Content

Zewnętrzne Rubieże

[Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Image

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 2 Mar 2021, o 16:05

Człowiek, którego Bzhydack złapał, nie odpowiedział. Zamiast tego wydarł się przeraźliwie, jakby zobaczył najgorszy koszmar i zaczął ze wszystkich sił wyrywać się droidowi, byle znaleźć się jak najdalej. Uchwyt Bzhydacka był jednak zbyt mocny. Sługa szarpał się tak rozpaczliwie, nie zważając na swoje bezpieczeństwo, że o ostrzejsze elementy droidy poranił sobie odsłoniętą skórę. Chwilę potem sensory Bzhydacka zarejestrowały pękające od próby wyrwania się żebra atoanina.
W tym czasie dwójka pozostałych uciekinierów padła nieprzytomna pod wpływem środka usypiającego. W samą porę, bo głowy leżących prawie już dotknęły kryształu przy upadku. Ręka jednego z nich o milimetry zatrzymała się od świecącej niebieskawym światłem powierzchni, upadając jedynie na drobniejsze kryształowe wypustki u podnóża głównego kryształu.
- Bzhydack, nie wykrywam tu ruchu. Kryształ nie zwiększył natężenia Mocy. Dziwne... Ja nic nie czuję.
KalVirt rozglądał się dookoła, szukając profesora i jednocześnie źródła tego ataku. Z drugiej strony kierował swoją uwagę ku strukturze na środku sali, ale tam też nie wykrywał niczego zaskakującego.
- Ja... Ja nie wiem - kapłanka dopiero teraz zdołała wykrztusić z siebie słowa. - Coś... Coś poczułam. Jakby fala energii. Gdzieś z dołu. Była dziwna, jakby gorąca i chłodna zarazem. Czułam jej niszczycielską moc, ale przeszły mnie ciarki.
Kapłanka zadygotała, jakby z zimna, choć czujniki droida nie wykryły zaburzenia, o którym mówiła. W samym pomieszczeniu temeratura powinna być zdatna do komfortowego egzystowania białkowców. Rozszerzył działanie swoich sensorów. Wtedy na porównawczej skali odkrył, że temperatura podnosi się w kierunku dołu. Im głębiej, tym wskazania były większe. Zasięg jednak nie pozwalał odkryć źródła tego zjawiska. Za to droid odkrył położenie profesora. Wykrył jego obecność ze strony drzwi do budynku, którymi tutaj weszli, trochę na prawo od nich.
Wskazał swojemu pracodawcy kierunek, w którym znajdował się zaginiony członek ekspedycji. KalVirt przejął opiekę nad kapłanką i trzecim ze sług, którego wcześniej polecił Bzhydackowi uśpić. Droid zaś w szybkim tempie zaczął ścigać profesora.
Nick Nalto jednak nie uciekał. Bzhydack znalazł go skulonego w rogu, tuż przy futrynie wielkich wrót do budynku, między ścianą a skrzydłem drzwi. Ten na widok droida wrzasnął i próbował się cofnąć, panicznie odpychając się od drzwi i pokrytej kurzem ściany, jakby jeszcze bardziej chciał wcisnąć się w kąt. Po chwili uspokoił się jednak i opadł na podłogę. Oddychał szybko, jak po nagłym ataku paniki, oczy miał przekrwione, jednak zaczynał rozglądać się nieco przytomniejszym wzrokiem.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6990
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez BZHYDACK » 11 Mar 2021, o 21:30

Droid wciąż trzymał w lewej dłoni pistolet, jednak celował nim w ziemię. Był wystarczająco szybki, by zareagować, a nie musiał nikogo straszyć.
- Profesorze, czemu Pan uciekł? Proszę opisać dokładnie wszystko, co Pan widział.
Powoli i delikatnie Bzhydack postawił profesora na nogi, słuchając jego wyjaśnienia. Kal'Virt był z droidem połączony stałym łączem, zatem dokładnie słyszał słowa profesora i

Bzhydack wiedział, że uruchomi holoprojektor, by Kira również mogła słyszeć odpowiedź profesora. Poprowadził go z powrotem w kierunku kryształu, jednak trzymał go za rękę niczym małe dziecko.
- Panie Kal'Vircie, proszę przejąć profesora. Czy Pan widział coś dziwnego? Pozostali wyraźnie doświadczyli wizji, czy Pan coś odczuł?

Gdy Kal'Virt przejął profesora, Bzhydack zdemontował generator z repulsorowej platformy i postawił go przy krysztale. Następnie bezceremonialnie wrzucił powalonych Atoan na uzyskany w ten sposób wózek repulsorowy.
- Panie Kal'Vircie, proszę zabrać profesora i nieprzytomnych i wrócić do obozu przy wejściu do miasta. Ja i księżniczka jesteśmy jedynymi, którzy są zdolni do eksploracji tego budynku. Niech nikt nie opuszcza obozowiska, dopóki ja lub kapłanka nie wrócimy i nie przekażemy wieści - każde z nas podejdzie i poda Panu rękę. Niech pan poinformuje wszystkich, że mogą mieć niezwykle realistyczne wizje, a także mogą wokół pojawić się iluzje.
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 317
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Kira Redan » 12 Mar 2021, o 13:16

Dziewczyna, choć starała się tego nie uzewnętrzniać, była lekko przerażona. Sytuacja pogorszyła się znacznie szybciej niż podejrzewała, a nastroju nie poprawiał fakt, że przy zdrowych zmysłach pozostała tylko ona i Kal'virt, więc od razu powiązała fakty. Droid był natomiast czarną plamą w Mocy, więc jego nie mogło to dotknąć. Musiała wziąć się w garść, zrozumiała, że nikt nie wyciągnie jej z tego miejsca i musiała sama o to zadbać. Z drugiej jednak strony miała okazję się wykazać i zaimponować rodzinie oraz ludowi Atoi. Widziała jak Kal'Virt i droid starają się zabezpieczyć pozostałych członków ekspedycji. Ona w tym na niewiele by się zdała, dlatego postanowiła pomóc w innej dziedzinie, musiała to zrobić gdyż po za nią chyba nikt nie zrozumie natury tego zjawiska, a tym bardziej go nie wyczuje.

- Co się dzieje? Czy to twoja sprawka? - Kira zapytała kryształ, jednak jej nastawienie nie było agresywne, a wręcz łagodne i współczujące. Bała się, że istota mogła źle odebrać ich ostatnie słowa albo, że jest niestabilna w jakiś sposób. Gdyby jednak nie była to sprawka kryształu, mógłby on pomóc w wyjaśnieniu sytuacji, w końcu spędził tu tysiące lat.
- To co wyczuwam w głębi pod nami, co to jest? Czy to coś groźnego?

Mimowolnie, przez głowę Kiry przeleciała pojedyncza myśl.
"Normalnie zmieniam się we własną matkę."
Awatar użytkownika
Kira Redan
Gracz
 
Posty: 142
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 14 Mar 2021, o 15:18

Kira wyczuła lekką zmianę w pulsowaniu kryształu po jej pytaniu. Była jednak delikatna i kojarzyła się jakby z ciekawością, nie zaś z wrogością.
- To nie ja. To przyszło tutaj. Za wami. To miejsce jest stare, ma tajemnice. W dole jest ciepło, energia. Dlatego tu jestem. Jest silne, to energia z wnętrza planety. Groźna, ale daje ciepło. Zło już odeszło. Pomóż mi teraz. Proszę.
W czasie, gdy Kira słuchała odpowiedzi Kryształu, droid wraz ze swym pracodawcą umieścili nieprzytomnych na platformie. Profesor prowadzony przez Bzhydacka powoli odzyskiwał już panowanie nad sobą, choć wciąż się trząsł. Kapłanka czuła od niego aurę strachu i niepewności.
- Ja... poczułem, że dotknęła mnie jakaś zimna fala, aż mnie zmroziło ze strachu. A potem... Potem wy wszyscy zamieniliście się w jakieś potwory. Powyrastały wam łapy, wykrzywiło was, a zamiast twarzy mieliście olbrzymie szczęki z kłami i zębami. Krew, śluz, pazury... Chciałem tylko uciec od tego jak najdalej. Potem przeszło tak samo nagle, jak się skończyło. Ci tutaj - wskazał na nieprzytomnych - pewnie mieli to samo.
- Spokojnie - KalVirt położył rękę na ramieniu profesora. - Zanierzemy was teraz do wyjścia. Kapłanka i droid zbadają to miejsce. Ale Bzhydack, nie wiem, czy nie lepiej będzie to zostawić tak, jak było. Zbierz dane, może znajdziesz jakieś zapiski do odcyfrowania, zrób skany, zdjęcia i wynośmy się stąd. Jak przeanalizujemy dane, zdecydujemy, co robić dalej.
Jego grupa wyruszyła, zostawiając Kirę i droida w wielkiej sali, tuż przy generatorze. Należało się teraz zastanowić, co dalej. Pan Bzhudacka mógł mieć rację, jednak ostateczna decyzja należała do atoanki. To w końcu było dziedzictwo jej rasy, jej ludzi. Nie mogła od tak utracić historii jej ludu. Może ten kryształ był zagrożeniem, a może nie. Może był szansą, a jedynie trzeba było wyjaśnić pozostałe zagadki tego miejsca.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6990
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Kira Redan » 19 Mar 2021, o 14:16

Kira szybko zaczęła rozmyślać o słowach kryształu. Coś przyszło tu za nimi? Nie do końca mogła to zrozumieć, przecież nikt po za nimi tutaj nie przybył...więc czy tym czymś był ktoś z nich? Wszyscy po za nią samą, droidem i Kal'Virtem spanikowali i dostali przerażających wizji. Kira czuła się sobą, mimo odczuć w Mocy które czasami nią wstrząsnęły, droid nie mógłby oddziaływać w żaden sposób w Mocy, a więc pozostawał Kal'Virt lub ktoś z pozostałych jest w jakiś sposób opętany...ale czy to możliwe? Moc skrywała przed młodą kapłanką jeszcze wiele tajemnic. Kryształ nie wydawał się być zagrożeniem, więc czemu miałby kłamać? Co chciałby na tym zyskać?

- Zło odeszło. Nikogo po za nami tu nie było. Czy wiesz czym jest to zło? Dokąd odeszło? I co się stanie kiedy cię dotknę? Jak to na mnie i na ciebie wpłynie?

Dziewczyna miała wiele pytań, była rozważna jednak zdawała sobie sprawę, że to "zło" może wrócić a ona będzie musiała podjąć szybką decyzję. Bała się tylko, że mogłaby przy tym stracić życie, a na to nie była gotowa - w końcu odwaga nie zawsze oznacza pogodzenie się ze śmiercią.

Spojrzała jeszcze na droida, który coraz bardziej przypominał jej człowieka niż maszynę, z zachowania oczywiście. Uśmiechnęła się trochę, gdyż bardziej niż zagrożeń w Mocy bała się tego co mogłoby się kryć w ciemności, jakiegoś fizycznego zagrożenia.
Awatar użytkownika
Kira Redan
Gracz
 
Posty: 142
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez BZHYDACK » 22 Mar 2021, o 04:03

W elektronicznym mózgu droida kołatało się pewne podejrzenie, zwłaszcza gdy Kal'Virt przekazał mu słowa kryształu odnośnie aktywnego Zła.
Zło przyszło za nimi. Czy może Z nimi? Działanie wskazywało na potężnego mocowładnego, ale było nielogiczne. Dlaczego atakować teraz, jeszcze przed zakończeniem eksploracji? I dlaczego wywoływać jedynie panikę wśród załogi? Możliwe, że mocowładny chciał im utrudnić eksplorację budynku, ale w takim razie dlaczego uderzył dopiero teraz?
Jeśli zaś mocowładny przybył z nimi tutaj, to kto to był? Jedynymi osobami które nie odczuły skutków ataku był sam Bzhydack - z oczywistych powodów, kapłanka Kira - sama silna mocowładna, i pan Kal'Virt. Droid wiedział, że dwójka synów Kal'Virta była mocowładna, choć niezbyt silnie, jednak nie miał danych czy sam Kal'Virt ma takie umiejętności, czy może odporność na kontrolę umysłu jest efektem posiadania podwójnego mózgu u Cereanina. I oczywiście Bzhydack nie mógł wykluczyć, że to jego pracodawca był źródłem ataku. Po co jednak miałby to robić?
Pozostawał jeszcze profesor. Owszem, uległ atakowi, jednak Bzhydack nie zapominał (Nie mógł) że to właśnie on był w posiadaniu danych odnośnie tego miejsca, i wyraźnie wiedział gdzie go szukać, coś co było nieznane nawet dla miejscowych. Atak mógł być próbą odwrócenia uwagi od niego.
Istniała jeszcze możliwość że to coś, co przyszło tu z nimi, nie ma postaci materialnej, Jeśli było to opętanie, to mógł przynajmniej zabić nosiciela, a Bzhydack wątpił, by był to swobodny duch Mocy, ponieważ takie zazwyczaj były związane z konkretnymi miejscami.

Gdy Kal'Virt opuścił pomieszczenie pchając przed sobą prowizoryczny wózek z ciałami, Bzhydack monitorował go dopóki nie dotarli do obozu. W tym samym czasie wezwał sondę, która wcześniej patrolowała wiodącą przez jaskinie drogę do miasta, i ustawił ją w pobliżu wyjścia, tak żeby stale monitorowała zachowanie przebywających w obozie, bez ujawniania się. Jeśli któryś z uczestników opuści teren obozu, albo zacznie tam występować jakaś anomalia, Bzhydack się dowie. Przecież istniała możliwość że tajemniczy Mocowładny chciał odizolować droida i kapłankę od pozostałych, by tym łatwiej ich kontrolować. Ale zagadka budynku była równie ważna.

Gdy kapłanka rozmawiała z centralnym kmpoterem miejsca, Droid nie tracąc czau zapoznał się z układem budynku. Chciał sprawdzić, czy można zejść niżej - logicznie powinnaistnieć taka możliwość.
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 317
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 26 Mar 2021, o 00:46

Delikatne błękitne pulsowanie z kryształu pozostało jedynym ruchomym zjawiskiem, gdy reszta drużyny wyszła z budynku. Kapłanka i droid stali blisko siebie, pilnując, by nic nowego nie zagroziło któremuś z nich.
- Zło odeszło. Tak... Proszę, przyłóż dłoń. To pozwoli nam się połączyć, nasze umysły się zjednoczą. Będę mogła przekazać wiedzę.
W tym czasie Bzhydack skanował otoczenie i układ budynku. Zgodnie z jego przewidywaniami, budynek miał niższe piętra, do których prowadziły zejścia po obydwu stronach holu. Jedno z nich było prawdopodobnie zawalone lub w inny sposób zablokowane, ale drugim dałoby się zejść niżej, a następnie zbliżyć się i zbadać pustą komorę tuż pod kryształem na środku budynku i jednocześnie nad źródłem wykrytego zjawiska.
Kapłanka w tym czasie poczuła się w końcu pewniej. Zła aura rzeczywiście zniknęła i dopiero teraz poczuła, jak jej zmysły były przez nią przytłumione, gdy nauczona latami treningu podświadomie próbowała się przed nią bronić. Dziwne, że nastąpiło to dopiero teraz, choć czuła się nieswojo odkąd tylko przybyli do podziemnego miasta. Dzięki odświeżonemu umysłowi dostrzegła coś, co Bzhydackowi mogło umknąć.
Choć droid przeskanował cały teren wokół i doskonale orientował się w przestrzeni, nieograniczony źródłami światła czy ludzkimi zmysłami, to nie miał jednak wiedzy kapłanki, dla której ta planeta była domem. Pomieszczenie zostało już sprawdzone i choć maszyna nie wykryła niczego niezwykłego w dawnych pomieszczeniach budynku, Kirze zaczęły się one z czymś kojarzyć. Miała wrażenie, że rozpoznaje część ornamentów, częściowo zatartych w starym kamieniu, ale jednak znajomych. Po drugiej stronie sali, dwa piętra powyżej ich obecnego poziomu, wzory zbiegały się, tworząc charakterystyczny łuk nad wejściem do jednej z komnat. Na środku łuku znajdował się symbol. Taki sam, jaki niezmiennie trwał nad ołtarzem w głównej świątyni i najwyraźniej od setek lat oznaczał wazne miejsca. Wydźwięk miał jeden - to był symbol jej ludu.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6990
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Kira Redan » 31 Mar 2021, o 22:10

Kira skupiła się na symbolu nad komnatą. Nie mogła w to uwierzyć. Skąd on mógł się tu wziąć? Miała wiele pytań, lecz może właśnie tam znajdzie jakieś odpowiedzi. Nie mogła wejść w interakcję z kryształem, jeszcze nie. Ten zbyt nalegał na to, a młoda kapłanka pozostawała ostrożna.

- Droidzie. Widzisz tamten symbol w górze? - wskazała mu go palcem - To symbol mojego ludu. Nie wiedziałam, że jest on tak stary, muszę zbadać tamto miejsce, idziesz ze mną? Muszę uzyskać więcej informacji zanim podejmę decyzję dotycząca kryształu.

Zapytała maszynę, chociaż bardziej spodziewała się, że ten odmówi i będzie musiała sama tam pójść.
Awatar użytkownika
Kira Redan
Gracz
 
Posty: 142
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez BZHYDACK » Wczoraj, o 02:17

Bzhydack błyskawicznie przeanalizował słowa kapłanki. Nie rozpoznał symbolu, co oczywiste, przecież nie miał w bazie danych wszystkich możliwych symboli Galaktyki.
- Symbol twojego ludu? Czy ma on jakieś bardziej konkretne znaczenie?
Symbol mógł mieć wiele znaczeń - religijny, mógł znaczyć władzę, pełnioną funkcję, być godłem czy herbem... Bzhydack nie miał danych zatem każda możliwość była równie prawdopodobna.
- Czego ode mnie oczekujesz, Pani? Mamy się tam wdrapać? Symbol jest widoczny dobrze stąd i nie widzę żadnych nieprawidłowości w konstrukcji w jego pobliżu. Nie jest konieczne fizyczne zbliżanie się.
Bzhydack uruchomił holoprojektor swojego komunikatora, i wyświetlił obraz odległej ściany z obecnym na niej symbolem, którą dokładnie skopiował za pomocą swoich znakomitych fotoreceptorów. I teraz pani Kira mogła przyjrzeć się ścianie, w ogóle do niej nie podchodząc.
- Mój skan wykazał obecność pustej komory poniżej. Panuje tam wyższa temperatura, co może świadczyć o tym, że jest to centrum zasilania, o którym wspominał kryształ. Zalecam zbadać najpierw to miejsce.
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 317
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Poprzednia

Wróć do Zewnętrzne Rubieże

cron