Content

Gry

Knights Of The Old Republic I i II

Re: Knights Of The Old Republic I i II

Postprzez Vestibor Rothal » 24 Mar 2020, o 23:18

Zakochałem się - tak chciałem zatytułować temat otwierający moje przemyślenia dotyczące Kotor - ów. Po co jednak zaczynać coś nowego, skoro stare już istnieje, wystarczy odświeżyć, a więc odświeżam - zakochałem się w kotorach.

Szkoda, że nie pisałem tego od razu po ich ukończeniu, umknie mi zapewne mnóstwo wątków, a to co napiszę będzie chaotyczne, ale trudno, lepsze to niż nic. Nie wiem czemu tak długo nie skończyłem kotorów, chociaż w nie grałem, dawno temu odbiłem się zapewne przez język i mechanikę, cóż teraz oba nie stanowiły problemu toteż obie produkcję udało mi się skończyć w ekstremalnie krótkim czasie, przechodząc większość zadań pobocznych.

Jest w tych grach coś za co cenie gry - swoista dusza, budowana klimatem, fabułą, językiem otoczenia, barwnymi postaciami, mechaniką itd. tego się nie da wytłumaczyć, to się po prostu czuję, ja przynajmniej czuje, kiedy należy się skupić na grze, a kiedy można puszczać sobie w tle coś innego.

Jaką więc grą był ten pierwszy KOTOR? - na pewno starą pod względem oprawy graficznej, chociaż podobała mi się wizualnie w większości lokacji. Zdziwiła mnie mechanicznie, nieco przypominała mi pierwszego Dragona Aga, którego notabene jestem wielkim fanem. Ten cały progress było czuć i był on spójny z fabułą, podobnie z wyposażeniem. Niezwykle podobała mi się fabuła - była bardzo dobra, zarówno ta główna, jak i to co przemawiało za zadaniami pobocznymi, było tego w sam raz i zrobione ze smakiem, chociaż muszę uczciwie przyznać, że na Kashykku wynudziłem się potwornie, ona plus może jeszcze pustynie Tatooine były mało interesujące, jakkolwiek to drugie rozumiem, to planeta Wookiech mnie przerosła. Ogólnie czuć tutaj grozę sytuacji, narastającą ciemność i właściwie mimo naszego postępu wszystko zmierza w złym kierunku, aż do dobrze znanego tutaj wszystkim czytającym wątek ,,wydarzenia zmieniającego odbiór wszystkiego co widzieliśmy do tej pory" Oprócz tego całe to już wspomniane tło zawirowań jest immersywnie - korporacja czerka ;3. Cenionym zawsze prze zemnie elementem gier rpg są bohaterowie i Ci tutaj zdecydowanie nie zawodzą, nie będę was zanudzał co sądzę o poszczególnych z nich, starczy powiedzieć, że każda ma swoją historię, którą poznajemy i motywację, by uczestniczyć z nami w tej galaktycznej eskapadzie ; wiem, że to głupie, ale ja przywiązuje się do postaci w grach, mam wrażenie, że poza tymi linijkami skryptu kryją się prawdziwi ludzie, którzy je pisali, zresztą trochę przypominają nas. Co jednak na minus? Zdecydowanie antagonista - nie był fatalny, ale nie dorównywał pozostałym chociażby epizodycznym bohaterom, może sytuacja tutaj, by wyglądała inaczej, gdyby dali nam zdecydować co z nim się stanie na koniec - ale cóż, nie dali. Chciałem już zamykać a tu przypomniałem sobie właśnie jeszcze o 2 sprawach, no trudno będzie chaotycznie, ostrzegałem - wpływ gracza na fabułę jest odczuwalny, chociaż zbyt mały jeśli chodzi o niektóre wydarzenia - sprawdzałem, nieraz dialogi bohatera różne doprowadzają do identycznej odpowiedzi bohatera, za mało jest też ,,komentarz" dot. działań naszej postaci, ale ogólnie i tak jest miodzio. No i mini - gierka - bardzo dobrze się w niej bawiłem, chociaż momentami podnosiła ciśnienie, ale o to chyba chodzi. Ogółem, kotor bez wahana trafił do mojego serca i top 10 gier.

Jako, że już jest dużo - o dwójeczce krótko bo to więcej tego samego. Nie wiem o co chodziło, ale dwójka jest dla mnie gorsza - niby fabuła obiektywnie lepsza od 1., bohaterowie też ciekawi, mechanika ta sama, a jakoś.. gorzej, nie wiem w sumie czemu, gdy ja skończyłem byłby gotów przysiąc, że bawiłem się tak samo dobrze, albo i lepiej, ale gdy o tym myślę na chłodno, to jednak nie. Chociaż oczywiście nie jest to zła gra, broń dobry panie Boże, gdybym kotorowi dał 9, dwójce dałbym 8, to nadal wspaniała gra i historia, może kiedyś wrócę do tematu i rozpiszę się bardziej o 2. gdy przejdę ją jeszcze raz, bo na pewno do kotorów kiedyś wrócę. Na zakończenie jednak muszę wspomnieć o ,,antagonistce" części drugiej, która w przeciwieństwie do pana z jedynki, stałą się z marszu jedną z moich ulubionych postaci wogólę. Całkiem sporo mam wrażenie było wątków ,,duchowych" w tych grach i filozoficznych, ja tak przynajmniej postrzegam moc.

To tyle ode mnie, ja jedynie posmyrałem temat, bo o każdym aspekcie tych gier można, by mówić długo. Zachęciłbym do ogrania nawet osób, które nie są fanami SW, ale wątpię, że taki zajrzy do tego działu, toteż raczej zachęcam fanów SW do zagrania, nawet jeśli nie grają. Dziękuje za przeczytanie, niech moc będzie z tobą wędrujący na tym świecie.
Awatar użytkownika
Vestibor Rothal
Gracz
 
Posty: 139
Rejestracja: 8 Lis 2015, o 00:22

Re: Knights Of The Old Republic I i II

Postprzez David Turoug » 7 Kwi 2020, o 11:51

KOTORy obok Jedi Knight II to chyba najlepsze gry z uniwersum. Co prawda Jedi Knight nie ogarnąłem, nie mam też sprzętu żeby sprawdzić Fallen Order, ale Kotory mają świetny klimat, fabułę i bohaterów.
Przed laty ktoś (chyba Peter Covell) zwrócił uwagę, że gdyby połączyć klimat jedynki i wszystkie dodatki oraz ulepszenia z dwójki, to powstałaby gra idealna, z czym trzeba się zgodzić. Kilka lat temu, mimo że gry się zestarzały, znowu przeszedłem sobie I i II i była to przyjemność. Co jakiś czas pojawiają się plotki o tym, iż ktoś z kręgu Lucasfilm czy raczej LucasArts chciałby zrobić klasyczną "Trójkę" (nie MMO) ale to chyba takie życzeniowe podejście. Chyba prędzej dostaniemy coś w czasach High Republic.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5210
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Poprzednia

Wróć do Gry