Gracz
 
Posty: 575
Rejestracja: 3 Kwi 2010, o 14:30

Re: [Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Peter Covell » 20 Lut 2011, o 21:55

Barman, wbrew oczekiwaniom Tresty, nie okazał nawet odrobiny wdzięczności za kredyty, które niewidocznym dla ludzkiego oka ruchem, dostały się do jego kieszeni. Twarz mężczyzny wciąż miała ten sam, lekko znudzony wyraz. Przez długie kilka sekund milczał, jakby chciał zasugerować łowcy nagród, że informacja, o jaką prosi będzie go kosztować jeszcze więcej, ale z jego ust wreszcie popłynęły słowa. Trzeba przyznać, akcent miał okropny, a do tego strasznie przeciągał końcówki.
-Siostrryyy Trenstooon. Będzieeee ze sześć dnnniii, jak ich tuuu nie byłooo. Ktoś ich szukaaa... i tooo nie w interesaaaach. Czyyyy tyyy przypaadkieeem nie jesteeś jednym z niiiiiich? A zresztąąąą... zapłaciłeeeś. Kontaktować się z niimiii przeeez bramkarzaaa w "Błyskotceeeee".

W czasie, gdy Renno był zabawiany przez niezwykle rozmownego i charyzmatycznego barmana, Daylana paliła papierosa przed drzwiami klubu. Przez długie lata spędzone w towarzystwie Kelana Navarra udawało jej się walczyć z tym nałogiem, ale od czasu, gdy wystawiła go imperialnemu wywiadowi, wróciła do tego złego nawyku. Dbając o stan swoich płuc, starała się nie przekraczać pięciu sztuk dziennie, ale i tak pamiętała o ostrzejszych ćwiczeniach wytrzymałościowych mających utrzymać jej kondycję i wydolność organizmu na pożądanym poziomie.
Wciągając szkodliwy dym do płuc, zastanawiała się jak radzi sobie Kelan.
Numer GG: 8933348
Nie pisz, jak nie masz po co. Nie pisz, żeby przypomnieć o odpisie Mistrza Gry. Nie pisz, jeśli chcesz pogadać o pogodzie.
I, na Boga, nie zawracaj dupy pytaniami "Co u Ciebie?"
Awatar użytkownika
Peter Covell
Gracz
 
Posty: 4202
Rejestracja: 27 Wrz 2008, o 15:56

Re: [Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Renno Tresta » 20 Lut 2011, o 23:14

Drzwi do lokalu rozsunęły się i umożliwiły Pikinierowi wyjście. Mina, jaką teraz przybrał najemnik, mogła służyć za ilustrację hasła "odrętwiały" w dowolnym galaktycznym słowniku, tak była czytelna. Oprócz tego, wyraz twarzy i ogólna postawa awanturnika mogły też wskazywać na sporą domieszkę frustracji, osłupienia i ślady odniesionej niedawno krzywdy.
Łysol spojrzał na piersi Daylany. Trochę pomogło. Byłoby zdecydowanie lepiej, gdyby nie to pobłażliwie-złośliwe spojrzenie, które go napotkało, gdy tylko uniósł wzrok na wysokość jej oczu. No cóż, lepsze to niż otrzymanie ciosu w policzek.
- Zdobyłem potrzebną informację, ale ten trud kosztował mnie kawałek duszy. I przy okazji ponad stówę kredytów. - rzekł awanturnik.
Renno wcześniej dokonał kilku szybkich obliczeń i doszedł do wniosku, że wydał już niemal połowę swojej nagrody za walkę na arenie z Der-Malem. Wszystko przez te cholerne łapówki i trutki na gizki. Trzeba będzie oszczędzać, żeby starczyło kredytów na kupno mieszkania na Zordo's Haven. Pikinier doszedł do wniosku, że nie posiada żadnego stałego miejsca zamieszkania, a na słynnej stacji przebywa i tak częściej niż gdziekolwiek indziej. Apartament jak najbliżej kantyny wydawał się dobrym pomysłem na lokum.
- Wszystko, co musimy zrobić, to pogadać z bramkarzem przy "Błyskotce" i wspomnieć o Zeltronkach. Brzmi prosto. Może nawet zbyt prosto. - Tresta zauważył dopiero teraz, że w ustach zabójczyni znajdował się papieros. - Palisz? Ciekawe. Ja trzymam się z dala od wszelkich nałogów. - powiedział pijak, szeroko się uśmiechając. Widocznie humor już mu się poprawił.
Image
Postać archiwalna:
Renno Tresta
Awatar użytkownika
Renno Tresta
Gracz
 
Posty: 575
Rejestracja: 3 Kwi 2010, o 14:30

Re: [Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Peter Covell » 22 Lut 2011, o 01:47

Daylana prychnęła jak kotka słysząc uwagę Tresty o trzymaniu się z dala od nałogów. Zdaniem twi'lekanki "Pikinier" miał przynajmniej dwa: mocny alkohol i żarty na poziomie ameby, zaś o tytuł trzeciego z nich walczyło nieustanne spoglądanie na piersi kobiet. Czasem uda.
-Skontaktować się z siostrami Trenston nie jest wcale tak trudno - powiedziała. - Największy problem to je dorwać, bo rzadko osobiście spotykają się z klientami, a dodatkowym kłopotem może być pewien drobny szczegół, o którym "zapomniałam" ci powiedzieć. Znają mnie i niekoniecznie lubią. Ja ich zresztą też. Mówiąc krótko: gadać z nimi będziesz musiał ty, co nie powinno być znowu takim strasznym wyzwaniem dla ciebie. Podejrzewam, że trudniej by było, gdybyś miał siedzieć cicho.
Uśmiechnęła się, a w jej oczach pojawił się błysk złośliwości zabarwiony ognikiem dobrego humoru. Cokolwiek by Daylana nie myślała o poziomie dowcipów Tresty, momentami bawiły ją w duchu, a i ona chciała, choć dość nieporadnie, odcinać się "Pikinierowi".
-Chodźmy. Pora, żebyś umówił się na randkę z pewnymi Zeltronkami...

Akcja przenosi się do: [Nar Shaddaa] "Błyskotka"
Numer GG: 8933348
Nie pisz, jak nie masz po co. Nie pisz, żeby przypomnieć o odpisie Mistrza Gry. Nie pisz, jeśli chcesz pogadać o pogodzie.
I, na Boga, nie zawracaj dupy pytaniami "Co u Ciebie?"
Awatar użytkownika
Peter Covell
Gracz
 
Posty: 4202
Rejestracja: 27 Wrz 2008, o 15:56

Re: [Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Antares Vermetter » 15 Lis 2011, o 20:57

Antares jak co dzień od kilku dobrych miesięcy, dokładnie pół godziny przed otwarciem klubu przyszedł przygotować się do pracy. Powolnym krokiem i papierosem w ustach kierował się do tylnych drzwi dla pracowników. Tuż przed samym wejściem wyrzucił fajkę za siebie i wszedł do budynku. Jak zawsze był w pracy jako drugi, pierwszy zawsze był kierownik zmiany. Krążyły legendy że w ogóle nie wychodzi On z klubu ponieważ zawsze był tu przed wszystkimi i zostawał najdłużej. Jego widok strasznie zniesmaczał chłopaka. Uważał że ''zupa'' takiego pracoholika bez wspomnień jest nic nie warta. Kierownik chwilę na niego popatrzał po czym wydał z siebie jakiś pomruk który chyba miał znaczyć ''cześć''. Anzata odpowiedział mu kiwnięciem głowy i skierował się do szatni żeby przebrać się w swój roboczy strój składający się z czarnej kamizelki, białej koszuli, czarnych długich spodni i czerwonej muchy. Wykolczykowany Antares wyglądał w tym wręcz komicznie. Po przebraniu się wyszedł na salę i zaczął myć blat i przygotowywać sobie najczęściej zamawiane drinki. Akurat kiedy skończył kierownik otworzył główne wejście nad którym zapalił się wielki neon z napisem ''Ariel's Breath''. Już po piętnastu minutach dyskoteka zapełniła się naćpaną młodzieżą, fanami techno i kobietami w średnim wieku które próbowały udowodnić że dalej każdy na nie leci. Wszyscy ci ludzie żyli bardzo intensywnie, a ich ''szczęście'' smakowało najlepiej.
Awatar użytkownika
Antares Vermetter
New One
 
Posty: 39
Rejestracja: 13 Lis 2011, o 00:11

Re: [Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Mistrz Gry » 17 Lis 2011, o 13:02

-Cześć, słodziutki - naprzeciwko Antaresa usiadła Karina, pracująca w klubie tancerka. - Podasz mi coś dobrego przed rozpoczęciem zmiany? Tylko niech nie będzie zbyt mocne, bo będę się w chwiała w klatce - dodała z uśmiechem.
Karina miała na oko jakieś dwadzieścia trzy, może dwadzieścia cztery lata, aczkolwiek nikt nie był w stanie zweryfikować tych domysłów. Znając tancerki, w rubryce w podaniu o pracę napisała, że ma dziewiętnaście. Ubrana była w, odsłaniającą więcej niż zakrywającą, błyszczącą sukienkę, obcisłą na biuście i talii i szeroką poniżej pasa. Mocny makijaż podkreślał turkusowy kolor oczu, ale i nadawał twarzy nieco wyuzdanego wyrazu. Dość wysoka, szczupła o długich nogach, niemałych piersiach, ładnej twarzy i kruczoczarnych włosach, była obiektem westchnień nie tylko gości, ale i pracowników nocnego klubu. Chodziła też plotka, że zadurzyła się w Antaresie...

/Wybacz, że dopiero teraz, ale myślałem że Nikh szybciej włączy się do akcji. Poczekamy, jak się nie zgłosi w temacie, wymyślimy coś solowego.
Peter
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6630
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Antares Vermetter » 17 Lis 2011, o 20:54

Ślęczał za barem patrząc na powoli przybywających gości kiedy nagle do baru podeszła znajoma tancerka. Karina. Antares zawsze gdy tańczyła w swojej klatce obserwował ją wzrokiem głodnego wampa. Zawsze rozbudzała jego zmysły. Jej piękne ciało wiło się w małej klatce, nie raz miał chęć zobaczyć ją wijącą się w konwulsjach kiedy pozbawiał by ją życia.
-Witaj o piękna.-Powiedział z lekkim, kuszącym uśmiechem.-Kochana nawet gdybyś leżała tam zalana w trupa ludzie i tak by się w ciebie wpatrywali. Twój urok na to niestety nie pozwala i muszę przyznać że nie raz przez ciebie rozbiłem parę kieliszków.-Otwarcie z nią flirtował. Był dzisiaj głodny toteż musiał znaleźć sobie jakieś pożywienie, a ona spadła mu z nieba. Z szerokim uśmiechem nalał paru różnych alkoholi do szklanicy barmańskiej, rozmieszał, a następnie przelał zawartość do Shakera i nasypał trochę lodu. Energicznie zaczął trząść naczyniem barmańskim wykonując przy tym rożne efektywne sztuczki. Kiedy już skończył nalał rubinowy płyn do gustownego kieliszka.
-Proszę.-Podał jej kieliszek i znów uśmiechał się patrząc w jej oczy których kolor podkreślały czarne umalowane rzęsy i ciemne brwi. Była naprawdę piękna. Antares miał wyrzuty sumienia że po jej zniknięciu z tego świata bar zapewne straci całkiem sporo kredytów i znów obniżą mu pensje. Niech to szlag.
Awatar użytkownika
Antares Vermetter
New One
 
Posty: 39
Rejestracja: 13 Lis 2011, o 00:11

Re: [Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Mistrz Gry » 18 Lis 2011, o 15:44

- Dzięki - rzuciła i wypiła duszkiem cały kieliszek. Opuściła kieliszek, ale cały czas trzymała głowę odchyloną. Wyglądało to, jakby chciała pokazać całe piękno swoje długiej szyi, jednak ona wyraźnie nad czymś rozmyślała. Po chwili odwróciła głowę w stronę młodego barmana i spojrzała na niego wzrokiem, którego wcześniej u niej nie widział. Jej turkusowe oczy pokazywały determinację i siłę.
- Kochanie, - zaczęła mówić, z początku niepewnie, lecz później coraz szybciej. - oboje jesteśmy młodzi, ja wciąż piękna, choć wiem, że długo to nie potrwa. Musimy siedzieć w tej dziurze?
Tutaj zrobiła krótką przerwę, żeby do jej rozmówcy dotarło, że mówiła o barze, w którym oboje pracowali. Na chwilę odwróciła wzrok, po czym znów spojrzała mu prosto w oczy.
- Może stąd po prostu uciekniemy? Znam pilota, który chce naprawdę niewiele za lot daleko stąd. Bardzo daleko stąd - powiedziała uwodzicielskim tonem.

Póki co czekam jeszcze na odpowiedź Nikha, który waha się czy dołączać. Jeśli zechce, to zaczynamy, jak nie, to masz początek miłej przygody.
Inygo
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6630
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Antares Vermetter » 18 Lis 2011, o 20:25

Patrzył na jej długą, gładką ja aksamit szyję i czekał, aż znów zacznie na niego patrzyła. Lubił kiedy ludzie na niego patrzyli. Czuł wtedy że nawiązuje z nimi kontakt. Nagle Karina spojrzała na niego z wzrokiem pełnym siły i pewności. Kiedy tylko zobaczył co kłębi się w jej oczach od razu wiedział że nie będzie dzisiaj głodował.
-Wiesz maleńka w swoim krótkim życiu dużo podróżowałem i uwierz ta dziura wcale nie jest taka straszna, ale rajem też nie jest. To fakt.-Powiedział z wyczuwalną ironią. Nie chciał jej zniechęcić tylko trochę po przekomarzać. Teraz słuchał jej dalej. W tym co mówiła nie było nic dziwnego. Każdy kogo znał chciał się wyrwać z tego niegościnnego księżyca rządzonego przez wielkie ślimaki. On w gruncie rzeczy również miał czasem dość tego miejsca, lecz miał tu pod dostatkiem swojej ''zwierzyny'', mógł łatwo polować, a nikogo nie ochłodziły zniknięcia paru dziwek, lub imprezowiczów. Gdzie indziej mógł by mieć z tym problemy, ale w tej chwili nie myślał racjonalnie był przepełniony rządzą. Ona sama byłą dla niego niczym więcej jak kawałem mięcha. Nie o nią tutaj chodziło. Chodziło tu o to co było głęboko ukryte,a co on chciał za wszelką cenę zdobyć. Oczywiście mógł się pożywić na kimś innym, lecz było by to jak zastąpienie szwedzkiego stołu kanapką.
-Jeśli chcesz możemy odlecieć nawet w tej chwili.-Sam nie wiedział co robił, ale mało mu to przeszkadzało. Najwyżej wróci tu z powrotem. Na Nar Shaddaa jest wiele barów i klubów.
Awatar użytkownika
Antares Vermetter
New One
 
Posty: 39
Rejestracja: 13 Lis 2011, o 00:11

Re: [Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Mistrz Gry » 19 Lis 2011, o 00:03

Dziewczyna oklapła trochę przy jego odpowiedzi, po której nie wydawał się zbyt pozytywnie nastawiony do pomysłu. Po chwili jednak wyraźnie się rozpogodziła, gdyż młody barman zgodził się na jej propozycję. Dodatkowo zrobił to praktycznie bezwarunkowo, co jeszcze bardziej polepszyło jej nastrój.
- W tej chwili, może nie. - pochyliła się do niego, używając konspiracyjnego szeptu. - Dzisiejszego wieczora po pracy dostaję wypłatę. Ale potem... - tutaj zrobiła uwodzicielską przerwę i uśmiechnęła się tajemniczo. Rozejrzała się dookoła, jakby szukając podsłuchujących, po czym napisała coś na cyfronotesie, który nagle pojawił się w jej ręce. Później szybko położyła go przed mężczyzną i zwiewnym krokiem ruszyła do garderoby. Na ekranie komputera widniał napis: Po pracy, na tyłach budynku.
Tymczasem do lady podszedł nowy pierwszy gość, nie dając barmanowi zbytnio przyjrzeć się otrzymanej wiadomości.
- Nalej mi piwa, chłopczyku! - powiedział olbrzymi Rodianin, który oparł się o ladę.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6630
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Antares Vermetter » 19 Lis 2011, o 01:09

Kiedy usłyszał że wyjazd z księżyca maił być później jego radość przekroczyła wszelkie normy. Twierdził że jeżeli istnieje jakaś wszechmocna istota sterująca światem musiała ona go kochać. Oczywiście ''później'' miało nigdy nie nadejść, no może i nadejdzie o ile dziewczyna będzie jeszcze wtedy żyć, a to akurat jest bardzo wątpliwe. Nagle kiedy jego wewnętrzna radość trochę opadła zobaczył że tancerka zostawiła dla niego cyfronotes. Były napisane na nim słowa które młody Anzata chciał usłyszeć już od samego początku rozmowy. Już wyobrażał sobie jak będą się kochać, a potem odbierze jej życie. Ewentualnie może to zrobić w innej kolejności, ale to jeszcze rozważał. Nagle z błogich marzeń wyrwał go jakiś wielgachny Rodianin. Antares strasznie nie cierpiał ras brzydkich. Wiedział że każdy ma inne poczucie piękna, ale niektóre z gatunków zamieszkujących kosmos były naprawdę obrzydzające.
-Już się robi!-Powiedział z udawanym zapałem. Wyją ogromny kufel i nalał do niego piwa dla ludzi. Zrobił to oczywiście specjalnie. Była możliwość że przybysz się ostro pochoruje i kopnie w kalendarz, albo wyrzucą go z roboty. W końcu nie pierwszy raz się to zdarzało. Podał klientowi piwo i czekał na efekty
Awatar użytkownika
Antares Vermetter
New One
 
Posty: 39
Rejestracja: 13 Lis 2011, o 00:11

Re: [Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Mistrz Gry » 19 Lis 2011, o 03:26

Rodianin nie podziękował mu w ogóle, tylko złapał kufel i ruszył w stronę jakiegoś stolika, zostawiając na ladzie odpowiednią należność. Do sali zaczęły napływać kolejne tłumy istot, wszyscy spragnieni jakiegoś trunku, a często także i posiłku. Niedługo później pracę zaczęła także Karina, co przyciągnęło uwagę większej części obecnych w klubie.
Młody Anzata, jak zwykle zresztą nie odstawał w tej materii od tłumu zebranego przy stolikach. Tego dnia dziewczyna odkryła przez widzami szczyty swoich możliwości w pokazywaniu niesamowitego tańca. Całą swoją sylwetką pokazywała optymizm, który zagościł w niej po rozmowie z barmanem. Dziewczyna zdawała się być pewna, że za kilka godzin odleci z tej planety i znajdzie się w niebie.
Dla wszystkich osobników płci męskiej prawie każdej rasy umiliło to czas na tyle, że wieczór, a później głęboka noc naprawdę przelatywała między palcami. W tym czasie nie zdarzyło się prawie nic, co odbiegałoby od normy. Niesamowity spokój zakłóciło nawet głośne kasłanie olbrzymiego Rodianina, przeklinającego swoje kiepskie piwo. Klient nie zdobył się jednak na reklamację, wciągnięty w niezwykły pokaz tancerki.
Nim ktokolwiek się spostrzegł, klub zaczął pustoszeć razem z powoli wstającym słońcem nad księżycem przemytników. Działalność przybytku dochodziła końca, lecz kończył się także wolny czas bywalców. Niedługo później ze swej sceny zeszła także ponętna tancerka, zniknąwszy w garderobie.
Po kilku chwilach lokal zbierał się do zamknięcia, a z zaplecza można było usłyszeć ciche głosy właścicielki i Kariny. Zaraz potem trzasnęły drzwi od gabinetu kobiety i rozmowa ucichła, przeniesiona w bardziej intymne miejsce. Klub nocny Oddech Ariela kończył pracę na tę noc.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6630
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Nikh » 19 Lis 2011, o 18:13

Chwilę przed zamknięciem lokalu do środka wszedł czarnoskóry natulolan w długim płaszczu zapiętym szczelnie i z torba sportową w dłoni. Jen skierował się od razu w stronę baru.
-Sok z wódką. Mocną. -Młody łowca rozejrzał się po barze. Zastanawiał się czy ktoś w ogóle będzie chciał go wyrzucić. Z reguły omijano go z daleka i to nie tylko ludzie ale też inni natuloanie. Jego czarna skóra sprawiała że był kimś zupełnie obcym. A teraz chciał się tylko napić, zanim znowu ruszy w miasto szukając jakiegoś zajęcia.
Image

"Ludzie mówią że jestem złym człowiekiem, ale to nieprawda. Ja mam serce małego chłopca... W słoiku na biurku..."
Awatar użytkownika
Nikh
Gracz
 
Posty: 607
Rejestracja: 8 Gru 2009, o 22:42

Re: [Nar Shaddaa] Klub Nocny "Ariel's Breath"

Postprzez Antares Vermetter » 20 Lis 2011, o 21:28

Z każdą minutą klub zapełniał się nowymi gośćmi. Oczywiście każdy z nich coś od niego chciał. Niby wiedział że jest barmanem i że jest to całkiem normalne, ale wkurzało go że ktoś odciągał go od oglądania swej ofiary. Pierwszy raz w swojej krótkiej karierze olewał klientów i nie robił żadnych sztuczek żeby im zaimponować. Wolał za to obserwować tańczącą Karinę. Nawet kaszlający Rodianin nie odciągną jego uwagi. O dziwo wszyscy mężczyźni w tym klubie patrzyli na nią tak samo. Jak na ofiarę, lecz pewnie tylko Antares nie traktował tego jak przenośni.
Nareszcie po wielu godzinach zaczęło świtać słońce. Karina zeszła ze sceny, tłum zaczął rzednąć, ochrona wyrzucała zachlanych w trupa, a on zmywał blat z wymiocin czekając na kobietę. Wszystko było by dobrze gdyby w klubie nie pojawił się jakiś dziwny czarnoskóry osobnik rasy Natulolan. Podszedł On do baru i ajk gdyby nigdy nic zamówił wódkę.
-Nie wiem czy wiesz, ale to klub nocny, a jakbyś nie zauważył jest już rano wiec do widzenia!- Odezwał się do niego po chamsku. Wkurzało go że opóźnia mu posiłek. Nie maił zamiaru obsługiwać jeszcze jednego natręta, a nawet jakby chciał to nie mógł bo już zamykają.
Awatar użytkownika
Antares Vermetter
New One
 
Posty: 39
Rejestracja: 13 Lis 2011, o 00:11

Następna

Wróć do Nar Shaddaa

cron