Content

Przestrzeń Huttów

[Nal Hutta]

Image

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Mistrz Gry » 21 Lis 2018, o 12:09

Przez ulicę przetaczał się wielokolorowy tłum osobników różnych nacji. Każdy podążał za własnymi sprawami, ktoś tam kogoś opieprzał, gdzie indziej dwójka osobników "tłumaczyła" przy pomocy pięści trzeciemu pod ścianą jakieś zawiłości sprawy. Miasto żyło pełnią życia można by rzec. A do tutejszych bandytów dołączyłaś ty...
Człowiek stojący przy stoisku był starszym łysym osobnikiem, z twarzą poznaczoną bliznami, implantem w lewym oku i z blasterem przy boku. Gdy podeszłaś do niego nie rzucił się na ciebie jak poprzedni sprzedawca, zachwalając swoje towary. Czekał aż sama ocenisz co ma na stanie, a miał obok siebie parę klatek ze zwierzętami, które można było chyba uznać za "udomowione" by służyły swemu nowemu panu. Na zadane pytanie odnośnie lekarza uniósł brew sprawnego oka i przechylił lekko głowę bacznie ci się przyglądając.
- Lekarz co? Najbliższa klinika 200 metrów stąd, rozpoznasz bez problemu. - tutaj wskazała ręką kierunek. - I może uważaj gdzie chodzisz, najlepiej w obstawie. To nie jest miejsce dla samotnych, jeśli nie potrafisz sobie poradzić z problemami.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6201
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Trouble » 21 Lis 2018, o 14:19

- Problem jest taki, że to kłopoty lubią mnie prześladować... - Mruknęła nieco niezadowolona. Była to prawda, przynajmniej częściowo. Bo druga strona medalu wyglądała tak, że często sama się w nie pakowała swoim impulsywnym zachowaniem... Znowu przed oczami stanęło jej to dziecko... - Dzięki za wskazanie drogi. I za poradę... Czadowe futrzaki. - Zmusiła się do uśmiechu, choć nastrój miała iście podły. Gryzło ją sumienie, palił bok i w głowie kołatało się dziesiątki myśli. Zastanawiała się ilu osobom swoim bezmyślnym zachowaniem mogła zrujnować życie. A ilu miało rodziny? Choćby ten pilot na Balmmorzee. Co prawda strzelał do nich, a ona się broniła, ale ucieszyła się z jego śmierci. A ten naukowiec? Czy też uczony którego oddała w ręce Imperium? Nie żeby miała wtedy jakieś wyjście, nie miała, ale nie przejęła się jego losem w jakiś szczególny sposób.

Z tak podłym nastawieniem i nieco przygarbiona zarówno bólem jak i ciążącym jej sumienie, szła we wskazanym kierunku. Po klinice na tutejszym świecie nie spodziewała się żadnych cudów, prawdę mówiąc nie robiło jej to teraz wielkiej różnicy. Chciała po prostu zamknąć cały rozdział Nal Hutty tak szybko jak to możliwie, polecieć gdzieś daleko i się urżnąć w trupa, zarzygać jakąś podłogę lub stolik, urżnąć się raz jeszcze i zaliczyć rundkę z jakimś fajnym gościem. Czy cokolwiek innego, byleby odpocząć przez kilka dni. Może nawet i dłużej. W końcu jednak dotarła na miejsce, przekroczyła próg kliniki i rozejrzawszy się nieco niepewnie, skierowała się do osoby, którą uznała za pracownika tutejszej placówki.
- Eee. Halo? Przepraszam? Ja chciałam się spotkać z lekarzem... Czy kimś takim. Generalnie kimś, kto zna się na leczeniu. W końcu po to się tu przychodzi... - Dodała pod nosem. - Będzie taka możliwość?
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 84
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Mistrz Gry » 21 Lis 2018, o 22:49

Wnętrze kliniki było o dziwo nawet w miarę dobrze utrzymane i czyste. Dbać o to musiały dwa widoczne tutaj roboty. Dostrzegałaś tutaj również trzech innych "chorych", którzy oczekiwali na przyjęcie. Twoje pojawienie się oczywiście wzbudziło zainteresowanie, spojrzenia oceniające kto też tutaj mógł się pojawić i z jakim problemem.
- Proszę spocząć i poczekać na swoją kolej. Doktor ma teraz pacjenta. - usłyszałaś w odpowiedzi głos robota prokolarnego, który najwyraźniej odpowiadał tutaj za kontakty z pacjentami. Cóż, nie pozostawało ci innego jak dostosować się do polecenia, zwłaszcza że nie miałaś innego wyjścia.

Trochę trwało nim w końcu zostałaś przyjęta. W tym czasie mogłaś dostrzec jak pokój lekarski opuszcza podtrzymywany przez kumpla twi'lek, a potem dwóch ludzi i wookiee. U wszystkich mogłaś dostrzec różnego rodzaju rany, czy to postrzałowe czy też od ugryzień może. Dopiero po tym ostatnim pacjencie mogłaś wejść do gabinetu. W środku dostrzegałaś różnego rodzaju standardowe medyczne wyposażenie, a nawet zbiornik z bactą.
- Witam. Jak mogę ci pomóc, od razu powiedz i pokaż z czym przychodzisz. - odezwała się do ciebie mirialanka, która najwidoczniej była tutaj lekarzem.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6201
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Trouble » 22 Lis 2018, o 21:17

Trouble posłusznie zdecydowała się czekać. Nie miała zamiaru robić awantur, wszczynać burd i wpadać w kłopoty. Zresztą nawet jakby chciała, to w obecnym stanie lepiej było sobie darować. Usiadła więc na jednym z wolnych miejsc w poczekalni, stękając przy tym i rozejrzała się po klinice. Czysto... I względnie ładnie. Wooow. Ale musiało się jej trafić. Pewnie też za pomoc będzie musiała wybulić solidne pieniądze... Ale cóż, nie tym razem. Tym razem zrobi wszystko jak trzeba. Miała ku temu twarde postanowienie.

W końcu i nadeszła jej kolej. Wstała ze swego miejsca, wymijając ostatnich pacjentów, którzy jak się domyślała, również dostali ostatnim razem wciry i zajęła ich miejsce. No i w tym momencie mogła stwierdzić, że rzeczywiście była w dobrych rękach... Zbiornik z bactą! Szał ciaaał!
- Czołem doktorku... - Przywitała się i bez zbędnych ceregieli zdjęła z siebie kurtkę, zaciskając przy okazji zęby z bólu, a potem z większymi trudnościami swój podkoszulek, sycząc przy tym. Nie było to przyjemne. - ... Oh, taki standard. Tak myślę. Wiązka blastera. Wiesz jak to jest, doktorku, nie? - Wykrzywiła swoją twarz w czymś co miało być uśmiechem, ale poczuła nagłe i mocne pieczenie rany, co zrujnowało cały efekt. Niech szlag jej lekkomyślność!
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 84
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Mistrz Gry » 27 Lis 2018, o 18:52

Mirialanka zdawała się być przyzwyczajona do podobnych widoków. Nie skomentowała zatem twoich słów, choć uniosła lekko brwi gdy się rozbierałaś by pokazać ranę.
- Strzelanina nago nie jest chyba dobrym pomysłem. Kochanek był zbyt brutalny? - dziewczyna uśmiechnęła się złośliwie podczas badania twojej rany, jej okolic i nie omijając twoich piersi. Choć to ostatnie chyba mało było związane z leczeniem a więcej flirtowną zabawą. Następnie zabrała się za oczyszczanie rany i nakładanie potem opatrunku żelowego.
- Zaleca unikanie podobnych sytuacji dla dłuższego życia i zdrowia. -dodała z lekkim uśmiechem skończywszy cię opatrywać.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6201
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Trouble » 27 Lis 2018, o 22:23

- Zabawne... Ale ta, można tak powiedzieć. Popstrykaliśmy się, wiesz? W każdym razie między nami koniec. - Powiedziała z ironią i żalem w głosie. - Trudno w końcu żebyśmy byli razem jak do siebie strzelaliśmy, nie? To nie latające wazony albo patelnia obijająca się o łeb.- Prychnęła i oddała się w ręce pani doktor, nie protestując podczas jej badania palpacyjnego, choć podejrzewała, że raczej nie do końca odbywa się tak jak powinno, to jest zgodnie z etyką lekarską.

- Hmm. Ciężko w takim miejscu unikać takich sytuacji... - Powiedziała, gdy badanie się zakończyło, a sama zaczęła się powoli ubierać. - ... Jak się jest samą. Nie zna miejsc. Swoją drogą, to po drodze tutaj jeden przyjazny koleś mówił mi, żeby nie łazić tutaj samotnie, wiesz? Nie żebym od razu zapraszała na spacer, ale mam w planach zostać tu kilka dni. Siłą rzeczy zostałam uziemiona i muszę... Ogarnąć naprawy statku i kilka innych spraw. Więc wiesz, jakbyś miała chwilę albo dwie... - Zawahała się. - ... Chociaż pewnie masz dużo roboty, sama widziałam. - Znowu się zawahała - I ja też muszę najpierw załatwić naglącą sprawę. Ale... Byłabyś zainteresowana? Wyjście na jakieś piwo chociażby. Pewnie znasz jakieś urocze miejsce, gdzie można miło spędzić czas.
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 84
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Mistrz Gry » 28 Lis 2018, o 23:04

Pani doktor oparła się dłońmi o stół na którym siedziałaś po obu twoich bokach. W tej chwili była blisko ciebie twarzą w twarz. Mogłaś ujrzeć w jej oczach błysk zainteresowania.
- Po co czekać? Mam tutaj butelkę czegoś dobrego i parę szklanek. Możemy na miejscu się rozerwać niż po barach łazić. - mirialanka wyprostowała się przed tobą po czym odwróciwszy podeszła do regału by odłożyć tam sprzęt medyczny. Dając ci tym samym okazję do przemyślenia i odpowiedzi.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6201
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Trouble » 29 Lis 2018, o 11:25

- Hmm... - Trouble się zawahała. Miała inne, zdecydowanie poważniejsze plany i problemy do rozwiązania na dzisiejszy dzień. Ale z drugiej strony... Z drugiej strony jej nastrój po dzisiejszej "przygodzie" sięgnął takiego dna, że miała ochotę tu zostać i zobaczyć jak rozwinie się sytuacja. Ot, spędzić miło czas i chociaż na parę chwil zapomnieć o tym co się stało. Jednak jej dopiero co kiełkująca odpowiedzialność i wyrzuty sumienia starały się dobić do niej z rozsądnymi argumentami, które swoim zwyczajem, zignorowała. Cóż... Trudno było się zmienić w przeciągu jednego dnia i wyzbyć się starych nawyków szukania nowych podniet i wrażeń. - Czemu nie...? Mam tylko nadzieję, że nie wyjdę stąd bez jednej nerki. - Zachichotała. Humor począł jej pomału wracać, gdy zdecydowała się puścić ostatnie wydarzenia na boczny tor i skupić się na obecnej sytuacji.

- Poza tym nie zmarnujemy czasu na łażenie po mieście jeśli zostaniemy tutaj... Swoją drogą, Trouble jestem. Przynajmniej tak mi mówią od długiego już czasu. Ale możesz mi mówić Sathine. - Mrugnęła do mirialanki. - Swoją drogą, jak to się stało, że taka urocza pani doktor wylądowała w takim miejscu jak to? Nie powiem, klinika wygląda przyzwoicie... Jak na standardy Zewnętrznych Rubieży, ale nie chciałaś pracować w nieco... bezpieczniejszym środowisku?
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 84
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Mistrz Gry » 29 Lis 2018, o 12:54

- Nerki? Są lepsze zamienniki organów. Zawsze można komuś jakąś dołożyć. - zaśmiała się dziewczyna wyjmując z szafki butelkę i dwie szklanki. Przeszła do stolika i postawiła na nim naczynia, po czym wcisnęła na widocznym panelu parę komend.
- Teraz nikt nam już nie będzie przeszkadzał. Mnie nazywają Oriana, a ty możesz już się ubrać. Chyba że wolisz siedzieć tak półnaga co mi nie przeszkadza.- uśmiechnęła się mirialanka rozsiadając w fotelu i nalewając trunek w szklanki i rubinowy napój wypełnił szkło.
- Czyżbyś chciała mi zaproponować lepszą posadę? Nie tak łatwo pozyskać moje usługi.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6201
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Trouble » 29 Lis 2018, o 13:30

- Są. Ale i są tradycjonaliści albo ci z tymi... technofobiami. Chociaż pewnie ich fobie kończą się równie szybko jak trzeba dokonać operacji ratującej życie ze wstawieniem sztucznych zamienników. Ewentualnie bulą grube pieniądze na naturalne wstawki. - Podobnie jak doktor, przysiadła na jednym z dostępnych miejsc i postarała się nieco odprężyć. - Uuu. Nikt nie będzie przeszkadzał? Czym sobie zasłużyłam na takie prywatne względy? - Zachichotała i przyjęła od mirialanki szklankę z napitkiem.

- Oriana... Hmm. Ładne imię. - Założyła nogę na nogę. - Ubierać się? Wiesz, to zależy co będziemy robić dalej. - Wyszczerzyła do niej zęby w uśmiechu, a w oczach jej błysnęło. - Może się okazać, że dalsze ubieranie się może być stratą czasu... - Stwierdziła jednak, że może dobrze byłoby chociaż narzucić na siebie swój podkoszulek, chociaż na razie. - Nie, nie mam posady. Ot tak się pytam. W końcu Nal Hutta nie jest miłym miejscem, ale zgaduję, że dobry doktorek cieszy się immunitetem ze strony oprychów, nie? W końcu ktoś musi ich składać po tym jak sobie nawrzucają... Apropossss oprychów, kojarzysz takiego Cathara? Darcius...Deracius? ... DERCIUS! - Palnęła się ręką w głowę. - Muszę się z nim spotkać, po tym jak ze sobą skończymy, a nie wiem gdzie mogę go znaleźć. Ewentualnie gdzie pytać.
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 84
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Mistrz Gry » 29 Lis 2018, o 19:02

- A musi być jakiś powód na względy? Jesteś na Hutta, tutaj większość działa na zasadzie korzystania z okazji i życia, póki nie nadepniesz na odcisk komuś z tutejszych bossów. - Oriana wychyliła łyk trunku w toaście. Alkohol był jednym z lepszych jakie piłaś a to mogło oznaczać dojście do dobrego dostawcy. Podobnie jak wyposażenie i te wygodne fotele w pomieszczeniu gdzie się rozsiadłyście. Przylegało do gabinetu choć w każdej chwili mogło być oddzielone przesuwną kurtyną. Było tutaj również modułowe łóżko, szafa i parę innych typowych dla małego mieszkanka rzeczy.
- Strata czasu na ubieranie? A nawet jeszcze nie opróżniłyśmy butelki. - zaśmiała się - Cathar Dercius? Nie, nie obiło mi się o uszy to imię. Może popytaj w barach o niego. A ciebie co tu sprowadza na tą planetę?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6201
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Trouble » 30 Lis 2018, o 14:29

- Oh. Korzystanie z życia mi się podoba. Lubię i umiem z niego korzystać. - Uśmiechnęła się ni to do Oriana ni to do siebie, a biorąc pod uwagę alkohol, to pani doktor też umiała się ustawić. Widać miała tu życie niczym śliwka w kompocie... Czy inny pączek w maśle. Zresztą sam gabinet też był całkiem przytulny, choć znajdował się tak daleko od tego co uznawano za cywilizowane światy. Pociągnęła kolejny łyk alkoholu i zatopiła się głębiej w fotelu, zerkając na miraliankę.
- Hmm? Co mnie sprowadza? Oj piękna, jestem pilotem! Jedni powiedzą, że zajmuję się przemytem, inni że transportem, a jeszcze inni że z moimi umiejętnościami i starym rzęchem świetnie nadaję się do wysadzenia oddziału uderzeniowego na planecie... Ops. - Zakryła usta dłońmi. - Ekhm. Tego nie słyszałaś. Znaczy się, nie wysadziłam tu żadnego oddziału uderzeniowego. Ale mi się to już zdarzyło raz. W sumie to dwa. I byłam ścigana przez myśliwce... - Znowu zakryła usta rękoma. - No... Taa. Gaduła ze mnie. Zresztą to było dawno. A teraz... Jestem na Nal Hucie uziemiona. Ostatnie zlecenie było ekscytujące, a mój Złomek ekscytację zniósł kiepsko. Klienci wysiedli ze statku, a ja się zajmuję naprawami... - Mruknęła nieco przygaszona przypominając sobie Aaylę, a także całą akcję na złomowisku. Podniosła szklankę do buzi i zalała resztą zawartości gardło.
- Teraz pewnie naprawię Złoma i stąd pryskam... Na jakieś Tatooine czy inną dziurę, przepierdolę ostatnie kredyty na napierdolenie się w trzy dupy, pokręcę się przy fajnych dziewczynkach lub facetach i będę czekać na kolejną, ekscytującą okazję... Lubię takie rzeczy, wiesz? Dreszczyk emocji, zastrzyk adrenaliny... - Zaśmiała się. -Ale trafiając tutaj, w sensie do twojej kliniki, nie spodziewałam się, że mój plan stanie do góry nogami. Dobry alkohol, fajna dziewczyna... - Mrugnęła do niej.
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 84
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Mistrz Gry » 1 Gru 2018, o 23:16

Mirialanka zaśmiała się lekko i uzupełniła puste szklanki. Alkohol przyjemnie grzał wnętrze przez co Oriana ściągnęła bluzę zostając w jasnej koszulce.
- Dość burzliwą i niebezpieczną karierę wybrałaś. Zgaduję że twoja załoga ma również coś za kołnierzem skoro paraż się nie do końca legalnym transportem. A nie myślałaś przerzucić się na inny fach? - Oriana odbiła piłeczkę z pytaniem o fach. - Miałabyś wtedy może wiecej okazji na przyjemności. - dodała z flirtującym uśmieszkiem.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6201
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Trouble » 2 Gru 2018, o 11:47

Trouble przemilczała stwierdzenie, że jej załoga ma swoje za kołnierzem. Ona sama, ze świeżym morderstwem na koncie i astromech. No i kradziony droid. Nie miała pojęcia czy się jej na coś przyda, ale pewnie można było go dobrze sprzedać... Gdy Oriana nalała jej kolejną porcje do szklanki, nie zastanawiając się długo, znów upiła małe co nieco. Załoga... Też coś. Nikt jej nie znosił z tym swoim gadulstwem, poczuciem humoru i wpadaniem w kłopoty, niektóre celowo i na własne życzenie.
- Zmiana fachu? - Zamyśliła się. - Czyżbyś chciała mi zaproponować lepszą posadę? - Nawiązała do wcześniejszej odpowiedzi Oriany. - Bo mówiąc szczerze, to nie wiem czym innym miałabym się zająć. Poza tym latanie jest praktycznie wszystkim na czym się znam i lubię to robić... Siedzenie na miejscu, jakkolwiek przyjemne, w dłuższej perspektywie mnie poczyna irytować, wiesz? Mam wrażenie, że stoję w miejscu, że wszystko stoi. Zauważyłaś jak się ruszam? Ja nie chodzę, ja prawie biegnę! Refleks też mam kosmiczny... Po prostu. W takich chwilach jak ta czuję się praktycznie jak mucha w smole, wszystko dzieje się tak... pooooowooooooli. Dopiero przy zawrotnych prędkościach czuję się prawie normalnie. Prawie bo i tak mam wrażenie, że wszystko dzieje się w zwolnionym tempie, wiesz? Tyle, że to zwolnione tempo jest nieco szybsze niż zazwyczaj... - Westchnęła i pociągnęła kolejny łyk alkoholu. Ależ to grzało...! - Jeżelibym miała zostać na ziemi, to musiałabym znaleźć równie ekscytujące zajęcie. Bo ja wiem? Wyścigi ścigaczy? Zawrotne prędkości, niebezpieczeństwo... Bo w sumie nic innego do głowy mi nie przychodzi. Chyba, że ty masz lepszy pomysł. W sumie jakikolwiek...
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 84
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Mistrz Gry » 6 Gru 2018, o 13:35

Image

Oriana przyglądała ci się dłuższą chwilę po wychyleniu kolejnego łyka ze szklanki.
- Skoro tak stawiasz sprawę to raczej trudno ci będzie zmienić fach. Prędzej i szybciej by pewnie wyszło zmienić charakter, ale cóż wtedy pozostaje z nas gdy tracimy część siebie? - mirialanka uśmiechnęła się do ciebie - Fachu dla ciebie nie mam. A raczej nie mam dla kogoś z takim temperamentem. Szybko byś się w każdy razie znudziła i zaczęła szukać bardziej emocjonującej rozrywki. Myślę jednak, że mogłabyś mi się przydać w inny sposób. Ale o interesach porozmawiamy później, najpierw mam zamiar wykorzystać okazję do przyjemności. - mruknęła do ciebie z lekką agresją i nutą flirtu w głosie po czym wstawszy odstawiła pustą szklankę po trunku. Chwilę potem przylgnęła do ciebie wargami postawiwszy cię do pionu, zaś jej dłonie błądziły po całym twoim ciele...

-----

Kilka godzin później Oriana wrzuciła do przetwarzacza pustą butelkę wstawszy nago z łóżka, na który spędziłyście wspólnie sporo czasu. Teraz narzuciła na siebie luźny fartuch, długi do kolan i rozsiadła się w fotelu na wprost ciebie.
- Miałabym dla ciebie coś, co powinno cię zadowolić. Parę lotów z ładunkiem medykamentów. Co ty na to? - spytała zakładając nogę na nogę podczas gdy okrycie jakie miała na sobie rozsunęło się na boki, odsłaniając to co już zdążyłaś dobrze obejrzeć wcześniej.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6201
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Trouble » 7 Gru 2018, o 14:32

Oriana miała rację co do niej - Emocje i adrenalina były tym co ją określało, a poza tym? Kim by była gdyby nie jej nieustanne gadulstwo, poczucie humoru i działanie na wysokich prędkościach? Nie wyróżniałaby się z tłumy, byłaby nikim, szarą myszką, mrukiem... Ale z drugiej strony potrafiła zachowywać się jak idiotka i lekkomyślnie. Zmienić charakter i próbować wyprzeć się samej siebie? Łatwo powiedzieć, ale jak potem żyć? A jak żyć ze świadomością osierocenia dziecka? Trouble opróżniła kolejną szklankę alkoholu by choć odrobinę zagłuszyć swoje przemyślenia i dała się całkowicie porwać uroczej pani doktor, która na najbliższe godziny miała całkowicie zająć jej myśli...

Trouble z zadowoleniem wymalowanym na twarzy obserwowała Orianę, gdy ta poczęła swe poranne krzątanie. Było jej tak przyjemnie, a widoki tak piękne, że nie miała ochoty wstawać, ale w końcu musiał nastać moment zmierzenia się z rzeczywistością. Z cichym jękiem przeciągnęła się i sięgnęła po pierwszą rzecz ze swojej garderoby jaka znalazła się w pobliżu - But. Cóż, tego raczej najpierw nie założy...
- Huh, latanie z medykamentami? A to ci dopiero... - Powiedziała naciągając spodnie i bez skrępowania patrząc się na kuse nogi Oriany. - Ale czemu nie? Myślę, że odrobina spokoju by mi się przydała. Ale jak wspominałam ci wcześniej, muszę najpierw pogrzebać w swoim statku. Pewnie zajmie mi to kilka dni, więc jak możesz poczekać, to pewnie. Da się zrobić. - Mówiła kończąc ubieranie. - No i muszę załatwić kilka innych drobnych spraw. Ale mam nadzieję się szybko uwinąć. Huh. - Poczęła klepać się po kieszeniach i sprawdzać czy wszystko ma na miejscu i nic się nie zgubiło w trakcie ich nocnych igraszek. - Skoro już przy tych sprawach jesteśmy, to pewnie znasz okolicę lepiej ode mnie. Są tu w okolicy jakieś kantyny? Muszę poszukać mego znajomego, a gdzie lepiej zacząć poszukiwania jak nie w takim miejscu?
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 84
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Quinlan Rasjuall » 7 Gru 2018, o 15:42

- Dwa kroki stąd jest najbliższa kantyna. Tam możesz popytać o swoich znajomych. A odnośnie ładunku to nie zwlekaj zbyt długo z tymi naprawami. Okazja może ci umknąć jeśli powrócisz za późno... - odparła wstawszy by sięgnąć po spodnie, gdy nagle zamarła. Obie usłyszałyście cichy odgłos za drzwiami jakby coś się przewracało a potem drzwi się otworzyły i stanęły w nich dwie kobiety. Togrutanka i twi'lenka, obie dzierżyły w dłoniach blastery a dodatkowo ta pierwsza miała przy lewym boku przypasaną jakąś broń białą.
Image Image
- Co to ma znaczyć? Kim wy jesteście i jak śmieliście tam wejść do mojej kliniki? - mirialanka zdołała wykrztusić z siebie w końcu pytanie.
- Nie chodzi nam o ciebie, ale o twoją pacjentkę. Tylko ona została z podejrzanych i musi nam odpowiedzieć na parę pytań. - togrutanka spojrzała na ciebie i uśmiechnęła się złowrogo - Pójdziesz z nami po dobroci czy po złości? - wycelowany blaster nie dawał wielkiego wyboru w tej chwili.
- Podejrzana? O co i dlaczego ją ścigacie? - Oriana zdawała się wracać do siebie po pierwszym zaskoczeniu i teraz spoglądała to na obcych, to na ciebie.
- Podejrzewamy że ma coś, co należy do mnie. Jeśli okaże się inaczej nic jej nie będzie. Jeśli jednak ukradła ów przedmiot, będzie musiała ponieść konsekwencje. - w głosie togrutanki brzmiała nuta złowrogiej groźby i niepewnego losu dla winnego.
"Ci których oczy są ślepe widzą nieraz więcej, niż ci którzy wzrok posiadają"
Dharkosis, Lord Sith, Miraluka
Awatar użytkownika
Quinlan Rasjuall
Mistrz Gry
 
Posty: 157
Rejestracja: 26 Sie 2017, o 21:45
Miejscowość: Busko-Zdrój

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Trouble » 7 Gru 2018, o 16:19

A wszystko było tak przyjemnie i kurwa stało się. No niech to wszystko szlag trafi. Trouble już zbierała się do wyjścia, gdy nagle do kliniki jak stado rozwścieczonych Wookiech wpadły kolejne dwie kobiety. Dziewczyna nie miałaby nic przeciwko temu, ba! Mogłaby być nawet z tego zadowolona, ale niepokojąco wyglądające blastery wycelowane w jej stronę nie nastrajały dobrze. Jej ręka, która odruchowo skierowała się po własny pistolet, zamarła w pół drogi... Kłopoty znowu ją dopadły. Jak pieprzone domino. Jeden zły ruch w przeszłości pociągał za sobą całą, pieprzoną, kaskadę zdarzeń. Gdyby Trouble była poetą, to pewnie inaczej by określiła swoją sytuację, ale nim kurwa nie była, a porównanie było dla niej równie poetycko brzmiące co prawie każde inne.
- Zakładam, że po złości nie zakłada trybu ogłuszającego z tego blastera, co? - Mimo wszystko pozostawała sobą. Po początkowym zaskoczeniu odzyskiwała rezon i zwyczajowe poczucie buty i nadmiernej pewności siebie. - Spokojnie, spokojnie... nie ma potrzeby do nerwów, nie? Złość piękności szkodzi. A jak wszyscy w tym pomieszczeniu widzą, to nie mam czym szastać... - Obróciła się do Oriany, a potem do nowo przybyłych i znów do Oriany i znów do gości. - Jestem cholernie głodna i nie mam ochoty gadać o suchym pysku. Pewnie wy też się namęczyłyście skoro jestem "ostatnim podejrzanym". - Wzięła się pod boki i kiwnęła głową w kierunku drzwi. - Dwa kroki stąd jest jakaś kantyna. Ja stawiam. - Powiedziała to tak jakby było postanowione. Co prawda nie miała tu nic do gadania, ale starała się sprawiać chociaż wrażenie, że ma kontrolę nad sytuacją. Nie lubiła nie mieć kontroli nad sytuacją. A poza tym na ulicy lub w kantynie będzie jej łatwiej uciec gdyby sprawy się pieprzły niż z pustej kliniki.
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 84
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Mistrz Gry » 7 Gru 2018, o 17:17

Image

Togrutanka zmrużyła oczy spoglądając na ciebie. - Wygadana jesteś, ale na mnie to nie podziała. Tak bardzo chcesz iść do kantyny, to porozmawiamy sobie tutaj na miejscu. - wskazała lufą blastera łóżko, na którym miałaś usiąść. Spojrzała na twi'lenkę i wskazała głową na drugie pomieszczenie z którego weszły. Ta druga przytaknęła i opuściła pokój, zamykając za sobą drzwi. W tej chwili byłyście tutaj we dwie przeciw obcej kobiecie, która jakby lekko się rozluźniła i obserwując was przesunęła fotel w bok by mieć was naprzeciwko siebie.
- Gdzie jest mój droid? I daruj sobie udawanie głupiej. - odezwała się do ciebie usiadłszy w fotelu i założywszy noga na nogę.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6201
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nal Hutta]

Postprzez Trouble » 8 Gru 2018, o 14:05

- Jeżeli gospodarz nie będzie miał nic przeciwko temu, że zostaniemy tu chwilę... Poczęstowałabym alkoholem, ale nie jestem u siebie. - Usiadła na wskazanym przez togrutankę miejscu, choć z pewnym ociąganiem. Nie lubiła bycia dyrygowaną, zwłaszcza pod lufą blastera. Wyglądało jednak na to, że musiała się z tym pogodzić. - Droid? - Zadała głupie pytanie, przecież wyraźnie usłyszała. Bardziej ją jednak zastanawiało, czy wydając droida nie wskaże siebie jako winnej morderstwa. W gruncie rzeczy nie wiedziała co tutaj przewidują za takie "prowadzenie interesów". Zrobiła zeza na koniec lufy togrutanki i pomyślała, że jej sytuacja i tak nie przedstawiała się za dobrze. Trzeba było jakoś ratować skórę. - Cóż, nie wiem o co ci dokładnie chodzi, w sensie o droida jakiego, ale tak się składa, że dostał się w moje ręce taki jeden ostatnio... w sumie przez przypadek. Nie trzeba od razu wyskakiwać z bronią, nie? Ja jestem zawsze skora do współpracy. Wiesz, solidarność jajników i te sprawy, nie? - Potarła swoje ręce o kolana i dodała. - Ten droid to cenny? Może dostanę jakieś znaleźne, hę? - Znowu się popatrzyła na końcówkę lufy. - Alboooo już nie trzeba.
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 84
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

PoprzedniaNastępna

Wróć do Przestrzeń Huttów