Content

Hyde Park

Chińskie myśli nieprzemyślane

Dla wszystkich, o Wszystkim i o niczym. Przypominamy, że w tym dziale również obowiązują szeroko pojęte zasady kultury osobistej. ;)

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez Kelan Navarr » 24 Mar 2010, o 16:01

Obiecuję, że w ciągu weekendu coś skrobnę i udokumentuję zdjęciami :)
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2264
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez Fenn Mereel » 24 Mar 2010, o 20:30

Mogę się pochwalić, że w Chinach byłem przez tydzień. (Shanghai--->Hong Kong) Razem z zespołem na tournee. No, zdziwiło mnie, że nie istnieje tam coś takiego jak przepisy drogowe. Primo: nasz autokar staranował staruszkę na rowerze, która wymuszała na nas pierwszeństwo. Co najgorsze kierowca nawet się nie zatrzymał, a na szczęście nic jej się nie stało. Secundo: Omal nie zostałem przejechany na przejściu dla pieszych, mimo iż przechodziłem na zielonym! Tertio: Wszystkie te zdarzenia widzieli policjanci, ale nie było z ich strony reakcji. Ale i tak było świetnie, przywiozłem stamtąd także dobre wspomnienia. "Otwieracz", Oceanarium w Shanghaiu, Hong Kong Disneyland i takie tam.

:)
Postacie aktualne:
Rayleigh Silvano - Gwiezdny podróżnik

Poprzednie postacie:
Jac Randall - Hapanin; Starszy Szeregowy w 165 Grupie Do Zadań Specjalnych, Grupa Operacyjna "Mgła" - KIA
Desmond Ivey - Pół-Echani; Uczeń Jedi - zginął podczas bombardowania Coruscant
Fenn Mereel - Mandalorianin; Łowca Nagród, alor klanu Mereel - ash'amur (poległ)
Krusk Sel'thar - Bothanin; Kapitan Floty Nowej Republiki, Republic Class Star Destroyer "Invincible" - KIA

Aldo Cohl - Mirialanin; Mechanik - zginął zastrzelony przez Imperialnych
Awatar użytkownika
Fenn Mereel
Gracz
 
Posty: 598
Rejestracja: 6 Lut 2010, o 12:59
Miejscowość: Warszawa

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez Emma Lost » 24 Mar 2010, o 22:10

To jest kompletne przeciwieństwo Finlandii. Tam z kolei pieszy nawet nie zdąży pomyśleć o tym, że chce przejść przez ulicę, a samochód już się zatrzymuje. I zawsze, bez względu na to, czy pieszy jest niedaleko czy nie, zawsze kierowcy zwalniają przed przejściem dla pieszych (które swoją drogą często nawet nie jest namalowane, ani oznaczone liniami na jezdni, po prostu stoi znak i uznaje się, że to przejście).
Ale Chiny z chęcią bym odwiedziła... Taka "dzikość" też może mieć swoje uroki :P Oczywiście przez pewien czas :D
Awatar użytkownika
Emma Lost
New One
 
Posty: 256
Rejestracja: 18 Paź 2008, o 15:18

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez Fenn Mereel » 24 Mar 2010, o 22:30

Niezbyt uroczo było patrzeć na zbliżającą się z ogromną prędkością maskę samochodu :P
Ogólnie Hong Kong to miasto wielkich kontrastów. Z obok 4 gwiazdkowego hotelu, slumsy.
A tu takie zdjęcie z Hong Kongu zrobione przeze mnie:

Image
Postacie aktualne:
Rayleigh Silvano - Gwiezdny podróżnik

Poprzednie postacie:
Jac Randall - Hapanin; Starszy Szeregowy w 165 Grupie Do Zadań Specjalnych, Grupa Operacyjna "Mgła" - KIA
Desmond Ivey - Pół-Echani; Uczeń Jedi - zginął podczas bombardowania Coruscant
Fenn Mereel - Mandalorianin; Łowca Nagród, alor klanu Mereel - ash'amur (poległ)
Krusk Sel'thar - Bothanin; Kapitan Floty Nowej Republiki, Republic Class Star Destroyer "Invincible" - KIA

Aldo Cohl - Mirialanin; Mechanik - zginął zastrzelony przez Imperialnych
Awatar użytkownika
Fenn Mereel
Gracz
 
Posty: 598
Rejestracja: 6 Lut 2010, o 12:59
Miejscowość: Warszawa

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez Emma Lost » 24 Mar 2010, o 22:44

Ojej... wysoko... :P
Generalnie to...hmm... jeszcze wyższe te budynki niech budują. Chociaż z drugiej strony, skoro ich tak dużo to mają ograniczoną powierzchnię, więc muszą iść jak najbardziej w górę :P Ale podejrzewam, że gdyby ktoś mi pokazał tą fotę i spytał co to za państwo to stawiałabym na USA, a tu taki surprise.
Awatar użytkownika
Emma Lost
New One
 
Posty: 256
Rejestracja: 18 Paź 2008, o 15:18

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez Oto'reekh » 25 Mar 2010, o 00:05

Może dlatego, że w naszych czasach to bardziej brytyjskie miasto niż chińskie :)
Image
Image
GG: 447116
Awatar użytkownika
Oto'reekh
Gracz
 
Posty: 2705
Rejestracja: 3 Gru 2008, o 15:40

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez Fenn Mereel » 25 Mar 2010, o 19:14

Wyjąłeś mi to z klawiatury Otorku :) Miałem właśnie identycznie odpisać Emmie tylko rodzice kazali wyłączyć kompa :evil:
Postacie aktualne:
Rayleigh Silvano - Gwiezdny podróżnik

Poprzednie postacie:
Jac Randall - Hapanin; Starszy Szeregowy w 165 Grupie Do Zadań Specjalnych, Grupa Operacyjna "Mgła" - KIA
Desmond Ivey - Pół-Echani; Uczeń Jedi - zginął podczas bombardowania Coruscant
Fenn Mereel - Mandalorianin; Łowca Nagród, alor klanu Mereel - ash'amur (poległ)
Krusk Sel'thar - Bothanin; Kapitan Floty Nowej Republiki, Republic Class Star Destroyer "Invincible" - KIA

Aldo Cohl - Mirialanin; Mechanik - zginął zastrzelony przez Imperialnych
Awatar użytkownika
Fenn Mereel
Gracz
 
Posty: 598
Rejestracja: 6 Lut 2010, o 12:59
Miejscowość: Warszawa

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez Emma Lost » 25 Mar 2010, o 20:40

A to przykre, że dali się tak przytłamsić zachodnią kulturą odchodząc od własnej. Wiem, że każde miasto w dzisiejszych czasach wygląda podobnie, że globalizacja, postęp itp., ale mimo wszystko można zachować coś swojego. Choć w przypadku Chin, oni zachowali dużo (może nawet aż za dużo) swojej kultury i tradycji poza wielkimi aglomeracjami/miastami, gdzie bieda, pola i często prymitywne rolnictwo.
Awatar użytkownika
Emma Lost
New One
 
Posty: 256
Rejestracja: 18 Paź 2008, o 15:18

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez Oto'reekh » 26 Mar 2010, o 16:05

Myślę, że oni nie przyjęli brytyjskiej kultury po prostu mieli dostęp do technologi zachodu i większych pieniędzy. Wystarczy spojrzeć na podobne bardziej zachodnie azjatyckie miasta i widok będzie podobny. Zresztą pewnie i Pekin czy Szanghaj wyglądają podobnie.
Image
Image
GG: 447116
Awatar użytkownika
Oto'reekh
Gracz
 
Posty: 2705
Rejestracja: 3 Gru 2008, o 15:40

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez Fenn Mereel » 27 Mar 2010, o 13:26

Shanghai wygląda bardziej PRL-owo (jeżeli mogę sobie pozwolić na takie porównanie). Niewiele budynków jest tam tak nowoczesnych jak w Hong Kongu, większość to takie szare bloki, a budowle zabytkowe są niewielkim ułamkiem całej zabudowy miasta.
A tu "starówka"(niestety, trochę rozmyte-problemy z soczewką w aparacie.):
Image
Postacie aktualne:
Rayleigh Silvano - Gwiezdny podróżnik

Poprzednie postacie:
Jac Randall - Hapanin; Starszy Szeregowy w 165 Grupie Do Zadań Specjalnych, Grupa Operacyjna "Mgła" - KIA
Desmond Ivey - Pół-Echani; Uczeń Jedi - zginął podczas bombardowania Coruscant
Fenn Mereel - Mandalorianin; Łowca Nagród, alor klanu Mereel - ash'amur (poległ)
Krusk Sel'thar - Bothanin; Kapitan Floty Nowej Republiki, Republic Class Star Destroyer "Invincible" - KIA

Aldo Cohl - Mirialanin; Mechanik - zginął zastrzelony przez Imperialnych
Awatar użytkownika
Fenn Mereel
Gracz
 
Posty: 598
Rejestracja: 6 Lut 2010, o 12:59
Miejscowość: Warszawa

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez Emma Lost » 28 Mar 2010, o 11:19

O! I takie coś o wiele bardziej mi się podoba :P
Awatar użytkownika
Emma Lost
New One
 
Posty: 256
Rejestracja: 18 Paź 2008, o 15:18

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez Kelan Navarr » 28 Mar 2010, o 14:48

Jac Randall napisał(a):Shanghai wygląda bardziej PRL-owo (jeżeli mogę sobie pozwolić na takie porównanie). Niewiele budynków jest tam tak nowoczesnych jak w Hong Kongu, większość to takie szare bloki...


Toś trochę pojechał:

Image

Jeśli to jest PRL, to czym była nasza ojczyzna do 89' , bo podobieństw nie dostrzegam w centrum biznesowym Szanghaju żadnych. Pomijam fakt, że za naście lat zacznie im się to wszystko ponoć sypać ze względu na słabej jakości materiały. Z kolei Pekin sprawia wrażenie miasta mniej nowoczesnego od Szanghaju, głównie ze względu na brak jakiegoś potężnego skupiska drapaczy chmur i tym podobnych budynków. Że brak starej zabudowy - tutaj niestety stosuje się często politykę - burzymy i budujemy nowe, stąd np w Szanghaju coraz rzadziej można spotkać tradycyjną zabudowę choćby z okresu wojennego.

Ogólnie wasza dyskusja, a szczególnie niezadowolenie Emmy z utraconej tożsamości Hong Kongu skłoniły mnie do poświęcenia dzisiejszego wpisu na rzecz właśnie Hong Kongu, do którego to dostarczył mnie samolot z Amsterdamu (bezpośredniego połączenia z Warszawą brak, więc lata się przez Londyn, Paryż, Amsterdam, Helsinki, czy Moskwę - nie polecam). Dzisiejszy wpis będzie miał charakter trochę bardziej przewodnikowy.

"Hong Kong, gdzie pogoda mnie nie lubi"

Brytyjskie Chiny witają mnie rozkosznymi 25C, co w porównaniu do 8C w Polsce jest temperaturą rozkoszną. Przeszkadza trochę wilgotność i ciuchy, które mam na sobie (w szczególności jeansy z którymi nic zrobić nie mogę), ale wsiadam do lotniskowego autobusu i pocę się w milczeniu. Napawam się widokiem ludzi stojącej w kolejce do autobusu - widokiem, którego nie zobaczę przez najbliższe pół roku. Po niecałej godzinie jestem już w swoim hostelu, nie znajdującym się tym razem w Chungking Mansion. Jeśli przeglądalibyście ofertę hostelową Hong Kongu - połowa z nich znajduje się właśnie w Chungking. Czym jest Chungking trudno ująć w słowa, bo jest rzeczą w pewnym sensie unikatową. Jest to pięć kilkudziesięciopiętrowych budynków, w których chyba na wszystkich piętrach w ogromnym natężeniu znajdują się pokoje dla gości. Czasem jednak można zdziwić się, gdy recepcja znajduje się np. na piętrze 20, a pokój w którym śpimy na 16. Zresztą często nie robi to różnicy, bo większość pokoi i tak nie ma okien, a przestrzeń życiowa pozwala na w miarę komfortowe otwarcie drzwi wejściowych bez wpadnięcia na łóżko. Z tym większym zachwytem spoglądam na swój pokój w budynku gdzie jest tylko jeden hostel, gdzie pokój jest pokojem, a i pojawia się okno przez które coś widać. Moja druga połówka po poprzedniej przygodzie z Chungking też jest pod wrażeniem. Generalnie gdybym był sam - absolutnie nie obchodziłoby mnie gdzie śpię, byle było taniej, ale jako że sam w HK akurat nie byłem... Jeśli ktoś poszukiwałby tak czy siak kiedykolwiek naprawdę zacnego miejsca do spania w tamtych rejonach, a oczekiwałby równocześnie trochę komfortu - polecam z całego serca YESINN HOSTEL
http://www.hostelworld.com/availability ... Kong/13035
Jeśli zależy nam na możliwie najniższych kosztach - Chungking.
Z radością padam w łóżko, na którym nie muszę kurczyć nóg, by nie wybić dziury w ścianie i z zamiarem zrobienia porządnego zdjęcia panoramy Hong Kongu o zachodzie słońca i po zmroku z The Peak - punkt z którego Jac zrobił swoją fotkę, zasypiam. Słońce wpadające rankiem przez okno nastawia pozytywnie i po krótkiej dyskusji z lepszą połówką na temat celu podróży w czasie dnia wybieramy wioskę Tai'O, leżącą na wyspie Lantau. Pomarańczową linią metra docieramy do ostatniej stacji (Tung Chung), gdzie przy początkowej stacji kolejki linowej prowadzącej na słynne wzgórze Ngong Ping przesiadamy się na autobus nr 11. Po 40 minutach jazdy przez skąpane w chmurach wierzchołki wzgórz i słoneczne niższe partie docieramy do wioski. Tai'O jest głównym "miastem" Lantau, położonym na jego zachodnim brzegu i zamieszkanym przez ludność Tanka. Trudno uwierzyć, że wciąż jest to terytorium Hong Kongu, bo żadnych wieżowców z którymi ów się kojarzy nie uświadczymy. Jak to wszystko wygląda można sobie wyobrazić na podstawie zdjęć poniżej ("Tai'o Village" i "Police"). Ludzie naprawdę tam mieszkają i ponoć nie chcą się wynieść pomimo gorących nalegań ze strony rządu. Obchodzimy całość dookoła dokumentując wszystko sporą ilością zdjęć i wracamy do centrum miasta (za centrum uznaję Wyspę Hong Kong). Okazuje się, że The Peak skryty jest w chmurach i plany nocnych zdjęć można wsadzić sobie w d. Od strony morza nadchodzi w dodatku mgła, która rozwiewa wszelakie plany również na dzień następny. Ten zamiast na trekingu po wzgórzach okolicznych wysp, pozostaje spędzić w kinie (Up in the air - polecam ;) ) i włócząc się po Victoria Harbour i robiąc zdjęcia budynkom czasem wyłaniającym się z mgły. Ludzie lubiący zakupy również znajdą tu wszystko czego szukają, a nawet więcej. Mówienie, że mieszkańcy Hong Kongu dali sobie narzucić brytyjską kulturę, można by porównać do narzekania, że na Manhattanie zamiast wigwamów stoją wieżowce. Mimo wszystko wpływ wyspiarzy na rdzennych mieszkańców Hong Kongu był zdecydowanie pozytywny co daje się zauważyć w kulturze osobistej i małych codziennych rzeczach jak np. kolejki do autobusu, czyli rzeczy, których w kontynentalnej części Chin nie uświadczymy. Mówienie o slumsach również jest dla mnie trochę śmieszne. Zależy co uważamy za slumsy... Przejeżdżałem obok slumsów w Nairobi i nic na świecie nie jest póki co temu obrazowi choćby bliskie. Hong Kong ma po prostu starsze dzielnice, gdzie budynki czasy świetności mają za sobą, ma przedmieścia, gdzie zdarzają się budynki dość prowizoryczne. Jednak niestety każdemu polskiemu miastu bliżej chyba do slumsów w moim odczuciu. i kilka zdjęć (w niskiej rozdzielczości, żeby się nie ładowały pół dnia. Jeśli ktoś chce, mogę podesłać w rozdzielczościach w granicach 4000px):

Image Image Image Image Image
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2264
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez David Turoug » 28 Mar 2010, o 15:33

Nic tylko zatrudnić Krystynę Czubównę w roli lektora i stworzyć jakiś program dokumentalny o Azjatyckich przygodach Kelana.
Świetna relacja, extra fotki. Mam nadzieję, że następne "myśli nieprzemyślane" pojawią się w niedługim czasie ;)
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5000
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez Fenn Mereel » 29 Mar 2010, o 16:17

Z tym perelem to chodziło mi o takie normalne dzielnice po drugiej stronie rzeki! Oczywiście, że centrum będzie takie "na pokaz" :D Ja w takiej właśnie mieszkałem, nie daleko polskiej ambasady.

Brytyjskie Chiny witają mnie rozkosznymi 25C, co w porównaniu do 8C w Polsce jest temperaturą rozkoszną.

O tak, zgadzam się było milusio cieplutko :)


Ogólnie wasza dyskusja, a szczególnie niezadowolenie Emmy z utraconej tożsamości Hong Kongu skłoniły mnie do poświęcenia dzisiejszego wpisu na rzecz właśnie Hong Kongu, do którego to dostarczył mnie samolot z Amsterdamu (bezpośredniego połączenia z Warszawą brak, więc lata się przez Londyn, Paryż, Amsterdam, Helsinki, czy Moskwę - nie polecam).

Ja osobiście leciałem przez Amsterdam. Leciałeś liniami Cathay Pacific?
Postacie aktualne:
Rayleigh Silvano - Gwiezdny podróżnik

Poprzednie postacie:
Jac Randall - Hapanin; Starszy Szeregowy w 165 Grupie Do Zadań Specjalnych, Grupa Operacyjna "Mgła" - KIA
Desmond Ivey - Pół-Echani; Uczeń Jedi - zginął podczas bombardowania Coruscant
Fenn Mereel - Mandalorianin; Łowca Nagród, alor klanu Mereel - ash'amur (poległ)
Krusk Sel'thar - Bothanin; Kapitan Floty Nowej Republiki, Republic Class Star Destroyer "Invincible" - KIA

Aldo Cohl - Mirialanin; Mechanik - zginął zastrzelony przez Imperialnych
Awatar użytkownika
Fenn Mereel
Gracz
 
Posty: 598
Rejestracja: 6 Lut 2010, o 12:59
Miejscowość: Warszawa

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez Emma Lost » 31 Mar 2010, o 17:29

To ja się wytłumaczę ;). Nie chodzi mi o to, żeby mieszkali w lepiankach czy cuś :P Mówiąc o zaniku tradycji miałam na myśli pewne elementy kultury, architektury, których w zdjęciu Jack'a widać nie było, stąd też zasugerowałam się, że to wszystko znikło lub zanika. Chodzi mi o coś takiego, jak u nas mają górale - jak by nie patrzeć, drewniane domki z różnymi elementami dekoracyjnymi są charakterystyczne. Zdjęcie drugie podoba mi się o wiele bardziej, bo są właśnie te "stylizacje", które po prostu mi się z Chinami kojarzą. Być może trochę prymitywnie do tego podchodzę sugerując się schematami. Niestety nie miałam okazji być w Chinach ani generalnie w Azji, więc swoje wyobrażenia o państwie kreuję na podstawie filmów, zdjęć, dokumentów itp. Być może większość z takowych ujęć i opisów jest manipulowane ze względów promocyjnych, dlatego myśląc o Chinach mam wizję śmiesznie "wygiętych", zaokrąglonych, czy zrobionych "na choinkę" dachów, ogólnie takich "uroczych" budyneczków. Co do "slumsów",rzeczywiście trudno to nazwać slumsami, na pewno są regiony biedniejsze, co zresztą było widać chociażby przy okazji organizacji Olimpiady w Pekinie, bo media całego świata uwielbiały podawać informacje i robić zdjęcia życia dzielnic, które do najbogatszych nie należą. Ale wydaje mi się, że takie dzielnice są w większości większych miast świata, np. Nowy Jork czy Moskwa, dlatego tu bym afery raczej z tego nie robiła.

Co do zdjęć Kelana - robisz zaje*iste zdjęcia i masz świetny aparat :P Dobre ujęcia łapiesz (osobiście jestem mistrzynią schrzanienia tej roboty, jedyne zdjęcie, które naprawdę mi się podoba, to takie, które zrobiłam w Rovaniemi, gdzie chata Mikołaja wygląda jak z pocztówki. Reszta to bardzo przeciętne ujęcia.). Widoki chińskie naprawdę mogą zachwycać ;)
Awatar użytkownika
Emma Lost
New One
 
Posty: 256
Rejestracja: 18 Paź 2008, o 15:18

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez Oto'reekh » 31 Mar 2010, o 21:31

Te domki tam na pewno są, ale tak jak i u nas tylko w odpowiednich miejscach, miasteczkach nie w metropoliach. Nawet jeśli te metropolia nie są aż tak rozbite kulturowo jak choćby Nowy York to i tak wszystkie są podobne i nie ma w nich za bardzo miejsca na tradycyjne budownictwo chyba że w jakiś specjalnych dzielnicach lub przedmieściach.
Image
Image
GG: 447116
Awatar użytkownika
Oto'reekh
Gracz
 
Posty: 2705
Rejestracja: 3 Gru 2008, o 15:40

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez Kelan Navarr » 28 Kwi 2010, o 14:19

Trzeba trochę odkurzyć temat, co by nie wpadł w czeluści zapomnienia. Dzisiejszy dzień jakoś nastroił mnie do sklecenia kilku słów. Może po prostu powoli następuje w tym przypadku typowe "zmęczenie materiału" i bardziej zaczynają mnie irytować rzeczy, które irytowały mnie wcześniej jedynie trochę. Dzień zaczął się jak każdy inny: pobudka po 6, prysznic i do pracy (muszę dojechać jakieś 40 minut). Wyszedłem więc z domu jak zawsze, podpierając się akurat dziś cięższym brzmieniem Metalliki (nie wiem kurczaki jak to odmienić w naszym pięknym języku). Mijając załatwiające się przy przyklasku rodzica na środku chodnika dziecko dotarłem na przystanek, by w przyjazny i w pełni integracyjny sposób dostać się do pracy (chyba nie jestem osobą zbyt socjalna, bo zawsze preferuję integrację tylko połowiczną - z drugiej strony integruję się z drzwiami, które z trudem się domykają). Mój środek transportu marki Higer z numerem 320, w liczbie dwóch stał akurat na przystanku, więc nie pozostało mi nic innego jak odprowadzić go poirytowanym spojrzeniem z drugiej strony ośmiopasmowej ulicy. W przekonaniu, że niedługo i tak pojawi się kolejny, zająłem strategiczną pozycję na przystanku, umożliwiającą przemieszczanie się zarówno na jego początkowy obszar jak i ten środkowy. Po odsłuchaniu "Unforgiven" na horyzoncie zamajaczył znajomy numer 320. Przeszedłem na przód przystanku (przystanki są długości pozwalającej na jednoczesne zatrzymanie się 4 autobusów) przy okazji przestawiając łokciem delikwenta, który bezczelnie chciał przedrzeć się przede mnie. Niestety mój transport okazał się pełny do tego stopnia, że procedura upychania miałaby sens tylko i wyłącznie w przypadku wyciskania ludzi przez przeciwległe okna. Stadko ludzi, które ruszyło za autobusem biegiem sprawiało wrażenie zawiedzionego. Jednak pojawiło się światełko nadziei w postaci drugiego numeru 320, który zawinął akurat na samym końcu przystanku. Stadko radośnie rzuciło się biegiem w tamtym kierunku, siejąc na swej drodze zniszczenie. Ja opierając się instynktowi stadnemu, o co w tym przypadku trudno nie było, ruszyłem za nimi spokojnym krokiem. Kulturalnie ściągnąłem plecak, żeby nie rozwalać się w środku i chciałem wejść do środka, gdy drzwi zamknęły mi się przed nosem. Szczęśliwie nikt nie zrozumiał angielskich epitetów skierowanych pod adresem kierowcy i kraju (wszyscy wciąż obrzucali mnie zaciekawionym spojrzeniem, w którym trudno było się doszukać zniesmaczenia). Taksówka - jedyne wyjście w takiej sytuacji, które pozwala dotrzeć na miejsce nawet przed autobusem, choć wybiera odrobinę dłuższą drogę północną obwodnicą. Obwodnica ma to do siebie, że 4 pasy w każdą stronę bez żadnych świateł, pozwalają na w miarę komfortowe podróżowanie. Niestety reguła ta nie sprawdza się, gdy miejsce ma "wypadek". Chińczycy przez "wypadek" rozumieją każdy kontakt samochodów, a w przypadku takowego oba pojazdy pozostają w miejscu w którym do kontaktu doszło. Prowadzi to do kuriozalnych sytuacji, gdzie dwa samochody, które zarysowały sobie lakier blokują dwa pasy, czekając na kogoś z firmy ubezpieczeniowej. Takowe obrazki oglądałem tego poranka trzykrotnie. Oczywiście spowodowały one "drobne " utrudnienia w ruchu, co zaowocowało moim około półgodzinnym spóźnieniem. Popołudniem zaliczyłem wizytę u fryzjera, ale to następnym razem. W najbliższym czasie pojawić może się trochę ciekawszych wpisów. W przyszły czwartek wybieram się ze znajomym Australijczykiem połazić po Sanqingshan (jak ktoś chce wiedzieć co to - wujek google), a w połowie maja w planach mam odwiedzić Kambodżę, gdzie koloryt będzie z pewnością ogromny. Stay tuned ;)

PS: przepraszam za wszelkie błędy, jeśli takowe gdzieś się wkradły. Piszę w pośpiechu :)
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2264
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez Harvos » 28 Kwi 2010, o 16:10

Chińczycy przez "wypadek" rozumieją każdy kontakt samochodów, a w przypadku takowego oba pojazdy pozostają w miejscu w którym do kontaktu doszło. Prowadzi to do kuriozalnych sytuacji, gdzie dwa samochody, które zarysowały sobie lakier blokują dwa pasy, czekając na kogoś z firmy ubezpieczeniowej.

Nazwanie tego "chuchaniem na *zimne*" byłoby obrazą dla wszystkich śniegowych bałwanów :D
POSTAĆ GŁÓWNA
Image
Awatar użytkownika
Harvos
Gracz
 
Posty: 922
Rejestracja: 12 Paź 2008, o 18:11
Miejscowość: Беларусь

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez Oto'reekh » 28 Kwi 2010, o 18:53

Jak zwykle kapitalne xD Co do Kambodży jak już ci pisałem we ze sobą jakiegoś kundla, szanse przeżycia rosną gwałtownie, a nuż to on pierwszy wejdzie w starą minę, niewypał albo tubylcy stwierdzą że jest nieco smaczniejszy od wysokiego europejczyka.
Image
Image
GG: 447116
Awatar użytkownika
Oto'reekh
Gracz
 
Posty: 2705
Rejestracja: 3 Gru 2008, o 15:40

Re: Chińskie myśli nieprzemyślane

Postprzez Fenn Mereel » 4 Maj 2010, o 10:32

Jesteście zajebiści. Ja osobiście stosunki z autobusami w HKG miałem w miarę dobre, jeżeli tłok i duchota to komfort :D
Postacie aktualne:
Rayleigh Silvano - Gwiezdny podróżnik

Poprzednie postacie:
Jac Randall - Hapanin; Starszy Szeregowy w 165 Grupie Do Zadań Specjalnych, Grupa Operacyjna "Mgła" - KIA
Desmond Ivey - Pół-Echani; Uczeń Jedi - zginął podczas bombardowania Coruscant
Fenn Mereel - Mandalorianin; Łowca Nagród, alor klanu Mereel - ash'amur (poległ)
Krusk Sel'thar - Bothanin; Kapitan Floty Nowej Republiki, Republic Class Star Destroyer "Invincible" - KIA

Aldo Cohl - Mirialanin; Mechanik - zginął zastrzelony przez Imperialnych
Awatar użytkownika
Fenn Mereel
Gracz
 
Posty: 598
Rejestracja: 6 Lut 2010, o 12:59
Miejscowość: Warszawa

PoprzedniaNastępna

Wróć do Hyde Park

cron