Content

Hyde Park

Pisanie postaci - dyskusja

Dla wszystkich, o Wszystkim i o niczym. Przypominamy, że w tym dziale również obowiązują szeroko pojęte zasady kultury osobistej. ;)

Pisanie postaci - dyskusja

Postprzez Aleraa Rev » 21 Cze 2018, o 13:24

Witam. To jest temat, na którym gracze (przyszli, jak i współcześni) mogą podzielić się pomysłami, spostrzeżeniami oraz trikami na temat kart postaci. Będzie można się tu pytać, czy jakiś element pasuje, jakiś nie. Zapożyczyłem to z papierowych RPG-ów, gdzie mistrz oraz inni gracze często i gęsto mają duży wpływ w tworzenie KP.
Image
Ilość Sprzedań w niewolę - 2
Ilość ucieczki z niewoli - 2.
Ilość wkrzonych właścicieli i oficjeli Imperium - 3.
Awatar użytkownika
Aleraa Rev
Gracz
 
Posty: 158
Rejestracja: 21 Cze 2016, o 15:58
Miejscowość: Bełchatów

Re: Kapeki, nie kapeki i inne duperele

Postprzez BE3R » 21 Cze 2018, o 18:36

<papug> http://holonet.mglawicamocy.pl/index.ph ... orzenie-kp

To może pomóc. Nie musi ale może.
Awatar użytkownika
BE3R
Administrator
 
Posty: 1675
Rejestracja: 27 Paź 2011, o 21:47
Miejscowość: Chorzów

Re: Pisanie postaci - dyskusja

Postprzez Quorn » 30 Cze 2018, o 17:07

Aleraa wykazał się fajną inicjatywą. (Dobry pomysł mistrzu, tylko tytuł Ci zmieniłem bo tamten był za bardzo z, nomen omen, doopy). Zatem wykorzystajmy ten temat i podyskutujmy o pisaniu postaci. Kilka zagadnień na rozruszanie mogę podrzucić (ustosunkuję się później). Rozruszajmy tą budę! :D
1. Człowiek w star wars.Bezpieczny wybór czy skazywanie się na nudę?
2. Ile umiejętności powinna mieć moja postać by nie było za dużo?
3. Postać ułomna - pomaga czy przeszkadza w grze?
4. Lepsze wrogiem dobrego - kiedy postaci zaczynają się robić OP
Awatar użytkownika
Quorn
 
Posty: 815
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: Pisanie postaci - dyskusja

Postprzez Serith Tallav » 30 Cze 2018, o 17:14

Ad1. Lubie grać człowiekiem, więc dlaczego mam nim nie grać? :)
Image
GG: 8731310
Klik!
Awatar użytkownika
Serith Tallav
Gracz
 
Posty: 102
Rejestracja: 17 Lip 2017, o 22:43
Miejscowość: Rzeszów

Re: Pisanie postaci - dyskusja

Postprzez Nicciterra » 30 Cze 2018, o 19:32

1ad. Granie humanem to bardzo dobry wybór. Szczególnie jak kompletnie się nie zna uniwersum, czy też ma się znaczne braki. Nie musisz się przebijać przez szmat informacji na temat ras (które z reguły mają wielkie luki i cholera wie jak gdzie u kogo jest). Odgrywanie jest jak najbardziej naturalne i można łatwo i przyjemnie zagrać postacią tożsamościową, to znaczy próbować ucieleśnić samego siebie w jak najbardziej dokładny sposób w fabule (zamiast bawić się w aktorstwo. Fajny sposób gry, polecam btw). Są rasy bardzo zbliżone do human w SW, co właściwie znaczy, że gra się podobnie tylko akcenty bardziej naciskają na pewne aspekty. W źródłach łatwo doczytać, że część ras humanoidalnych wydaje się być nawet pokrewna z klasyczną linią genetyki ludzi. Granie obcym jest trudniejsze, mniej naturalne, wymaga bardziej abstrakcyjnego podejścia, aniżeli odnoszenia się do naszych typowych odczuć. Za to daje inne możliwości oraz efekt "bycia fajnym". Kwestia urozmaicenia i gustu. To że humanem łatwiej, nie oznacza, że dennie. A bycie fajnym na siłę nie jest fajne.

2ad. Dobrze zbudowana postać ma jakąś mniej lub bardziej zakreśloną specjalizację i swoje własne podejście do walki(dwie lewe ręce i paranoicznie fanatyczny pacyfizm to też podejście) Jak postać ma być łatwa do grania, ale i do zaakceptowania powinna mieć co najwyżej jeden aspekt, w którym jest mistrzem, kilka innych dobrych zdolności i szereg podstawowych
(ale nie wszystkich! tak jak prawie wszyscy piszą umiejętność pilotowania statku. ^.^ Hej BE3R! MG mnie złapał na tym, że Nicci nie umie nawigować i z tego punktu wyszła na prawdę ciekawa rozgrywka. Gdyby nie to, że postać tego nie umiała, spodziewam się, że gra byłaby znacznie płytsza!)
Dobrze zbudowana postać z samych umiejek pokazuje, że jest przydatna i ma swój punkt podparcia oraz ma luki, w których to potrzebuje pomocy od innych.
W skrócie jedna specjalizacja i kilka rzeczy które potrafi.
Inna jest sytuacja kiedy nie chce się postaci, która już bardzo dużo umie. Ten typ rozgrywki od 0 do bohatera też może być ciekawy, ale to już własny wybór. Kwestia gustu i cierpliwości ;)

3ad. Sprawianie, że postać ma problemy, że nie jest idealna wydaje się nam bliższa. Nie każdy jest idealnym przykładem zdrowia psychicznego i fizycznego, właściwie takie postacie to wyjątki. Najlepsi. Postawienie postaci w roli przeciętnej i wyniesienie jej ponad tłum, czy też zniżenie jej na sam dół jest ciekawsze, niż gdybanie jak to jest być tam na samej górze, czy tam na samym dole. Sprawienie, że postać kompletnie nie potrafi nic zrobić i jest warzywem daje niemalże taki sam efekt jak zrobienie sobie boga anihilacji co niszczy światy spojrzeniem. Co prawda granie warzywem można uznać za arcytrudne, tak granie bogiem zwykle mija się z sensem RPG (nie? W takim razie zapraszamy do Hack n'Slashów i takich tam). Trzeba też uważać by zanadto nie udziwnić postaci, niech ma w sobie też jakieś cechy typowe dla większości. "Co za dużo to nie zdrowo"

"Jesteś jednym z wielu, nikim wielkim i teraz co zrobisz?"
To dobre motto na stworzenie postaci. Możesz być jednym z jedi, czy sługów Sith... ale nie drugim Anakinem, Ravenem, Malgusem czy Yodą.
tylko takim przeciętnym co ma np. problemy z lenistwem i władanie mieczem idzie mu słabo, ale ma jakąś zdolność w której jest pewny. Na MM z reguły to po prostu wrażliwy na moc, który nic nie umie jeszcze... acz moim zdaniem warto sobie dać jakąś sztuczkę, by czuć smaczek grania taką postacią, a nie same minusy, których jest na prawdę dużo. Świetnym przykładem jest Gweek, którego mocowładność objawia się w farcie. Niby nic a jednak ;)

Możesz być świetnym żołnierzem, najemnikiem, lecz nie SRAka-5000
(Super-Rozwalator-Alfa-komando-android-5000)
. Niech początek będzie się wydawać ciekawy, spokojny, smutny, radosny, "nudny", ale nie niesamowity, cudowny, niewiarygodny, monumentalny, epicki, legendarny. To w końcu gra ma uczynić tą postać wyjątkową a nie to co jest w KP
(zauważyłem to po fakcie, jak już pograłem trochę Nicci, jakie to smaczki tak na prawdę sprawiają, że gra się przyjemnie. Zium-zium trupów tłum się przejada, szybciej, niż może się wydawać. To dążenie do czegoś uparcie daje całkiem dużo frajdy. "Nie, żeby złapać króliczka, a go gonić" ;)


4ad. Postać OP to taka kiedy wydaje się być mało prawdopodobna. "Jesteś jednym z wielu". Niech bycie w czymś na prawdę dobrym odzwierciedla się w wadach. Niech postać ma tyle plusów co minusów. Postać OP to taka co ma same plusy a brak minusów. Powergamming, warto wspomnieć, to sprawianie, że postać jest OP - ma megafarta i wszystko jej się udaje i jedynie niewiarygodnie rozpędzony przez MG meteor jest w stanie gościa położyć i zakończyć jego nieskończoną kaskadę zajebistości. Power KP podobnie działa, jeśli w historii jest za dużo tęczowego farta i namiętnie nieskazitelnej elokwencji, to to nie przejdzie.
Quorn to świetna postać pod tym względem, że ma bardzo wiele wad, ale ma za to tą jedną rzecz w której jest świetny - mechanika i naprawa statków. Kittani to też ciekawa postać, jeśli chodzi o początek. Ma bardzo mało cech negatywnych, ale też nie ma tak wielu cech pozytywnych. Wydaje się przeciętna. Stonowana postać, która dopiero jak teraz zobaczymy staje się mocniej zarysowana i ujawniają się jej cechy dominujące. To tylko dwa z wielu przykładów które można by wymieniać.
Najłatwiej by uniknąć zrobienia OP postaci to pokierować się znanymi ogólnie archetypami i nie dokonywać wyolbrzymienia. Zawód postaci zawsze odciska piętno i podobnie typ osobowości ma dualne cechy, jak i doświadczenia sprawiają, że postać w jakiś sposób będzie reagować na różne sytuacje i to niekoniecznie w dobry sposób! Odgrywanie popełniania błędów sprawia, że postać również staje się ciekawsza dla grającego jak i MG, czy czytających wątek. Nie chodzi o to żeby być najlepszym i nieomylnym.

Wiadomo, każdy chce żeby jego postać była ciekawa. To jednak będzie wynikało z tego jak nią będziesz grać, a nie z samej KP.
Image
Awatar użytkownika
Nicciterra
Mistrz Gry
 
Posty: 315
Rejestracja: 18 Paź 2016, o 11:39

Re: Pisanie postaci - dyskusja

Postprzez Quorn » 30 Cze 2018, o 21:17

Ad1. Człowiek jako rasa w SW (i w sumie nie tylko w SW) cierpi na syndrom uniwersalności. Dla niektórych, może być to zaleta (bo z człowieka da się zrobić każdą postać) dla innych może być to wada (bo jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego). I w jednym jak i w drugim podejściu jest odrobina prawdy. Człowiek może być wygodną bazą dla naszej postaci ale łatwo też o przegięcia i nijakość. Przed graczem, który decyduje się na grę człowiekiem czyha podczas pisania KP pewna pułapka.
Zanim wytłumaczę o co chodzi zróbmy mały eksperyment. Wyobraźcie sobie kilka postaci. Powiedzmy, że czytacie opowiadanie i spotykacie: człowieka szulera, człowieka pilota, człowieka mechanika i człowieka najemnika. Już? Macie to? Czujecie? To teraz spróbujcie z tym: rodianin szuler, duros pilot, geonosiański mechanik, gamorreański najemnik. Które zadanie bardziej ruszyło waszą wyobraźnię? Jeżeli powiecie mi, że pierwsze to was wyśmieje.
Powiecie pewnie teraz: "Hola, hola, robal. Co ty pierdolisz? Przecież nikt w opowiadaniu nie napisze dosłownie: człowiek szuler tylko jakoś to opisze". Tak, macie racje. Nikt tak nie napisze. Zamiast tego będzie trzeba użyć kilku słów by scharakteryzować postać. "Brunetka, o zielonych oczach i pieprzyku na prawym policzku". Ot, dla przykładu. To właśnie obnaża słabość człowieka jako rasy grywalnej. Trzeba o takiej postaci napisać więcej by nadać jej wyrazistości, gdyż ludzki szablon nie dostarcza wielu zahaczek dla wyobraźni. Przy innych rasach podobny efekt można uzyskać znacznie mniejszym kosztem. Decydując się na nie-ludzia praktycznie masz już z góry zrobione 50% postaci.
I teraz o pułapce. Domyślacie się już? Hę? No to złapcie się czegoś bo doznacie objawienia.

Człowieka trzeba opisać bardziej.

<ba-dum-tssss>

Trzeba dwa razy bardziej wysilić mózgownicę by uczynić z człowieka postać wyjątkową. Trzeba go przecież jakoś wyróżnić od innych człowieków. I łatwo popaść w przegięcie (bo się zacznie pisać za dużo i zbyt rozwlekle) i nijakość (bo chcąc by postać była unikatowa uzyskuje się ostatecznie efekt odwrotny od zamierzonego). Tyle razy już czytałem różne kombinacje na temat tego jaka ta postać nie jest w bliznach, że się nie odzywa, że jest małomówna, że nie ma problemu z zabijaniem, że jest chłodna, że sierota, że wychowana przez łowcę nagród itp itd. Ble..
Nie skreślam ludzi, są wdzięcznym materiałem na postać. Ale nie uważam, że są najłatwiejszym wyborem. Paradoksalnie, IMHO, łatwiej jest stworzyć i grać postacią należącą do innej rasy. Inne rasy - w stosunku do ludzi - mają w sobie mniej uniwersalności i są bardziej zdefiniowani. Posiadają jakiś gotowy archetyp który, możemy wykorzystać w swojej KP. I to niezależnie od tego, czy będziemy go nadbudowywać i tworzyć "typowego" przedstawiciela rasy czy przebudowywać by uzyskać ciekawą kombinację "nietypowego".
Przykład nadbudowy: gamorreański ochroniarz bądź gladiator. Przykład przebudowy: gamorreanin mechanik czy właściciel tawerny

Człowieka trzeba zbudować od podstaw.

PS. Pod człowieka łapią się też po części postaci człowieko-podobne. Zabraki i inne miralianie i czisy ;)
Awatar użytkownika
Quorn
 
Posty: 815
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: Pisanie postaci - dyskusja

Postprzez Kittani Levfith » 1 Lip 2018, o 22:21

1. Człowiek w star wars.Bezpieczny wybór czy skazywanie się na nudę?


W pewnym sensie bezpieczny wybór - odgrywanie człowieka nie wymaga szczególnie szerokiej znajomości uniwersum. Trochę można pisać intuicyjnie, szczególnie jeżeli ktoś przychodzi na forum ,,z zewnątrz" i siedział dotychczas w innej tematyce. Czy to skazywanie się na nudę... niekoniecznie, ACZKOLWIEK istnieje większa pułapka popadnięcia w postać bez wyrazu, która nie wpisuje się ściśle w tematykę forum. Trzeba znaleźć złoty środek. Bardzo nie lubię twierdzenia, że granie człowiekiem w SW jest bezsensu skoro całe uniwersum jest tak rozbudowane i można wykorzystać jego potencjał. Jeżeli ktoś je zna wykorzysta cały potencjał, jeżeli nie - uważam, że człowiek to najlepszy wybór na pierwszą postać i nie powinien być dyskryminowany z powodu swojej teoretycznej (jak to Quorn zauważył) prostoty. Można zrobić zajebistą postać człowieka z ciekawą historią która odnosi się do legend a mega słabego droida czy Hutta, którego gracz nie wyczuje i będzie tragicznie nim grał. Można też zrobić i zajebiście odgrywać tego Hutta czy droida (chociażby Ksorba i IG) a zrobić totalnie lipnego człowieka, który niczym się nie wyróżnia i jest jednym z setek szmuglerów, których karty po obcięciu terminologii z SW można wrzucić jako kartę gangstera na inne forum. Mamy i mieliśmy przykłady wszystkich wyżej wymienionych świetnych oraz słabych postaci na forum. A przecież można zamiast nudnego przemytnika wykreować chociażby takiego rewolwerowca, który przez to że wiele czasu spędził na strzelaniu po wielu latach nie trudzi się przemytami żeby zarobić jakiekolwiek kredyty na przeżycie a współpracuje z wysoko postawionymi osobami - cokolwiek. Brzmi lepiej, niż kolejny z przemytników z Zewnętrznych Rubieży który lata od portu do portu i pochodził z biednej rodziny. Tylko trzeba mieć pomysł.
Mierzmy siły na zamiary i dobierajmy sobie taką rasę, która aktualnie najbardziej nam odpowiada. Jak ktoś ogarnia - nowa rasa i trochę egzotyki zawsze na plus. Jeżeli nie - śmiało brać człowieka. Ogólnie jestem zdania, że KP powinna być raczej tylko fundamentem pod postać, takim punktem wyjścia. ;)

I skoro już wspominano o mnie - Kittani powstała taka stonowana właśnie dlatego, że te kilka lat wstecz nie ogarniałam zupełnie nic z SW. Inni doradzili mi chociażby pilotowanie jako umiejętność, ile kredytów wypadałoby mieć, jakie wyposażenie wpisać itp. Nie chciałam się rzucać na głęboką wodę, dlatego gwiezdny podróżnik wydawał mi się całkiem dobrym punktem wyjścia dla postaci. Cieszę się, że wówczas nie wyróżniała się niczym, a Moc jest jedynie małym wspomnieniem w karcie która nie dotyczy bezpośrednio jej samej. W sumie nie do końca wiadomo, czy to była Moc czy nie. ;) Do tego jeszcze powrócę przy dyskusji o postaciach OP. Cieszę się, że trafiłam na MG który świetnie wyprowadził mi postać i pozwolił ją rozwinąć na fabule - dopiero teraz, wraz z kolejnymi wątkami coraz wyraźniej zarysowuje się jej osobowość, wady czy zalety, jakie wartości są dla niej ważne i co stawia sobie za cel. Tak jak wspominałam - KP w tym przypadku jest jedynie punktem wyjścia, a jej neutralność pozwoliła na łatwy dla mnie jako gracza start w uniwersum.

2. Ile umiejętności powinna mieć moja postać by nie było za dużo?


Jak to mawiają - siedem fachów, ósma bieda. :D Znowu trzeba znaleźć jakiś złoty środek aby nie przegiąć w byciu alfą i omegą oraz totalnie nie blokować sobie gry. Tutaj umiejętności powinno dopasowywać się do ,,typu" postaci - ciężko będzie przemytnikowi, który nie potrafi pilotować. Podobnie wypadałoby znać huttański aby dogadać się w podziemnym światku czy na planetach pod władaniem Huttów. Problem pojawia się wtedy, kiedy ktoś nie orientuje się w uniwersum i nie ogarnia ras czy ,,klas" postaci oraz wszystkiemu, co im towarzyszy. Wtedy możliwe są dwa scenariusze - wrzucić wszystko co się da (włącznie z tymi nieprzydatnymi i przesadzonymi) albo nie dodawać nic. W obu przypadkach przez nieumiejętne dopasowanie z postaci wychodzi bieda. Ile więc należy posiadać? Tyle, ile zostanie uznane za słuszne aby postać była ,,grywalna" w swoim fachu. Ciężko podać liczbę, bo dla niektórych 3 okażą się w sam raz a 10 nadal będzie przez innych traktowane w granicach zdrowego rozsądku z ich punktu widzenia. W razie wątpliwości zawsze jest temat, gdzie można graczy zapytać.

3. Postać ułomna - pomaga czy przeszkadza w grze?


Tutaj myślę, że zależy to od pomysłu gracza na postać. Świetnym przykładem jest tutaj Quorn - postać bardo charakterystyczna, na pierwszy rzut oka jakiś psychiczny robak, któremu na głowę spadła skrzynka narzędzi i poczyniła nieodwracalne urazy w mózgu. Czytając pierwsze posty zapewne każdy widzi w nim głupca i błazna. Tymczasem ta jego pozorna ,,ułomność" objawiająca się w charakterystycznym mówieniu (również do samego siebie), zamiłowaniach, hobby czy interpretowaniu rzeczy na swój sposób składa się na cały obraz postaci i ją tworzy. Nie wyobrażam sobie tej postaci mówiącej chociażby w inny sposób. Nawet odnoszę wrażenie, że taki ,,zwykły" mechanik nawet z wykorzystaniem tak unikalnej rasy byłby dość nudny, gdyby nie te dodatkowe smaczki. Gweek podobnie odgrywa ,,ułomność rasy" - zamiłowanie do alkoholu, przyjemności i roznoszenie wokół nieprzyjemnej woni. Ale to właśnie rasa i ukazanie jej z takiej a nie innej strony robi tutaj całą robotę.
Druga sprawa, że nie każdy potrafi postać tak wyprowadzić. Dlatego uważam, że pewna ,,ułomność" i braki postaci mogą jak najbardziej zadziałać na plus dla całokształtu, ale warunkiem koniecznym do spełnienia jest tutaj właściwa gra. Nie każdy potrafi odgrywać poważne schorowaną postać, nie każdy lubi wplatać też problemy na tle psychicznym, czyniąc ze swojej postaci szaleńca. Nie każdy też chce odgrywać postać idealną. Można to wyśrodkować w fabule - u mnie Kittani bardzo przeżyła śmierć towarzyszy i ciągle to w niej siedzi, dając o sobie znać we właściwych momentach. Nie jest totalnie zjechaną postacią ale swoje przeżyła i to wraca, dając ciekawszy obraz postaci. Jak najbardziej na plus. :)

4. Lepsze wrogiem dobrego - kiedy postaci zaczynają się robić OP


Kurcze, trochę taki temat rzeka. Myślałam że mam odpowiedź na to pytanie, ale po krótkiej refleksji stwierdziłam, że trzeba temat trochę rozdrapać. Wieloletni gracze widzieli już wiele takich przypadków i często zastanawiamy się, gdzie leży problem. Często wynika to z chęci posiadania postaci bliskiej ideału, której wszystko się udaje i świat tylko czeka na jej podbój. Zazwyczaj widoczne jest to już na poziomie KP. Gdzie jest ta granica, kiedy postać jest już ZBYT DOBRA? Każdy postrzega to inaczej a jak wiemy niektórzy w tej kwestii totalnie nie mają jakichkolwiek zahamowań. ;) Nawet jeżeli zostanie poproszony o stonowanie swojej KP jego skłonność do przeginania wyjdzie właśnie w grze. Myślę że najlepiej określić moment, kiedy postać robi się zbyt OP w momencie kiedy nie ma takiej opcji, że coś się jej nie uda. Kiedy potrafi zrobić wszystko, posiada władzę absolutną i wszystkie pozostałe czynniki nie mają wpływu na jej poczynania, które z góry są wręcz skazane na sukces. Chyba najgorzej jest wtedy, kiedy gracz ignoruje nawet wolę MG i pisze na przekór temu, co jest określone albo sam ustala sobie, co mu się udaje (i nie ma opcji, że coś mu nie wyszło). Tutaj problem już leży w graczu i ciężko rozwiązać taką sytuację, jeżeli druga osoba zupełnie nie czuje tego, że przegina. Nie czuje, że to powergaming. A szczególnie niebezpieczne robi się to przy postaciach mocowładnych - nie wiedzieć czemu większość ludzi koniecznie chce być drugim Skywalkerem. Zabijać każdego mieczem świetlnym jak leci, walczyć z samymi mistrzami i jeszcze trzepnąć z błyskawicy, jeżeli to ciemna strona. O byciu ,,szarym jedi" i balansowaniu pomiędzy jasną a ciemną stroną nawet nie wspomnę. Stąd też takie a nie inne wytyczne na forum.
I tutaj chciałam pierwotnie skończyć ale nasunęła mi się jedna postać - Caleb. Postać, która momentami dokonywała rzeczy wręcz niemożliwych i śmiało można powiedzieć, że zalicza się do jednych z najpotężniejszych postaci na forum. Czy jest OP? Dla niektórych może już o to zakrawać. Tak jak wcześniej wspomniałam - istotą jest tutaj gracz i jego postawa. Każde działanie i dokonywanie owych cudów w tym przypadku jest solidnie poparte i zawsze ostateczna decyzja zależy od MG. Da się prowadzić potężną postać - ale trzeba to robić z głową i wyczuciem.

Mówiłam, że będzie ściana tekstu. :D
Image
Awatar użytkownika
Kittani Levfith
Gracz
 
Posty: 308
Rejestracja: 12 Lut 2014, o 17:08
Miejscowość: Poznań

Re: Pisanie postaci - dyskusja

Postprzez BZHYDACK » 2 Lip 2018, o 00:27

Ad. 1 i Ad. 3 równocześnie, bo moim zdaniem te punkty łączą się w pewien sposób.
Tak jak stwierdzili poprzednicy, człowiek jest wyborem dobrym o tyle, że można wczuć się w niego o wiele bardziej. Sami jesteśmy ludźmi, zatem granie człowiekiem jest po prostu naturalne, tym bardziej, że można po prostu zrobić siebie i grać jakby sobą. Zwłaszcza w przypadku, gdy dopiero wdrażamy się w uniwersum, które jest dla nas obce, w takim przypadku granie człowiekiem, zwykłym człowiekiem pozwala na proste i bezinwazyjne poznanie świata. Równocześnie rzeczywiście trudniej zrobić człowieka łatwego do, że tak powiem, wizualizacji. Opisanie w paru słowach praktycznie nie wchodzi w grę, chyba że postać ma jakieś widoczne cechy charakterystyczne - często właśnie defekty fizyczne. Nadanie swojej postaci ułomności może być próbą łatwego wyróżnienia swojej postaci z tłumu, że tak powiem. Często jest to próba udana, ułomności potrafią podkreślać charakter postaci, uwypuklać pewne cechy - jak decydujemy się na postać, dajmy na to, łowcy nagród, to sztuczna ręka czy noga może pokazywać upór postaci, to, że nie rezygnuje z celu. Trzeba jednak dostosować ułomność do postaci jaką się gra, postać musi przede wszystkim myśleć i zachowywać się adekwatnie do tego, co znaczy, że granie ułomną postacią będzie raczej dla doświadczonych już graczy. Dobry grać potrafi wręcz zbudować postać na ułomności - przykład: Quorn.
Wzięcie innej rasy niż człowiek też stwarza pewne ryzyko. Trzeba zachowywać się adekwatnie do swojego wyboru, trzeba mieć wiedzę o tym, co się wybrało. I nie każdy może temu podołać. Grając Anzatą, trzeba mieć świadomość ich ciągłego głodu "zupy", grając Wookiem nie dogadasz się z nikim, kto nie zna twojego języka, wybranie Trandoshanina wymusza agresywne działania ze względu na ich wierzenia, a droid... no właśnie. Droid ma zazwyczaj konkretną specjalizację, poza tym trzeba bardzo się pilnować by... myśleć jak droid. Mimo grania dwa lata droidem, sam nadal miewam z tym problemy.

Ad. 2 i 4 również razem, bowiem jedno z drugiego wynika.
Zazwyczaj każda postać ma jakąś profesję. I w związku z wykonywaną/wyuczoną profesją będzie pewne umiejętności posiadać. Oczywistym jest, że nie można umieć wszystkiego, nawet droid z zewnętrznymi bankami pamięci nie będzie w stanie posiąść całej wiedzy. Stare powiedzenie mówi, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego - i dokładnie to się dzieje z postacią. Postać która umie wszystko jest po prostu niegrywalna - bo gra opiera się na wyzwaniu. A gdzie jest wyzwanie, jeśli postać radzi sobie ze wszystkim bez mrugnięcia okiem? Wiem sam po sobie, że najwięcej przyjemności z grania miałem wtedy, gdy grałem z Nantelem i musiałem wykonywać zadania w sposób, który teoretycznie nie wynikał z umiejętności mojej postaci.

Po drugie, postać potrafiąca wszystko nie zostawia miejsca dla innego gracza - bo współpraca jest możliwa tylko wtedy, gdy współ-grający nadają się do wykonywania różnych zadań. W tym punkcie dobrze widać czy postać jest OP - jest taka, jeśli do dowolnej akcji nie potrzebuje pomocy innego gracza.

Po trzecie, postać musi też mieć miejsce na rozwój. W końcu to jest forum storytellingowe, to RPG. Centrum każdej opowieści jest tak naprawdę rozwój bohatera, pokazanie jak się zmienia, dojrzewa lub upada. Gweek, Nantel, Kittani - to wszystko postaci, które zaczynały jako przeciętniacy czy wręcz swego rodzaju ofiary losu. Jeśli postać jest silna na starcie, to znacznie trudniej jej się rozwinąć, choć to oczywiście zależy od gracza i mistrza. A jeśli postać nie ma wad, to nie może z nimi walczyć, nie może stawać się lepsza. Uważam, że postać ZAWSZE powinna mieć jakąś wadę. Dowolnie jaką - fizyczną, umysłową, czy rasową. Byle miała. Bo nikt nie jest bez wad.
Image

GG 31165496
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 218
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: Pisanie postaci - dyskusja

Postprzez Quorn » 2 Lip 2018, o 11:10

Ad.2 Umiejętności postaci. Ich dobór czyniony przez graczy często mnie zatrważa. Nabrane tego w ciul dużo. Każda umiejętność ociekająca w słowa typu: "świetnie", "profesjonalnie" "mistrzowsko" "najlepiej". Chodząca, nierealna boskość. Na szczęście jest takich postaci coraz mniej, ale co jakiś czas wlatuje do oceny postać niemożliwość.
Kittani dobrze zauważyła, że najlepszy jest złoty środek i że zbyt dużo jak i zbyt mało umiejętności może szkodzić postaci. Powinniśmy więc celować w ten złoty środek. Wybrać tyle umiejętności by było grywalnie. Ale ile to jest? Dwie umiejętności? Trzy? Osiem? Wiecie? Bo ja nie. Serio. Nie wiem ile dokładnie to jest za dużo. Wiem jednak, że z dwojga złego wolę grać postacią, która ma mało umiejętności niż taką, która jest hiper wszechstronna.
Potencjał fabularny postaci zyskuje gdy gracz ma mniejszy wachlarz możliwości. Trzeba wysilić mózgownicę, kombinować. Mała liczba umiejętności to już jakaś forma ułomności, którą można fajnie ogrywać. Szulerka, która nie potrafi pilotować musi uciekać ze stacji a jedyna możliwa droga to prom z zostawionymi kluczykami. O nie, o nie, o nie. Tylko nie to. Mam złe przeczucia co do tego... No to lecimy... Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!. Kolejny przykład: mechanik, który nie potrafi walczyć ma na swojej drodze kilku zbirów i musi się jakoś ich pozbyć. Mógłbym odciągnąć ich uwagę gdybym tylko wywołał jakąś awarię w innej części statku... hmmm... Taka ułomność jest prostą do ogrania i bardzo fabułogenna. Wcale nie potrzebujemy dawać swojemu bohaterowi psychozy, depresji czy innych wymyślnych schorzeń psychicznych, by ją "osłabić". Wystarczy zdecydować się na mniejszą listę umiejętności i już jesteśmy zwycięzcą. Mało tego! Zachęcam wręcz do wpisywania w "umiejętnościach" jakiejś jednej zdolności, która będzie anty-umiejętnością Twojej postaci. W życiu nie jesteśmy Alfami i Omegami i mamy swoje mocniejsze i słabsze strony. Dlaczego nie przenieść tego na obszar gry? Dlaczego każda KP ma być "listą zajebistości"? Nikt z nas nie przebiegnie maratonu, potem nie namaluje arcydzieła, by potem naprawić samochód jednocześnie układając w głowie przemówienie dla burmistrza miasta i szykując się do prowadzenia wykładów z historii ceramiki na uniwersytecie III wieku. My tacy nie jesteśmy i postaci w świecie gry też nie powinny.

Mniejszą liczbę umiejętności da się też łatwiej uzasadnić w historii postaci, a przez to całościowy odbiór postaci będzie bardziej spójny i przekonujący. A o tym, że KP musi przekonywać nie muszę chyba wspominać, prawda? Oceniający lubią gdy czytana KP ich przekonuje, wierzcie mi. Osobiście bardzo uwielbiam postaci w stylu: Jest młodym człowiekiem lat 24, umie świetnie pilotować, walczyć wręcz, naprawiać statki, strzelać ze wszystkiego, tropić, łowić, śpiewać, tańczyć, garnki lepić, domy stawiać i dotknąć językiem łokcia. I jeszcze umie w Moc. I jak widzę takie coś to moje pytanie jest jedno kiedy ten 24 latek miał czas nauczyć się tego wszystkiego, co? Historia postaci wytłumaczyłaby co najwyżej połowę jego zdolności i tylko jedna z nich byłaby na tym "świetnym poziomie" reszta nie byłaby już taka dobra. Miejcie więc umiar.
Mniej umiejętności daje też pole na rozwój osobisty a to oznacza wprowadzenie nowych wątków w fabułę. Szkolenia, poszukiwanie nauczycieli, ćwiczenia pod okiem mistrza - jeżeli je dobrze ograć - mogą być przygodą samą z siebie.
Bzydack zauważył też, że mniejsza liczba zdolności czyni z postaci bardziej przydatną do gry drużynowej. Bardzo słuszna uwaga! Drużyna złożona z samych niemożliwości byłaby niesamowicie nudna. A tak, gdy drużyna wzajemnie się uzupełnia, potencjał fabularny gry tylko zyskuje.
A dla wszystkich malkontentów marudzących, że "ja chcę grać super postacią od samego początku" powiem jedno. Nawet geralt w grach o wiedźminie miał drzewka umiejętności, które rozwijał w trakcie gry. A przecież był takim niesamowitym koksem.
Podsumowując.

Mniej znaczy lepiej.
Awatar użytkownika
Quorn
 
Posty: 815
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: Pisanie postaci - dyskusja

Postprzez Grisarlo Makk'ala » 5 Lip 2018, o 15:55

Z literek, które wyszły spod mojego klikania niestety nie będzie przykładów nicków graczy współczesnych, jak i archiwalnych, ponieważ pomimo swojego (łogromnego) stażu na forum moja zdolność poznawcza była zerowa - choć wydaje mi się to nie być sednem tematu, który został poruszony.
Pytania wyżej wymienione są świetnym przykładem, choć przyznam szczerze, że wydaje mi się, iż istotą całej dyskusji jest nie pomysł, inwencja, czy wdrożenie postaci (czy to człowieka, czy też innej rasy) w świat przedstawiony a persona klikająca. Już tłumaczę, co też chodzi mi po głowie.
Będąc nie wiadomo jak biegłym w świecie przedstawionym, posiadając świetny pomysł na postać, która ma pewne wady i zalety, idealnie wpasowuje się w obrazek całokształtu...wciąż brakuje jednego - chęci do rozwoju i przede wszystkim, możliwości zmiany. Osobiście uważam, że świetnym pomysłem jest dążyć do jakiegoś określonego celu, jednakże jak często użytkownicy rzucali pbf'em odnajdując w inne (ciemniejsze, a może i jaśniejsze) odmęty internetu. Dokładnie, piszę tutaj zarówno w przypadku osiągnięcia celu postawionego postaci od początku jej istnienia, jak i usilnej próby dotrwania do zamiarów. Przez lata zauważyłam, że to podejście gracza gra główną rolę, która bezpośrednio przekłada się na postać. Nie dając pola do rozwoju postaci, ogranicza się możliwość zaczerpnięcia przygody ~ od zera do bohatera. Częstym powodem zniechęcenia gracza jest również brak wiedzy w zakresie eksperckim postaci. Odnajdując się w świecie jako super-mechanik zazwyczaj sprowadza się do praktycznie zerowej wiedzy w samej budowie gwintu, nie mówiąc już o statku! Z pewnością osoby wyżej już pisały istotne komentarze odnośnie umiejętności, choć na chwilę obecną nie jestem w stanie wszystkiego przywołać - te diabelskie dziury w pamięci. :roll:
Do czego dążyłam, to zwyczajne stwierdzenie, że głównym problemem nie jest postac, a sam fakt, że pbf w świecie przedstawionym nie jest rodzajem zabawy dla każdego. Jeśli ktoś szuka postaci z milionem umiejętności, charakterem godnym aktora pierwszoplanowego, który z każdą odsłoną przybiera nową twarz, polecam oddelegować się do zwyczajnych sl'ów, które nie wymagają specjalnej cierpliwości do rozwoju, a tym bardziej myślenia nad możliwościami i wykorzystywaniem okazji oraz sytuacji, co raczej przekazałam dosyć dosadnie powyżej. Tekst powyżej nie miał na celu nikogo obrazić, a jedynie przedstawić własną opinię na dany temat...problemem nie są postaci, a myślenie użytkowników.
~Wybaczcie za ten chaos, ale wszystko leci z MyPhone, którego klawiatura zazwyczaj nie potrafi nadążyć za myślami...czy jakoś tak.
Image
Awatar użytkownika
Grisarlo Makk'ala
Gracz
 
Posty: 27
Rejestracja: 1 Maj 2018, o 15:46
Miejscowość: Szczecin

Re: Pisanie postaci - dyskusja

Postprzez Quorn » 6 Lip 2018, o 11:45

Ad3. Postać ułomna - pomaga czy przeszkadza w grze?

BRZYDAK napisał(a):Uważam, że postać ZAWSZE powinna mieć jakąś wadę. Dowolnie jaką - fizyczną, umysłową, czy rasową. Byle miała. Bo nikt nie jest bez wad.

I bardzo dobrze uważasz kolego! Zgadzam się z Tobą, że nikt z nas nie jest bez wad. Zgadzam się, też że postać ZAWSZE powinna mieć jakąś wadę. I tutaj chciałbym tą myśl trochę rozwinąć.
Decydowanie się na to by postać posiadała jakąś ułomność WCALE nie musi oznaczać wybierania jakiejś psychicznej choroby do ogrywania bądź decydowania się, że postać będzie jeździć na wózku. Tak naprawdę wada może być drobna. Prawie, że niezauważalna. (Przykładem niech będzie Kittani. Wiecie jaka jest jej wada? Brak wybitnej specjalizacji. Zna się trochę na tym trochę na tym, ma urok osobisty i trochę talentu do pilotowania ale to wszystko. Jej "wadą" jest brak przykokszonych umiejętności). Ważniejsze jest jednak nie to, z czym nasza postać musi się zmagać, tylko pamiętanie o tym podczas gry. Tak, to gracz musi być świadomy, że postać jest obarczona jakąś ułomnością. Gracz musi świadomie do tego sięgać (i nie wkurzać się gdy MG też będzie to robił). Bo co z tego, że wpiszemy sobie, że jesteśmy wrogiem Imperium a potem dziwimy się, że MG nasyła na nas łowców nagród i "chce mi uwalić postać". Co z tego, że napiszemy, że nasza postać jest nieśmiała a potem w trakcie przygody zagadujemy każdego jak leci i bawimy się w Mistrza Ciętej Riposty. Zdecydowałeś się na jakąś wadę? Dobrze, a teraz graj nią! Zaufaj też MG, to nie są potwory, wyczuwają takie rzeczy i pozwolą Ci na ogranie sceny.
Część graczy pisząc postać - i później grając nią - dużą uwagę przykłada do tego jakie ma umiejętności, czy swój super blaster jest naładowany a błyszczący statek niezadrapany. To, że jego postać czegoś się boi bądź czegoś nie lubi jest łatwo pomijane; taki tam aspekt usposobienia, który nic nie wnosi do gry. No nie do końca właśnie. Nie chcę przez to powiedzieć, że gadżety i skille nie są istotne dla gry. Bo są i to jak! (wiem jakiego mam fioła na punkcie mechaniki i Q4) Ale chciałbym w grze widzieć więcej udziału tego drugiego aspektu. Bo "granie na wadę" może prowadzić do mega fajnych zwrotów akcji.
Wada wprowadza do postaci wiele potencjału do kreowania fabuły i fajnych wydarzeń. Nie musi być to nic poważnego. Ale niech to będzie jakoś podkreślone w trakcie gry. Wspomniałem już o tym przy umiejętnościach. Postać posiadająca jakąś ułomność zyskuje też na wiarygodności i lepszym odbiorze.

IMHO
Awatar użytkownika
Quorn
 
Posty: 815
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: Pisanie postaci - dyskusja

Postprzez Serith Tallav » 7 Lip 2018, o 21:28

Ad1. Stanowcze nie skazywanie się na nudę. Człowiek w pewnym sensie jest bezpieczniejszym wyborem, od innych ras z prostego powodu, my jesteśmy ludźmi i wiemy jak się wczuć w taką postać, niż dla kompletnego laika wyszukiwaniu informacji na temat biologii, jakiś cech rasowych i próbowaniu tego odwzorować może to wyjść po prostu słabo. Tak jak Nicci wspomniał można przelać w tą postać cześć siebie, z resztą tak jest i z moim Serithem, gdzie część jego cech jest po prostu moja. Ale nie oznacza to w żaden sposób, że postać człowieka jest mniej ciekawa od postaci z obcych ras.
Nadal są też tacy gracze, którzy po prostu lubią grać ludźmi w różnych uniwersach i takim graczem jestem ja. Dla mnie ciekawe jest odgrywanie człowieka, czy to w fantasy czy w science fiction, jest to zawsze inne odczucie. Postawić się w roli człowieka, który obcuje z innymi rasami, jaki jest jego status w tym uniwersum czy jest to gatunek największy w galaktyce, czy wręcz przeciwnie. I jestem przeciwny opinii, że człowiek to człowiek i tak samo się go odgrywa w każdym świecie, błąd. Zawsze się go inaczej odgrywa i według mnie jest tak samo dobrym wyborem jak każda inna rasa.

Ad2 i 4.Trzeba znaleźć ten magiczny złoty środek, nie być OPkiem, ale też nie być totalną dupą we wszystkim, żeby nie blokowało to ci gry. Tak jak wspomniała Kittani umiejętności powinny być zależne od profesji jaką para się postać. Jest handlarzem to zna się na zarządzaniu firmą, na giełdach i tak dalej. Jest przemytnikiem no to musi nieźle pilotować statki, żołnierz no musi umieć strzelać, znać się na taktyce wojskowej. Wszystko zależy od tego czym dana postać jest. Ale ile tych umiejętności? Tego nikt nie powie, dla każdego może to być inna liczba. Warto dać sobie jedną umiejętność, w której jest się na prawdę dobrym, a reszta średnia. I tak jak wspominali inni, mniej umiejek, daje o wiele większe pole dla rozwoju postaci w fabule.
Ważne jest to, aby nie robić super mocnych mega niszczycieli światów, bo taka postać bardzo szybko nam się znudzi, bo wszystko będzie się jej udawało. Po drugie nie będzie miejsca na rozwój, co jest właśnie jedna z najlepszych cech w RPGach, widzimy jak nasza postać się zmienia, nabiera nowych umiejętności, doświadczeń. Bardzo ciekawie robi się, gdy nasza postać nie ma w czymś umiejętności, a musi wykonać coś o czym tak na prawdę nie wie, jest to mega interesujące i wciągające. I tak jak wspomniał BZHYDACK, gdzie wtedy jest miejsce dla drugiego gracza? Na współpracę? Świetnie wygląda to gdy jedna postać potrafi to, a druga to i uzupełniają się nawzajem daje to mega wrażenie i satysfakcję.
Ale tak podsumowując, granie postacią, która wszystko potrafi jest nudne jak flaki z oleją, bo co to za wyzwanie gdy wszystko Ci się udaję? No żadne. Więc warto się zastanowić i dać mniej umiejętności, zdolności postaci, niż nagle być super wielkim Sithem, który posiada może wszystko. Popatrzmy na Vitiate on do takiego stanu w jakim widzimy go w SWTORZE doszedł po WIELU latach, po 1300 latach nauki, rozwoju i walki z samym sobą.

Ad3.Zależy od pomysłu gracza na postać, jeżeli pragnie taką postacią grać i ma na to pomysł to świetnie! Może wyjść to na prawdę dobrze, i bardzo dobrym przykładem jest postać Quorna, świrnięty robal, który ma hopla na punkcie mechaniki. Tak jak Koteł wspominał jakby ta postać mówiła inaczej to nie byłoby takiego wrażenia, na prawdę Robal wykreował świetną postać z tej właśnie ułomności, jeżeli jest to przemyślane to czytanie przygód takiej postaci jak i odgrywanie może sprawiać wielką przyjemność.
Każda postać powinna mieć jakąś "ułomność" albo ładnie ujmując wady, wtedy taka bohater jest nam o wiele bliższy niż postać idealna, bez żadnej skazy. Nie wiem jakie odczucia mają forumowicze co do mojego Seritha, ale ja osobiści nie dałem mu chyba żadnej wielkiej wady, bardziej jest to postać stonowana. Z chęcią bym poczytał opinię czy widzą jakieś wady w mojej postaci :). Może taką jego wadą (jeżeli to można nazwać wadą) jest ogromne przywiązanie dla swoich bliskich, dla których poświęciłby chyba wszystko. Tak samo ciosem dla niego było odejście jego przyjaciela Annora, a teraz zamach, praktycznie płonięcie żywcem na pewno pozostawią po sobie ślady...
Zawsze warto dać swojej postaci jakieś wady, niedoskonałości, które podkreślą charakter postaci i dadzą jej fajny zarys.
Image
GG: 8731310
Klik!
Awatar użytkownika
Serith Tallav
Gracz
 
Posty: 102
Rejestracja: 17 Lip 2017, o 22:43
Miejscowość: Rzeszów

Re: Pisanie postaci - dyskusja

Postprzez Quorn » 7 Lip 2018, o 21:38

Może taką jego wadą (jeżeli to można nazwać wadą) jest ogromne przywiązanie dla swoich bliskich, dla których poświęciłby chyba wszystko.


Jep! Ogrywaj to! Chęć do poświęceń jest mega fajnym pomysłem. Tylko pamiętaj o tym. Nie rób z tego wady sezonowej. Kiedy mi pasuje, będę się poświęcał, kiedy nie to nie. Konsekwencja w tym przypadku jest ważniejsza niż rodzaj i skala wady. Piona!
Awatar użytkownika
Quorn
 
Posty: 815
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: Pisanie postaci - dyskusja

Postprzez Nicciterra » 7 Lip 2018, o 23:30

Trochę widzę, że towarzystwo przywiązało się do pewnych przykładów, ale postaci jest na prawdę dużo na które warto zwrócić uwagę.

Tarra Kayn:
kobieta pełna wdzięku. Reprezentuje klasyczne przydomki szlachty. Bogata, piękna, inteligentna. Gubi ją jednak pewność siebie i pycha. Kolejną cechą była jej próżność. Zarys postaci daje jej szerokie pole manewru, ma zasoby i może decydować w grze o wielu rzeczach mimo, że nie jest to postać bojowa. Ma też swoje słabe punkty. Chociażby potrzebuje doradców i specjalistów z innych dziedzin, którzy by jej pomogli, kiedy to ważna rozmowa zbacza na inne tematy, gdzie potrzebna byłaby wiedza techniczna, czy doświadczenie praktyczne.


Nex Zitt:
mandalorianin wierzący w kodeks i przekonania. Wydaje się to typowy wybór tworząc postać Mando, ale jednak! W grze popełnił kilka błędów kierując się kodeksem i licząc, że inni go uszanują. Odgrywanie stoickiego charakteru jest szczególnie trudne, bo wydaje się, że się nie wyróżniasz, bo nie robisz szumu w okół postaci. Gracz świetnie radzi sobie z odgrywaniem pozornie prostych cech. Takich jak rozsądek, przyjaźń i przywództwo. Kodeks nie zawsze idzie w parze z rozsądkiem i mamy już materiał na świetną kampanię.

Reeve Avery:
Naukowiec. Specyficzny charakter postaci skazujący ją na izolację i niezrozumienie. Postać ma jasne plusy i minusy oraz nietypowy smaczek. Echani co nie jest w ogóle zorientowana w walce. Rasa nie musi narzucać Ci konkretnych pomysłów, baw się. Przyjemnie się prowadziło zbalansowaną postać. Żeby jednak grać i bawić się tym to trzeba grać. Warto wspomnieć również Zorzę i Shooka. Też świetnie odgrywane postacie.

Mirax Eygan:
to już całkiem nietypowy oryginalny przykład. Postać ma dużą historię i MG wykorzystali akurat osobowość samego gracza by poprowadzić jej losy, aniżeli samej postaci ^^ Postać posiada wiele umiejętności i zdolności, ale obawia się korzystać z jej potencjału. Bardzo ciekawa zależność między zdolnością, a umiejętnością, kiedy to potrafisz, ale nie widzisz tego.


Palpoo:
postać nie potrafi nie budzić sympatii. Misiek którego porwała wielka przygoda. Idealny przykład, że nie trzeba wymyślać postaci od zupełnego zera by się dobrze bawić i by być oryginalnym. Praktyka wcielania się w istniejące postacie NPC i nadawanie im własnego życia, myślę, że powinna być szerzej rozpatrzona :D szczególnie jeśli chcemy wskoczyć w sam środek kampanii, gdzie jest już kilku graczy. Postać podąża podstawowymi pragnieniami i nie dywaguje na ciężkie tematy. Jest i wada. Nie jest to przykład niesamowitej inteligencji (prawie każdy chce by jego postać miała oczywiście niezwykłą inteligencję, a tu można inaczej :D) a raczej improwizacji i pójścia na całość. Coś za coś.


Deandra:
złożona postać niewalcząca. Gracz bawi się przede wszystkim relacjami między postaciami. Pozornie postać wydaje się słaba, ale kilka umiejętności sprawia, że ma niemałe pole do manewru. Kontakty, znajomości i reputacja. Postać zajmująca się sztuką i kręcącą się w okół własnego świata. W pbf-ach można też grać całkiem syte kampanie solo ^^ o ile starczy Ci wyobraźni. Postać ma bardzo dużo miejsc gdzie graczowi się może wydawać, że nie ma pola manewru. Od załatwiania spraw ma jednak przyjaciół i kontakty, a odgrywanie negocjacji i rozmów to kolejny element, który trzeba by lubić, by taką postacią grać.

Grisarlo Makk'ala
Bardzo jasno nakreślony charakter postaci i wiernie odwzorowywany. Ponury wojownik szukający swojego miejsca, co znalazł je wśród bandy szmuglerów. Wydaje się, że wątek dopiero co się rozpoczął, ale już widać cechy odgrywane przez gracza i konsekwencje z tym związane. Za dużo nie powiem, dopiero zaczęliśmy, ale widać, że można stworzyć dobrą postać. Pozornie banalną, ale swój charakter i smaczek dopiero pokaże.

Każda postać ma plusy i minusy i zostały one wiernie odegrane przez gracza i takie postacie przyjemnie się prowadzi.

Przykładów jest więcej
Image
Awatar użytkownika
Nicciterra
Mistrz Gry
 
Posty: 315
Rejestracja: 18 Paź 2016, o 11:39

Re: Pisanie postaci - dyskusja

Postprzez BE3R » 8 Lip 2018, o 19:15

Bardzo mnie cieszy duży odzew, i spora liczba komentarzy, nie zamierzałem zabierać głosu w dyskusji ale niektórzy koledzy mają wkurwiadło do żab, także ten...

1. Człowiek w star wars.Bezpieczny wybór czy skazywanie się na nudę?

Jak wielu przedmówców zgadzam się z uniwersalnością i łatwością prowadzenia człowieka. Równocześnie zachęcam osoby nie znające uniwersum do grania właśnie człowiekiem. Z postaci humanoidalnej można naprawdę wiele wciągnąć i powoli "nauczyć się" innych ras i zachowań charakterystycznych. Zauważcie, że znaczna liczba postaci jest jednak ludźmi, są dominującą rasa w galaktyce i siłą rzeczy takim buildem uniwersalnym. Nie będę powielał argumentów poprzedników, zatem napiszę krótko:
Człowiek wartym rozważenia wyborem jest.

2. Ile umiejętności powinna mieć moja postać by nie było za dużo?

Setki. Czy trzeba je wszystkie wypisywać? Nie. Oczywistym jest, że każdy potrafi wiązać buty czy zrobić sobie coś do picia. Większość potrafi nawet wykorzystywać urządzenia codziennego użytku. Przecież taki komunikator też wymaga umiejętności obsługi. Problemem staje się to, że gracze starają się wypisać wszystko co im do głowy przyjdzie. Przy czym na siłę dodają jedną czy dwie wady, które ich zdaniem załatwiają sprawę.

Zrobiłem krótkie porównanie.

umiejętności najpotężniejszej obecnie postaci - wojownika na mgławicy. (W momencie akceptacji karty.)

- zastraszanie
- walka wręcz
- posługiwanie się bronią improwizowaną (butelki, sztachety itp)
- władanie wibrotoporem
- używanie mocy (nie zdaje sobie z tego sprawy)


Umiejętności najpotężniejszej postaci zaakceptowanej (już martwej)

Pilotaż:
Myśliwce - Wiele różnych myśliwców gościło w swym kokpicie Vestibora. Odkąd nauczył się chodzić potrafił pilotować małe statki kosmiczne. A dzięki wieloletnim doświadczeniom, jeśli dany model nie odbiega zbytnio budową i funkcjonowaniem od myśliwców znanych pilotowi, powinien dać radę je pilotować. Bardzo dobrze opanował latanie: R-41 Starchaserem, Kihraxzem , Rihkxyrkem , myśliwcem Supa, H-60 Tempestem. Mistrzostwow pilotażu osiągnął na: Ixiyenie, Razorze, HLAFie-500, I4 Ionizerze oraz Kimoglii, którą nieraz podróżował z siostrą.

Potrafi pilotować starsze transportowce, które w użytkowaniu są zbliżone do Scimatara, którego pilotuję wręcz bezbłędnie.

Dość dobrze umie też pilotować te bardziej znane frachtowce.

Strzelectwo – Lata z blasterem w ręku nie poszły na marne. Myślę, że określenie wzroku Zabraka mianem sokoli nie jest określeniem nad wyrost. Do perfekcji opanował on posługiwanie się: dwoma zmodyfikowanymi westarami-34 oraz lekko odświeżony A-280, a z większością blasterów również powinien dać sobie radę. Potrafi również posługiwać się mniej wyrafinowanymi broniami, jak kusza czy łuk, chodż zdecydowanie nie jest w tym mistrzem.

Językoznastwo – Oprócz Basicu, Vestibor płynnie włada też językiem Mando'a, Bothesse, Huttyjskim.

Na poziomie komunikatywnym ma opanowane języki: Dungański, Aqualishiański

Potrafi zrozumieć lecz nie mówić językiami: Ithoriańskim, Bocce, Lasatańskim, językiem lekku oraz Shyriiwookowym.

Przetrwanie – W jednym punkcie ujmę parę umiejętności Vestibora. Dzięki swej profesji, codziennym treningom i swym narządom Vestibor jest wręcz ponadnaturalnie wytrzymały. Nie szybko się zmęczy, a i jego organizm po wysiłku szybko się zregeneruję. Szybko porusza się zarówno na lądzie, jak i w wodzie, w której doskonale się czuję, opanował 4 style pływackie. Siła jego również jest niczego sobie, zdecydowanie jest wstanie wygrać na rękę ze wszystkimi znanymi sobie przedstawicielami jego rasy. Dzięki pobytowi na niezagospodarowanej planecie potrafi również tworzyć proste narzędzia, które były mu niezbędne do przetrwania.

Hakerstwo – Dzięki współpracy z siostrą jest w stanie włamać się do słabo zabezpieczonych miejsc.

Rusznikarstwo – Używając nieco przestarzałej broni należy być gotowym, że coś może pójść nie tak. Vestibor przeszedł podstawowe szkolenie z tego zakresu i w czasie walki potrafi w miarę szybko naprawić szwankującą broń.

Medycyna – Wie tyle o ile jak należy przeczyścić ranę i nałożyć bandaż, można rzec, że zna podstawy podstaw w tej dziedzinie.

Opanowanie ciała – nie wiele istot może powiedzieć, że w 100% kontroluję swoje ciało. Vestibor oczywiście do nich również się nie zalicza. Ale potrafi on w znacznym stopniu wyciszyć swój umysł, dzięki czemu jest w stanie w krótkiej chwili dokonać trafnego wyboru. Potrafi również długo wstrzymać oddech, czy poruszać się wręcz niesłyszalnie.

Walka bronią białą i walka wręcz – Nie jest mistrzem walki na pięści, ale poradzi sobie z rozpitą bandą w kantynie. Podobnie ma się sprawa z bronią białą, zna podstawy, nic ponad to.

Znajomość trujących substancji – Vestibor zna wiele trujących gazów, czy płynów i gdy tylko poczuje ich woń jest w stanie rozpoznać najbardziej popularne z nich.
Mechanika – Zabrak wie jak się nazywają części statku, te większe wie jak wymienić, umie lekko modyfikować energią statku do własnych potrzeb, mechanik z niego żaden.

Jest zwinny i elastyczny, ciężko nieraz uwierzyć w jak małą dziurę się zmieścił. Dzięki tym cechom bardzo szybko dobywa też swej broni.

Potrafi zabijać bez oznak zewnętrznych, bo w końcu jak zabija to robi to zgodnie ze swym pokrętnym kodeksem.


W grze, podobnie jak w życiu działa podstawowa zasada "im mniej tym lepiej". Niedopowiedzenia, historia, kreacja i spójność dają postaci dużo więcej niż najdokładniejsze opisanie. To co postać potrafi lub nie w storytelingu w dużej mierze zależy od gracza. Nie da się przewidzieć wszystkiego, a czytając niektóre karty mam wrażenie, że tak właśnie starają się niektórzy konstruować postacie. Osobiście uważam, że najlepsze jest olanie całkowicie umiejętności. Określenie tego co postać potrafi może być bardzo ogólnikowe, natomiast skupiając się na informacji co nasza postać potrafi najlepiej lub chciała by potrafić wyraźnie dajemy znać MG w jakim kierunku chcemy się rozwijać. Postać która już jest w pełni rozwinięta jest zwyczajnie nudna. Bo nie chodzi o to żeby złapać zajączka a żeby gonić go.

3. Postać ułomna - pomaga czy przeszkadza w grze?

Tu dużo zależy od ułomności. Możesz zarżnąć sześciu facetów kamiennym nożem a i tak bedą się z Ciebie śmiać bo jesteś puchatym metrowym miśkiem. Z drugiej strony każda ułomność może być też atutem. W temacie pojawiło się kilka bardzo fajnych konceptów (lojalność, Miłość, Grubiaństwo czy głupota) Granie pod upośledzoną postać może być bardzo fajne, ale tez z pewnością jest bardzo trudne. Tutaj muszę przyznać, że oczy otworzył mi Gweek, który był dla mnie postacią niegrywalną z racji na swoją niską inteligencję. A teraz proszę, mamy wodza który jest na najlepszej drodze do zdobycia... no nie wiem co zdobędzie, ale z pewnością będzie to zajebiste.
Nie zgadzam się również z twierdzeniem, że każda postać musi być ułomna. Nie musi, wystarczy że nie będzie omnibusem. To czy ułomność pomaga czy przeszkadza w grze zależy od gracza, jest cała masa ułomności, które wręcz boostują pewien styl grania. Jest to paradoksalnie duże ułatwienie dla graczy chcących uniknąć określonych zadań.

4. Lepsze wrogiem dobrego - kiedy postaci zaczynają się robić OP

Postać robi się OP w momencie w którym zamiast myśleć o tym co chcesz robić w grze, zaczynasz myśleć, jak będziesz to robić. To najlepszy wyznacznik powergamingu dla mnie. Zaraz pojawia się potrzeba uzasandienia w historii posiadania super statku, wiader hajsu i najfajniejszych broni. Zamiast skupienia się na napisaniu jak najlepszej postaci, skupiamy się na uzasadnieniu jej zajebistości. Taką postacią był Ikleiw Polz Owip, jako Npc miał być alternatywą dla Zordo, jako postać grywalna dednął zabity zwykłym skalpelem :) Miejcie to na uwadze tworząc kolejne postaci przygotowane na wszystko.

PS. Żaden z uberpudzianów boostujących swoje statki w kosmos nie wpadł na to żeby napisać o superzabezpieczeniach antykradzieżowych. ŻODYN! :twisted:
Awatar użytkownika
BE3R
Administrator
 
Posty: 1675
Rejestracja: 27 Paź 2011, o 21:47
Miejscowość: Chorzów

Re: Pisanie postaci - dyskusja

Postprzez Vestibor Rothal » 9 Lip 2018, o 23:43

1. O tym zostało już chyba wszystko powiedziane. Osobiście uważam, że człowiek to optymalny wybór, szczególnie na początek, dla niezaznajomionych z uniwersum.. to tak odpowiadając dość sztampowo. Bo czym jest znajomość uniwersum? Obejrzeniem filmów, czy przeczytaniem mnóstwa książek SW, a może studiowaniem Wookopedii? To faktycznie zwiększa wiedze o uniwersum, jednak nikt nigdy nie posiądzie jej całej (min. dlatego, że jest stale rozszerzana), więc czy istnieje jakieś kryterium poznania uniwersum na tyle, by wcielać się w daną rasę? Uważam, że nie, każdy kto tylko ma ochotę może zapoznać się z wybraną rasą i próbować, na łamach mgławicy ją odegrać. Jednakże... my jesteśmy ludżmi, możemy wiedzieć co dana rasa lubi, jaki ma układ immunologiczny, dlaczego w określonych sytuacjach zachowuje się tak, a tak itd... idąc tym tropem, możemy ją odgrywać, ssssyczeć będąc Tradoshianinem, wiedzieć, że Anzatowie lubią dobrą zupkę, jednak nigdy nie odegramy tej postaci w 100% Czy to znaczy, że tworzenie takich postaci jest bez sensu? Wręcz przeciwnie, to one stanowią o unikalności naszego ukochanego uniwersum i jednakowo nadają koloryt społeczności mgławicy. Do czego więc zmierzam... a na do tego, że odgrywanie postaci człowieka ma spory sens, właśnie ze względu, że odgrywamy ich najlepiej, a grając innymi rasami, często przenosimy cechy typowe dla danego typu człowieka, kierując się niejako schematami. Na przykład Gamorreanin to stereotypowy bezmyślny brutal.

Ktoś wrzucił do jednego worka ludzi i jednostki humanoidalne. Ja osobiście wystrzegałbym się takiego spłycania. Sam gram owymi jednostkami, by z jednej strony grać czymś co dobrze znam, a z drugiej strony poczuć nieco egzotyki rasowej. Rasy humanoidalne są ZBLIŻONE do ludzi, nie identyczne. Odgrywanie takowych postaci może być bardzo przyjemne i mniej oczywiste niż ogrywanie człowieka, nie lekceważyłbym takiej opcji.

2. Tak, by postać Ci się podobała, a jednocześnie by czuło się lekki niedostatek i by pozostało wrażenie, że można, by tam coś jeszcze wcisnąć. Ja przynajmniej zawsze tak starałem się projektować moje postaci. Zważywszy jednak na to, że preferuje jednostki skore do bitki, owych umiejętności było zawsze sporo, możliwe że z perspektywy niektórych, za dużo. Starałem się jednak zawsze wybierać tylko te, które realnie mogą mi pomóc w rozgrywce i nigdy ich nie ,,masterowałem". Wybitne umiejętności czegoś, to były u mnie wyjątki (może poza Vestim, ale to 1. karta, patrze na nią nieco inaczej), były one też skryte pod szeregiem wad, wad które nie zawsze były dostrzegalne na pierwszy rzut oka. Weżmy na tapetę moją aktualną postać, spotkałem się z opinią, że ta postać nie ma wad. Cóż... ta postać to jedna wielka wada, trzeba tylko spróbować wejść w jej skórę - postać wybitnie antyspołeczna, obdarzona chęcią mordu i zabijania, przez całe życie wykorzystywana przez pracodawców, miewająca wyniszczające ją wizje, które w połączeniu z nieopanowaną mocą, mogą w każdej chwili sprowadzić na zabraka kłopoty. Co dostaje jako przeciwwagę? Super sprzęt i umiejętności ich obsługi, a wszystko to sprowadza się do coraz większej rzezi i coraz większego popadania w egzystencjalne bagno.

3. Pośrednio poruszyłem to wyżej. Każda postać powinna mieć wady i zalety, by można było z czystym sumieniem ją odgrywać i by była autentyczna w odbiorze.

4. Postać jest ovp, gdy pisze ją ja... Żart, albo i nie. Dla mnie postać obiektywnie ovp, to postać, która wybija się wieloma cechami ponad, ponadprzeciętnych obywateli ogółu istot. Co konkretnie przez to rozumiem? Ano to, że postać faktycznie ovp jest stworzyć na prawdę ciężko, a owy termin jest mocno nadużywany. Jeżeli dana osoba, jest charyzmatyczna, bajońsko bogata, wytrenowana w arkanach mocy, ma plecy wszędzie gdzie się da, strzela jak Solo i do tego jest mistrzem wszystkich gier hazardowych, to wtedy postać można obdarzyć mianem ovp. Dlaczego? Ponieważ postać się odrealnia, nie jest możliwym bycie idealnym we wszystkim. Postać niesamowitego łowcy nagród nie jest ovp, jeśli jego sprzęt i umiejętności, mieszczą się w zakresie prawdopodobieństwa (biorąc też pod uwagę jego wiek). Bo jeśli, by tak było, to takiego Bobba Fette, trzeba byłoby uważać, za taką postać, a to już chyba popadanie w skrajności. Jednakże w Gwiezdnych Wojnach można byłoby wskazać parę postaci obiektywnie ovp w naszym rozumieniu, jaką np. dla mnie jest na przykład Rey - mimo wieku, przewyższa niezwykle zdolnych, szkolonych długimi dziesiątkami lat, jedi, to chyba trochę imba. W mojej karierze zdarzyło mi się napisać postać obiektywnie ovp i na samą myśl o niej się uśmiecham. Postać co prawda nastawiona wybitnie na moc, jednakże z takimi umiejętnościami i zapleczem, że faktycznie mogła być spokojnie za taką uważaną. Ale w tym miejscu chciałbym też zaznaczyć to, że nasze szanowne grono mistrzów gry, dostosowywuje trudności do danego bohatera, czym temperuje przejawy ovp, innymi słowy, zajebistość z danej dziedziny jest zwalczana zajebistością z tej lub innej dziedziny. Nie ukrywam, że pisze to również, dlatego, że moja osoba, pośrednio parę razy została tu przywołana, toteż pisze, co ja o tym sądzę i podkreślam, że moim zdaniem postacie jakimi grałem do tej pory nie były ovp, były po prostu wybitne w danej specjalizacji.

Okej, ale Quorn rzucił 4 punkty i wszyscy odnoszą się do nich... fajnie, jest dyskusja, mi też to się miło czyta, ale może rozwińmy ją. Może, ja pozwolę sobie i o coś was zapytać.

5. Co sądzicie o mieszaniu postaci mocowładnych z innymi profesjami i umiejętnościami, zupełnie oderwanymi od mocy? Na przykład najemnik, świadomie posługujący się mocą. Normalna sprawa, czy raczej abominacja?

6. Wypisywanie w kp sprzętu. Zajmowało wam to sporo czasu, czy raczej rzucaliście samymi ogólnikami. Ja ze względu na swoje profesje, temu punktowi poświęcałem zawsze sporo czasu. Jestem więc zainteresowany, jak do tego podchodzą inni użytkownicy.

Cieplutko pozdrawiam i mam nadzieję się tu jeszcze odezwać.
Ps. Tak, złoty inkwizytor był op. Ale złote miecze istnieją.
Awatar użytkownika
Vestibor Rothal
Gracz
 
Posty: 115
Rejestracja: 8 Lis 2015, o 00:22

Re: Pisanie postaci - dyskusja

Postprzez Quorn » 10 Lip 2018, o 09:45

Vesti odniosę się do jednej rzeczy, którą napisałeś, a która wydaje mi się totalnie bezsensu.

Do czego więc zmierzam... a na do tego, że odgrywanie postaci człowieka ma spory sens, właśnie ze względu, że odgrywamy ich najlepiej, a grając innymi rasami, często przenosimy cechy typowe dla danego typu człowieka, kierując się niejako schematami. Na przykład Gammoreanin to stereotypowy bezmyślny brutal.


Co do człowieka - tak jak już pisałem - ich uniwersalność może być zarówno zaletą jak i wadą. Dla mnie człowiek nie jest tak ekscytującym i ciekawym wyborem z drugiej strony jednak zupełnie rozumiem podejście graczy, którzy chcą grać tylko i wyłącznie ludźmi.
Tutaj nie mam zgrzytu. Zgrzyt pojawia się jednak przy części o Gamorreanie. "Przenosimy cechy typowe dla danego człowieka kierując się niejako schematami...." Hmmm... Powiedz mi, Vesti, spotkałeś kiedyś PRAWDZIWEGO gamorreanina? :) Oczywiście, że inne rasy to bazowanie na wyolbrzymionych (słusznie lub nie) cechach typowych dla nas. Każdy krasnolud, elf, gamorreanin i co tam jeszcze to tak naprawdę wymysły LUDZKIEJ wyobraźni i ciężko by nie posiadały cech znanych nam. Zresztą w naszym życiu robimy cały czas to samo. Ciągle poruszamy się w tym świecie kalek udając, że "nie, ja nie myślę stereotypowo". Żyd skąpi i ma pieniądze, cygan kradnie, ruskie chleją a murzyni mają wielkie przyrodzenia. Cały czas. Dlaczego więc w grze miały bo one nie funkcjonować? W grze właśnie będą się one sprawdzać idealnie. Stereotypowy Gammoreanin to gruboskórny, mało inteligentny brutal, prawda? Bach. Właśnie masz zrobione połowę postaci.
Taki stereotyp można nadbudować lub przebudować (też już o tym wspomniałem) i w każdym wypadku wyjdzie nam ciekawa postać. Gammoreanin - szaman/znachor czy tropiciel. Obydwie postaci odchodzą od typowej "osiłkowatości" a jednocześnie nadal pozostają w "świńskich skojarzeniach". Da się zrobić bardzo wiele. Dzięki bazowaniu na stereotypie od razu w głowie masz obraz niemalże gotowej postaci. Człowieka nie da się przebudowywać ani nadbudowywać bo po prostu nie ma stereotypu. (No może oprócz mieszkańców korelii - kolebki złodziejstwa i cinkciarstwa. Każdy człowiek przemytnik to szumowina z korelii).

Uważam, że rasy posiadające silne skojarzenia z określonymi cechami są wygodne w budowaniu postaci i do prowadzenia w trakcie rozgrywki. Sięganie po nie pomoże zarówno graczowi jak i innym czytelnikom w wyobrażeniu sobie BG w świecie gry. Stereotyp możesz łamać możesz go też rozwijać ale zawsze będzie użyteczny.

Dla mnie najlepszym dowodem na to, że ten mechanizm działa jest Rafel Rexwent i jego postaci. Postaci Rexwenta i Kersta różniło niewiele i były dla mnie... nijakie. Na siłę fajne. Za to przy Mon Calamari... Poezja.

IMHO
Awatar użytkownika
Quorn
 
Posty: 815
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: Pisanie postaci - dyskusja

Postprzez Vestibor Rothal » 10 Lip 2018, o 14:18

Quorn napisał(a):Vesti odniosę się do jednej rzeczy, którą napisałeś, a która wydaje mi się totalnie bezsensu.

Do czego więc zmierzam... a na do tego, że odgrywanie postaci człowieka ma spory sens, właśnie ze względu, że odgrywamy ich najlepiej, a grając innymi rasami, często przenosimy cechy typowe dla danego typu człowieka, kierując się niejako schematami. Na przykład Gammoreanin to stereotypowy bezmyślny brutal.


Co do człowieka - tak jak już pisałem - ich uniwersalność może być zarówno zaletą jak i wadą. Dla mnie człowiek nie jest tak ekscytującym i ciekawym wyborem z drugiej strony jednak zupełnie rozumiem podejście graczy, którzy chcą grać tylko i wyłącznie ludźmi.
Tutaj nie mam zgrzytu. Zgrzyt pojawia się jednak przy części o Gamorreanie. "Przenosimy cechy typowe dla danego człowieka kierując się niejako schematami...." Hmmm... Powiedz mi, Vesti, spotkałeś kiedyś PRAWDZIWEGO gamorreanina? :) Oczywiście, że inne rasy to bazowanie na wyolbrzymionych (słusznie lub nie) cechach typowych dla nas. Każdy krasnolud, elf, gamorreanin i co tam jeszcze to tak naprawdę wymysły LUDZKIEJ wyobraźni i ciężko by nie posiadały cech znanych nam. Zresztą w naszym życiu robimy cały czas to samo. Ciągle poruszamy się w tym świecie kalek udając, że "nie, ja nie myślę stereotypowo". Żyd skąpi i ma pieniądze, cygan kradnie, ruskie chleją a murzyni mają wielkie przyrodzenia. Cały czas. Dlaczego więc w grze miały bo one nie funkcjonować? W grze właśnie będą się one sprawdzać idealnie. Stereotypowy Gammoreanin to gruboskórny, mało inteligentny brutal, prawda? Bach. Właśnie masz zrobione połowę postaci.
Taki stereotyp można nadbudować lub przebudować (też już o tym wspomniałem) i w każdym wypadku wyjdzie nam ciekawa postać. Gammoreanin - szaman/znachor czy tropiciel. Obydwie postaci odchodzą od typowej "osiłkowatości" a jednocześnie nadal pozostają w "świńskich skojarzeniach". Da się zrobić bardzo wiele. Dzięki bazowaniu na stereotypie od razu w głowie masz obraz niemalże gotowej postaci. Człowieka nie da się przebudowywać ani nadbudowywać bo po prostu nie ma stereotypu. (No może oprócz mieszkańców korelii - kolebki złodziejstwa i cinkciarstwa. Każdy człowiek przemytnik to szumowina z korelii).

Uważam, że rasy posiadające silne skojarzenia z określonymi cechami są wygodne w budowaniu postaci i do prowadzenia w trakcie rozgrywki. Sięganie po nie pomoże zarówno graczowi jak i innym czytelnikom w wyobrażeniu sobie BG w świecie gry. Stereotyp możesz łamać możesz go też rozwijać ale zawsze będzie użyteczny.

Dla mnie najlepszym dowodem na to, że ten mechanizm działa jest Rafel Rexwent i jego postaci. Postaci Rexwenta i Kersta różniło niewiele i były dla mnie... nijakie. Na siłę fajne. Za to przy Mon Calamari... Poezja.

IMHO


Właściwie to nie wiem, czego tutaj się doszukujesz. Myślę dokładnie w taki sposób, jak to powyżej przedstawiłeś, myślimy ludzkimi schematami i jest to w pełni normalne i naturalne. Może ja to jakoś chaotycznie przedstawiłem, jak tak to sorki, chodziło dokładnie o to co napisałeś. Właśnie nie wspomniałem o tym, że ludzie to rasa dominująca w galaktyce, no to wspominam, tym bardziej jest to naturalne, ze wiekszosc z nas decyduje sie na gre postaciami zbliżonymi do ludzi ;)
Awatar użytkownika
Vestibor Rothal
Gracz
 
Posty: 115
Rejestracja: 8 Lis 2015, o 00:22

Re: Pisanie postaci - dyskusja

Postprzez Quorn » 10 Lip 2018, o 14:21

Po prostu z Twojej wypowiedzi wywnioskowałem, że operowanie stereotypami przy innych rasach to coś negatywnego. Ja po prostu chciałem wskazać, że ma to jednak swój pozytywny akcent.
Awatar użytkownika
Quorn
 
Posty: 815
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: Pisanie postaci - dyskusja

Postprzez Zaahr Dromrahk » 10 Lip 2018, o 17:53

Co do ułomności postaci i rasy to nie mam nic nowego do dodania. Bo wszystko zależy od preferencji i od tego jakie cechy postaci mają wyjść na pierwszy plan, a jakie mają być tłem. Jeżeli czujemy, że możemy nie dać rady w odegraniu pewnych rzeczy, to lepiej pójść w człowieka. Natomiast chciałem jeszcze skupić się właśnie na dodawaniu umiejętności. To prawda, łatwe jest przesadzenie w jedną ze stron, ale jeżeli chodzi o zbyt dużą ilość umiejętności to na ratunek przychodzi nam nic innego historia postaci, która wszystko weryfikuje. Jeżeli historia nie tłumaczy zdolności naszego bohatera, albo wręcz piszemy ją, żeby uzyskać naszego koksa to coś jest nie halo. Najlepiej by było, żeby postać była piękna, silna, uzdolniona i koniecznie młoda. W historii takiego oryginalnego bohatera (który w gruncie rzeczy jest powielaniem schematów) szybko pojawiają się błędy i nieścisłości. Wychodzi wtedy, że nasza postać, która spędziła pół roku na Kaashyyyk'u brała do toalety ze sobą słownik z mową Wookiech, bo przecież koniecznie musimy być tacy fajni i wpisać sobie ją do KP. Jesteś w stanie będąc w Chinach opanować język w pół roku? Jeżeli tak, to spytaj się jeszcze o to swoich znajomych i będziesz miał lub miała rozeznanie co do możliwości humanoidów. Pisząc historię pamiętajmy o tym, że nasze postacie śpią, jedzą, odpoczywają i zadajmy sobie pytanie, czy są fizycznie w stanie to wszystko opanować. Historia może też pomóc tym postaciom, które mają za mało umiejętności. Jeżeli ktoś nie wiedział czy jakaś umiejętność jest istotna czy nie i w końcu zdecydował się zagrać bezpiecznie i jej nie wpisał to dobrze napisana historia powinna pomóc Mistrzowi Gry rozstrzygnąć sytuację na naszą korzyść w sesji (Któryś GM, proszę mnie poprawić jeśli się mylę). Co do postaci ovp na starcie, to historia też może być takim markerem. W skrócie, żeby już nie zabierać czasu antenowego: tworzysz postać ovp jeżeli wydarzenia w historii mogły być sesją w MM, a na benefity wynikające z tych wydarzeń mogłeś lub mogłaś zapracować mądrą grą.
Image
Awatar użytkownika
Zaahr Dromrahk
Gracz
 
Posty: 28
Rejestracja: 7 Cze 2018, o 17:42
Miejscowość: Toruń/Gdańsk

Następna

Wróć do Hyde Park