Content

Taris

[Taris] Tymczasowa baza wojskowa Nowej Republiki

Image

Re: [Taris] Tymczasowa baza wojskowa Nowej Republiki

Postprzez Ester » 20 Lis 2009, o 23:22

Ester słuchała opowieści Trualin. Zestrzelenie nieuzbrojonego frachtowca może nie było najlepszą "reklamą", ale zawsze jakiś początek.
- No, zobaczymy jak będziesz sobie radzić. Ale wiesz, dam ci dobrą radę: zajmij sobie wygodną pryczę i dobrze się prześpij. Na swoim pierwszym patrolu oczywiście musiałam wpaść na imperialnych, jakoś sobie poradziliśmy, ale padasz na twarz po czymś takim, a musisz być gotowa wskoczyć do myśliwca w każdej chwili. - poczuła na karku lekkie mrowienie. Kątem oka zobaczyła grupkę Piorunów. Zapewne rozmawiali o "nowych" nabytkach. Przeciągnęła się ostentacyjnie. Cóż, musiała jakoś przejść ten okres bycia świeżynką.
Image

Ester "Hawkeye" Harrison

"You know, sometimes I amaze even myself."
Awatar użytkownika
Ester
New One
 
Posty: 42
Rejestracja: 11 Sie 2009, o 19:19

Re: [Taris] Tymczasowa baza wojskowa Nowej Republiki

Postprzez Conrad Calius » 22 Lis 2009, o 17:06

Conrad spojrzał pytającą Yves, ale nie do szukał się w jej oczach ironii, więc powiedział:
- Najbardziej liczy się doświadczenie, nie w symulatorach tylko w boju. - zrobił przerwę na łyk kawy - no ale ważne są również chęci. - westchnął - Ech, mimo wszystko pilot musi być skupiony i wykonywać każdy rozkaz dowódcy - dodał zamyślając sie i wspominając chilę gdy zawachał się zestrzelić jednago ze "swoich".
Image
Awatar użytkownika
Conrad Calius
New One
 
Posty: 60
Rejestracja: 14 Kwi 2009, o 20:09

Re: [Taris] Tymczasowa baza wojskowa Nowej Republiki

Postprzez Peter Covell » 24 Lis 2009, o 23:10

-Musimy ufać, że Kel wie co robi, a nie możemy pominąć łańcucha dowodzenia, gdyż zrobi się bałagan. - odpowiedziała Yves nie wdając się w szczegóły - Rozkaz strzelania do swojego wcale nie jest łatwy do wykonania i nikt nie ma ci za złe tego, co zrobiłeś... czy raczej, nie zrobiłeś.
-I dlatego już do tego nie wracajmy. - powiedziała Anya uśmiechając się - Swoją drogą, ciekawa jestem czy są już jakieś wiadomości od Andy'ego...

Ester być może rzeczywiście myślała, że reszta eskadry traktuje ją obojętnie, ale niezupełnie była to prawda. Dla tych, z którymi dzieliła już trudy walki, była równorzędną towarzyszką, zaś Kavis, zwrócił uwagę nie tylko na jej umiejętności jako pilota - jakoś nie mógł zmusić się do tego, by nie przyglądać się jej od tyłu, gdy szła przed nim po powrocie z patrolu. Gdy jednak podchodził do Ester, na jego twarzy malowała się powaga, a nie typowy dla niego, zawadiacki wyraz.
-Harrison, pozwól na chwilę. - powiedział do niej zastępca dowódcy eskadry - Traulin, mogłabyś...?
-Jasne, jasne, już mnie nie ma, sir.
-Jest sprawa. - zaczął Kavis, gdy znaleźli się na tyle daleko od pozostałych, by tamci ich nie słyszeli - Cała eskadra ma zwijać manatki i lecieć na ćwiczenia, żebyśmy się na nowo zgrali. Problem polega na tym, że dowództwo nie pozwala nam załadować torped na myśliwce. Ty dysponujesz własnym, nienależącym do Nowej Republiki, więc nic ci nie zrobią, jeśli weźmiesz protonówki. Jak to w armii bywa, udało nam się skombinować dwie torpedy "na lewo", więc możesz iść w zaparte, że to twoje i masz pełne prawo je załadować. Pytanie brzmi, czy na to pójdziesz? Porucznik Kroft ma naprawdę złe przeczucia co do tego "bezpiecznego przelotu", podobnie zresztą jak ja. To jak będzie? Do niczego nie możemy cię zmusić, zwłaszcza, że to niezgodne z przepisami...

*****

-Pani przeniesienie zostanie "załatwione" odgórnie, by nie musiała pani już nic pisać, kapralu. Jeśli to wszystko, jest pani wolna. Muszę zająć się przygotowaniami do szkolenia oddziału. - dodał sugerując, że lepiej, by faktycznie było to wszystko...

*****

-Nie wierzysz chyba w jakieś fatum, co nie, kudłaczu? - zapytała mierzwiąc jego sierść na ramieniu - Wracając jednak do mojego pytania, chodzi o to, że przestaniemy być zwykłą jednostką piechoty, a staniemy się czymś znacznie więcej. Już na początku byliśmy przeznaczeni do przełamywania oporu w najcięższych miejscach, ale teraz wszystko wskazuje na to, że czekają nas działa za linią frontu...
Numer GG: 8933348
Nie pisz, jak nie masz po co. Nie pisz, żeby przypomnieć o odpisie Mistrza Gry. Nie pisz, jeśli chcesz pogadać o pogodzie.
I, na Boga, nie zawracaj dupy pytaniami "Co u Ciebie?"
Awatar użytkownika
Peter Covell
Gracz
 
Posty: 4202
Rejestracja: 27 Wrz 2008, o 15:56

Re: [Taris] Tymczasowa baza wojskowa Nowej Republiki

Postprzez Oto'reekh » 25 Lis 2009, o 11:09

- Dziękuję, Sir. - odpowiedziała Nala i opuściła kwaterę Sheparda.
Nie miała większej ochoty wracać do baraków "Mgły", więc póki co postanowiła zrobić sobie spacer po bazie...
Image
Image
GG: 447116
Awatar użytkownika
Oto'reekh
Gracz
 
Posty: 2705
Rejestracja: 3 Gru 2008, o 15:40

Re: [Taris] Tymczasowa baza wojskowa Nowej Republiki

Postprzez Chaxu'ellenc » 26 Lis 2009, o 18:25

- Przynajmniej będzie się coś działo - odparł wookie z ironią - bezczynne siedzenie w tym bunkrze w cale nie sprawia mi większych przyjemności... Już wole pierwszą linie frontu. -
Chwilę przyglądał się uśmiechniętej Veronice, dopiero teraz dostrzegł jej sztuczne oko.
- Fajne oko, ma jakieś fajowskie funkcje ? -po chwili dodał jeszcze - Mogę dotknąć ? -
rodzi lęk, ale wciąga jak narkotyk
Chaxu'ellenc
Ryan Azyl
Paradoks dwóch łowców.
Awatar użytkownika
Chaxu'ellenc
New One
 
Posty: 187
Rejestracja: 8 Gru 2008, o 20:29

Re: [Taris] Tymczasowa baza wojskowa Nowej Republiki

Postprzez Peter Covell » 26 Lis 2009, o 18:43

-Wolałabym, byś jednak nie dotykał... - mruknęła Victoria krzywiąc się nieco, po czym odpowiedziała na jego pytanie - Przybliżenie obrazu, wizja w podczerwieni, noktowizja, wykrywanie źródeł energii i kilka innych... Przydają się tylko, gdy nauczysz się patrzeć jednocześnie prawdziwym okiem jak i cybernetycznym, a także bezbłędnie opanujesz te drobne ruchy mięśni dawnej gałki ocznej, którymi wydajesz polecenia implantowi. Tylko mi nie mów, że też chciałbyś sobie takie sprawić...
Numer GG: 8933348
Nie pisz, jak nie masz po co. Nie pisz, żeby przypomnieć o odpisie Mistrza Gry. Nie pisz, jeśli chcesz pogadać o pogodzie.
I, na Boga, nie zawracaj dupy pytaniami "Co u Ciebie?"
Awatar użytkownika
Peter Covell
Gracz
 
Posty: 4202
Rejestracja: 27 Wrz 2008, o 15:56

Re: [Taris] Tymczasowa baza wojskowa Nowej Republiki

Postprzez Chaxu'ellenc » 26 Lis 2009, o 20:17

Wookie roześmiał się serdecznie.
- Może jednak nie będę się samo okaleczał tylko po to aby widzieć w podczerwieni i tych innych pierdół... Nigdy nie narzekałem na wzrok, i nie zamierzam, nawet dla tych nowinek technicznych. - mówił nie przestając się śmiać - Chociaż wykrywanie źródeł energii... Nieee jednak nie. Co się stało z twoim normalnym okiem? -
rodzi lęk, ale wciąga jak narkotyk
Chaxu'ellenc
Ryan Azyl
Paradoks dwóch łowców.
Awatar użytkownika
Chaxu'ellenc
New One
 
Posty: 187
Rejestracja: 8 Gru 2008, o 20:29

Re: [Taris] Tymczasowa baza wojskowa Nowej Republiki

Postprzez Ester » 26 Lis 2009, o 23:22

Zasady, regulaminy, przepisy. Tak, z ich powodu Rosk też odradzał jej zaciągnięcie się do armii. "Trafisz na skrajnego formalistę - nie wytrzymasz i odstrzelisz mu łeb i będziesz poszukiwana listem gończym po całej galaktyce. Naprawdę nie chcę znaleźć kiedyś na ciebie zlecenia." Dla niej sztywne regulaminy były bardziej wskazówkami, niż żelaznymi zasadami. Harrison zdecydowanie nie była przykładem wojskowej dyscypliny i podporządkowania. Spojrzała uważnie szarymi oczami na chorążego Segę.
- Mogę w swoim myśliwcu przewieść 9 torped na raz, jeśli dacie radę ściągnąć więcej niż dwie. Możecie je nawet podpisać moimi inicjałami. Niech tylko spróbują przysłać jakiegoś cwaniaczka, który będzie twierdził, że nie mogę uzbroić własnego statku. - ta wypowiedź chyba wystarczająco jasno wyraziła jej stanowisko. Jeśli chciała się stać dobrą częścią eskadry, musiała zaufać jej członkom, a zwłaszcza dowódcy. Skoro on uważał, że coś może pójść nie tak, to znaczyło, że prawdopodobnie tak będzie. Wolała narazić na szwank swoją dalszą "wojskową karierę" niż bezpieczeństwo Piorunów. Na razie jednak wolała zachować te powody i przemyślenia dla siebie.
Image

Ester "Hawkeye" Harrison

"You know, sometimes I amaze even myself."
Awatar użytkownika
Ester
New One
 
Posty: 42
Rejestracja: 11 Sie 2009, o 19:19

Re: [Taris] Tymczasowa baza wojskowa Nowej Republiki

Postprzez Peter Covell » 4 Gru 2009, o 13:13

-Wybuch granatu. - powiedziała krótko Victoria, zaś w jej umyśle pojawiły się obrazy sprzed siedmiu lat, kiedy to uciekała z pokładu imperialnego okrętu - To właśnie od tamtego czasu żyję żądzą zemsty... i nie za oko... za zdradę i za śmierć mojego ojca... - zamilkła i przez dłuższy czas wpatrywała się tępo przed siebie...

-Pułkowniku Sato, proszę do mnie na chwilę. - powiedział Max Shepard oficjalnym tonem - Oczywiście, jeśli nie ma pan nic przeciwko ruszeniu się stąd i zaszczycenia moich skromnych czterech metrów kwadratowych swoją obecnością...

******

-Doskonale, - Kavis odetchnął z ulgą - Miejmy nadzieję, że ta wiadomość nieco złagodzi irytację Crofta, który wydaje się szaleć przez biurokrację. - powiedział, po czym uśmiechnął się szelmowsko do Ester, mając w oku ten charakterystyczny błysk - Hawkeye, jestem twoim dłużnikiem, gdybyś się nie zgodziła, porucznik kazałby mi pewnie przeszmuglować te torpedy we własnej... ehm... no, wiesz gdzie... Nadam lepiej, żeby uzbroili twój myśliwiec. - zakończył nieco zmieszany własnymi słowami

Pół godziny później maszyny całej eskadry były w pełni zatankowane i gotowe do lotu - niestety nieuzbrojone w torpedy protonowe, zaś jedynym wyjątkiem był myśliwiec Ester Harrington, który dysponował trzema - zdobytymi nie do końca legalnymi środkami.
-Dobra, słuchajcie wszyscy! - krzyknął Kel, gdy eskadra zebrała się na lądowisku - Lecimy do bazy nad Endorem, żeby trochę poćwiczyć wspólną walkę, co na pewno dobrze nam zrobi, bo na chwilę obecną zupełnie się nie znamy. Problem polega na tym, że nie pozwolono nam uzbroić maszyn w torpedy, co w wypadku spotkania czegoś większego od wrogiego myśliwca, może skończyć się bardzo źle. Ponieważ jednak Ester Harrington ma własnego X-Winga, mogła też załadować swoje torpedy - pominął kwestię kto je "załatwił" i w jaki sposób - W razie kłopotów, których jednak dowództwo się nie spodziewa, cała eskadra broni jej maszyny, jasne? - Croft powiódł wzrokiem po dziesiątce pilotów, a na koniec skinął głową Ester - Przyjemnego lotu życzę i proszę zachować ciszę radiową. - zakończył
-Wszyscy do maszyn! - krzyknął Kavis Sega - Odlatujemy za dziesięć minut! Nie zapomnijcie o wykonaniu wszystkich czynności przedstartowych!
-Nikt nie zapomni... - mruknęła Anya do zastępcy dowódcy eskadry - Już się taki ważny nie czuj... - dodała z uśmiechem
-Podważasz mój autorytet wśród "nowych". - odparł Kavis z udawaną urazą - Spływaj do swojej "igły"...

Akcja przenosi się do: [Taris] Bitwa o planetę
Numer GG: 8933348
Nie pisz, jak nie masz po co. Nie pisz, żeby przypomnieć o odpisie Mistrza Gry. Nie pisz, jeśli chcesz pogadać o pogodzie.
I, na Boga, nie zawracaj dupy pytaniami "Co u Ciebie?"
Awatar użytkownika
Peter Covell
Gracz
 
Posty: 4202
Rejestracja: 27 Wrz 2008, o 15:56

Re: [Taris] Tymczasowa baza wojskowa Nowej Republiki

Postprzez Dagos Bardok » 4 Gru 2009, o 14:12

Sato stał na przeciw maszyny wydającej energetyczne drinki. Za dwa kredyty maszyna wydawała butelkę. Jaspar wydał już 42 kredyty ale maszyna dalej nie chciał oddać mu jego zakupionego produktu. Po pytaniu Sheparda, Sato rzucił tylko krótkie "Yhy", i dalej trząsał maszyną.
- Zaraz to rozniosę... - mruknął do siebie - Taa, zaraz przyjdę.
Jego drink utknął gdzieś w maszynie i nawet mocne trzaśniecie nic nie pomagało. Poprosiłbym tego Wookiego ale on pewnie da mi moją butelkę wraz z kawałkiem ściany.
- Kurwaaa! - krzyczął trząsając maszyną. W końcu dał sobie spokój i poszedł do pokoju Max'a Sheparda.
Awatar użytkownika
Dagos Bardok
 
Posty: 1017
Rejestracja: 11 Wrz 2008, o 18:42

Re: [Taris] Tymczasowa baza wojskowa Nowej Republiki

Postprzez Chaxu'ellenc » 5 Gru 2009, o 15:54

- Zemsta powiadasz... znasz moje zdanie na ten temat - odpowiedział jej wookie przyglądając się Satowi walczącemu z automatem - Już mam szczerze dość tej planety. Rozumiem ze śmierć Skiddera wywołała wiele powikłań, ale podczas gdy my się tutaj obijamy, to imperium nie próżnuje... Zapewne i na tej zapyziałej imitacji planety mają swoich szpiegów. Nie przywykłem do siedzenia w koszarach, zastanawiam się czy nie zdezerterować i poszukać jakiejś roboty jako łowca głów... Dołączyłem do armii bo liczyłem na to, że będę musiał walczyć a nie... - Chaxu mówił, z każdą sekundą co raz bardziej zdenerwowany i trzeźwiejszy.


Spalmy Skiddera i ruszajmy dalej! :D
rodzi lęk, ale wciąga jak narkotyk
Chaxu'ellenc
Ryan Azyl
Paradoks dwóch łowców.
Awatar użytkownika
Chaxu'ellenc
New One
 
Posty: 187
Rejestracja: 8 Gru 2008, o 20:29

Re: [Taris] Tymczasowa baza wojskowa Nowej Republiki

Postprzez Peter Covell » 5 Gru 2009, o 23:12

-Proszę usiąść. - Shepard wskazał Jasparowi krzesło - Przejdę od razu do rzeczy, bo nie ma co owijać w bawełnę. Ma pan doskonałe rekomendacje jako snajper, ale pana wszyscy dowódcy skarżą się na pański brak szacunku do nich, a także niechęć wykonywania rozkazów i generalnie kłótliwość. Nie chcę, żeby coś takiego działo się w MOIM oddziale, więc proszę powiedzieć czego oczekuje pan w zamian za niepodważanie mojego autorytetu. Ostrzegam, niech pan będzie rozsądny, bo wyleci pan z armii na amen. - ostrzegł, by życzenia Sato nie były zbyt wygórowane

*****

-Życie to nieustanna walka, choć najlepiej się czuję, gdy mam blaster w ręce i drania, do którego mogę wycelować. Wszystkie inne problemy czasem mnie przerastają. - powiedziała Victoria - Jeśli zaś chodzi o Ta...
-Imperium! - przerwał jej okrzyk z dworu - Flota Imperium wyszła z nadprzestrzeni!
-Że, kurwa, co? - Waters wyglądała na autentycznie wstrząśniętą usłyszaną wiadomością - Ja dobrze słyszałam?
-Chyba będziemy mieli okazję do walki. - sucho rzucił Brian May
Numer GG: 8933348
Nie pisz, jak nie masz po co. Nie pisz, żeby przypomnieć o odpisie Mistrza Gry. Nie pisz, jeśli chcesz pogadać o pogodzie.
I, na Boga, nie zawracaj dupy pytaniami "Co u Ciebie?"
Awatar użytkownika
Peter Covell
Gracz
 
Posty: 4202
Rejestracja: 27 Wrz 2008, o 15:56

Re: [Taris] Tymczasowa baza wojskowa Nowej Republiki

Postprzez Chaxu'ellenc » 6 Gru 2009, o 00:48

Po słowach Briana zabrzmiał dźwięk syreny.
Chaxu chwycił swój sprzęt i w biegu odbezpieczył kuszę. Waters biegła tuż obok niego dopinając pasy i skafander.
- A nie mówiłem? - rzekł szeroko się uśmiechając.
- Jeśli masz szczęście to rozwalą tą tak przez ciebie nielubiana planetę do końca - rzekła Veronica, w odpowiedzi słysząc tylko śmiech szeregowego.
- Jak daleko są od naszej pozycji, i ile zajmie im dotarcie tutaj? -
- Jakieś 200 km, Sir... Będą tu za dwie do pięciu minut -
Usłyszeli te słowa przebiegając obok pomieszczenia kontrolnego.
- Jeszcze zdążymy coś zjeść! - Chaxu krzyknął jak by nigdy nic. Inni żołnierze patrzyli na niego ze zdziwieniem. Wręcz promieniał z radości. Wookie nie był do końca trzeźwy, a adrenalina tylko przyśpieszyła roznoszenie alkoholu po organizmie.
W całej bazie panował amok. Wszyscy biegli do wyjść lub hangaru.
- Tak w ogóle, to gdzie my biegniemy? - zapytał po chwili.
- Musimy dołączyć do Sheparda i Sato... Zobaczymy co nasz nowy dowódca potrafi zdziałać w walce... - odpowiedział mu Davidson który dołączył do nich, jeszcze mając gdzie nie gdzie na twarzy resztki pianki do golenia.
rodzi lęk, ale wciąga jak narkotyk
Chaxu'ellenc
Ryan Azyl
Paradoks dwóch łowców.
Awatar użytkownika
Chaxu'ellenc
New One
 
Posty: 187
Rejestracja: 8 Gru 2008, o 20:29

Re: [Taris] Tymczasowa baza wojskowa Nowej Republiki

Postprzez Dagos Bardok » 6 Gru 2009, o 10:55

Sato pomyślał o ogromie możliwości. Mógł poprosić o większe pieniądze za misje ale co mu po kasie jak nie wróci ich wydać, a poza tym już teraz zarabia całkiem nieźle. Może lepszy sprzęt, nie to też odpada on przecież kocha swoją snajperkę. Widać było, że Jaspar myśli o co mógłby poprosić. Jest jedna rzecz. Hmm...
- Jest taka jedna rzecz - powiedział Sato z lekkim uśmieszkiem
- Tak? - zapytał Shepard
- Jaspar jestem - powiedział po czym wyciągnął rękę do dowódcy...
Awatar użytkownika
Dagos Bardok
 
Posty: 1017
Rejestracja: 11 Wrz 2008, o 18:42

Re: [Taris] Tymczasowa baza wojskowa Nowej Republiki

Postprzez Peter Covell » 8 Gru 2009, o 19:14

-Max. - zdziwiony Shepard podał dłoń Jasparowi, który wyglądał na usatysfakcjonowanego - Coś mi mówi, że jeśli chcesz, potrafisz współpracować. - dodał z uśmiechem
-Poruczniku! - do biura wpadł jakiś żołnierz, a na jego twarzy wyraźnie było widać wypieki - Planeta została zaatakowana!
Max zaklął pod nosem przeczuwając, że czeka ich długi i ciężki bój, który przypadkiem nauczyć ich więcej niż szkolenie, na które mieli się udać. O ile przeżyją, by jeszcze na nie polecieć...

Jakiś czas później.
-Co się dzieje? - spytała Victoria, gdy spotkali się z biegnącymi z naprzeciwka Shepardem i Sato
-Ja powinienem was o to zapytać, Waters. - Max wyglądał na niezadowolonego - Kto wam, do ciężkiej cholery, kazał opuścić kwatery? W takich sytuacjach macie czekać na rozkazy, a nie biegać po bazie. Gdybyśmy się nie spotkali przypadkiem - spojrzał na żołnierzy "Mgły" - mógłbym was szukać po całej Taris, a imperialce spokojnie zdobyliby planetę. To jest wojsko, Waters, a nie zrzeszenie najemników.
-Poinformowano nas, że wojska Imperium są w pobliżu. - rzeczowym tonem oznajmił chorąży Brian Mercury zmieniając temat
-Cholera, skąd macie takie wiadomości? Jakieś garnizonowe plotki? - Shepard był autentycznie zaskoczony - Oddziały desantowe wciąż są daleko od orbity, za flotą walczącą z siłami obronnymi nad nami. Jeszcze sporo czasu do inwazji lądowej. - wyjaśnił - Zakładając, że w ogóle do niej dojdzie... Zebrać resztę ludzi i czekajcie na mnie w baraku. Przyjdę, gdy będę wiedział więcej...

Akcja przenosi się do: [Taris]Bitwa o planetę
Numer GG: 8933348
Nie pisz, jak nie masz po co. Nie pisz, żeby przypomnieć o odpisie Mistrza Gry. Nie pisz, jeśli chcesz pogadać o pogodzie.
I, na Boga, nie zawracaj dupy pytaniami "Co u Ciebie?"
Awatar użytkownika
Peter Covell
Gracz
 
Posty: 4202
Rejestracja: 27 Wrz 2008, o 15:56

Poprzednia

Wróć do Taris