Content

Nar Shaddaa

[Nar Shaddaa] Lądowiska

Image

Re: [Nar Shaddaa] Lądowiska

Postprzez David Turoug » 20 Gru 2010, o 01:37

Turoug przygotował "Pinasę", którą Zakon Sithów wykorzystywał w mocno zmodyfikowanej wersji, wzbogaconej m.in. o hipernapęd, a następnie odpalił silniki. Po kilku minutach maszyna opuściła atmosferę Nar Shaddaa, a pokładowy komputer zaczął wyliczać trasę nadprzestrzenną, co zajęło mu trochę czasu.
- Lot zajmie nam kilka godzin, więc lepiej się prześpij i nabierz sił. - rzekł William - Kto wie czy spotkanie z członkinią Najwyższej Rady Jedi nie było spokojną konwersacją, w porównaniu do tego co może uczynić Darth Starrius...

Avien Matiias i William Turoug odlatują na: [Korriban] Akademia Sithów
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5043
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nar Shaddaa] Lądowiska

Postprzez Oto'reekh » 17 Lut 2011, o 20:06

Akcja przenosi się z [Zordo's Haven] Kantyna "Zordo's Den"

Wśród tysięcy innych statków, nad Księżyc Przemytników zbliżał się pewien frachtowiec, który był inny niż wszystkie i to nie tylko przez wzgląd na wyposażenie i załogę. Prowadzony był pewnie i gładko i to pomimo ruchu, który przytłaczał pasażera i zawstydzał jego umiejętności pilotażu.
"Kruk" bo o nim mowa, według zaleceń prowadzącego ruchem powietrznym osiadł w wolnym hangarze, gdzie w teorii nic nie powinno mu grozić. Dwóch mężczyzn, których dzieliła przepaść, ale jednocześnie łączyło całkiem wiele wspólnych cech, opuściło pokład maszyny.
Pierwsza myślą Nomada bo wyjściu było, jaką obrazą dla tego statku jest ten hangar. Wyglądało to niemal nierzeczywiście jak ten pięknie i nowo wyglądający statek uderzał kontrastem od starego i niezadbanego lądowiska...
Image
Image
GG: 447116
Awatar użytkownika
Oto'reekh
Gracz
 
Posty: 2705
Rejestracja: 3 Gru 2008, o 15:40

Re: [Nar Shaddaa] Lądowiska

Postprzez Rewixt Otrrasnir » 24 Lut 2011, o 18:25

Nagły dźwięk odpalanych silników rozdarł ciszę. Startował wielki statek Federacji Handlowej, który za drobną opłatą przewoził pasażerów. Aktualnie zmierzał na Nar Shaddaa, unosząc siedzącego w samotności Togrutę. Ładownia nie była najprzytulniejszym miejscem, ale jedynie tam nie było tych zbyt dużo mówiących durniów którzy tak irytowali Rewixta.

Rewixt Otrrasnir odlatuje na : [Coruscant]Zbiegły Żołnierz Mafii #2
Image
GG: 13827349
Awatar użytkownika
Rewixt Otrrasnir
Gracz
 
Posty: 271
Rejestracja: 21 Lut 2011, o 22:13

Re: [Nar Shaddaa] Lądowiska

Postprzez Kelan Navarr » 3 Mar 2011, o 02:03

Kroki dwóch mężczyzn odbiły się echem w pustym, mającym niewiele wspólnego z czystością korytarzu. Pionowe miasto jak zwykle wywoływało w Kelanie skrajne emocje. Obrzydzenie i niechęć, połączone z trudnym do zdefiniowania uczucia jakim darzy się dom – jakikolwiek by on nie był. W myślach cieszył się, że jego dawna towarzyszka wybrała właśnie to miejsce. Łowca znał Nar Shaddaa jak mało kto. Znał również wielu z jego mieszkańców. Osobników będących w stanie zdobyć jakiekolwiek informacje, znaleźć, bądź zabić wskazaną osobę, czy też dostarczyć jakikolwiek wskazany towar. Daylana nieopatrznie wstąpiła na jego podwórko i miała tego pożałować. Wierząc informacjom Twi’lekanka z jakimś towarzyszącym jej mężczyzną wciąż była na księżycu i szwendała się po lokalach średniej renomy. Kolejny frajer - pomyślał Kelan i splunął pod nogi - zakręciła mu przed oczami tyłkiem w jakimś obcisłym stroju, pokazała trochę biustu i już zaczął używać do myślenia innej części ciała niż głowy. Dziwka. Spojrzał na swojego nowego pomocnika. Choć nie wiedział o nim zbyt wiele - zdawał się darzyć go czymś w rodzaju tolerancji, co w obecnym stanie Navarra było rzeczą wyjątkowo pozytywną. Ubese nie zadawał głupich pytań, odzywał się tylko wtedy gdy musiał, a w jego oszczędnych ruchach dało się wyczuć morderczą perfekcję. Znajdowali się mniej więcej w połowie drogi do celu, gdy za nimi dał się słyszeć głos należący do Rodianina.
- Witajcie - na środku chodnika stał zielonoskóry ze skierowanym w ich stronę blasterem - pragniemy waszych kredytów, nie żyć. Jeśli będziecie wystarczająco rozsądni, może uda wam się odejść o własnych siłach.
Z cienia wyszły dwie kolejne osoby. Kelan poznał w herszcie bandy osobnika, któremu kiedyś w podobnej sytuacji połamał ręce, zabijając większość bandy. Uśmiechnął się upiornie, spoglądając na przeciwnika.
- Niczego nie nauczyłeś się od ostatniego razu? - niski głos Kelana sprawił, że Rodianin wytrzeszczył oczy jeszcze bardziej, a kolor jego skóry uległ lekkiej zmianie. Poznał mężczyznę stojącego przed nim i wcale nie pocieszał go fakt, że zamiast seksownej Twi'lekanki towarzyszy mu słusznego wzrostu osobnik z hełmem na głowie.
- Ja... my... - broń upadła mu na ziemię - przepraszamy...
Rzucił się do panicznej ucieczki, a jego skonsternowani towarzysze podążyli za jego przykładem. Nie przebyli nawet dziesięciu metrów, gdy trzy czerwone smugi pomknęły za nimi, posyłając ich martwych na ziemię. Kelan schował broń do kabury i odwrócił się w stronę Nomada.
- Starzy znajomi - wyjaśnił ruszając w dalszą drogę.


Położona u stóp łowców "Błyskotka" była miejscem przez Kelana znanym, lecz niechętnie odwiedzanym. Stali na jednym z chodników i opierając się o balustradę lustrowali okolicę. Pod nimi przesuwał się jasny sznur pojazdów.
- Gdzieś tu kurwa musi być - warknął pod nosem Navarr lustrując okolicę przez elektrolornetkę.
Nagle zatrzymał wzrok na jakimś punkcie, a dłonie bezwiednie zacisnęły się na urządzeniu.
- To ona - podał Nomadowi lornetkę
Ubese spojrzał we wskazany punkt i ujrzał wyjątkowej urody Twi'lekankę, spoglądającą z zainteresowaniem w stronę "Błyskotki".
- I co te... - chciał spytać, lecz przerwał mu sygnał wiadomości dochodzący z komunikatora Kelana. Mężczyzna przeczytał wiadomość, nie dając swym zachowaniem poznać jakiego typu informacje otrzymał.
- Czekamy na jej kolejny ruch. Wygląda na to, że nie zabawimy na Shaddaa zbyt długo.
Skierował wskazujący palec w kierunku swej byłej wspólniczki i kochanki i wystrzelił wyimaginowany pocisk.


Mogą pojawiać się błędy - nie mam siły sprawdzić. Padam z nóg.
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2264
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: [Nar Shaddaa] Lądowiska

Postprzez Oto'reekh » 6 Mar 2011, o 00:25

Nomad podobnie jak jego towarzysz również odwiedzał Księżyc Przemytników, jednak w odróżnieniu od niego nie posiadał tylu kontaktów, ani wrogów... Ci którzy próbowali, nie mieli okazji uciekać. Po krótkiej scence, w której trzech rabusiów straciło życie, Ubese musiał przyznać, że Navarr nie tylko ma nerwy ze stali i niesamowitą pewność siebie, ale również ubytek w mózgu, odpowiedzialny za strach.
- Starzy znajomi - wyjaśnił
- Teraz oddani na wieczność - rzucił Nomad, gdy człowiek ruszył przed siebie - masz ich więcej ? - dodał w próżnie

Gdy obaj znaleźli się u celu po kilku chwilach i złapaniu od Kelana lornetki w końcu mógł przyjrzeć się ofierze, którą ściągają. Niebieskoskóra, dla większości normalnych humanoidalnych ras chodząca piękność, choć nawet Nomad musiał przyznać, że sylwetkę miała ponętną. Nie robiła na nim zbyt wielkiego wrażenia. Jego ksenofobia zabijała wszelkie popędy i atrakcyjność Daylany, prawdopodobnie też nie miałby problemu z pociągnięciem za spust, gdyby musiał to zrobić...
- I co te... - chciał spytać, lecz przerwał mu sygnał wiadomości dochodzący z komunikatora Kelana.
- Czekamy na jej kolejny ruch. Wygląda na to, że nie zabawimy na Shaddaa zbyt długo.
- Nie możemy załatwić tego tu i teraz ? - zapytał w końcu
Image
Image
GG: 447116
Awatar użytkownika
Oto'reekh
Gracz
 
Posty: 2705
Rejestracja: 3 Gru 2008, o 15:40

Re: [Nar Shaddaa] Lądowiska

Postprzez Kelan Navarr » 8 Mar 2011, o 02:55

- To byłoby zbyt proste i banalne - zasępił się Kelan - chcę by poczuła mój oddech na karku, a uczucie, że jest obserwowana nie opuszczało jej nawet gdy zasypia.
Ponownie spojrzał przez elektrolornetkę i ujrzał, że jego była partnerka i łysy mężczyzna prowadzą ożywioną dyskusję. Po chwili ruszyli chodnikiem i zniknęli z pola widzenia łowcy. Kelan wyjął komunikator.
- Tu Navarr - mruknął bez entuzjazmu do urządzenia
- Słyszę cię - odpowiedział zniekształcony męski głos - czego chcesz?
- Jestem na Nar Shaddaa, nawiązałem kontakt wzrokowy z celem. Potrzebuję informacji o jej okręcie.
- Chyba nie zamierzasz lecieć za nią na Muuni...
- Owszem, zamierzam - uciął Kelan - chcę wiedzieć czym lata i gdzie wyląduje.
- Dobrze Navarr, niech ci będzie. Ale pamiętaj, że jeśli wpadniesz w łapy imperialnych i zniweczysz cały nasz wysiłek, znajdziemy wszystkich, których kiedykolwiek znałeś i sprawimy, że zapłacą w twoim imieniu.
Łowca spojrzał na Nomada i wymownie wzruszył ramionami.
- Czekam na informacje.
Ubese spojrzał na człowieka zza wizjera hełmu.
- Muunilinst? - zaskrzeczał jego modulator głosu
Łowca nagród skinął jedynie głową. Perspektywa podróży wprost w paszczę lwa nie wydawała się mu również wyjątkowo dobrym pomysłem, lecz nie mieli innego wyjścia. Serce imperium czekało na nich z otwartymi ramionami
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2264
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: [Nar Shaddaa] Lądowiska

Postprzez Oto'reekh » 10 Mar 2011, o 13:45

Nomad nie dostrzegał tej nutki romantyzmu w tej całej pogoni i siedzeniu komuś na ogonie. Wolałby załatwić to szybko i bezboleśnie... przynajmniej dla nich bezboleśnie. Jednak to nie było jego zlecenie, a nowy partner mimo swojego pochodzenia płacił znakomicie, więc póki co nie miał powodu do narzekań przynajmniej do pewnej chwili.
- Muunilinst? - Nomadowi zaskrzeczał modulator głosu
Człowiek spojrzał na niego tak wymownie, że werbalna odpowiedź była mu zupełnie zbędna. Ubese nie miał, co prawda na pieńku z Imperialnymi, lecz znał ich ciasne procedury bezpieczeństwa, szczególnie podczas wojny. Do tego nie przepadali oni za łowcami głów, chyba, że akurat ich wynajmowali, co też nie do końca było regułą przy odbieraniu należności za wykonany kontrakt... Czarnoskóry miał tylko nadzieję, że jego kompan, czy raczej pracodawca nie właduje go w jakieś bagno, choć z drugiej strony odebranie życia, komuś kto ratował przeklętych yrak pootzck było dość kuszące.
- W takim razie ruszajmy do portu,bo jak rozumiem nic tu po nas. - odezwał się po chwili.

Dwóch łowców po załatwieniu formalności portowych zajęło odpowiednie miejsca na pokładzie "Kruka" i ruszyło w stronę terytorium Imperium...

Akcja przenosi się do: [Muunilinst]Czerwonoskóre bliźniaczki / Zdradziecki major
Image
Image
GG: 447116
Awatar użytkownika
Oto'reekh
Gracz
 
Posty: 2705
Rejestracja: 3 Gru 2008, o 15:40

Re: [Nar Shaddaa] Lądowiska

Postprzez Aru  » 26 Gru 2011, o 03:15

Pokład krążownika klasy Consular "Gwiezdny Wilk"

Mały Kushibanin wpatrywał się w stół do Dejarika, wszystkie holostwory nadal na nim były, mimo że gra trwała od 10 minut. Poza nim nie było nikogo na kanapie, a mimo to figury nadal się poruszały. Było tak, gdyż partię rozgrywały dwa mózgi pochodzące od droidów bojowych, umieszczonych w korpusie innego droida, siedzącego dwa pokłady niżej. No ale takie dziwactwa były tu stanowczo normą, lecz ta partia do nich nie należała, gdyż A i B zawsze kończyły rozgrywkę prawie tak szybko, jak ją zaczęły.
-Uh, nie wiem co wam się stało, ale to trwa nazbyt długo jak na...
Nagle przerwał mu trzask interkomu, z którego zaczął się dobywać głos CZ-0M.
-Sir, wychodzimy z nadprzestrzeni za 60 sekund.
-Wygląda na to, że jednak nie zobaczę końca wasz.. - Odpowiedział Aru wracając wzrokiem w stronę stołu.
-..gry. - Dokończył widząc jedynie Grimtasha należącego do A, machającego zwycięsko rękoma.
"Czemu mi się wydaje, że to było specjalnie?"
Futerko Kushibanina przybrało niebieskawy kolor, a ten bez dalszego komentarza zeskoczył na podłogę i popędził na czterech łapkach w stronę mostka.

Aru wskoczył na miejsce pilota, a FA-4TT stojąc przy prawym drążku lekko odchylił głowę.
-Wyjście z nadprzestrzeni za 5..4..3..2..1.. - Powiedział droid skrzeczącym głosem i powoli przesunął dźwignię hipernapędu.
Chłopak spoglądał na długie linie światła, które szybko zaczęły się skracać, by w końcu zamienić się w gwiazdy. Pomiędzy nimi zaś pojawiła się Nal Hutta i jej niesławny księżyc, Nar Shaddaa.
-Niesamowite, jest chyba sto razy jaśniejszy od Denona.
-Nieprecyzyjna kalkulacja, poziom jasności jest jedynie o 41% wyższy. - Dodał droid, na co Aru odwrócił się w jego stronę.
-Nieprecyzyjne dane mogą być niebezpieczne.
Kushibanin nawet nie próbował dyskutować ze swoim drugim pilotem. Jednostki tego typu słynęły z przywiązywania ogromnej uwagi do zasad bezpieczeństwa i precyzji. W końcu było to wymagane u automatów, które miały sterować jednostkami poruszającymi się nawet z prędkością tysiąca kilometrów na godzinę. Aru również preferował by jego kompan nie wpadał na asteroidy.
-Czoom, spróbuj znaleźć jakieś tanie lądowisko. Raazee, pilnuj kursu, nie chcę wpaść na jakiegoś napaleńca.
-Zrozumiano sir.
-Beewoop. (Robi się)

Wilk szybko zaczął zbliżać się w stronę księżyca przemytników, mijać właśnie jakiegoś starego Action VI, z dość pokaźnym uzbrojeniem jak na taki frachtowiec.
Aru widząc ten statek zaczął rozmyślać nad tym jakie problemy mogą ich spotkać przed lądowaniem. W końcu tutaj, "prawo" było w rękach najsilniejszych.
Postać główna
Aru
Awatar użytkownika
Aru 
New One
 
Posty: 12
Rejestracja: 15 Gru 2011, o 14:31

Re: [Nar Shaddaa] Lądowiska

Postprzez Mistrz Gry » 28 Gru 2011, o 16:44

Z lądowisk nadszedł sygnał komunikacyjny a Kushibanin usłyszał głos jakiegoś podstarzałego faceta.
- Ląduj w hangarze C-12. Tam czeka transport. Jak twoje zapasy paliwa?
Zapytał mężczyzna i zakaszlał głośno, aż słychać było odrywającą się flegmę. Księżyc Przemytników nie był dobrym miejscem dla osób, które nie szukają kłopotów - ale czy można coś takiego powiedzieć o przemytniku jakim był Aru?
Tak czy siak, nie wiedzieć czemu, ale przeczucie podpowiadało Kushibaninowi, że coś tu nie gra. Mógł odnieść dziwne wrażenie, że cały czas ktoś go obserwuje, od kiedy tylko wyszedł z nadprzestrzeni, choć pewnym było, że na jego statku nikogo więcej nie ma - poza nim samym i droidami. Każdy z nas zna to uczucie - jakby ktoś czekał na nasz błąd.
Takie właśnie wrażenie towarzyszyło prawie każdej wizycie na Nar Shaddaa. Tutaj każdy czekał, aż odwrócisz się do niego plecami, by wypalić z blastera w twoje plecy. Plotki o niegościnności osławionego księżyca Nal Hutty z pewnością dotarły także do Aru, a kotopsokrólik mógł zdawać sobie sprawę, że nie są ani trochę przesadzone jeszcze zanim wylądował.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6201
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Lądowiska

Postprzez Aru  » 29 Gru 2011, o 01:38

-Rozumiem, C-12. A co do paliwa to chętnie zatankuję po wylądowaniu.
Aru odpowiedział pewnym siebie tonem, starając się nie wypaść na nowicjusza w swoim fachu.
-Mam nadzieje że mieszanka dobrej jakości?
Mimo lżejszego tonu, szczerze nie chciał, by ktokolwiek wpompował jakieś podejrzane pływny w jego statek. Jednak nie tylko o swój okręt się martwił, znał reputację tego miejsca z niezliczonych opowieści swojego mentora. Kushibanie zaś dobrze wiedzieli jak to jest być zwierzynom w lesie pełnym łowców. Sytuacja obecna zbytnio się nie różniła, tylko las zastąpiły konstrukcje z durastali, a przeciwnicy nabrali trochę rozumu.
-CZ-0M przejrzyj lokalne częstotliwości i zobacz czy znajdziesz jakieś interesujące informacje. - Wydał polecenie zerkając na rosnący obraz Nar Shadda.
-Sprawdzę wszystkie otwarte kanały komunikacyjne i systemy informacyjne, sir. - Odpowiedział mu automat przystępując do pracy.
Czuł że coś tam czeka by go dorwać, tylko nie miał pojęcia czym lub kim jest. Jednak nie czas teraz na strach przed niewiadomym, albowiem ten radosny futrzak właśnie wchodził na nowy teren pełen nieznanych wcześniej doznań.
Wilk był już na orbicie księżyca i teraz powoli zagłębiał się w atmosferze. Aru zostawił stery droidowi gdyż sam wstał by wpatrywać się w kombinacje świateł, neonów i reklam. Mimo że widział już trochę gęsto zabudowanych planet, to specyficzny klimat Nar Shadda: Wyraźny mrok i brudny charakter, a zarazem uczucie jakby cały księżyc śmiał się i bawił. Było tyle rzeczy do zbadania, tyle miejsca do odwiedzenia.
Kushibanina wypełniała niesamowita ekscytacja, przytłaczająca wszystko inne, jednak trzeba było się teraz skupić i skoncentrować. Dlatego też Aru spędził następna kilka chwil próbując opanować siebie i swoje futerko które przybierało różne ciepłe kolory. "Księżyc nie ucieknie... księżyc nie ucieknie..."
W końcu Wilk znalazł się w okolicach hangaru i gdy tylko znów minął jakiś pędzący statek, zaczął wykonywać spokojne podejście.
-Zanim wylądujemy, pełny skan hangaru i okolicy. - Powiedział aktywując kilka kontrolek na konsoli pilota.
Znajomość okolicy to jedna z podstawowych zasad gdy chce się przetrwać, szczególnie jeżeli w owym miejscu zostawia się swój jedyny środek transportu, pełen drogich sercu kompanów. Toteż przygotowanie drogi ucieczki było ważnym krokiem przed przystąpieniem do dalszej pracy.
Na szczęście statek Kushibanina posiadał dość czujników, by zaspokoić potrzeby nawet najbardziej wymagających użytkowników. W mgnieniu oka CZ-0M i Raazee zebrali dość danych by skompletować prostą mapkę fizyczną, termiczną i elektromagnetyczną.
Mimo że nie mógł widzieć, wszystkiego co było pod spodem lub za drzwiami, to liczył na to że to mu wystarczy, by się przygotować lub przynajmniej zobaczy gdzie iść by nie wpaść w plamę oleju...
Postać główna
Aru
Awatar użytkownika
Aru 
New One
 
Posty: 12
Rejestracja: 15 Gru 2011, o 14:31

Re: [Nar Shaddaa] Lądowiska

Postprzez Mistrz Gry » 15 Sty 2012, o 20:15

(Mae culpa Aru za opóźnienie. Potrzebowałem odetchnąć trochę po nawale roboty przed klasyfikacją. Postaram się nieco ustabilizować teraz odpisy.)
- No ba, sprowadzana z pieprzonego Coruscant... Dobra, żartowałem. Silnika nie rozpierdoli. No, przynajmniej dotąd nie rozpierdoliła nikomu.
Odparł staruszek i zaśmiał się ochryple, co wywołało dalszy kaszel. Aż ciarki przechodziły na dźwięk odcharkiwanych fragmentów flegmy poprzedzających siarczyste pociągnięcie nosem... Cała mieszanka została zwieńczona diabelnie głośnym przełknięciem. To z kolei chyba wywołało odruch wymiotny nawet w samym rozmówcy, bo słychać było stłumione "oż kurw". Po chwili milczenia, podczas której Aru z łatwością mógł się domyślać co staruszek robi - siorbanie jakiegoś płynu, połączone z równie głośnym co wcześniej przełykaniem. Wreszcie radośnie sobie beknął i odezwał się jakby trochę czystszym głosem niż przed chwilą.
- Jak będziesz na miejscu, pospiesz się. Musisz uważać na...
W tym momencie sygnał się urwał, zastąpiony szumem. Najwyraźniej przeglądanie przez robota kanałów komunikacyjnych zakłóciło przekaz z wieżą kontrolną. Droid, jako że nie posiada inteligentnych modułów, zaczął wyszukiwać wszelkiego rodzaju "ciekawe" informacje - czyli odbiegające od dyktowania listy zakupów. Już po chwili Aru usłyszał pierwsze, urywane przekazy.
"Mm.... Taaak, słodki. Właśnie smaruję oliwkami i papryką mój niedobry tyłeczek..."[TRZSZSZSZSZ]"Cel zbliża się do hangaru numer..."[TRZSZSZSZSZ]"Tylko uważaj na Wookiech, kochanie! Podobno są strasznie..."[TRZSZSZSZSZ]"I CO JA MAM KURWA ZROBIĆ Z TAKĄ ILOŚCIĄ GIZKA?!"[TRZSZSZSZSZ]"Lubię placki!"[TRZSZSZSZ]"...na Wałbrzych!"[TRZSZSZSZSZ]
Pośród nawału informacji ciężko było wychwycić coś konkretniejszego. Może należało sprecyzować droidowi polecenie? Przecież to nie jest najnowszy model...
W międzyczasie wykonywany był skan terenu. Po chwili Aru otrzymał podstawowe informacje na temat strefy lądowania. W zasadzie, nie wykrył nic niepokojącego. Podejście do lądowania nie sprawiło najmniejszych problemów. Już po krótkiej chwili Consular gładko osiadł na metalowej płycie lądowiska, a śluza powietrzna powoli się zamknęła. Do uszu futrzaka dobiegł głos nieco młodszego mężczyzny.
- Trwa dekompresja hangaru, prosimy nie opuszczać pokładu.


***
Edit (04.03.2012r):
Kotokrólikopsomiś najwyraźniej zbyt długo czekał na zbawienie. Rozeźliło to nieco siedzącego na chmurce Mistrza Gry. Przeładował więc swój Meteor Gun, wycelował i wystrzelił w stronę statku. I tak oto Aru utracił cały swój dobytek a sam znalazł się w stanie krytycznym. Uratować jego życie może jedynie powrót na Mgławicę Mocy przed końcem marca i dobre wyjaśnienie swojej nieobecności oraz kompletnego braku kontaktu z kimkolwiek w celu jej wytłumaczenia.
Miałeś dość czasu, żeby się wyspowiadać. Nie uwierzę, że przez prawie dwa miesiące w całym mieście padł prąd, samochód ci się zepsuł, komórka wpadła do klozetu a smutni panowie w garniturach zabrali cię do pokoju bez klamek a nawet laptopa.
Jeżeli pan Aru nie wróci do końca marca, postać definitywnie umiera.
Ostatnio edytowany przez Kamuro Rushi, 4 Mar 2012, o 18:45, edytowano w sumie 1 raz
Powód: Długa nieobecność gracza nie poprzedzona żadną informacją
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6201
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Lądowiska

Postprzez Kamuro Rushi » 21 Lis 2012, o 22:15

Podwozie YT-2400 oznaczonego świeżym lakierem jako "Stardust" opadło powoli na płytę jednego z lepiej strzeżonych lądowisk na Nar Shaddaa - wyjątkowo Kamuro było na to stać, a bardzo byłoby mu szkoda dobrego statku. Nie zamierzał się z nim rozstawać na korzyść jakiegoś złodziejaszka.
Ten księżyc był dobrze znany kosmicznemu farciarzowi. Bywał tu już nie jeden raz i zapewne jeszcze sporo będzie miał okazję odwiedzić niesławną "planetę" krążącą wokół Nal Hutty. Postanowił wreszcie skorzystać z funkcji otrzymanego od Mandalorian beskar'gamu, utrzymując ze statkiem stałe połączenie poprzez panel umiejscowiony na karwaszu pancerza. Przeniósł także do niego swój komunikator oraz holoprojektor z Navi. Do kabury za paskiem zdecydował się schować swój ciężki blaster, po czym stanął przed lustrem ćwicząc groźne miny. W końcu, jak nie chciał, by jakaś osoba trzecia pokusiła się na jego statek, musiał sprawiać wrażenie takiego, z którym lepiej nie zadzierać!
Całe szczęście, że Kamuro był urodzonym aktorem i mistrzem blefu! Uzbrojony więc i przygotowany na powitanie niegościnnego księżyca, włączył systemy bezpieczeństwa statku i wyszedł poza pokład z lekko zmiętym papierosem wystającym z pomiędzy warg.
Dwie laseczki, które miały się znaleźć na jego pokładzie były blisko - czuł to!
Podpalił wreszcie swego ostatniego papierosa i ruszył pewnym krokiem do osób zajmujących się kontrolą lądowisk, by wyjaśnić pokrótce cel wizyty i zapewne też wpłacić konieczną sumę za miejsce.
- Nataye, Stokrotko, nadchodzę.
Mruknął pod nosem, opuszczając strefę lądowisk.
[zt -> [Nar Shaddaa] "Błyskotka"]
Image

GG: 10185580
Jak czujesz nieodpartą chęć postawienia komuś piwa, lub też gdy pewnego słonecznego ranka odkryjesz, że jesteś seksowną brunetką z dużym biustem - napisz.
Awatar użytkownika
Kamuro Rushi
Gracz
 
Posty: 444
Rejestracja: 12 Cze 2011, o 13:16

Poprzednia

Wróć do Nar Shaddaa