Content

Zewnętrzne Rubieże

[Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Image

[Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 25 Lis 2019, o 22:29

Otaczała ją ciemność, choć nie było mowy, by był to po prostu zwykły brak światła. Gdy do oczu nie docierały promienie gwiazdy albo z lamp, atoance pozostawały jeszcze inne zmysły, dzięki którym można było orientować się w otaczającym ją świecie. teraz jednak tego nie było. Wirowała w bezkresnej pustce, w której nie mogła znaleźć dosłownie nic znajomego. Tylko ciemność. I ona. Jej myśli błąkały się jedna do drugiej, nie pozwalając ani na moment się skupić. Wszystko było nieuchwytne i ulotne...
Nagły powrót zmysłow był jak uderzenie gromu podczas burzy. Kira poczuła, jak bierze świadomy oddech, a do jej rąk, nóg i pleców docierają doznania czegoś miękkiego... jakby materacu na wygodnym łóżku. Otworzyła powoli oczy i zalała ją fala światła. Gdy już przestała mrużyć powieki, mogła dostrzec otaczającą ją ze wszystkich stron biel. Wrażenie było takie, jakby nadal wszystko starało się ja oślepić. Gdzieś z prawej dobiegło ciche syczenie aparatury medycznej, a gdy tylko poruszyła lekko palcami lewej ręki, usłyszała piknięcie droida medycznego. Zaraz potem rozległy się jakieś znajome głosy.
- Obudziła się! Szybko, chodźcie! jest przytomna!
Odwróciła głowę i zobaczyła przeciskających się przez sale medyczną całą jej rodzinę. Jej serca zabiły szybciej. Była w domu. Znajdowała się w skrzydle szpitalnym pałacu, w otoczeniu spokojnej bieli i czułej opieki medycznej, najlepszej, na jaką było stać jej rasę. Nigdzie jednak nie było pozostałych pacjentów. Rodzina zgromadziła się wokół jej łóżka i co chwila spoglądała raz na nią a raz z pytającym wzrokiem na towarzyszącego im lekarza, starego Aarona. Ten sprawdził odczyty aparatury i kiwnął głowa na znak, że mogą z nią rozmawiać, po czym oddalił się na dyskretną odległość. Matka spojrzała na nią czule.
- Córko, jak się czujesz? Co ostatnie pamiętasz?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6901
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Kira Redan » 26 Lis 2019, o 00:38

Odzyskanie zmysłów było niemałym szokiem dla księżniczki. Przez pierwsze chwile starała się rozpoznać w otoczeniu i rozpoznać dźwięki które stawały się coraz bardziej wyraźne. Tak, rozpoznawała to miejsce, rozpoznała też droida który stał przy łóżku, a także ludzi którzy do niej podeszli. Początkowo ten tłum przyprawił ją o ból głowy, lecz wtedy usłyszała głos swojej matki i skierowała na nią wzrok. Gdy Kira tylko przeanalizowała w swojej głowie pytanie matki, zdała sobie sprawę z niedawnych wydarzeń.

- Matko, ja... - w jej oczach pojawiła się pojedyncza łza - ...ja nic nie pamiętam. Gdzie są Niala, Ramon i Karl, gdzie oni są? I gdzie są inni pacjenci?

Choć tak naprawdę Kira wszystko doskonale pamiętała, nie mogła wyjawić prawdy publicznie, to wywołałoby nieznane jej skutki, których wolała uniknąć.

- Czy możemy zostać same matko? Wybaczcie ale tyle osób na raz jest dla mnie teraz zbyt dużym ciężarem.
Awatar użytkownika
Kira Redan
Gracz
 
Posty: 126
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 27 Lis 2019, o 20:05

Matka spojrzała na nią, jak się wydawało, ze zrozumieniem w oczach. Widać po niej było troskę. I nic dziwnego, cała ta sytuacja musiała mocno nią wstrząsnąć.
- Oczywiście, Kira.
Kapłanka dała znać skiniwniem głowy w stronę drzwi, by wszyscy pozostali wyszli. Po krótkiej chwili szumu spowodowanego ruchem tylu osób, w sali zapadła cisza. Były z matką tylko we dwójkę, jeśli nie liczyć droida medycznego, który cicho pikał w rogu pomieszczenia. Niektórzy z rodziny zatrzymali się jeszcze przed salą i patrzyli przez szybę, czy nie dzieje się z nią złego.
- Kira, nawet nie wiesz, jak mocno cieszymy się, że nic ci nie jest. Straszne nieszczęście się stało. Bardzo się martwiliśmy.
Przerwała na moment. Wyglądało na to, że zbiera się, by odpowiedzieć na pytania córki. Wzięła głęboki oddech.
- Twoi przyjaciele nie żyją. W jaskiniach, w których nocowaliście doszło do osunięcia skał, co uwolniło trujące gazy z głębokich komór. Nie mieliście szans się dowiedzieć. Podczas snu wdychaliście cały czas trujący gaz. To znaczy... Oni wdychali. Ty podczas snu odruchowo osłoniłaś się energią. W jakiś sposób instynktownie się przed tym broniłaś. Nie wiem jak. Jednak rano, pewnie gdy się obudziłaś i musiałaś wpaść w nerwy, gdy ich zobaczyłaś... rozproszyłaś się. I wtedy też nawdychałaś się gazu. Znaleźliśmy cię w ostatniej chwili, inaczej... Też by cię już nie było. Dwóch ratowników ciężko zatruło się, próbując cię stamtąd wyciągnąć. Dobrze, że mieli przy sobie droidy, ale i tak leżą w sali obok. Było jezzcze kilku rannych, ale wyszli już stąd trzy dni temu. Dlatego sala jest pusta.
Gdy jej córka zrobiła wielkie oczy, słysząc, ile czasu była nieprzytomna, matka pokręciła głową i kontynuowała.
- Spałaś prawie dwa tygodnie. Kira, to naprawdę nie twoja wina! Nie mogłaś ich ochronić, jeszcze tego nie potrafisz. Przykro mi...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6901
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Kira Redan » 27 Lis 2019, o 22:47

Przez pierwszą chwilę Kira nie miała zastrzeżeń co do przebiegu zdarzeń, lecz coś jakby się nie zgadzało - skoro broniła się podczas snu instynktownie, to gdy się obudziła, powinna już wtedy zatruć się gazem, a jednak spędziła całe przedpołudnie rozmyślając, a przytomność straciła dopiero gdy wróciła do jaskini...coś jej tu nie pasowało, jednak emocje wzięły górę nad logiką.

- To moja wina, to musiałam być ja. Tamtej nocy znów miałam koszmar, lecz tym razem był jak na jawie, atakowałam Atoe, nasz lud i zabiłam własnych przyjaciół. - jej tempo mowy z każdym słowem było coraz szybsze i bardziej emocjonalne - Te skały osunęły się z mojej winy. Dlaczego?....Dlaczego?!!

Nie mogła dalej ukrywać emocji, świadomość czynu którego się dopuściła, straty najbliższych przyjaciół, to było dla niej zbyt wiele, zakrzyczała ze złością - głównie wobec siebie - a niekontrolowana w tym momencie Moc, zmiażdżyła droida medycznego stojącego w rogu.
Takie niekontrolowane użycie swoich umiejętności, zdecydowanie musiało być skutkiem ogromnego bólu jaki teraz przeżywała. Dźwięk miażdżonego metalu szybko wytrącił Kirę z tego co obecnie działo się w jej głowie, więc nieplanowane użycie telekinezy straciło na mocy. Matka i córka spojrzały na droida...albo na coś co wyglądało w tym momencie jak puszka do konserw po przejściach.

Dziewczyna spojrzała w oczy matki i już miała coś powiedzieć, gdy wtem zrezygnowała i opuściła wzrok. Kolejny dowód na to, że jest zagrożeniem dla wszystkich którzy ją otaczają, lata szkoleń i treningów a wciąż nie potrafiła kontrolować w pełni swoich darów.
Awatar użytkownika
Kira Redan
Gracz
 
Posty: 126
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 1 Gru 2019, o 23:41

Jej matka drgnęła gwałtownie, zaskoczona jej wybuchem, ale zdążyła się opanować. jej twarz zachowała kamienny wyraz. Nawet wtedy, gdy do sali wpadło kilku członków zaaferowanej hałasem rodziny razem z lekarzem. Kapłanka odesłała ich machnięciem ręki. Gdy znowu wyszli, odwróciła się z powrotem do córki. Katem oka zerknęła jednak jeszcze na biednego droida.
- Córko, mam wrażenie, że mnie nie słuchałaś - jej ton głosu był spokojny, opanowany, ale też zawierał reprymendę, twarz jednak pozostała czule wpatrująca się w nią. - Kilku ludzi ryzykowało życiem, by cię stamtąd wyciągnąć. Cudem, dzięki swoim zdolnościom, zdołałaś się uratować w nocy, gdy ta katastrofa was zaskoczyła. Gaz działa zabójczo, ale bardzo powoli, szczególnie u osób obdarzonych naszymi zdolnościami. Twoi przyjaciele nie mieli niestety tyle szczęścia i mocno ich opłakujemy. Nic tu jednak nie zawiniłaś. Jeśli już chcesz się czymś zamęczać, to lepiej ten smutek przekieruj na chęci uczenia się, bo jeszcze nie raz spotka cię w życiu coś zaskakującego i będziesz musiała wyczuć zagrożenie.
Po tych słowach nastała chwila milczącej przerwy. Potem jednak matka położyła swoją rękę na jej głowie, a potem dłoniach.
- Odpocznij. Musisz się z tym wszystkim oswoić. Nie marnuj energii na złość na coś, czemu nie mogłaś jeszcze zaradzić.
Po tych słowach wstała i gestem przywołała resztę rodziny zza szyby.
- Muszę już iść, nasi ludzie na mnie czekają. Zostawię ci jednak Kely'ego. Przekazuj mu wszystkie swoje prośby, a gdybyś tylko ponownie chciała ze mną porozmawiać, on mnie poprosi. Za trzy dni musimy przeprowadzić twoją uroczystość wejścia w dorosłość. Będzie skromna, ale tradycja wymaga, by jej nie opuścić.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6901
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Kira Redan » 2 Gru 2019, o 22:29

Matka miała rację, była słaba i niedoświadczona mimo, iż świadomie kontrolowała swoje moce wzorowo. Jednakże stworzenie zagrożenia przez które jej przyjaciele stracili życie - to było coś zupełnie innego. Zapewnienia, iż to nie ona jest przyczyną katastrofy, nie przekonywały Kiry, to co czuła w śnie...czegoś takiego jeszcze nigdy nie doświadczyła, a nie może być to zbiegiem okoliczności. Lecz co mogła teraz zdziałać? Stało się, nie cofnie tego, może tylko żyć dalej i starać się nie pogrążyć w bólu i poczuciu winy...jednak to wydaje się tylko w słowach proste.

Kira podniosła się na łóżku. Było widać jej zdeterminowanie, siedzenie w jednym miejscu musiało ją drażnić. Kochała swoją rodzinę, jednak tylko matce w pełni ufała i mogła zwierzyć się ze wszystkiego...no prawie wszystkiego. Nie miała ochoty na rozmowy, chciała stąd wyjść i być sama.

Wtedy matka zaskoczyła ją informacją o uroczystości.

- Uroczystość? Mam świętować kiedy zginęli moi najbliżsi przyjaciele? Nie ma mowy, nie teraz.

Na jej twarzy zagościł smutek ale i lekka złość, ta informacja najwidoczniej ją tylko bardziej dobiła.

- Czuję się dobrze, muszę stąd wyjść, chcę zostać sama. - zsunęła nogi z łóżka aby wstać.
Awatar użytkownika
Kira Redan
Gracz
 
Posty: 126
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 5 Gru 2019, o 21:07

Jej matka zatrzymała się prawie w samym wejściu.
- Kira - na chwilę zawiesiła głos, najwyraźniej układając słowa w łagodniejszy sposób. - Ta uroczystość jest ważna również dla naszego ludu. Wiesz dobrze, że ani ty, ani nie powinniśmy okazywać im braku szacunku dla tradycji nawet w najtrudniejszych czasach. Zrobiłam, co mogłam, bo ceremonia już i tak się dużo opóźniła. Taki już nasz los...
Westchnęła. Widać było, że ta sytuacja również jej ciążyła i być może przypomniała też te wszystkie wyrzeczenia, które i ona musiała przejść w swojej młodości. Podeszła do swojej córki, usiadła przy niej i objęła ją.
- Wiem, że cierpisz. Czuję to. Musimy być jednak silne, bo to na nas opiera się wielu atoan. Gdybym mogla, siedziałabym teraz z tobą cały czas. Jak tylko spełnię wszystkie dzisiejsze obowiązki, wrócę. Zostawiam z tobą Kely'ego, bo wiem, że on też jest bliski. Nie musisz znosić całego tłumu naszej rodziny, ale nie zostawaj z tym sama. Niedobrze jest trawić cierpienia w samotności. Czyjeś towarzystwo, moje albo Kely'ego, pomoże ci się wygadać ze wszystkich tych strasznych myśli.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6901
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Kira Redan » 6 Gru 2019, o 16:10

Jej matka miała rację, jak zwykle. Kira pamiętała kim jest i kim ma się stać, więc szacunek wobec tradycji był jej obowiązkiem i obecna sytuacja nie mogła być wymówką dla opuszczenia wydarzenia.
Dziewczyna wiedziała, że musi sobie poradzić ze śmiercią przyjaciół - przynajmniej do czasu uroczystości, potem może się załamać.

Tak przynajmniej wyglądała teoria...

Córka odprowadziła matkę do drzwi wzorkiem i jeszcze przez chwilę wpatrywała się w nie, gdy ta już zniknęła z jej pola widzenia. Jednak już po chwili do pomieszczenia wpadła jej młodsza siostra, a za nią Kely który na razie trzymał się na uboczu.

- Kira! - młodsza siostra, Maya, rzuciła się na nią z mocnym przytulasem. - Nic ci nie jest, martwiłam się.

Następczyni także przytuliła siostrę. Chociaż ta bywała irytująca - jak to młodsze siostry - Kira bardzo ją kochała i wspierała, była dla niej najważniejsza na świecie - czasami nawet wolała aby to ona została kolejną Wielką Kapłanką. I chociaż Kira głośno tego nie przyznawała, uważała, że Maya ma dużo lepsze serce aby prowadzić ich lud...ale nie miała wpływu na tradycje.

- Nic mi nie jest Śnieżynko, wiesz przecież, że nie oddałabym ci tak łatwo mojej komnaty. - zaśmiała się, chciała rozładować napięcie. Często nazywała Mayę "Śnieżynką", ze względu na jej białe jak śnieg włosy
Awatar użytkownika
Kira Redan
Gracz
 
Posty: 126
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 9 Gru 2019, o 19:55

Maya skakała wokół niej wypełniając pustą salę szpitalną swoją paplaniną. Wypytywała o wszystko. O to, jak się czuje, czy ją coś boli, czy coś pamięta, czy chce już dziś pójść do ogrodów i tak dalej. Nie pominęła też i biednego droida, który teraz smętnie robił za kupę złomu. Tym samym trochę zepsuła pierwsza chwilę ulgi, przypominając niektóre z chmurnych myśli siostry. Szybko jednak zagadała ją dalej, nie dając rozwinąć się złym myślom. W końcu zachrypła od gadania i musiała podkraść siostrze łyk wody ze szklanki stojącej na stoliku. To dało jej chwilę na reakcję.
Pierwszy raz w końcu wstała z łóżka i dopiero teraz poczuła, jak jej mięśnie są obolałe. Jakby za długo zastygła w bezruchu. Poczuła, że rzeczywiście sprawa musiała być poważna, jeśli pod czułą opieką i przy jej zdolnościach, jej organizm nadal odczuwał lekkie skutki. Mimo, że dopiero co się obudziła, poczuła się trochę zmęczona. Te wszystkie informacje, natłok złych wieści, tłum całej rodziny, strata jakiej doznała... Potrzebowała odetchnąć...
- Jak tam, Kira? Co byś teraz chciała robić? Doktor zaraz cię wypuści. Może rzeczywiście jakiś spacer po ogrodzie?
Kely jak zawsze był rzeczowy i o wiele spokojniejszy niż jej młodsza siostra. Kiedy ona najwyraźniej próbowała u niej zakrzyczeć smutek i cierpienie, on uznawał, że cisza i spokój najlepiej pomagają się opanować. Wiedziała też, ze po prostu potrafi słuchać. Nawet nie tylko uszami, ale patrzył też na mowę ciała i wiedział, kiedy ktoś potrzebował czasu.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6901
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Kira Redan » 9 Gru 2019, o 23:42

Kira starała się udzielać swojej siostrze jak najprzyjemniejszych odpowiedzi, była zbyt młoda aby obciążać ją tym wszystkim. Matka z racji swojego stanowiska nie mogła poświęcać młodszej Mayi tyle uwagi co Kirze, dlatego to ona, w miarę możliwości, wspierała matkę w wychowaniu Śnieżynki.

Moment gdy wstała na nogi, był dla niej trudny, ale perspektywa spędzenia całego dnia na łóżku odpowiednio ją zmotywowała. Słowa Kely'ego były, jak często, trafione w punkt.

- Masz rację, potrzebuję trochę czasu aby dojść do siebie. To wszystko jest...niefajne. - słychać było, że ostatnie słowo miało zabrzmieć inaczej, lecz Kira zdołała opanować język przy młodszej siostrze. - Muszę trochę rozchodzić nogi zanim przyjdzie doktor.

- Co mnie ominęło przez te dwa tygodnie, prócz lekcji, nauk kapłańskich i innych tego typu rzeczy? Działo się coś ciekawego? Z jednej strony czuję, że potrzebuję spokoju, ale z drugiej mam ochotę czymś zająć głowę aby nie myśleć o tym wszystkim. - słowa Kira skierowała bezpośrednio do swojego przybranego brata. Chodziła powoli po sali, kicając z jednej nogi na drugą ale z czasem coraz mniej, zmartwiona ale jednocześnie zdeterminowana.
Awatar użytkownika
Kira Redan
Gracz
 
Posty: 126
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 16 Gru 2019, o 23:23

Kely uśmiechnął się pod nosem, gdy wspomniała o lekcjach i naukach kapłańskich. Jego te wątpliwe przyjemności omijały, co często zdarzało mu się jej wypominać, gdy chwalił się, ile to on ma wolnego czasu. W rzeczywistości wcale nie miał go tak dużo, jednak znacznie więcej niż następczyni Głównej Kapłanki.
- Wypadek, który się wam przytrafił był właściwie jedynym, co zajmowało wszystkich na naszej planecie. Każdy mówił tylko o tym. Po tygodniu, to wystarczyło tylko przejść się ulicami, by usłyszeć z dziesięć różnych historii, co się naprawdę wydarzyło. Teraz pewnie już wszyscy się ekscytują, ze się obudziłaś. Naprawdę się przejęli. No ale, świat nie stanął w miejscu. Było też kilka innych spraw. Awaria w fabryce na równiku, wizyta jakiejś grupy najemników, których trzeba było wydalić z planety, bo burdy robili. Codzienne życie. Ale mamy też nowego gościa. W ten nieszczęśliwy czas na audiencję zgłosił się niejaki Nick Nalto, jakiś archeolog. O czymś rozmawiał z twoją matką i pozwoliła mu zostać.
W czasie, gdy mówił, zdołała już wstępnie rozprostować obolałe po długim bezruchu mięśnie. Przeszła się kilka razy po sali i skończyła w momencie, w którym Kyle przestał mówić a jednocześnie wszedł do nich doktor. Uparł się, że musi poddać ją teraz niezbędnym badaniom. Był grzeczny, ale stanowczy, zaś Kira zauważyła, że odczuwa pewien żal z powodu braku jego droida. Być może był jego ulubionym.
- No dobrze, możesz opuścić skrzydło i udać się do swoich komnat. Albo na krótki spacer. Tylko się nie forsuj - stwierdził.
- Wspaniale! Chodźmy do ogrodów - jej młodsza siostra złapała ją za rękę i już próbowała delikatnie wyciągać na zewnątrz.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6901
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Kira Redan » 28 Gru 2019, o 22:11

Gdy doktor smutno spojrzał na zniszczonego droida, sumienie zaczęło wyrzucać dziewczynie. Dobrze, że był to tylko droid, te można w końcu zastąpić, prawda? Podeszła do pałacowego doktora, którego znała od najmłodszych lat i położyła dłoń na jego ramieniu.

- Wybacz. Nie zrobiłam tego celowo. Jak najszybciej zorganizuję ci nowego, najlepszego jakiego znajdziemy. - Kira uśmiechnęła się do doktora, po czym skierowała się do drzwi, kiedy to zaczepiła ją siostra. Tak, wyjście na zewnątrz to dobry pomysł, potrzebowała tego.

W drodze przez pałacowe korytarze księżniczka spojrzała na brata. Teorie o tym co się stało? To normalne. Najemnicy? Tym bardziej. Ale ten archeolog...Atoanie rzadko gościli tu kogoś z zewnątrz o takiej profesji.

- Możesz mi powiedzieć coś więcej o tym archeologu? Po co dokładnie tu przyleciał?

Śnieżynka pierwsza wyleciała przez drzwi prowadzące do ogrodów, a tuż za nią jej starsza siostra i Kely. Dziewczyna przystanęła na chwilę i wzięła głęboki wdech świeżego powietrza. Mimo zimowego klimatu, Atoa pozostawała nieskażona globalnym przemysłem i wszechobecnym betonem. Można tu było naprawdę zaczerpnąć świeżego powietrza.
Awatar użytkownika
Kira Redan
Gracz
 
Posty: 126
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 3 Sty 2020, o 00:49

Jej młodsza siostra, gdy tylko wyszli na zewnątrz, od razu wybiegła naprzód w stronę ogrodu. Zatrzymała się już przy najbliższych roślinach i zajęła tym, co od zawsze lubiła najbardziej - szukaniem kwiatów. Jedną z rzeczy, za które obie z siostrą kochały swoją planetę, był fakt, że mimo dość chłodnych warunków, zawsze można było na niej spotkać różnobarwne kwiaty. Piękne rośliny stanowiły też chlubę jej rodziny, ogród od lat był oczkiem w głowie i jej rodziców, i samej Kiry. Jej młodsza siostra zaś za każdym razem, gdy się w ogrodach bawiły, potrafiła wymyślić o kwiatach jakąś niesamowitą opowieść. Za każdym razem inną. Jej wyobraźnia w tej kwestii nie miała chyba końca.
Kely szedł razem z nią, przytrzymując jej drzwi, gdy wychodziła. Tak jak i ona, uśmiechnął się i zaczerpnął świeżego powietrza zaraz po wyjściu na zewnątrz. Trzymał się też blisko Kiry, by móc zajmować ją rozmową.
- W sumie, to nie wiem. Widziałem, jak rozmawiał z twoją matką. Spotkał się z nią osobiście. Chyba prawie z godzinę gadali. potem pozwoliła mu zostać, ale jeszcze nikogo nie wtajemniczała. Z tego, co nasłuchałem się z plotek, ten Nalto potem już się z nią nie widział. Amarie całkiem zajęła się tobą i tylko najpotrzebniejszymi sprawami naszych ludzi.
Kira trochę się zachmurzyła, słysząc, że pierwsza ciekawostka, która zwróciła jej uwagę, pozostała właściwie w całości tajemnicą. Miał nadzieję usłyszeć od razu coś więcej. jej jeszcze dziewczęca ciekawość i niecierpliwość dała o sobie znać, lecz Kely szybko ją pocieszył.
- Ale z tego, co też z plotek usłyszałem, ten gościu ma się pojawić na uroczystościach z twojej okazji. To znaczy... tych skróconych, które potwierdza, ze jesteś już stara.
Uśmiechnął się do niej szeroko i zapobiegawczo odsunął się o krok, by nie narazić się na należącego mu się kuksańca. Mimo wszystko, udało mu się w jakiś sposób rozweselić Kirę, a samo wspomnienie o uroczystości nie stało się dzięki temu aż tak przygnębiające.
- W każdym razie sama pewnie będziesz miała okazję do niego zagadać. Słyszałem też, że jest z Taris. Niestety podobno zdążył uciec stamtąd na dużo przed wybuchem tej strasznej epidemii, więc pewnie będzie zanudzał tylko o jakichś zapomnianych zabytkach.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6901
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Kira Redan » 3 Sty 2020, o 12:14

Fakt, iż znalazła się w końcu na zewnątrz i "luz" którym emanował Kely, sprawiły, że Kira w końcu poczuła się odrobinę lepiej, lecz z tyłu głowy wciąż wspominała swoich przyjaciół.

- Zapewne tak zrobię, w końcu i tak jest to moim niepisanym obowiązkiem, poznać ważnych gości których przyjęła moja matka. Ale w razie czego, stój obok z czymś mocnym do picia. - uśmiechnęła się, choćby z tego powodu, że nareszcie będzie mogła oficjalnie spróbować alkoholu...nie żeby wcześniej tego nie robiła.

Kira ruszyła w stronę siostry aby spędzić z nią kolejne przyjemne chwile, warte zapamiętania. Cieszyła się, że Maya ma bardziej swobodne dzieciństwo, nie ograbione mnóstwem przygotowań do "wielkiej roli".

Popołudnie młodzi spędzili w ogrodach, odpoczywając od niedawnych wydarzeń, a młoda księżniczka przygotowywała swój umysł na uroczystość, także przez kolejne dwa dni, aż nadszedł ten konkretny dzień.

Przez trzy dni Kira miała całkowity spokój, matka zadbała aby żadne kapłanki nie stresowały jej córki przygotowaniami, chociaż musiała jej obiecać, że sama przygotuje się odpowiednio do ceremonii. Maya jednak nie mogła zrezygnować z niespodzianki dla starszej siostry.
Był jeszcze wczesny ranek, a Kira spała jak dziecko...zupełnie inaczej niż jej młodsza siostra. Ta wstała wcześnie rano, weszła po cichu do komnaty swojej siostry z jakimś dziwnym stożkowym instrumentem i zaczęła na nim...grać, chociaż mało w tym prawdziwej gry. Kira zerwała się momentalnie z krzykiem który trwał bardzo krótko, dopóki nie zobaczyła siostry.
- Już ja cię dorwę! - zaskoczenie zmieniło się w udawaną złość i pobiegła za uciekającą łobuziarą aż do drzwi komnaty.

Gdy tylko doszła do siebie, wzięła się za przygotowania do uroczystości.
Awatar użytkownika
Kira Redan
Gracz
 
Posty: 126
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 6 Sty 2020, o 22:40

Uroczystość, tak jak powiedziała jej matka, była znacznie skromniejsza, niż zaplanowano jeszcze kilka tygodni temu. W cieniu tragedii, jaką była śmierć młodych ludzi cieszacych się życiem, postawiono na stonowane nastroje i powagę. Tradycja nakazywała, by się odbyła, ale na szczęście nie zmuszała do robienia tego z pompą. I poddani to uszanowali. Oczywiście, że wyczekiwali wydarzenia, mówili o nim i stali na ulicach by uczestniczyć w tym wszystkim, ale było znacznie mniej radosnych okrzyków i świętowania, niż wcześniej było przewidziane.
Sama ceremonia odbyła się w głównej kaplicy. Jasno oświetlony promieniami słońca budynek, skąpany był na tą okazję w bieli. Światło wpadało przez olbrzymie witraże w każdej ze ścian. W środku znalazła się tylko jej najbliższa rodzina i dwór, nikt ponad to. Sprawiło to, że Kira lepiej przeżyła całe to zamieszanie i związany z nim stres. Ceremonie nie były proste ani krótkie i pod ich koniec czuła się wyczerpana, nie odzyskawszy jeszcze po zaledwie trzech dniach pełni sił i spokoju. Wraz z ostatnim dzwonem nie był to jednak koniec dzisiejszego dnia. Drugą częścią tego święta była tradycyjna, oficjalna uczta, na której nowo namaszczona dziewczyna musiała przyjąć wszystkich interesantów i gości.
Sama uczta odbyła się w ich największej sali balowej. Gości było tylu, ilu matka uznała za stosowne zaprosić. Tak najlepiej można było określić ich ilość. Sala nie była wypełniona po brzegi do ostatniego miejsca, ale też znajdował się na niej już spory tłum. Sporo z tych istot znała, członków ich dworu lub zasłużonych dla jej rodziny. Było też jednak kilku gości, którym zapewne zostanie w końcu przedstawiona, gdy matka ją oprowadzi. Wszyscy już zasiedli, a światła z górnych lamp rozświetlały salę tego wieczoru. Kucharze powoli przynosili dania, służba kręciła się po całej sali. Goście zajęli już miejsca, wyraźnie na coś czekali. Kira wiedziała, na co.
To ona była dzisiaj prawdziwą gospodynią wieczoru. Obok niej zasiadali jej rodzice, gotowi ją wesprzeć, ale to ona musiał się teraz sama odezwać do wszystkich zebranych. To, według tradycji, był swoisty ostatni sprawdzian dla początku jej dorosłego życia.
- Córko - jej matka zwróciła się do niej - musisz powitać teraz gości. Niech nie czekają już dłużej.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6901
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Kira Redan » 6 Sty 2020, o 23:52

Cała ceremonia, mimo otoczki powagi i świętości, przynudzała Kirę, nie czuła się stworzona do tej roli, w kółko tylko prawa, rytuały, relikwie i inne nudy - gdzie w tym wszystkim niezwykłość, odkrywanie, dreszczyk emocji? Ale niestety, taki jej los i obowiązek, nie chciała zawieść rodziny i swojego ludu.
Dobrze, że ta gorsza część była jako pierwsza, uczty były trochę bardziej przyjemniejsze, przynajmniej dla niej. Można było wtedy trochę się rozluźnić, porozmawiać i wypić...żałowała tylko, że nie w tradycyjnym składzie...przynajmniej wypije za nich gdy będzie miała chwilę dla siebie.

Kira usiadła na miejscu przygotowanym specjalnie dla niej, tak, dziś to ona była najważniejsza na tej sali, nie jej matka...i wcale jej to nie urządzało. No ale nic, jeszcze tylko kilka godzin. Księżniczka pierwsze co, to złapała za sztućce aby w końcu coś zjeść - kilkugodzinna ceremonia potrafi wzniecić apetyt, jednak coś przykuło jej uwagę, a dokładniej to kompletna cisza na sali i wtedy odezwała się jej matka.
Powitać gości? Ale co ma im powiedzieć? Kompletnie zapomniała o tej części "programu". Przełknęła ślinę i poczuła ciepło w organizmie, tak, to stres. Rozejrzała się nerwowo po całej sali, spojrzała na matkę, siostrę, ojca i ponownie na salę. Przymknęła na moment oczy aby uspokoić tętno po czym je otworzyła już spokojna, tak, szkolenia z Mocy miały swoje plusy.

- Matko, ojcze, rodzino i drodzy goście, mam przyjemność przywitać was na tej uczcie. To wszystko zostało przygotowane ku waszej radości. Podczas naszych rozmów wspomnijmy tych których straciliśmy, aby znów ożyła pamięć o nich. Dzisiaj skupmy się na tym co ważne dla nas, dla was osobiście, nie na mojej ceremonii, bo naprawdę nie chcę o tym rozmawiać. - księżniczka zaśmiała się lekko ale żartobliwie, kończąc krótką przemowę po czym usiadła, dając tym samym znak do rozpoczęcia uroczystości.

- Chyba nie było najgorzej, co? - spojrzała na rodzinkę uśmiechnięta.
Awatar użytkownika
Kira Redan
Gracz
 
Posty: 126
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 11 Sty 2020, o 23:58

Goście nagrodzili jej przemowę brawami i uniesieniem kielichów w górę w ramach toastu. Gdy ponownie usiadła, zebrani potraktowali to jako znak do rozpoczęcia uczty. Niemal wszyscy od razu zabrali się za jedzenie, nie tylko Kirę długie ceremonie wymęczyły i wygłodziły. No, ale taka była tradycja i zaszczyt było w niej uczestniczyć. Teraz jednak w sali rozlegały się dźwięki sztućców i naczyć.
- Bardzo dobrze, Kira - jej ojciec odwzajemnił jej uśmiech. - Teraz możemy zabrać się w końcu za te pyszności.
Cały stół przeznaczony dla jej rodziny również zabrał się do jedzenia. Wszyscy byli głodni. Po pewnym czasie w końcu jednak do uszu Kiry zaczęły dochodzić pierwsze dźwięki rozmów.
- Córko, czas chyba osobiście poznać co ważniejszych gości. Chodź ze mną, proszę.
Obie wstały od stołu i ruszyły przez salę. Mniej więcej w tym samym czasie część gości wstała już od stałów i w różnej części sali prowadziła dyskusje na różne tematy.
- To Antoni Riccordi - wskazała na pulchnego człowieka pijącego właśnie wino. - Będzie w przyszłych miesiącach przywoził nam cenne minerały. Taten w rogu to z kolei znany muzyk, może nawet zdołasz namówić go, by coś dzisiaj zagrał. Ta kobieta z rasy zabraków, to znana graczka w pazaaka i kolekcjonerka. Interesują nas jej pieniądze, bo często inwestuje. Tę grupę kapłanek już znasz. Ten ihtorianin z kolei...
Matka długo wymieniała gości, niektórych pozdrawiając skinieniem głowy, do innych osobi$cie przyprowadzając córkę, a o innych mówiła z daleka, żeby jej przypadkiem nie usłyszeli. Wciąż jednak nie przedstawiła profesora Nalto. Kira czuła, że jest na sali i nawet podejrzewała kilka osób o bycie nim. Niektórych gości jednak matka mijała bez słowa wzmianki, nie ujawniając też powodu swojego milczenia wobec nich.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6901
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Kira Redan » 14 Sty 2020, o 21:16

Po słowach ojca Kira niemal natychmiast wzięła się za przystawkę i wciągnęła ją w kilkadziesiąt sekund. Niestety tylko tyle dane jej było skosztować, matka skutecznie przerwała tę chwilę przerwy, w końcu nie wypada aby księżniczka jadła za dwóch na oczach tylu ludzi.

- Naprawdę musimy? Teraz? Oni nie wyjdą stąd przez kilka godzin, po za tym gdy wypiją będą bardziej rozmowni. "i ja też" - dziewczyna miała cichą nadzieję, że uda jej się matkę przekonać...ale gdzie tam. Matka spojrzała na nią wymownym wzrokiem. - W porządku. - wstała zrezygnowana.

Przechadzając się po sali i słuchając opisów matki na temat gości, myślała o tym gdzie do cholery się podział Kely, od początku uczty go nie widziała. Pojawiła się też myśl na temat niemal pustego żołądka i podświadoma propozycja o skrytym użyciu Mocy aby wylać kielich wina na jakiegoś gościa. To ostatnie akurat mogła spełnić. W czasie gdy matka zajęta była opowiadaniami o kolejnym gościu, Kira skrycie pokierowała Moc w kierunku jednego z losowych gości i przechyliła jego kielich tak, iż napój się w nim znajdujący wylądował na stanowczo drogiej kamizelce. Dziewczyna nie mogła się nie zaśmiać, chociaż starała się zdławić śmiech, w końcu nie wypada jej...a po za tym lepiej nie zwracać na siebie uwagi.

- Ktoś tu chyba za dużo wypił. - powiedziała w stronę matki cicho. Niestety, Kira zapomniała o jej wyjątkowej spostrzegawczości.

- Kira, co ty wyprawiasz? To nie czas i miejsce na takie wygłupy. - Wielka Kapłanka spojrzała karcąco na córkę a jej głos był oczywiście dość poważny.

- Rety, to tylko żarty, nudzę się. A Kely wspominał o jakimś archeologu, który to? - szybko zmieniła temat.
Awatar użytkownika
Kira Redan
Gracz
 
Posty: 126
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Mistrz Gry » 19 Sty 2020, o 21:28

Matka pokiwała głową. Ze znużeniem a może lekkim rozczarowaniem na wygłupy swojej, teraz już dorosłej, córki? Pociągnęła ją kilka kroków dalej, aby oblany trunkiem gość miał choć trochę mniej zażenowania na twarzy ze względu na swoją sytuację w pobliżu wysokiej kapłanki i jej córki.
- Mówisz o Nicku Nalto? Tak, przyleciał do nas niedawno i poprosił o zezwolenie na przeszukiwanie gór na południowej półkuli planety. Ma swoją ekipę i według ocalałych danych z Taris, można zaufać jego osiągnięciom naukowym. Nie był też na Taris podczas tej... katastrofy. Zezwoliłam mu na prace badawcze. Będzie mógł opisać swoje teorie, pod warunkiem, że nie wywiezie niczego z naszego kulturowego dziedzictwa.
Matka skierowała się w stronę jednego z generałów ich armii, Aalto Dora. Atoa była raczej spokojną planetą i nie angażowała się w konflikty, ale w tych czasach niemal każdy, kto chciał zachować względny spokój, musiał jakoś chronić się przed piratami i pomniejszymi gangsterami.
- Zaprosiłam go tutaj, ale nie jest dość ważnym gościem. Niezbyt miałam też głowę do tego, by zagłębiać się w jego prace naukowe. Może Kely wie więcej, skoro tak o nim plotkował.
Gdy podeszły, starszy mężczyzna w mundurze ukłonił się im głęboko.
- Generale Dora, cieszę się, że panuje u nas taki spokój, że mógł pan tu dzisiaj przybyć.
- Najwyższa Kapłanko, to zaszczyt móc oddać swoją służbę na twe życzenie. Wszystko mamy pod kontrolą.
Taka szybka zmiana tematu i niezbyt dokładna odpowiedź od matki sugerowała, jakby nie chciała rozmawiać o wspomnianym profesorze. Może przypominał jej o ostatnich nieciekawych tygodniach, a może rzeczywiście nie miała wtedy czasu dobrze się z nim zapoznać. Choć z drugiej strony wiedziała, że chce zaprosić go jako gościa na dzisiejszy wieczór. Kira z tyłu głowy czuła, jakby ktoś ją obserwował.
- Jak mniemam, wyznaczyłeś już kandydatów na oficjalną straż dla mojej córki?
- Oczywiście, Najwyższa Kapłanko. Czwórka wybrana przeze mnie jest już gotowa do objęcia swoich obowiązków.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6901
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Atoa] Seria niefortunnych zdarzeń

Postprzez Kira Redan » 24 Sty 2020, o 23:36

Tłumaczenie się matki było dla niej jakieś nie do końca szczere - a może to tylko wrażenie? Wydawała się coś skrywać przed nią, ale co? Teraz, gdy złożyła śluby ma takie samo prawo wiedzieć o wszystkim i wszystkich co jej matka, chociaż ostatnie zdanie wciąż należało do niej, jednak nie chciała psuć matce tego wieczoru kłótniami.

Gdy zbliżyły się do Generała Dory, oczekiwała kolejnych wymian pozdrowień i komplementów, jednak ten początek rozmowy zaskoczył młodą księżniczkę, a wtedy jak grom z jasnego nieba, poczuła to dziwne, złowieszcze uczucie bycia obserwowanym. Oczywiście, dzisiaj była na pierwszym planie wszystkich gości, jednak jej ciało skutecznie wyczuwało powszechne emocje panujące na sali, od tych wyrywających się ze "średniej" okolicy. Nie potrafiła tego określić, ale ktoś obserwował ją z zupełnie odmiennymi intencjami. Musiała znaleźć źródło tego przeczucia, ale jednocześnie musiała rozwiązać kwestię obecną.

- Straż? Po co mi straż? Zrozumiałabym gdybyś mi ją wyznaczyła kilka lat temu, ale teraz jest mi ona zbędna. Potrafię się skuteczniej bronić sama - bez obrazy generale. - na twarzy Kiry widać było niezadowolenie, najpewniej związane z tym, iż teraz resztę życia spędzi pod kloszem, eskortowana w każde miejsce. - Sama wiesz czego mnie nauczyłaś i co sama potrafisz. Sądzisz, że kilka osób z bronią poradzi sobie lepiej w sytuacji zagrożenia od nas? Zaufaj mi matko, nie potrzebuję ich.

Widać było jej zaangażowanie w tę rozmowę, jednak mimo tego, jej wzrok ciągle wędrował po sali, jak gdyby czegoś szukała. Kira może nie była całkowicie dojrzała i tak mądra jak jej matka, jednak posiadała wspaniałą podzielność uwagi, jednocześnie była aktywna w rozmowie ale i szczegółowo wyszukiwała źródła przeczucia, a na tym zależało jej równie mocno co na zapewnieniu sobie niezależności.
Awatar użytkownika
Kira Redan
Gracz
 
Posty: 126
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Następna

Wróć do Zewnętrzne Rubieże