Content

Archiwum

[Korelia] Coronet City

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez David Turoug » 24 Gru 2013, o 14:17

Saine Kela i William Hunt przybywają z: [Korelia] Kantyna "Cichy Joe"


Mieszkanie Hunta znajdowało się w jednej z ciekawszych dzielnic Koronetu, gdzie raczej nie widziało się ludzi ubogich. Wszystko było zasługą jego ojca, mającego niebywale dobre kontakty z lokalnym gubernatorem. Nie mniej, sam Will również zarabiał odpowiednie pieniądze by się tutaj otrzymać.
Lokum mężczyzny składało się z dosyć dużego przedpokoju, przestrzennej kuchni, toalety z oddzielną ubikacją, bardzo przyjemnie urządzonego salonu z niewielkim barem pod ścianą oraz dwoma pokojami. Jeden z nich pełnił też funkcję czegoś w rodzaju biura, na szczęście William nie był na tyle głupi, by utrzymywać je w typowo służbowym, wręcz ascetycznym tonie.
- Rozgość się jak u siebie. Lodówka jest pełna, nie bój się o zapasy dba wynajęty droid, więc wszelkie nieświeże rzeczy zostały usunięte. Możesz spać w salonie albo w pokoju po lewej. - rzekł radośnie archeolog, grzebiąc w jednej z szaf - Tutaj masz ręcznik oraz szlafrok, wybacz ale damskich nie posiadam. Jeżeli masz jeszcze ochotę na kolację to coś wykombinujemy, a jeżeli nie to zapewne skorzystasz z odświeżacza. Panie mają pierwszeństwo.
28-latek czekając na swoją kolej, ściągnął buty i wygodnie rozsiadł się na kanapie w salonie. Na stoliku w półmisku leżały świeże owoce, w tym jego ulubione winogrona, sprowadzana z ekologicznych plantacji Ruan. Hunt sięgnął po jedną kiść i leniwie wkładał grona do ust. Przymknął oczy, by po chwili błogo zasnąć, we własnym mieszkaniu, po ponad miesięcznej wyprawie na Almanię.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4982
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Saine Kela » 24 Gru 2013, o 15:43

Po opuszczeniu lokalu udała się za Huntrm. Nie często bywała na Korelii, więc tutejszych miast ze stolicą włącznie. Ona sama raczej mieszkała skromnie, wynajmując mieszkanie na Coruscant, ewentualnie zatrzymując się w domu rodzinnym na Quellor. Posiadania dzianych i wpływowych rodziców miało swoje plusy, ale jak zdążyła się przekonać na przykładzie Hunta, częściej to ograniczało, niż dawało możliwości. Ona nie narzekała na własne warunki życia, nie było tak źle i wbrew pozorom było ją stać na wiele. Wystarczająco wiele.
- Nie zagoszczę u ciebie długo, będę musiała wrócić na Coruscant i zająć się własnymi obowiązkami.
Rozejrzała się ciekawie po mieszkaniu, choć starała się nie być wścibska. Lekko zaskoczona odebrała od Williamia podane rzeczy.
- Wystarczająco się najadłam, ale z chęcią się odświeżę.
Skoro miała taką możliwość, to oczywiście postanowiła z niej skorzystać. Zostawiła więc Williama samego w salonie. Nie trudno było się połapać w rozmieszczeniu pomieszczeń i na kilka minut Saine zniknęła, by potem wrócić do salonu szczelnie owinięta szlafrokiem i z mokrymi włosami. Dostrzegła śpiącego na kanapie Hunta. Właściwie nie dziwiła się, że tak szybko odleciał, sama była zmęczona dość mocno.
Mimo wszystko podeszła do mężczyzny i delikatnie szarpnęła go za ramię.
- Will, już masz wolne, a jak chcesz spać, to chyba łóżko będzie wygodniejsza od kanapy. - powiedziała łagodnie i potrząsnęła go za ramię raz jeszcze i zaraz się odsunęła. Sama zapewne spędzi noc na kanapie, albo i nie, ale była tu tylko gościem i to chwilowym.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 610
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez David Turoug » 25 Gru 2013, o 00:58

Hunt nawet nie wiedział kiedy zasnął, gdyż stało się to momentalnie. Jednak po kilku minutach, z płytkiego snu wybudziła go Kela, mająca na sobie szlafrok. Niezbyt długo zajęło jej doprowadzenie się do porządku.
Aaa tak, ale zanim to. - odparł Hunt, wstając i obejmując gościa w pasie, po czym zaprowadził kobietę do wolnego pokoju - Tutaj możesz kimać. Pościel jest świeża, z pokoju rzadko kto korzysta, czasem jacyś kumple ze studenckich lat. Mój ojciec tylko raz tu był i to dawno, dawno temu. Mam nadzieję, że będzie ci wygodnie, łóżko naprawdę jest duże i miękkie. Zresztą nie ma co porównywać z tym, co mieliśmy na Almanii. A teraz jeśli pozwolisz, skorzystam z odświeżacza jonowego. W razie czego mój pokój jest za ścianą. Jeśli masz ochotę coś przekąsić to ponownie zapraszam do lodówki.
William tak jak powiedział, tak zrobił i udał się na dłuższy prysznic, którego nie mogły zastąpić żadne kąpiele w warunkach polowych. Po raz kolejny potwierdzało się, stare przysłowie, że "wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej." Kilkanaście minut później, ubrany w szlafrok wyszedł z łazienki. Nim położył się spać, szybko przejrzał wiadomości jakie ktoś zostawił mu podczas jego nieobecności. Saine nie było w salonie, aczkolwiek nie był pewny czy dziewczyna już oddała się w objęcia jakiegoś bóstwa snu, czy może jest w innym pomieszczeniu. Co do zaległej poczty, nie znalazł nic interesującego, same reklamy, oferty zakupu jakiś gadżetów czy wczasów...
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4982
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Saine Kela » 25 Gru 2013, o 14:56

Gdyby przebywała we własnym mieszkaniu z pewnością pobyt w łazience trwałby dłużej, ale w tym wypadku postarała się uwinąć jak najszybciej, ale nawet to krótkie poświęcenie się odświeżeniu było wystarczające, by Sanie poczuła się znacznie lepiej. Z początku nie chciała budzić Hunta, ale potem doszła do wniosku, że mimo wszystko wypadało to zrobić.
- Porządny wypoczynek przyda się nam obojgu. Z pewnością na warunki narzekać nie będę. - uśmiechnęła się szeroko, skierowana do wolnego pomieszczenia, gdzie miała przespać noc.
Została sama, a gospodarz udał się na kąpiel. Sprawdziła jeszcze swoją torbę, a ubrania położyła niedaleko. Gdy się położyła sen nadszedł dość szybko, choć można go było raczej nazwać półsnem, ciężko zasypia się w obcych warunkach, a przynajmniej ona miała takie problemy, przynajmniej z początku. Obudziła się po dłuższym czasie, chyba przez dźwięki wydawane przez Hunta, gdy wychodził. Przez chwile zastanawiała się czy nie pójść do niego, ale ostatecznie stwierdziła, że jest jej zbyt wygodnie by gdziekolwiek się ruszać i tym sposobem znów zapadła w sen, tym razem trochę głębszy.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 610
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez David Turoug » 25 Gru 2013, o 20:54

Ostatecznie noc dla "domowników" była spokojna, a sen twardy, na co nie mały wpływ miała ostatnia wyprawa oraz męcząca podróż. Pierwszy z pieleszy wstał Hunt, który dopełnił porannej toalety i począł przyrządzać śniadanię. Zdecydował się na klasyczny zestaw, tosty z nerfową szynką, podsmażane pomidory (z Ruan) wraz z pachnącą jajecznicą oraz prosta sałatka. Do picia William przygotował dwa dzbanki, po jednym kaffu i drugim herbaty, niestety tym razem bez aromatycznego dodatku liści wroshyru, charakterystycznego drzewa rosnącego przede wszystkim na Kashyyyku.
Gospodarz miał nadzieję, że Kela będzie wyspana i co najważniejsze wyspana. Cóż z niego byłby za facet, gdyby nie zapewnił godnego posłania znajomej. Ponadto liczył na to, że proste aczkolwiek smaczne śniadanie spełni wymogi pani archeolog. Czekając na pojawienie się kobity, Will spojrzał przez okno swego mieszkania, spoglądając na budzące się ulice stolicy Korelii, Koronetu...
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4982
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Saine Kela » 25 Gru 2013, o 21:13

Noc minęła bardzo spokojnie i Saine, nie licząc tego razu, nie budziła się więcej śpiąc już twardo. Gdy obudziła się rano, w pierwszym momencie nie wiedziała gdzie jest, ani co się dzieje, szybko jednak przeszło jej to poranne nieogarnięcie. Jak zauważyła, było jeszcze dość wcześnie, to nawet lepiej, nie miała zwyczaju sypiać do późna. Szybko się odświeżyła i ubrała, słysząc już kręcącego się po kuchni Williama. Wmaszerowała więc do kuchni pewnym krokiem.
- Dzień dobry Will. - jej wzrok powędrował na postać mężczyzny stojącego w oknie. - Masz zbyt wygodne łóżko, nie chciało mi się wstawać.
Nie ma to jak zacząć dzień w dobrym nastroju. Odpoczynek był jej mimo wszystko potrzebny, bo zmęczona średnio nadawała się do jakichkolwiek rozmów. Przystąpiła zaraz do stołu, gdzie leżało przygotowane śniadania. Gospodarz mimo wszystko się postarał i z pewnością młoda pani archeolog nie mogła narzekać na gościnę. Nawet odrobinę nieswojo się przez to czuła.
- Mam nadzieje, że wyspałeś się równie dobrze. Nie ma to, jak własny dom, prawda? - zagadała, już zaczynając się częstować. Była strasznie głodna.
Jej własny dom był dość daleko, ale nie narzekała. Swoją drogą pomyślała, że może powinna się skontaktować z matką, zawsze tak robiła po powrotach z wypraw. Od wypadku Kurta, bała się, że podobny los może spotkać i Saine. Kela nigdy nie narzekała na kontakty z rodzicami.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 610
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez David Turoug » 26 Gru 2013, o 01:21

Gdy Kela usiadła za stołem, Hunt odszedł od okna i przyłączył się do wspólnego śniadania. Było to niepowtarzalne uczucie, jakiego doznawał po każdej dłuższej wyprawie. Sen i posiłek we własnym domu, gdzie spokojnie mógł odpocząć i zjeść, nie będąc poganianym przez czas czy współpracowników. Nie mniej sam sobie wybrał taki zawód, który lubił, więc powodów do narzekań było mniej więcej tyle co miał każdy przeciętny obywatel Imperium.
- Witaj Saine. Cieszę się, że wygodnie spałaś. Ja również jestem wypoczęty, choć wcześniej nie postawiłbym dużo kredytów na to, iż wcześniej wstanę. - odparł wesoło Hunt, zabierając się za jajecznicę - Śniadanie może nie królewskie, ale na obiad będzie coś lepszego. Droid już dostał wykaz zadań, w tym listę zakupów. Gdybyś czegoś potrzebowała, po prostu skorzystaj z jednego, z komunikatorów. Są połączone z tym blaszakiem, więc można aktualizować dane na bieżąco.
William był przekonany, że dziewczyna rzeczywiście czegoś potrzebuje, wiec postanowił jej nie ograniczać. Oboje ochoczo wzięli się za posiłek, wymieniając co jakiś czas zdania. Mężczyzna był zadowolony, mogąc otworzyć do kogoś gębę.
- Hmm, pamiętaj żeby się nie krępować. Niestety nic tutaj nie ma do ukrycia. A te różne interesujące imperialców przedmioty trzymam gdzie indziej. Także spokojnie dzwoń, pewnie rodzice się niepokoją. Raporty też można przesłać z mieszkania, po co tracić cenne godziny na to by stać w uczelnianych kolejkach. - kontynuował dyskusję Will - Jakieś plany na popołudnie? R9 przekazał mi wiadomość, że dalej nie może odtworzyć uszkodzonych sektorów w tych datakryształach, możemy się nimi zająć albo wyruszyć gdzieś na miasto. Koronet jest gdzieniegdzie naprawdę interesujący, a więc jakiś spacer, może kino? Tylko mi się tu nie rumień Saine. Przy okazji ty zmywasz.... aaa nie, zapomniałem... Zmywarka sama to zrobi, to nie Almania.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4982
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Saine Kela » 26 Gru 2013, o 13:05

Od razu zabrała się za jedzenie z ogromnym apetytem. Nie mogła narzekać na posiłek, ani gościnę.
- Ja za to spałam dłużej niż zwykle, ale to nawet lepiej. Rzadko kiedy mam na to czas. - jedzenie szło jej dość szybko, musiała nawet zwolnić, w końcu nikt jej nie gonił. - Daj spokój, jedzenie to jedzenie, głodny zje wszystko - uśmiechnęła się szeroko i na dowód wsunęła resztkę ze swojego talerza.
Sama rzadko kiedy miała do kogo się odezwać, nie licząc pracowników uczelni, bądź jakichkolwiek innych istot, z którymi musiała się stykać na co dzień. Nie zamierzała oczywiście siedzieć Huntowi na karku zbyt długo, ale odrobina wolnego jej nie zaszkodzi.
- Widać, że jesteś przezorny. Mam nadzieje, że nasze małe znalezisko, również jest dobrze zabezpieczone. Potem zajmę się raportem i skontaktuję się z matką. - dopiła herbaty, którą wcześniej sobie nalała. - Nie znam Koronetu, byłam tu może kilka razy i to w konkretnym celu bez możliwości zwiedzania. - musiała się zastanowić, choć propozycje Williama wydawały się być nieco kłopotliwe dla niej. - I tak sam być zmywał po sobie. - dodała cicho, lekko rozbawiona.
Kusiło ją zajęcie się kryształami, ale z drugiej strony, nie była pewna czy to dobry pomysł tak od razu do tego podchodzić.
- Możemy dać twojemu robotowi jeszcze trochę czasu, a potem najwyżej się tym zajmiemy. Poza tym innych planów nie mam, w końcu miałam wracać na Coruscant.
Jak widać jej powrót się nieco przeciągnie, ale najwyżej potem będzie się tłumaczyła, a jak wcześniej wyśle raport, to nikt nie powinien się jakoś specjalnie czepiać. Odrobina wolnego nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Nie samą pracą się żyje.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 610
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez David Turoug » 26 Gru 2013, o 14:20

Po śniadaniu, oboje chwilę pokrzątali się po mieszkaniu, by następnie wyruszyć nad podbój Koronetu. Jako iż William był miejscowym, postanowił oprowadzić Saine po kilku ciekawych miejscach w stolicy Korelii. Choć słowo "oprowadzić" nie do końca było odpowiednim, w końcu spore odległości w stołecznym mieście musieli pokonać, korzystając z miejskiego transportu.
- Nie da się ukryć, iż to miejsce jest głównie środowiskiem przemysłowym, aczkolwiek w odróżnieniu od Coruscant (planety która cała jest miastem), uważam je za bardziej estetyczne, z większymi przestrzeniami zieleni. Ale co tu porównywać. Korelii nie można nazwać planetą-miastem w dosłownym sensie. - rzekł Hunt, gdy oboje stali przed jakimś ogromnym kompleksem - Tutaj mamy słynne Centrum Medyczne. Wielu twierdzi, że właśnie w tym miejsc korzystają z najlepszej jakościowo bacty. Poza tym jak sama widzisz jest tu sporo zieleni, a na pewno działa to kojąco na rekonwalescentów. Kto chciałby się non stop wpatrywać w industrialne obrazki...
Kilkanaście minut później dwoje archeologów siadło w taryfę, by przemieścić się w następne miejsce. Podróżując wymieniali swoje opinie na różne tematy. Była to miła odmiana, w końcu nie musieli się zajmować jakimiś eksponatami czy pisaniem raportów. Można powiedzieć, że zasłużyli chociaż na krótki wypoczynek.
- To jedno z najciekawszych miejsc. Parki zoologiczne i botaniczne, założone przez Rosteka Horna. Jedno z piękniejszych miejsc na całej Korelii. Kompleks jest odwiedzany praktycznie o każdej porze roku, choć szczególnie latem oblegają go tłumy. Starsi szukają odpoczynku, studenci uczą się na ławkach, a archeologowie, w tym Saine Kela, zwiedza. - zagaił wesoło William, wykupując w kasie bilet zezwalający na wstęp do niedostępnych darmowo lokacji ze zwierzętami. Dyrekcja ogrodu zapewniła różnym rasom naprawdę godne warunki bytowania. O ile banthy nie były czymś oryginalnym, to byczy rankor mógł wzbudzać podziw. Ponadto mogli zobaczyć m.in. rille, smoki kell, zgryźliwe jaszczurki, dzikie nerfy, charakterystyczne scalefishe, ryby lornetowe zwane też "see" czy też ryby noże. Listę można by ciągnąć jeszcze przez długie godziny, a Saine oraz William i tak nie obejrzeli wszystkiego.
- Mam nadzieję, że ci się podobało. Niestety chcąc zobaczyć wszystko musiałabyś spędzić w Koronecie dobrych kilka miesięcy. Niestety? A może i stety, kto wie gdzie kiedyś osiądziesz? - kontynuował wycieczkę Hunt, dobrze się przy tym bawiąc. Robiąc krótką przerwę para "turystów" wrzuciła na ruszt nieco śmieciowego jedzenia. Kolejnym punktem były Górnicza Korporacja Koronetu, jednak ją oglądali jedynie przez szyby taksówki, następnie na polecenie Willa, taryfiarz zrobił dwa kółka nad prywatnym kosmoportem Elmas. Kuliminacją była kantyna Mynock's Haven, gdzie też wysiedli.
- Trochę nam czasu zeszło, już ciemno, ale zdążymy wpaść na jednego drinka, do najbardziej znanej kantyny Korelii. Tak, tak w Galaktyce też o niej głośno. Zapraszam. - rzekł Hunt, puszczając przodem Kelę. Oboje znaleźli stolik przy ścianie, czekając na kelnera, którym okazał się być astromech R5.
- Hmm, dla mnie będzie "Gwiazda Śmierci". Raz można zaszaleć. - powiedział mężczyzna - A Ty Saine co pijesz? Równie mocny alkohol? Czy może jakiegoś nophixa? Może coś byś opowiedziała o sobie? Od zawsze ciągnęło cię do archeologii i architektów? Hmm, Xenoarcheologia, tak?
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4982
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Saine Kela » 26 Gru 2013, o 15:28

W mieszkaniu nie spędzili wiele czasu, a Saine zdążyła jedynie jeszcze wysłać zawiadomienie do matki, że już wróciła z wyprawy i wszystko w porządku. Zaraz potem wyszli na miasto, że Kela nie była miejscowa i jak wspominała na Korelii i w samym Koronecie była ledwo parę razy, bez szans zapoznania się z miastem. Teraz za to miała przewodnika i nie sądziła, że to zwiedzanie będzie trwało tak długo. William jako miejscowy znał miasto doskonale i najwidoczniej postanowił nie oszczędzać kobiety. Przynajmniej mogła choć raz spokojnie zająć się czym innym niż tylko praca.
Saine czuła się jak prawdziwa turystka, z profesjonalnym przewodnikiem, który opowiadał jej o najciekawszych miejscach tego miasta.
- Coruscant zdecydowanie jest mniej przyjazne pod tym względem.
Wycieczka okazała się być całodniowym spacerem, ale Kela nie narzekała. Wyzbyła się początkowych oporów i całkiem miło spędzała ten czas, choć jej myśli często odlatywały w zupełnie inne rejony. Na całe szczęście William nie dawał jej wielu możliwości na zatapianie się we własnych przemyśleniach, dzięki czemu rozmowa kręciła się niemal bez przerwy.
- Bycie turystą od czasu do czasu nie jest wcale złą opcją. Pod warunkiem, że ma się dobrego przewodnika.
Zwiedzanie ogrodu było całkiem ciekawe, podobnie jak wszystkie inne pokazane przez Hunta atrakcje. Właściwie to nie spodziewała się, że można tu znaleźć aż tyle ciekawych rzeczy. Widać jak pomimo licznych podróży mało wie i jak mało widziała. Dzień minął bardzo szybko.
- Na chwile obecną nie planuje osiadać gdziekolwiek. Mam za dużo do zrobienia. - odpowiedziała spoglądając przez szyby taksówki, ale zaraz potem przenosząc wzrok na Hunta.
Jak dla niej, to całkiem sporo zwiedzili, choć domyślała się, jak sam Will jaj powiedział, było tego jeszcze znacznie więcej. Teraz jednak przyszedł czas na odpoczynek po tak długim i całkiem owocnym spacerze. Znaleźli się w kantynie, gdzie można było nieco odetchnąć. Saine wygodnie się rozsiadła.
- Nie, nie, nic mocnego. Wolę zachowywać w miarę trzeźwy umysł, wole coś lżejszego. - odpowiedziała. - Ciekawski jesteś. - zaśmiała się.
W sumie nie dziwiła się temu pytaniu. Spędzili na wspólnej wyprawie trzy tygodnie i jak do tej pory jakoś nie mieli czasu na zwykłe rozmowy niezwiązane z pracą, nie mówiąc już o zapoznawaniu się. Saine nawet na to nie liczyła, miała być wyprawa i powrót. Plany jednak uległy drobnym modyfikacjom.
- Tak, xenoarecheologia. Właściwie to zostałam tym zarażona od ojca, który właśnie tym się zajmował i od najmłodszych lat już mnie w to wciągał. Zainteresowanie przerodziło się w fascynację, a fascynacja doprowadziła mnie do tego punku, w którym teraz jestem.
Akurat nie było to żadną tajemnicą, ani niczym, co musiałaby jakoś ukrywać. Nie przepadała mówić o sobie, ale gdy ktoś już pytał, to wypadało odpowiedzieć, poza tym, rozmowa z Willem i tak była całkiem przyjemna i mogła sobie pozwolić na odrobinę więcej luzu.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 610
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez David Turoug » 27 Gru 2013, o 15:11

- W takim razie dla pani Nophix, a ja zostaje przy "Gwieździe Śmierci". - dokończył zamówienie Hunt, odsyłając astromecha, pełniącego rolę kelnera. Na Zewnętrznych Rubieżach taki widok był nierzadki, choć bywały i takie kantyny, w który droidy nie były mile widziane, chociażby na Tatooine.
- Cóż mój ojciec też miał niemały wpływ na moje zainteresowania. Hmm, jednakże nie do końca poszedłem w jego ślady. Cóż obecny ustrój jest, ekhem jaki jest. Niestety rodzicielowi nie przeszkadza to zarabiać kokosów i poznawać kolejne partyjne szychy. Kto wie, może też temu zawdzięczam to, że mnie jeszcze nie zgarnęli. - zrewanżował się Will, opowiadając nieco o sobie - Oczywiście mnie najbardziej interesują sama wiesz jakie rzeczy. Mam świadomość balansowania na cienkiej linie, ale jak mawiali przed laty "kto nie ryzykuje, ten nie żyje". Zdołałaś coś ciekawego odkryć, jakieś osiągnięcia w xenoarcheologii? Mówiłaś, iż Rakatanie nie do końca są szczytem twoich prac?
Mechaniczny kelner w końcu przyniósł drinki, stawiając przed Saine ładnie wyglądający, fluorescencyjno-niebieski trunek zwany nophixem. Hunt zdecydował się na tradycyjny, aczkolwiek jeden z najbardziej znanych alkoholi w Galaktyce - "Gwiazdę Śmierci".
- Twoje zdrowie. - rzekł archeolog, stukając się z Kelą szklaneczkami, w międzyczasie kontynuując dyskusję.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4982
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Saine Kela » 27 Gru 2013, o 16:47

Odrobina trunku, nawet niezbyt mocnego jej nie zaszkodzi, a po całodziennym spacerze z pewnością się przyda. Odprowadziła wzrokiem droida, by na powrót skupić się na postaci Williama. Oboje poszli śladami swych rodzicieli, choć różnice między nimi były spore, głównie zaś w środowisku, w którym przyszło im się wychowywać.
- Tylko kiedyś nie przesadź. Może się zdarzyć i tak, ze nawet twój ojciec na niewiele się zda. - dopowiedziała, jeżeli chodzi o kwestie ochrony Hunta przez ojca. Kto jednak wie jaka była rzeczywistość i ile w tym wszystkim było ręki starszego Hunta, widział chyba tylko on sam.
Teraz jednak rozmowa przeszła dalej, jak widać nie dało się całkowicie odsunąć od pracy, ale z drugiej strony, były to rzeczy, które interesowały ich oboje.
- Na razie niewiele zdołałam się dowiedzieć. Tematyka Architektów jest jest niezwykle trudna i właściwie ciężko jest cokolwiek o nich znaleźć. Zresztą... co tu dużo mówić, Korelia jest przecież ich dziełem, prawda? Niezwykli budowniczowie, którzy stworzyli ten układ... starałam się znaleźć ich ślady w innych częściach galaktyki, ale to trudne zadanie. - zawiesiła na chwile głos. - Moje badania właściwie nigdy nie objęły Korelii, a do szczytu mi daleko. Wciąż szukam i wciąż niewiele znajduję. Praktycznie nic.
Czasem miała wrażenie, że całe jej badania poświęcone nad Archiitektami, to jak uderzania głową o ścianę. Prędzej pęknie czaszka, niż się przebije. Podjęła się trudnego zadania, ale i w tym wypadku swoje palce maczał jej ojciec, który wszczepił w nią zamiłowanie do Architektów, a wszystkie jego opowieści, snucie domysłów, już od najmłodszych lat zapalały w niej ogień.
- Twoje również. - powiedziała, przy małym toaście i zaraz uchyliła odrobinę trunku.
- Wciąż tylko trafiam na ślepe zaułki. Architekci byli jeszcze na długo przed Rakatanami. Istnieją pogłoski, że mieli silne powiązania, wiesz z czym.
Jakby nie było, temat którym się interesowała, również był silnie powiązany z Mocą, zakazaną przez imperium, mimo to, udało jej się jakoś to przenieść na salony uniwersyteckie, w końcu cała jej praca była poświęcona Architektom, a władze uczelni to zaakceptowały i wystawiły jej dyplom. Istniała oczywiście możliwość, że zwyczajnie nikt nie wierzył, by była w stanie odkryć coś naprawdę przełomowego i nie widzieli w tym żadnego zagrożenia.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 610
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez David Turoug » 4 Sty 2014, o 20:29

Saine i William posiedzieli jeszcze chwilę w kantynie, kończąc rozmowę oraz drinki. Kelner, którego rolę pełnił astromech, przyniósł rachunek. Choć dziwnie było dawać napiwek robotowi, to dobrym zwyczajem Hunt zostawił na stole kilka chipów o niezbyt wysokim nominale. Kto wie, w historii Galaktyki zdarzały już się mechaniczne istoty, o sporej świadomości własnego "ja".
- Cóż Saine, dzisiaj chyba nie popracujemy zbyt wiele, ani nad filmikami, ani tym bardziej nad holoproejktorem. Ratua przesłał mi wiadomość, że mają chwilowe problemy z Imperium, ale to nic poważnego. - rzekł mężczyzna, otwierając drzwi taksówki - Panie przodem.
28-latek tym razem poprosił taksówkarza, a był nim rodowity korelianin, by wybrał inną trasę powrotu do domu. Dzięki temu Kela mogła zobaczyć jeszcze parę atrakcji Koronetu, w końcu jednak podróż musiała mieć swój koniec. Oboje wysiedli przed drzwiami mieszkania archeologa.
- Mam nadzieję, że taki wojaż stanowił ciekawe urozmaicenie, choć pewnie mógł być nieco męczący. Chociaż z drugiej strony w robocie zmęczylibyśmy się nie mniej. - powiedział Hunt, rozsiadając się wygodnie w salonie - Korzystaj pierwsza z łazienki, ja przejrzę holopocztę.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4982
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Saine Kela » 5 Sty 2014, o 09:23

Ich rozmowa trwała jeszcze jakiś czas, przy okazji popijając wcześniej zamówione drinki. W końcu jednak wszystko musiało dobiec końca, a że niemalże cały dzień spędzili na zwiedzaniu, mieli prawo do zmęczenia, a przynajmniej Sanie zaczynała je odczuwać. Nieplanowane przez nią pozostanie na planecie nie było aż tak złą decyzją, choć oczywiście nie zamierzała też za długo siedzieć Williamowi na głowie. Póki co oboje postanowili wrócić do mieszkania Hunta.
- Jeszcze będziemy mieli na to czas.
Droga powrotna nie trwała długo, ale mimo wszystko i ona sama w pewien sposób mogła przynieść nieco rozrywki, chociażby przez to, jaką trasą pojechali. Wreszcie jednak można było na spokojnie odpocząć już w czterech ścianach, a Saine musiała przyznać, że ten czas zleciał bardzo szybko. Jutro może zajmą się pracą nad zebranymi materiałami, obecnie mijało się to z celem.
- Tu przynajmniej mieliśmy więcej swobody, ale tak, to było dość męczące.
Gdy tylko weszli do mieszkania Saine swoje pierwsze kroki skierowała do zajmowanego przez nią pokoju, by potem przejść do łazienki, gdy w tym samym czasie Hunt zajmował się innymi sprawami. Odświeżenie się zajęło jej kilkanaście minut. Przebrana już wpadła do salonu, gdzie siedział Will.
- Coś ciekawego? - zagadała, siadając na kanapie.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 610
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez David Turoug » 5 Sty 2014, o 16:07

Hunt zajęty przeglądaniem poczty, nawet nie zauważył, kiedy Saine wyszła z łazienki. Tym razem na jego skrzynce holopoczty, było kilka ciekawych wiadomości, które mogły stanowić intratne źródło zarobku. Chwilę jeszcze wpatrywał się w wyświetlacz, po czym zwrócił się do Keli.
- Jak zwykle pięć reklam oferujących przeróżne produkty i usługi, nawet nie wiem jak obchodzą weryfikację spamową. Będę musiał coś z tym zrobić. - odparł William - Poza tym dwa interesujące zapytania, o możliwość organizacji kolejnych wypraw. Jedna rządowa, znaczy się pod patronatem Imperium na rolniczy Ruan. Nie wiem czego tam jeszcze nie znaleźli. Przecież to rolnicza planeta, położona w Środku Galaktyki. Druga propozycja od prywatnego inwestora z Coruscant, który przy okazji jest profesorem zwyczajnym tamtejszego Uniwersytetu Archeologi. Niejaki Cliff Jones, może go kojarzysz? Stołeczna planeta to raczej twoja działka Saine.
Hunt przerwał, by poczekać na reakcję kobiety. Być może będzie zainteresowana jednym z przedsięwzięć. Nie mniej, po samym Willu było widać, że jest coś jeszcze. W końcu przestał trzymać towarzyszkę w niepewności.
- No i mam coś jeszcze. Wiadomość z propozycją, od... No właśnie, nie wyświetla się autor tej holopoczty. Nie ma też żadnych konkretów. - mruknął właściciel mieszkania - Naprawdę dziwne...

Spoiler:
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4982
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Saine Kela » 6 Sty 2014, o 14:39

Nie chciała przeszkadzać Williamowi w obecnej czynności, ale jako że nie miała obecnie nic innego do zrobienia, gdyż wszelkie najistotniejsze sprawy już załatwiła, w tym wysłanie krótkiego raportu do macierzystej uczelni, stwierdziła, że może jeszcze spokojnie pogadać z Huntem. Nie było zbyt późno, więc pójście spać nie bardzo wchodziło jeszcze w rachubę. Nie była też aż tak zmęczona.
Kwestia reklam i spamu była kwestią dręczącą chyba każdego, ale bardziej zainteresowały ją kolejne słowa mężczyzny. Odruchowo się przysunęła, chcąc zajrzeć do wymienionych wiadomości. Nie zwykła patrzeć ludziom przez ramię i zaglądać do ich prywatnych skrzynek pocztowych, ale w tym wypadku jej ciekawość była uzasadniona.
- Tak, kojarzę, choć raczej nie znam go zbyt dobrze. - odpowiedziała, przyglądając się wiadomościom. - Jak widać masz wzięcie i długo sobie nie odpoczniesz.
Ona sama jeszcze nie miała w planach żadnych wypraw, tym bardziej, że nawet nie wróciła jeszcze na Coruscant, gdzie pierwotnie miała się udać i pozałatwiać kilka, niezbyt pilnych spraw. Odsunęła się zaraz, ale patrząc na Willa, miała wrażenie, że to nie koniec informacji, których chciał jej przekazać. Jak się okazało, tyczyło się to ostatniej, trzeciej wiadomości z jakąś propozycją.
- Rzeczywiście dziwne i nieco podejrzane zarazem. - wyraziła swoją wątpliwość. - Pierwsza propozycja wydaje się być nudna, zresztą i miejsce i patronat na to wskazują, druga, już nieco ciekawsza, a trzecia... o trzeciej nie wiem co myśleć.
Jak widać Hunt nie musiał się martwić o brak pracy. Co ona by wybrała, tego nie wiedziała, a trzecia opcja najbardziej była ryzykowna i niepewna a zarazem intrygująca, w przeciwieństwo do dwóch pozostałych.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 610
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez David Turoug » 6 Sty 2014, o 15:29

Hunt, podczas gdy Saine odnosiła się do propozycji, wyświetlił wszystkie trzy oferty. Chwilę później wyłączył tą odnoszącą się do Ruan. W końcu kto chciałby kierować wyprawą wykopaliskową na rolniczej planecie? Chyba tylko jakiś fanatyczny farmer, liczący na odkrycie wzbogaconej formacji gleby, pozwalającej na efektywniejszą uprawę roślin.
- Masz rację, choć pierwsze przedsięwzięcie miałoby akredytację od Imperium, to taka wyprawa byłaby nudna. Zresztą mam wrażenie, że ktoś specjalnie maczał w tym swoje paluchy, bo na jakiś czas odciągnąć mnie od poważniejszych wyzwań. Ekhem, poza tym zakładam Saine, że wyruszysz ze mną. Niestety wątpię, by Anver Owen zgodził się towarzyszyć nam w kolejnych wykopaliskach. - rzekł mężczyzna, czytając raz jeszcze dwie pozostałe opcję - Cóż, wyślę odpowiedź na tą trzecią, zagadkową holopocztę. Choć nie ma autora, to skorzystam z możliwości przekazu zwrotnego. Jeśli przyślą nam jakieś szczegóły, możemy się tym zainteresować. Tymczasem, co powiesz na jeszcze jednego, niewielkiego drinka?
William szybko sklecił kilka zdań, z zapytaniem o szczegóły wyprawy. Najważniejszymi z nich były oczywiście: cel, zarobki, miejsce oraz określenie statusu działalności. Chwilę później podszedł do specjalnej maszyny, przygotowującej trunki. Dla siebie wybrał niezbyt orgyginalnego "czerwonego karła".
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4982
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Saine Kela » 6 Sty 2014, o 15:56

Saine z natury była ostrożna, ale nie można było jej zarzucić chodzenie na łatwiznę. Dwie pierwsze oferty były o tyle lepsze, że miały swego rodzaju gwarancję konkretnego zarobku, trzecia, z powodu nikłych informacji i nieznajomości autora już z automatu wydawała się być podejrzana. Najwidoczniej jednak ktoś wiedział na tyle dużo o Huncie, iż wiedział, że ten koło takiej propozycji nie przeszedłby obojętnie. Ona chyba też by jej nie zignorowała.
- Nasz mała utarczka z żołnierzami imperialnymi na Almanii zapewne już dotarła do odpowiednich osób. Więc wcale mnie to nie dziwi.
Propozycja wyruszenia na kolejną wyprawę była kusząca, nawet bardzo. Oczywiście nie odpowiedziała na to od razu, tym bardziej, że rzeczywiście William najbardziej zainteresował się ostatnią z wiadomości. Była ona zbyt lakoniczna by mogli z niej wyciągnąć cokolwiek, ale to właśnie było w niej najbardziej pociągające. Autor nie chciał by jakakolwiek przypadkowa osoba była w stanie wynieść z tej wiadomości cokolwiek.
- Zgoda. - odpowiedziała wreszcie. - Ta wiadomość jednak została wysłana do ciebie, więc zapewne osoba, która to wysłała, będzie bardzo ostrożna. - ciekawiło ją, kto mógł wysłać taką wiadomość. - Nie mam nic przeciwko. Chętnie się napiję.
Kiedy otrzymają odpowiedź i czy rzeczywiście będzie bardziej szczegółowa, tego nie wiedzieli. Miała tylko nadzieje, że nie jest to nic bardzo sprzecznego z prawem, a także, że nie jest to żadna podpucha.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 610
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez David Turoug » 9 Sty 2014, o 23:15

Nim Hunt zdążył podać drinka Saine, jego holopoczta zadźwięczała, oznajmiajac nadejście nowej wiadomości. Mężczyzna nie spodziewał się, że oferent tak szybko odpisze na jego zapytanie. William szybko przestudiował komunikat, który był zaskakujący. Niestety wyszło, iż działalność archeologa jak i jego zainteresowania ocierają się o wszelakie poszukiwania Mocy.
- Hmm to odpowiedź Saine. Gościu o inicjałach Z.V. wie o mnie sporo. Oferuje zorganizowanie wyprawy w poszukiwaniu Talizmanu Transformacji. Gwoli ścisłości to pierścienie z Dathomiry używane przez Siostry Ciemności z tejże planety. Niestety z tego co wiem owy świat stanął w płomieniach jakieś 40-parę lat temu. Ponadto pisze o wynagrodzeniu, niestanowiącym żadnego problemu, a także o poufności całego przedsięwzięcia. Mogę zabrać dwie osoby, więc przynajmniej skład osobowy mamy z głowy. Rozumiem, że się zgadzasz? - odparł Will, przedstawiając niezbyt konkretne szczegóły przyszłej operacji - Ochroną ekspedycji jest zadaniem ludzi, wynajętych przez tego gościa. Choć w poczcie pisze, iż nie jestem stronnikiem Imperium, to mam obawy czy to nie jest prowokacja. Chociaż chce się spotkać na neutralnym gruncie, w Zordo's Hacen. Przestrzeń Huttów, ci działają dla tego, kto wyłoży większą stawkę. Cóż mimo wszystko wchodzę w ten biznes? Jak z tobą?
Dopiero teraz archeolog wziął łyka "czerwonego karła", delektując się jego smakiem. Choć pił go od lat, to ciągle był zachwycony owym alkoholem. Keli również powinien smakować, a być może i pomóc w podjęciu ostatecznej decyzji, co do jej dalszej działalności.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4982
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Korelia] Coronet City

Postprzez Saine Kela » 10 Sty 2014, o 07:57

Chyba żadne z nich nie mogło się spodziewać odpowiedzi w tak krótkim czasie. Zupełnie tak, jakby nadawca wiadomości po prostu czekał na odpowiedź Hunta i gdy ta nadeszła, natychmiastowo zareagował. Tym razem nie patrzyła mu przez ramię, pozostając z boku i obserwując, z wyraźnym zainteresowaniem. Nie musiała zresztą długo czekać na wyjaśnienia i Will gdy tylko uporał się z przeczytaniem, od razu przedstawił jej sprawę.
Proponowana wyprawa rzeczywiście wydawała się być ryzykowną, tak jak oboje sądzili. Już z początku zastanawiała się czy nie jest to może prowokacja ze strony władz imperialnych, zresztą Will miał podobne obawy. Sama musiała się teraz nad tym zastanowić, przetrawić informacje i zdecydować się czy chce w to wejść. Ryzyko było i to widoczne gołym okiem. Jak nie sama wyprawa mogła skończyć się różnie, to równie dobrze mogą wpaść w kłopoty i mieć na głowie imperiałów.
- Dość to ryzykowne. - mruknęła pod nosem. - Ten cały Pan Z.V. jest zbyt tajemniczy, choć sama propozycja wydaje się być ciekawa.
Upiła łyk trunku, widocznie odkładając jak najbardziej z w czasie ostateczną odpowiedź. Z ojcem nie raz jeździła na ryzykowne wyprawy, ale czy chciała teraz do tego wracać?
- Zgoda. Możesz mnie wliczyć do swojego zespołu. - padła wreszcie odpowiedź.
Niełatwa decyzja, ale a nuż się to opłaci? Zresztą to był dobry powód do tego, by nie wracać na Coruscant, władze uniwersytetu będą średnio zadowolone, ale najwyżej weźmie sobie jakiś urlop naukowy, albo coś podobnego.
- Mam nadzieję, że rzeczywiście nie jest to żadna prowokacja, bo i inaczej oboje się wkopiemy z bardzo głupi sposób. - uśmiechnęła się nieznacznie. - Kiedy więc wyruszamy?
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 610
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Następna

Wróć do Archiwum