Content

Zewnętrzne Rubieże

[Tatooine] Powrót z dalekiej podróży

Image

Re: [Tatooine] Powrót z dalekiej podróży

Postprzez Mistrz Gry » 9 Maj 2019, o 10:36

- Paniusiu licz się ze słowami to jest poważna placówka. - rzekł ochroniarz chwytając Trouble za ramię. Jedną kwestią było podejście Weequaya, któremu należało dać szansę gdyż był w firmie nowy, a drugą sprawą zachowanie klienta. Sklep gdzie robiła zakupy Sathine nie był pierwszym lepszym i nikt nie mógł pozwolić sobie tutaj na wszczynanie burd czy obraźliwych haseł pod kątem ekspedienta.
- Jak słusznie zauważyłaś, jeszcze chwila i nie skończy się na słownym upomnieniu, tylko wylecisz stąd z hukiem. - kontynuował wykidajło - Kupuj i spieprzaj, my tutaj mamy poważnych klientów.
- Przechodząc do sedna. Oto pałka teleskopowa z wmontowanym paralizatorem. Poręczna, mieści się w damskiej torebce, profilowana rączka no i guzik do składania i rozkładania. Nie trzeba uderzać w ziemię by złożyć. Jedyne 500 kredytów. - zaprezentował towar sprzedawca, po czym położył na ladzie trzy różne pakiety medyczne - Różnią się zawartością. Najtańszy ma jeden pakiet adrenaliny, bandaże, środki odkażające, dwa plastry z bactą, nożyk do cięcia i tak dalej. Kolejne mają większe ilości wymienionych przedmiotów plus dodatkowe elementy, jak na przykład stymulanty hamujące krwawienie. Ceny już podałem.
Atmosfera w sklepie zdecydowanie się zagęściła. Trouble po raz kolejny nie umiała powstrzymać swojej niewyparzonej buzi i sama ściągała na siebie kłopoty. Prędzej czy później takie postępowanie zapewne skończy się dla niej dziurą w czole lub plecach, a następnie skończy w bezimiennym, płytkim grobie bądź co gorsza zostanie zrecyklingowana jako pożywienie dla gizek.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6501
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Powrót z dalekiej podróży

Postprzez Trouble » 9 Maj 2019, o 19:43

- Dobra, dobra... Bez szaleństw. Już się nie odzywam... Już, luz. Przecież go nie połamię, za drobna jestem na to. - Powiedziała do karka, gdy ten chwycił ją za ramię. - W porząsiu już? Super... Dobra. Biorę tą pałkę, którą mi zaprezentowałeś i najdroższy pakiet medyczny. - Zerknęła krzywo na sprzedawcę, a potem na ochroniarza. Cóż, trzeba było chyba wypierdalać. Dziewczyna przekazała stosowną ilość kredytów, zestaw medyczny zamontowała przy swoim pasku, a pałkę wzięła do ręki sprawdzając jak leży w dłoni. - Uwaga, otwieram... Spokojnie, nikomu nic nie zrobię. - Dziewczyna nacisnęła guzik, machnęła ze dwa razy w powietrzu, a potem ponownie go wcisnęła, składając całą konstrukcję. Była zadowolona z zakupu. Taka zabawka się jej niewątpliwie przyda. - Branoc... - Burknęła na odchodne Trouble i wyszła na zewnątrz.
Cóż, tego dnia nie pozostało jej już nic innego jak tylko wrócić na statek i się przespać. Zobaczy jak się tam ma jej Śmig, pewnie się ucieszy z jej szczęśliwego powrotu, a potem się pomyśli... Pewnie zajrzy jeszcze z rana na rynek, poszukać jakichś ciekawych części do swojego statku... lub coś w tym stylu.
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 209
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Tatooine] Powrót z dalekiej podróży

Postprzez Mistrz Gry » 10 Maj 2019, o 11:54

Trouble sprawdziła zakupiony ekwipunek, wydając grubo ponad 500 kredytów. Na szczęście sprzęt był wysokiej jakości, spełniający wymagania najbardziej zaprawionych gwiezdnych podróżników. Choć po wizycie w sklepie pozostał pewien niesmak, zarówno jeśli chodzi o obsługę jak i zachowanie ochroniarza.
Sathine bez problemu dotarła na pokład swojego YT-1300. Niestety nie dane było jej zobaczyć zachodu dwóch słońc. Raz, że nie wyszła poza teren miasta, dwa zbyt długo zamarudziła na targowisku. Na statku przywitał ją pisk R7, nie mniej droid nie miał nic ciekawego do przekazania. Widocznie pierwszy raz od kilku tygodni przez Anathar szykowała się zupełnie spokojna, bezpiecznie noc, podczas której nie musiała toczyć walki o swoje życie.

***


Nazajutrz o dziwo nic nie zmieniło się w sytuacji Trouble. Kobieta po śniadaniu zabrała się za inspekcję "Speedera" w czym skrzętnie pomagał R7. Po wstępnych oględzinach, Sathine wiedziała, że w płycie głównej układu sterowania jest kilka napuchniętych kondensatorów, poza tym powinna wymienić płyn chłodzący hipernapęd oraz wymienić kilka kabelków łączących pamięć komputera głównego z innymi podzespołami.
- Beep bip bop bop?! - zawyrokował astromech, zadając pytanie jak ta krypa może jeszcze latać. Oczywiście dziewczyna mogła znowu udać się w podróż, jednak nie miała gwarancji, że i tym razem koreliański frachtowiec nie zaprotestuje. Jakby tego było mało w poszycie statku ktoś natarczywie zaczął pukać.
- Halo, jesteś tam? Sathine wiem że tam jesteś! Nie chowaj się! - jakiś męski głos zaczął nawoływać Blondynkę po imieniu - To ja Klondike! Już zapomniałaś co nas łączyło? Płomienne noce, wspaniałe wieczory, niezapomniane popołudnia! Czy jakoś tak... Wyjdź, mamy do pogadania! Jest sprawa i być może kredyty do zarobienia, a kto wie może nasza miłość znowu zakwitnie!
Na płycie lądowiska stał dosyć wysoki, dobrze zbudowany brunet, w eleganckiej skórzanej kurtce. Na pasie widniały dwa blastery, choć kabury wyglądały na zabezpieczone. Mężczyzna ponownie zapukał w poszycie statku, by zmusić do rozmowy Trouble.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6501
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Powrót z dalekiej podróży

Postprzez Trouble » 10 Maj 2019, o 21:43

Dziewczyna szczęśliwie zdołała powrócić na statek nim złapała ją nocka na ulicach Mos Espy, kłopoty lub jedno i drugie. Prawdziwy uśmiech losu. Na samym frachtowcu też nie czekały ją żadne niespodzianki. Ot, popiskiwania jej astromecha, który powiadomił ją, że i tu nie działo się nic wartego odnotowania. Intrygujące. Po ostatnich tygodniach Trouble miała jako taką pewność, że noc obejdzie się bez wrażeń. Bez napaści, bez strachu, że osoba w sąsiednim pokoju może ją udusić nawet z niego nie wychodząc czy ataku zorganizowanej grupy przestępczej. Sathine walnęła się więc do łóżka w swej kajucie, gdzie miał czekać ją jednak... niespokojny sen.
Ostatnie tygodnie obfitowały w liczne wrażenia, często ekscytujące, ale i mało przyjemne i przez to dziewczyna nie poukładała ich sobie do końca w głowie. Teraz, kiedy mogła wreszcie wypocząć, podświadomość podsyłała jej dosłownie wszystko, co doprowadziło ją do tego miejsca. Nar Shaddaa i oddział komandosów, który wzięła na pakę, późniejsze porwanie naukowca, pościg i kradzież jakiegoś korporacyjnego towaru. To wszystko było pikuś. Ale późniejsze wydarzenia ze stacją i... Nal Hutta, Tatooine, Pas Asteroid...

* * *


Sathine wstała gwałtownie ze swojego łóżka i rozejrzała się spanikowana. Spodziewała się, że ktoś będzie stał w jej klitce, ale nic takiego nie miało miejsca. Tylko ona i jej droid. Sami na statku. Może to i lepiej... Cisza i spokój. Ależ to było dziwne, a jednocześnie... kojące. Chwilę czasu zajęło jej by doprowadzić się do porządku. Musiała doprowadzić do ładu swoje skołatane myśli, które podsuwały jej sugestywne obrazy z przeszłości, zmieszane z dopiero co wyśnionymi koszmarami. Dopiero wtedy była wstanie się ruszyć by zjeść jakieś śniadanie i jakoś ruszyć z dniem do przodu, który zdecydowała się poświęcić swemu Złomowi - studni bez dna.
Cóż, Złom, jak to Złom, potrzebował kolejnych napraw. Była do tego przyzwyczajona i dlatego też, zwyczajowo, dość często prowadziła jego diagnostykę, ot, by nie wybuchła w powietrzu. Napuchnięte kondensatory, płyn chłodzący hipernapęd i wymiana paru kabli. Nie powinna mieć z tym problemów, ale już teraz zastanawiała się ile ją to wyniesie.
- Ta kupa złomu lata dzięki mojej miłości i twojej wprawnie przeprowadzanej diagnostyce Śmig. Cóż... Czeka nas trochę wspólnej pracy i spokoju od wrażeń. Praca przy kabelkach jest prawdziwie uspokajająca...
- Beep boob bip. - Droid nie wyraził takiego samego entuzjazmu jak ona, ale nie mieli wyjścia. Mimo, że Trouble wróciła tu na swego rodzaju "wakacje" i "odpoczynek" od wielu wrażeń, z tym, że...
... nagle łomotanie w poszycie statku sprawiło, że serce dziewczyny podskoczyło do gardła i zaczęło walić jak młotem. Dziewczyna w momencie chwyciła za blaster, sądząc, że zaraz rozpocznie się to, czego w zaskakująco, jak na nią, długim czasie nie było. Kłopoty. Szczęśliwie jednak miało okazać się inaczej. Przynajmniej z pozoru.
- Klondike? - Mruknęła do siebie. Ki czort? Klondike... ? Piekielnik znał jej imię... Ah. Klondike! No tak. Cholera! To ten uparciuch o wybujałym ego, co zawsze myślał, że łączy ich coś więcej. Ta... więź. Miłość czy ki inny chuj. Pierdolony romantyk. Przynajmniej nie przybył jej robić kłopotów. CHYBA.
- Skąd wiedziałeś, że przyleciałam? - Burknęła, gdy tylko wyszła ze swojego statku i skrzyżowała ręce na piersiach, mierząc go krytycznie wzrokiem. Skubaniec. Ciągle w formie... Życie mu służyło.
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 209
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Tatooine] Powrót z dalekiej podróży

Postprzez Mistrz Gry » 10 Maj 2019, o 22:33

Na widok swojej byłej kochanki, oczy Klondike'a rozbłysły wesołymi ognikami. Mężczyzna był przystojny jak na ludzkie standardy i zapewne dzięki temu uwiódł już niejedną kobietę, o urodzie piękniejszej niż przeciętna Trouble. Nie mniej to właśnie do niej przyszedł ze swoim zawadiackim uśmiechem. Facet miał podobne usposobienie do Anathar, choć on posiadał o wiele większą domieszkę romantyzmu. Ich ostatnie rozstanie było głośne, gdy Sathine nakryła go w jej kajucie na "Speederze" z różowoskórą Zeltronką. Kobiety po wymianie zdań rzuciły się sobie do oczu, ostatecznie naga kochanka Klondike'a musiała opuścić statek należący do Trouble.
- Kochanie ty moje, słońce mojego życia! - zaczął najemnik, choć chyba po chwili sam zdał sobie sprawę, iż uderzył w zbyt wysoką nutę - Jest interes do zrobienia.
- Beeeep boooooop - cicho gwizdnął astromech, pukając chwytakiem o kopułę, jakby nie traktował gościa poważnie.
- Cóż od paru dni pracuje na pół etatu w kosmoporcie i nie mogłem przeoczyć twojego stateczku. Aj z wiekiem jesteś co raz bardziej płomienna. To jak, ubierzesz coś bardziej przewiewnego i się przejdziemy? - kontynuował 30-latek, mrugając okiem do Anathar - Wiesz nawet zaproszę cię na drinka, tylko zostaw swojego blaszaka. Nie daj się prosić, przecież masz słabość do mnie i do kredytów. Takie połączenie może zapewnić ci szczęście na kilku płaszczyznach! Nie zadzieraj noska! Przy okazji opowiesz co u ciebie, bo jakiś czas ciebie tu nie było po akcji z... z... zresztą co było a nie jest. A może pójdziemy na "Złomka"? Tam też możemy hmm... pogadać!
Mężczyzna miał ewidentnie słowotok, co potwierdzało że ma naturę lowelasa. Mimo to Trouble musiała przyznać, że facet był na swój sposób czarujący i niejedna niunia zawiesiłaby oko na jego tyłku, co niekoniecznie można było powiedzieć o portfelu. Jedną z wad Smitha, bo tak miał na nazwisko, był fakt iż kredyty nijak się go trzymały...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6501
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Powrót z dalekiej podróży

Postprzez Trouble » 13 Maj 2019, o 10:18

Sathine dalej mierzyła Klondike swym spojrzeniem. Wewnątrz niej rozgrywała się prawdziwa burza emocji i myśli, a jedna z naczelnych podpowiadała jej, że oto spokojne dni na Tatooine właśnie minęły i czekały ją kłopoty. Trudno powiedzieć żeby była zadowolona po wszystkich zawirowaniach w jej życiu, jakie miały ostatnimi czasy miejsce. Aktualnie miała ochotę raczej zakopać się w jakiejś dziurze, najlepiej z zapasem alkoholu i jebać całą galaktykę. Częściowo jej plan się powiódł, wylądowała na jednej z największych dziur na Zewnętrznych Rubieżach, praktycznie zapomnianą przez ludzi i Imperium planecie, która nie przedstawiała sobą żadnej wartości. Jednak, mimo to, nawet tu nie dało się pozostać kompletnie anonimowym. Nie minął nawet jeden dzień i oto przeszłość, przed którą to starała się ukryć, a dokładniej mówiąc, to przed ostatnimi wydarzeniami, wróciła do niej jak bumerang.
- Musiało cię cholernie przycisnąć, skoro chwyciłeś legalnej pracy... - Powiedziała z przekąsem dziewczyna, wciąż go uważnie lustrując. Doskonale wiedziała co to za ziółko, gnój, a jednak ta jego buźka potrafiła zakręcić w głowie niejednej. Nawet teraz, gdzieś tam w jej wnętrzu, pojawiały się drobne iskierki uczuć tego, co ich kiedyś łączyło. O... nie! Sathine niemalże otrząsnęła się. Doskonale wiedziała do czego to zmierzało. Najpierw parę gładkich słów, wyznania miłości, a potem znów będzie musiała wykopać i jego i jakąś różowo-skórą dupę z jej statku! Albo jeszcze gorzej... Już ona go doskonale znała. - Nawet nie próbuj odwalać na mnie tych swoich sztuczek! - Fuknęła. - W przeciwieństwie do ciebie pamiętam jak wykopałam tamtą zdzirę ze swojego statku, a potem ciebie! Przez miesiąc dezynfekowałam pokład! Miesiąc! - Była to gruba przesada, ale faktycznie, w kajucie w której się pieprzyli zrobiła generalne sprzątanie... zresztą i na reszcie statku, nie wiadomo w końcu gdzie się jeszcze migdalili.
- A teraz sobie przychodzisz jak gdyby nigdy nic, z uśmiechem przyklejonym na twarzy i udajesz, że wszystko jest w porządku? I nazywasz mnie "słoneczkiem"!? Kurwa. - Zamilkła na moment zła, ale... nawet po takim czasie skubaniec miał ten czar. - Gnój z ciebie wiesz...? - Powiedziała zrezygnowana. - Czego chcesz? Oprócz stawiania mi drinków i spędzania nocy na nie spaniu?
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 209
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [Tatooine] Powrót z dalekiej podróży

Postprzez Mistrz Gry » 13 Maj 2019, o 10:39

Klondike nie rezygnował z adorowania swojej byłej partnerki i mimo wyzwisk pod swoim adresem, wciąż promieniście uśmiechał się do niej. Miał świadomość, że urok osobisty oraz możliwość zarobienia kredytów, przekonają w końcu Trouble do zamieniania z nim choć kilku zdań, a potem znowu zaczną współpracować dla osiągnięcia wspólnej korzyści i zapewne przyjemności.
- Wiem że lubisz tego gnoja i drania jakim jestem. To co wymieniłaś to nie obowiązki ale coś miłego. Nie mniej skoro nie wierzysz na słowo, to zobacz to. - mężczyzna jakby nigdy nic rzucił w kierunku Sathine coś błyszczącego. Dwie sekundy później rzecz wylądowała w dłoni blondyki. Po wstępnej lustracji, dziewczyna zorientowała się, iż jest to ciężka moneta o złotym kolorze, jednak wybita wartość na rewersie była niezbyt duża. Zastanawiająca była waga, nienaturalnie duża.
- Tak, dobrze kombinujesz to czyste aurodium. Co z tego, że nominalnie tam jest jedynka, skoro jako przedmiot ma to wartość około 1000 kredytów. A teraz pomyśl, masz takich monetek 10000. Spora sumka, co? - odparł Klondike - I ostatecznie jest to takie niebezpieczne jak myślisz.
Trouble zniknęła na statku żeby szybko ogarnąć siebie i przekazać najważniejsze informacje R7, który miał sporą listę usterek do naprawienia na YT-1300. W końcu Anathar zeszła do byłego kochanka, a ten jakby nigdy nic objął ją w pasie i namiętnie pocałował. Nie wiedziała czy się bronić czy pozwolić na takie traktowanie ze strony przystojniaka.
- Idziemy! - zawyrokował Klondike i oboje ruszyli ku wyjściu z lądowiska. Kilka kroków za progiem, Sathine poczuła delikatne ukłucie na karku. Potem były już tylko majaki, rozmazany obraz i miękkie nogi.
- Leci... - usłyszała czyjś głos jakby z zaświatów, po czym straciła przytomność.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6501
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Powrót z dalekiej podróży

Postprzez Mistrz Gry » 13 Maj 2019, o 12:15

- nie chce gadać?? Może jak przysmażymy tę jego gołąbeczkę to zmięknie mu fujara. Bo szczerze ta w odróżnieniu do niego nawija do siebie bez przerwy i mnie cholernie drażni. Nie przesadziłeś przypadkiem z trucizną? - Sathine słyszała jakieś głosy i mówiła coś na głos. Czuła, że chce się jej baardzo spać, ale coś się stało i nie chciała w związku z tym spać. Chciała się dowiedzieć o co chodzi. Nie wiedziała gdzie jest, czuła bezwład ciała, a przed oczami miała ciemno. Słyszała jednak znajome pomrukiwanie silników statku.

Minęło trochę czasu, kiedy to narzekający porywacz zabrał ją gdzieś i ponownie posadził.
- Zamknij tę jadaczkę w końcu! - tracił cierpliwość.

- Dobra misiu pysiu. Byłeś taki sprytny szybki i bystry, a teraz gadaj gdzie aurodium! Już!
- Turlaj dropsa fagasie nic się nie dowiesz, a mój szef wam z dupy nogi powyrywa jak mnie nie wypuścicie - słyszała Klondike, tak to musiał być on.
- Patrz. Oto moneta, którą znaleźliśmy przy niej. Gdzie jest reszta?! Gadaj, albo ona będzie cierpieć!
- Nic wam nie powiem.
- Ach tak?

Wnet Trouble rzeczywiście nagle poczuła władanie w ciele, ale to z powodu bólu, który nadszedł znienacka. Jej wrzask wypełnił całe pomieszczenie i poniósł się echem, tylko po to by znowu osiąść na krześle w niemocy.
- Marnujecie ładną dziewczynę, wasza strata i tak wam nie powiem - kolejny wstrząs, a potem kolejny. Czuła, że zaczyna braknąć jej powietrza, a w połączeniu z niemocą zebrało się jej na mdłości.

- no chociaż w końcu zamknęła dziób - skomentował oprawca, by zaraz potem warknąć z frustracji. Miał zamiar dokończyć robotę.
- Hej hej Bolo! Spokojnie. Widać, że ten łajdak się nią kompletnie nie przejął. Szkoda jej trochę - odezwał się inny głos
- Nie zniosę dłużej jej gadania!
- To wrzuć ją do magazynu. A z tego gada zaraz coś wyciśniemy, trzeba się nim tylko odpowiednio zaopiekować. Pamiętaj jednak, żebyśmy zdążyli na czas. Tamto zlecenie jest równie ważne. Choć nie powiem, że już się całkiem ładnie obłupiliśmy.

Wkrótce Trouble poczuła że znów lewituje, a potem wylądowała w beczce z rybami. Nawet nie wiedziała, że mają taką na statku. Ostatnio zaopatrzenie kupowała rzeczywiście na szybko.


Akcja przenosi się tutaj
Jednakże możesz jeszcze napisać jeden post tutaj, dla uzupełnienia. Może chwilę zająć nim wydostaniesz się z beczki. Dam znać kiedy Twoja kolej w tamtym temacie.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6501
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Powrót z dalekiej podróży

Postprzez Trouble » 19 Maj 2019, o 12:47

Dziewczyna nie miała powodu by wierzyć swojemu byłemu partnerowi na słowo, ale gdy ten rzucił jej dziwną monetę i zaczęła myśleć nad całą sprawą... Kredyty. Cała góra kredytów. Oczy się jej zaświeciły, gdy Klondike kontynuował swój wywód na temat potencjalnych zdobyczy, a mózg Trouble kalkulował, że za te pieniądze wyremontowałaby swojego Złoma od kokpitu po sam tył i jeszcze by jej zostało by prowadzić wygodne życie, jeśli by chciała, z daleka od kłopotów.
- Dobra. Masz mnie... - Dziewczyna wcisnęła do kieszeni spodni monetę w ramach "zaliczki", gdyby Klondike jednak robił ją w chuja, tak jak ostatnim razem, gdy mówił, że nie ma nikogo poza nią i wróciła szybko na statek żeby się ogarnąć. Pozbierała kilka swoich gratów, powiadomiła R7 o swojej chwilowej nieobecności i co powinien robić, a potem wróciła do swojego byłego, który jak za dawnych lat objął ją i pocałował... namiętnie. Cóż, miała ona mieszane uczucia co do niego, a także swoich dotychczasowych przygód miłosnych, prawda była jednak taka, że zawsze była między nimi ta drobina chemii... Ożesz chuj! Nie! Truble złapała się na tym, że poczęła odwzajemniać pocałunek i szybko oderwała się od Klondike.
- Najpierw robota... Jak mnie nie wystawisz jak z tamtą różową kurwą, to może i będą potem jakieś przyjemności. - Powiedziała i ruszyła z nim w kierunku wyjścia z lądowiska, za którym to, ledwie kilka kroków za progiem, pociemniało jej w oczach...

* * *


Było taaaaak ciemno... I tak się jej chciało spaaaaać. Czemu było tak ciemno? Spać. Spaaać! Nagle ciałem dziewczyny wzdrygnęło. Jakiś cichy głosik z tyłu głowy krzyczał do niej by się obudziła. Nie mogła spać! Coś się wydarzyło! Coś złego! Znowu miała kłopoty. Nie potrafiła jednak połączyć wątków. Jej mózg działał jak ociężały...
- Klondike... Cholerny Zabrak. Czemu... czemu oni są tacy twardzi? I ten cholerny... kurdupel. Klondike? Nie... Nie... Koo... Koo...? Koo-kim on był? - Dziewczyną niespodziewanie bujnęło. Totalnie nie panowała ani nad swoim ciałem ani nad słowotokiem czy też swoimi myślami i wspomnieniami, które zlewały się w jej jedną całość. - Przeklęty demon... Jak... Jak ona to zrobiła? Taaak po prostu nimi rzuciła w ... Aayla? Zoo.... zoostawiła mnie. Każdy mnie zostawia. Ojciec, Klooondike, Aayla... Ko... Ko... Ko? Chuj... Gdzie? Gdzie jestem? Znowu... cela? Jestem w celi? Halo... Halo! Wypuście mnie! - Niespodziewanie poderwała się z ziemi... nie. Ktoś ją poderwał i usadził w innym miejscu. Chyba. Nie była do końca pewna. Słowa też docierały do niej jak przez mgłę. Gdzieś obok musiał być Klondike? A może Michael? Ktoś też coś do niej mówił. Żeby się zamknęła. - Nie... nie mogę się zamknąć. Haha. Jak się zamknę, to się skupię na nie gadaniu, a nie pilotażu. Wtedy nas zestrzelą! R7?! Śmig!? Czemu jeszcze nie wprowadziłeś koordynatów? Zaraz nas dostaną.... AAAAAAAAAAAaaaaa! - Nagle jej ciałem szarpnęło i poczuła niewyobrażalny ból. Nigdy czegoś takiego jeszcze nie dane jej było poczuć. A potem jeszcze raz i jeszcze.... - Aaaaaaaa! Proszę... Nie! Przestań! Nie zabijaj mnie! Przecież jestem z tobą! Walczyłam z nimi! Aaaagh! Sama oberwałam! Proszę! - Raz jeszcze poczuła ból i całe jej ciało na moment wysiadło. Nie czuła go, nie słyszała swoich słów. Nic nie mówiła.
Po chwili znowu poczęła lewitować. Cholera... Była w tym dobra. Zaraz potem jednak wylądowała w beczce pełnej ryb. Ryby? Po co jej ryby? Co robiła w beczce pełnej ryb? Haloooo?! Haaa.... loo.... ooo... Sathine pomału odpływała. Sen i cisza towarzysząca beczce poczynały ją przezwyciężać i wkrótce zapadła w niespokojny sen.
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 209
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48


Poprzednia

Wróć do Zewnętrzne Rubieże