Content

Zewnętrzne Rubieże

[System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Image

[System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 21 Kwi 2019, o 20:35

System Bettel wchodził w skład sektora Yarith na Zewnętrznych Rubieżach, sąsiadując praktycznie z sektorem Anoat, systemem Hoth oraz jednym z handlowych, koreliańskich szlaków nadprzestrzennych.
Właśnie tutaj znajdowała się umownie nazwana "Zatoka Asteroid", gdzie przed kilkudziesięcioma lat, Imperium miało swoją bazę wypadową przed rajdem na Hoth w roku 3 ABY. Obecnie system był praktycznie poza zainteresowaniem władz Galaktyki, a stanowił idealne siedliszcze wszelkich łowców nagród, najemników czy piratów. Na kilku z większych asteroid zorganizowano coś w rodzaju mini kosmoportów, będących względnie samowystarczalnymi ośrodkami. Nie trudno było tutaj znaleźć przewoźników, ciekawy towar, a także kłopoty.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6501
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez David Turoug » 21 Kwi 2019, o 20:37

Trouble i Michael Stardust przybywają z: [Hoth] Mroźne spotkanie

YT-1300 zgrabnie wylądował na platformie wskazanej przez obsługę kosmoportu. Nim frachtowiec odpowietrzył silniki, na płycie już krzątali się pracownicy, chcący dokończyć wszelkie czynności związane z pobytem przybyszów w "Zatoce Asteroid".
- Ho ho, twoja jeszcze zapłacić za postój tutaj! Trobule wyskakiwać z kredyt! - zaśmiał się Jawa, sugerując iż sam jest totalnie spłukany.
- W gruncie rzeczy postój tutaj nie jest drogi, na moje oko wezmą od nas 100 może 120 kredytów, a za 200 nie będą zadawali żadnych pytań o cel, towar i nazwiska. - wtrącił Stardust, opuszczając tuż za Sathine pokład "Speedera".
Grupie z Hoth wyszło naprzeciw trzy istoty, ubrane w ciemne uniformy z logiem i nazwą "Bettel Asteroid Drift". Wśród nich było dwóch rosłych mężczyzn oraz zielonoskóry Rodianin. Wszyscy mieli w kaburach blastery, a po drugiej stronie pasa ekwipunkowego pałki elektromagnetyczne służące do bezkrwawego obezwładniania. O dziwo, trio kulturalnie skłoniło się przed Trouble jako właścicielce statku.
- Witamy w "Zatoce Asteroid", system Bettel. Nie przedłużając kurtuazyjnymi gadkami, podsumujmy. - zaczął facet stojący pośrodku swoich kompanów.
- Statek, dwie osoby, Jawa, dwa droidy. - wyliczył Rodianin, lustrując szczególnie Sathine, przy czym oblizał swój ryjek językiem.
- Statek 300, 200 za osobę, Jawa hmm. Szefie nie mamy wyróżnianych... - zaczął liczyć trzeci z jegomościów, ale szybko został naprostowany.
- Idioto Jawa to osoba, liczysz 200! - zgromił go zarządca, po czym skierował wzrok ku Koltriemu - Szanowny pan wybaczy, nowy pracownik. Z naszej strony to wszystko, kasjer dokończy resztę czynności.
Po tych słowach dowódca oraz Rodianin odwrócili się na pięcie, gdyż na kolejnym z lądowisk czekali już nowi przybysze. Tuż przed opuszczeniem platformy gdzie stał "Speeder", zielonoskóry jeszcze raz spojrzał na Trouble i niezbyt kulturalnie pomasował się w okolicach krocza.
- Statek 300, 600 za trzy osoby, 100 za oba droidy. - burknął zganiony funkcjonariusz, po czym szepcząc liczył coś pod nosem, by pod dłuższej chwili wykrzyknąć - TYSIĄC kredytów się należy!
- Weźmiesz od nas 200 kredytów i będzie po sprawie. - rzekł sugestywnie Stardust, wykonując nieznaczny ruch dłonią.
- Wezmę od was 200 kredytów i będzie po sprawie.
- Złotko zapłać panu i pokwituj, czas nas goni.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5097
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez Trouble » 21 Kwi 2019, o 22:29

- Zawsze możemy zrobić ściepę... - Sprzedała Koltriemu kuksańca. - Spokojna twoja kapturzasta. Jako kapitan moim obowiązkiem jest opłacenie postoju, jakoś przez te kilka lat zdążyłam się tego nauczyć i przyzwyczaić. - Trouble wysłuchała uwagi Michaela, że powinno tu być tanio, do dwustu kredytów maks. - Dla mnie pysznie. Jedna osoba w przeciągu standardowej doby pytające się o moje prawdziwe imię wystarczy.

Dziewczyna w tym momencie wyszczerzyła się do Michaela jakby powiedziała jakiś świetny dowcip, ale widząc trzech gości idących w jej kierunku, mina momentalnie jej zrzedła. Rodianin! Nonszalancka poza zwyczajowo przyjmowana przez Trouble momentalnie się zmieniła w bardziej przygarbioną, można rzec, bojową, a uśmieszek z jej twarzy przemienił się w wyraz zacięcia. - Szlag! Jebany skurwiel... Zajebać takiego to mało. Zrobię sobie z typa płaszcz. Kuźwa... Fotel nim obiję! - Dziewczyna mruczała do siebie, ale wystarczająco głośno by zarówno Koltri jak i Michael ją usłyszeli.
- Twoja mówić do siebie i dziwnie! - Pisknął Jawa. Trouble spiorunowała z wysokości Koltriego wzrokiem, ale nic nie powiedziała. Trójka do niej podeszła załatwiać interesy i wyliczenia za postój, który był zdecydowanie droższy niż sugerował Michael i... Kiedy Rodianin nie policzył Koltriego za osobę ten się obruszył, a dziewczyna schowała twarz w dłoniach. - Debil. Pomyłka ewolucyjna. Każdy jeden. - Mruczała do siebie dziewczyna. W końcu jednak Rodidiota wyliczył należność za postój. - Ile!? - Niemal krzyknęła oburzona i wtedy Michael "wynegocjował" zniżkę. Dziewczynie wręcz oczy wyszły z orbit na pokaz erudycji mężczyzny i spoglądała niepewnie to na faceta, a to na Rodidiotę.
- Ile mam zapłacić? - Trouble zerknęła na Rodianina.
- Wezmę od was 200 kredytów i będzie po sprawie.
- Jaaaasne... - Trouble przekazała mu pieniądze, przyglądając się z nagłym zainteresowaniem zjawiskiem jakie miało przed nią miejsce. Wiedziała, że właśnie odpierdoliło się tu coś dziwnego. Kiedy Rodianin już odszedł obróciła się do Michaela. - JAK?! Jaaaaak!? Ty... Ty to widziałeś?! Koltri! - Wskazała na Michaela, a potem na odchodzącego Rodianina. - Czy TY TO WIDZIAŁEŚ!?
- Ja widzieć. Zielony głupi. Ale nikt tak głupi żeby tak kredytów dużo tracić! - Powiedział pewnie Jawa.
- Słuchaj... Pewnie, jesteś czarujący, masz słodkie oczka i w ogóle wszystko super, ale... ALE! Ten język... - Tu wystawiła mu ozór. - Potrafi mnie wprowadzać w kłopoty jak i z nich wyciągać. A także nieźle się targować... To co właśnie odwaliłeś... Tak się człowiek nie targuje! Chuj! Jak taki z ciebie spryciarz, to idziemy do kantyny! Stawiasz nam wszystkim drinki i chcę zobaczyć jak jeszcze raz to zrobisz! - Ewidentnie z dziewczyną nie było dyskusji. Miała zamiar poznać tajemnicę genialnego i prostego targowania się. Ile kredytów takim sposobem można było zaoszczędzić na handlu!? Ile na piciu!?

Bar w jakim się znaleźli był... barem. Zwyczajnym, bez zbędnych udziwnień, ale i też bez zbędnego smrodu i brudu. Ot, porządny. Było w nim ciasno, pałętali się zarówno kosmici jak i ludzie, goście szukający transportu, piloci, najemnicy, cała śmietanka galaktyczna. Nawet muzyka była i bardzo miłe hologramy pań, wyginających się na wszystkie strony, na których Trouble zawiesiła oko na tyle długo by przez przypadek wpaść w plecy jednego gościa, którego skwapliwie przeprosiła. Brakowało tu tylko Jawy, który wkroczył do tego przybytku wraz z nimi. Trójka, a szczególnie Koltri, z pewnymi trudnościami przycisnęli się przez zgromadzenie i zajęli miejsce przy jednym ze stolików, który się akurat zwolnił.
- No dobra... - Trouble wskoczyła na krzesło, gdyż w gruncie rzeczy była dość, choć nie aż tak jak Jawa i w tłumie wypatrzyła kelnerkę, do której pomachała, a dopiero potem zajęła miejsce. - Idzie tu. Dawaj, zrób to jeszcze raz. Przychodzi, zamawiamy kozackie drinki, takie z górnej półki, a ty jej mówisz, że płacimy DUŻO mniej. Tak jak na lądowisku!
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 209
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez David Turoug » 22 Kwi 2019, o 16:50

Stardust wychodząc na główny korytarz postawił wysoko kołnierz swojej kurtki, ponadto w Mocy postawił niewidzialną barierę, która powodowała iż przechodzące obok niego istoty, nie zwracały nań większej uwagi. Ot był kolejnym podróżnikiem czy też najemnikiem w Zatoce Asteroid czekającym na kolejne zlecenie.
Choć dłuższy postój w systemie Bettel nie był przewidziany, Bezimienny uznał, że może pozwolić sobie na kilka chwil przy drinku w lokalnej kantynie. Istniała tylko jedna niedogodność, w postaci zachowania Sathine, która była aż nazbyt rozemocjonowana.
- Trobule, uspokój się i nie zachowuj jak nastolatka. Po prostu oświadczyłem temu gościowi, że chce od nas wydębić zdecydowanie za duże pieniądze. Twarda postawa, bez zbędnego gadania potrafi zdziałać cuda. - Stardust następnie zwrócił się do przybyłej kelnerki - Dla mnie nophixa i zaznaczam, że płacę tylko i wyłącznie za mojego drinka.
- Rozumiem, co będzie dla państwa? - odpowiedziała ładna dziewczyna, perliście uśmiechając się do właścicielki "Speedera".
- Ze skrajności w skrajność. Na lądowisku widziałem, że mocno zirytował cię Rodianin, choć tak naprawdę nie specjalnie nie zrobił. - wtrącił Michael, czekając aż pozostali coś zamówią - A tutaj proszę, przyjemna obsługa, uśmiech. Chyba masz powodzenie, a może to wpływ twojego przyjaciela Koltriego?
Stardust nie zamierzał odnosić się do szybkich i pomyślnie zakończonych negocjacji finansowych dotyczących opłat za lądowisko. W głowie powoli układał już plan wydostania się z "Zatoki Asteroid" na Lucrehulka, nie mniej myślał jak pozostać we względnym kontakcie z Sathine. W końcu czuł, iż dziewczyna ma potencjał w Mocy, jednak teraz nie mógł zabrać jej ze sobą do Jainy. Dziewczyna nie była dobrze sprawdzona i mogła przynieść więcej problemów niż pożytków. W przyszłości należało przeprowadzić poważną rozmowę z dziewczyną, na temat jej planów na przyszłość oraz sympatii polityczno-systemowych.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5097
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez Trouble » 22 Kwi 2019, o 19:15

Słowa Michaela, że nie zrobił nic nadzwyczajnego żeby zbić cenę wprawiły dziewczynę w rozbawienie i nawet nie starała się tego ukryć. Prychnęła mężczyźnie prosto w twarz, gdyż co by nie mówić, ewidentnie mu nie wierzyła. Już jednak po chwili przyglądała mu się niepewnie, jak gdyby ważąc jego słowa. Nie wiedziała czy wierzyć jemu czy swojemu instynktowi. W końcu w przeciągu ostatnich dni widziała dziwne rzeczy.
- Eee...! Kantujesz... - Powiedziała dziewczyna, choć nie tak butnie i pewnie jak zawsze. - Dla mnie whiskey, piękna... - Trouble odwzajemniła uśmiech kelnerki, choć ta pewnie miała płacone by być miłą dla każdego i cały czas się uśmiechać. - Koltri, co ty zamawiasz? Ja stawiam, tylko bez szaleństw.
- Koltri nie znać alkohol tutaj. Moja coś mocnego. - Trouble rozłożyła bezradnie ręce i uśmiechnęła się do kelnerki.
- Coś mocnego, tylko bez szaleństw cenowych. - Na odchodne dziewczyna zwiesiła swój wzrok na biodrach kelnerki nim popatrzyła się na Michaela. - Jesteś dziwny, wiesz? Znaczy... Przechodzi obok ciebie fajna dziewczyna, a ty nawet nie zerkniesz. Nie mówiąc o innych twoich wybrykach. - Trouble rozsiadła się wygodniej na swoim miejscu, zarzuciła nogę na nogę i powiedziała rozbawiona. - Kwestia powodzenia nie zależy tylko od wyglądu, ale i od zachowania. Mam wbudowany w siebie naturalny magnetyzm, choć poskąpiono mi nadzwyczajnej urody... Wiesz, kwestia poruszania się na pewniaka, iskierki w oczach i przylepiony uśmiech do twarzy, nikt mu się nie oprze. - Dziewczyna zachichotała. - Chyba, że jest się tak zimnym jak ty lub Hoth.

- Co zaś do tego Rodinina... - Mina Trouble zrzedła. - Nie lubię ich i im nie ufam. Tobie też radzę. To zdradzieckie gady... płazy... Czy chuj tam wie kim są. Skurwielami z całą pewnością... Skoro już o nich gadamy, a ty wydajesz się obyty w świecie, to znasz może takiego jednego, Gashoch Drola?
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 209
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez David Turoug » 22 Kwi 2019, o 21:48

- W odróżnieniu od ciebie ja nie ściągam na siebie uwagi. Zaś twoje zachowanie czy owe iskierki zapewne są jedną z przyczyn, które powodują ściąganie kłopotów na twój blond łeb. - odparł spokojnie Stardust - Zachowywanie dystansu też jest zdrowe. Przygodne znajomości też są jednym z powodów problemów.
Chwilę później ta sama kelnerka przyniosła na tacy zamówione drinki. Przed Bezimiennym postwiła neonowo-niebieskiego nophixa, obdarzając jednocześnie mężczyznę uśmiechem, następnie Jawie podsunęła mocny acz niedrogi drink zwany "Gwiazdą Śmierci", choć sądząc po kolorze był on mocno rozwodniony. Na koniec zostawiła sobie Trouble, której podała drink i niby przypadkowo otarła dłonią o jej udo, puszczając oczko. Najwidoczniej Sathine mimo bardzo przeciętnej urody jak na ludzkie standardy, rzeczywiście miała w sobie to coś.
- Coś mi się obiło o uszy, chyba pracował dla Huttów jako pośrednik. Z mojej perspektywy to wręcz czwartoligowy gracz, który miał więcej szczęścia niż rozumu. Ale osobiście nie miałem przyjemności poznać jegomościa. - odparł zgodnie z prawdą Michael, popijając z longa zamówiony alkohol - Staram się nie mierzyć wszystkich jedną miarą i nie generalizować. Wśród ludzi również znajdziesz czarne owce, podobnie jak u Twi'leków, Zabraków i tak dalej i tak dalej. Hmm, chyba wpadłaś w oko pani kelnerce.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5097
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez Trouble » 22 Kwi 2019, o 22:19

- Ale jesteś nudny... - Powiedziała z niedowierzaniem w oczach i głosie dziewczyna. - Znaczy, niby miałam okazję zobaczyć, że też czasem wpadniesz w kłopoty lub zrobisz coś... - Trouble wyszczerzyła do niego zęby w uśmiechu. ... - nie do końca zgodnego z prawem na tyle, że wkurzasz tych u góry, ale serio... Po kimś takim spodziewałabym się znacznie więcej, a zamiast tego dostaję moralitety jakbyś był starym prykiem. Co więc niby robisz w wolnym czasie? Siedzisz spokojnie w jakiejś dziurze i rozważasz kwestie egzystencjalne?
- Twoja za to nadrabiać za wszystkich. - Powiedział Koltri.
- Tak, dzięki za wsparcie Koltri.

Tymczasem kelnerka wróciła z zamówionymi przez nich drinkami i miłym gestem zainteresowania ze swojej strony w kierunku Trouble. Dziewczyna trochę była zaskoczona taką otwartością w podejściu i drgnęła pod jej dotykiem, ale nie omieszkała udawać, że nie jest zainteresowana. Życie było wszak za krótkie by się bawić w podchody, prawda? Dziewczyna uśmiechnęła się więc szeroko do kelnereczki i skinęła jej głową.

- Dalej dla Huttów, co? - Trouble burknęła niezadowolona i pociągnęła solidny łyk ze szklanki. - Ugh. Niedobrze. Mam z nim parę rachunków do wyrównania, wiesz? Zbyt długo mi umyka, a jednocześnie zasłania się pracą dla Huttów. Choć po poznaniu twoich znajomych mogę stwierdzić, że chyba mogę zaryzykować gniew Ślimaków. W końcu czwartoligowego pilota łatwo zastąpić... Nikt po nim też nie będzie płakał. - Emocje dziewczyny zmieniały się jak w kalejdoskopie. Dopiero wesołkowata, teraz na wspomnienie Rodian i Grola zrobiła się nieco ponura, a i ton głosu się jej zmienił. Ewidentnie miała z typem na pieńku. - No nic, kiedyś się na niego natknę. Może na Tatooine, kiedyś lubił tam przebywać. - Dziewczyna pociągnęła kolejny łyk alkoholu i się otrząsnęła. - No dobra... Fajnie było, ale na mnie czeka urocza kelnerka. - Ewidentnie Trouble szybko miała znaleźć sobie pocieszenie z ponurych myśli. - Każdy w swoją stronę, nie? Spotkamy się jeszcze, ponuraku?
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 209
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez David Turoug » 24 Kwi 2019, o 21:18

Stardust śmiał się w duchu z prób wyprowadzenia go z równowagi. Mężczyzna nie miał zamiaru rywalizować na słowa z Trouble, gdyż było to niepotrzebne. Jeżeli byłby przynajmniej w połowie tak gadatliwy jak ona, już dawno wąchałby kwiatki od spodu. Teraz mógł spokojnie sączyć nophixa, nie przyciągając niczyjej uwagi.
- Cenię sobie spokój nad szaleństwo. - odparł zgodnie z prawdą Bezimienny - A wolny czas wykorzystuję produktywnie i przede wszystkim rozważnie. Po co mam łamać prawo, żeby zwracać na siebie uwagę Imperium? Bezcelowe.
- Twoja mądry! - wtrącił Koltri, kiwając z uznaniem i wznosząc swojego drinka do ust.
- Lubisz stąpać po grząskim gruncie. Trudno się dziwić, że przyciągasz problemy. Obyś kiedyś nie przegięła o ten jeden raz za dużo. - kontynuował Stardust - Hmm, czyli czeka na ciebie upojna noc. W takim razie, miłego wieczora Sathine...
Nim jednak zdążył się pożegnać to po drugiej stronie sali doszło do jakiegoś incydentu, w którym uczestniczyli Twi'lek, Rodianin i Ithorianin. Wszystko działo się przy stole do sabaka, na szczęście harmider okazał się po prostu pijackim śmiechem...


Michael Stardust opuszcza kantynę.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5097
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 24 Kwi 2019, o 21:18

Gdy Trouble i Koltri po paru sekundach ponownie odwrócili się w stronę Stardusta, mężczyzny nie było już przy stole. Został po nim pusty long, a także niewielkie urządzenie przypominające komunikator. Jawa po krótkich oględzinach sali, nigdzie nie mógł zlokalizować mężczyzny zabranego z Hoth, zupełnie jakby rozpłynął się w powietrzu.
- On dziwny gość! Ale w porządku. Odpychać problem. On coś zostawić. - przerwała ciszę istota z Tatooine - Co to?
Po krótkiej lustracji, Sathine doszła do wniosku, iż w zasadzie był to mały komunikator choć działał tylko "w jedna stronę". Ktoś mógł wysłać na niego wiadomość, jednak ona nie mogła z niego korzystać by nadawać informację. Urządzenie wyglądało dość archaicznie, ale zdecydowanie było sprawne. Trouble mogła zostawić je na miejscu przy stoliku bądź zabrać ze sobą, oczekując w przyszłości na nadejście odezwy.
- Dziwna sprawa. Moja chcieć jeszcze jeden drink. Ty stawiać? - spytał Koltri, gdy za plecami kobiety znowu przemknęła piękna kelnerka, której niby przypadkiem spadła z tacy szklanka. Pracownica kantyny była w wieku Sathine, miała długie, rude włosy sięgające łopatek, spory biust oraz zielone, przenikliwe oczy. Sięgając po upuszczone naczynie, otarła się piersiami o plecy blondynki.
- Zaraz kończę. Mam pokój na górze... - szepnęła puszczając oczko i jak gdyby nigdy nic, pomknęła ku kontuarowi.
- Halo Trouble! Co z mój drink?!
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6501
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez Trouble » 25 Kwi 2019, o 16:00

Ah tak, typowy Michael i jego moralizatorskie gadki. Nudziarz. Trouble teatralnie ziewnęła na jego słowa, przeciągnęła się niczym kot i spod zmrużonych powiek zajęła się lokalizacją uroczej kelnereczki, kiedy to on kontynuował swoje wywody. Nagle w kącie sali wybuchło zamieszanie. Dziewczyna momentalnie się wyprostowała i skierowała swe spojrzenie w tamtejszy rewir, z pewnością szukając kłopotów, które mogłyby ją tu ścigać. Rodianin... Twarz blondyny się skwasiła na ten widok, ale wyglądało na to, że żadnej burdy nie było, choć po Zielonych można się było tego spodziewać.
- Tak, tak, miłego wieczora i ... - Trouble popatrzyła się na miejsce gdzie powinien siedzieć Michael i tam go nie zastała. Zdziwiona mrugnęła parę razy oczami, a potem krytycznie spojrzała się na pustą już szklankę ze swoim drinkiem. - Robię się na to za stara... - Mruknęła, a potem rozejrzała się po sali. Zniknął. Rozpłynął się w powietrzu. Cóż, nie trudne to było w kantynie pełnej ludzi, ale i tak... - Dziwny. - Potwierdziła Trouble i spojrzała się na znalezisko Koltriego. Huh. Komunikator w jedną stronę? Może jednak nie był z niego taki nudziarz? Tylko po co zgrywać takiego niedostępnego? Choć z taką nieszczególną twarzyczką... Zachichotała sama do siebie i zgarnęła komunikator, chowając do pasa z zasobnikami. - Coś mi mówi, że się jeszcze spotkamy. A przynajmniej ja. - Trouble wyszczerzyła się do Koltriego kiedy to obok niej przemknęła kelnerka, którą poszukiwała przed chwilą, rzucając jej przy tym jednoznaczną propozycję. Wzdłuż kręgosłupa blondynki przeszedł miły dreszcz. Pokój na górze? A gdzie są do niego schody!?
- Co? - Trouble zwróciła się rozkojarzona do Koltriego. - Drink? A, drink. Jasne... - Dziewczyna sięgnęła do kieszeni spodni, wykrzywiła twarz w grymasie, wystawiła odrobinę język i po chwili wyciągnęła tryumfalnie kilka kredytów. - Nie spizgaj mi się tu tylko... - Rzuciła mu po blacie parę kredytów, a potem udała się przez kantynę w kierunku przejścia na górę. - W dzisiejszych czasach spodnie są zdecydowanie za ciasne... - Mruknęła do siebie na odchodne, chociaż wróć! Że ciasne, to fajnie. Ładnie opinały kształty. Gorzej, że i same kieszenie były cholerne ciasne i nic nie dało się niemalże do nich włożyć.
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 209
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 26 Kwi 2019, o 13:08

Starudst zniknął pozostawiając po sobie specyficzne urządzenie, które prawdopodobnie było komunikatorem. Na razie jednak Trouble miała coś, a raczej kogoś innego na głowie. Zostawiłą Koltriego przy stoliku z kilkunastoma kredytami, a sama udała się piętro wyżej, gdzie miała na nią czekać ponętna kelnerka.
- Moja zamawiać drink! - krzyknął Jawa do innego z pracowników kantyny - To samo!
- Służę panu. - odparł kelner, znikając w tłumie.
Tymczasem Sathine weszła na piętro, rozglądając się czujnie. W końcu, trzecie drzwi na prawo zostały uchylone, a z nich wyjrzała ruda czupryna dziewczyny. Widząc Trouble uniosła radośnie kąciki ust, wychylając się mocniej. Kobieta była już pozbawiona koszulki i paradowała w koronkowym, zielonym staniku.
- Tutaj ślicznoto! - mruknęła przywołując blondynę.
Chwilę później dziewczyny złączyły się w bynajmniej przyjacielskim pocałunku, znikając za drzwiami. Rudziutka kelnereczka okazała się niezwykle płomienna i nie tracąc czasu zaczęła majstrować przy pasku Trouble. Wszystko wskazywało na to, że podróżniczka nie jest konserwatywna i potrafi korzystać z życia. Niespodziewanie napięcie na chwilę wzrosło, rudowłosa przyłożyła palec do ust pilotki.
- Wybacz, ale mam nadzieję, że twój Jawa do nas nie dołączył... Myślisz że ma małego? - zagaiła z poważną miną, by za chwilę się roześmiać i kontynuować rozbiór Sathine.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6501
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez Trouble » 26 Kwi 2019, o 17:39

Trouble nie oglądała się już za Koltrim. Była pewna, że mały Jawa poradzi sobie z piciem. Zresztą, ile ktoś jego wzrostu i wagi mógł wypić? Trzaśnie sobie drugiego kielicha, może jeszcze jednego i biedak zezgonuje. Ona tymczasem miała lepsze rzeczy do roboty. Przeskakując po kilka stopni na schodach znalazła się na piętrze i rozejrzała się. Drzwi... Trochę dużo. Nim jednak zdecydowała co powinna robić, to jest poczekać chwilę na swoją nową znajomą, czy też po kolei pukać, problem rozwiązał się sam. Trzecie drzwi od prawej się uchyliły i ruda kelnerka wyjrzała na korytarz... już bez koszuli i z pięknym, koronkowym stanikiem opinającym jej piersi.
- Woach. - Westchnęła do siebie na ten widok dziewczyna. Kiedyś za takie walory osobowości dałaby się pochlastać. Nie zwlekając dłużej ruszyła w objęcia pięknej. - Widzę, że zaczęłaś beze mnie... Śpieszy nam się? - Rzuciła dziewczyna nim znalazła się w drzwiach rudowłosej i złączyła się z nią w pocałunku, jednocześnie ładując się do jej pokoju. Kątem oka Trouble zlokalizowała kant drzwi i przy pomocy nogi zatrzasnęła za sobą wejście by nikt im nie przeszkadzał. W tym czasie kelnerka poczęła dopierać się do jej paska ze spodniami. Cóż, jej przeurocza towarzyszka już część roboty miała za sobą, czyż nie? Trouble na moment oderwała się od jej ust i szybko zdjęła swoją skórzaną kurtkę rzucając ją gdzieś na ziemię, a zaraz za nią wylądował zarówno pas jak i podkoszulek dziewczyny.
- Myślę, że nie chciałabyś się o tym przekonać... Jawy strasznie śmierdzą. - Powiedziała jej w sekrecie by zaraz wrócić do pozbycia się swoich i jej ubrań, a raczej jego resztek. Jakkolwiek bowiem koronkowy stanik jej towarzyszki wspaniale się prezentował na jej piersiach, to Trouble uznała, że bez niego będzie jej zdecydowanie lepiej. Zaraz potem zaś wylądowały w łóżku...

Dziewczęta leżały w łóżku po wspólnie spędzonych chwilach uniesień. Trouble opierała swoją głowę o brzuch kelnerki, kiedy ta błądziła palcem po jej nagim ciele, natykając się po chwili na jakieś znamię.
- Pamiątka z ostatniego przygodnego seksu... - Trouble wyszczerzyła zęby w uśmiechu. Choć wspomnienia wydarzeń na Nal Huttcie nie należały do najlepszych, to aktualnie nic nie było w stanie zmącić jej dobrego humoru. - Znaczy przed ostatniego. Ostatecznie skończyło się na rękoczynach i strzelaninie... był z gnoja przeuroczy gość. - Mruknęła, a następnie wsparła się na łokciu i pocałowała dziewczynę. - A ty? Co z tobą? Mieszkasz tu, pracujesz, nie nudzi ci się tu? Jak się w ogóle nazywasz?! - Dziewczyna wyszczerzyła się do niej w uśmiechu i roześmiała się. Nie było nic przyjemniejszego od pójścia do łóżka z tak niesamowicie seksowną osobą kiedy nawet nie znało się jej imienia.
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 209
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 26 Kwi 2019, o 18:05

W czasie gdy Trouble wraz z kelnerką zabawiały się na piętrze, Koltri kończył swojego drugiego drinka. Niestety kredytów pozostawionych przez kompankę wystarczyło jedynie na alkohol o nazwie "Smar mechanika". Koltri już po pierwszym łyk zorientował się, że to najgorszy napój jaki kiedykolwiek spożywał w życiu - był ohydny zarazem bardzo mocny. Chcąc nie chcąc, nie mógł pozwolić by pieniądze otrzymane od Sathine poszły na marne, więc po chwili przechylił szklankę wlewając pozostałą zawartość do gardła. Chwilę później zdążył jedynie otrzeć twarz ukrytą pod kapturem i spadł ze stołka, wtaczając się pod stół...

***


Wbrew podejrzeniom kelnerka, z którą Trouble przeżyła miłe chwile, nie była dziwką. Po prostu dziewczyna wyznawała zasadę, że lubi się dobrze zabawić ale nie z byle kim. Jej partnerzy czy partnerki były starannie dobierane i nie mogły reprezentować rynsztoka czy innego, galaktycznego marginesu. Rudowłosej doceniła fakt, iż Sathine o nic nie pytała i nie miała żadnych oporów.
- Mhm rozumie. Cóż nie obraź się ale nie będę robić ci kolejnych znamion, wolę na przykład... - po tych słowach kobieta nachyliła się nad Trouble namiętnie całując ją w usta - Mamy chyba podobne podejście do życia ślicznotko. Tak mieszkam tutaj, na dole pracuję. W gruncie rzeczy nie jest tutaj źle, właściciel dobrze płaci, nie wymaga ode mnie bym pierdoliła się z kim popadnie dla zysków. A tą klitkę mam za pół darmo. Raz na standardowy rok, mogę lecieć na trzy tygodnie na wczasy lub w jakąś podróż. Ochroniarze też są w porządku, bo szybko studzą nachalnych typów lub tych z którymi nie chcemy rozmawiać. Mam na imię Doris, a Ty? To był twój facet, nie mówię o Jawie. Chyba nie ma nic przeciwko że sama wiesz.
Kobiety jeszcze chwilę ze sobą rozmawiały, po czym rudowłosa była znowu chętna na igraszki. Kelnerka pieściła Sathine po głowie, za uszami i karku schodząc co raz niżej, aż w końcu zanurkowała pod kołdrą był po raz kolejny obdarzyć obecną partnerkę chwilą uniesienia.
Gdy dziewczyna oddawały się rozkoszom pośród przyspieszonych oddechów i jęków, żadna z nich nie usłyszała cichego syczenia. Ktoś niepostrzeżenie wprowadził do pomieszczenia usypiający gaz, a ten stopniowo zaczął oddziaływać na zmęczone ale szczęśliwe kobiety...

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6501
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez Trouble » 26 Kwi 2019, o 18:49

- Niektóre znamiona są naprawdę fajne... - Wymruczała dziewczyna po czym ugryzła Doris w szyję i się zaśmiała. Dawno nie miała tak miłego przerywnika między kłopotami, ale jeśli miała być szczera, to ten przerywnik mógł trwać jak najdłużej. Całe napięcie, poddenerwowanie i adrenalina towarzysząca pościgom i wybuchom ulotniła się i odczuwała prawdziwe zrelaksowanie. Takie proste rzeczy nadawały jej życiu smaku, skok adrenaliny, napięcie, skupienie, walka o życie, ogromne prędkości, a potem chwile jak te, które to wszystko rozładowywały i przygotowywały ją na kolejne wrażenia... choć i teraz nie mogła narzekać! - Tylko odrobinę podobne podejście. Ja wolę pozostawać w ruchu... Gdybym miała pozostać tu przez rok chyba dostałabym pierdolca. Od czasu jak byłam dość rozgarnięta by zrozumieć, że nie wypada wciskać kolorowych guziczków w komputerze pokładowym, to pozostaję w ruchu... Lubię to. I to... - Trouble na kolejny moment przywarła do ust kobiety. - Doris... Niestandardowe imię. Na mnie większość woła Trouble. Ale się tak nie nazywam... Po prostu przylgnęła do mnie taka łata. Hmm? On? - Dziewczyna się roześmiała na wspomnienie o Michaelu. - Myślę, że absolutnie nie ma nic przeciwko. To znaczy ma... Straszny nudziarz z niego, ale to nie mój facet. Poznaliśmy się przypadkiem. To te przypadkowe spotkania są najpiękniejsze, czyż nie? - Dziewczyna się uśmiechnęła jasno sugerując o jakim spotkaniu mówiła. Potem chwilę jeszcze pogawędziły, nabrały drugiego oddechu i jako, że noc była jeszcze młoda, raz jeszcze oddały się rozkoszom.

Dziewczyna z trudem otworzyła oczy i natychmiast tego pożałowała. Odrobina światła, które przez nie wpadło unieruchomiły dziewczynę i uświadomiły, że jedna szklanka whiskey to dla niej stanowczo za dużo. Po chwili ociężały umysł Trouble począł łączyć wątki... To nie mogła być whiskey. Jedną szklaneczką by się tak nie spizgała skoro po wypiciu ponad połowy była w stanie umknąć Imperialnemu pościgowi w pasie asteroid. Dziewczyna poczęła macać łóżko z jednej strony i drugiej, nie mogła znaleźć Doris... Co jest... ? Trouble raz jeszcze wysiliła się by otworzyć oczy i spróbować cokolwiek ogarnąć w pomieszczeniu i to co zdołała wychwycić w zamazanym obrazie jej się nie spodobało. Nie pisała się na grupową zabawę... Albo na udział w holo-filmie pornograficznym. Mózg Sathine, krztusząc się jak popsuty hipernapęd, starał się sklecić w jej głowie cokolwiek co miałoby w obecnej sytuacji jakiś sens.
Leżała na łóżku. Naga. Wokół niej byli zamaskowani... Ludzie. Nieludzie. Ktoś. Potrzebowała broni... Jej blaster...? Od intensywności myśli gdzie jest jej blaster zakręciłoby się jej w głowie i rąbnęłaby o ziemię gdyby tylko stała, a nie leżała na łóżku. Blaster był przy pasie... Pas okalał spodnie i talię. Skoro była naga, to musiała znaleźć spodnie, a te leżały gdzieś z lew... praweee... Cholera. Od strony drzwi!
Trouble przetoczyła się w kierunku w którym sądziła, że powinny być drzwi, a także większość jej ubrań, w tym i upragniony blaster, ale leżąc na krawędzi łóżka tylko wypieprzyła się z hukiem o ziemię.
- Ssss... Ogh. Kurwa...
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 209
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 26 Kwi 2019, o 19:10

Miłosne igraszki nie skończyły się tak jakby marzyła sobie Trouble. Z rana nie było powtórki, nie było śniadania do łóżka, nie było nawet zostawionej karteczki. Za to zastał ją potężny ból głowy, zdezorientowanie i niewyraźny wzrok. Po tym gdy zwaliła się ciężko na podłogę, ktoś uniósł ją i z powrotem położył na barłóg. Na tyle na ile mogła, wyczuła silne, umięśnione ręce, które bez problemu dźwignęłyby i dwie takie Sathine. Parę sekund później poczuła w okolicach kostek dwa, zimne ogniwa tradycyjnych kajdanek. Niestety nie miały za wiele wspólnego, z tymi ze sklepu uciech. Co gorzej również ręce zostały jej skute, a był to dopiero początek nieprzyjemności.
Trobule kilkukrotnie starała się szybko mrugać oczami, by wyostrzyć wzrok, gdy nagle na jej ciało spadł kubeł lodowatej wody. Kobieta skuliła się na tyle ile mogła, by po chwili na siłę zostać rozprostowana na łóżku. W końcu jej spojrzenie nie było już tak mgliste i w pomieszczeniu mogła dostrzec trzech zamaskowanych, rosłych mężczyzn. Jeden z nich właśnie skończył przywiązywać Doris do krzesła. Rudowłosa wciąż była nieprzytomna i naga.
- Witaj kurewko. - rzekł niezidentyfikowany głos w stronę Trouble - Dobrze się pobawiłaś z kelnereczką? Jeśli nie darzysz jej większym uczucie to chyba korzystna wiadomość dla ciebie, bo nie zamierzamy być delikatni.
- Nie ma czasu na przemówienia, do rzeczy. - wtrącił się drugi głos, a Sathine zauważyła jak trzeci z mężczyzn podchodzi do niej i ściska piersi - Na razie ją zostaw.
- Szefie, przecież ona jest prawie płaska jak deska, nie wiem co ta ruda w niej widziała? Zadarty nos? Chyba, że się dobrze pieprzy. Mnie tam kuśka nie staje na jej widok. - odparł "trójka", odstępując od blondynki.
- Słuchaj mnie uważnie, a może wyjdziesz stąd żywa. Powiedz mi z kim wczoraj siedziałaś przy stoliku? Nie interesuje mnie ten śmierdzący Jawa. - zaczął głos, najpewniej należący do bossa grupy - Skąd przylecieliście? Jak długo go znasz i gdzie się ulotnił przed tym, jak poszłaś się dymać z nią?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6501
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez Trouble » 26 Kwi 2019, o 19:47

Nie była w najlepszej formie... Po tym jak wylądowała na podłodze z głuchym hukiem ktoś do niej podszedł i bez trudu podniósł, biorąc pod uwagę wyczuwalne, wręcz ogromne mięśnie, musiał być to mężczyzna. Przez głowę Trouble mgliście przemknęła osoba ochroniarza stojącego w klubach, który zwyczajowo miał dwa metry wzrostu i tyle samo w barach. Ten ktoś musiał być do niego podobny. Pewnie! Mogłaby mu wklepać zęby w głąb gardła, gdyby tylko nie leżała naga i praktycznie bez sił...
- Sss! - ... nie było jednak czasu na rozważania. Gdy tylko poczuła dotknięcie metalicznego zimna na w okolicy swoich kostek syknęła zdziwiona, a potem szarpnęła się i spróbowała wyrwać. Nie była w końcu osobą, która poddaje się bez walki. Nie leżało to w jej naturze. Nawet spróbowała kopnąć osobę, która majstrowała przy jej nogach, ale z mizernym skutkiem biorąc pod uwagę swój stan. Zaraz zresztą w ślad za nogami poszły i ręce. Miała przejebane...
- Whhooo! - Krzyknęła zaskoczona, gdy na jej nagie ciało poleciało wiadro lodowatej wody i skuliła się z zimna, ale najwidoczniej się to nie spodobało jej nowym gospodarzom, gdyż zaraz sprowadzili ją do "optymalnej" dla nich pozycji. Jedynym dobrym punktem tego wszystkiego był fakt, że przynajmniej wzrok się jej nieco wyostrzył, ale nie spodobało się jej to co widzi. Szczekając zębami i próbując wyrównać swój oddech po kontakcie z zimną wodą poczynała sobie zdawać sprawę, że jest całkowicie zdana na łaskę trzech "karków". I chyba właśnie w tym momencie, pierwszy raz w życiu, zaczęła się bać o swoją skórę. Nie byłaby jednak sobą, gdyby ugryzła się w język.
- W...wie...wiesz... Probl...emy z tego typu sp...rawami. Jeden na pięci...u mężczyzn ma problem...y ze swoim. Swoim sprzętem. - Odezwała się do "trójki". Miało to zabrzmieć hardo, ale biorąc pod uwagę swój żałosny stan i szczękające o siebie zęby było... żałosne. Nawet ona musiała to przyznać, w głowie brzmiało to jej lepiej. Jeśli nawet język odmawiał jej posłuszeństwa, to chyba lepiej było się zamknąć i iść na "współpracę". - T...ten facet? J... ja go p...prawie ni... znam. S-serio. N...nna Hoth... nad...nadał sygnał s.o.s... ssstatek się rozbił. Za...brałam go. Zapłacił... I...i poszedł. Michael... Nazywał się tak. - Mówiąc to cała dygotała z zimna.
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 209
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 26 Kwi 2019, o 20:23

- Harda, harda a szczeka jak najgorszy psiur z podmiasta Taris. - zaśmiał się trzeci jegomość, strzelając z otwartej ręki w twarz Trouble. Mężczyzna miał cholernie ciężką rękę, gdyby cios był zadany z pięści dziewczyna najprawdopodobniej straciłaby przytomność i kilka zębów, a tak jedynie coś chrupnęło jej w żuchwie.
- Dość! Ona musi mówić, jeszcze przez chwilę. - przerwał zabawę szef - Hoth mówisz. To już coś, myślałem jednak że nie będziesz współpracować a tutaj proszę, miłe rozczarowanie.
- Ruda musiała ją dobrze zadowolić, inaczej nie byłaby taka rozmowna. - dodał drugi z zamaskowanych, próbując dobudzić Doris - Wstawaj szmato!
- Michael, Michael trochę mało! Jak się nazywał, nazwisko, pseudonim. Ile zapłacił i gdzie te kredyty? - kontynuował przesłuchanie, gdy z drugiej strony pokoju słychać było stęknięcie kelnerki, która była w podobnej sytuacji co Sathine. Kto by pomyślał, że jeszcze osiem godzin temu obie dziewczyny były w diametralnie innym położeniu.
- Szefie obudziła się.
- No kurewko, twoja nałożnica się obudziła, więc lepiej jeszcze raz przemyśl wszystko co wiesz bo inaczej... - "dwójka" wyciągnął z kabury blaster i wycelował w kierunku rudowłosej - Sama widzisz.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6501
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez Trouble » 26 Kwi 2019, o 20:49

I za swoje szczekanie dostała... Trouble poczuła i usłyszała jak coś niemiło chrupnęło jej w żuchwie. Ał. Zabolało i to cholernie mocno. Dziewczyna poruszyła szczęką i jęknęła. Kurwa... Dawno tak nie dostała w mordę. Cofnęła też co myślała wcześniej. To ten typ by wepchnął jej zęby do gardła, nie ona jemu...
- D...daj...cie jeeej spooookój. Ooona nnnic n... nie wie. - Mówiła z trudem z powodu zimna i bolącej ją gęby. W myślach zaś przeklinała pierdolonego Michaela i całego gówna w jakim się przez niego znalazła. I jeszcze Doris... Przebywanie w jej obecności pociągało za sobą kłopoty dla wszystkich. - Nnnie wiem o niiim nic. Na... na... prawdę. Nie chciał nic... nic... nic o sobie mówić. - Wydukała z trudem. - Ni... nic nie zapł... zna... znaczy nie kredytami. O...oddał mi swó... swój ładunek. Skrzynie. Z suszonymi owocami... - Zatrzęsła się z zimna. - Al... ale coś kręcił... Nnie wiem co... Chhyba go szuuukają... - Zaśmiała się ze swojego stwierdzenia. - - Niiie tylko wy... Kim... Kim wy w ogóle jesteście?
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 209
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: [System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 26 Kwi 2019, o 21:53

Gdy Trouble kończyła ostatnie pytanie, rozwścieczony szef grupy skinął jedynie głową. Sekundę później do uszu dziewczyny doszedł stłumiony dźwięk strzału z blastera, który dosięgnął piersi Doris. Rudowłosa kelnerka nie zdążyła nawet krzyknąć i bezwładnie wraz z krzesłem przewróciła się na podłogę.
- Jeden zero, gramy dalej... - mruknął dowódca przestępców, gdy w drzwi pokoju ktoś zapukał.
- Dorothy domyślam się, że zaspałaś albo zapiłaś, dlatego przestawiłem ci zmiany. Przyjdź dzisiaj na popołudniówkę... - odparł głos zza drzwi, a następnie musiał ruszyć wzdłuż korytarza.
- Cholera ludzie wstają, późno jest... - burknął "dwójka" zerkając na chronometr - Likwidujemy?
- Kurewko, potraktuj to spotkanie jako ostrzeżenie. Ostatnie ostrzeżenie. - zawyrokował boss - Schowaj ten blaster. Ona i tak będzie musiała wytłumaczyć się z zabójstwa pracownicy kantyny.
Mężczyźni stanęli nad leżącą i skrępowaną Sathine. Jeden z nich wepchał jej blaster do dłoni odciskając jej ślady. Teraz była ostatnią osobą, która trzymała broń w rękach. Na odchodnym "trójka" zlustrował blade ciało Sathine i po raz drugi zdzielił ją po twarzy, by następnie pomacać ją po narządach rodnych.
- Pierdole ty się nigdy nie zmienisz... Nigdy ci się nie podoba, a masz na nią ochotę. - rzekł z dezaprobatą "dwójka".
- Koniec tego, kończymy kurwa! - zarządził szef, karcąc wzrokiem "trójkę", będącego najpewniej gwałcicielem - Innym razem sobie poużywasz.
- No dobrze i tak mi się nie podobała...
Trójka bandytów chwilę nasłuchiwała odgłosów z korytarza, po czym opuściła pomieszczenie. Naga Trouble w kiepskiej kondycji fizycznej i przede wszystkim psychicznej pozostała na łóżku ze stygnącym ciałem Doris na ziemi. Choć dziewczyna była lekkoduchem, to wydarzenia dzisiejszego poranka, na pewno nie mogły pozostać bez wpływu na jej psychikę. Każdy, nawet najtwardszy człowiek miał jakąś granicę. Pytanie czy Sathine właśnie doszła do tego punktu czy może jednak pozostały w niej zapasy siły by przezwyciężyć owe doświadczenia.
Niecałą, standardową godzinę później do pokoju ktoś cicho zapukał, raz, drugi, trzeci. W końcu drzwi otworzyły się, a w progu stanął nie kto inny, jak Koltri.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6501
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [System Bettel] Kosmoport Zatoka Asteroid

Postprzez Trouble » 27 Kwi 2019, o 09:11

Trouble nawet nie krzyknęła zaszokowana tym, że bez mrugnięcia okiem zastrzelili Doris. Nie mogła uwierzyć. Patrzyła się tylko tępo jak gdyby jej mózg starał się przyswoić informacje, które do niego właśnie docierały. Zabili ją... Tak po prostu do niej strzelili. Jeden strzał i jej nie było. Oni strzelali... Oni... Ale czuła się jakby to ona pociągnęła za spust. Dziewczyna zabiła kilku ludzi w ostatnim czasie, widziała śmierć i dziwaczne rzeczy, wyobrażała sobie nawet jak zatłucze zabójcę swego ojca, choć nigdy nie wyszło to poza strefę mglistych planów, ale zabójstwo z zimną krwią było czymś innym. Czymś tak nieludzkim... Aż ją skręciło w żołądku na widok martwej Doris, choć nie była pierwszym trupem którego widziała. A może po prostu bała się, że teraz nadejdzie jej kolej? Nagle do pokoju ktoś zapukał i Trouble aż podskoczyła w szoku, kierując swój wzrok na drzwi. Wahała się czy nie krzyknąć, ale wtedy nie minęłaby nawet sekunda, a by ją rozwalili. Jak Doris... Tak więc tym razem, być może rozsądnie, ugryzła się w język i liczyła na niełaskę bandziorów. Zaraz jednak serce omal nie wyskoczyło jej z piersi ze strachu, gdy "drugi" zapytał się, czy mają ją zlikwidować. Zlikwidować!? Chyba jednak mogła krzyczeć. Po chwili jednak mogła odetchnąć z ulgą. Tak jakby z ulgą.
- Jakiego zabójstwa... ? - Powiedziała głucho z głupią miną, ale zaraz wszystko miało zostać jej zademonstrowane. Wcisnęli jej blaster do ręki i odcisnęli na nim jej palce. Nawet się nie stawiała, wykręciliby jej rękę lub złamali... Na odchodnym zaś jeszcze raz dostała w mordę i znowu poczuła jak coś jej się przemieszcza w szczęce i w niej chrupnęło. Chyba nawet poczuła, że gdzieś tam z tyłu rusza się jej ząb. Natomiast z całą pewnością poczuła jak jeden z mężczyzn bezceremonialnie wsadził łapsko między jej nogi. Dziewczyna szarpnęła się żeby odsunąć się od niego jak najdalej. "Szczęśliwie" dla niej jedynie na takowym macanku się skończyło... Zresztą szybko, gdyż było im nie po drodze zostawać tutaj ani chwili dłużej by sobie na niej poużywać. Trouble została sama...

... z trupem w pokoju, kajdankami na nogach i rękach, naga. Dziewczyna wciąż czuła zimno. Dygotała. Być może nawet częściowo ze strachu, a częściowo z obrzydzenia. W stosunku do tamtych mężczyzn, do siebie. Przed oczami stanął jej na moment obraz zabrackiego dziecka z Nal Hutty, na który teraz nałożył się obraz Doris, a po jej twarzy pociekło kilka łez. Dziewczyna zwinęła się w kłębek na łóżku. - Przepraszam... - Wychlipała. - Przepraszam, przepraszam... - W tym momencie miała dość. Była zmęczona, obolała i czuła się jak śmieć. Z pewnością słusznie. Po prostu leżała, zwinięta na łóżku i miętosząc pościel, raz po raz zaciskając i otwierając pięść. Ile by dała żeby na moment znów stać się małą dziewczynką z Tatooine, żeby jej ojciec żył... Nie był dobrym człowiekiem, zawsze o tym wiedziała. Ona też nim nie była. Zostawiała za sobą szlak zniszczenia i śmierci... Ale jej ojciec, jej ojciec by coś powiedział. Zrobiłby coś. Rąbnął ją w łeb otwartą dłonią, potrząsnął nią i kazał wziąć się w garść. Trouble pociągnęła nosem. Nie mogła przecież tu tak leżeć... Albo i mogła. Czekać na nieuniknione. Ktoś w końcu by tu przyszedł, zastając dwie nagie kobiety skute kajdankami. Jedna z nich martwa, a druga dygocząca z zimna i przetrąconą facjatą.
Nagle ktoś zapukał do drzwi. Raz, drugi, trzeci. Trouble drgnęła. Nie wiedziała czy przysnęła zmęczona, czy może jej myśli zabrały ją gdzieś daleko od miejsca w którym się znajdowała. Nie wiedziała też do końca ile czasu minęło. W końcu jednak drzwi stanęły otworem, a w nich pojawił się Jawa. Czy aby był to jedyny uśmiech losu jaki miała dostać w ciągu tych ostatnich dni? Czy może będzie jak z Aaylą na Nal Huttcie, która w najgorszej dla niej chwili ją opuściła... Cóż, nie mogła mieć tego jej za złe. Sama wplątała się w to gówno. Teraz jednak było inaczej, to nie była jej wina! To wina Michaela! Nie jej! Trouble widziała jak Koltri stoi w drzwiach i ogarnia burdel jaki ma tu miejsce. Rzeczy jej i Doris na podłodze, leżący na ziemi blaster, martwa kobieta na ziemi, ona na łóżku... Co mu powiedzieć, jak się tłumaczyć, jak...
- Koltri... Po prostu... Po prostu mi pomóż, proszę... - Powiedziała do niego zbolałym głosem. Nie wiedziała nawet jak się zabrać za tłumaczenia. Co miała mu mówić? Rzucić się z opisaniem całej historii? Oh, z pewnością Koltri zaraz wybuchnie. Zacznie pokrzykiwać albo wyleci stąd i sprowadzi "pomoc"... - Po prostu mi pomóż...
Image
Dwukrotnie odznaczony za męstwo w boju...

Wyrazy sympatii od forumowego kupotocza - Quorn Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 209
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Następna

Wróć do Zewnętrzne Rubieże