Content

Nieznana Przestrzeń

Pas asteroid

Image

Re: Pas asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 20 Wrz 2018, o 00:52

- Przynajmniej żyjemy a to można uznać za lepszą opcję niż mieliśmy na pokładzie wraku. - odpowiedział cathar ocierając krew z czoła i znów ściskając uszkodzone ramię. Spojrzał w kierunku gdzie widzieliście dzieciaki i pokiwał głową. - Może gadanie zostaw mi? Nie wyglądasz zbyt wymownie. - dodał gdy ruszyliście w kierunku wrót wyjściowych.

Zgrzyt metalu o metal dawał się słychać w całej okolicy z każdym twoim krokiem, przyprawiając niektórych o ciarki na skórze. A ty nie zważając na nic parłeś do przodu niczym wojownik nie mający zamiary rezygnować z dalszej walki póki żyjesz.
Opuściliście hangar wkraczając do sporego korytarza, w którym panowały ciemności gdzieniegdzie rozświetlane niewielkim światłem. W pewnym momencie rozbłysły z bocznego przejścia lampy i dostrzegliście paru osobników w starych pancerzach.

Image


Wycelowane w was blastery trójki żołnierzy jasno wskazywały że nie są skorzy do żartów.
- Broń na ziemię i mówcie kim jesteście. - odezwał się jeden z nich.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6056
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Pas asteroid

Postprzez Sskirt » 23 Wrz 2018, o 22:37

Głupcy, stwierdził droid, skoro uważają, że droida bojowego można wziąć w niewolę albo przesłuchiwać, albo nie rozpoznali modelu..., najwidoczniej nie jest to piechota frontowa, tylko jakaś milicja, której jakimś niewytłumaczalnym przypadkiem skapły pancerze klonów.
Tym gorzej dla nich, będą mieli ciężki chrzest bojowy, choć nie w tym momencie. Robot wsparł się na pałce elektromagnetycznej, jak na lasce i pochylił się by nadać swojej sylwetce jeszcze bardziej zmaltretowanego charakteru.
- Nie mamy broni - zadeklarował droid pokornym głosem(kto by się spodziewał, że może brzmieć tak bezbronnie) - jesteśmy tylko uchodźcami, którzy stracili statek i ledwo tu dotarli, a właściwie rozbili się.
Android tworzył jak najęty, mimo to miał jeszcze bardzo dużo niespożytkowanej mocy obliczeniowej, która tylko czekała, żeby zacząć wyliczać finezyjne, ale przy tym śmiercionośne trajektorie dla ruchów jego broni. Innymi słowy spust broni jego przeciwników nie zostałby dobrze wciśnięty, a on już liczyłby gdzie zasłonić się elektropałką, żeby bolt wrócił do właściciela.
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 171
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: Pas asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 26 Wrz 2018, o 11:30

Trójka osobników w pancerzach z czasów wojen klonów chyba nie była zbyt przekonana do twoich słów, bowiem blastery wymierzone zostały głównie w ciebie.
- Daj spokój Johann. Ta dwójka rozwaliła się kapsułą i nie wydaje mi się by byli na tyle nierozsądni aby wszczynać bójkę. - odezwał się głos kolejnej osoby, która wyszła za waszymi plecami. Miała na sobie również pancerz, choć była bez hełmu przez co łatwo można było ją zidentyfikować.

Image


Widziałeś przed sobą mirialankę o ognistych włosach, z charakterystycznymi dla jej rasy tatuażami na twarzy. Broń miała w kaburze na biodrze, a jej pancerz różnił się od pozostałych i bardziej wydawał się być dostosowany do indywidualnych potrzeb właściciela, co mogło wskazywać na przynależność do nietypowych oddziałów wojskowych.
- Odłóż pałkę i możecie się udać z nami. Z chęcią posłuchamy waszej opowieści jakim sposobem trafiliście do tego sektora. I nie próbuj sztuczek droidzie, wiem do czego jesteś zdolny ale w tym stanie nie jesteś żadnym wyzwaniem i nawet moi podopieczni by sobie z tobą poradzili. - odezwała się krzyżując ręce na piersiach i przyglądając się wam wyczekująco.

- Tak, oczywiście że udamy się z wami spokojnie i bez problemów. Jak widać potrzebujemy pomocy po tej kraksie. - odpowiedział cathar gładko zgadzając się na warunki i spojrzał na ciebie. - No dalej towarzyszu, jesteśmy gośćmi i należy się stosować do tutejszych reguł.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6056
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Pas asteroid

Postprzez Sskirt » 26 Wrz 2018, o 22:17

Droid zmierzył spojrzeniem swoich szkarłatnych fotoreceptorów kobietę od podkutych butów aż do czubka rudych włosów. Nie mogąca nic wyrazić metalowa maska dalej nie wyrażała żadnych emocji pozostawiając rozmówcę z wiecznym uczuciem niepewności co jednostka właściwie odczuwa, gdyby odczuwała, albo co zamierza.
Zgrzytnęło, aż istoty organiczne się wzdrygnęły, a żołnierze zrobili się jakby mniej spokojni, zgrzytnęło drugi raz i droid stanął już nad Mirialanką, aż musiałaby zadrzeć głowę, żeby spojrzeć mu w czerwień fotoreceptorów, ten jednak sam się odrobinę schylił.
- Dlaczego nie wierzysz w moje dobre intencje? - zapytał android bezbarwnym, wypranym z wszelkich uczuć mechanicznym głosem, niewiele przyjemniejszym od rozlegającego się wcześniej zgrzytania, gdy przemieszczał się z miejsca na miejsce.
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 171
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: Pas asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 26 Wrz 2018, o 23:12

Image

Mirialanka spoglądała na ciebie bez strachu w oczach.
- To nie ma nic wspólnego z wiarą a z zasadami panującymi na stacji. Jesteście nowi zatem musicie udowodnić że możemy wam zaufać. Tak było z każdym kto się tutaj pojawiał i tak będzie w przyszłości. - usłyszałeś w odpowiedzi. - Otrzymacie od nas pomoc medyczną i ... mechaniczną, ale po rozmowie z naszym przywódcą. Bez broni. Jeśli nie podporządkujesz się tutejszemu prawu zostaniesz odprowadzony do hangaru i tam będziesz czekał na swojego kolegę i wynik rozmowy. To jak będzie ?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6056
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Pas asteroid

Postprzez Sskirt » 27 Wrz 2018, o 22:35

- Pfff, a mam jakichś wybór? - robot dosyć wiernie udał lekko lekko oburzonego koniecznością podporządkowania się lokalnemu prawodawstwu, w gruncie rzeczy naprawdę można by odnieść wrażenie, że w ogóle może on odczuć coś takiego jak oburzenie. Kontrast z zastygłą nieomal przed wiekiem metalową czaszką był jak najbardziej widoczny.
- Nie odpowiadaj, to było pytanie retoryczne - skwitował android gdy zarejestrował, że kobieta może mu chcieć próbować coś powtórnie wyłożyć.
Zawrócił w jej kierunku broń . . ., ale bardziej środkiem niż końcami wyposażonymi w emitery paraliżujących impulsów.
- Przechowaj ją więc i ruszajmy
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 171
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: Pas asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 29 Wrz 2018, o 23:52

Mirialanka odebrała od ciebie pałkę i poprowadziła waszą dwójkę korytarzami wgłąb stacji. Mogłeś też wkrótce dostrzec to, czego nie było widać z zewnątrz. Stacja była zamieszkana i funkcjonowała, choć na twoje wyliczenia wynikało że wykorzystywano co najwyżej 20 procent powierzchni użytkowych i możliwości jakie ze sobą niosła cała konstrukcja. Mieszkańców również nie było tak wielu, głównie przeważali cywile i rodziny, gdzieniegdzie przetykani osobnikami wyglądającymi na kogoś obeznanego z bronią i takimż wyszkoleniem. Również mogłeś dostrzec różnorodność rasową, co mogło wskazywać na miejsce wygnańców i uciekinierów.
Trafiliście do centralnej części stacji, która przebudowana wyglądała jak połączenie segmentów mieszkalnych z użytkowymi. To tutaj też doprowadzono was do jednego z większych pomieszczeń, w którego wejściu minęliście się z wookiem.

Image
- Zatem to są nasi nowi goście. Z pewnością tworzycie ciekawą parę. - odezwał się do was chiss znad biurka, gdzie pracował. W pobliżu była dwójka uzbrojonych strażników i robot protocolarny. Chiss oparł się w fotelu na którym siedział i kontynuował po chwili. - Jestem tutaj nadzorcą i zwą mnie Firebrandt. A teraz z chęcią usłyszę waszą opowieść jakim sposobem trafiliście do tego sektora i w jakim celu.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6056
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Pas asteroid

Postprzez Sskirt » 2 Paź 2018, o 22:23

Minęło kilka sekund od zadania pytania i droid zwrócił się na Cathara. Sam się zgłaszał do mówienia, więc dlaczego tak długo milczał? Ostatecznie zamierzał zaczekać jeszcze kilka sekund zanim sam przejmie rolę dialogu po milczącym kotowatym.
- Tak, oczywiście. - zaczął w końcu cathar, który do tej pory był niezwykle zainteresowany okolicą i mieszkańcami stacji. - Jestem Tidarr Mirgis a trafiłem tutaj głównie dzięki pomocy tego tutaj droida. Wcześniej przewożony byłem w zamknięciu zatem nie mam pojęcia skąd się wziąłem w tym sektorze, a tym bardziej gdzie w ogóle się znajdujemy. Opuściliśmy statek po tym jak okazało się, że jest latającym wrakiem a na jego pokładzie wszyscy nie żyją. Jak to się stało, tego nie wiem. - cathar wydawał się być nadzwyczaj szczery w swoich słowach.
Droid zwrócił się z powrotem na Chissa - Mieli oni nieszczęście, znaleźć się w centrum wyładowania jakie ciężko uszkodziło nasz okręt gdy weszliśmy w nadprzestrzeń. - robot nie zamierzał mówić więcej niż jest pytany, tak więc czekał teraz na dodatkowe pytania od nadzorcy.
Chiss uniósł lekko głowę i zmierzywszy wzrokiem Tidarra skupił się na tobie.
- Zatem mamy tutaj więźnia, który uciekł ze swej celi. A co było powodem tego wyładowania, które zabiło załogę ale nie zabiło ciebie? - padło pytanie. - Bo musisz przyznać, że to nadzwyczajne szczęście przetrwać coś, co powinno usmażyć twoje obwody.
- Byłem wtedy na pokładzie magazynowym, gdzie wyładowanie nie dotarło w takiej formie jak do istot, które zasiadały przy konsoletach zarządzających tą całą elektroniką, czy to nie oczywiste? Nie stwierdzam w tym żadnego pozytywnego oddziaływania losu. Nie wiem co było bezpośrednią przyczyną, ale zasadniczym powodem był ostrzał republikańskiego niszczyciela.
- Republikańskiego? Wygląda na to, że twoja baza danych jednak uległa uszkodzeniu. Nie wiem kto cię na nowo uruchomił, ale Republika od dawna już funkcjonuje pod nazwą Galaktyczne Imperium. Co nie zmienia faktu, że was ścigano. A skąd uciekaliście i czemu trafiłeś do celi? - zadał kolejne pytania, kierując je do was obu.
Android po raz kolejny pozwolił najpierw odpowiedzieć Catharowi, zwłaszcza, że to do niego kierowane było ostatnie pytanie.
- Nie wiem skąd uciekaliśmy. Ja byłem w carbonicie, chyba podpadłem komuś przez moje zdolności hakerskie przez co dopadł mnie jakiś łowca nagród i uśpił.
- Wykupiłem miejsce u łowców nagród na statku opuszczającym planetę Taris, nie miałem danych o obecności dodatkowych więźniów czy pasażerów. - stwierdził robot.
Chiss milczał podczas waszych odpowiedzi by w końcu pokręcić ciężko głową.
- Ciężko uwierzyć w tą opowieść. Musicie sami przyznać, że to dość nieprawdopodobne przygody i trudno w nie uwierzyć za pierwszym razem. Mimo to macie szczęście. - zarządca uśmiechnął się, co mogło was zaskoczyć. Przynajmniej tych, którzy posiadają emocje - Dostaniecie opiekę medyczną i mechaniczną dla droida. Nakarmimy was i będziecie mogli opuścić stację jeśli zechcecie przy najbliższej okazji. Wśród nas jest sporo takich jak wy z niesamowitymi historiami i przeszłością. Wszyscy jednak trzymają się jednej reguły i ona też będzie was dotyczyć. Jeśli w jakikolwiek sposób zagrozicie tej społeczności, jej funkcjonowaniu oraz narazicie zdrowie i życie mieszkańców tej stacji zostaniecie natychmiast i bez sądu wyrzuceni przez śluzę. Z wszelkimi zażaleniami i problemami przychodzicie najpierw do mnie, niczego nie rozwiązujecie na własną rękę. Czy to jasne?
- A kiedy się taka najbliższa okazja nadarzy? - zapytał robot mechanicznym głosem, niemal jak zawsze wypranym z emocji, aczkolwiek bez nieprzyjemnego tonu, jaki był w nim obecny na korytarzu.
- Będę bardziej niż szczęśliwy móc skorzystać z tej propozycji zostania tutaj. - cathar w przeciwieństwie do ciebie najwidoczniej pragnął osiąść tutaj, zniknąć na jakiś czas z oczu łowcom nagród. Cóż, nie był z tobą w żaden sposób związany zatem nie byłeś mu też nic winny.
- Za tydzień lub dwa. Zależy od kapitana frachtowca. Coś jeszcze chcecie wiedzieć? Jeśli nie to kapitan Chevaz zaprowadzi was do kwatery.
- A dokąd zmierza ten frachtowiec?
- Zależy od ładunku jaki będzie przewoził. O tą stację zahacza tylko w ramach zabrania dodatkowego ładunku lub zostawienia zapasów. Coś jeszcze chcesz wiedzieć droidzie?
- Skąd właściwie chcecie wziąć części zapasowe do mojego modelu?
- Nie wiem czy to będą części do twojego modelu, ale to już jest specjalizacja warsztatu starego Williamsa. Z nim musisz porozmawiać w sprawie naprawy.
- Nie mam więcej pytań - zorientował się na panią kapitan - Możemy ruszać.
- Cieszę się, że mogłem pomóc. Witamy na Stacji Vaiken. - rzekł na koniec chiss i skinął na mirialankę, która obróciwszy się ruszyła w drogę, by zaprowadzić waszą dwójkę na miejsce.
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 171
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: Pas asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 3 Paź 2018, o 10:44

Opuściwszy salę zarządcy udaliście się śladem mirialanki, która zaprowadziła was do innego sektora. W jednym zostawiła cathara u medyka, by opatrzono jego rany. Tidarr pomachał ci na pożegnanie i wnet też zaczął rozmowę z łapiduchem. Ciebie zaś zaprowadzono do warsztatu, gdzie dostrzec mogłeś sporo rzędów półek, regałów, szafek, narzędzi, części różnorakiego rodzaju jak również elementów robotów. Pierwsze jednak co ujrzałeś był jawa, który szybko do ciebie podszedł i wyrzuciwszy z siebie słowotok w swoim języku równie szybko podążył między regały.
- Nie, nie rozbierzemy go na części byś miał do swojej kolekcji. - usłyszałeś głos i po chwili mogłeś dostrzec ów starego Williamsa o którym wspominał zarządca.
Image
- Ile razy mam ci powtarzać że nie wszystko co tutaj trafia jest antyczne. - dodał starszy wiekiem mężczyzna o sporej brodzie, w zabrudzonym kombinezonie który wyszedłszy do ciebie przekrzywił lekko głowę. Skinął głową na mirialankę, która bez słowa zostawiła was samych odstawiając twoją pałkę w rogu przy wyjściu.
- No dobra, to jest coś nowego czy też antycznego, ale skoro został tutaj przyprowadzony to chyba należy go naprawić a nie rozbierać. - Williams usiadł przy szerokim stole, na którym widoczne były plamy oleju i stacjonarne narzędzia. Jawa zaświergotał znowu wymachując rękoma na co człowiek zaśmiał się. - Tak, z pewnością byś się ucieszył z elementów droidika. A teraz bądź tak łaskaw i dokonaj przeglądu naszego gościa. Co da się uratować, a co jest do wymiany.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6056
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Pas asteroid

Postprzez Sskirt » 3 Paź 2018, o 22:02

Droid sięgnął prawym manipulatorem do klamry położonej za płytą lewego naramiennikiem i ją rozpiął, na co fragment peleryny zsunął się na metal napierśnika i bliźniaczy mu fragment pancerza z tyłu. Android manipulował chwilę przy bocznej stronie maski, najpierw prawej, potem lewej i nie zatrzymywany już przez nic materiał mógł zostać przez niego ściągnięty. Chociaż widywało się już niekiedy szmaty do wycieraniu pokładu w lepszym stanie od tej nadpalonej, brudnej, przyprószonej sadzą i czymś, co prawdopodobnie było zaschniętą ludzką krwią, peleryny, robot zawiesił ją ze starannością na swojej broni opartej w rogu sali.
Oczom zebranych w warsztacie, a było ich dwóch, ukazał się opancerzony, prawie dwumetrowy android bojowy. Uszkodzony dalej robił dość duże wrażenie, będąc działającym dowodem kunsztu, jakim umieli się posługiwać technicy z Holowan Mechanicals. Zresztą ciężko by było znaleźć moment od pierwszej bitwy do teraz, żeby ten egzemplarz nie był w jakiś sposób uszkodzony. Aktualnie płyty jego pancerza pokrywała już ledwie większa niż symboliczna ilość oryginalnego granatowego malowania, a poszczególne z nich były pokryte to rysami, to osmaleniami, a niektóre w ogólę wydawały się przeszczepione z innych egzemplarzy tego samego modelu. Sam tułów nosił ślad poziomego spawania, wykonanego jednak z dużą starannością, więc efekt był dobry.
- Naprawcie lub wymieńcie tylko to, co konieczne, żeby uszkodzone kończyny miały sprawności nieuszkodzonych, nic więcej.
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 171
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: Pas asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 4 Paź 2018, o 09:53

Image
- Bez wymiany na nowe, lepsze zamienniki? Przywiązanie do swojego ciała, ciekawe. - wydał z siebie długie hmmm Williams, podczas gdy jawa świergocząc sprawdzał co z twoimi mechanicznymi częściami jest i co należy zrobić. Ostatecznie zaś trafiłeś na stół, gdzie zabrano się za naprawy.
Po krótkim czasie byłeś już pozbawiony obu niesprawnych kończyn, które to leżały z boku rozebrane i mechanik wymieniał elementy uszkodzone. Twój bark również był rozmontowany, skąd usunięto zniszczone części oraz ciała obce w postaci fragmentów kapsuły, które się tam wbiły.
- Robota zajmie dzień, zatem poleżysz tutaj do czasu jej ukończenia. Chyba nie spieszysz się nigdzie? - Williams zdawał się być kompetentny w swojej pracy i skrupulatny. Choć nie omieszkał proponować paru zamienników czy też przenieść głównego motywatora jednostki do innego modelu.
- Wierz mi, niektórzy z przybywających tutaj lub zatrzymujących się przelotem zawsze szuka czegoś nowego. Chcą ulepszeń swoich droidów, implantów, kończyn. Ba, nawet jeden zażądał ekranowanej skrytki w sztucznej nodze. Pewnie przemytnik. - był też gadatliwy, jakby pomagało mu to w pracy.
Z nogą najszybciej mu poszło, ledwie pięć czy sześć godzin. Naprawa barku który oberwał najgorzej sprawiła więcej problemów. Naramiennik nie nadawał się do użytku pogięty i z wielką dziurą, osłona na bark była tylko w niewiele lepszym stanie. Ostatecznie jednak dnia następnego prace powoli dobiegały końca gdy do warsztatu wpadł jawa, który wielce podnieconym głosem nawijał coś ostro gestykulując.
- Statek, do tego YT-1300. Ciekawe co też go tutaj przygnało. Może to przemytnik. - Williams montował nowe złącza w twoim ramieniu, osłony pancerza były już gotowe do założenia ale ciągle jeszcze nie miałeś kontroli nad ręką. A nad tym właśnie pracował mechanik. - Ciekawe jaki desperat wygrzebał taki złom by na nim latać.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6056
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Stacja] Hangar

Postprzez Trouble » 4 Paź 2018, o 16:02

Aayla była nieco burkliwa, ale była zadowolona z obecnego obrotu sprawy, zresztą jak i sama Trouble, która od swego poprzedniego gospodarza dostała mały upominek. Nie było tego dużo, ot trochę alkoholu i przyprawy, ale mogła to zawsze spieniężyć i tak pozyskane kredyty władować w swojego Złomka. Wyglądało więc na to, że wszystko zmierzało ku lepszemu, łącznie z tym, że jej nowi pasażerowie, którzy byli nudni jak flaki z olejem silnikowym, zdecydowali się opuścić pokład przed jej wlotem do hangaru - Czadersko! Spacer w próżni kosmosu.

Trouble wolała jednak na zewnątrz nie wychodzić i wprowadziła swój statek z lekkością do hangaru, który nie zrobił na niej jakiegoś spektakularnego wrażenia - Bród, smród, ubóstwo, ruina i śmieci. Przynajmniej było powietrze i można było swobodnie wyjść.
- Tsa. Że też Imperium martwi się o takie coś, nie? - Aayla tylko skinęła głową i z uwagą lustrowała wszystko co działo się na zewnątrz statku. - No nic, nie mam zamiaru za długo tu zostawać. Dość już się narobiliśmy, a poza tym mamy fajny ładunek. Robimy małe tankowanie, rozprostujemy nogi i pryskamy. Nim sobie napytamy biedy. Po tej całej akcji z Imperium wlałabym do swojego gardła jakąś solidną porcję Przepalarki... W sumie mamy w naszym ładunku alkohol, może jest tam coś co nie smakuje jak olej? - Trouble ruszyła się z miejsca i poszła na "zaplecze". - Weź od razu sprawdź na czujnikach, czy ta stacja funkcjonuje, co Aayla? Się jeszcze okaże, że nikogo tu nie ma! Hmm... Co my tu mamy? Piwo, jakiś samogon i inne pędziwiatry... Oooł. To wygląda pysznie! Jakaś whiskey... - Trouble odkręciła butelkę, pociągnęła solidny łyk i się lekko skrzywiła. - Uaach. Fajna. Nie piecze tak bardzo jak Przepalarka, ale w smaku znacznie lepsza. Hej Aayla, łyka?
- Pewnie! Chodź tutaj! - Trouble udała się więc z powrotem do kokpitu i podała Twi'lence butelkę, z której również się napiła, ot dla uczczenia ich końca kłopotów z Imperium i za szczęśliwy koniec całej hecy. Wyglądało na to, że dąsy jej przeszły i była zadowolona. Nic nie mąciło im spokoju... I jeżeli nic im go nie zmąci, to po kilku kolejnych obrotach butelki zdecydują się wyjść na płytę hangaru by ogarnąć jak wygląda sytuacja z zewnątrz, może leży gdzieś tu jakieś paliwo? Albo znajdują się ślady bytności innych istot? Wkrótce się okaże.
Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 51
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: Pas asteroid

Postprzez Sskirt » 4 Paź 2018, o 17:07

- A co niby byłbyś mi wstanie zaoferować, co dałaby mi większe osiągi niż to ciało? Ono jest doskonałe, każdy element na swoim miejscu w idealnej harmonii działa z innymi. Mógłbyś coś takiego osiągnąć? Sądzisz, że jakakolwiek inna konstrukcja przetrwała by tyle, ile te elementy już przetrwały?

***


Następnego dnia, po wielu godzinach naprawa dobiegła końca. Kilka okrężnych ruchów kończyny upewniło robota, że wszystkie części znalazły się tam, gdzie powinny, a każdy staw zgina się jak powinien. Naprawiona noga już nie zgrzytała w kontakcie z podłożem i android poruszał się ponownie z tą samo płynnością i swobodą co wcześniej. Nie wprawione oko pewnie nie dostrzegłoby różnic między nim, a egzemplarzem z zupełnie oryginalnych części.
Tak więc droid pokiwał z uznaniem czaszką, nie wiadomo czy bardziej do siebie czy do mechanika i krokiem równym i swobodnym, niemal tak płynnym jak ludzki, opuścił warsztat starego Williamsa, na pytanie, gdzie się uda, odparł:
- Pójdę powitać gości. Może po drodze natknę się na panią kapitan z oddziałem porządkowym.
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 171
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: Pas asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 4 Paź 2018, o 19:18

Trouble
Siedziałyście w kokpicie, obalając flaszkę gdy pojawiło się paru osobników i dość sprawnie otoczyło frachtowiec. Byli uzbrojeni zatem gotowi na problemy ze strony przybyszy. Jeden z nich pomachał w waszym kierunku i wskazał na dół, jasno dając do zrozumienia że pragnie byście wyszli. Opuściłyście statek by stanąć twarzą w twarz z mirialanką w pancerzu.
- Kim jesteście i co tutaj robicie? - padło proste pytanie.


MagnaGuard
Byłeś jak nowo zbudowany... no prawie bo sporo elementów miałeś nowych zatem tylko z wierzchu można było powiedzieć że jesteś prawie idealny. Lewy naramiennik różnił się trochę od prawego, podobnie jak osłona barku ale z tym nic nie dało się zrobić bez oryginalnych części których nie było. Lepsze to chyba było jednak od dosztukowania części z innego rodzaju droidów. Te które ty dostałeś przynajmniej jako tako pasowały do reszty, a ukryte pod płaszczem nie gryzły się wizualnie z resztą. Może jakbyś poszukał innego modelu ze swojej serii to odzyskałbyś dawny, pełny wygląd? To co proponował ci Williams to były głównie elementy B1, czy też pancerzy różnych droidów protokolarnych czy wojennych maszyn. Jedyne co ci się mogło rzucić w oczy to stojący wśród rzeczy jawy droid bojowy będący chyba równie antyczny co ty, o ile nie starszy. Nie byłeś jednak w stanie rozpoznać serii do jakiej on należał.
Opuściwszy warsztat skierowałeś się w kierunku domniemanym, gdzie mogłeś spotkać panią kapitan. Niestety coś musiało zawieść w twoim procesorze pamięciowym, bowiem pogubiłeś się wśród tych korytarzy i zamiast do centrum stacji trafiłeś na jej obrzeża. Korytarze były puste, nieużywane i nie zamieszkane z tego co mogłeś zauważyć. Mimo to dostrzegłeś w jednym z pustych pomieszczeń kilka kombinezonów używanych do spacerów w przestrzeni. I to nowych, w przeciwieństwie do całego złomu w okolicy.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6056
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Stacja] Hangary

Postprzez Trouble » 4 Paź 2018, o 19:54

Trouble widząc oddział Imperialnych Szturmowców wbiegających do hangaru zakrztusiła się, opluła szybę kokpitu i zaczęła przeraźliwie kaszleć. Aayla też była zdziwiona tym co zobaczyła. Ewidentnie coś im tu nie grało. Co tu się...?
- Ja-k? Khm. Ku... Khe. Khe. Kurwa. Co oni tu robią?! Tak szybko? - Trouble była ewidentnie niezadowolona z całego obrotu sprawy. Dopiero co świętowali uwolnienie się od Imperium, a teraz mieli znów wpaść w ich ręce? To był jakiś chory żart?! - Dobra, trzeba chyba wyjaśnić parę spraw z nimi...

Trouble wyszła ze statku z rękami w górze i w towarzystwie butelki whiskey. Po chwili jednak, gdy zorientowała się, że trzyma ją w powietrzu, schowała ją za plecy i wyszczerzyła ząbki do żołnierzy, którzy z bliska przestali przypominać Imperialnych... Poza tym ich przywódczyni...?
- Zaraz, zaraz, zaraz... Chwila, trzeba coś wyjaśnić! Nie jesteście szturmowcami! - Trobule przyjrzała się im dokładniej. - Mam rację? Ależ mnie nastraszyliście, woh. No tak, nie jesteście. W końcu ciebie... - Tu spojrzała na Miralankę - ... to w szeregi Imperium by chyba nie przyjęli, nie? Kamień z serca, mówię wam. Dopiero co miałam problemy z nimi i już myślałam, że się od nich uwolniłam, w sensie od Imperium, a nie od Mira... Miralo... No, od was, "Zielonych". Cholera. Chyba whiskey mi za mocno weszło... Łyka? - Podeszła do Miralanki i podała jej butelkę, po drodze pociągając jeszcze jeden łyk. - Całkiem fajna, mówię ci. Ty w sumie też. Jakbyś chciała, to mogę cię prze... Zabrać na lot. - Mrugnęła do niej oczkiem i rozejrzała się. - Przytulnie tu... Apropos twojego pytanka, to wiesz jak jest. Miałam mały transport z kontrabandą, ale napatoczyłam się na Imperium, a jakoś za nimi ostatnio nie przepadam. To wykonałam skok w pierwszą lepszą lokację żeby ich zgubić, nie? No, a potem się patrzę, a tu taka wyrąbana w kosmos stacja. Niby nie używana, może dałoby się coś stąd gwizdnąć albo nadałaby się na jakiś magazyn lub coś w tym stylu, to myślę, że zajrzę... Tak w ogóle, to kim wy jesteście? Bo prawdę mówiąc dziwacznie wyglądacie... Wiecie, te pancerze ala Imperium, broń... Czaderska sprawa, nie? Najemnicy? Łowcy Nagród?
Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 51
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: Pas asteroid

Postprzez Sskirt » 4 Paź 2018, o 22:33

Rozwinięte oprogramowanie heurystyczne droida połączyło ze sobą fakty i wyciągnęło wniosek, że stacja miała nie zapowiedzianych gości, którzy dostali się na jej teren z próżni kosmosu. Najprawdopodobniej pochodzili ze statku, który niedawno zadokował w hangarze. Droid ruszył śladem, jaki zostawili oni na warstwie kurzu, jaka znajdowała się na wszystkim w tej części stacji, jako że była prawie nie uczęszczana, to nikt nie zawracał sobie głowy odkurzeniem, a goście nie spodziewali się pewnie, że mają ogon. Przestawił moc wyładowania na broni na maksymalną wartość, co prawda, żeby zabić humonoida dalej trzeba było trafić w jakieś wrażliwe miejsce np. serce czy szyje, ale już sam kontakt zapewniał, że ofiara zapewne zwijałaby się z bólu na podłożu.
Nieomal dwumetrowy android bojowy przemieszczał się teraz ze średnią prędkością dwukrotnie większą niż przeciętna prędkość marszowa człowieka, to jest około 13 hm/h. W tym czasie jego system jednak nie próżnował, nie obciążany szczególnie przez zajmującą moc obliczeniową czynność marszu, szukał na wbudowanym komunikatorze częstotliwości, na których byłby jakichś ruch, to znaczy przesyłane jakieś komunikaty, nawet jeśli zakodowane. Gdyby taką odnalazł i dość jednoznacznie zidentyfikował jako wewnętrzna bazy, mógłby dać im znać co się dzieje lub podsłuchać gości, gdyby znalazł ich częstotliwość i zdekodował. Ostatecznie gdyby nie udało mu się to pierwsze zaplanował wysłanie informacji o intruzach na wszystkich częstotliwościach komunikacyjnych.
Ślad urwał się tak nagle, jak się pojawił razem z prowadzącą warstwą kurzu, a po chwili robot wkroczył do bardziej uczęszczanej części stacji, co wyjaśniało porządek. Zwrócił się do pierwszej napotkanej osoby, w tym korytarzu:
- Widziałeś zorganizowany oddział przechodzący tędy?
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 171
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: Pas asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 5 Paź 2018, o 00:02

Trouble

Mirialanka nie przyjęła butelki uważnie cię obserwując. A biorąc pod uwagę że już miałaś lekko w czubie nie sprawiałaś wrażenia podejrzanej. Chyba.
- Przemytnicy co? I tak przypadkiem udało wam się trafić do tej dziury, szczęśliwie omijając problemy podczas skoku. Musicie mieć albo cholerne szczęście albo coś ukrywacie. Nie będziecie zatem robić problemów jeśli sprawdzimy statek nim zadecyduje czy wpuszczę was wgłąb stacji? - nie otrzymałaś odpowiedzi na swoje pytania, za to znów zaczęło się małe przesłuchanie i nieufność. Z doświadczenia raczej wiedziałaś że nie skacze się na chybił trafił bo może się to skończyć w sercu słońca, albo w pobliżu czarnej dziury.


MagnaGuard
Napotkaną osobą był młody chłopak, który na twój widok stanął jak wryty i zadarł głowę w górę z otwartymi ustami przyglądając ci się wyrazem zaskoczenia i zainteresowania na twarzy. Dopiero po dłuższej chwili "ocknął" się zdając sobie chyba sprawę że jednak istniejesz a nie jesteś jakimś elementem otoczenia.
- Zorganizowany oddział? Eeee, nieee. Nie widziałem żadnego oddziału. - odpowiedział w końcu. - Tylko dwóch panów poszło tam, a jeden tam. - wskazał kierunki. Jeden zdawał się kierować do centrum stacji o ile zdołałeś się trochę zorientować w całym układzie konstrukcji. Druga droga była dla ciebie nieznana.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6056
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Stacja] Hangary

Postprzez Trouble » 5 Paź 2018, o 06:45

- Od razu widać, że nie jesteście z Imperium. Imperium nie prosi. - Zakręciła butelkę i z trudem wcisnęła ją w kieszeń kurtki. - No, skoro nie chcesz łyka, to zostawię na później... Ależ proszę, nie krępujcie się. Nie żebym miała jakieś wyjście i coś do ukrycia. Tylko z dala od alkoholu! No i uważajcie na mojego astromecha - Irytujący dupek. Czasami. No i na Aaylę, to drugi pilot. Łatwo ją poznacie. Całkiem ładna, w sumie jak i ty. No i jest nieco tchórzliwa, to już nie jak ty. Ktoś tchórzliwy nie paradowałby w takiej zbroi! To mi się podoba! Lubię dreszczyk emocji i odrobinę zimnego potu, nie? Nooo, a tak gwoli ścisłości, to przemytnikiem nie jestem, nie? Po prostu tak jakoś wyszło. Zasadniczo to jestem pilotem do wynajęcia. Choć już czasem jakiś drobny przemyt się zdarzył... Wiesz jak jest, nie? Trzeba jakoś wiązać koniec z końcem, lubię zjeść i majstrować przy statku, a stary to model i trzeba od czasu do czasu coś przy nim zrobić. Ale lubię go, wiesz? Latałam na nim ze swoim kochanym ojcem... Pieprzony Gashoch. Nie mój ojciec, ten Rodianin. Zresztą pewnie nawet nie wiesz o kim gadam. - Zamilkła na moment i założyła ręce na piersi, obserwując przy tym jak kilku z ludzi Miralanki wchodzą na jej pokład. - No, a tak w ogóle, to kim wy jesteście, co? Bo mnie aż ciekawość zżera. Swoją drogą, to macie czadowe pancerze. Wytrzymałe są? Wygodne? Bo cholercia aż człowieka korci do zakupu takiej blachy na klatę. No... To czym się tu zajmujecie? Raczej nietypowe miejsce do zamieszkania.
Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 51
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: Pas asteroid

Postprzez Sskirt » 5 Paź 2018, o 23:16

- W co byli ubrani i czy mieli jakąś widoczną broń? - droid zadał pytania, wysłuchał tego, co chłopak miał mu do powiedzenia i ruszył pośpiesznie w kierunku jaki mu wskazał, prowadzącym prawdopodobnie do centrum stacji. Wybrał ten kierunek, bo zwiększał on prawdopodobieństwo, że natrafi w końcu na jakąś znajomą drogę albo zwyczajnie się o nią wypyta. Była też możliwość, że natknie się na intruza, w końcu poruszał się znacznie szybciej niż oni.
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 171
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: Pas asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 7 Paź 2018, o 14:28

Trouble
Trójka żołnierzy weszła na pokład by sprawdzić twoją wersję a ty zostałaś z mirialanką i jeszcze jednym "szturmowcem".
- Miałaś szczęście trafić na neutralny grunt. Ta stacja nie miesza się ani w imperialne ani w inne sprawy. Można by rzec że to nasza mała społeczność, której dobrze się wiedzie bez wielkich graczy. Zwłaszcza że mało kto tu trafia. - usłyszałaś w odpowiedzi i mogłaś odgadnąć że to jedno z licznych w tej części galaktyki małych niezależnych państw. Trudno było jednak powiedzieć które z nich nie są przemytniczymi kryjówkami.
Po niedługiej chwili wyszli ze statku żołnierze a mirialanka skinęła głową na ich wiadomość o braku problemów.
- Zostawię tutaj kogoś i możesz iść ze mną. Skoro masz coś w ładowniach na sprzedaż to może dobijemy targu.


MagnaGuard
- No ubrani byli jak ja czy mój tata, albo wujek Ben. Nie widziałem broni. - odpowiedział ci, przy czym na to pytanie odnośnie uzbrojenia był wielce zdziwiony. Ruszyłeś pospiesznie dalej i po niedługiej chwili dotarłaś w rejon można by rzec handlowo-rozrywkowy. Parę barów, sklepy z różnym asortymentem, nawet mała arena gdzie akurat walczyły dwa małe nexu. Trudno było wytropić jednego osobnika nie filtrując kogo się szuka i jak wygląda.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6056
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nieznana Przestrzeń