Content

Archiwum

[Coruscant] Dolne Miasto sektor magazynów

[Coruscant] Dolne Miasto sektor magazynów

Postprzez Mistrz Gry » 28 Sie 2016, o 15:51

Akcja przenosi się z: [Coruscant] Bar "Wyliniały Ewok"

Marcel udał się pod adres wskazany mu przez towarzysza, gdzie mieli się zająć jego zbroją u uzbrojeniem. Istoty tym się zajmujące okazały się bardzo kompetentne, choć mężczyzna musiał uzbroić się w cierpliwość, bo to trochę trwało. Nie spieszyło mu się jednak, bo czasu do akcji pozostało kilka dni, mógł go więc wykorzystać jak tylko by chciał. Było bardzo spokojnie, nawet za bardzo, jednak wreszcie przyszła pora do wykonania plany. Marcel spotkał się ze swoim towarzyszem Rush’em, a także kilkoma innymi ludźmi w starym magazynie nieopodal miejsca, które znajdowało się na ich celowniku. Wszyscy przebywający w środku osobnicy zachowywali względny spokój i dokonywali ostatnich poprawek swojego ekwipunku.
- Posłuchajcie – odezwał się Rush. – Nasz cel znajduje się dwa kilometry stąd w magazynie podobnym do tego, w którym obecnie się znajdujemy. Z tego co wiem, oprócz starego, będzie tam również kilku innych jego ludzi. Raczej nie włącza się on bezpośrednio w swój interes, bo ma od tego innych, ale raz w miesiącu wszystkiego dogląda osobiście. Dziś jest ten dzień.
Spojrzał na wszystkich, dłużej zatrzymując wzrok na Marcelu i nieznacznie skinął mu głową. Po chwili podjął przerwany wątek.
- Ustawimy się w kilku punktach: Karl i Tay od zachodu, Edvar bierze północ, Jarrik południe, ja i Marcel wchód. Gdy tylko Marcel, Edvar i ja z pozycji snajperskich ściągniemy przynajmniej połowę obstawy Jaxa. Karl, Tay i Jerrik ruszycie do środka, a zaraz potem my do was dołączymy. Wszystko jasne?
Były komandos powiódł wzrokiem po twarzach czy też maskach swoich towarzyszy. Sześciu mężczyzn, każdy z nich wyglądał na zaprawionego w boju. Tylko minuty dzieliły ich od rozpoczęcia akcji, więc czasu na pytania, pomysły czy wątpliwości nie było wiele i jeżeli ktoś chciał coś zgłosić, musiał to zrobić teraz. Na dłużej zatrzymał wzrok na Marcelu. Podobnie jak Rush miał on spore doświadczenie w podobnych akcjach.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5756
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Coruscant] Dolne Miasto sektor magazynów

Postprzez Marcel Alabaster » 1 Wrz 2016, o 16:56

Pobyt w Potrójnym Zerze nie był dla Marcela niczym przyjemnym. Nie narzekał na nudę, ponieważ ta planeta miała swój mroczny klimat. Alabaster czekał na ten dzień, który był na swego rodzaju powrotem do przeszłości. Weteran uzbroił się po zęby. Swój kostur przyczepił magnesem do snajperki. Wzdłuż lufy, aby nie przeszkadzał mu w czasie akcji. Wysoka postać w potężnej, ciemnej zbroi wkroczyła do magazynu. Marcel rozejrzał się wokół, aby przypatrzeć się swoim towarzyszą.
Jerrik był najwyższy z całej ekipy. Zabrak był całkowicie odziany w ciężki, durastalowy pancerz. Iridonian był potężnie zbudowany, miał niemal 2 metry wzrostu, a rogi wyrastające z hełmu dodawały mu grozy. W dłoniach dzierżył ciężki karabin szturmowy. Stał wyprostowany, przyglądając się wszystkim w milczeniu.
Kolejną postacią, która zwróciła uwagę Marcela, był stary droid bojowy B2. Był to owoc inżynierów Unii Technokratycznej. Nikt nie zdziwiłby się, gdyby ta kupa żelastwa pamiętała okres Wojen Klonów. Robot miał zamontowane podwójne działo blasterowe na prawym nadgarstku. To była potężna kupa żelastwa. Na jego lewym barku widniał napis "Karl". Marcel znał się trochę na maszynach i dostrzegł, że ten egzemplarz droida został odpowiednio unowocześniony. Najwyraźniej jakiś technik majstrował przy nim, montując chociażby tarczę energetyczną.
Tay był najniższy z ich wszystkich. Twi'lek o turkusowej cerze miał na sobie lekką kamizelkę. U jego pasa wisiało krótkie wibroostrze i drobny pistolet blasterowy. Na ramionach miał zawieszoną torbę z medykamentami i zestaw naprawczy. Najwyraźniej to on był technikiem i droid był jego własnością.
Ostatnim z nowo-poznanych był siedzący w kącie, blady mężczyzna. Jego pancerz był bardziej mobilny. Charakterystyczny był fakt, iż całe prawe ramię mężczyzny stanowiła proteza. Na jego plecach wisiał karabin szturmowy z lunetą. Na pierwszy rzut oka było widać, że był doświadczony przez wojnę. Musiał mieć też niejednego na sumieniu.
Marcel zawiesił swój wzrok na byłym weteranie, słuchając jego słów. W międzyczasie spojrzał na mapę tego sektora, starając się zapamiętać plan pobliskiego magazynu. Mieli ich wystrzelać. Przynajmniej tych, którzy znajdą się na otwartej powierzchni. Marcel kiwnął posępnie głową, na znak powitania z resztą drużyny, Zawsze służył w zuniformizowanej ekipie, a teraz wyglądali jak banda łowców nagród. Alabaster ponownie kiwną głową. Wszystko było dla niego jasne. Był tylko ciekaw jak spiszę się reszta składu. Wyglądali na twardzieli, ale to miało się zaraz okazać.
- Niech moc będzie z wami... - zamyślił się cicho. Był gotów do akcji. Miał ochotę na kolejny zastrzyk adrenaliny. Następnie zrzucił z siebie płaszcz, gdyż był mu zbędny. Odsłonił czarną, mandaloriańską zbroję.
Image
Awatar użytkownika
Marcel Alabaster
Gracz
 
Posty: 8
Rejestracja: 14 Cze 2016, o 18:06
Miejscowość: Gliwice

Re: [Coruscant] Dolne Miasto sektor magazynów

Postprzez Mistrz Gry » 15 Wrz 2016, o 20:20

Każdy z nowych towarzyszy wyglądał na specjalistę w swoim fachu, ale co innego wyglądać, a co innego nim być, dlatego też wszystko miało się rozstrzygnąć, gdy rozpocznie się akcja. Wszystko tak naprawdę okazuje się w boju i dopiero wówczas widać kto ile jest wart. Zbieranina ludzi i obcych oraz starego droida bojowego. Iście wybuchowa mieszanka. Marcel nie znał nikogo z nich, ale będzie musiał im zaufać. Rush, który najwyraźniej był przywódcą, klasnął w ręce.
- Dobra. Skoro nikt nie ma pytań, to czas zebrać się na pozycje. Każdy wie, co ma robić. Do akcji.
po tych krótkich słowach, każdy po raz ostatni zrobił przegląd swojego wyposażenia i grupa mężczyzn rozdzieliła parami udając się na pozycje.

Rush znajdował się na pozycji strzeleckiej wraz z Marcelem. Stary żołnierz dostrzegł jak towarzysz kiwa głową.
- Przyjąłem, wszyscy na pozycjach. Czekamy na sygnał.
Rush spojrzał na Marcela i machnął w powietrzu ręką z wyciągniętymi dwoma palcami. Teraz pozostało im czekać na rozpoczęcie akcji. Mieli ze swojej pozycji doskonały widok na magazyn, choć póki co nie w dole nie działo się zbyt wiele. Mówiąc szczerze - nie działo się nic. Miejsce wyglądało na całkowicie opuszczone i to lata temu, ale może właśnie tak miało wyglądać? Czekanie było w tym wszystkim najgorsze. Budowało napięcie i wyzwalało adrenalinę, w oczekiwaniu na prawdziwą akcję. To robiło ryzyko zbyt pospiesznych reakcji, ale zarówno Marcel, jak i pozostali nie byli nowicjuszami, by wpaść w tak głupią pułapkę.

- Nosz kurwa, jak mi się nie chce - mężczyzna spojrzał na towarzysza. - Załatwmy to i będzie po sprawie.
Towarzysz spojrzał na niego i wyrzucił peta przez okno pojazdu. Zajechali właśnie pod stary magazyn. Dali sygnał, a wrota po dłuższej chwili ustąpiły z głośnym stękiem. Pojazd zaczął wjeżdżać do środka.

Rush napiął się. Stary pojazd, który najlepsze lata miał za sobą, właśnie podjechał pod ich cel. Wojak dał sygnał Marcelowi, a potem także i reszcie. Nachylił się nad bronią. Obserwowali otwierającą się bramę i tak, jak przez paroma chwilami nikt by się nie spodziewał, że ktokolwiek tu jest, tak po chwili zaroiło się od różnej maści istot, przeważnie ludzi. Oprócz dwóch osób w starym gruchocie można było dostrzec jeszcze trzy inne osoby, a także w głębi mignęła kolejna para. Nie było co czekać dalej.
Zgodnie z planem namierzyli cele i osoby na pozycjach snajperskich zaczęły ostrzał. Już w tym momencie powinni wiedzieć, że coś jest nie tak, jednak było już za późno. Zapalnik został odpalony i zaczęło się piekło. Ustrzelili jedną, drugą, trzecią osobę, czwarta uniknęła laserowego bolta, ale po chwili w magazynie zaroiło się od krzyków i parę sekund później w ich stronę poleciały wystrzały. Rush zaklął szpetnie, odtaczając się na bok. Wystrzały w ich kierunku były gorzej niż chybione, ale nie było czasu na czekanie, aż celność przeciwników się poprawi.
- Ruszamy! Już! - machnął ręką w stronę Marcela.
Mieli teraz trudną drogę do pokonania. Od magazynu nie dzieliło ich wiele, co chwile również wychylała się jakaś głowa. Muszą pokonać te kilkanaście metrów, po drodze mając nieliczne miejsca do osłony. Marcel ruszył również ze swojej pozycji, z zamiarem zdjęcia jak największej liczby przeciwników i przedostania się do celu. Widział ich i mógł namierzać, po kolei odstrzeliwując, jednak poruszanie się do przodu trwało opornie. Już miał iść dalej, gdy nagle z dachu nieopodal budynku magazynu zaczęła się ostra seria strzałów. Marcel nawet nie musiał patrzeć, żeby wiedzieć co to jest – grupa typów spod ciemnej gwiazdy miała e-weba i właśnie bardzo ochoczo z niego korzystali.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5756
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02


Wróć do Archiwum