Content

Opowieści Tom II

Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Image

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Nantel Grimisdal » 5 Maj 2018, o 22:12

Patrzył, jak pilot promu wychodzi na trap. Przez chwilę nie wiedział, czy to Clawdite, ale spokojna, beznamiętna mina mężczyzny, kiedy słuchał o śmierci innego z żołnierzy, utwierdziła go w przekonaniu, że teraz promem kieruje "ich człowiek". Spojrzenie w stronę ich kryjówki było wystarczającą wskazówką.
Na dany znak Marcello wystawił głowę z kryjówki i bez zbędnej zwłoki wystrzelił w stronę oficera. Blaster już wcześniej ustawił na ogłuszanie. Nie sprawi to różnicy, a pozwoli im na ewentualne przesłuchanie człowieka. Cały czas myślał o potrzebnych im hasłach i kodach i wolał nie ryzykować, że stracą tak łatwo możliwość ich uzyskania. Porg wystrzelił z jego ramienia w powietrze, z krzykiem kierując się w stronę przeciwną do odkopywanego myśliwca. Miał nadzieję, że reszta jego kompanów zareaguje równie szybko.
Image

Piękno tkwi w oku patrzącego. Strach też...
0000000
+++
Awatar użytkownika
Nantel Grimisdal
Mistrz Gry
 
Posty: 290
Rejestracja: 26 Kwi 2016, o 19:55
Miejscowość: Koszalin

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Saine Kela » 6 Maj 2018, o 13:31

Czekali cierpliwie na rozwój wypadków. Trisha czuła, że zaczyna się stresować. Takie akcje nie były jej specjalnością, ale w tym wypadku koniecznością. Myślała, że będzie to trwało w nieskończoność, ale w końcu się udało. Pilot został zlikwidowany, a reszta imperialnych nie zdawała sobie sprawy z tego, co się dzieje. Być może do ostatnich chwil swojego życia nie będzie wiedzieli, co właściwie się wydarzyło. Mirt poderwał się wybiegając zza kryjówki, zaraz potem poderwał się ten dziwak Marcello. Krótko potem ona sama również uniosła broń, oddając pojedyncze strzały w stronę imperialnych żołnierzy.
Póki co, wszystko szło po ich myśli, choć wiedziała doskonale, że do realizacji ich ostatecznej misji jeszcze daleko i jeszcze bardzo wiele rzeczy mogło pójść nie tak, jakby tego chcieli. Pozbycie się załogi to jedno, trzeba jeszcze dostać się do bazy bez podejrzeń, a potem też i na statek. Brzmiało to prosto, ale tak naprawdę, każdy kolejny krok musiał być obmyślany na bieżąco, nie mieli możliwości planowania z wyprzedzeniem. Taka sytuacja.
Najpierw pozbycie się żołnierzy, włam do komputera pokładowego, a potem... potem się zobaczy. Czerwone bolty blasterów przeszywały powietrze, a zaskoczeni imperialni, padali jak muchy. Kolejny krok to szybkie przejście do promu.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 610
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Kelan Navarr » 10 Maj 2018, o 13:20

Promień ogłuszający trafił oficera prosto między łopatki, posyłając go na ziemię. Zdezorientowani odwrócili się, napotykając mknące ku nim stworzenie wydające ze swego niewielkiego gardła przejmujący krzyk. Jeden z nich zamachnął się dłonią i zdołał trafić stworzenie nasadą rękawicy. Porg głośno plasnął o jeden z głazów i znieruchomiał. Mężczyzna pędzący ku nim ogromnymi susami zawył wściekle i z furią rzucił się na bliższego z imperialnych. Drugi z żołnierzy wyszarpnął blaster, chcąc ruszyć na pomoc partnerowi, gdy od strony promu nadleciała wiązka promienia ogłuszającego.
- Stój, kurwa! – krzyknął Mirt, który wraz z resztą zespołu został nieco zaskoczony nagłą reakcją Marcello. – Niszczysz nasze ewentualne przebranie!
Wraz z Umbaraninem chwycili okładającego leżącego na ziemi żołnierza mężczyznę i z trudem odciągnęli do tyłu.
- Skurwysyny! - ryczał nieludzko Marcello.
Zmiennokształtny doskoczył do szturmowca i pojedynczym strzałem ogłuszającym odesłał go w krainę bezwładu. W końcu Marcello uspokoił się nieco i wyrwał trzymającym go mężczyznom. Rozdygotany rzucił się ku nieruchomemu ptakowi.
- No… - odetchnął Mirt. – Mamy transport i pięciu imperialnych chujków w różnym stanie. Przebieramy się znowu? Laska może robić tylko za trupa z myśliwca. No i trzeba zabrać ze sobą cały osprzęt potrzebny do rozjebania tego okrętu.
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2253
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Saine Kela » 12 Maj 2018, o 11:27

Starcie nie trwało długo i Imperialni bardzo szybko zostali spacyfikowani. Trisha oddała kilka strzałów i w sumie nic więcej nie trzeba było robić. Przy okazji jeden z tych dziwaków dostał napadu szału, bo jego zwierze oberwało. Nie ma co, kobieta miała za towarzyszy naprawdę niebezpieczne jednostki, sama też musiała zacząć walczyć o własne przetrwanie, bo inaczej jak nie ta misja, to oni ją wykończą. Będzie musiała jakoś zaplanować własną ucieczkę, na razie jednak nie miała wielu możliwości, ale jak otrzyma dostęp do odpowiedniej technologii...
Rozeznała się w sytuacji. Mieli transport i przebrania, mieli możliwość dostania się do bazy, a stamtąd na feralny statek, który mieli sabotować. Kolejny krok do przodu i kolejne trudności do pokonania, a im dalej, tym wcale nie łatwiej.
- Przebrać się można i tak trzeba się dostać na pokład, więc lepiej, żebyśmy nie zwracali na siebie zbytniej uwagi, przynajmniej w większości.
Nie licząc Umbaranina, każdy z nich mógł wtopić się w tłum imperialnych pracowników i żołnierzy, choć trzeba było jeszcze rozplanować kolejne kroki. Nie było też czasu na to, by spędzać tu dłużej czas, niż trzeba było. Ogłuszonych imperialnych trzeba było zebrać do kupy, a także zgarnąć cały swój sprzęt z ich statku, a także stroje żołnierzy. Trochę to trwało, ale każdy był zajęty, wiedział, co ma robić, praca paliła im się w rękach. W końcu mogli postawić stopy we frachtowcu, a Trisha miała szansę na zapoznanie się z systemem i ogarnięciu sytuacji.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 610
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Nantel Grimisdal » 13 Maj 2018, o 20:20

- Noldo, Noldo...
Podbiegł szybko do ptaka i wziął go delikatnie na ręce. Uff, oddychał i żył. Na całe szczęście uderzenie nie było tak silne, by zrobić mu większą krzywdę, jednak skutecznie ogłuszyło jego towarzysza. Poczuł, jak złość powoli go opuszcza.
- Dobra, ja zajmę się promem - odezwał się do pozostałych. - Przebierzcie się szybko. Szkoda czasu.
Mówiąc to, przyjrzał się całej piątce imperialnych i wybrał tego najbardziej pasującego do niego wzrostem. Nie wykazał się zbytnim szacunkiem dla wybranego żołnierza i po prostu obdarł go z całego odzienia, które następnie od razu założył na siebie. Zabrał też jego broń i wziął Nolda do ręki.
Jak już się przebierzecie obudźcie oficera. Przepytamy go podczas lotu. Resztę chyba możemy od razu zabić.
Poszedł do kokpitu i ułożył Nolda na pulpicie, by mieć go na widoku. Potem sprawdził wskazania statku, z którym będzie miał do czynienia. Uprzątnał też tył promu żeby zrobić miejsce na sprzęt, który mieli załadować. Wywalił też zwłoki poprzedniego pilota na zewnątrz. Kiedy reszta była już gotowa, poderwał prom do lotu. Musieli teraz zapakować się do niego i dowieźć tyłki na niszczyciel na orbicie. Miał nadzieję, że kiedy on będzie zajęty pilotowaniem, pozostali pogadają sobie z ich więźniem i wymyślą bajeczkę, którą sprzedadzą obsłudze okrętów. W końcu prom, którym lecą, powinien wracać do bazy, a nie latać gdzie popadnie.
Image

Piękno tkwi w oku patrzącego. Strach też...
0000000
+++
Awatar użytkownika
Nantel Grimisdal
Mistrz Gry
 
Posty: 290
Rejestracja: 26 Kwi 2016, o 19:55
Miejscowość: Koszalin

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Opliko » 18 Maj 2018, o 23:05

Yuu także wybrał Imperialnego o ubiorze w wystarczająco dobrym stanie i ten ubiór mu zabrał. Temu już się bowiem nie przyda - bowiem wystarczyło szybkie cięcie wibronożem by zaczął sączyć się mały strumień krwi, odliczający czas do śmierci nieprzytomnego człowieka.
Umbaranin co prawda dziwnie się czuł odbierając komuś życie tak bezpośrednio... Był taki odsłonięty. Zostawił ślady na broni, na ciele i w całej okolicy. Był oczywiście świadomy, że i tak Imperium już go szuka za ucieczkę, a do tego same ciała najpewniej zostaną zakopane zupełnie przez piasek, usuwając dowody.
Jednak nawet mimo tego i faktu, że miał znacznie większe problemy, to jednak czuł się po prostu z tym dziwnie. No, ale co mógł zrobić.
Kontynuować misję. Może narzuconą, ale jednak misję. Pomógł w pozbyciu się niepotrzebnych Imperialnych na zawsze, zostawiając oczywiście oficera przy życiu, po czym udał się do promu by dołączyć do reszty.
No to teraz pojawiła się potrzeba przesłuchania jeńca i wymyślenia kolejnych wymówek...
Image
Ilość eksplozji przetrwanych przez postać:
Ilość przetrwanych rzutów o ścianę:
Ilość zdrad:
Discord: opliko#0909
Awatar użytkownika
Opliko
Mistrz Gry
 
Posty: 219
Rejestracja: 22 Cze 2016, o 13:59

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Kelan Navarr » 25 Maj 2018, o 18:59

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2253
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Nantel Grimisdal » 26 Maj 2018, o 07:35

Marcello, siedząc na fotelu pilota i trzymając stery, tylko co jakiś czas krzyczał w stronę ekipy zajmującej się "przesłuchaniem" złapanego oficera, dorzucając też od siebie część pytań.
- Co rutynowo wozicie codziennie z bazy na okręty?! Jakie macie transporty?! Jakie są na dzisiaj kody dostępu, hasła?! Co jeszcze robicie na tym kolosie na orbicie?! Jakie są środki bezpieczeństwa na nim?! Czy dzieje się tam coś dziwnego ostatnio?!
Image

Piękno tkwi w oku patrzącego. Strach też...
0000000
+++
Awatar użytkownika
Nantel Grimisdal
Mistrz Gry
 
Posty: 290
Rejestracja: 26 Kwi 2016, o 19:55
Miejscowość: Koszalin

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Nicciterra » 28 Maj 2018, o 17:40

Mając więźnia mogli się dużo dowiedzieć, oczywiście trzeba było go odpowiednio zachęcić. Pozwolił Marcelowi zadawać pytania, on zaś z chęcią pomagał przypytywanemu wyduszać z siebie odpowiedzi. Miał wszystkie palce u rąk i wszystkie paznokcie. A on miał nóż, papierosy i zapalniczkę oraz duuuużo pomysłów. Co mogło się nie udać? Byleby nie uderzać go w głowę, bo by stracił przytomność.
Image
Awatar użytkownika
Nicciterra
Mistrz Gry
 
Posty: 291
Rejestracja: 18 Paź 2016, o 11:39

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Saine Kela » 28 Maj 2018, o 18:19

Mieli więźnia to już coś, choć Trisha nie była pewna co mogą z niego wyciągnąć i ile może wiedzieć na temat ich celu. No i nie wątpiła, że ostatecznie skończy on raczej marnie. Pytania wylewały się jak ocean, Trisha za to nie znała się za bardzo na przesłuchaniach.
Patrzyła na przesłuchanie z przerażeniem, nie podobało jej się to, ale jakoś musieli dobrnąć do końca misji i przetrwać, więc nie protestowała.
- Jedynie, co chce wiedzieć, to o aktualnych zabezpieczeniach, jak sądzę taki kolos ma to potężna machina, która musi być jakoś sterowana i zabezpieczona przed szperaniem niewłaściwych osób.
To tyle, jeżeli chodzi o jej wkład. Jak sądziła, jej towarzysze poradzą sobie lepiej z wyduszeniem odpowiedzi, ona nie chciała na to patrzeć.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 610
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Kelan Navarr » 29 Maj 2018, o 16:56

Potężny cios spadł na szczękę oficera, odrzucając jego głowę w lewo.
- Nie mamy czasu na zabawy, tępy chuju – wydyszał Mirt w twarz mężczyzny. – Gadaj, albo przestanę być miły.
Z Marcellem za sterami, imperialny prom połykał przestrzeń w drodze ku bazie, pełniącej obecnie centrum załadunkowe dla celu ich misji.
- Byłby bardziej rozmowny bez tego śmiecia w ustach – westchnął zrezygnowany zmiennokształtny.
Mirton obrzucił go morderczym spojrzeniem.
- Zgodnie z życzeniem – sięgnął do ust jeńca i usunął z nich wepchnięty siłą kawałek śmierdzącej szmaty. – Spróbujmy jeszcze raz.
Mężczyzna przywiązany do jednego z foteli szarpnął się w wybuchu furii.
- Pierdoleni wywrotowcy! Niczego się ode mnie nie dowiecie! Imperium…
Nie skończył. Kolejny cios spadł mu na głowę, a usta mężczyzny wybuchły czerwienią. Mirt wzruszył ramionami, spoglądając na Redolza.
- Mówiłem, że jeszcze nie jest gotowy.
- Nie mamy wiele czasu – odezwał się przeważnie milczący Umbaranin. – Musimy wyciągnąć z niego informacje zanim dolecimy do bazy.
- Nie pierdol – Mirt z niedowierzaniem pokręcił głową, po czym zwrócił się do więźnia. – Dostałeś chuju szansę, ale nie chciałeś skorzystać. Teraz będziesz śpiewał zanim usłyszysz pytanie.
Wyszarpnął blaster i przystawił do unieruchomionej dłoni jeńca. Odgłos wystrzału zmieszał się z rykiem rannego. Nie zwlekając, blaster powędrował na drugą stronę ciała mężczyzny i ożył, gdy tylko zetknął się ze zdrową dłonią. Ryk więźnia przeszedł w przenikliwy pisk.
- No to jeszcze raz. Środki bezpieczeństwa na okręcie.
- Nie… mam pojęcia – z trudem wyjęczał mężczyzna. – Jestem przydzielony do tutejszej placówki. Na Zwycięzcy nawet nie byłem. My tylko dostarczamy na pokład kryształy.
- Kryształy?
- Kyber, a co innego?
- A na chuj wam one?
- Nie wiem – spuścił głowę imperialny. – Wszystko objęte tajemnicą. My tylko dostarcza…
Niespodziewana wiązka wyrwała dziurę w kolanie delikwenta. Zaczął miotać się na siedzisku, jakby ktoś oblewał go wrzątkiem, a do tego punktu jeszcze przecież nie doszli.
- Nie lubimy „nie wiem” – wyjaśnił zwięźle Mirt. – Musisz się starać bardziej. Ej, no kurwa, weź mi się tu nie rozklejaj. Imperialni nie płaczą.
Oficer zdawał się jednak nie przejmować niepisanymi zasadami armii imperialnej i ze zwieszoną głową szlochał pojękując rozdzierająco.
- Dobra, to coś łatwiejszego. Dzisiejsze kody bezpieczeństwa.
Imperialny kompletnie się wyłączył. Pojękiwał tylko i płakał. Clawdite, dotychczas stojący obok, stracił cierpliwość. Chwycił nagiego mężczyznę za szyję i ryknął z furią.
- Kurwa mać, kody albo odstrzelę ci jaja!
Na potwierdzenie swych słów skierował blaster między blade uda jeńca.
- Słabo mi jak na was patrzę. Prymitywy – prychnął Yuu Suushi i podszedł do przesłuchiwanego.
- Dzisiejszy kod bezpieczeństwa proszę – powiedział z naciskiem.
- XW1ATB5 – wyjęczał po dłużej chwili mężczyzna.
- Dobrze. Ile transportów dziennie leci na okręt?
- Trzy. Dziś ostatnie loty. Jutro Zwycięzca odlatuje na Bastion.
- Widzicie? – Mirt uśmiechnął się triumfalnie. – Mówiłem, kurwa, że zacznie gadać bez pytania.
- Ilu żołnierzy na pokładzie każdego transportowca? – Umbaranin wszedł w rolę.
- Dwóch pilotów i trzech szturmowców.
- Skąd odlatują transportowce?
- Z lądowiska numer dwa. Więcej lądowisk w bazie nie ma.
- Godziny?
- Dwunasta, trzecia i szósta lokalnego czasu.
- I mówisz, że nie wiesz nic na temat okrętu? – wtrącił Mirt, głaszcząc lufę blastera.
Imperialny energicznie zaczął kręcić głową.
- Nic nam nie mówią. Mamy tylko dostarczyć kryształy. Przysięgam, nic więcej nie wiem.
Mirton zamyślił się, po czym ugodowo skinął głową.
- Wierzę ci. Nie wyglądasz, jakbyś chciał nas jeszcze zrobić w chuja.
Więzień głośno wypuścił powietrze z płuc i była to ostatnia czynność w jego życiu.
- … ale to oznacza, że nie jesteś nam już do niczego potrzebny – dokończył Mirt, wpatrując się w świeżo opalony otwór oczodołowy oficera. – Dobra panowie, wywalamy to ścierwo z okrętu, póki jesteśmy wystarczająco daleko od bazy. Marcelino! Ile jeszcze czasu?
- Piętnaście minut! – nadeszła odpowiedź z kokpitu. – I nazywam się…
- Dobra, trzeba się streszczać – zignorował go Mirt i nagle zatrzymał się w pół kroku. – Nosz kurwa mać! Patrzcie, zesrał się na fotel… Co się podziało z tą armią…


***



Zgodnie z zapewnieniami Marcella, niebawem w oddali zamajaczyły niewielkie budynki imperialnej bazy. Jak podejrzewał pilot, większa część kompleksu znajdowała się pod ziemią. Pewnie skierował prom w stronę lądowiska. Na płycie sąsiedniego trwał właśnie załadunek imperialnego transportowca. Kilkunastu szturmowców uwijało się w pracy, wpychając do wnętrza pojazdu unoszące się przy pomocy emiterów grawitacyjnych zastawione skrzyniami platformy. Nikt nie zwrócił uwagi na prom typu Lambda II, który miękko osiadł na lądowisku nr.1.
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2253
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Nantel Grimisdal » 31 Maj 2018, o 22:02

Krok za kroczkiem im się udawało. Mimo że byli dość dziwną ekipą do zadań specjalnych, wszystko jakoś na razie szło. Dotarli właśnie do imperialnej bazy, z której następnym etapem miał być właśnie okręt. Strój imperialnego może nie lezał najlepiej, ale był i tak lepszy niż tego strażnika z Kessel. Tym razem wyglądał w nim na tyle profesjonalnie, że nikt nie powinien się przyczepić.
Jego Noldo powoli dochodził do siebie. Obudził się już, ale jeszcze leżał na pulpicie kokpitu, w którym Marcello wpatrywał się w sąsiednie lądowisko. Przyglądając się pracy żołnierzy, starał się zauważyć cokolwiek, co dałoby im punkt zaczepienia w próbie przebicia się na okręt. Kiedy tak obserwował jedną skrzynię za drugą, niknące w mroku ładowni drugiego statku, wpadł na pewien pomysł.
- Ej, Trisha, weź włam się do ich systemu i ustaw w tym transporcie dodatkową załogę i kilka skrzyń do transportu. Wykorzystaj kody tych tutaj, co zabiliśmy. Może będzie to trochę nietypowe, ale wszystkie loty na ten niszczyciel nie mogły być identyczne co do jednego. Zrobimy taki jeszcze jeden wyjątek od rutyny i dorzucimy się jako załoga na statek. Zabierzemy też ze sobą te wybuchowe zabawki.
Miał też drugą część planu. W jednej ze skrzyń ukryje jego ptasiego przyjaciela, który w odpowiednim momencie wyjdzie z kryjówki i zorganizuje jakąś akcję dywersyjną, jeśli będzie taka potrzeba. Nic wielkiego, ale wystarczające, by zdążyli uciec lub wykonać zadanie po cichu. Jakby coś poszło nie tak i ich złapali, będą mieli też kogoś od siebie ukrytego do ratunku. Taaaak... To mogło się udać. Wślizgną się teraz jako dodatkowy transport i potem na szybko dostaną się do rdzenia. Nawet z większymi środkami ostrożności na tak dużym okręcie nie mogli przypilnować wszystkiego. Nie spodziewając się ataku będą zbyt mało czujni, by dopatrywać się zagrożenia w małych nieścisłościach i szukać pięciu więcej szturmowców.
Image

Piękno tkwi w oku patrzącego. Strach też...
0000000
+++
Awatar użytkownika
Nantel Grimisdal
Mistrz Gry
 
Posty: 290
Rejestracja: 26 Kwi 2016, o 19:55
Miejscowość: Koszalin

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Saine Kela » 1 Cze 2018, o 20:20

Dotarli na miejsce. Trisha była zestresowana, a po tym jak przebiegło przesłuchanie oficera oraz to co się z nim potem stało, wcale nie czuła się lepiej. Siedziała cicho, choć starała się jednocześnie nie pozostawać bierną i przygotować jak najlepiej do ich akcji. Wiedziała, że mimo wszystko jej działanie będzie miało dość duże znaczenie dla powodzenia ich misji. Była przebrana, żeby wtopić się w otoczenie innych imperialnych żołnierzy, ale miała wrażenie jakby lada moment coś miało się wydarzyć. Z niezbyt przyjemnych rozmyślań wyrwał ją Marcello, który najwyraźniej na bieżąco kombinował co zrobić, by ich misja się udała. Wiedziała, że trzeba się bardziej skupić.
- Jasne, wklepię co trzeba, będzie to dziwnie wyglądać, ale nie sądzę by ktoś się zorientował o co chodzi.
Potrafiła nie zostawiać za sobą śladów, ale fakt faktem, już samo wpisanie dodatkowej załogi będzie nietypowe i może, choć nie musi wzbudzić podejrzenia. Przytoczyła do pasa ładunki, które nieszczególnie się wyróżniały, miała też niewielkie urządzenie, które będzie jej pomocne przy włamach do systemu. Odetchnęła głęboko. Ucieczka z Kessel to jedno, ale wchodzenie w paszczę raknora, w sam środek Imperialnej działalności to coś zupełnie innego. Musi im się udać, albo wszyscy zginą i to niekoniecznie szybko i bezboleśnie.
Jako że znaleźli się w bazie, miała dzięki temu bezpośredni dostęp do systemu. Używając zarówno kodów żołnierzy, jak również własnych umiejętności hakerskich, wpisała wszystko co trzeba i dała znać, że mogą ruszać na akcje. Zaszli już daleko, ale z każdym następnym krokiem, coraz więcej rzeczy mogło pójść nie po ich myśli.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 610
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Opliko » 5 Cze 2018, o 20:31

Yuu dopiero po prośbie Marcella zrozumiał jedną rzecz: to jak bardzo ogrom okrętów działa na ich korzyść. Jest tam najpewniej tyle załogi, że kilka dodatkowych osób nawet nie zostanie zauważone. Niemal na pewno nikt nie zna każdego oficera, a poza kilkoma zastrzeżonymi dla większości załogi strefami, także nie zna każdego kto powinien się znajdować w danym miejscu. Oznacza to także najpewniej masę niespodziewanych zmian, więc nikt się nie zdziwi gdy nagle zmienią się jego rozkazy.
Jednak nie było to tylko dobre. Mogło bowiem utrudnić stworzenie jakąś akcję dywersyjną. A to jednak mogło by się przydać.
Na wszelki wypadek jednak zamierzał zostawić jeden ze swoich termodetonatorów w hangarze okrętu, zachowując zdalny detonator by na wszelki wypadek móc go aktywować.
Najpierw jednak musieli się dostać do hangaru. Na szczęście Trisha już pracowała nad umożliwieniem im tego.
Image
Ilość eksplozji przetrwanych przez postać:
Ilość przetrwanych rzutów o ścianę:
Ilość zdrad:
Discord: opliko#0909
Awatar użytkownika
Opliko
Mistrz Gry
 
Posty: 219
Rejestracja: 22 Cze 2016, o 13:59

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Nicciterra » 6 Cze 2018, o 15:35

Zmiennokształtny pogwizdywał, gdy poprawiał sobie oficerski mundur. W końcu wkręcił się w robotę. Sprawdził swoją wymowę czy brzmiał poważnie, imperialnie. Wyprostował się i przybrał kamienny, nieruchomy wyraz twarzy, uniósł czoło wyżej. Splótł dłonie za plecami. Zasalutował wyższemu randze, spojrzał karcąco na szturmowca. Był gotów.

Lecieli a on przygotowywał się do odgrywania roli. Żałował tylko, że Mirt-popędliwy tak szybko odstrzelił zakładnika. On zrobiłby to znacznie lepiej, ale już odpuścił sobie dywagacje. Truchło wyleciało, nie było o czym już gadać.
Image
Awatar użytkownika
Nicciterra
Mistrz Gry
 
Posty: 291
Rejestracja: 18 Paź 2016, o 11:39

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Kelan Navarr » 12 Cze 2018, o 13:13

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2253
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Nantel Grimisdal » 12 Cze 2018, o 22:12

Trisha skończyła i byli gotowi do zjawienia się na lądowisku. Przydzieliła ich jako wsparcie do sektora reaktora. Naprawdę sprytne z jej strony. W ten sposób nikt nie będzie się pytał, co robią w tej części statku. Mogli teraz zabrać swój sprzęt i w pozorowanym żołnierskim marszu ruszyć na lądowisko.
- Sierżant Mirt razem z ludźmi zgłasza się do transportu - zaczął ich główny osiłek.
- Hmm, jak to? Odezwał się dowódca promu - Nic mi nie wiadomo o żadnych ludziach do transportu.
- Tu są rozkazy.
Dowódca wziął od Mirta datapad i właściwie tylko rzucił na niego okiem. Pobieżnie sprawdził treść i wyraźnie się rozluźnił.
W porządku. Pomóżcie w załadunku i ruszamy.
Zabrali się do transportu skrzyń ustawionych na lądowisku przy statku. Pojazdy transportowe wciąż przywoziły kolejne, więc zapakowanie tego zajmie im dłuższą chwilę. Marcello męczył się nawet bardziej niż reszta, bo pod zbroja musiał upchnąć swojego porga i teraz cały czas było mu niewygodnie. W ładowni promu specjalnie opóźniał się, by co jakiś czas dać stworzeniu trochę powietrza. Zbyt szczęśliwy nie był tez Mirt. W którymś momencie jeden z załogantów przez przypadek potrącił go wózkiem magnetycznym w tył łydki. Mimo pancerza, dało się słyszeć, ze Mirt poczuł ból.
- Kurwaaa! Jak leziesz?!
- Przepraszam...
Utrzymał jednak nerwy na wodzy i nie zamordował nieszczęśnika na miejscu, co raczej od razu by ich wydało. Jego pechowy nemezis nie dawał jednak za wygraną. Chwile później niezdarny żołnierz doprowadził do tego, ze jedna ze skrzyń spadła stojącemu obok Mirtowi prosto na głowę.
- Na szczęście była pusta - stwierdził dowódca promu - 3310, idź ty lepiej odpocznij.
Mirt jednak ciężko podnosił się z ziemi, klnąc przy tym soczyście. Wciąż był lekko oszołomiony i trochę teraz już poobijany. Skrzynia jednak nie była aż tak pusta i lekka, jakby życzył sobie tego ich dowódca. W końcu jednak zapakowali wszystko i mogli startować o ustalonej rutynowej godzinie.
Powoli wznosili się z planety w coraz wyższe warstwy atmosfery. Powietrze wokół nich i pył, który niosły wiatry od czasu katastrofy na planecie coraz bardziej się rozrzedzały i zaczynali dostrzegać ciemną barwę próżni nad nimi. Nim jednak mieli okazję zobaczyć całą gromadę gwiazd, przesłonił je cień ogromnego statku. Naprawdę ogromnego. Zwykłe ISD, które Marcello miał już okazję widywać, wyglądałyby przy nim jak jakiś śmieszny frachtowiec. Sam widok potężnych dział dziobowych stanowił niewypowiedzianą groźbę, a najpotężniejsza broń pewnie i tak była jeszcze gdzieś schowana. Im bliżej podlatywali, tym mniejsi się przy nim wydawali. Jak mucha przy olbrzymie. Statek był tak ogromny, że przez iluminatory promu nie był nawet w stanie zlokalizować wszystkich jego sekcji.
W końcu ich oczom ukazał się widok hangaru osłoniętego przed próżnią polem siłowym. Skierowali się prosto do doku, gdzie mieli zostać rozładowani.

Mirt wykorzystany :P
Image

Piękno tkwi w oku patrzącego. Strach też...
0000000
+++
Awatar użytkownika
Nantel Grimisdal
Mistrz Gry
 
Posty: 290
Rejestracja: 26 Kwi 2016, o 19:55
Miejscowość: Koszalin

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Kelan Navarr » 19 Cze 2018, o 10:05

3310 nie miał pamięci do imion. Nie pamiętał już nawet swojego imienia, które w czasie szkolenia zamienione zostało na przypadkowy ciąg cyfr. Twarze jednak z jakiegoś powodu doskonale utrwalały mu się w pamięci. Twarz mężczyzny z promu nieustannie stała mu przed oczami, gdy wracał do budynków placówki. Nie chodziło nawet o spojrzenie mężczyzny, który wyraźnie pałał chęcią mordu po tym, jak skrzynia spadła mu na głowę i strąciła hełm. Nie chodziło też o pośpiech, w jaki nasadził go z powrotem na łysą głowę, tak by nikt inny tego nie zauważył. Twarz szturmowca była znajoma, tylko 3310 nie potrafił skojarzyć skąd. Pogrążony w myślach nie zauważył nawet protokolarnego droida, który trącony ramieniem zachwiał się na krawędzi chodnika i runął kilkadziesiąt metrów w dół szczeliny.




Tranportowiec osiadł na lśniącej czystością, durastalowej posadzce hangaru, po której krzątało się kilkudziesięciu członków obsługi. Do jednostki natychmiast podjechały droidy, które wpięte w stację dokującą, dokonywały przeglądu technicznego statku, bądź dokonywały drobnych czynności konserwacyjnych. Obsługa w białych, przepisowych strojach natychmiast zabrała się do rozładowywania ładunku. W przeciwległym końcu hangaru biegły szyny grawitacyjne, na których unosiły się platformy transportowe.
- O kurwa – mruknął Mirt, gdy nikogo nie było obok. – Patrzcie, mają nawet swój pociąg grawitacyjny.
- Pewnie nawet kilka – odszepnął Marcello, którego zaczynał uderzać ogrom jednostki, na której się znaleźli.
- Skończcie pieprzyć, tylko pomyślcie jak ominąć te czytniki identyfikacyjne. Laska nigdzie się tu już nie włamie, a jeśli spróbujemy przejść jak stoimy, natychmiast zostaniemy poddani dokładniejszej kontroli.
Mirt skinął głową w stronę „pociągu” na który właśnie ładowano skrzynie z transportowca, a reszta zrozumiała ten gest bez dalszych wyjaśnień.
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2253
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Nicciterra » 20 Cze 2018, o 11:02

Sprawnie podążając za krokami drużyny zaniemówił już całkiem, gdy zobaczył skale projektu. Zdawało by się, że dotarcie powinno być największym problemem, ale realna wielkość obiektu szybko wyjaśniła jakiej kategorii jest zadanie. Plany na holoprojektorze nie robiły takiego wrażenia. Megalomania Imperium w pełnej swej okazałości... Grupa sabotażystów jednak napotkała kolejną przeszkodę. Mirt zasugerował szybko wkomponowanie się w ładunki. Nie mogło to być jednak takie proste...

Wszystko dookoła funkcjonowało, jakby było żywą maszyną. Nikt nie stał w miejscu i nie obijał gruszek. Wszystko płynęło, niekiedy mniej sprawnie lub bardziej. Podejrzane zachowanie mogło się skończyć zwróceniem na siebie uwagi i szybkim zdemaskowaniem.
- wiem co zrobimy. Dajcie mi chwilę - mruknął pod nosem.
Redolz musiał jakoś odciągnąć na chwilę pracowników, żeby drużyna mogła wejść w skrzynie. Pyszniąc się w mundurze podszedł do grupy robotników
- Hej wy! Identyfikatory proszę - pracownicy odruchowo zaczęli wyciągać plakietki, Redolz w skórze oficera udawał że je sprawdza przystawiając do trzymanego przez niego pod dzwinym kątem datapadu.
- mamy doniesienie. Musimy sprawdzić. Proszę na chwilę opuścić stanowisko. Zostanie dokonana inspekcja, proszę za mną - mówił surowo i oschle, po czym dał sygnał drużynie by zaczęli dokonywać "inspekcji". Tymczasem odciągnął pracowników, dalej sprawdzając ich identyfikatory. Odliczał czas jaki im byłby potrzebny. Po czym zaczął przebierać nogami
- zaczekajcie tutaj - rozkazał. Kilku mruknęło pod nosem, że ważniakowi od tej powagi zatwardzenia dostał, albo sraczki. Tymczasem Redolz, rzeczywiście szukał jakiegoś kąta. Po to by zmienić wygląd swej twarzy. Wnet przeszedł obok czekających na nie wiadomo co robotników i szybko dołączył do drużyny.
Image
Awatar użytkownika
Nicciterra
Mistrz Gry
 
Posty: 291
Rejestracja: 18 Paź 2016, o 11:39

Re: Nikt nie żyje wiecznie - sesja specjalna

Postprzez Saine Kela » 20 Cze 2018, o 15:16

Dostali się na statek bez problemu, choć musieli wcześniej nieźle się napracować. Teraz jednak mieli najtrudniejszą część misji do wykonania. Przedostać się do hipernapędu, uszkodzić go czy też rozmieścić ładunki wybuchowe, a potem się wycofać i opuścić statek, by potem podziwiać widowiskowe zniszczenie kolosa. Ostatni punkt będzie zdecydowanie najcięższy do wykonania, ale odwrotu już nie było.
Spojrzała na pociąg, a potem na pozostałych.
- Podłączę się do tutejszego systemu i zapoznam z planami statku. To pozwoli nam na znalezienie najkrótszej drogi do celu i uniknięcie zbyt wielu spotkań z żołnierzami. Formalnie robotę już mamy, więc nasza obecność w tamtym miejscu nie powinna być odebrana ze zdziwieniem, ale mimo wszystko trzeba uważać.
Cały zespół udał się w stronę pociągu, a kobieta po drodze podłączyła się do systemu statku, by ściągnąć jego plan. Ten niszczyciel był naprawdę ogromny, a ostatnie czego chcieli to zgubić się na jego pokładzie. Im mniej będą lawirować, tym lepiej dla nich. Poza tym lepiej nie szwendać się bez celu i wyglądać na totalnie zagubionych, bo wzbudzą podejrzenia. Potem trzeba się ukryć, a samym pojazdem transportującym powinni spokojnie dostać się wgłąb statku niezauważeni.
Przy okazji włamała się do systemów, dzięki czemu była w stanie dokonać niewielkich sabotaży. Gdzieniegdzie wywalało błędy, gdzieś włączył się alarm, gdzie indziej pojawiły się komunikaty o natychmiastowej obecności w okolicach oficerskich łazienek, gdzie nagle doszło do zalania. Dla uwiarygodnienia kilku incydentów rzeczywiście miała zamiar wywołać kilka mniejszych nic nie znaczących awarii, ale miało to tylko jeden cel - odciągnięcie imperialnych od ich .
Zaraz po tym jak wsiedli na skrzynie i przetransportowali się, Trisha dała znać, gdzie powinni wysiąść i gdzie iść. Wybierała najkrótsze trasy, a samo poruszanie się po systemie tego statku było spełnienie jej marzeń.
- Już prawie na miejscu jesteśmy. Odciągnęłam uwagę ile się tylko dało, żeby nie wzbudzić podejrzeń. - mruknęła.
Zaczynała się denerwować. Im bliżej znajdowali się wykonania misji, tym była bardziej zestresowana.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 610
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

PoprzedniaNastępna

Wróć do Opowieści Tom II

cron