Content

Hyde Park

O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Dla wszystkich, o Wszystkim i o niczym. Przypominamy, że w tym dziale również obowiązują szeroko pojęte zasady kultury osobistej. ;)

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez BE3R » 10 Lis 2015, o 19:29

normalnie to Star wars, Zaakceptuj albo gin :D
Awatar użytkownika
BE3R
Administrator
 
Posty: 1640
Rejestracja: 27 Paź 2011, o 21:47
Miejscowość: Chorzów

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez Tzim A'Utapau » 10 Lis 2015, o 21:10

1. Statki są trójwymiarowe, sama ich długość nie mówi wszystkiego. Mimo wszystko różnica między 120 a 160 to 1/3 tego pierwszego. To nie jest mało. Spróbowałem wziąć proporcje ze schematów obu jednostek.

Action VI: 120 m x 30 m x 30 = 108 000 m sześciennych

Minstrel: 160 m x 28 m x 50 m = 224 000 m sześciennych

To jest szacunkowo dwa razy więcej przestrzeni ;)

2. Argument BE3Ra w sumie dobrze obrazuje sytuację. To są Gwiezdne Wojny.
Image

Postacie archiwalne:
Image
Image
Tau z Lakonów - stoczniowiec, infant Fondoru
Sate Nova (ERG 1212) - imperialny gwardzista
Asa-Lung - zmiennokształtny
Korjak z Malastare - Feeorin, windykator Czarnego Słońca
Awatar użytkownika
Tzim A'Utapau
Gracz
 
Posty: 1585
Rejestracja: 4 Lis 2010, o 20:34

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez Rafael Rexwent » 7 Kwi 2016, o 18:47

Od dawna wiem, że każdy większy okręt bojowy posiada coś takiego jak mostek:D Ale nigdy nie dane mi było poznać jacy oficerowie się tam znajdują. Chodzi mi tu nie o nazwiska czy stopnie, lecz o zakres funkcji. Czyli na przykład łącznościowiec, czy oficer od systemów wykrywania. Na mostku jest jednak więcej oficerów i chciałbym wiedzieć jakimi aspektami się zajmują. Prosiłbym o pomoc głównie wyjadaczy (BE3R, TAU, Thrak).
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 288
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez BE3R » 7 Kwi 2016, o 20:06

Teoretycznie pownni byc

Adiutant dowódcy okrętu,

Oficerowie odpowiedzialni za poszczególne sekcje/podzespoły okrętu + ichni technicy.

Wg mnie na większej jednostce powinno wyglądać to tak

- Koordynator szturmowców/wojsk desantu/ochrony

- koordynator/dowódca kontyngentu myśiwskiego
- Dowódca artylerii okrętu
- Główny Inżynier/koordynator,
- Sternik bądź co bardziej prawdopodobne sternicy,
- nawigator
- łącznościowiec

Każdy z nich w zależności od typu okrętu może mieć pod sobą obpowiedni zespół i mniejszą lub większą autonomię.
Awatar użytkownika
BE3R
Administrator
 
Posty: 1640
Rejestracja: 27 Paź 2011, o 21:47
Miejscowość: Chorzów

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez Quorn » 7 Kwi 2016, o 20:33

Nie wiem na ile te moje przemyślenia tutaj będą prawdziwe ale to ile osób jest na mostku zależy od konstrukcji okrętu. Pa dum tsss.
Bo dlaczego sterowanie artylerią i łączność musi siedzieć w jednym pomieszczeniu? Wcale bym się nie zdziwił, gdyby na okrętach istniała oddzielna centrala artyleryjska, łącznościowa czy sekcja czujników i wykrywania. W warunkach bojowych gwar rozmów i rozkazów artylerzystów nie będzie przeszkadzał łącznościowcom itd. Gdyby wszystko miało być sterowane bezpośrednio z mostka byłby niezły burdel.
Główny inżynier / pierwszy mechanik też wcale nie musi siedzieć na mostku. Ostatecznie ma się zajmować silnikami i napędem więc jego siedziba może być gdzieś bliżej tych urządzeń.
Ostatecznie to są gwiezdne wojny i w sumie wszystko jest możliwe i cała kadra oficerska może siedzieć na mostku razem z kapitanem.

Ps
Ilość kadry będzie też różna w zależności od tego czy trwa stan normalny, podwyższonej gotowości czy alarm bojowy.
Przy tym ostatnim wszystkie stanowiska bojowe będą w pełni obsadzone i wtedy widziałbym na mostku wszystkich przedstawicieli głównych systemów statku. Ale przy normalnym locie to pewnie będą tylko sternicy i kapitan bądź pierwszy bądź drugi oficer.
Awatar użytkownika
Quorn
 
Posty: 745
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez Thrak Skirata » 7 Kwi 2016, o 20:46

Zgodzę się z przedmówcami. Od siebie dodam tylko, że w niektórych sytuacjach oprócz kapitana jest oficer wykonawczy(de facto pierwszy oficer), czasem zwany przez Anglosasów drugim w dowodzeniu.
Co do rozmieszczenia poszczególnych stanowisk, jest ono zależne od konfiguracji statku. By nie odchodzić do rzeczywistości czy innych uniwersów, w SW na Venatorze, kontrola lotów była wydzielona z do drugiego mostka (stary kanon).
Image
Awatar użytkownika
Thrak Skirata
Gracz
 
Posty: 672
Rejestracja: 15 Cze 2011, o 18:57

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez Tzim A'Utapau » 9 Kwi 2016, o 13:51

Nigdy nie widziałem (a szukałem) oficjalnej lisy oficerów potrzebnych na okręcie w świecie SW. Zawsze mnie to interesowało, bo liczba tychże oficerów była ogromna.

W świecie SW okręty mają absurdalnie dużą liczbę załogantów. Za tym idzie równie absurdalna liczba oficerów. Wziąwszy pod uwagę skalę na klasycznym ISD, sądzę, że na mostku wszyscy są łącznościowcami. Przekazują rozkazy do pozostałych sekcji okrętu, nic się nie dzieje bezpośrednio z poziomu mostka za wyjątkiem nawigacji. A jeśli do tego dodać, że artylerzyści siedzą przy działach (gunners), artylerzyści mostkowi tracą rację bytu. Chyba że sterują jakimiś kluczowymi systemami uzbrojenia (działa jonowe?).

Taki must have na ISD ze względu na funkcje, to:
- kapitan
- nawigator (drugi nawigator, trzeci?)
- pilot (drugi, trzeci?)
- pierwszy oficer, drugi oficer
- adiutant kapitana (może nim być pierwszy oficer?)
- szef ochrony
- dowódca szturmowców (lub ogólnie oficer zwierzchni sił lądowych, jak Phasma w nowym filmie)
- jakiś koordynator sił myśliwskich
- masa łącznościowców (imo to główna obstawa mostka, skoro na okręcie w każdej minucie są dziesiątki, jeśli nie setki meldunków, trzeba je rozdzielać, trzeba przepływu informacji na mostek i z mostka, filtrować dane i przypisywać je do odpowiednich ludzi). Takie call center.
- analizatorzy? (czujniki, tarcze, wydolność energetyczna)

Trzeba też wcisnąć ludzi, którzy będą odpowiadali za funkcje:
- oficera broni
- logistykę
- techniczne

Ja się zawsze kierowałem porównaniami do innych dzieł SF, na przykład do Star Trek New Generation :)
Image

Postacie archiwalne:
Image
Image
Tau z Lakonów - stoczniowiec, infant Fondoru
Sate Nova (ERG 1212) - imperialny gwardzista
Asa-Lung - zmiennokształtny
Korjak z Malastare - Feeorin, windykator Czarnego Słońca
Awatar użytkownika
Tzim A'Utapau
Gracz
 
Posty: 1585
Rejestracja: 4 Lis 2010, o 20:34

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez Rafael Rexwent » 23 Lip 2017, o 23:16

Najpopularniejszą bronią w Gwiezdnych Wojnach są blastery, co do tego nikt nie ma żadnych wątpliwości. Czyli zupełnie inaczej niż "u nas" gdzie dominuje broń palna (i nuklearna, ale ciiii) napędzana energią prochu.
No i jak wiadomo pocisk wystrzelony z takiego kałaszka, albo innej armato-karabinu wyborowego Barrett M82 leci prosto i z różną prędkością. No bo efekt Coriolisa, opór powietrza, wiatr, ba nawet ciśnienie atmosferyczne, temperatura lufy (ćwiczenia "zimnej lufy"), czy wilgotność powietrza mają wpływ na to czy nasz nabój trafi w cel, czy haniebnie poszybuje gdzieś w dal, albo zaryje w ziemię parę metrów przed oponentem.
A jak się ma sprawa z boltem energetycznym? Czy na niego też działają te wszystkie siły? Albo inaczej - czy także mają aż tak ogromny wpływ na celność i donośność takiego bolta? To jest ciekawy temat do rozważań, więc czekam na kulturalną dyskusję, bo w końcu jesteśmy na Mgławicy, gdzie panuje ogólny szacunek do innych).
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 288
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez Quorn » 23 Lip 2017, o 23:35

Czy bolt to nie jest czasem plazma? Chyba tak. Więc jest to zjonizowany gaz o wysokiej temperaturze. Ale ciagle gaz. Eiec cząstki stałe. Czyli ma mase. Czyli fizyka która działa na naboj działć też powinna na bolt. Pytanie tylko w jakin stopniu. Wydaje mi sie ze w malym.

Efekt coriolisa jest uzależniony od ruchu obrotowego planety wokół wlasnej osi. Wiec jako taki bedzie sie pojawial tylko przy przebywaniu na panetach. A samo jego dzialnie moze ibjawiac sie zupebie inaczej niz na ziemi.
Awatar użytkownika
Quorn
 
Posty: 745
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez Rafael Rexwent » 23 Lip 2017, o 23:56

Teoretycznie podłużny kształt bolta niweluje opór powietrza, przez co opór stawiany przez cząsteczki powietrza będzie znikomy. Jednakże zostaje kwestia zasięgu - bo pędzące cząstki zjonizowanego gazu stopniowo oddają ciepło "do otoczenia" poprzez przekazanie potencjału energetycznego cząsteczkom powietrza. Czyli - im dalej się strzela, tym bolt jest słabszy. Tylko wtedy mało sensowne byłyby snajperki blasterowe, bo przy strzałach na daleki dystans plazma traciłaby zbyt dużo energii. A jednak snajperki w SW mają sens :)
Oczywiście tutaj dochodzi kwestia, że to Star Wars, gdzie logika czasami się pakuje i mówi "żegnam".
A i kwestia temperatur. Bolt na takim Tatooine będzie się zapewne jednak poruszał nieco inaczej niż na Hoth, bo temperatura wpływa na zagęszczenie, a zagęszczenie - na opór powietrza. A większy opór powietrza to częstsze "tarcie" między cząsteczkami plazmy a cząsteczkami powietrza.
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 288
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez Sskirt » 24 Lip 2017, o 09:23

Wydaje się, że blasterowe snajperki mają sens, ze względu na dużą moc(a więc bardzo wysoką temperaturę) takiego pocisku, dolatuje on w stanie śmiercionośnym do celu. Dlatego też nie każdy blaster jest snajperką, bo nie każdy jest w stanie nadać pociskowi odpowiednią energię do strzelania na duże odległości. Tłumaczy to też to, że snajperki są odpowiednio większę od zwykłych blasterów.
A jeśli już mówimy o oporach, to należy zwrócić uwagę na to, że blasterowy bolt jest wiązką gazu zjonizowanego, a więc można założyć, że taki bolt promieniuje, a to oznacza, że to promieniowanie zarówno zmniejsza z czasem energię bolta, to jeszcze może tworzyć coś na kształt ściany wokół pocisku, która pewnie odbija część cząsteczek, które miałyby spotkać się z boltem i zmniejszyć jego prędkość.
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 133
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez Opliko » 25 Lip 2017, o 18:18

Pamiętajce też że bolty z blasterów nie miały energii cieplnej aż do momentu impaktu. Więc teoretycznie strata energii cieplnej w trakcie lotu jest niemożliwa. Jednak zdecydowanie następowała utrata energii pod wpływem właśnie wypromieniowania jej, jednak wydaje mi się że nie da się określić jak bardzo wpływa to na lot boltu.
Ogólnie chyba o tym jak i dlaczego blastery działają nie ma co myśleć bo to wszystko jest po prostu wynikiem tego że Lucas chciał mieć fajne świecące futurystyczne wiązki laserów jako broń... Już nawet chyba miecze świetlne łatwiej wytłumaczyć.
Image
Ilość eksplozji przetrwanych przez postać:
Ilość przetrwanych rzutów o ścianę:
Ilość zdrad:
Discord: opliko#0909
Awatar użytkownika
Opliko
Mistrz Gry
 
Posty: 214
Rejestracja: 22 Cze 2016, o 13:59

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez BE3R » 25 Lip 2017, o 19:29

Uwielbiam takie tematy

Image

Na szczęście już parę ładnych lat temu ogarnąłem podstawową ideę logiki w SW

SW jest jak kobieta, się kocha nie rozumie.

Im prędzej ogarniecie że tam logika, fizyka, i parę innych *ka nie działa, tym zdrowiej :)
Awatar użytkownika
BE3R
Administrator
 
Posty: 1640
Rejestracja: 27 Paź 2011, o 21:47
Miejscowość: Chorzów

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez Opliko » 25 Lip 2017, o 19:32

Tym właśnie skończyłem wypowiedź: Lucas chciał mieć latajace wiązki laserów i nie zastanawiał się nad tym "jak by to niby działało?"
Image
Ilość eksplozji przetrwanych przez postać:
Ilość przetrwanych rzutów o ścianę:
Ilość zdrad:
Discord: opliko#0909
Awatar użytkownika
Opliko
Mistrz Gry
 
Posty: 214
Rejestracja: 22 Cze 2016, o 13:59

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez Tzim A'Utapau » 27 Lip 2017, o 20:09

Nie do końca rozumiem, co ma do tego Lucas. W żadnym z filmów nie było tłumaczenia, w jaki sposób działa broń blasterowa.

Tym zajmowały się najpierw przewodniki papierowe, później książki fabularne i podręczniki RPG, a obecnie opracowania (wookie głównie). Lucas nic z tym wspólnego nie miał.

Plazma SW nie zachowuje się jak nasza, świat przedstawiony w fikcyjnym dziele ma swoje zasady*. Nie jest postrzegana jako stan skupienia, a wręcz jako rodzaj energii - pseudofizyczne wytłumaczenia proponowane przez kolejne elementy i źródła uniwersum zawsze w końcu rozbijają się o logikę i wiedzę empiryczną z naszego świata. Dlatego nazywamy to fantastyką ;)

Dla ścisłości tłumaczeń in universe, bolty blasterowe w (nowym) kanonie nie są gorące. Tłumaczeniem jest, że energię cieplną uwalniają dopiero w momencie zetknięcia z ciałem. I ponoć to nie ciepło jako takie zabija, ale magiczna zmiana stanu skupienia tego, co dotykają, w stan lotny. Dosłownie wyparowują fragment delikwenta, co nawet ma odzwierciedlenie w slangu SW.

***

* Co więcej, cała nomenklatura SW jest oparta na neosemantyzmach. Laser w rozumieniu dżentelistot Znanej Galaktyki to nie laser w rozumieniu fizycznym (od fizyki) naszym. Oba pojęcia funkcjonują, przy czym jedno powinno być rozumiane laicko, tak jak je rozumieją istotki w SW, a drugie ściśle. Wspólne pole nie jest tak duże dla tych pojęć, jak zakładamy intuicyjnie.

Zabawnym spostrzeżeniem bonusowym jest, że cywilizacja w SW jest w gruncie rzeczy mocno oparta na idei cykliczności, technologia używana przez obecne galaktyczne społeczeństwo jest w głównej mierze spuścizną starych cywilizacji (hej, to prawie SF). Blastery ostały się po Rakatanach wg Legends. Na nowe wytłumaczenie historyczne musimy poczekać.
Image

Postacie archiwalne:
Image
Image
Tau z Lakonów - stoczniowiec, infant Fondoru
Sate Nova (ERG 1212) - imperialny gwardzista
Asa-Lung - zmiennokształtny
Korjak z Malastare - Feeorin, windykator Czarnego Słońca
Awatar użytkownika
Tzim A'Utapau
Gracz
 
Posty: 1585
Rejestracja: 4 Lis 2010, o 20:34

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez Opliko » 27 Lip 2017, o 20:19

Lucas ma do tego to że w żadnym filmie nie było tłumaczenia, w jaki sposób działa broń blasterowa. :D Mam na myśli to że właśnie to jak działa było tworzone po filmach. Jako próba wyjaśnienia dziwnego zachowania boltów, które bez "magicznych" właściwości gazu Tibanna nie ma sensu. Więc zastanawianie się jak atmosfera wpływa na takie coś to tylko dziwne spekulacje. Bo nie wiemy jak to naprawdę działa (poza tymi kilkoma wzmiankami że no. Nikt nie niesie ciepła, zmienia stan skupienia z impaktem itp.).
Image
Ilość eksplozji przetrwanych przez postać:
Ilość przetrwanych rzutów o ścianę:
Ilość zdrad:
Discord: opliko#0909
Awatar użytkownika
Opliko
Mistrz Gry
 
Posty: 214
Rejestracja: 22 Cze 2016, o 13:59

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez Quorn » 27 Lip 2017, o 20:20

Ja tam kupuję tłumaczenie Tau w całości.
Awatar użytkownika
Quorn
 
Posty: 745
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez Tzim A'Utapau » 27 Lip 2017, o 20:40

Bo nie wiemy jak to naprawdę działa (poza tymi kilkoma wzmiankami że no. Nikt nie niesie ciepła, zmienia stan skupienia z impaktem itp.).


Pytanie, czy w ogóle wiedzieć musimy. Czy bohaterowie, których odgrywa się w ramach RPG, mają prawo/możliwość to wiedzieć. Czy graczowi w ogóle jest potrzebne, by to wiedzieć. Chyba nie ;)

Mało który kierowca wie, jak tak naprawdę działa samochód. Wśród tych, którzy wiedzą, mało kto wie, jak jest zbudowany silnik. Wśród tych, którzy wiedzą, mało kto potrafi go rozebrać na części i złożyć z powrotem.

I nawet mechanik zdolny do tych czynności w ogóle nie potrzebuje wiedzy fizycznej.

To klasyczne i szalenie dziś popularne modele: know how, know why, know what i wreszcie practice. Pewne dziedziny są tak złożone, że można się tylko specjalizować w jakimś ich zakresie.

Jest ten stary motyw SF/Fantasy, że przy odpowiedniej zaawansowanej technologii nie odróżnia się jej od magii. Mieszkańcy Galaktyki SW nie wiedzą, jak działa hipernapęd, blaster ani jak są zbudowane gwiazdy. Mamy zajebiście wygodną sytuację, wystarczy opierać się na źródłach.

Jako próba wyjaśnienia dziwnego zachowania boltów, które bez "magicznych" właściwości gazu Tibanna nie ma sensu


Ale te magiczne właściwości są wprost zaznaczone, w związku z czym z poziomu logiki wszystko funkcjonuje. Po prostu trzeba brać pod uwagę materiały, które się otrzymuje i na ich podstawie wysnuwać wnioski, zamiast zastępować je mechanizmami prawdziwego świata. Wbrew pozorom SW jest logiczne w ramach swojego modelu. Zgrzyty następują, gdy świat przedstawiony rozpada się według własnych założeń. Dopóki się wierzy, że coś "może" działać, zakłada się, że działa. Wystarczy wyłączyć sceptycyzm.

W pisarstwie nazywa się to wiarygodnością. Kiedyś mimesis.

poza tymi kilkoma wzmiankami że no. Nikt nie niesie ciepła, zmienia stan skupienia z impaktem itp


Jak się nad tym zastanawiam, dla mnie to wystarczająca ilość info, by znać dosyć szczegółowo metodę działania albo ją odtworzyć. Brakuje danych do szczegółowego opisu modelu teoretycznego, ale jak to zadziała w praktyce i nawet jakie ma podstawy naukowe - damy radę. Strzelanie z blastera wypala w trafionym dziurę, tak jak strzelanie z broni palnej robi w trafionym dziurę.

BTW: a czy postać bardzo mocno stąpającego po ziemi naukowca, który chce wiedzieć, jak działa WSZYSTKO, nie byłaby ciekawa do gry na forum? Mistrz Gry miałby z takim bohaterem przewalone :D :twisted:
Image

Postacie archiwalne:
Image
Image
Tau z Lakonów - stoczniowiec, infant Fondoru
Sate Nova (ERG 1212) - imperialny gwardzista
Asa-Lung - zmiennokształtny
Korjak z Malastare - Feeorin, windykator Czarnego Słońca
Awatar użytkownika
Tzim A'Utapau
Gracz
 
Posty: 1585
Rejestracja: 4 Lis 2010, o 20:34

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez Opliko » 27 Lip 2017, o 21:05

Nigdzie nie widziałem nic co by wskazywało na odpowiedź na pytanie wcześniej zadane: jak atmosfera wpływa na bolt? Czy wypromieniowuje energię w locie? Czy właśnie to tracenie energii wyznacza zasięg broni? I tylko to mam na myśli. Nikt o tym najpewniej nie myślał podczas tworzenia filmu, a podstawy teoretyczne działania blasterów powstały znacznie później. Nie da się tego wytłumaczyć przez to że nie wiemy jak dokładnie działa blaster.
To że do stworzenia ciekawej i dobrej historii tego nie potrzeba to co innego. Nie potrzeba też przecież wiedzy o zachowaniu pocisków by nakręcić dobry film w którym się strzelają. Mi na razie wystarczy "celujesz, naciskasz spust i jeśli trafiłeś wypalasz dziurę w celu" :D
Image
Ilość eksplozji przetrwanych przez postać:
Ilość przetrwanych rzutów o ścianę:
Ilość zdrad:
Discord: opliko#0909
Awatar użytkownika
Opliko
Mistrz Gry
 
Posty: 214
Rejestracja: 22 Cze 2016, o 13:59

Re: O wojnie (i sprzęcie) w Gwiezdnych Wojnach

Postprzez Rafael Rexwent » 27 Lip 2017, o 21:32

Z moich osobistych przekonań - jeśli chcesz być w czymś dobry, to wpierw dogłębnie poznaj system. Choćby metodą prób i błędów, ale poznawaj :)
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 288
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

PoprzedniaNastępna

Wróć do Hyde Park