Content

Zewnętrzne Rubieże

[Zygerria] Na ratunek

Image

[Zygerria] Na ratunek

Postprzez Mistrz Gry » 29 Gru 2018, o 22:53

Akcja przenosi się z [LH Duch] - Na ratunek.
Zygerria była nowoczesną i prosperującą planetą. Układy z Imperium Galaktycznym oraz powszechna dostępność taniej siły roboczej robiły swoje. Teraz odzyskiwała swą dawną chwałę. Odnowiono kilka z obozów dla niewolników rozsianych po północnych płaskowyżach. Tak jak przed dziesięcioleciami, barki łowców niewolników powracają na planetę z ładowniami pełnymi świeżego towaru. Zygerriańska Gildia Handlarzy Niewolników wydała rekordową liczbę licencji na prowadzenie łowów. Królowa zarządziła renowację królewskiego pałacu. Poza masową sprzedażą niewolnych robotników dla korporacji górniczych, przemysłowców i agencji rozrywkowych na planetę powróciła również sprzedaż towaru luksusowego. Na mocy prawa Gildia przekazuje królowej najlepszych niewolników z przeprowadzanych łowów. Na dyskretnych aukcjach w bogato wyposażonych lożach sprzedaje się kochanków i kochanki, spełniających każdą zachciankę, wysoce wykwalifikowanych asystentów i asystentki do zarządzania biurami i majątkami, opiekunów i nauczycieli dla dzieci klientów, ochroniarzy i gladiatorów. Agava wyszła z nadprzestrzeni wystarczająco daleko by Caleb mógł wybrać miejsce lądowania. Prócz stolicy miał do wyboru jeszcze kilka lokalizacji. Wyżynę Drukarg pełną obozów łowców niewolników i szemranych biznesmenów. Miasto Midei, w zachodniej hemisferze zamienione w labirynty pełne zagadek i śmiertelnych przeszkód, w których ścigają się ku uciesze turystów specjalnie hodowani i przeszkoleni do tego celu niewolnicy. Czy też Cytadelę Tiryns w prowincji wschodniej pełną tłumów przybyszy spragnionych widowisk na nowo otwartej arenie gladiatorów.

Po drodze miał do pokonania całkiem silne siły obrony planetarnej, może nie dysponujące najnowszym sprzętem ale wystarczającym do zestrzelenia korwety, oczywiście o ile uda im się wykryć niewielki statek. Caleb doskonale wiedział, że Zygerrianie nie przepadają za Jedi i ich kontrola poziomu midichlorianów jest całkiem szczelna. Jednostka wisiała w przestrzeni a jej załoga czekała na rozkazy. Jedi nie wiedział dokładnie gdzie jest obecnie Shiris, ostatnia wizja była głównie przekazem bólu, kobieta została za coś ukarana, ale nie zdołał się z nią skontaktować. Być może była nieprzytomna. Oczywiście można było zaczekać na orbicie, lecz wówczas ryzyko wykrycia przez patrolowce znacznie wzrastało.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6250
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Zygerria] Na ratunek

Postprzez Caleb Quade » Wczoraj, o 00:56

Wyjście z nadprzestrzeni w bezpiecznej odległości od planety pozwalało dograć szczegóły planu... tudzież obmyślić więcej jego koncepcji. Quade miał ich kilka i pod dalej rozgrywające się wydarzenia, zamierzał wybrać najlepszy wariant planu. Lub całkowitą improwizację. Nie widział co przyniesie los, Moc też nie była skora ażeby mu w tym pomóc. Nigdy nie parał się zgłębianiem tej natury Mocy toteż pretensje o brak wskazówek mógł mieć tylko do siebie. Od zawsze przedkładał praktyczne i militarne aspekty Mocy ponad te mistyczne. Teraz się to mściło.
Jedi stał przy stole taktycznym przyglądając się sylwetce Zygerri i zaznaczonym punktom świetlnym, które wskazywały możliwe warianty lądowania. Agava była jednym z mniejszych okrętów w swojej klasie, ale i tak wystarczająco dużym ażeby przyciągać znaczącą uwagę. Brak kontaktu ze strony Shiris był dodatkowym utrudnieniem - Mistrz nie był pewien gdzie zacząć poszukiwania. Komputer pokładowy pokazywał dostępne warianty i spośród nich Caleb postanowił wybrać Cytadelę Tiryns. Nowo otwarta arena gladiatorów musiała przyciągać spore tłumy, a najbogatsi lanniści na pewno chcieli utrzymywać swoich championów w należytej formie. Istniała szansa, że natrafi tam na ślad osoby, której szuka. Co prawda ostania wizja zawierała w sobie pałac i królową, ale nie zdecydowałby się walić prosto do stolicy. Wolał zacząć od środowiska, które w pewnym stopniu było mu znane - na laniu się po mordach znał się całkiem dobrze.
-Plan jest taki panowie. Postaramy się podejść od ciemnej strony planety, możliwie niezauważeni. Jeśli uda nam się przemknąć niepostrzeżenie, wylądujemy gdzieś w okolicach Cytadeli Tiryns. Zakamuflujemy statek i zaczniemy poszukiwania. A jeśli obrona planetarna wykryje naszą obecność, po prostu zrzucicie mnie na planetę w kapsule ratunkowej i zawiniecie się stąd gdzieś w bezpieczną przestrzeń. Pozostaniecie na nasłuchu i w razie potrzeby nadejdziecie mi z odsieczą. Brzmi jak plan, czyż nie? - powiedział do stojących przy nim dowódcy Agavy oraz Brimlocków.

***


Korweta zmierzała rozsądną prędkością w kierunku Zygerri. Korzystając z dobrodziejstw jakie dawał okręt zwiadowczy, niewielka jednostka pozostawała na nasłuchu i korzystała aktywnie z systemów utrudniających wykrycie. Załoga była gotowa do ewentualnego nieprzyjacielskiego przywitania - stanowiska ogniowe były obsadzone ażeby dać w razie potrzeby czas na wskoczenie do kapsuły ratunkowej i desant na powierzchnię planety. Quade raz jeszcze spróbował nawiązać kontakt z zaginioną Jedi:

"Shiris... usłysz mnie... Shiris..."
Image
Image
Awatar użytkownika
Caleb Quade
Gracz
 
Posty: 344
Rejestracja: 31 Gru 2012, o 00:10
Miejscowość: Kielce


Wróć do Zewnętrzne Rubieże