Content

Archiwum

[Coruscant] Dolne Miasto

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 14 Gru 2013, o 15:51

Zaistniała sytuacja skutecznie opróżniła kantynę. Pozostała tylko ich trójka oraz jeden trup.
-Nie tak szybko - rzucił Carl do Starucha. Zdecydowanie nie miał zamiaru schodzić z jego pleców. Mało prawdopodobne było, aby mężczyzna miał się nagle wyrwać, zważając na bolesną ranę w ramieniu oraz kajdanki zaciśnięte na nadgarstkach - Gdzie jest klucz do obroży - syknął. To była najważniejsza kwestia. Chciał rozwiązać jak najwięcej problemów za jednym zamachem.
Każdemu z nich zapewne zależało na czasie. Wieści szybko roznosiły się, a posłańców było wielu. Tymczasem Anna zdołała wyswobodzić się z uścisku, martwego już, Garrego. Niestety, całe jej plecy oraz szyja pokryte były we krwi. Obok niej leżał brudny pistolet grubasa, jednakże nie zdawał się być zdatny do użytku. Jej brat podniósł się z Nathira i odebrał mu bronie. Spojrzał na swoją siostrę. Zdawało się, że łzy pojawiły się w jego oczach, ale zdołał je powstrzymać. Chwycił płaszcz, który zostawiła jedna z opuszczających karczmę osób i okrył nim siostrę. Śmierdział on brudem ulicy, ale w takiej sytuacji dziewczyna nie powinna wybrzydzać.
-Radzę Ci zostać w tej pozycji- rzucił do Starucha i objął delikatnie Annę - Przepraszam, że tak późno... - powiedział tylko.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5752
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Alice » 15 Gru 2013, o 18:45

Anna czym prędzej wyrwała się spod martwego truchła Garre'go, które już zdążyło ostygnąć z karykaturalną miną na strzępkach twarzy. Tego, co z niej zostało. Dziewczyna nie przejmowała się tym, że jest umazana w krwi, do tego nieswojej. Nadal była mocno zaaferowana tym, że brat ją znalazł i dośc pewnym ruchem udało się mu unieszkodliwić Staucha.
Kiedy Carl zapytał o obrożę przypomniała sobie, że posiada to cholerstwo na szyi. Chcąc być pomocną, powiedziała do brata:
- Przeszukaj jego kieszenie i torbę, na pewno tam się to znajduje. On nic nie powie. Ponadto musimy się śpieszyć- Anna chciała nieco "zmotywować" brata i uciekać z tej podłej kantyny.
Kiedy to Carl zajął się rozpracowywaniem handalarza niewolników, Anna przyglądała się wszystkiemu co znajdowało się dookoła nich. Patrzyła na twarze ludzi i istot, które się zbiły przy nich, otoczenie, w którym się znajdowała. Dziewczyna szukała jakiegoś wyjścia albo też przydatnego przedmiiotu dzięki któremu rodzeństwu uda się wydostać jak najszybciej i w miarę bezpiecznie dotrzeć na lądowiska, aby stamtąd uciec z Coruscant.

Proszę mistrza gry o małe wskazówki co do wyglądu kantyny ;).
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Nathir » 16 Gru 2013, o 12:15

Z rosnącą wściekłością, podsycaną stopniowo przez paroksyzmy bólu, Staruch splunął na podłogę. Szczeniak nie zdawał sobie sprawę, że lada moment mogą być w znacznie, znacznie gorszej sytuacji.
- Z tyłu jest pilot – warknął w końcu, poprawiając swoją pozycję – przycisk z dołu zwalnia obrożę. Mężczyzna spojrzał na swoje ramię, ale nie był w stanie do końca określić jak groźna była to rana. Głowa, choć nadal pulsująca bólem, nie sprawiała już takich problemów i Staruch spróbował się podnieść, stawiając najpierw jedną, potem drugą nogę.
- Uwolnij mnie szczeniaku i zbierajmy się stąd – wyrzucił z siebie apodyktycznym tonem, w którym sam wyczuł nutę strachu. Ktokolwiek wejdzie przez te drzwi, łowca, gang, policja, będzie w tarapatach. Już i tak zwrócił na siebie zbytnią uwagę. W głowie przeklął sam siebie za to, że w ogóle chciał pomóc małej.


Mój bohater przyleciał tu w poszukiwaniu bliskiego współpracownika Aldoo, Jackson miał mi podać jakieś informacje w trakcie misji. Proszę Jerry, pamiętaj o tym, bo de facto przyleciałem na planetę nie widząc czego szukać, a jakieś strzępy info pomogłyby mi budować strategię postaci
Image
Awatar użytkownika
Nathir
Gracz
 
Posty: 71
Rejestracja: 8 Lut 2013, o 23:18

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 6 Sty 2014, o 19:58

Opustoszałe pomieszczenie nie wyglądało zbyt imponująco. Ściany miały surowy szary kolor, natomiast stoliki (ustawione zresztą bardzo chaotycznie) pełne były resztek jedzenia oraz pustych butelek po piwie. Wejście do pomieszczenia stanowiły nieduże drzwi. Wchodząc miało się widok na wszystko oraz każdego w kantynie.
Zdecydowanie ciekawsza część pomieszczenia, przynajmniej w kontekście poszukiwania przydatnych przedmiotów, oddzielona była ladą. Barek, który się tam znajdował, zawierał wszystkie popularne trunki oraz - prawdopodobnie - schowek na kredyty. Oprócz tego lada oddzielała klientów od wejść do magazynu oraz kuchni.
Tymczasem Carl zdążył uwolnić swoją siostrę z obroży. Zignorował słowa Starucha i rozejrzał się po pomieszczeniu. Najwyraźniej obmyślał jakiś plan. Priorytetem rodzeństwa było wydostanie się z planety. Łowca mógł im to umożliwić.
-Faktycznie, czasu jest mało. Dlatego zrobimy tak - ja Cię puszczę, a my zabierzemy się z tobą z planety. Podrzucisz nas w wybrane miejsce i będziemy kwita. Co ty na to? - zapytał. Młodzieniec uznał to za najlepsze wyjście. Dodatkowo odebrał Staruchowi jego broń, a jego ramię mocno ograniczało jego ruchy.
Tymczasem w kuchni rozległ się hałas. Garnki posypały się na ziemię, czemu zawtórował głośny jęk. Ktoś inny zaklął. Brat Anny nie czekał na reakcję siostry i uwolnił Nathira.
-Tylko bez numerów -rzucił młodzieniec.
Jeżeli grupka naszych bohaterów pragnęła uciec z kantyny bez kolejnego rozlewu krwi musiała szybko kombinować.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5752
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Alice » 19 Sty 2014, o 00:09

Anna analizowała pomieszczenie oraz to jak ono wyglądało. Dziewczynę kusiło aby pobuszować po kantynie i znależć coś ciekawego i wartego zabrania, ale nie było na to czasu. W każdej chwili ona i Carl mogli zostać złapani. Wtedy ich los na pewno nie byłby nieciekawy. Na razie dziewczyna cieszyla się, że została uwolniona z niewolniczej obroży. Poczuła się bez niej o wiele pewniej. Potem Anna słuchała tego co jej brat ma do zaproponowania Staruchowi. Transakcja wydawala sie jej sensowna i dajaca szansę na ucieczkę na inną planetę.
Dziewczyna zaś po chwili zastanowienia postanowiła przeszukać kantynę i ladę. Chciała dostać się za nią i przeszukać to co znajdowało się na nim. Oprócz trunków, różnego typu butelek miała nadzieję znależć coś wartościowego. Anna ruszyła więc szybkim krokiem do barku, zostawiając Carla i Starucha. Nie pytała brata o pozwolenie, po prostu poszła szybkim krokiem, aby nie tracić za wiele czasu.
Wtedy również usłyszała że z kuchni dobiega jakiś hałas. Chwilowo to ją rozproszyło, ale nie cofnęła się. Szybko sunęła do lady, chciała ją przeskoczyć, aby pobuszować między butelkami i znależć coś fajnego.
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Nathir » 20 Sty 2014, o 13:06

Nie miał w tej chwili szans by zrobić cokolwiek, więc musiał z nimi współpracować. Rozmasował nadgarstki, a następnie obmacał swe ramie by sprawdzić jak mocno jest ranny. Pancerz powinien choć częściowo pochłonąć obrażenia, zresztą nie sądził, by było to coś poważnego. Wprawdzie odczuwał ból, a ręka była nie do końca sprawna, ale na tym się kończyło. To co go niepokoiło to brak reakcji młodego. Dziewczyna zaczęła szperać i węszyć, jak mały szczur, który przecież była, ale on... stał tam, z jego bronią w ręku, nie wiedząc co ze sobą zrobić. Mały smarkacz, który go przechytrzył, ale który równie dobrze może sprowadzić na nich jeszcze gorszy los.
- Ktoś jest w kuchni – warknął Staruch chwytając pałkę w sprawną rękę – Dwie osoby co najmniej. Sprawdźmy to i wynośmy się stąd. Tak, do ciebie mówię smarkaczu, to ty masz blaster.
Łowca wskazał rodzeństwu drzwi do kuchni i uniósł brwi w pytającym geście.
Image
Awatar użytkownika
Nathir
Gracz
 
Posty: 71
Rejestracja: 8 Lut 2013, o 23:18

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 30 Sty 2014, o 00:22

To co najciekawsze w barach zawsze znajduje się za ladą. Okazję potwierdzenia tej tezy dostała Anna, która zręcznym ruchem przeskoczyła ponad ladą, kompletnie ignorując dźwięki z kuchni. Tymczasem za barkiem można było znaleźć różne tanie lub niewiarygodnie mocne alkohole. Niejednego człowieka to właśnie zawartość tych wszystkich butelek zainteresowałaby najbardziej. Najcenniejsza rzecz znajdowała się jednego w podłodze, skutecznie odwracając uwagę od wszelakich trunków. Mowa tutaj oczywiście o sejfie, zabezpieczonym elektronicznym zamkiem. Cała konstrukcja zdawał się być solidna i rozwiązania siłowe bez ładunków wybuchowych zdawały się być pozbawione sensu.
Tymczasem Carl najwyraźniej nie palił się do sprawdzania kuchni. Jednakże warto było to wszystko sprawdzić. Chłopak podszedł do lady i przeskoczył na drugą stronę. Uniósł się na palcach i spojrzał przez okienko umieszczone w drzwiach. Najwyraźniej nie zdołał zobaczyć nic interesującego, ponieważ wzruszył jedynie ramionami. Przez chwilę zastanawiał się co zrobić, ale w końcu postanowił ruszyć do środka, najpewniej oczekując tego samego od Starucha. Cały jego sprzęt spoczywał u brata Anny, więc może warto było go przypilnować.
Tymczasem młodzieniec pchnął delikatnie drzwi i w pozycji kucznej ruszył do środka, od razu znajdując miejsce za jakimiś szafkami. Przez chwilę panowała cisza i spokój. Dosłownie przez chwilę. Po chwili po barze rozszedł się dźwięk strzałów, ciężkie do określenia okrzyki bojowe oraz hałas spadających garnków.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5752
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Alice » 8 Lut 2014, o 22:00

Anna rzuciła przelotne spojrzenie na butelki stojące na barku. Szkliwo mieniące się tysiącem kolorów galaktyki na dziewczynie nie wzbudziło najmniejszego wrażenia. Anna nie będzie tego piła. Po paru minutach zastanowienia złapała dwa trunki znajdujące się butelkach o fantazyjnych kształtach i wrzuciła do torby, którą miała przy sobie. Być może uda się je sprzedaćw innym miejscu niż to.
Głównym celem poszukiwań młodej były kredyty oraz broń. Wtedy też zauważyła w podłodze interesujący ją sejf, zabezpieczony zamkniem. Anna przeklnęła cicho, że nie ma przy sobie elektronicznego wytrychu lub innego urządzenia, dzięki któremu możnaby było otworzyć zabezpieczenie.
Dziewczyna szukała wzrokiem brata. Wszak on posiadał plecak, gdzie znajdowała się wszelka elektronika niezbędna do zdestabilizowania zamku. Po Carlu nie było ani śladu. Dziewczyna rozejrzała się po kantynie, ale nigdzie go nie widziała. Jedyną osobą, która pozostawała w pobliżu był unieruchomiony na chwilę obecną Staruch.
Anna więc zagwizdała do niego, chcąc zwrócić na siebie jego uwagę. Następnie zawołała:
- Chodź, pomóż mi!- krótki okrzyk został przerwany przez strzały oraz hałas spadajacych garków. Anna momentalnie odwróciła się w miejsce, skąd dobiegały dźwięki.
- Cholera, gdzie jest Carl? - przebiegło jej w myślach.
- Szybko, chodź tu! - ponownie zakrzyknęła do Starucha, tym bardziej już mniej spokojniej niż wcześniej.
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Nathir » 24 Lut 2014, o 22:13

Pluł sobie w brodę, że w ogóle zainteresował się tą smarkulą. Nawet teraz, gdy teoretycznie był ich więźniem, musiał o nią dbać – a do tego wszystkiego doszedł jeszcze jej głupkowaty brat, mały gnojek, który lubił wymachiwać bronią na wszystkie strony. Siła rzeczy Staruch chwycił za pałkę – jedyny dostępny środek obrony i wkroczył do kuchni, mając nadzieję, że nie zastanie kolejnej patowej sytuacji, a jedynie kilka trupów i młodziaka w traumie.
Image
Awatar użytkownika
Nathir
Gracz
 
Posty: 71
Rejestracja: 8 Lut 2013, o 23:18

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 4 Mar 2014, o 22:19

Trójce naszych bohaterów najwyraźniej nie dane było zaznać spokoju. Coruscant okazało się planetą groźną. Wydarzenia następowały po sobie w iście zawrotnym tempie, zatem żadna z osób nie pogardziłaby chwilą wypoczynku lub całkowitym zakończeniem całej afery.
Na to jednak się nie zanosiło. Dalsze problemy zanosił początek strzelaniny w kuchni.
Dźwięk blasterów zdecydowanie zaniepokoił Annę, natomiast Starucha zdawał się bardziej irytować. Mimo wszystko, obydwoje zdawali sobie sprawę, że należy podjąć pewne działania.
Nathir bezprecedensowo, aczkolwiek ryzykownie wkroczył do pomieszczenia. Przy okazji o mało nie potknął się o trupa. Ciało należało do pomocnika Garego, którego mężczyzna zastrzelił niedługo wcześniej. Biedak musiał doczołgać się tam przez tłum gapiów, kompletnie zignorowany. Dosłownie dwa metry od Nathira, za niskimi szafkami, chowali się mężczyźni, którzy co jakiś czas wychylali się oddać strzał. Natomiast tuż przed nim, za podobnym rzędem szafek chował się Carl. Wydawał się zszokowany, ale nie przerażony. Dzielnie dotrzymywał kroku przeciwnikom, zdawało się, że trafił jednego z nich w nadgarstek.
Oponenci nie byli ślepi, toteż zauważyli wchodzącego do pomieszczenia mężczyznę. Na całe szczęście strzelcami wybitnymi nie byli, z tego powodu Staruch zdołał uniknąć pocisków. Na dłuższą metę ta taktyka mogła jednak nie podziałać, dlatego wypadałoby znaleźć jakąś osłonę. Takich obiektów w pobliżu było wiele. Rzędy szafek z wmontowanymi kuchenkami rozciągały się na niemal całą szerokość sali, zostawiając jedynie wąskie przejścia po bokach, oraz równe odstępy między nimi.
Anna stanęła zaś przed dosyć trudnym wyborem. Mogła również wkroczyć do kuchni i spróbować pomóc w walce. Kolejną opcją było skierowanie się do magazynu w poszukiwaniu sensownego rozwiązania tej sytuacji. Sejf zdawał się nie do przebicia, przynajmniej tymczasowo, toteż warto było porzucić myśl forsowania zabezpieczeń.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5752
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Alice » 9 Mar 2014, o 00:58

Anna słyszała ogłosy bitwy. Dziewczyna kuliła się ze strachu pod ladą. W tym momencie najważniejsze było dla niej ocalenie własnej skóry. Anna na chwilę zapomniała o swoim bracie, który znajdował się w kuchni, gdzie toczyła się walka, a także o Staruchu, który nie posłuchał jej i nie podszedł do niej, aby pomóc jej z sejfem.
Dziewczyna dopiero po kilku minutach zaczęła normalnie kojarzyć, kiedy minął pierwszy strach. Jak na razie nie miała w żadnym stopniu chęci wchodzenia do kuchni. W sumie nie wiedziała co począć ze sobą. Anna rozejrzała się po pomieszczeniu i ujrzała wejście do magazynu. W głownie młodej zaświtała myśl, że może tam schroni się przed strzałami, przeczeka tam całe zdarzenia. Tak więc cichutko, na ile tylko mogła, Anna poczołgała się w kierunku magazynu. Starała się również poruszać jak najciszej, aby nie została przez nikogo zauważona.
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Nathir » 11 Mar 2014, o 17:02

Staruch, niebywale zwinnie jak na... niebywale zwinnie jak na kogoś w pancerzu, skoczył w stronę szafek i przyległ do jednej z nich, chroniąc się przed przelatującymi w powietrzu boltami. Był niezbyt ciekawej sytuacji, szczególnie biorąc pod uwagę, że uzbrojony był jedynie w pałkę, a elementu zaskoczenia pozbył się z własnej woli. Po raz kolejny przeklął cicho swoją głupotę i ten okropny pęd do mieszania się w nieswoje sprawy. Teraz nie miał jednak innego wyboru jak szybko pozbyć się napastników i wynosić się stąd, a to wymagało współpracy. Poza tym, żałował serdecznie, że nie ma przy sobie granatów - chyba pora wpisać sobie to na listę zakupów.
- Ej - krzyknął Staruch do Carla - ej, gówniarzu! Oddaj mi broń, zajmę się nimi a ty bierz tą małą i spieprzajcie stąd!
Może i wydawało się to na pierwszy rzut oka niemożliwe, ale Staruch nie widział innej szansy. Był pewien, że strzela lepiej od młodego, a w dodatku taka zmiana w ofensywie mogła im wyjść na dobre. Walovsky przeklął pod nosem, czekając, aż młody pójdzie po rozum do głowy.
Image
Awatar użytkownika
Nathir
Gracz
 
Posty: 71
Rejestracja: 8 Lut 2013, o 23:18

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 29 Mar 2014, o 03:56

Element zaskoczenia mógł dać Staruchowi pewną przewagę. Mógł, jednakże do niczego podobnego nie doszło. Napastnicy ustawieni zostali w pozycji naprzeciw drzwi, którymi do pomieszczenia wkroczył mężczyzna. Jedyną opcją było szybkie ukrycie się za szafkami.
Carlowi niespecjalnie spodobała się propozycja Nathira. Oddawanie broni komuś, kto przed chwilą więził jego siostrę nie wydał mu się najmądrzejszy.
-Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale Ci nie ufam - mruknął młodzik - Wywieziesz nas z tej planety, ale nie widzi mi się podróż w formie niewolnika. Dlatego nie dostaniesz broni. Lepiej ciesz się, że masz tą pałkę - najwyraźniej nie chciał marnować więcej czasu na gadanie. Lekko wychylił się i rozejrzał po pomieszczeniu. Napastnicy najwyraźniej to ujrzeli, gdyż znów rozpoczęli serię strzałów. Carl intuicyjnie odpowiedział kilkoma pojedynczymi pociskami. Jeden z nich najwyraźniej dosięgnął celu, o czym świadczył cichy jęk i dźwięk upadającego ciała. Młodzieniec trochę się zmieszał, jednakże wciąż buzowała w nim adrenalina. Czas na emocje miał przyjść zdecydowanie później.
-Słuchaj - zwrócił się nagle do Nathira - co prawda broni Ci nie dam, ale może trochę pomogę. Strzelę w te garnki nad jego głową - tutaj wskazał konkretne przedmioty, które miał na myśli - będziesz miał parę sekund... - mruknął. Powiedział to raczej bez entuzjazmu, może trochę zniesmaczony.
-Raz, dwa, trzy... - rzucił, wychylił się gwałtownie i wystrzelił. Metalowe rondle zaczęły spadać z hukiem, trafiając ich przeciwnika w głowę. Czasu nie było jednak wiele....
*
Anna znalazła się w niedużym pomieszczeniu. Leżały tam liczne kartony, z reguły puste, ewentualnie zapełnione napojami oraz duże, plastikowe pudła. Ważnym elementem wystroju były również masywne lodówki i zamrażarki. Znajdowała się w nich cała żywność, którą miano spożytkować dopiero w dalszym okresie czasu. Można tam było znaleźć parę dobrych kryjówek - za lodówkami lub stertami kartonów. Nie zapowiadało się, aby ktoś do magazynu miał wkroczyć ktoś jeszcze.
W magazynie dało się usłyszeć stłumione dźwięki dobiegające z kuchni. Doprowadzał je nieduży szyb wentylacyjny, umieszczony, poza zasięgiem ramion dziewczyny, na ścianie. Z pozoru pomieszczenie nie okazało się ciekawe, ale kto wie co kryło się w stertach pudeł i kartonów.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5752
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Nathir » 5 Kwi 2014, o 14:29

Wrzask był ogłuszający, wręcz mdlący, i nawet wepchane w uszy zatyczki nie mogły powstrzymać napływających fal okrzyków. Błyskające świata reflektorów, migoczące reklamy, flesze i lewitujące kamery pogarszały tylko sprawę, utrudniając koncentrację do granic możliwości. Jeszcze nim dwa droidy sprzątające usunęły zwłoki poprzednich niewolników, Twi'lek zaatakował, wymachując elektryczną halabardą. Były to niechlujne, nerwowe wymachy, w których Staruch od razu rozpoznał amatorszczyznę i strach. Każdy kto wychodził na arenę go odczuwał, ale tylko część gladiatorów się doń przekonywała i wykorzystywała na swoją korzyść. Tylko garstka wiedziała, że strach to ich sojusznik, że wyzwala w nim dzikość i instynkt. Na arenie nigdy nie było się człowiekiem, arena była dla zwierząt.

Nim gruchot garnków ucichł, Staruch już był w połowie drogi, stawiając długie kroki, rozpędzając się maksymalnie, tylko po to by na kilka metrów przed swoim oponentem wyskoczyć w przód i z wyciągniętym w przód kolanem wylądował na jego twarzy. Silnie wygięte w tył plecy miały zapewnić mu odpowiednią pozycję przy lądowaniu. Pałka trzymana w prawej ręce wisiała nad głową niczym ostatni wyrzut sumienia – gdy tylko Staruch poczuł pod sobą ciało, broń spadła błyskawicznie, wycelowana w czubek głowy.

Twi'lek skoczył do przodu i uderzył na oślep, tracąc przy tym równowagę i padając na kolana. Staruch doskoczył, dzierżąc jedynie batona, zamachnął się na odlew i... Nie docenił przeciwnika. Niebieski obcy obrócił broń w swoich silnych ramionach, posyłając gladiatorowi silny cios trzonkiem, prosto w bok. Cios był niezbyt szybki, ale masa broni zmiotła Starucha na bok, zapewniając mu bliższe poznanie posadzki. Krztusząc się gladiator próbował się podnieść, lecz Twi'lek był szybszy. Jego kopniak w żebra wypompował z człowieka całe powietrze i pozostawił go bez tchu na dłuższą chwilę. Wrzask przelał się kolejną falą, kamery zbliżyły się do walczących by w najwyższej jakości pokazać kolejny cios – wiszące nad głową Twi'leka ostrze halabardy miało spać niczym katowski topór i rozciąć tułów człowieka na pół. Tylko garstka wiedziała, że strach to sojusznik. Na arenie nie było miejsca dla ludzi.
Haust powietrza wypełnił płuca Starucha i obudził ciało tak nagle, że jego dłonie same się poruszyły. Jedna z nich zacisnęła się mocniej na pałce, druga wystrzeliła w stronę krocza Twi'leka niczym rozwścieczona kobra. Miażdżący uścisk zaskoczył obcego i zmusił go do wypuszczenia broni. Staruch wykorzystał to, pociągnął przeciwnika w dół, a sam podniósł się na kolana, dysząc jak lokomotywa. Strach był jego sojusznikiem. Przerażony, przyparty do muru, bliski śmierci, zamachnął się i kilkoma uderzeniami położył Twi'leka na ziemię. Staruch usiadł okrakiem na zwiniętym w kłębek obcemu i zaczął okładać go po twarzy. Nie docierał do niego wrzask publiki, nie wyczuwał wirującego od podniecenia powietrza ani pochwalnych śpiewów komentatora. Nim zakończono walkę, Twi'lek pozbawiony był głowy. Bagno powstałe na posadzce ozdobione było dwoma leku, leżącymi bezwładnie niczym ogony jakiegoś potwora. Strach powoli znikał. Człowiek powoli się budził.

Staruch nie przestał uderzać dopóki nie miał pewności. Jego dłoń młóciła tak długo, dopóki nie przestał rozpoznawać w oponencie żywej istoty. Nie było w tym gniewu, tylko strach, stary dobry strach, który powodował wszystkimi w tej galaktyce.

Wiem, że wyprzedziłem nieco akcję i sam założyłem jaki był efekt, ale to tylko dla możliwości napisania dłuższego posta. Jak coś nie wyjdzie, to nie krępuj się po prostu tego napisać. Tak mi się dobrze pisało, ot.
Image
Awatar użytkownika
Nathir
Gracz
 
Posty: 71
Rejestracja: 8 Lut 2013, o 23:18

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Alice » 8 Kwi 2014, o 00:14

ycie na dzielnicach Coruscant nauczyło młodą dziewczynę jednego - trzeba z każdej sytuacji trzeba wyciągać korzyści. Przede wszystkim dla siebie. Anna kiedy znalazła się w małej spiżarce na chwilę zapomniała o całym rozgardiaszu jaki panował w kantynie, Dziewczyna skupiła się na poznawaniu otoczenia. Dziewczyna najpierw spojrzała w kartony. Rozczarowała się, gdyż w większości przypadków były one puste. Anna po przejrzeniu kartonów udała się do lodówek i zamrażarek. Kiedy otwierała wszystkie urządzenia po kolei oczy dziewczyny zabłysły z radością. Zauważyła tam żywność o dłuższym terminie przydatności. Nie namyslając się za wiele Anna zgarnęła do plecaka jak najwięcej puszek z żywnością (do uznania gma co znajdowało się w puszkach).
Mijały sekundy i minuty i nikt nie nachodził Anny w spiżąrce. Dziewczyna mogła oddać się spokojnie szabrowaniu i przeszukiwaniu spiżarki. Odgłosy walki straciły zupełnie znaczenie.
Anna w trakcie poszukiwań znalazła na górze szyb wentylacyjny. Anna jednak była zbyyt mała aby się tam dostać. Jednak to zmusiło ją do działania. Zaczęła się rozglądać po spiżarce. Szukała lodówki czy też zamrażarki gdzie mogłaby się na nią wspiąć żeby potem wyjść po niej do szybu. Jednocześnie próbowała ułożyć wieżę z kartonów, tych w miarę ciężkich, aby móc się na nich utrzymać. Konstrukcja miała być jedynie pomocniczym narzędziem do postawienia się na lodówkach i zamrażarkach, które były na pewno trwalsze od papierowych kartonów
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 19 Kwi 2014, o 14:22

Nathir zdawał się odrzucić wszelakie ludzkie zachowania, zadając kolejne mocne, celne i bezlitośnie brutalne uderzenia. Krew tryskała na boki, a skóra ofiary zaczęła odchodzić od twarzy, ukazując mięśnie. Carl odwrócił wzrok. To nie był widok, który mógł kogokolwiek satysfakcjonować. Był to doskonały przykład, do czego ludzie są zdolni.
-Wystarczy, czas się stąd zwijać! - krzyknął chłopak. Nie miał zamiaru zbliżać się do Starucha. Nie mógł być pewien jego reakcji w takiej sytuacji. Wolał pozostać w bezpiecznej odległości, zwłaszcza, że w posiadał potężną broń. Walka w zwarciu nie wchodziła w grę.
-Ty pierwszy - rzucił jeszcze, i wskazał drzwi. Chłopak wciąż nie darzył go zaufaniem, zapewne słusznie.
Tymczasem Anna zajęła się plądrowaniem magazynu. Zebrała trochę konserw, co mogło się okazać przydatne w przyszłości. Były to typowe produkty, nic luksusowego, można nawet rzec, że były raczej marnej jakości. Jakby nie patrzeć - mogły uratować życie w sytuacji kryzysowej.
Dla dziewczyny ważniejsze stało się dostanie do szybu wentylacyjnego. Popisała się sprytem, układając prostą konstrukcję z kartonów oraz lżejszych lodówek. Chwilę to zajęło, jednakże w końcu umożliwiło jej dostanie się do szybu wentylacyjnego. Wspomniany szyb okazał się jedynie sporą kratką, która wstawiona była w cienką ścianę i umożliwiała przepływ powietrza między dwoma pomieszczeniami. Co ważniejsze - było przez nią wszystko widać, a także sporo słychać.
~Ty pierwszy~ rozległ się głos z kuchni. Anna rozpoznała głos brata. Żył i miał się dobrze. Niestety, coś w pomieszczeniu przykuwało uwagę zdecydowanie bardziej niż Carl, czy Staruch. Było to ciało martwego człowieka z twarzą zalaną krwią i obdartą miejscami ze skóry.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5752
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Alice » 9 Maj 2014, o 22:43

Anna pakowała do plecaka wszystko co było przydatne, głównie chodziło o jedzenie zamknięte w konserwach. Zaden rarytas, ale w sytuacji kryzysowej mógł uratować życie. Dziewczyna kiedy już splądrowała magazyn postanowiła się wydostać szybem wentylacyjnym. Po ułożeniu konstrukcji z kartonów Anna wdrapała się na górę i chciała wyjść przez szyb wentylacyjny. Tu jednak napotkała trudność. Szyb okazał się sporą kratką, której sforsowania Anna się nie podjęła. Krata była zbyt wielka dla tak drobnej dziewczyny. Anna chciała się wiec wycofać i zawołać pomoc. Jak na znak, usłyszała głos brata. W głębi ducha nasza bohaterka odetchnęła z ulga, gdyż Carl miał się dobre. Wstyd przyznać, ale zapomniała o bracie podczas plądrowania magazynu. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, że nie myślała o Carlu bardzo długo. Zawstydziła się, że nie martwiła się o brata.
Myśli związane z tym zostały jednak szybko przesłonięte przez nowe znalezisko. Anna, będąc na wysokości, zobaczyła dość masakryczny widok. Człowieka, a w zasadzie to co było nim kiedyś, Obecnie była to krwawa masa, obdarta ze skóry i strzępami zaschniętej krwi. Anna momentalnie zbladła widząc ten widok. W pierwszej chwili stała jak zamurowana na kartonach i małych lodówkach. Po chwili zaczęła krzyczeć rozdzierająco i dojmująco. Trup wywołał zamierzony efekt - wzbudził przerażenie.
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 1 Cze 2014, o 23:53

Carla żaden trup nie był w stanie przerazić tak bardzo jak przejmujący krzyk siostry. W jego głowie od razu pojawiły się najgorsze możliwe wizje. Nie zważając kompletnie na osobę Nathira wyrwał do przodu i wpadł do magazynu. Rozejrzał się wokół i odetchnął z ulgą widząc, że jego siostra jest cała i zdrowa. Wspiął się po kartonach i zerknął przez kratkę. Od razu zrozumiał, czym spowodowany był krzyk Anny. Nie dziwił się jej kompletnie. Niejedną osobę przeraziłby ten widok. Chciał w jakiś sposób ją uspokoić. Niestety nie za bardzo wiedział jak. Postanowił więc ją objąć.
-Już dobrze, już dobrze... - powiedział. Dobrze wiedział, że nic nie jest dobrze. Te słowa były strasznie niewiarygodne. Jak mogły być, skoro sam w nie nie wierzył?
Tymczasem Staruch wszedł do pomieszczenia. Nie wyglądał na zainteresowanego całą tą sytuacją.
-Musimy podjąć decyzję - szepnął - albo pakujemy się z tym psycholem do statku, albo szukamy innego transportu - mówił cicho, aby Nathir nie usłyszał ani słowa. Był pewien, że jest w stanie utrzymać mężczyznę w ryzach, zwłaszcza ze względu na posiadaną broń. Pozostawił ostateczną decyzję siostrze, ze względu na to co zobaczyła - Pamiętaj tylko, że to może być nasza najszybsza droga ucieczki. Następne okazje mogą się tak łatwo nie przytrafić - dodał po chwili zastanowienia.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5752
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Alice » 9 Cze 2014, o 19:02

Tego jej było trzeba. Przytulenia istoty, która mogła ukoić jej strach i ból. Anna była mocno przestraszona tym co się stało. Długo nie umiała się uspokoić po tym co zobaczyła. Płakała niczym małe dziecko. Na całe szczęście brat nie przeszkadzał jej w tym, żeby wylała swoje emocje. Anna zupełnie nie przejmowała się tym, że Staruch może złapać ja i brata. W tym momencie nie miało to znaczenia.
Ponadto dziewczyna zaczęła słuchać Carla, który szeptał jej do ucha możliwości wyjścia. Lecieć ze staruchem czy też szukać pomocy wyjścia. Ale gdzie, jak? Anna w tym momencie była zupełnie bezradna. Wizja podróży z handlarzem niewolników również się jej nie podobała. Nie tak dawno była zakuta przez niego w obrożę i możliwe, że zostałaby sprzedana do Huttów.
Nasza bohaterka musiała w tym momencie racjonalnie pomyśleć. I tak źle i tak niedobrze. Wydawało się jej, że jednak znalazła jakieś wyjście. Nadal obejmując brata, odpowiedziała równie cicho:
- Wydostańmy się jak najszybciej z tego paskudnego miejsca. Ten bar to nic dobrego. Ale też nie chcę podróżować z nim. Dlatego najpierw wyjdźmy się stąd.
Takie było jej zdanie. Ciekawe jak ustosunkuje się do tego jej brat.
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

Re: [Coruscant] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 8 Wrz 2014, o 14:00

No i Anna wraz z bratem wydostali się z tego paskudnego miejsca. Może i minęły prawie trzy miesiące jak siedzieli w barze, ale kto by się tym przejmował? W każdym razie udali się do Zordo's Haven - złośliwi powiedzieliby, że z deszczu pod rynnę - gdzie miała się zacząć ich kolejna fascynująca przygoda.

Piszesz od razu tam - co się działo w międzyczasie jak tam trafiła Twoja postać, pozostawiam Tobie - przywitaj się z siedzącymi tam Mordeczkami i wkręć się w ich wyprawę ;)


Anna Sorenn wraz z bratem udali się do [Zordo's Haven] Kantyna "Zordo's Den"

Co do Nathira - teorii jest wiele. Między innymi chodzą głosy, że został męską tanią prostytutką specjalizującą się w zadowalaniu Wookieech. Choć bardziej prawdopodobnym jest to, że najzwyczajniej w świecie umarł... Tak na śmierć. Oczywiście to tylko teorie i może, podobnie do Anny i jej brata, wyrwał się z Dolnego Miasta Coruscant.

Jak dla mnie on jest MIA


Narrację prowadził Jack ;)
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5752
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

PoprzedniaNastępna

Wróć do Archiwum