Content

Książki

Powieści Nowego Kanonu

Powieści Nowego Kanonu

Postprzez David Turoug » 21 Paź 2015, o 17:47

Myślę, że warto założyć temat, który będzie odnosił się do nowych powieść, tworzących razem z filmami nowy kanon Star Wars. Na pierwszy ogień, przynajmniej z mojej strony, idzie Tarkin, Jamesa Luceno, którego skończyłem dosłownie przed chwilą.

Image

Trzeba zaznaczyć, iż nowy, polski wydawca książek SW - Uroboros postawiło na jakość, co można stwierdzić już na pierwszy rzut oka. Ciekawa okładka (a raczej okładki, bo Lordowie Sithów mają jeszcze ładniejszą odsłonę niż Tarkin), wykonana z lepszego rodzaju twardego papieru, jest ze skrzydełkami. Do tego należy dodać o wiele lepszy papier oraz ładniejszą czcionkę. Mimo sentymentu do Amberu, muszę przyznać, iż obecna odsłona nowel jest o wiele lepsza.

Jeżeli chodzi o treść, Luceno był autorem lepszych i gorszych pozycji z uniwersum. W moim odczuciu Tarkina trzeba włożyć między te lepsze. Cóż może uległem po prostu zaczarowaniu czemu nowemu. Nie mniej fabuła jest ciekawa, w końcu Wielki Moff Imperium doczekał się pozycji, w której zaprezentowano jego charakter, wygląd, maniery oraz determinanty z przeszłości, jakie wpływają na jego obecną postawę. Mowa tutaj o ciekawie wplecionych retrospekcjach z życia głównego bohatera, a w tych Luceno cofa się do samego początku. Na plus zaliczyć trzeba pojawienie się i interakcję Tarkina z czołowymi postaciami, trzymających twardą ręką porządek w Galaktyce - to jest Darthem Vaderem (który obok Gubernatora Eriadu jest czołowym bohtarem), wezyrem Mas Ammedą czy samym Imperatorem. Mnie osobiście przypadły do gustu liczne odniesienia do kultu Sithów, w rozdziałach gdzie prym wiódł Palpatine. Głównie chodzi mi o nawiązania do Plagueisa (naliczyłem trzy miejsca, gdzie bezpośrednio napisano o nim jako o Mistrzu Sheeva) oraz informację, że w głęęęębokich podziemiach Świątyni Jedi, znajduje się kapliczka... Sithów. O dziwo, Jedi musieli o tym nie wiedzieć, albo wiedziało bardzo niewielu, gdyż wcześniej nikt o niej nie wspominał. Ciekawie zostały też przedstawione relacje między różnymi członkami imperialnej machiny oraz to co każdy z nich jest w stanie zrobić, by awansować wyżej w owej hierarchii (pojawiła się nawet zdrada). Dosyć interesująco pokazano także próby stawiania oporu Imperium oraz fakt jak wielkie znaczenie ma HoloNet (inspiracja dla MM).

Większych minusów nie znalazłem. Może tylko to, że powieść ma nieco ponad 330 stron. Z chęcią poczytałbym jeszcze 70-100 stronic.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4981
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Powieści Nowego Kanonu

Postprzez David Turoug » 18 Lis 2015, o 12:17

Image

Druga z powieści nowego kanonu wydana w Polsce - "Lordowie Sithów" Paula S. Kempa. Oczekiwania, wobec tej pozycji miałem większe niż do Tarkina. Przede wszystkim ze względu na treść i fabułę, zapowiedzi, a także po trochu na bardzo ładną (a kto wie czy nie najładniejszą) okładkę ze wszystkich starwarsowych książek /tak wiem "nie oceniaj książki po okładce/.
Początkowo akcja mnie wciągnęła, szczególnie imperialne intrygi oraz (w końcu) szersze przedstawienie Palpatine'a oraz jego relacji z Darth Vaderem. Do tego doszedł opis siatki Ruchu Wolnego Ryloth, czyli formy rebelii przeciwko nowemu ładowi, pod przewodnictwem Chama Syndulli. Wszystko szło naprawdę dobrze, do momentu rozbicia Vadera i Imperatora na wspomnianej wcześniej planecie. Potem zaczęła się typowa rąbanka (przede wszystkim lyleków), powrót "z dalekiej podróży mentalnej" Mors (by the way podkreślany w mediach wątek homoseksualny) oraz desperacja Belkora - zdrajcy Imperium. W zapowiedziach, które czytałem wcześniej mówiono, że dojdzie do swoistej konfrontacji między Vaderem i Palpatinem i mimo ograniczonej-zamkniętej fabuły, liczyłem że dojdzie do większych zgrzytów na tej linii. Hmm, może to był/jest główny problem książek umiejscowionych pomiędzy epizodami, gdzie jest pewne, że zginąć mogą tylko nowe postaci wykreowane na potrzeby książki bądź jacyś trzecioplanowi bohaterowie, pojawiający się na parę sekund w filmach. Ostatecznie w trakcie czytania "Lordów Sithów" miałem wrażenie, że mniej więcej po 2/3 całości, Kempowi jakby zabrakło pary/pomysłów albo po prostu był tak ograniczony przez Disneya. Solidne 6/10, ale bez rewelacji. Bardziej podobał mi się "Tarkin", notabene od którego mniej wymagałem :) Teraz czas na "Koniec i początek" ;)
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4981
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Powieści Nowego Kanonu

Postprzez David Turoug » 1 Sty 2016, o 16:22

Image

Trzecia z powieści nowego kanonu wydana w Polsce i niestety zarysowuje się tendencja spadkowa. Nie porwała mnie ta książka, na żadnym etapie. No może gdzieś po 3/4 coś się zaczęło dziać, ale to był jakiś niewielki przebłysk. Historia Norry, jej syna Temmina oraz zdrajcy Imperium Snijra, a także łowczyni nagród Jas była próbą przedstawienia organizowania rebelii na zadupiu Zewnętrznych Rubieży - Akivie. Gdzieś w tle przewija się Wedge Antilles, niby flotą zarządza Acbar, ale te smaczki też mnie nie przekonują. Co kilka rozdziałów, autor raczy nas "interludiami", w których na dosłownie kilku stronach (3-4) prezentowane są wydarzenia na planetach galaktyki (m.in. Tatooine, Taris, Jakku), ha nie brakuje nawet Sokoła Millenium i krótkiej rozmowy Hana z Chewbaccą (akurat ta wstawka mnie się spodobała), ale jest to przedstawione w jakiś chaotyczny sposób. Może taki był cel? W końcu autor przedstawia moment w historii uniwersum, w którym Imperium dostaje po dupie na wszystkich frontach i straciło swoją najpotężniejszą broń - Gwiazdę Śmierci II. Po książce, której akcja rozgrywa się po "Powrocie Jedi" spodziewałem się zdecydowanie więcej. Cóż może jeszcze odpali, w końcu "Aftermath" (Koniec i Początek) to dopiero I tom trylogii Chucka Wendiga. Teraz czas na Battlefront: Kompania Zmierzch.
Ps. W międzyczasie poczytam sobie Władców Mocy Andersona :D Czasem warto wrócić do legend :)
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4981
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Powieści Nowego Kanonu

Postprzez Saine Kela » 1 Sty 2016, o 18:52

No cóż, przeczytałam wszystkie wydane do tej pory w Polsce książki, od "Tarkina" zaczynają i na Battlefroncie kończąc. Nie ma tego wiele, ale z pewnością jest już o czym mówić. Nie wiem co mogę wiele więcej powiedzieć niż ty Dave, moje odczucia się dość podobne. "Tarkin" mnie zachwycił, nie wiedziałam czego mogę się po nim spodziewać, ale było to naprawdę dobre. Pokazanie tej postaci nieco dokładniej, pewna analiza psychologiczna i wyjaśnienie dlaczego był on taki, jaki był i co do tego doprowadziło. Naprawdę super, do tego język jak najbardziej mi odpowiadał i czytało się gładko, nie mogą cię doczekać następnych rozdziałów.
Co do "Lordów", ta książka mnie już zdecydowanie rozczarowała. Zaczęło się dobrze, ale im dalej w las tym gorzej. Językowo kulało i złapałam się nawet na tym, że zamiast czytać, omijałam całe akapity, bo zwyczajnie nie byłam w stanie i nie chodzi o to, że było ciężkie, wręcz przeciwnie - było przeciętnie, a nawet gorzej niż przeciętnie. Nie wiem czy to wina tłumacza, czy autor ewidentnie nawalił. Do tego choć książka była o Lordach Sithów, to postaci Vadera i Imperatora były w mniejszości, bardziej skupiano się na Chamie i jego próbie wyzwolenia planety. No i nawaliło przedstawienie postaci, było płasko, sztucznie i po prostu źle. Liczyłam na więcej, a dostałam tyle co nic, to było rozczarowujące.
"Koniec i początek" wiem, że zbiera negatywne opinie, ale ja nie jestem w tym przypadku aż tak surowa. Mi się podobało, a przynajmniej czytało się gładko i przyjemnie. Nie była to zbyt wymyślna fabuła, a postacie, przynajmniej według mnie były dość ciekawie zarysowane... no prawie, bo mimo wszystko zgrzyty były i czytając miałam wrażenie, że autor chyba chciał za dobrze wszystko zrobić, co w konsekwencji wyszło co najwyżej średnio. I rzeczywiście czegoś tu zabrakło, jednak jak wiadomo, to pierwszy tom z trylogii, więc możliwe, że dalsze części będą dobrym uzupełnieniem i dopełnieniem. W każdym razie moja ocena nie jest najgorsza - gładko i lekko się czyta, no i nie jest to wymagająca lektura. Interludia były dość ciekawymi nawiązaniami do panującej po "Powrocie Jedi" sytuacji w Galaktyce, choć raczej nie miały one żadnego związku z główną fabułą i były czymś w rodzaju dodatku.
"Battlefront: Kompania Zmierzch" to książka, o której słyszałam sporo negatywnych opinii jeszcze zanim wyszła na rynek Polski, więc podeszłam do niej z ostrożnością i... opienie były zdecydowanie przesadzone. Czytało się naprawdę dobrze, postacie były ciekawe i każda miała swoją własną historię. Jedynie co sprawiało mi sporą trudność, to zawirowania związane wspomnieniami z lat przeszłych. Początkowo nie miałam pojęcia jak się to ma go fabuły i dopiero pod koniec książki się to wyjaśniło, a dotyczyło historii jednej z głównych postaci. Skupiało się na trzech płaszczyznach, związanej z kompanią Zmierzch, imperialnego statku, których ich ścigał oraz młodej pani szturmowiec, przy czym ten ostatni wątek, który był często poruszany, jest dla mnie niezrozumiały, bo w gruncie rzeczy na fabułę książki nie miała żadnego wpływu, pokazywała jedynie jak imperium potrafi wyprać mózg, że z jednej strony pomagasz innym, bo mają się źle pod butem Imperium, a z drugiej jesteś gotowy posłać swego wujka do więzienia, bo uważasz, że jego działania mogą doprowadzić do zawiązania ruchu oporu i pomaganie terrorystom. No i nawet gdy Imperium przegrało, do końca stała za nim, chcąc je chronić... Ciekawy przypadek, chyba nadający się do leczenia psychiatrycznego :D W każdym razie moja opinia o tej książce ogólnie jest dobra, byłam nastawiona dość negatywnie, a wyszło znacznie lepiej niż przypuszczałam. Czytając nie mogłam się doczekać każdego następnego rozdziału. Miało swoje wady, ale jeżeli miałabym porównać z pozostałymi książkami, to uplasowałabym ją zaraz za "Tarkinem".
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 602
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: Powieści Nowego Kanonu

Postprzez Vestibor Rothal » 22 Sty 2016, o 22:26

Ostatnio chodząc po galerii natrafiłem właśnie na jedną z książek nowego kanonu: ,, Lordowie Sithów" Jako kompletny laik jeśli chodzi o gwiezdno - wojenne książki nie bardzo wiedziałem czego mogę się po niej spodziewać, no ale w końcu na pewno żle czytać się nie będzie, pomyślałem. Czy się myliłem, no cóż trudno mi jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Z jednej strony książkę przeczytałem dość szybko, a z drugiej po jej ostatnim zamknięciu metaforycznie pozostawiła mi na ustach smak goryczy.

Tytuł ,,Lordowie Sithów" osobiście nastawił mnie na zupełnie inny klimat opowieści, widziałem co prawda na okładce (jak przedmówcy wspomnieli faktycznie cudownie wykonanej) tych dwóch najbardziej rozpoznawalnych, jednakże liczyłem na chociaż jakieś retrospekcje względem wcześniejszych uczniów Darha Sidiousa. No ale to nie jest przecież wada książki, tylko moja wina, że nie zapoznałem się wcześniej z ogólnym zarysem ,,plotu". Jednakże pomijając już to, tytuł jest całkowicie nie adekwatny do głównej osi fabuły. Ta natomiast skupia się na ruchu wolnego Ryloth, zarządcy tejże planety, jej zaufanym oficerze, tylko od czasu do czasu pokazując nam losy tytułowych Lordów.

Z początku zapowiadało się na prawdę nieżle, imperialne intrygi, zamach na życie Imperatora i jego ucznia, opisanie organizacji walczącej o wolność swej nacji, czy wydostanie młodej twi'lekanki przez jedną z wyżej postawionych osób w rebelii na planecie. I to czytało się dobrze, aż doszliśmy do ataku na statek, który przewoził Imperatora. Według mnie to co się tam stało było bardzo, bardzoooo naciągane, powiedzmy, że możliwe. Póżniej zaczyna się ,,polowanie" na przywódzców Imperium Galaktycznego. Tu też książkę mi się zaczyna czytać średnio, nie dochodziło w moim przypadku może do aż tak skrajnych sytuacji jak napisała Saine, ale na pewno nie czytało mi się tego tak dobrze jak z początku. Tu dochodzimy chyba do największego mankamentu owej książki, czyli sposobu pisania, nie jestem w żadnej mierze specjalistą w tej dziedzinie, ale paręnaś... dobra kilkadziesiąt książek mam już za sobą i wiem co czyta mi się lekko, a co zaczyna męczyć, niestety ale pewnym momencie ,,Lordowie Sithów" niebezpiecznie zbliżyli się do tego drugiego krańca szali. Nie podoba mi się ukazanie relacji mistrza i ucznia, zostało ono według mnie potraktowane bardzo płytko ( chyba z dwa fragmenty, może łącznie na pełną stronę książkową). Nie podobał mi się również opis, czy raczej brak opisu działalności ruchu oporu, wiem, że są, że mają szpiegów wśród imperium, mieli statki i to w sumie tyle. Nie pomaga również fakt, że od początku czytelnik wie jak to się skończy.

Osoba bardziej znająca się na temacie pewnie wymieniłaby jeszcze sporo wad, ale ja przejdę już do zalet, a takie też książka posiada. Podobał mi się wątek oficera zamieszanego w całe to przedsięwzięcie i Isval. Ich wątki, motywacje i ogólny charakter były ciekawe. Same wątki początkowe, jak chociażby intryga knuta przez Belkora były bardzo interesująca. Tylko co z tego skoro wszystko to zostało zniszczone na końcu. Giną obaj w sposób który nie satysfakcjonował mnie w najmniejszym stopniu. Postać Chama, przywódcy ruchu oporu była nijaka. Rozdziera go miłość do dżentlistoty płci pięknej (ten wyraz brzmi do dupy) i swej ojczyzny, jednak jakoś średnio to kupiłem.

Najbardziej jednak ze wszystkiego rozczarowuje zakończenie, szczególnie końcówka.
Podsumowując już ten i tak przydługi wywód: Nie uważam swojego czasu za stracony po przeczytaniu tej książki, ale raczej nie zapamiętam jej na długie lata. Jak widziałem są aktualnie lepsze pozycje.

Dzięki za przeczytanie.
Awatar użytkownika
Vestibor Rothal
Gracz
 
Posty: 106
Rejestracja: 8 Lis 2015, o 00:22

Re: Powieści Nowego Kanonu

Postprzez David Turoug » 23 Mar 2016, o 01:11

Image

Wczoraj przeczytałem w końcu "Kompanię Zmierzch". Męczyłem tą książkę ponad 3 miesiące. Fakt, w ostatnim kwartale miałem bardzo mało czasu, w związku z życiem prywatnym plus inicjatywy na MM, ale jednak rzadko mi się zdarza żeby czytać takową pozycję aż tyle czasu. Pierwsze 250-300 stron nie było porywające, akcja była chaotyczna i jak Saine wspominała, nieco mylące były retrospekcje z życia Namira. Potem zaczęło się rozkręcać i szczególnie cała akcja na Sullust była już ok. Wcześniej chyba dla rozruszania pojawiło się Hoth, Leia i Vader (scena znana z Imperium Kontratakuje), ale w sumie niewiele wniosło.
Jeżeli miałbym szukać jakiś plusów, to na pewno ukazanie prawdziwej, brudnej wojny, gdzie rebelianci, są zmuszeni w imię wygrania bitwy, ostrzelać własne pozycje, do których wdarli się szturmowcy wraz z AT-ST. Być może jest to mrugnięcie okiem do pewnych wydarzeń z wojny wietnamskiej, gdzie Amerykanie też byli do tego zmuszani. Główny bohater (Namir) nie jest płytki, a to, że jest rebeliantem, wcale nie oznacza, że stoi po stronie dobra. Jego motywy są nie do końca jasne, a on sam szuka swego celu, którego tak naprawdę do końca nie znajduje. "Kompania Zmierzch"... trochę przypominała mi o zacnym "Plutonie Mgła", wykreowany we wczesnej fazie Mgławicy Mocy, którym dowodził Liam Skidder. Ludzie od brudnej roboty, przyjmujący nowych rekrutów, by uzupełnić stan osobowy. Ostateczna ocena 5,5/10 albo takie bardzo słabiutkie 6/10. Niestety "Battlefront: Kompania Zmierzch" ostudziła mój zapał do książek nowego kanonu. W najbliższym czasie zostanie wydany (30 marca w Polsce) "Nowy świt" Johna Jacksona Millera, a bohaterami mają być postaci z serialu Rebelianci. sam nie wiem czy sięgnę po tą pozycję. Oficjalnie w drugiej połowie maja ma wyjść Przebudzenie Mocy, ale pewnie w empiku będzie już koło majowego, długiego weekendu i na to się na pewno skuszę.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4981
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Powieści Nowego Kanonu

Postprzez Rafael Rexwent » 29 Kwi 2016, o 16:06

Dzisiaj skończyłem czytanie "Battlefronta: Kompania Zmierzch" ( po trzech dniach intensywnego czytania po 3-4 godziny dziennie) i jako pierwsza poważna książka o tematyce Star Wars ("Pojedynku na Strzaskanej Skale" nie wliczam, bo to była bardziej dziecinna książka) wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie.
Jeśli miałbym wymienić główny plus to będzie nim solidnie i fajnie ukazane dialogi między postaciami. To już nie sztuczne teksty Anakina, ale bardziej zagłębiające się w osobowość postaci. No i oczywiście doprawione słowami utworzonymi od znanej nam przyprawy (pieprz), co nie każdemu może się spodobać, lecz znacznie uwiarygodnia wymiany słowne ( kto w prawdziwym życiu powiedziałby podczas patrzenia na ciała swoich kompanów "Głupiutcy Szturmowcy"?).
Innymi plusami są dobrze przedstawione i wyjaśnione walki, potyczki, oraz strzelaniny, czy też pokazanie fabuły oczyma innej postaci. Tutaj niestety muszę przyznać rację Saine i skrytykować niezrozumiały wątek Pani Szturmowiec. Na szczęście Verge i kapitan Tabor trzymali wysoki poziom (sadystyczny dowódca zapatrzony w Imperatora i miły staruszek, który chce powrócić do pracy w akademii na Caridzie), podobnie jak retrospekcje przedstawiające przeszłość głównego bohatera (Namira). Autentyczności dodają też specyficzne zwyczaje kompanii. Charakterystyczny rytuał wyładowywania ogniwa blastera podczas pogrzebów się tutaj wybija.
Wady? Parę głupotek, które wypatrzyłem (na przykład moment gdy "Grom" "zostawia w tyle" imperialne myśliwce. Chociaż tutaj można to jeszcze zwalić na fakt, że TIE nie imponują osiągami w atmosferze) nie przeszkadza w czytaniu. Nieco większym zarzutem i to chyba jedynym jaki jeszcze znalazłem jest
słabe przedstawienie śmierci Karaluch i utraty kończyny przez Besaliska.

A na koniec dodam, że mam przeczucie drugiej części, ponieważ zakończenie może nasuwać takie wnioski. Oby nie były one mylne, bo chętnie kupiłbym kontynuację.
Moja ocena: 9/10
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 287
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: Powieści Nowego Kanonu

Postprzez Kelan Navarr » 30 Kwi 2016, o 14:59

Spoilery się oznacza, żeby nie psuć przyjemności czytania innym. Edytowałem Twojego posta.
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2238
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: Powieści Nowego Kanonu

Postprzez Rafael Rexwent » 30 Kwi 2016, o 15:43

Kelan Navarr napisał(a):Spoilery się oznacza, żeby nie psuć przyjemności czytania innym. Edytowałem Twojego posta.


Wybacz. Nie wiedziałem.
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 287
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: Powieści Nowego Kanonu

Postprzez Opliko » 28 Mar 2017, o 16:28

Właśnie skończyłem Star Wars: Bloodline autorstwa Claudii Grey. I moim zdaniem to najlepsza książka nowego kanonu (z tych które czytałem). Bardzo ciekawie opisuje politykę Nowej Republiki i jej problemy.
Tak jak, moim zdaniem druga najlepsza książka z NK, czyli Utracone Gwiazdy (zresztą tej samej autorki) pokazywała upadek Imperium i powstanie Nowej Republiki z perspektywy dwóch żołnierzy, Bloodline pokazuje w pewnym sensie upadek Nowej Republiki i powstanie Najwyższego Porządku oraz Ruchu Oporu (btw. Ruch Oporu początkowo nawet nie wiedział czemu się opiera, bo Leia wiedziała tylko że ktoś kto chce powrotu Imperium przygotowuje się do ataku na Nową Republikę i zbiera armię) z perspektywy senatorów.
Dowiadujemy się także że Kylo mógł nie wiedzieć o "nawróceniu się" Vadera i pierwszy raz o tym że był jego dziadkiem najpewniej dowiedział się wtedy, gdy opinia publiczna poznała tożsamość prawdziwego ojca Lei w senacie. A także widzimy jak księżniczka traci wpływy w senacie - właśnie po ujawnieniu że jest córką Vadera.
Nowe postaci są ciekawe, a Ransolm Casterfo miał dość ciekawą historię - a także skończoną w ciekawy sposób.
Fakt że ta "tajemnicza siła" która wykorzystywała wojowników Amaxine i kartele przestępcze była Najwyższym Porządkiem było dość oczywiste dla mnie jako czytelnika. Co innego mogłoby chcieć przejąć władzę w galaktyce i budowało by potężną armię w czasach Nowej Republiki, jak nie to empire-wannnabe. W sumie mniej zaskoczyłoby mnie tylko gdyby nazwano to "Resztkami Imperium"...
Jednak uwielbiam to że zauważono tam coś co było w sumie pokazane w GW już wcześniej: bez silnego przywódcy polityka na skalę galaktyki jest niemożliwa do prowadzenia normalnie. Z przywódcą ktoś będzie zawsze miał gorzej od reszty...

Nie wiem co prawda kiedy książka wyjdzie w Polsce, ale naprawdę ją polecam.
Image
Ilość eksplozji przetrwanych przez postać:
Ilość przetrwanych rzutów o ścianę:
Ilość zdrad:
Discord: opliko#0909
Awatar użytkownika
Opliko
Mistrz Gry
 
Posty: 214
Rejestracja: 22 Cze 2016, o 13:59

Re: Powieści Nowego Kanonu

Postprzez David Turoug » 29 Mar 2017, o 16:13

Rzeczywiście recenzje Bloodline są wysokie. Utraconych Gwiazd nie czytałem, bo ponoć to książka młodzieżowa, u nas wydana jako pełnoprawna powieść, ale też wszyscy sobie ją zachwalają. Mnie zniechęciły do nowego kanonu Kompania Zmierzch i I tom Koniec i Początek. Szczególnie ta druga pozycja była wielkim rozczarowaniem.
Nie mniej nadrobiłem Nowy Świt i był całkiem, całkiem. Pokazał Kanana w pełnym świetle, nie tylko jako nauczyciela Jedi (znanego z serialu), ale jako zawadiakę, któremu na dodatek w oko wpadła Hera. Adaptację "Przebudzenia Mocy" także mam za sobą, ale jak to bywa, czytając ją widziałem w głowie większość scen z filmu. Jest tam parę dodatkowych smaczków, a także inna wizja wykorzystania broni jaką jest Baza Starkiller, ale bez rewelacji.

Z Nowego Kanonu nie przeczytałem wspomnianych Utraconych Gwiazd, Koniec i Początek: Dług Życia, Mrocznego Ucznia, Dziedzica Jedi i Katalizatora. Po ten ostatni pewnie sięgnę. Ktoś może czytał "Mrocznego Ucznia" Christie Golden? Warto?

Jeżeli chodzi o zapowiedzi, to w Polsce w tym roku mają się jeszcze ukazać:
* Czerwiec - "Łotr 1 - historie Star Wars" (adaptacja filmu)
* Sierpień - "Bloodline"
* Październik - "Koniec i Początek: Koniec Imperium" (III tom trylogii Chucka Wendiga)

W Stanach w tym roku zapowiedziano:
* 11 kwietnia - "Thrawn" Timothy'ego Zahna
* 25 lipca - "Inferno Squad" Christie Golden (opowiada wydarzenia zaraz po Łotrze 1)
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4981
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Powieści Nowego Kanonu

Postprzez Saine Kela » 29 Mar 2017, o 17:28

Ja czytałam Mrocznego ucznia. Jest to takie zakończenie serialu wojen klonów, bo książka powstała na podstawie niewyemitowanych odcinków. Jeżeli mam być całkiem szczera - książka zła nie była, czytało się gładko, ale i powalająca nie była. Wiele aspektów w tej powieści mi nie bardzo pasowało, w tym sama główna oś jaką była relacja Ventress-Vos. Choć samo przedstawienie ich relacji było rozpisane dobrze, to sam fakt takiego połączenia tak bardzo zgrzytał mi w mózgu, że pomimo moich szczerych chęci nie byłam w stanie tego przetrawić i przez całą lekturę zastanawiałam się "dlaczego?!".
Fak - było tam widać nieco inne spojrzenie na Jedi, ale i w tym przypadku w wielu punktach logika ich działań aż prosi o pomstę do nieba - innymi słowy brakowało mi logiczności, a miejscami miałam wrażenie, że to banda idiotów (a przecież jestem fanką Jedi i zawsze byłam gotowa bronić ich rekami i nogami, więc to już coś!).
Recenzje czytałam różne i bywały bardzo skrajne - od zjeżdżania tej książki, po zachwyt i każdy jakoś to argumentował. Sądzę, że w tym przypadku dużą rolę jednak odgrywa gust i to, w jaki sposób postrzega się niektóre postaci. W moim przypadku było to lekko nietrafiona - choć jak podkreślam, czytało się dobrze i lekko.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 602
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: Powieści Nowego Kanonu

Postprzez Opliko » 5 Kwi 2017, o 10:25

Właśnie skończyłem czytać "Katalizator" James'a Luceno i ogólnie ciekawa książka wyjaśniająca wiele rzeczy związanych z R1 i Gwiazdami Śmierci. Choćby to dlaczego budowa pierwszej gwiazdy śmierci trwała tak długo, a drugą ukończono w przeciągu kilku lat
Bo ktoś wpadł na genialny pomysł by budować platformę na superbroń, nie mając pojęcia nawet jak taką broń zbudować :D Serio - dowiadujemy się że zaczęto budować GŚ już w trakcie wojen klonów na podstawie planów separatystów które zdobył kanclerz, a przed rozpoczęciem badań Galena nad kryształami Kyber chyba nie wiedziano nawet dzięki czemu taka broń ma działać...

Miło że dowiadujemy się trochę więcej o Galenie
Teraz to nie tylko naukowiec który jest zmuszany do pracy nad bronią, a naukowiec pacyfista który jest zmuszany do pracy nad bronią :P

Mam jednak wrażenie że część wydarzeń jest naciągana
Korzystanie z usług jednego przemytnika zawsze, do wszystkiego. Większość imperialnych po tym jak ich "pracownik" ich zawiódł przynajmniej nie dała by mu jeszcze ważniejszego zadania.
Ale ogólnie to Has Obbit miał ciekawą historię i fajnie zakończoną - dla Krennica szukał Ersów, ale był też agentem Tarkina i dostarczał mu informacji o działaniach pracodawcy, a dodatkowo w rzeczywistości działał na rzecz Galena i Lyry, pozbywając się wszystkich ich śladów które znalazł.

Dodatkowo jest tu nieco o potędze Niszczycieli Gwiezdnych Impeiral
jeden taki z późniejszą pomocą 2 Venatorów dał sobie radę z wygraniem z siłami obronnymi niezależnego systemu (które z tego co rozumiem były znacznie silniejsze od "przeciętnych" a nawet miały technologię tarcz lepszą od Imeprialnej [chyba])

Ogólnie książkę polecam. Stanowi ciekawe połączenie Nowej Trylogii z Łotrem 1. Dodatkowo kończy się z tego mniej więcej w czasie gdy zaczyna się "Tarkin", przenosząc Tarkina do miejsca startu tamtej książki.
Image
Ilość eksplozji przetrwanych przez postać:
Ilość przetrwanych rzutów o ścianę:
Ilość zdrad:
Discord: opliko#0909
Awatar użytkownika
Opliko
Mistrz Gry
 
Posty: 214
Rejestracja: 22 Cze 2016, o 13:59

Re: Powieści Nowego Kanonu

Postprzez Tzim A'Utapau » 5 Kwi 2017, o 23:12

jeden taki z późniejszą pomocą 2 Venatorów dał sobie radę z wygraniem z siłami obronnymi niezależnego systemu (które z tego co rozumiem były znacznie silniejsze od "przeciętnych" a nawet miały technologię tarcz lepszą od Imeprialnej [chyba])


To taki powrót do pierwotnych założeń. Niszczyciel Gwiezdny miał być niszczycielem gwiezdnym, ponieważ jedna sztuka powinna wystarczyć do utrzymania porządku w układzie gwiezdnym. Wsio się zgadza :)

Książki nie czytałem 8-)
Image

Postacie archiwalne:
Image
Image
Tau z Lakonów - stoczniowiec, infant Fondoru
Sate Nova (ERG 1212) - imperialny gwardzista
Asa-Lung - zmiennokształtny
Korjak z Malastare - Feeorin, windykator Czarnego Słońca
Awatar użytkownika
Tzim A'Utapau
Gracz
 
Posty: 1585
Rejestracja: 4 Lis 2010, o 20:34

Re: Powieści Nowego Kanonu

Postprzez Opliko » 6 Kwi 2017, o 21:45

Właśnie o to mi chodzi. W końcu Gwiezdne Niszczyciele to coś co pasuje do opisu, a nie straszak na rebeliantów z którym radzi sobie trochę Y-wingów ze wsparciem X'ów... Ba, nawet czytając miałem wrażenie że autor sugeruje że te 2 Venatory tylko przyśpieszyć sprawę.
Image
Ilość eksplozji przetrwanych przez postać:
Ilość przetrwanych rzutów o ścianę:
Ilość zdrad:
Discord: opliko#0909
Awatar użytkownika
Opliko
Mistrz Gry
 
Posty: 214
Rejestracja: 22 Cze 2016, o 13:59

Re: Powieści Nowego Kanonu

Postprzez Opliko » 13 Kwi 2017, o 17:26

"Thrawn" to książka którą mógłbym - choć pewnie częściowo przez sentyment do postaci - postawić przed dziełami Claudii Grey, szczególnie że w przeciwieństwie do tamtej musiało sprostać historii z "Legend". Choć muszę przyznać że można jej zarzucić częściowe powtarzanie oryginału. Jednak z czasem widać to coraz mniej, a nawet częściowo zmieniono to co było wcześniej.
choćby to, że Thrawn okazał się nie wygnany, a wysłany na misję by poznać Imperium i, jeśli nie będzie mogło wspomóc Chissów, osłabić je. Przy okazji:
NADCHODZĄ YUZZHAN VONGOWIE!
(lub jakieś inne "wielkie zagrożenie dla wszystkich")

Poza historią dojścia Thrawna do władzy książka daje też wiele informacji o innych postaciach jak choćby Gubernator Pryce
Jej historia jest akurat bardzo ciekawa i przy okazji wyjaśniono np. to dlaczego na początku serialu "Rebelianci" jej nie było na Lothal i to jak Thrawn dostał zadanie walki z rebeliantami stamtąd. Miło też wiedzieć trochę o jej rodzinie.
oraz wiedzę o samym Imperium. Mam wrażenie że w nowym kanonie Imeprium jest trochę mniej złe od tego w "Legendach" i jest tam więcej idealistów, ale jest bardziej skorumpowane. I wydaje mi się że gdyby nie Rebelia skończyłoby się dość dobrymi rządami po śmierci Imperatora (chyba w kanonie nie ma sposobu na przedłużanie sobie życia jakim był np. transfer esencji.). Jeśli trafił by się w miarę porządny kolejny władca np. Leia, a nie ktoś taki jak admirał Konstantine.
Image
Ilość eksplozji przetrwanych przez postać:
Ilość przetrwanych rzutów o ścianę:
Ilość zdrad:
Discord: opliko#0909
Awatar użytkownika
Opliko
Mistrz Gry
 
Posty: 214
Rejestracja: 22 Cze 2016, o 13:59

Re: Powieści Nowego Kanonu

Postprzez Opliko » 30 Kwi 2017, o 21:37

Rafael Rexwent napisał(a):A na koniec dodam, że mam przeczucie drugiej części, ponieważ zakończenie może nasuwać takie wnioski. Oby nie były one mylne, bo chętnie kupiłbym kontynuację.

Ma wyjść książka Battlefront II w czerwcu... Ale to chyba nie do końca kontynuacja. Do niedawna nawet tytuł "Inferno Squad" nie zaczynał się od "Battlefront II" (i okładka była inna.) więc nie napalałbym się na coś zbytnio nawiązującego do "Kompanii Zmierzch", tym bardziej że autor jest inny.
Porównanie okładek:
stara:
Image
nowa:
Image
Tak btw. zbiera się na to że nazywanie książek po prostu imieniem głównego bohatera stanie się jakąś nową tradycją w Gwiezdnych Wojnach. Jest już "Tarkin", "Ahsoka" i "Thrawn", 1 września mają wyjść "Phasma" i "Leia", a 13 tego samego miesiąca "Darth Maul". Rozumiem że książki mają po prostu rozszerzyć historię tych postaci, ale nie trzeba tego oznajmiać aż tak wyraźnie...
Image
Ilość eksplozji przetrwanych przez postać:
Ilość przetrwanych rzutów o ścianę:
Ilość zdrad:
Discord: opliko#0909
Awatar użytkownika
Opliko
Mistrz Gry
 
Posty: 214
Rejestracja: 22 Cze 2016, o 13:59

Re: Powieści Nowego Kanonu

Postprzez Opliko » 12 Lut 2018, o 19:28

No więc jestem po dwóch audiobookach: przesłuchałem sobie Thrawna i Ahsokę.

Co do pierwszego pierwsze: już samą książkę w tym temacie oceniałem, a więc napiszę tylko co sądzę o audiobooku. Marc Thompson wykonał świetną robotę. Choć mam zastrzeżenia do kilku głosów (choć głównie do kobiecych i to nie wszystkich, więc można to wybaczyć :P), to jednak ogólnie prawie wszystkie mi się podobały i dało się rozróżnić jaka postać mówi. Do tego obcy którzy powinni mieć coś wyróżniającego w głosie - mieli to. Nawet jeśli głos Cyphari był denerwujący, to rozumiem dlaczego taki był i doceniam że tak im go zmienili. A do tego uwielbiam Thrawna w tym wykonaniu :) Świetnie się słucha jego dziennika.

Natomiast jeśli chodzi o Ahsokę to audiobook był moim pierwszym kontaktem z książką. Jak się patrzy na fabułę z dalszej perspektywy to nie jest zła - nie jakoś wyjątkowa historia, ale całkiem ok.
ot Ahsoka chowając się przed Imperium trafia na mały księżyc. Ale to zupełnym przypadkiem wybiera go by wyprodukować sobie zapas racji żywnościowych. Więc zaczyna się okupacja planety. Oczywiście nikomu się to nie podoba, ale początkowo wszystko jest w miarę okej. Później jednak część farmerów i Ahsoka próbują się buntować i wychodzi gorzej dla wszystkich. Przeprowadzają atak mający na celu unieszkodliwić maszyny kroczące, ale w ukryciu przed przemawiającą za unikaniem rozlewu krwi Ahsoką część buntowników chce zaatakować bardziej otwarcie i... poszło to tak dobrze jak można było oczekiwać po walce niewyszkolonych, uzbrojonych w średnio działającą broń farmerów z porządnym wojskiem. Ahsoka jest zmuszona ujawnić swoje moczerstwo by uratować kilka osób. Musi uciec z planety (trochę też dlatego, że niektórzy są na nią źli za ukrywanie swoich umiejętności) i znajduje sobie całkiem porządną i bezpieczną pracę jako pilot. Decyduje się pomagać ludziom i tak namierza ją Bail, a także pewien Inkwizytor który trafił na Raadę by dorwać jedi. Ten pierwszy próbuje się z nią skontaktować i ostatecznie rozmawiają trochę o Rebelii. Ahsoka wraca już gotowa na Raadę by spotkać się z Inkwizytorem który był tak miły by pozwolić rebeliantom przechwycić zdjęcie czy tam film na którym widać przyjaciółkę Torgutanki z czerwonym mieczem świetlnym przy szyi :) Ale że w obecnym kanonie Imperialni nie nadają się do niczego, ta była padawanka pokonuje go bez użycia miecza świetlnego i zabiera kryształy z jego :D Rebelia ratuje dzień i ewakuuje buntujących się farmerów z księżyca, a Ahsoka dołącza do niej. The End.

Jednak w trakcie słuchania czułem po prostu, że jest to książka młodzieżowa. Więc jeśli ktoś uważa że jest w docelowej grupie, to polecam :) Jeśli jest inaczej to jednak nie wydaje mi się najlepsza.
Choć bardzo możliwe że moje wnioski zniekształciła Ashley Eckstein, która choć świetnie zagrała tytułową bohaterkę, to nie jest jednak najlepsza przy innych postaciach. Widać, że autorzy audiobooka mieli znacznie mniejszy budżet, ale nie starali się tak bardzo jak przy Thrawnie. Trudno jest nieraz rozpoznać jaka postać ma teraz mówić, a już nawet nie mówię o płci wielu postaci. Serio do teraz nie jestem pewien płci niektórych postaci, a przy innych pomogły mi tylko zaimki osobowe (w połowie książki zorientowałem się że Keeden to kobieta... Bo nie zwracam na te zaimki aż tak bardzo uwagi gdy słucham.) :D (Jak to w SW, imiona nie pomagają...).
No ale ogólnie jest ok. Nie jakoś wyjątkowo dobra, nie jakoś wyjątkowo słaba, po prostu ok.
Image
Ilość eksplozji przetrwanych przez postać:
Ilość przetrwanych rzutów o ścianę:
Ilość zdrad:
Discord: opliko#0909
Awatar użytkownika
Opliko
Mistrz Gry
 
Posty: 214
Rejestracja: 22 Cze 2016, o 13:59

Re: Powieści Nowego Kanonu

Postprzez Opliko » 30 Lip 2018, o 21:32

Krótka opinia o nowym Thrawna: Alliances (Bo jestem za granicą i piszę z telefonu :) Może później w tym tygodniu napiszę coś więcej) - jest to dobra kontynuacja pierwszego Thrawna.
Dość ciekawe jest, że prowadzone są równocześnie dwa wątki - wątek spotkania Anakina Skywalkera z Thrawnem w trakcie Wojen Klonów, oraz misji Vadera i Thrawna w trakcie Galaktycznej Wojny Domowej, tuż po końcówce sezonu 3 Rebeliantów.
Ogólnie podoba mi się rozwój zarówno historii jak i obecnych relacji tej dwójki :)
Po drodze pojawiaja się choćby pytanie o lojalności Thrawna, które w poprzedniej części nie dostało pełnej odpowiedzi... Rozwoja się też wątek Dominium Chissów i zagrożeń w Nieznanych Regionach... Ale nie ma Vongów :P Na razie przynajmniej...
Plus dwie interesujące rzeczy związane z Chissach w nowym kanonie:
1) wykorzystują czułe na moc dziewczynki (bo ponoć u Chissów płeć męska prawie nigdy nie zostaje obdarzona mocą... A umiejętności do tego zanikają z wiekiem) jako nawigatorów...
2) stworzyli personalne generatory niewidzialności z drobną, maleńką wadą: nie mogą ich używać ludzie ani Chissowie. Potrzebna jest chyba jakaś bardzo gruba skóra - taka jaką mają np. Noghri, albo jeden z nowo wprowadzonych gatunków)

A i poznałem tę książkę w formie audiobooka, więc dodam tylko, że Marc Thompson znów wykonał świetną robotę jako narrator :)
Image
Ilość eksplozji przetrwanych przez postać:
Ilość przetrwanych rzutów o ścianę:
Ilość zdrad:
Discord: opliko#0909
Awatar użytkownika
Opliko
Mistrz Gry
 
Posty: 214
Rejestracja: 22 Cze 2016, o 13:59


Wróć do Książki

cron