Content

Przestrzeń Huttów

[Nar Shadda] Prędkość Ucieczki

Image

[Nar Shadda] Prędkość Ucieczki

Postprzez Mistrz Gry » 29 Kwi 2019, o 01:09

Nar Shadda, planeta księżyc przyciągający do siebie wszystkich chcących się przed czymś ukryć bądź od czegoś uciec wieczną obietnicą szansy na powodzenie.
Także obecni mieszkańcy tego nigdy nieśpiącego miasta mieli przed sobą tę obietnicę. Kiedyś może być lepiej. Jedna wygrana w kasynie. Jedna świetna umowa. Jedna transakcja. Jeśli tylko by trochę poczekali, to miejsce wydawało się wręcz gwarantować nowe, lepsze życie.
Jednak jedna rzecz, której dowiadywało się zawsze zdecydowanie za późno, to to, że obietnica od Hutta jest tyle warta co ty dla nich. Dla większości lepsze czasy nigdy nie nadchodziły, zostawiając ich w niższych poziomach na zawsze odcinając od naturalnego światła nadziei.
Ale niektórzy brali sprawy we własne ręce, nie polegając na losie. Wyłamywali się z kryminalnego świata, który w przestrzeni gangsterów nie był nawet trochę ukryty. Znajdowali w sobie stłamszony wcześniej optymizm i prowadzeni przez swoją wiarę w lepsze jutro udawało im się znaleźć to obiecane, nowe życie. Albo umierali próbując.
To właśnie próbowała zrobić Riley. No cóż, pierwszą z tych dwóch rzeczy, mimo że wyglądała trochę jak chodzący trup przez brak snu, do trumny się jej nie śpieszyło – nie to, że było ją na jedną obecnie stać. Ale niedługo… Jak tylko zbierze pieniądze na transport do swojego celu…

***


Klub Horizon był średniej wielkości kasynem, które nie różniło się praktycznie w żaden sposób od wielu tych do których kiedyś uczęszczała. Także było to stosunkowo słabo oświetlone miejsce, w którym co chwila błyskały jakieś automaty, zaprojektowane tak że łatwo było się w środku zgubić. Proste i skuteczne triki psychologiczne, które w połączeniu z alkoholem miały na celu zatrzymać nieszczęśników myślących, że się obłowią, jeśli zagrają jeszcze kilka razy.
Trudno powiedzieć by na dziewczynę nie działały, ale z drugiej strony – trzymanie jej chyba nie działało na korzyść tego przybytku.

Mimo, że dziewczyna dawno nie grała w Pazaaka i nie miała już swojej starej talii, szczęście jej dzisiaj nie zawodziło.
- 19 – powiedziała kładąc karty na stole. Najbliższym wynikiem było 14, więc bez problemu zgarnęła wartą 80 kredytów pulę.
Nie grała obecnie o bardzo duże pieniądze, bo by to robić trzeba było najpierw je mieć, jednak ziarnko do ziarnka i jej majątek się zwiększał.
- Kurwa, oszustka! 18, 20, 17, 19, ty myślisz, że jesteśmy idiotami!? – wykrzyknął energicznie podnosząc się ze stołka jeden ze współgraczy.
- Nie wykryto żadnych oznak oszustwa. – skomentował to droid-krupier – Proszę o ponowne zajęcie miejsca lub odejście od stołu.
Oczywiście, że Riley nie oszukiwała. Mogła – te droidy były chyba zaprojektowane przez idiotów i pewnie dało by się im wstrzyknąć złośliwy kod przez podanie zmodyfikowanej karty ze zbyt dużą ilością danych do zeskanowania. Bo po cholerę komu izolacja. Nie było by dla niej problemem sprawić, że droid nigdy nie zauważy nawet oczywistych oszustw z jej strony. Ale teraz nic takiego nie robiła. Potrafiła wygrywać bez takich sztuczek, nawet jeśli mogła nauczyć właścicieli tego miejsca powodu, dla którego nie kupuje się najtańszych droidów. Dzisiaj po postu karty jej szły.
- Pieprzyć to – powiedział wkurzony osobnik, wybierając drugą z zaproponowanych przez droida opcji i odchodząc od stołu.

Po dwóch kolejnych rozdaniach – z których jedno dziewczyna niestety przegrała, zmniejszając sumę zdobytych kredytów z ponad 300 do 250 – to wolne miejsce zostało zajęte przez kolejnego mężczyznę. Był na oko 30-paro letnim człowiekiem, który ogólnie nie wyróżniał się jakoś znacznie, wyglądając po prostu bardzo przeciętnie. I pewnie Riley by na niego nie zwróciła specjalnie uwagi, gdyby nie to co zrobił trochę później.
Po kolejnej przegranej rundzie – tym razem zmniejszającej jej wygraną o 30 kredytów – zagadał do niej człowiek, który przed chwilą się dosiadł:
- Co taka młoda dziewczyna robi w miejscu takim jak to? – zapytał, nie dając jednak czasu na odpowiedź – Zgaduję, że przed czymś uciekasz? Każdy przed czymś ucieka.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6501
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shadda] Prędkość Ucieczki

Postprzez Riley » 29 Kwi 2019, o 17:55

Riley musiała wejść do kasyna, korzystając z fałszywych dokumentów. Jej prawdziwe dane osobowe tkwiły w kartotece nieproszonych gości. Nie chciała zbytnio zwracać na siebie uwagi, ale dotychczas karty szły świetnie. Nie musiała wykorzystywać nawet żadnych hakerskich sztuczek, aby zarobić trochę kredytów. Problem tkwił w tym, że jej chciwość nie miała końca. Z początku miała dobrą passę, pomimo braku swojej talii.

- Zapewne jedno i drugie! - powiedziała i ziewnęła, zakrywając usta. Obrażeni gracze opuszczali jej stolik i to dawało jej złośliwą satysfakcję.
Starała się skupić na grze, a rzucane pod jej adresem obelgi przegranych graczy rozpraszały ją.

Pierwsza dotkliwa porażka zirytowała ją. Jej twarz pobladła jeszcze bardziej. Pokazywała mimowolnie grymaz niezadowolenia. Zaciśnięta szczęka mówiła wszystko gestem niewerbalnym. Kolejna porażka sprawiła, że jej dłoń zaczęła drżeć. Zaczęła bać się, że jej plan ją zawiedzie. Wściekła na samą siebie i wyeksowała drinka.

- Uciec?! Jak każdy w kasynie... uciekam przed ubóstwem! Aktualnie zbieram na większy biust i figurę celebrytki... - ziewnęła po raz drugi. Żadna lepsza odpowiedź nie przyszła jej do głowy.

Nie przybyła tu dla towarzyskich rozmówek, ale traktowała pobyt w kasynie jak pracę. Miała dość problemów... Huttowie, Imperium i przestępcy. Nie chciała niczego o sobie zdradzać, aby nie wepchnąć się w poważniejsze tarapaty. Traciła kredyty, a jej tętno rosło.

- Wrócę za jedną rundę, popilnuj mi miejsca. - powiedziałą do mężczyzny, uśmiechając się fałszywie.

Kolejne porażki sprawiły, że kobieta uderzyła pięścią w stół i poszłą po następnego drinka. Nosiło ją i kroczyła agresywnym tempem. Potknęła się niezdarnie, pozorując upadek i przyczepiła do droida rozdającego karty miniaturowy nośnik danych, wielkości paznokcia. W słabo świetlonym pomieszczeniu raczej nikt nie zauważył niczego podejrzanego. Chciała być dyskretna i upozorować to mądrze. Inni bywacy nie stronili od alkoholu, więc nie było to nic dziwnego, że ktoś się potknął.

Dziewczyna podniosła się i ruszyła w stronę baru, a potem skręciła do toalety. Zamknęła się w kabinie i włączyła swój datapad. Połączyła się z zawirusowanym droidem i zaczęła łamać zabezpieczenia. Nie miała czasu, aby bawić się w uczciwą grę i powolne zdobywanie pieniędzy. Miała nadzieje, że tanie droidy nie były zabezpieczane przed przyjmowaniem zewnętrznych nośników danych.

Chciała połączyć się z zawirusownaym droidem i zacząć eksploitację. W swojej wcześniejszej pracy często skanowała tego typu maszyny, więc rekonesans miała już za sobą. Riley spędziła w toalecie więcej czasu niż przypuszczała. Miała nadzieję, że niczego nie spaprała. Wróciła do gry z kolejnym drinkiem i rozsiadła się wygodnie na swoim wcześniejszym miejscu. Ominęły ją dwie partie i zaczynała się trzecia.

Jeśl wszystko poszło pomyślnie to Riley mogłaby za pomocą swojej posrebrzanej branzoletki komunikować się z droidem. Wystarczyło wysłać mu numer miejsca w kolejce i wartości swoich kart, a automat ułatwiał rozgrywkę. Dziewczyna zamierzała podłożyć się kilka razy, aby nie wzbudzać podejrzeń i zgarnąć większą pulę. Nie miała pewności, czy program zadziała.

Wcześniej testowała kod tylko na zwirtualizowanym środowisku. Wykonała wszystko jak napisał w manualu jej Rodiański znajomy z Shadow Network, w łamanym Basicu. Blondyna nie zamierzała jeszcze korzystać ze swojego asa w rękawie. Postanowiła przyjżeć się lepiej talii swojego najbardziej niebezpiecznego oponenta i wywnioskować jakiś plan.
Awatar użytkownika
Riley
Gracz
 
Posty: 6
Rejestracja: 19 Kwi 2019, o 17:35

Re: [Nar Shadda] Prędkość Ucieczki

Postprzez Mistrz Gry » 2 Maj 2019, o 00:15

Jak się okazało, jej przeczucia były jak najbardziej poprawne - droid okazał się gorszy niż wiele zabawek pod względem zabezpieczeń.
No cóż, okazał się nawet łatwiejszy do złamania niż te z którymi wcześniej miała doświadczenie, bo był zaskakująco otwarty na świat... Cóż, szybkie sprawdzenie ujawniło tego powód - nie była pierwsza i ktoś już zapewnił sobie backdoora, a najpewniej też zainstalował trojana mającego dołączyć droida do jego botnetu...
No cóż, nie było to jej sprawą. Ułatwiło to jej zadanie i nic nie zyskała by na usunięciu wirusów, więc wrzuciła tylko swój program i skończyła z maszyną.

Kiedy wróciła do stołu nikt nie zauważył, że tasowanie talii przez droida wyglądało odrobinę inaczej. Zdobyte przez nią oprogramowanie miało zapewnić, że na jej rozkaz maszyna będzie rozdawała karty tak, by jak najbardziej zbliżyć ją do 20, zupełnie pomijając element losowości.
Oczywiście, droid nie był niczego świadomy. Inteligencję miał jedynie na poziomie pozwalającym wykonywać swoje zadanie, więc nie uznawał nawet możliwości wystąpienia błędu po jego stronie.

Ale jeszcze nie oszukiwał. Jeszcze czekał na sygnał od swojej nowej pani, kiedy ta wolała wygrywać inteligentnie.

Pierwsze dwie rundy po powrocie pozwoliły Riley ocenić, że nieznajomy miał dość dobrą talię. Nie genialną, ale miał kilka kart +/-, w tym nawet jedną +/- 1 lub 2 - która była jednak dość rzadką kartą.
Ale nie była to jakaś potężna talia z którą nie miała szans nawet bez oszukiwania. Wciąż była chyba w większości złożona ze standardowych kart i brakowało jej jakiejkolwiek naprawdę unikalnej typu podwojenie czy odwrócenie.
Na pewno jednak była znacznie lepsza niż jej obecna...

- Wydajesz się bardzo pewna siebie jak na kogoś, kto przegrał ostatnie kilka rund. - zauważył pomiędzy rozdaniami - Wierzysz w swoje szczęście?

Z perspektywy obserwatora miał dużo racji. Jej wygrana stopniała w większości, ale ona wiedziała, że to może się bardzo szybko obrócić...

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6501
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shadda] Prędkość Ucieczki

Postprzez Riley » 3 Maj 2019, o 16:23

Riley była zdezorientowana. Jej rywal mógł być bardziej niebezpieczny, niż mogła się tego spodziewać. Miał lepsze karty, a droid został już wczesniej zawirusowany. Przypomniała sobie legendy o tajemniczych kuglarzach w kasynach, łapanych przez Imperialną Bezpiekę. Chwile wahała sie, czy nie warto byłoby zmienić stolik. To nie bylo jej na rekę. Lubiła wyzwania, jesli faktycznie meżczyzna był oszustem i miał zdalną kontrolę nad droidem to zawsze mogła ponownie udać sie do toalety, przeanalizować procesy i zlokalizowac jego backdoor'a.

Miała nadzieje, ze jej wersja oprogramowania jest nowsza i lepsza. Teraz była najlepsza okazja, aby sie o tym przekonać.
Odstawiła drinka na stół, a nastepnie skorzystała z gumy. Żałowała, że nie skasowała wczesniejszych wirusów.

- "O świcie odlatuje mój statek. Muszę zdobyć dość kredytów lub modlić się o ofertę Last Minute. Szcześcia nigdy dość." - odparła, ziewając i zasłaniajac otwarte usta taliom kart.

Zdała sobie sprawe, że była to jedyna osoba, z która musiała sie liczyć. Reszta graczy to płotki lub amatorzy. Wcześniej znacznie lepiej jej szło. Nachyliła sie nad uchem mężczyzny. Zaczeła szeptać prowokatorsko.
- "Podłuż sie... oddam Ci twoja dzialkę. Bedziesz miał u mnie wielki dług." - Wyszeptala skrycie, unoszac zmysłowo kaciki ust. Nie zamierzała, żalic mu się i opowiadać o rodzinnych problemach.

Poprostu skorzystała z uroku. Ataki socjotechniczne opieraja sie na ludzkiej chciwosci, wabiąc ofiary do różnego rodzaju oszustw. Sama niegdyś pisała phishingowe wirusy. Była ciekawa jego reakcji. W przeciwnym wypadku musiała skorzystać z trojana. Powoli sączyła drinka, czekając na odpowiedź. Meżczyzna sam do niej zagadał, wiec istniał jakiś cien szans, że przyjmie jej oferte. Poza tym, miała na Nar Shadda tyle problemów, że jeden więcej nic nie zmieniał.
Awatar użytkownika
Riley
Gracz
 
Posty: 6
Rejestracja: 19 Kwi 2019, o 17:35

Re: [Nar Shadda] Prędkość Ucieczki

Postprzez Mistrz Gry » 15 Maj 2019, o 23:15

Mężczyzna nie odpowiedział, a jedynie uśmiechnął się w stronę Riley. I rzeczywiście przez następne dwie partie się praktycznie podłożył, znacznie podbijając stawkę i dwukrotnie przekraczając limit wartości kart... Chyba próbował zwiększyć tę działkę dla korzyści ich obu.
Taka prosta "sztuczka", a tak dobrze działała. Kobiety miały w pewnych wypadkach wręcz niesprawiedliwą przewagę nad mężczyznami pod względem możliwości socjotechnicznych. Być może miały te moce przez swoje miejsce w kulturze większości Galaktyki, a może powód był bardziej przyziemny.
W każdym razie - słowa wypowiedziane przez dziewczynę wydawały się udowadniać, że działanie testosteronu może zakłócić zdrowe myślenie. W końcu co mu powiedziała? Że odda mu jego działkę i to on będzie miał u niej dług.
Pomijając brak definicji "działki" - co w razie czego mogła wykorzystać, gdyby się o to upomniał - przynajmniej w teorii wkręciła go w dług za pomoc jej.

W kolejnym rozdaniu chyba postanowił nie rzucać się aż tak w oczy - w końcu wielokrotne ryzykowanie i przegrywanie jest podejrzane. Więc po prostu wyszedł ze średnimi kartami. Nie bardzo słabymi, ale słabszymi niż karty Riley i jednego z innych graczy. No cóż, to wyglądało już bardziej jak pech.

Jednak czwarta runda po "umowie" przyniosła zmianę. Na początku starał się - i to z niezłym sukcesem - wciągnąć resztę w wyłożenie dużej ilości kasy. Riley dostała niezłe karty i postanowiła podążać za tym trendem.
Więc kiedy przyszła pora by wyłożyć karty, była dość pewna siebie. Sumowały się do 17 - jedynie 3 poniżej celu. No cóż, byłoby świetnie, gdyby nie to, że jej "partner" miał 19...
Straciła co prawda mniej niż zarobiła w ostatnich 3 grach, ale niewiele...

Na pocieszenie - dalej była sporą ilość kredytów do przodu od momentu gdy weszła do kasyna, a jeszcze nie wykorzystała swojego asa w rękawie.

- Drobna rada - powiedział mężczyzna po zebraniu dużej wygranej - Na wyższych poziomach miasta będziesz się musiała raczej bardziej postarać, o ile nie trafisz na turystę lub kogoś desperackiego. Nawet tutaj większość osób działa trochę inaczej niż na dole. Mniej bezmyślnych gangsterów, a więcej "inteligentnych" zbrodni. Ale pewnie szybko załapiesz różnicę.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6501
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shadda] Prędkość Ucieczki

Postprzez Riley » 18 Maj 2019, o 20:12

Riley uśmiechnęła się, widząc że socjotechnika działa. Maślane oczy w połączeniu z chirurgią plastyczną robiły piorunujące wrażenie. Tak przynajmniej myślała na początku, kiedy nie dostrzegła prawdy.
Pod wpływem zdrady, blada twarz blondyny nie zmieniła odcienia. Była to jednak wina tapety, a nie opanowania. Kobieta rozgniewała się, a nawet szczęka jej opadła gdy tylko zorientowała się, że została zdradzona.

- Kurła, tyle kredytów poszło na ciuchy, tapetę i implanty, a wszystko to jek krew w piach! - warknęła dziko.

Oczywistym był fakt, że na księżycu grawitacja była słabsza. Nienaturalnie mały potencjał grawitacyjny plus siedzący tryb życia drastycznie zwiększał jej predyspozycje do obrastania sadłem. Zabawa w kokietowanie się skończyła. Musiała teraz pokazać swoje prawdziwe oblicze.

- Miałeś szansę pomagać mi dobrowolnie... - uśmiechnęła się ponuro i nacisnęła na swoją branzoletkę, aktywując wirusa.

Chciała zgarnąć pulę i jak najszybciej opuścić to miejsce, aby uniknąć podejrzeń. Zamierzała wygrać następne dwa rozdania, przegrać jedno, a następnie wygrać 3 kolejne z rzędu i opuścić to miejsce.
Riley śpieszyła się mając na uwadzę fakt, że ktoś może zobaczyć jej miniaturkowy nośnik danych.

- Nie mam dość dobrych kart, aby pchać się na wyższe poziomy... ale myślę, że możesz sprzedać mi karty, za które wkrótce zapłacę twoimi pieniędzmi! -

Riley była pewna, że ktoś hazardzistów będzie gotów sprzedać jej karty, którymi będzie mogła zwyciężyć na wyższych poziomach.
Chciała wygrać pulę i zmyć się jak najszybciej. Zamierzała odwiedzić i ogołocić jeszcze jakieś inne miejsce o lepszej reputacji i większych stawkach.
Awatar użytkownika
Riley
Gracz
 
Posty: 6
Rejestracja: 19 Kwi 2019, o 17:35


Wróć do Przestrzeń Huttów