Content

Przestrzeń Huttów

[Nar Shadda] - Cień i Koszmar

Image

[Nar Shadda] - Cień i Koszmar

Postprzez Mistrz Gry » 18 Lis 2017, o 00:18

Zorza, gdy tylko trafiła na przesłuchanie rozpoczął się jej pierwszy horror. ISB nie szczędziło środków i metod...

#sesja01
Bolały ją mięśnie. Nieco ją poobijali podczas pochwycenia. Nadgarstki były wąsko związane za oparciem krzesła, aż sznur wbijał się w ciało. Białe światło dezorientowało kobietę, nie miała pojęcia gdzie jest. Nagle wyrósł przed nią biały cień. Zadawał pytania, które dudniły w głowie twilekanki. Czuła lekkość i swobodę w wymowie. Mówiła wszystko o co ja pytali, ale odpowiedzi nie były satysfakcjonujące. Czas jakby przewinął nie wiedziała kiedy sesja się skończyła, czy w ogóle była. Zapadła nagle ciemność, a narkotyk powoli przestał działać...

#sesja02
Strażnicy mówili, że to jej ostatnie chwile. Twierdzili, że po tym zabiegu zamienią jej mózg w papkę, to też przyczynią się do jej ostatnich przyjemności. W czwórkę upokorzyli ją na ilość sposobów co tylko mogli sobie wymyśleć. Czasu im nie brakło, a Zorza spędziła ponad dziesięć godzin jako męska toaleta. Zawód prostytutki miał jeszcze jakąś godność i zasady. Tutaj to był po prostu popis zwyrodnień.
Przywiązano ją do noszy i wprowadzono do jakiejś sali operacyjnej. Nagle usłyszała swój wrzask, a wszystkie do tej pory znane jej wspomnienia zatracały się w powtarzającej pętli. Całe jej życie zaczęło się oddalać. Wszystko nabrało surrealizmu, trwało to niczym dlugi koszmar z którego nie można się wybudzić. Kolejna pętla życia w kolejnej pętli życia i tak coraz szybciej, coraz szybciej i szybciej, aż całość zaczęła się rozmywać a hałas w głowie piętrzyć.

***

Białe światło. Śmiech mężczyzn. Przeszywający ból krocza, który rozchodząc się palił całe ciało. Białe światło. Ciemność.

Zorza zerwała się z łóżka. Znów śnił się jej ten sam koszmar. Nie mogła sobie przypomnieć co w nim było. Spojrzała na zegarek na stoliku nocnym. 04:36. Jeszcze 4 godziny snu a potem do pracy. Uśmiechnęła się na myśl, że ma dzisiaj randkę z Fettrim na godzinę 18 zaraz po pracy. Dzisiaj w biurze będzie luz. Może uda się jej wyjść wcześniej jak już zaksięguje wszystko. Prowadzenie administracji dla firmy ochroniarskiej na Nar Shadda było jedną z przyjemniejszych zadań. GuardCor współpracował tylko z huttem Zordo i właściwie wszystkie transakcje szły szablonowo. Bolała ją jednak głowa i nie mogła zasnąć

Witaj z martwych. Zastanawiaj się na rzeczach, o których chcesz się dowiedzieć w swoim "prawdziwym" życiu
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5940
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shadda] - Cień i Koszmar

Postprzez Zorza » 19 Lis 2017, o 21:59

Leżała jakiś czas na łóżku usiłując zasnąć, ale za każdym razem, gdy zamykała oczy, miała wrażenie, że powieki wciskają jej się w oczodoły. Co za irytujące uczucie, zupełnie jakby chciały wyleźć po drugiej stronie... Wpatrywała się więc w sufit, licząc że sen w końcu sam przyjdzie, a przy tym pozwoliła myślom swobodnie błądzić po nieprzemierzonym pustkowiu samotności, której właśnie doświadczała w nocnej ciszy.

Chyba było jej w miarę dobrze w życiu. Tak jej się przynajmniej wydawało, w końcu nie miała powodów, by narzekać, prawda? Spokojna praca... bo była księgową, czy coś... albo sekretarką... Ah, plątało jej się wszystko. Spotkanie z Fettrim... Kim był Fettri...? To na pewno ból głowy robił psikusy jej pamięci! No na wszystkie gwiazdy galaktyki, skoro się umówiła z nim na randkę, to pewnie znaczyło, że był miłym facetem. Może kolegą z pracy? Czy to miała być ich pierwsza randka? Nie pamiętała. To te koszmary, to przez nie się obudziła i teraz miała takie zamieszanie w głowie!

Wstała gwałtownie. No, może to nie było najrozsądniejsze w takim stanie, ale już miała dość leżenia. Odświeży się, tak! To na pewno pomoże. Szybki, orzeźwiający prysznic. Gdzie była łazienka...? Rozejrzała się, przy okazji analizując całe pomieszczenie, w którym się znajdowała. Przyszło jej też do głowy, że musi przygotować sobie odpowiedni strój na spotkanie po pracy... No bo chyba miała w co się ubrać, prawda? Miała jakieś sukienki... I makijaż! Koniecznie silny makijaż, żeby jej nie... nie... nie co? Zupełnie jej umknęło, do czego był jej potrzebny. Tak, prysznic to będzie zbawienie.
Awatar użytkownika
Zorza
Gracz
 
Posty: 26
Rejestracja: 11 Sty 2017, o 18:46

Re: [Nar Shadda] - Cień i Koszmar

Postprzez Mistrz Gry » 20 Lis 2017, o 12:24

Przez chwilę zrobiło jej się biało przed oczami, ale jakby wszystko zaraz potem nabrało przejrzystości. Zapaliła światło w swoim pokoju, korzystając z pilota ze stolika nocnego. Powyginany metalowy żyrandol oświetlał całe pomieszczenie. Ciemne purpurowe ściany miały artystyczne liczne akcenty obłych lazurowych kształtów.

Dwuosobowe drewniane łóżko z białą pościelą i granatową kołdrą, zajmowało środek pomieszczenia. Przyjemne w dotyku bosych stóp, jasne drewniane panele, układały się we wzór sąsiadujących ze sobą liter "S". Stoliczek nocny z nieco ciemniejszego drewna stał blisko łoża, a na nim czarny prostokątny, o szerokim ekranie, elektryczny zegar. Obok lampka nocna w postaci, leżącej białej półkuli. Za Zorzą, był zgaszony ekran w roli okna. Mogła sobie ustawić dowolny krajobraz z pomocą pilota. Po lewej od Twilekanki, za łóżkiem stały stojaki z przeróżnymi ubraniami. Pod stojakami leżały równo ułożone buty, od wysokich szpilek po płaskie buty sportowe, w wielu barwach i z różnych materiałów. Po prawej stronie przy ścianie stało szerokie drewniane biurko, a na nim duży ekran o trzydziestu calach i tablet oraz kilka datapadów. Obok biurka, bliżej okna była wielkie trzy lustra wbudowane w ścianę. Lustra były ruchome i przesuwały się na boki, a za nimi była zawartość szafy. Zaś przed kobietą były proste metalowe drzwi. Na drzwiach było zawieszonych kilka karteczek, przyczepionych na zwyczajny magnez. Były to najważniejsze informacje, które z pewnością musiała pamiętać. Z treści wynikało, że Zorza była raczej świadoma swoich problemów z chwilową poranną utratą pamięci. Były tu informacje na temat jej pracy i aktualnych spraw do załatwienia. Do tego imię Fett'Rim było w ręcznie narysowanym serduszku, a obok tego widniało zdjęcie twarzy uśmiechniętego niebieskoskórego, dwudziestu dwuletniego Twi'leka.

Fett też pracował w GuardCor jako elektryk i młodszy programista. Zajmował się oprogramowaniem droidów. Poznali się w pracy na stołówce w biurowcu firmy. Był wesoły i szczery. Dbał też o kondycję, a najważniejsze, że był cierpliwy i czuły w najważniejszych momentach. Problemy zdrowotne nie odstraszyły mężczyzny, choćby nawet po tym, jak go pewnego razu nie poznała we własnym łóżku następnego dnia. Chodzili ze sobą już od ponad pół roku. Miała w nim oparcie, którego potrzebowała po wypadku. Przez pierwsza dwa miesiące od amnezji nie pracowała jeszcze dla Zordo, ciężko pracowała dla wydawnictwa mało istotnego brukowca, ale zdołała zdobyć lepszą pracę pomimo komplikacji. Pomogła jej w tym jej świrnięta koleżanka Miranda, podrzucając odpowiedni cynk, do kogo i gdzie. Ona jedyna z resztą trzymała się z Zorzą od zawsze. Wyjaśniła jak wyglądało jej życie zanim utraciła pamięć w wypadku rozbicia się taksówki. Z początku była sierotą, jako dziecko ulicy, ale jakoś udało się jej wyjść na ludzi, w przeciwieństwie do Mirandy, która pozostała ćpunką i łobuziarą do dnia dzisiejszego. Za kradzione kredyty Twilekanka zdobyła wykształcenie i trudniła się jako księgowa i pracownik biurowy. Teraz zła przeszłość była za nią, a praca dla GuardCor pozwoliła jej na niezależność i własne mieszkanie w świetnych warunkach.

Ostatnio pokłóciła się z Mirandą, próbując przemówić jej do rozsądku. Zorza już pożyczała jej pieniądze, ale ta jeszcze nigdy nie oddała. Miała kłopoty na które Twilekanka miała raczej mały wpływ, jeśli żadnego.

Sam prysznic wstępnie ukoił umysł kobiety, ale gdy zamykała oczy nadchodziły znikąd przebłyski. Zdarzeń, których jakby nie znała. Dopiero po półgodzinnym prysznicu, przebłyski ustąpiły. Widziała przez chwilę jakiś klub i swoje odbicie w lustrze z makijażem jakiego nie nosiła jeszcze...

Jesteś w mieszkaniu w apartamentowcu w zadbanej dzielnicy Nar Shadda. Kuchnia i łazienka na wysokim poziomie, opisz jeśli chcesz :). Na dziewiątą do pracy w biurze. Taksiarz, jak zwykle w umówionym miejscu czeka na Ciebie, by podwieźć do GuardCor. Daję Ci swobodę działania. Możesz już odgrywać charakter Zorzy sprzed utraty pamięci ;), czyli tak jak sobie tego życzysz. Powodzenia
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5940
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shadda] - Cień i Koszmar

Postprzez Zorza » 21 Lis 2017, o 02:10

Stała chwilę przed drzwiami, chłonąc informacje o swoim życiu, jednocześnie walcząc z bólem głowy. Wspomnienie koszmaru wciąż krążyło w jej umyśle, ściągając na nią uczucie niepokoju, dlatego postanowiła skupić się na czymś przyjemnym. Przespacerowała się wzdłuż stojaków pełnych ubrań, sunąc po nich swą smukłą dłonią i delektując się różnorodnością dotykanych materiałów. Mmmm tak… Jedne zwiewne i lekkie, inne gładkie i elastyczne, a jeszcze kolejne miękkie, rozkoszne niczym szczenięcy puch. A wszystkie były tu po to, by podkreślać jej i tak niebanalne już piękno.

Uśmiechnęła się z satysfakcją. Właśnie tak. Piękna i tak zdeterminowana, że osiągnęła sukces, wybijając się z ulicy na apartamenty… Doskonale! Tak, teraz mogła zająć się kąpielą. Weszła do łazienki i rozejrzała się po eleganckim wnętrzu pomieszczenia, którego całą jedną ścianę stanowiło lustro, a pozostałe wyłożone były płytami skutecznie udającymi piaskowy marmur, przełamany gdzieniegdzie ciemnym brązem drewnianych wykończeń. Weszła do dużej wanny, mogącej jednocześnie pełnić rolę prysznica, zamierzając skorzystać właśnie z tej drugiej funkcji. Puściła strumień letniej wody i korzystając ze słodko pachnącego mydła oddała się orzeźwiającej przyjemności. Przymknęła oczy z zadowoleniem, odchylając głowę i sunąc po krągłościach swego ciała, a…
…obca dłoń zacisnęła się na jej talii dużo silniej, niż mogłoby jej się to podobać.

Zesztywniała gwałtownie, momentalnie otwierając oczy. Co to było?! Nie. Stała tu sama. Czyżby umysł płatał jej kolejne figle? Ah nie, nie powinna się tym przejmować. Wróciła do przerwanej czynności, nieco podkręcając temperaturę wody, bo nagle przeszył ją chłód niepokoju. I znów zamknęła oczy…
… a miękkie, kobiece wargi błądziły po jej ciele, sunąc coraz niżej i niżej, sprawiając że było jej coraz goręcej, a z ust uciekały pojedyncze, słodkie westchnienia…. I było coraz cudowniej, coraz wspanialej…. A męskie twarze różnych ras przyglądały się zewsząd z fascynacją…

- NIE!
Obrazy zniknęły.

W panice cofnęła się ze strumienia wody aż pod samą ścianę i oddychając ciężko próbowała uspokoić skołatane nerwy. To tylko sen. Przebłyski koszmaru, które dawały się jej we znaki przez zmęczenie i przedwczesną pobudkę. Spojrzała w lustro…
… i oniemiała. Na twarzy miała agresywny, ciemny, już nieco rozmazany makijaż, a na szyi, nadgarstkach i udach zaciskały się grube, czarne pasy, nasuwające wraz z zaczerwienionymi śladami na skórze bardzo niepokojące skojarzenia.

Dość.

Z determinacją podeszła do prysznica i przełączyła strumień na zimny, wręcz lodowaty. O tak. Wszystkie obrazy znikały, przynosząc ulgę i ukojenie umysłu. Stała tak dość długo, nie wiedziała dokładnie ile. Straciła poczucie czasu, ale była dumna, że udało jej się zapanować nad przebłyskami. Z zadowoleniem owinęła się puszystym ręcznikiem i nie dbając o mokre kałuże, które zostawiały jej bose stopy, przeszła do sypialny. Wszystko było jak być powinno. Osuszyła się sprawnie i przeszła do kuchni, gdzie zjadła pożywne śniadanie i dodała sobie energii mocną kawą. Spojrzała na zegarek. Oh? Została jej zaledwie godzina do wyjścia. Może to i dobrze, że koszmar obudził ją tak wcześnie…?

Na dobranie odpowiednich ubrań zmarnowała więcej czasu, niż początkowo miała w planach. Chciała się jeszcze przez chwilę zdrzemnąć, ale nie było jej to dane. Początkowo chciała się ubrać zwyczajnie, stonowanie, ale przebłyski wywołały w niej pewną potrzebę przekory, by zwalczyć lęk wychodząc mu naprzeciw. Ostatecznie wpatrywała się w swoje wysokie szpilki i nieco zbyt prowokujący strój, zdecydowana by tak właśnie pójść. Jakby ktoś pytał, mogła zawsze wyłgać się randką. Podkreśliła na czarno oczy, a usta na ciemny róż, jeszcze bardziej dodając pazurka całej stylizacji, po czym zachowując pewien rozsądek narzuciła na siebie płaszcz, którym w jednej chwili mogła zasłonić całość, zamieniając się w zwyczajną, typową dla tych stron pospolitą jednostkę. Idealnie. Teraz wystarczyło tylko chwycić torbę i pójść do taksówki, która z pewnością już na nią czekała.
Awatar użytkownika
Zorza
Gracz
 
Posty: 26
Rejestracja: 11 Sty 2017, o 18:46

Re: [Nar Shadda] - Cień i Koszmar

Postprzez Mistrz Gry » 22 Lis 2017, o 20:33

Taksiarz Frex siedział w pojeździe, stukając palcami o stery i nucąc wesołą melodyjkę. Czerwony Nikto był rosłym przedstawicielem swojego gatunku. Zorza miała wrażenie, że ledwo mieści się w tej taksówce. Na jego nieco obcisłej kurtce widniało okrągłe logo GuardCor. Był ochroniarzem i brał udział w przewozie VIPów, ale nie pracował nigdy z rana. A gdy brakowało zleceń dorabiał sobie jako taksówkarz. W ramach przyjaźni z Fett'Rim, podrzucał ją "na koszt firmy". Otworzył szybę widząc, jak kobieta się zbliża:
- uuu lalaaa... a więc to dlatego dziś Fett nie chce wyskoczyć na piwo... - zgadywał po czym uśmiechnął się szeroko. Twilekanka zasiadła na miejscu pasażera, a Frex odpalił papierosa w międzyczasie.
- chcesz? - wysunął paczkę w stronę Zorzy. Po czym pojazd wzniósł się do góry.

***

Dwóch strażników przy wejściu do biurowca uśmiechnęło się na widok kobiety, choć mogła zobaczyć na minie jednego z nich drobne zaskoczenie. Zdołała przypadkiem usłyszeć cichy komentarz
- ... chyba o awans idzie...

Białe ściany i piaskowego koloru kafelki, wypełniały główne powierzchnie hali parteru. Kryształowy żyrandol oświetlał wszystko białym zrównoważonym światłem. Przed nią stała wysoka fontanna i palemki w ozdobnych donicach, do tego kilka ławek, aż w końcu wbudowana w ścianę recepcja naprzeciwko i korytarz do wind i schodów. Recepcjonistka stała za pancerną szybą i już szykowała datapady i kartę dostępu, widząc nadchodzącą księgową. Elegancko i formalnie ubrana Rodianka wysunęła pierw panel, na którym błyskało odbicie ręki. Zorza odruchowo przyłożyła dłoń, a panel zaświecił się na zielono. Później wysunęła się szuflada z przekazywanymi elektronicznie zapisanymi dokumentami i kartą.
- miłej pracy - odezwał się głos z małego głośniczka. Zorza zaś ruszyła do windy i na piętrze numer dwadzieścia siedem wyszła na korytarz o podobnym wykończeniu jak hala parteru. Dodatkiem były szerokie okna dające widok na rozległe ulice i zabudowania bogatej dzielnicy. W końcu dotarła do pokoju o numerze 169, przyłożyła kartę do czytnika i weszła do swojego biura. Na środku stało biurko, ciemne panele z beżowymi ścianami nadawały pomieszczeniu spokoju, a kilka, znów to palemek, życia.

Zasiadła do biurka i przejrzała papiery do wprowadzenia. Dziś wyglądało na to, że musi dokonać analizę wydatków GuardCor. Papierów było znacznie więcej niż zwykle. Co oni porobili?

Wprowadzając wydatki Zorza zobaczyła, że jednego dnia doszło do siedemdziesięciu dwóch transakcji z zupełnie nowymi klientami. Wydatki personelu trzymały się średniej, tylko jeden z ochroniarzy rozbił speedera i narobił bałaganu. Szef mu pewnie z pensji potrąci jak przejrzy dziś raport. Muun był liczygroszem zepsutym do szpiku kości, ale odziwo pensje dawał dobre. Zordo zapłacił jak zwykle w terminie za ochronę jego działalności...

Po kilkugodzinnej pracy, zaczęła przymierzać się do rutynowej analizy przychodów i wydatków z ostatniego kwartału. Wpisała pomniejsze składowe z poprzednich miesięcy i ostatecznie ujrzała wynik. Wzrost wartości obrotów o pięć procent, wartość firmy o trzy procent, wzrost wydatków o jeden procent... Stabilnie do przodu... jak zwykle...

Ziewnęła i popatrzyła na zegarek. Była już za chwilę siedemnasta, gdy nagle zobaczyła za kubkiem z kawą kolejny datapad. Podłączyła go i popatrzyła na spis kolejnych stronic plików dokumentów... To było raczej beznadziejne... Widziała wpisy kupionych i oddanych części do droidów od jakiejś firmy... cała masa tego i wszystko zwroty... Czyżby doszło do jakiegoś nieporozumienia? Dużo było tych faktur od nich... Strasznie dużo... Popatrzyła na licznik dokumentów.

"12973 faktury"

Pierwszy raz na jednym datapadzie było aż tyle dokumentów, zwykle nie przekraczało to trzech tysięcy. Zafakturowanie tego w pojedynkę ze wsparciem SI zajęłoby z dwa dni pracy... a właściwie czas pracy na dziś jej się kończył. Powinna się zbierać, jeśli ma zdążyć na miejsce na czas... zawsze może zostawić datapad w swoim biurze i ruszyć to jutro.

Jeśli chcesz się dowiedzieć co jest nie tak musisz zadzwonić i odwołać randkę. Jeśli jednak masz dosyć tej jakże emocjonującej pracy i spotkać się Fettem to wyskakuj z biura. W przypadku wybrania drugiej opcji - opisz dowolnie miejsce gdzie macie się spotkać i zatrzymaj się w momencie gdy nadchodzi. W przypadku pierwszej opcji, sama wykombinuj co może być nie tak.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5940
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shadda] - Cień i Koszmar

Postprzez Zorza » 28 Lis 2017, o 02:54

- Witaj Frex – przywitała się, posyłając mu oszczędny, ale raczej szczery uśmiech, po czym usadowiła się wygodnie na miejscu, elegancko krzyżując nogi. Kiedy wyciągnął papierosa pokręciła głową i powiedziała – Nie, dziękuję. Ale mam do ciebie interes. Może się wybierzemy się kiedyś na piwo w trójkę, wtedy wyjaśnię w czym rzecz.

Wchodząc do biurowca skinęła uprzejmie głową strażnikom, ignorując krzywdzący komentarz. Nie zamierzała się nikomu tłumaczyć ze swojego stroju. Załatwiła formalności w recepcji i ruszyła w kierunku biura, zastanawiając się cały czas nad przebłyskami, których doświadczała przy kąpieli. Czy to był sen? Wspomnienie kobiecych ust przez moment nie pozwalało jej się skupić, a potem nasunęło na myśl Mirandę. Przyjaciółka. Dzięki niej osiągnęła swój aktualny status majątkowy… Ale czy nie poradziłaby sobie sama? Może znalazłaby sposób szybszy, bardziej opłacalny… kosztem czegoś innego… Nie. Musiałaby być naprawdę zdesperowana, żeby sięgnąć po środki, które widziała we wspomnieniach koszmaru.

Potrząsnęła głową, odganiając niepożądane myśli, po czym skupiła się na pracy. Nic jej nie rozpraszało przez cały dzień, po prostu robiła swoje. Ot, czasem wychodziła na krótkie przerwy po coś do picia oraz dla odświeżenia umysłu. Nic specjalnego. Nawet nie zauważyła, kiedy minęła szesnasta i zaczęła się zbliżać godzina umówionego spotkania. I wtedy znalazła ostatni datapad. Podłączyła, zajrzała… tragedia. Jakim cudem pojawiło się tyle faktur… GuardCor kupiło i zwróciło ogromną ilość części do droidów. Hmmm… Z czymś jej się kojarzyło takie działanie. Dokonując zakupu, przez określony czas ma się prawo do zwrotów. A jeśli wykona się duże zamówienie, firma sprzedająca będzie musiała wpakować odpowiednio duże środki w jego produkcję. Jeśli kupujący zwróci produkty o tak wysokiej łącznej wartości, może doprowadzić do bankructwa firmy producenta. Tylko po co GuardCor miałoby to robić?

Zawahała się. Miała do wyboru iść na randkę, albo rozszyfrować zagadkę faktur. Przekalkulowała szybko za i przeciw obu rozwiązań. Zostanie w pracy miało całkiem sporo wad, ale ostatecznie przeważyło w jej umyśle. W końcu to praca, a nie romanse wyciągnęły ją z ulicy. Z resztą, sama nie wiedziała dlaczego, ale myśl o randce z Twi’lekiem w jakiś dziwny sposób ją odrzucała. Nie umiała tego logicznie wyjaśnić, a już tym bardziej nie wiedziała czemu ciągle jej się zdawało, że Fett ma kolor czerwony, co działało jeszcze bardziej odpychająco, mimo iż doskonale pamiętała jego niebieską twarz na zdjęciu. Tak czy siak, zdecydowała.

- Fett – zadzwoniła do mężczyzny. – Bardzo cię przepraszam, ale muszę odwołać nasze dzisiejsze spotkanie. Wybacz, że tak późno, ale mam niespodziewane komplikacje w pracy. Muszę tu jeszcze posiedzieć, nie wiem jak długo.

Miała nadzieję, że nie sprawi mu szczególnej przykrości. Ale z drugiej strony, jeśli był z nią tak długo, na pewno rozumiał powód jej zachowania i nie będzie miał do niej o to pretensji. Jakoś nie umiała sobie wyobrazić innej możliwości. Przecież nie męczyłaby się z kimś, kto by ograniczał jej rozwój zawodowy, prawda? Czuła, że to dla niej ważne, że od tego zależało jej przetrwanie… Tak naprawdę to chyba żyła pracą. Tak jej się przynajmniej zdawało, bo nie była niczego pewna na sto procent. W każdym razie teraz chciała się skupić na dokumentach, zafakturować część z nich i dobrze im się przyjrzeć. Czy wszystkie były powiązane z tą samą firmą? Jaki był czas realizacji zamówienia? Zamierzała przyjrzeć się wszystkim szczegółom w nadziei, że natrafi na coś co potwierdzi jej początkową teorię albo naprowadzi na jakąś inną.
Awatar użytkownika
Zorza
Gracz
 
Posty: 26
Rejestracja: 11 Sty 2017, o 18:46

Re: [Nar Shadda] - Cień i Koszmar

Postprzez Mistrz Gry » 10 Gru 2017, o 20:36

- hoho sekretny powód? - patrząc na Zorzę, wyszczerzył zęby, po czym ponownie skupił się na prowadzeniu. Latał jak to on, spokojnie i z wyrafinowaniem. Zorza musiała stwierdzić, że lubił prowadzić maszyny.
- jasne, możemy wyskoczyć we trójkę na piwko. W sumie dawno tego nie robiliśmy, od kiedy Fett dostał nowy projekt programisty. Ja mam coraz luźniej i więcej latam taksą, a on ma coraz to więcej... ech... O jakim terminie myślisz?

***

Mężczyzna milczał przez chwilę w słuchawce, słysząc nie najlepszą nowinę.
- Wszystko jest w porządku? - zapytał zmartwiony - nie dzwoniłaś dziś rano, czyli znów miałaś koszmary... przyjechać do Ciebie? Nie musimy spędzać wieczoru w lokalu. Mam całą noc wolną, może pomogę Ci jakoś? Jako programista mam kartę dostępu do Twojego sektora... albo chociaż powiedz, kiedy mniej więcej po Ciebie przyjechać to odwiozę Cię do domu.

***

Po przejrzeniu pierwszych stu faktur kobieta była pewna, że to jakiś spam, albo głupi żart, albo coś poważnego... tylko kto by to zrobił? Faktury były wystawiane z wyprzedzeniem i anulowane z wyprzedzeniem, tak jakby pieniądze latały na lewo i prawo, ale bez udziału żadnych towarów. Kobieta doszukiwała się w cyfrach potwierdzenia. Program weryfikujący informacje z bazą danych, raz po raz rzucał zielony komunikat, że wszystko się zgadza. Nie było tutaj żadnych drobnych przejęzyczeń w adresach, które mogłyby się pokryć z próbą przerzutu pieniędzy w inne miejsce. Co ciekawsze, faktury wyglądały bardzo podobnie, ale zawsze się czymś różniły. Raz ilością, to określoną wartością towaru... na wszystkie możliwe sposoby. Wszystko się kręciło w okół tych nudnych części do droidów. Tego wieczoru chyba pozna wszystkie możliwe nazwy elementów tej elektroniki... Największą przeszkodą była ich brutalna ilość...
zagadka jak zwykle polega na tym, że patrzymy nie tam gdzie trzeba, albo jak trzeba (nie pomogłem :D) Decyduj czy chcesz by Fett Cię odwiedził, czy sama rozwiązujesz problem. Mija pierwsze 30 minut na analizę pierwszych stu faktur pozostało 12873, jest godzina 72:30 (dzień trwa 87h, masz czas do 80:00 zanim ochrona zamknie biurowiec dla pracowników niezwiązanych z ochroną)

ach i scrolla jeszcze nie będzie ;), ale obietnica przechodzi dalej
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5940
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shadda] - Cień i Koszmar

Postprzez Zorza » 13 Gru 2017, o 00:48

- Niekoniecznie sekretny, ale z pewnością nie do załatwiania na szybko w taksówce - wyjaśniła Frexowi. - A termin najbliższy dogodny dla wszystkich. To nic wyjątkowo pilnego.

***

Ah, czyli powinna rano dzwonić? Nawet o tym nie pomyślała. Czyżby z Fettem łączyło ją więcej, niż zakładała? Tak czy inaczej nie wypadało jej go po prostu spławić. Wszystko wskazywało na to, że naprawdę mu na niej zależało i że był dla niej niegdyś dużym oparciem. Co za pech, że nie potrafiła w sobie wykrzesać do niego najmniejszych uczuć. Może warto by z nim ten temat przedyskutować? Logicznie i rzeczowo, tak jak lubiła najbardziej. Na pewno dojdą do jakiegoś porozumienia.

- O 80:00 ochrona zamyka biurowiec, więc o tej godzinie najpóźniej skończę. Jeśli chcesz, możesz przyjechać, ale ostrzegam, że to nudne zajęcie. Naprawdę mi przykro, że popsułam ci wieczór.

I tyle. Decyzja należała do niego, jak będzie chciał, to przyjedzie, jak nie to nie. Ona nalegać nie zamierzała. Była też ciekawa, jak mężczyzna się zachowa. "Znów miałaś koszmary"... Czy sny mogą mieć aż taki wpływ na rzeczywistość? To było niepokojące. Będzie musiała porozmawiać z Mirandą, koniecznie. W końcu to ona jej wszystko opowiedziała... Ale może coś pokręciła? Może pominęła jakieś istotne szczegóły... Nieważne. Zajmie się tym później. Praca to praca, trzeba wiedzieć, kiedy snuć plany, a kiedy działać.

Faktury.

Pierwsza teoria wydawała się błędna. Ewidentnie kluczową sprawą była ilość faktur, może więc chodziło o coś innego. Czy to mógł być żart? Dla kogo? Nie pamiętała zbyt dobrze jakie miała relacje z innymi pracownikami, ale nie sądziła, by ktoś chciał jej zrobić dowcip zasypując ją tysiącami bezwartościowych faktur. Może więc problem tkwił głębiej? Spróbujmy więc inaczej. Faktury się różniły, każda jedna. Ilość, wartość... Może nie chodziło o części do droidów, może kluczowe były te drobne różnice między dokumentami? Czy faktury mogły być w rzeczywistości czymś innym, choćby przekazaniem danych? Może chodziło o szpiegostwo przemysłowe...? Trochę szalona teoria, ale może jednak? Starała się przez jakiś czas znaleźć cokolwiek, co mogłoby potwierdzić hipotezę. Przyjrzała się nawet rozkładowi faktur w ciągu miesiąca, choćby na części z nich, może wyłapie w tym jakąś zależność?

Pod jakim imieniem Zorza siebie pamięta? Chwilowo nie było mi to potrzebne, ale to chyba dość istotna informacja :D
Awatar użytkownika
Zorza
Gracz
 
Posty: 26
Rejestracja: 11 Sty 2017, o 18:46

Re: [Nar Shadda] - Cień i Koszmar

Postprzez Mistrz Gry » 15 Gru 2017, o 02:02

Słowa Zorzy rzuciły Fraxa w chwilowe zamyślenie. Mówiła naokoło i cóż to takiego mogłoby być, zarazem niepilnego i takiego czego w taksie nie można było obgadać i była potrzebna cała trójka. Doszedł szybko do wniosku, że kobiecy umysł z pewnością jest mistycznie pokrętny to też nie drążył tematu, uśmiechnął się i zaczął opowiadać kawały, próbując zmienić temat. Po kilku sucharach, jednak znowu nastała cisza w pojeździe. Ostatecznie uratował ich koniec trasy
- uważaj na siebie Zorza! - kiwnął głową i zamknął szybę taksówki, zostawiając kobietę przy biurze.

***

- Przyjadę za niedługo. Nie musimy być w lokalu by cieszyć się sobą - zaśmiał się przez komunikator
- Będę za pół godziny - odpowiedział, po czym oboje zakończyli połączenie.

Twilekanka zaś skupiła się na czekającym ją zadaniu. Przez następne pół godziny, przejrzała kolejne pliki dokumentów... Najgorsze było to, że nie znała się na stronie technicznej droidów, to też ewentualny szyfr nie był czytelny. Porzuciła ten tok myślenia. Wstała od biurka i spojrzała na swoje miejsce pracy z dystansu. Zamarła próbując zrozumieć tą anomalię

1. Nigdy nie było tak wielu faktur na JEDNYM DATAPADZIE.
2. Mógł być to błąd administracyjny, że ktoś poszedł na skróty. To się niekiedy zdarzało, że było ponad trzy tysiące faktur, nawet do pięciu tysięcy, ale nie ponad dziesięć. To było zdecydowane naruszenie obowiązujących procedur. Tymczasem te faktury zdawały się dotyczyć tego samego tematu, jednak nie były szczególnie ze sobą powiązane. Były dzielone faktury fakt. Ratalne z seriami zamówień, ale zaraz potem były anulowane. Straty kosztów administracyjnych z pewnością trzeba będzie uwzględnić w raporcie. Za taki numer można wylecieć z roboty. Komuś się oberwie.
3. Jeśli Zorza chciała coś znaleźć musiałaby podejść do tematu metodycznie. Przeglądanie dokładnie każdej faktury z pewnością odbierze jej wolę pracy oraz zabierze cały czas, bez skończenia porcji dokumentów. W ten sposób nie skończy dziś. Być może Fett, jako programista i znawca od spraw z droidami, mógłby napisać jakiś program, który pomógł by w analizie takiej ilości danych lub też jego wgląd mógłby rozświetlić nieco sens tego spamu.

Mężczyzna pojawił się w biurze po wspomnianym czasie. Barczysty facet schludnie prezentował się, będąć ubrany w czarne spodnie i buty, dopasowaną brązową kurtkę, która rozpięta ujawniała białą elegancką koszulę. Uśmiechnął się szeroko na widok kobiety. Jego wzrok szybko zorientował się o, niespodziewanym najwidoczniej, ubiorze. Jego twarz nabrała nieco rumieńców.
- Nie sądziłem, że sprawisz mi taką niespodziankę - przyznał lubieżnie zaakcentowanym tonem. Podszedł bliżej chcąc przytulić się do Zorzy na przywitanie
- stęskniłem się - wyciągnął nagle z za pleców pojedynczy czerwono-niebieski kwiat. Przypominał on różę, ale płatki były bardziej podłużne i wyciągały się w kierunku, który domyślnie wyznaczał twardy, kolczasty pęd rośliny.
- on i tak Ci nie dorównuje, ale chociaż próbowałem - kobieta czuła jak mężczyzna powoli łamie jej przestrzeń osobistą.

Fett będzie też chciał Cię pocałować na wstępie, po przytulasku. Nie będzie naciskał jakby co. Jeszcze się kontroluje xP
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5940
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shadda] - Cień i Koszmar

Postprzez Zorza » 5 Sty 2018, o 00:03

Zorza rozmyślała w najlepsze o fakturach, stojąc i patrząc na biurko, kiedy niespodziewanie przerwało jej pojawienie się narzeczonego. Odwróciła się w jego stronę, mierząc go uważnie wzrokiem. Ona naprawdę z nim była? Przystojny. Jak na Twi’leka. Przemknęło jej przez myśl, że żeńskie przedstawicielki ich rasy prezentują się dużo lepiej od mężczyzn. Miał za to ładny kolor. Ale czy to wystarczyło? Chciał ją odwieźć do domu, to zdaje się znaczyło, że był opiekuńczy… Kobieta postanowiła wyrabiać sobie opinię o nim na bieżąco, nie bazując na wspomnieniach, którym w gruncie rzeczy nie ufała.

- Witaj Fett – przywitała się, starając się, żeby w jej głosie nie było słychać rezerwy, którą czuła. Niespodzianka… To nie była niespodzianka dla niego. Ubrała się tak dla siebie. A ten ton… Może kiedyś jej się to podobało, teraz strasznie ją raził. Pojawienie się kwiatu wcale nie poprawiło sytuacji. Zorza zamrugała. Czerwono-niebieski. Spojrzała na czerwonego Twi’leka przed sobą, który uśmiechał się, patrząc na jej ciało. Nie… Niebieski. Ale uśmiech pozostał…

- Odsuń się – odezwała się nagle szorstko, prostując się i patrząc na niego, jakby spodziewała się z jego strony ataku.
Przyglądała mu się czujnie, gotowa zareagować na każdy gwałtowniejszy ruch i… Opamiętała się. Przecież nic nie zrobił. Jeszcze. Nie ufała mu. Ale nie wykazał żadnych wrogich zamiarów. Wzięła więc oddech i mimo że czuła napływającą do krwi adrenalinę, powiedziała w miarę spokojnie - Jestem w pracy. Albo mi w niej pomagasz, albo stąd wychodzisz.

Po jej oczach mógł się zorientować, że jeden fałszywy ruch i wezwie ochronę… albo zrobi coś gorszego. Jeszcze nie miała pewności co, ale czuła, że budzi się w niej coś groźnego, coś, czego nie pamiętała od dawna. Może od czasów życia na ulicy...? Kto wie. Ale umysł zaczął jej podsuwać podpowiedzi jak obezwładnić Fetta, jeśli zbliży się zbliży do niej jeszcze bardziej.
Awatar użytkownika
Zorza
Gracz
 
Posty: 26
Rejestracja: 11 Sty 2017, o 18:46

Re: [Nar Shadda] - Cień i Koszmar

Postprzez Mistrz Gry » 6 Sty 2018, o 15:28

Fett zauważył piorunującą zmianę zachowania niemalże za późno, dopiero gdy usłyszał kategoryczne "Odsuń się" zesztywniał, jakby dostał policzek.
Te jej utraty pamięci... bolały go strasznie, ale w końcu sam się na to pisał... Uczynił krok do tyłu
- Jestem w pracy. Albo mi w niej pomagasz, albo stąd wychodzisz
- okej... okej! - uczynił powolne dwa kroki do tyłu unosząc ręce jakby się poddawał. Takiego tonu się nie spodziewał, to było takie niesprawiedliwe... zacisnął usta.
- Zorza, to ja. Fett - uśmiechnął się smutno, ale to najwidoczniej nie zmieniło nastawienia kobiety. Poczuł ucisk w żołądku, a przez chwilę miał ochotę po prostu wyjść. Pierwszy raz po tymczasowej utracie pamięci nastąpiła taka silna reakcja. Nie spodziewał się, że aż tak go to uderzy. Stał jednak twardo. Tym razem też da radę.
- Opowiedz mi co się stało, albo jeśli chcesz mogę sobie po prostu pójść i poczekać w pojeździe. Nie ma problemu - to był problem... dla niego, nie mógł jednak naciskać, bo by było tylko gorzej. Kobieta prawdopodobnie jest zagubiona, nie może za wiele od niej oczekiwać, aż w końcu... powoli wróci do siebie.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5940
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shadda] - Cień i Koszmar

Postprzez Zorza » 6 Sty 2018, o 21:35

Zorza rzuciła Fettowi jeszcze jedno wrogie spojrzenie, zanim w pełni do niej dotarło, że to NIE jest czerwony Twi’lek z jej przebłysków. Mimo wszystko pozostała czujna i dość mocno spięta. Widziała smutek w jego oczach, żal, poczucie niesprawiedliwości… To wszystko sprawiło, że podjęła ostateczną decyzję. Jednak to nie był temat do rozmowy w biurze. Kazanie mu czekać kilka godzin w pojeździe też nie było najlepszym rozwiązaniem, więc zdecydowała się wtajemniczyć go w problem faktur.

- Dostałam datapad, na którym jest prawie trzynaście tysięcy faktur – zaczęła. Nie była pewna czy wypowiedź „opowiedz co się stało” dotyczyła jej wrogości czy jej pracy, ale nie miało to znaczenia, bo o tym pierwszym nie zamierzała teraz rozmawiać. Opowiedziała mężczyźnie co udało się jej już ustalić. Nasunęło jej to również pytanie od kogo właściwie dostała ten datapad i czy aby na pewno nie został podrzucony jak wychodziła po kaf. Tylko że to właściwie niewiele by zmieniało.

- Tyle wiem na tę chwilę - powiedziała, podsumowując temat. - Żeby się dowiedzieć więcej, musiałabym prześledzić te faktury całościowo, możliwe że zauważyłabym jakąś zależność. Ale do tego muszę je wszystkie, a przynajmniej większość, wprowadzić do systemu. Będę musiała to robić ręcznie przez kilka dni, chyba że stworzysz program, który zrobi to za mnie w krótszym czasie. Potrafisz? Oczywiście o ile w ogóle chcesz.
Awatar użytkownika
Zorza
Gracz
 
Posty: 26
Rejestracja: 11 Sty 2017, o 18:46

Re: [Nar Shadda] - Cień i Koszmar

Postprzez Mistrz Gry » 8 Sty 2018, o 17:00

- pozwól mi spojrzeć - zrobił krok ku datapadzie i komputerze, oraz przejrzał szybko kilka faktur.
- Wiesz te wszystkie faktury to właściwie pliki tekstowe. Bardzo łatwe w analizie dla komputera, jak się odpowiednio nad tym pomyśli. Pytanie brzmi tylko czego szukamy. Z miejsca mogę napisać kilka skryptów, które przejrzą wszystkie faktury w krótkim czasie, ale w poszukiwaniu konkretnej informacji... ale cholera nie znam się na księgowości. Co powinniśmy szukać? Rozumiem, że te trzynaście tysięcy to zdecydowanie za dużo... W sieci korzysta się ze spamu by przeładowywać pamięć systemów lub maskować dane. Tą ilością z pewnością nie przeładujesz dobrego komputera, acz mogłoby to służyć do maskowania jakiejś informacji. Miało by to sens jeśli pracowałabyś standardowo, kontrolując poprawność każdej faktury. Mogę zapożyczyć program statystyczny i zmodyfikuję analityczną porównywarkę danych na potrzeby pracy. Powiedz tylko, które informacje z faktur chcesz zanalizować.

Pozostało wam 7 godzin. Oto podstawowe elementy danych z faktur:
1.Usługodawca
2.Nabywca
3.Wartość faktury
4.Rodzaj dóbr
5.Adres dostarczenia/odbioru
7.Osoba potwierdzająca wysłanie/odbiór/zwrot dóbr + data
8.Sposób płatności/numer konta
9.Data wystawienia faktury
Za pełną analizę każdej z rodzaju danych potrzeba pełnej godziny. Zadecyduj, które partie chcesz wiedzieć. Pamiętaj im więcej elementów układanki chcesz poznać, tym mniej potencjalnego czasu na reakcję będziesz posiadać.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5940
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shadda] - Cień i Koszmar

Postprzez Zorza » 10 Sty 2018, o 00:18

W duszy kobieta odetchnęła z ulgą, że Fett odpuścił. No i cieszyła się, że zdecydował się jej pomóc. Co jak co, ale mogło się okazać, że odkryją coś ważnego dla firmy. Przez moment Twi’lekance przemknęło, że może czasem bezpieczniej jest nie wiedzieć różnych rzeczy, ale odepchnęła tę myśl. Była ciekawa. Naprawdę ciekawa, co się za tym wszystkim kryło. Po co ktoś wkładał w to tyle wysiłku?

- Myślę, że chodzi właśnie o maskowanie informacji, ale do ich znalezienia jest potrzebny program. Byłoby wspaniale, jakbyś taki stworzył. Wydaje mi się, że powinniśmy sprawdzić w pierwszej kolejności wartości faktur, potem rodzaje zamawianych części. Jeśli z nich nie uda się zdobyć wystarczających informacji, proponuję spróbować po dacie wystawienia faktury.

Była bardzo skupiona na pracy i zaintrygowana zagadką, którą jej przyszło rozwiązywać. Zdaje się, że obudziła się w niej głęboko ukryta żyłka detektywistyczna. Poczuła tez ukłucie żalu, że nie potrafi tego co Fett. Informatyczne umiejętności w tym świecie były naprawdę cenne… No ale przecież nie mogła się uczyć wszystkiego jednocześnie, miała inne priorytety w tym momencie, prawda? Ale mimo wszystko… Ah. No i będzie musiała podziękować mężczyźnie za pomoc. Ostatecznie nawet jeśli niczego nie znajdą, poświęca swój czas… Ale to potem. Teraz niech się skupi na zadaniu.
Awatar użytkownika
Zorza
Gracz
 
Posty: 26
Rejestracja: 11 Sty 2017, o 18:46

Re: [Nar Shadda] - Cień i Koszmar

Postprzez Mistrz Gry » 12 Sty 2018, o 13:18

Wartości faktur wyświetlały się jeden za drugim w słupku. Wszystkie w okolicach od stu kredytów do kilku tysięcy. Norma. W końcu to wszystko miały być części zamienne o niezbyt dużej wartości. Wszystkie faktury były sparowane widać było po wartościach w fakturze wysyłkowej i potwierdzeniu zwrotu. Jedna para jednak się nie zgadzała i to w dwojaki sposób
- O w mordę - zasłonił usta Fett. Para Twileków wpatrywała się właśnie w zapis dwóch obok siebie faktur, jedna za pięćset tysięcy kredytów, a druga za pięć tysięcy. Z tego wychodziło, że GuardCor dało datek o wartości 495 000 kredytów. Była to faktura numer 8743.
- Ktoś tutaj dostał... Cholera Zorza to może być gruby, temat co robimy? Domyślam się, że ta ilość specjalnie taka była byś robiła, to co do Ciebie należy, a ktoś na Twoją nieobecność włamałby się i zmodyfikowałby to jakoś, by zakamuflować trop pieniędzy na poziomie archiwów. W końcu datapady są pieczętowane, by mieć pewność, że nikt niepowołany w nich nie grzebał... dlatego taka ilość...

Dane do faktury wskazywały jasno na jakiegoś Muuna "Volsa" oficjalnego reprezentanta GuardCor, który dał pieniądze. Zaś ten co je otrzymał to jakaś mało znana manufaktura droidów sprzątających powierzchnie przemysłowe.

Pracujesz dla GuardCor dla przypomnienia. Firma ta pracuje niemalże w stu procentach dla Zordo i zajmują się kwestiami ochrony i prewencji. Ten pomniejszy przedsiębiorca na pewno nie jest zrzeszony z Zordo.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5940
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shadda] - Cień i Koszmar

Postprzez Mistrz Gry » 15 Maj 2018, o 16:40

postać Zorza otrzymuje status permanentnie


W trakcie rozwiązywania zagadki decyduje się uratować firmę dla której pracuje. Dzięki czemu otrzymała awans zastępując oszusta, który naraził firmę na wielkie straty.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5940
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02


Wróć do Przestrzeń Huttów

cron