Content

Archiwum

[Korelia] Coronet City

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez David Turoug » 12 Sty 2014, o 21:55

William Hunt po pozytywnej odpowiedzi Saine, postanowił kontynuować korespondencjęz tajemniczym Z.V. Kolejne wiadomości przychodził momentalnie, parę minut po odpisie. Ostatecznie w przeciagu piętnastu minut wszystko się wyjaśniło. Mężczyzna mógł zreferować Keli, plany na najbliższe dni, a może nawet tygodnie.
- Tym razem facet był bardziej konkretny. Za standardowy tydzień mamy się z nim spotkać w Zordo's Haven, w kantynie "Sister Moon" przy automatach do gry. Godzina 19:00 czasu lokalnego dla stacji orbitalnej. - rzekł archeolgo, sącząc drinka - Dalsze informacje jeszcze ciekawsze. Po pierwsze ma mnie rozpoznać, a po drugie początek wyprawy planowany jest równo na za dwa tygodnie. Interesujące jest też post scriptum: "obowiązuje całkowity zakaz wnoszenia broni do kasyna." Jestem do cholery naukowcem, a nie łowcą nagród czy najemnikiem, o co tu chodzi?
Will nic nie taił przed kobietą, zresztą zdążył przyzwyczaić się do jej obecności. W końcu już przez ponad miesiąc obcowali ze sobą dzień w dzień. Zresztą Saine już trochę poznał, więc bezsensowne byłoby angażowanie kogoś z przydziału, z uczelni.
- No cóż, z tego wynika, że raczej nie zdążysz wpaść na Coruscant. Mam nadzieję, że będzie to naprawdę konkretna oferta, na dodatek dobrze płatna. - dodał Hunt - Miałaś okazję już być na tej stacji orbitalnej Hutta Zordo? Byłem tam ze dwa razy, aczkolwiek nie prywatnie. Odbieraliśmy jakieś eksponaty. Prawdę mówiąc to istne siedlisko bandytów, najemników i innych typów spod ciemnej gwiazdy.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5043
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Saine Kela » 14 Sty 2014, o 17:11

Wszystko działo się bardzo szybko, nie sądziła, że tajemniczy pracodawca odpowie tak szybko i co więcej, że już teraz nawiązała się pewnego rodzaju między nimi rozmowa, choć raczej na zasadzie korespondencji. Powoli przybywało coraz więcej informacji, ale mimo wszystko kobieta nadal nie mogła się pozbyć przeświadczenia, że sprawa jest wielce ryzykowna, głównie pod względem prawnym.
- Rzeczywiście dziwna sprawa. Jest bardzo ostrożny, ale z drugiej strony czemu miałby się obawiać ciebie czy mnie? Jesteśmy tylko naukowcami.
Saine miała broń, ale służyła ona raczej do celów obronnych i nie zwykła nią wymachiwać na prawo i lewo i używać jako argumentów na wszystko. Czy chodziło o zwykłą ostrożność, czy może tegoż o co innego, tego oczywiście wiedzieć nie mogli. Z drugiej strony iść całkowicie bezbronna, na spotkanie z kimś, o kim nie miała zielonego pojęcia i jeszcze do miejsca, które raczej nie posiada zbyt dobrej sławy, było co najmniej nie na miejscu.
- Nie mam pojęcia Will. Właściwie aż tak wiele się nie dowiedzieliśmy, a facet wydaje się być bardzo ostrożny.
Mogłaby nawet powiedzieć, że coś tu śmierdzi, ale mogła się mylić, sama była nawykła do jak największej ostrożności i może stąd jej wątpliwości. Ale już się zdecydowała, więc nie było mowy o wycofywaniu.
- Byłam parę razy, choć zazwyczaj były to bardzo krótkie wizyty. Ojcu zdarzało się robić tam różne interesy i czasem zabierał mnie ze sobą.
Jej ojciec była czasem naprawdę szalony, nie dość, że zabierał ją jako dziecko na ryzykowne wyprawy, to jeszcze wprowadzał w miejsca, które dla dla tak młodych osób raczej odpowiednie nie są. Musiała się więc zgodzić z Willem, że rzeczywiście stacja Zordo była zbiorowiskiem najgorszych szumowin.
- Nie zdążę na Coruscant, ale wyśle wiadomość do uniwerku. Nad naszym znaleziskiem chyba też nie popracujemy.
Dopiła resztkę trunku i odstawiła szklankę na stół.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 635
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez David Turoug » 30 Sty 2014, o 22:41

Miniony tydzień szybko zleciał obojgu archeologów. Hunt zdążył pokazać Keli najciekawsze miejsca Coronetu, która wcześniej mieli okazje zobaczyć jedynie powierzchownie, podczas zorganizowanej przez mężczyznę wycieczki. W międzyczasie, każde z nich pozałatwiało swoje prywatne sprawy, tak by w przeciągu najbliższego, standardowego miesiąca, nikt nie potrzebował ich obecności, czy to na uczelniach czy też w domach.
- No no, kto by powiedział Saine, że z wyprawy na Almanię wywiąże się dłuższa kooperacja. Ciekaw jestem co zaoferuje nam gościu z Zordo's Haven. - mruknął William, siadając za sterami YT-1930.
- Beeeeee bip bop! - zaćwierkał astromech, znikając gdzieś w mesie.
- No cóż jakoś nie było czasu, by naprawić system odpowiedzialny za komunikowanie się w języku wspólnym. - odparł Hunt - Trzy, dwa, jeden... jesteśmy w nadprzestrzeni.

Saine Kela i William Hunt przenoszą się do: [Zordo's Haven] Lądowiska
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5043
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Renno Tresta » 6 Sty 2016, o 22:19

Astarith przybywa z: [Nar Shaddaa] Klub "Ariel's Breath"

Po nawiązaniu krótkiej, acz intensywnej znajomości z koreliańską służbą celną i wynajęciu wściekle czerwonego śmigacza do podróży po mieście, Rauss postanowiła w pierwszej kolejności udać się do któregoś z licznych parków porastających ten rzekomy urbanistyczny klejnot planety. Bynajmniej nie dlatego, że aż tak przepadała za zielenią, ale po prostu nie miała ochoty ani bawić się w turystkę w centrum, ani pałętać się do niesławnego Niebieskiego Sektora. A przynajmniej nie tak szybko po przylocie promem z cholernego Księżyca Przemytników - jak na jeden dzień dość jej było, po pierwsze, użerania się z marginesem społecznym, a po drugie - unikania używanych aplikatorów od igiełek śmierci, walających się po slumsach Coronetu zapewne tak samo, jak walały się na Nar Shaddaa. Dziabnie się niechcący człowiek takim badziewiem i nieszczęście gotowe. A w parku, wiadomo, niczego takiego nie ma - tylko masa gówniarzy, jakieś zwierzaki w klatkach, tu drzewo, tam krzak. Łatwo będzie zniknąć w tłumie.
Jak to miała w zwyczaju, znalazła sobie ustronne miejsce, cisnęła plecak na pierwszą wolną ławkę, obok niego posadziła zmęczony podróżowaniem tyłek i za pomocą przenośnego komputera podłączyła się do holonetu.
O samym Starbringerze nie było w sieci dużo - żadnych informacji o służbie w wojsku Imperium czy jakimkolwiek innym, oprócz tego tylko jakiś temat na forum o związkach (z jego byłymi podbojami wyliczającymi ciąg wad amanta i jednocześnie żałośnie błagającymi o jego rychły powrót do ich łóżek) i kilka artykułów na plotkarskich portalach, ale skoncentrowanych bardziej na osobie Amandy Dart niźli na najemniku. Więcej szczęścia łowczyni miała natomiast starając się zlokalizować jego statek wspomniany w datakrysztale, a właściwie numer doku, w którym znajdowała się owa własność Kelena. Wystarczyło trochę poszperać w niedostępnych szerzej rejestrach kosmoportu, przy zachowaniu odpowiedniej dawki ostrożności, oczywiście. Dobra hakerka nie dawała się przyłapać, a Rith kiepska przecież nie była.
Uzyskawszy dokładne położenie środka transportu łamacza serc, kobieta na tropie postanowiła nie tracić więcej czasu na przesiadywaniu wśród gawiedzi i wybrała się na zwiad, planując sprawdzić, jak bardzo zabezpieczona jest owa prywatna przystań Starbringera.
Image
Postać archiwalna:
Renno Tresta
Awatar użytkownika
Renno Tresta
Gracz
 
Posty: 575
Rejestracja: 3 Kwi 2010, o 14:30

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Mistrz Gry » 9 Sty 2016, o 23:01

Przepłoszywszy dwójkę nastoletnich gówniarzy śliniących się na widok jej ścigacza, a chwilę później jej cycków, Rauss ruszyła w drogę. Dotarcie do kosmoportu nie było skomplikowanym zajęciem, jeszcze łatwiejsze było odnalezienie właściwego lądowiska. Stał na nim osławiony Kruk. A raczej zmodyfikowana jednostka typu YT1760. Pierwsze co rzuciło się w oczy kobiety to przesadzone uzbrojenie. Niewielki w sumie frachtowiec miał podczepione dwa sporej wielkości działka, również silniki z pewnością były modyfikowane. Odpadająca tu i ówdzie czarna farba pokazywała czerwony podkład nadając maszynie wyglądu negatywu biedronki. Astarith wiedziała już że ma do czynienia z mocno zmodyfikowaną maszyną. Szybki skan wskazał drobną lukę w zabezpieczeniach, mogła to być pułapka ale równie dobrze tylna furtka umożliwiająca wejście do wnętrza jednostki.
Nieco niespodziewanie pojawił się gruby facet w mundurze i z pokaźnych rozmiarów odznaką. wyglądał niesamowicie groźnie w poplamionym lukrem ubraniu i z wielkim blasterem przy pasie. Kobieta mogła przysiąc że to jakiś oberżniety karabin.
- Dzień dobry, tu strażnik Samuel Watts co pani tu robi? To prywatne lądowisko. Odezwał się nieco piskliwym tonem.

****

Głośne klaśnięcie soczystego liścia zagłuszyło na chwilę dźwięki muzyki. Przystojny mężczyzna o czarnych włosach z godnością zaczął puchnąć po zamaszystym trafieniu niewysokiej cycatej blondynki.
Z NAMI JUŻ KONIEC TY NIEWIERNA MAŁPO, MYŚLISZ ŻE JESTEM TAK GŁUPIA!!- Amanda Dart darła się na ile pozwalały jej wyrośnięte płuca, a jak wiadomo im mniejsze stworzenie tym... - TA ZDZIRA NAWET NIE POTRAFI PORZĄDNIE LODA ZROBIĆ, DEBILU. WYNOŚ SIĘ Z MOJEGO DOMU!!
Jesteśmy w knajpie i...
- zaskoczony wybuchem mężczyzna błyskawicznie analizował z kim mogła go przyłapać. Nie no przecież uważał i z pewnością da się ją uspokoić.
WYNOŚ SIĘ Z KNAJPY!!!
Kobieta zaczęła robić się purpurowa a uwaga i holokamery większości gości zwrócone były na kłócącą się parę. Mężczyzna szybko zrozumiał że pora na taktyczny odwrót. Powoli wycofywał się w kierunku drzwi gdy kobieta wybuchła po raz kolejny tym razem ciskając nożem którego z gracją uniknął.
-KELEN WCALE NIE JESTEŚ TAKI DOBRY!!! WSZYSTKIE ORGAZMY UDAWAŁAM!!!

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6194
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Kelan Navarr » 10 Sty 2016, o 15:41

Ukłonił się zebranym i sprawnie wycofał z lokalu. Nie miał pojęcia o co chodziło Katris, Ellen, czy jakkolwiek miała na imię. Przyleciał na Korelię zaledwie wczoraj, spotkał ją w jednym ze snobistycznych barów i odprowadził do domu. Potem zjedli śniadanie i mieli w planach kolację, które właśnie się skończyła, nim tak naprawdę zaczęła. O co chodziło kobiecie - nie miał zielonego pojęcia i w jej obecnym stanie wchodzenie w jakąkolwiek polemikę mijało się z celem. Ponoć była jakąś artystką, a z doświadczenia wiedział, że wszystkie miały swoje odchyły. Cóż zrobić. Niczego nie obiecywał. A może - co gorsza - pomyliła go z kimś innym?
Nie zaprzątając sobie głowy tak przyziemnymi sprawami ruszył w kierunku kosmoportu.
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2264
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Renno Tresta » 10 Sty 2016, o 16:25

Rith skrzyżowała ręce na piersi/ach i nachyliła się lekko - nie tylko po to, by uwydatnić swoje, wcale nie doczepiane i absolutnie nie modyfikowane działa, ale też dlatego, by połami niezbyt długiej przecież kurtki zakryć spoczywające w kaburach pod pachami blastery. Na dodatek uśmiechnęła się szeroko do służbisty, eksponując perliste uzębienie - w chwilach takich jak ta cieszyła się, że jednak regularnie decydowała się wydawać te garści kredytów na wybielanie. Z żółtymi kłami ciężko wyglądać zalotnie.
- Och! - przekrzywiła głowę i zatrzepotała rzęsami. Im bardziej przesadzała, tym większe obrzydzenie do samej siebie ją ogarniało. - Skarbie, przyjechałam zrobić niespodziankę mojemu chłopakowi. Kelen? To jego statek, o tam. Nudzi mu się ta jego okropna aktorka, więc pomyślałam, że wsunę się do tej pięknej maszyny i przygotuję mu coś na pocieszenie, kiedy wróci tu odpocząć od tamtej przereklamowanej wiedźmy. Na pewno będzie bardzo wdzięczny, jak mu powiem, że mnie pan strażnik przepuścił, a ja szybciutko się uwinę. Nie będę wcale, ale to wcale przeszkadzać.
Watts pewnie niewiele wiedział o osobniku wynajmującym dok, a o kuluarach życia towarzyskiego gwiazd na Korelii na sto procent nic, więc Rauss nie zasypywała go detalami. Dla wiarygodności wspomniała jednakże to i owo, starając się przy tym wprost emanować urokiem osobistym i zamiłowaniem do lukru, nowego, oszałamiająco popularnego dodatku do odzieży. Tak czy siak, jej schowana prawa dłoń w międzyczasie manewrowała przy DC-15s, by w razie konwersacyjnego nieporozumienia wyskoczyć przed grubasa z pistoletem w garści, już wcześniej ustawionym w tryb ogłuszania.
Image
Postać archiwalna:
Renno Tresta
Awatar użytkownika
Renno Tresta
Gracz
 
Posty: 575
Rejestracja: 3 Kwi 2010, o 14:30

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Mistrz Gry » 12 Sty 2016, o 21:31

Strażnik ugiął się pod naporem argumentów, zwłaszcza że nigdy wcześniej żadna atrakcyjna kobieta nie mówiła do niego stojąc tak blisko. Z daleka Astarith wydawała się brzydsza. Klął teraz w myślach wszystkich bogów, dlaczego w ogóle podchodził. O boże ona chce go dotknąć, tylko nie to. Na twarz mężczyzny wystąpił pot, krew odpłynęła z twarzy zmierzając w jedynym możliwym kierunku. Nie był to jednak kierunek w tym momencie pożądany. Grubas jęknął coś pod nosem i powoli zaczął się wycofywać. Taktyczny odwrót do kanciapy służącej za stróżówkę miał na celu tylko jedno i kobieta nawet nie chciała domyślać się co. Widok szybko oddalającego się strażnika był niezwykle ciekawy, mimo to kobieta wolała skupić się na bezbronnym frachtowcu.

Kelen, zbliżył się do lądowisk mijając po drodze zaparowane szyby stróżówki. Dziwne... nie przywiązywał jednak do tego większej wagi podchodząc powoli do swojego lądowiska...
Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6194
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Renno Tresta » 13 Sty 2016, o 01:03

Skoro strażnik oddalił się nader pośpiesznie i nadto bez słowa, Rith doszła do wniosku, że właśnie została w pełni autoryzowana do swobodnego szwendania się po doku. Jak mogła inaczej zinterpretować tak zachęcające milczenie? Żal było nie skorzystać z okazji.
Dała spokój z gmeraniem przy DC-15s i zabrała się za dogłębniejszą analizę luki w zabezpieczeniach statku, którą dostrzegła wcześniej. Problem polegał na obejściu blokady broniącej dostępu do włazu, a że najemniczka nie miała przy sobie odpowiednich narzędzi i zarazem nie skakała z radości na myśl o rozkręceniu sporego fragmentu frachtowca paznokciami, pomysł z załatwieniem sprawy manualnie odpadł już w przedbiegach. Wyciągnęła więc swój jakże przydatny w takich sytuacjach modyfikowany cyfronotes, wypełniony odpowiednim oprogramowaniem, rozplątała zwitek kabli i podłączyła się do bocznego panelu jednostki, celem, oczywiście, bardziej eleganckiego rozpracowania stojącej przed nią technicznej zagwozdki.
Bałaby się, że ktoś przerwie jej wielce skomplikowany proces rozkładania na łopatki systemu obronnego YT-1760, gdyby nie fakt, iż wyglądało na to, że drogi pan Watts zbyt zajęty był, jak to mawiają Granowie, polerowaniem swojego czwartego oka. No, wiadomo, jak człowiek musi, to musi.
Image
Postać archiwalna:
Renno Tresta
Awatar użytkownika
Renno Tresta
Gracz
 
Posty: 575
Rejestracja: 3 Kwi 2010, o 14:30

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Kelan Navarr » 20 Sty 2016, o 20:15

Ooli drzemał na swym prowizorycznym legowisku w dawnym składziku na narzędzie, gdy ostrzegawcze pikanie przywołało go do świadomości. Nieco zdezorientowany otworzył swe świecące, żółte oczy, próbując zrozumieć co wyrwało go z błogostanu. Dopiero po chwili przypomniał sobie, że taki dźwięk wydawał system ostrzegawczy Kruka. Już w pełni rozbudzony, chwycił za swój blaster i otworzył niewielki właz w podłodze, po czym mrucząc pod nosem liczne przekleństwa, zanurzył swe małe ciało w trzewiach statku.

Zajęta próbami złamania systemu zabezpieczającego, Astarith nie zauważyła niewielkiej postaci w czarnym płaszczu, która bezszelestnie zsunęła się na płytę lądowiska za jedną z podpór frachtowca. Gdy za plecami kobiety rozległo się ostrzegawcze Nekkel juuvar obwegadada! było już za późno. Nie ryzykując uniosła dłonie i odwróciła się w stronę napastnika. Groźnie wpatrywał się w nią niewielki Jawa, swe racje popierając wycelowanym w jej pierś blasterem.


Właśnie taką scenę zastał na lądowisku wracający na Kruka Kelen. W pierwszej chwili wyszarpnął swój blaster, lecz gdy zbliżył się kilka kroków i nie zauważył innych napastników, na powrót schował broń do kabury. Kobieta nie była w jego typie, więc motyw osobisty nie wchodził w grę. Prawie zaintrygowany, najemnik stanął za jej plecami i rzucił kurtuazyjnie.
- Możemy w czymś pomóc?
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2264
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Renno Tresta » 20 Sty 2016, o 21:38

- Hm, jasne. Ty mi się możesz na przykład przydać do ustrzelenia tej małej ściery. Oduczy się kurdupel wyzywać ludzi od nekkeli.
W tym momencie przeklinała wcześniejszą decyzję, żeby na terenie Coronetu nie paradować w boltoodpornej kamizelce. Akurat teraz osłona by się przydała, a zamiast tego leżała bez sensu w plecaku, gdzieś pomiędzy batonikami a wodą.
Postąpiła leniwy krok do tyłu, by mieć na widoku i Jawę, i cel misji. Ręce dalej trzymała dość wysoko, ale bez przesady. Nie chciała dać żarówkookiemu zbyt wiele satysfakcji.
- Kelen. Starbringer. - przyjrzała się mężczyźnie. - A to musi być Amanda Dart, hologwiazda Korelii. - skinęła głową ku uzbrojonej ścierze. - Miło poznać. Jakoś nie miałam okazji obejrzeć żadnego filmu, ale myślę, że się dogadamy. Zacznijmy może od małego coś za coś! Ja ci powiem, że w kaburach pod kurtką mam dwa pistolety, po które, obiecuję, nie sięgnę. Choćby dlatego, że upuściłabym mój drogi cyfronotes. W zamian za to, ty opuścisz swoją broń. Ale będzie heca. Całkiem wyeliminujemy ryzyko przelewu krwi!
Przybranie tonu głosu dobrego do niańczenia przedszkolaka było na pewno ryzykownym posunięciem, zwłaszcza, że Rauss trzymano na muszce.
- I wtedy, jak już będzie spokojnie, twój chłopak Kelen będzie mógł mnie zapytać, skąd mam jego zdjęcie z woja, czemu znam nazwiska jego ostatnich pięciu kochanek i jakim cudem trafiłam do tego prywatnego doku. - uśmiechnęła się do Starbringera. - Założę się, że jest ciekaw, kto rozdaje jakimś seksownym, wytatuowanym i kompletnie mu nieznanym lafiryndom jego dane osobowe.
Image
Postać archiwalna:
Renno Tresta
Awatar użytkownika
Renno Tresta
Gracz
 
Posty: 575
Rejestracja: 3 Kwi 2010, o 14:30

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Kelan Navarr » 21 Sty 2016, o 17:29

Amanda! Tak miała na imię ta z restauracji! - pytanie jakie zadawał sobie Kelen przez całą drogę do doków wreszcie znalazło odpowiedź. Tylko skoro on ledwo pamiętał jej imię, jakim cudem łączyła je z nim obca kobieta? Może to ona była odpowiedzialna za rozsianie tych bzdurnych plotek? Te i kilka innych myśli przemknęło mu przez myśl, podczas gdy kobieta nie przestawała gadać. Trajkotała jak najęta, aż oczy Ooliego stały się jeszcze większe. Jawa dość słabo porozumiewał się w basicu i jeśli konwersacja toczyła się w zbyt szybkim tempie, rozumiał jedynie jej fragmenty. Teraz kobieta nie dawała mu najmniejszych szans. Błagalnie spojrzał na Kelena, lecz Astarith nie przestawała.
- ...skąd mam jego zdjęcie z woja...
Fragment wygłaszanego przez łowczynię głów monologu uderzył Kelena z siłą granatu termicznego. Uprzejme zainteresowanie znikło z jego twarzy w ułamku sekundy, a w dłoni na powrót pojawiła się broń.
- Faktycznie mamy do pogadania - wycedził łowca nagród, otwierając rampę Kruka. Ruchem głowy wskazał na wnętrze statku, po czym dodał. - A ściera ma na imię Ooli.
- Ooli! - zapiszczał Jawa i ruszył za dwójką ludzi.
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2264
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Renno Tresta » 21 Sty 2016, o 22:20

Mogło być gorzej. Gadaniem osiągnęła trochę dobrego, ale nie aż tak dużo, na ile liczyła. Ściera swojej pukawki nie schował, a na dodatek Starbringer sięgnął po coś, co na pierwszy rzut oka wyglądało na model Glie-44. Niezgorszy wybór. Przynajmniej konwersacja przeniosła się do wnętrza frachtowca.
Rith przeczłapała po trapie i pokonała krótki, acz ciasny i agresywnie metaliczny korytarzyk prowadzący do krągłego pomieszczenia dla pasażerów, po czym zatrzymała się mniej więcej na jego środku. Zmęczyło ją unoszenie łap ku niebiosom, więc opuściła je bez uprzedniego zapytania o zgodę i zamiast tego znalazła dla dłoni alternatywne zajęcie - zwijanie kabli do transferu danych z powrotem w kłębek.
- Astarith Rauss, swoją drogą. - przerwała milczenie. - Nie, na pewno się nie znamy, możesz przestać marszczyć czoło. Próba włamu do twojej łajby to też nie było nic osobistego. Obawiam się, że zwyczajnie masz do czynienia z koleżanką po fachu.
"I nie chodzi mi tu o żigolactwo", miała dodać, lecz zmyślnie ugryzła się w język.
- Któż łowić będzie samych łowców, no nie?
Image
Postać archiwalna:
Renno Tresta
Awatar użytkownika
Renno Tresta
Gracz
 
Posty: 575
Rejestracja: 3 Kwi 2010, o 14:30

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Kelan Navarr » 24 Sty 2016, o 15:39

- Wiemy więc już kim jesteś, a przynajmniej za kogo się podajesz. Wiesz też ponoć kim jestem ja.
Kelen nie opuszczał broni wycelowanej w czoło kobiety. Wspierał go Ooli, którzy swoim skróconym karabinem mierzył pod kątem czterdziestu pięciu stopni w górę. Kobieta albo była przesadnie wyluzowana, albo natłokiem słów starała się ukryć swe zdenerwowanie. Wciąż jednak nie odpowiedziała na najistotniejsze pytanie.
- Dlaczego próbowałaś dostać się na Kruka?
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2264
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Renno Tresta » 24 Sty 2016, o 21:06

"Żeby go ukraść i sprzedać, oczywiście. Tak unikalny, lśniący okaz wart jest przecież fortunę, czy może nawet dwie. W każdym razie, po transakcji starczyłoby kredytów na kilka willi na Manaan, a co najmniej na letnią z zimową. I jeszcze można by było z reszty pożyczyć Imperium, żeby fundnęli sobie trzecią Gwiazdę. Co się mają".
Nie, żachnęła się Rauss. Nie przesadzajmy.
- Żeby się zorientować, z kim mam do czynienia. Wiem, że eks-żołdak, wiem, że chutliwy, wiem, że najemny, ale poza tym? Niewiele. To się planowałam rozejrzeć po pokładzie. Niezbyt legalne, przyznaję. - odpowiedziała, ważąc w dłoni cyfronotes. - Potem miałam zaczekać, aż się pojawisz i trochę ci nagadać. Widzisz, zlecenie nie mówiło, że mam cię, hm, ustrzelić, ani właściwie nawet schwytać, bardziej, że... odeskortować, o. Swobodnie, tak bez awantur. Poinformować, że twoja obecność jest w pewnym miejscu mile widziana i pomóc ci się do tego miejsca dostać.
Ewentualnie, dywagowała wcześniej nad zastawieniem pułapki w YT-1760, ogłuszeniem delikwenta, zamknięciem go na głucho w czeluściach ładowni i zabraniem frachtowca, z nadzieniem w postaci jednego skołowanego seksoholika, do celu. Ściera tylko musiał pojawić się znikąd i zabawić w bohatera, niech go szlag. Machaj tym gnatem, mikra łajzo. Ciebie nikt żywcem nie chce, zobaczymy, co się stanie.
- Asteroida w polu Druga Pii? Taka tam, w kosmosie. Ktoś z tamtejszych pragnąłby zamienić z tobą kilka słów. - wyjawiła, ciekawa reakcji mężczyzny.
Image
Postać archiwalna:
Renno Tresta
Awatar użytkownika
Renno Tresta
Gracz
 
Posty: 575
Rejestracja: 3 Kwi 2010, o 14:30

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Kelan Navarr » 25 Sty 2016, o 17:45

- Coś kręcisz paniusiu. - pokręcił głową Kelen - Jeśli wiesz cokolwiek o mojej przeszłości wojskowej, znaczy że wiesz praktycznie wszystko. Wydaje mi się więc, że w przeciwieństwie do mnie doskonale wiesz z kim masz do czynienia.
Jeśli ktoś chciał go martwego, Kelen miał zamiar zdobyć tę informację przed odesłaniem intruza na tamten świat.
- Jeśli ktoś chce ze mną rozmawiać i posuwa się do takich metod, trudno mi tę chęć odwzajemniać. Istnieje coś takiego jak przekaz holograficzny. Wiesz... komfortowo, u siebie, bez potrzeby latania na galaktyczne zadupie. Może ktoś z tamtejszych skłaniałby się ku takiej opcji?
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2264
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Renno Tresta » 25 Sty 2016, o 20:20

Usta Astarith skrzywiły się tak gwałtownie, jakby ktoś nagle potraktował je elektrobiczem. Starbringer właśnie ją zpaniusiował. By ukryć niesubtelny grymas, schyliła głowę, jak gdyby nigdy nic poprawiła też niesfornie opadającą na czoło grzywkę.
- Wątpię. Podejrzewam, że ktokolwiek, kto zapuszcza się na tamten bezbożny kawał starej skały, administrowany zresztą przez Czarne Słońce, nie bawi się w wysyłanie zaproszeń przez media społecznościowe, czy pozowanie do hologramów. Szczególnie ktoś taki, jak Ikleiw Polz Owip. - skoro Kelen nie zareagował ani pozytywnie, ani nawet negatywnie na nazwę asteroidy, Rauss rzuciła jeszcze imieniem istoty Zet. Może stojący przed łowczynią automat do defloracji miał jakieś odczucia względem tego akurat indywiduum. - Powtarzam, nie znam cię. Nie jestem tu po to, żeby cię uszkadzać. Zleceniodawca podejrzewał, że nerwowo zareagujesz na wzmiankę o wojsku, ale nie obchodzi mnie czemu. Kiedy tylko wylądujemy na skale, będziesz mógł do woli kłócić się z Owipem o jego frywolność w udzielaniu twoich personaliów.
Bardzo, ale to bardzo powoli wsunęła swoją przenośną maszynkę do kieszeni w spodniach. Przy okazji, wyjęła stamtąd coś innego, mniejszego, i cisnęła ową błyskotką prosto w łapę zaaferowanej Ściery. Jawa jęknął panicznie i prawie upuścił gnata, usiłując tajemniczy przedmiot złapać.
- Wszystko, co dostałam na twój temat, jest w tym datakrysztale. Niech konus wsadzi to do jakiegoś czytnika. Przejrzyj sobie. Może wtedy wreszcie dasz mi spokój i pojmiesz, że to nie z posłańcem powinieneś gadać, tylko awanturować się o szczebel wyżej.
Zasobnik z danymi nęcąco zalśnił pomiędzy palcami małego złomiarza.
Image
Postać archiwalna:
Renno Tresta
Awatar użytkownika
Renno Tresta
Gracz
 
Posty: 575
Rejestracja: 3 Kwi 2010, o 14:30

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Kelan Navarr » 27 Sty 2016, o 16:57

Ooli pytająco spojrzał na Kelena. Wprawdzie pytające spojrzenie u Jawy trudno było odróżnić od zwykłego, lecz najemnik nauczył się wyczuwać emocje mikrusa. Zawsze wydawało mu się, że oczy Ooliego stawały się wtedy po prostu odrobinę większe. Skinął przyzwalająco głową. Zakładał, że kobieta nie chciała w ten sposób wysadzić ich w powietrze, albo zrobić czegoś równie głupiego. W jej obecnym położeniu byłoby to dość bezproduktywne. Jawa podreptał do czytnika i włożył do niego otrzymany przedmiot. Zajazgotał coś po swojemu, gdy na ekranie pojawiła się zawartość nośnika danych.
- Co tam mamy Ooli? - spytał Kelen, nie spuszczając wzroku z Astarith.

Sorry, że takie krótkie te posty piszę, ale bez jakiejś ingerencji w Twoje założenia trudno mi póki co pociągnąć całość bardziej do przodu :)
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2264
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Renno Tresta » 27 Sty 2016, o 20:00

- Raaa'ti... - Ooli, nerwowo omiatając żarówami serię wyskakujących na ekranie obrazów, przeciągnął przez szeroko otwarte usta pomniejszy jawaski ekspletyw.
Najpierw wyświetlił się rysopis Starbringera, potem wspomniana przez najemniczkę wojskowa fotografia. Mignęła tam gdzieś też szara i rzeczowa tabelka, wypełniona nazwiskami kilku byłych kochanek mężczyzny, wraz ze skrupulatnie wyliczonymi okresami trwania tamtych przelotnych romansów; finalnie, kryształ wypluł z siebie szereg linijek tekstu o prywatnym doku w kosmoporcie Coronetu i krótką wzmiankę o Amandzie Dart. Ni więcej, ni mniej.
- To tak jak mówiłam - odezwała się Rauss, gwałtownie podnosząc korpus do pionu. Nonszalancko oparła dłonie o biodra, mając nadzieję, że reszta pasażerów zbyt zajęta była wgapianiem się w monitor, by zauważyć, jej chytrą próbę powąchania Ściery. Z ciekawości, nigdy nie była tak blisko prawdziwej Jawy. - tyle o tobie dostałam, tyle mi o tobie wiadomo. Nie wiem natomiast, o czym dokładnie Owip chce z tobą pomówić i czemu w taki sposób cię zaprasza, ale to już sprawa między wami, nie? Ja mam się tylko upewnić, że do niego trafisz i się nie zgubisz po drodze. Nic więcej mnie nie interesuje. Z mojej strony, pełna dyskrecja.
Rith uśmiechnęła się ponownie do celu misji, w duchu licząc, że ponarzeka on jeszcze tylko trochę i w końcu zapyta o koordynaty do wklepania do systemu nawigacyjnego statku. Wątpiła jednak, że sytuacja rozwiąże się aż tak gładko. Cholerni paranoicy.

Tutaj jest oryginalny opis zawartości datakryształu. Mea culpa, zapomniałem wkleić do swojego poprzedniego posta.
Image
Postać archiwalna:
Renno Tresta
Awatar użytkownika
Renno Tresta
Gracz
 
Posty: 575
Rejestracja: 3 Kwi 2010, o 14:30

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Kelan Navarr » 28 Sty 2016, o 16:46

- Kebee'oto. Utini!
- Że co? - Kelen aż doskoczył do Oliego, z niedowierzaniem wlepiając wzrok w wyświetlacz - Trzy dni? Tygodniowe związki? Co to za bzdury?
Na powrót przeniósł spojrzenie na Astarith, która zadziwiająco spokojnie obserwowała rozgrywającą się scenę.
- Skąd ty to wzięłaś? Wytrzasnęłaś te informacje z jakiegoś serwisu plotkarskiego? Tak lakoniczne informacje, a i tak połowa z nich to kompletne bzdury. Na Korelii jestem od wczoraj, więc fragment o trzydniowym związku ma tyle współnego z rzeczywistością, co Ooli z Zeltronką.
- Ooli!
- Gdyby nie zdjęcie z czasów, o których nie masz prawa mieć pojęcia, pomyślałbym, że to jakiś niskich lotów żart. Tygodniowe związki? - mruknął poirytowany - Jakie związki? Spotkanie bez zbędnych zobowiązań raz na jakiś czas, trudno raczej określić mianem związku, nie sądzisz?
Kelen podszedł do czytnika i wyciągnął nośnik danych. Wcisnął go na powrót w dłoń kobiety. Spojrzał jej prosto w oczy, zawzięcie nad czymś rozmyślając.
- Załóżmy, że zgodziłbym się polecić do tego Opiwa, czy jak mu tam było. Co będę z tego miał? Koszty paliwa, eksploatacyjne, a co najważniejsze - czas, kosztują. Twój pracodawca zamierza zapłacić za fatygę?
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2264
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

PoprzedniaNastępna

Wróć do Archiwum

cron