Content

Zewnętrzne Rubieże

[Taris] We mgle

Image

[Taris] We mgle

Postprzez Mistrz Gry » 1 Mar 2018, o 22:34

Image

Taris, choć minęło sporo czasu od zniszczeń na jej powierzchni to niewiele się zmieniło przez te parę tysięcy lat. Niewiele osiedli, dzielnic zostało odbudowanych. Nie rozwiązano problemu zmutowanych raghuli. Piraci, przemytnicy, tutejsi mieszkańcy, siły wojskowe i cała reszta śmietanki galaktycznej egzystowała w mniejszym lub większym stopniu na tej planecie. Albo próbują z niej uciec po ostatnich wydarzeniach z plagą i nałożoną kwarantanną… albo jak niektórzy szaleńcy próbują na Taris się dostać by położyć swoje łapska na tutejszych porzuconych rzeczach.
Ty nie należałeś do żadnej z tych grup. Wadliwie działający hipernapęd wyrzucił cię na orbitę Taris, gdzie ostrzelany przez myśliwce kordonu kwarantanny, we własnej uszkodzonej maszynie która ciągnąc za sobą smugę dymu mknęła nieuchronnie ku powierzchni globu. Połowa kontrolek na panelu lśniła czerwienią, zaś komputer wyrzucał z siebie kolejne piskliwe komunikaty dotyczące uszkodzeń. Szczęściem stery jeszcze działały oraz był dzień i chyba tylko temu zawdzięczałeś, że nie rozbiłeś się po drodze o żaden szczyt górski, wyższą ruinę czy w końcu wierzchołki drzew. Co nie do końca pomogło, bowiem ostatecznie przeorałeś spory kawałek podmokłej zdaje się ziemi, wzbudzając przy okazji fontanny wody i błota w powietrze i na owiewkę kabiny, by ostatecznie zatrzymać się na brzegu jakiegoś stawiku.

Image

Przetrwałeś, choć nie wiedziałeś w jakim stanie jest twoja jednostka latająca, ani tym bardziej gdzie do stu spalonych generatorów się znajdujesz dokładnie. Budowli czy też ruin minąłeś parę podczas tego lotu ku ziemi, ale czy były dla ciebie przydatne...

Witam na wiecznie przeklętym Taris i udanej rozgrywki XD
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] We mgle

Postprzez Sskirt » 1 Mar 2018, o 23:50

Image
Co to za planeta?
Image
Co to za zadupie?

Tak właściwie można by podsumować operacje logiczne, jakie odbyły się w procesorach IG-102 po zarycia i zatrzymaniu się na powierzchni planety. Statek będzie prawdopodobnie już niedziałający, ba nawet nie do naprawy, ale oceni to lepiej, gdy już się z niego wydostanie. Gdzieś tu... , gdzieś tu musi być dźwignia do odstrzelenia owiewki, która prawdopodobnie nie będzie się chciała odczepić ręcznie przez poddanie jej wysokim temperaturom podczas wchodzenia pod niewłaściwym kątem w atmosferę planety. W czasie przeglądania kontrolek, wajch i guzików na konsolecie, szukając tego ze znajomym symbolem, analizował materiały graficzne, jakie zebrał podczas walki w przestrzeni, aż do lotu do tego miejsca, szukając jakichś większych skupisk budynków. Ostatecznie najpierw chciał spróbować klasycznego otwarcia owiewki myśliwca, jeśli się nie uda przejdzie do argumentów siłowych.
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 117
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: [Taris] We mgle

Postprzez Mistrz Gry » 2 Mar 2018, o 12:09

Analiza materiałów graficznych z walki wskazywała na dość sporą ilość dużych jednostek krążących wokół planety, ze wsparciem myśliwców. Ewentualne wyloty z planety mogły zatem być równie trudno jak na nią przeloty, o czym zresztą się przekonał na własnym metalicznym korpusie.
Owiewka zadziałała bez problemów, na zasadzie starego dobrego mechanizmu co zaoszczędziło ci sporo czasu i dało lepszy widok na okolicę.Stając na kadłubie myśliwca mogłeś lepiej się rozejrzeć by podsumować zebrane podczas lotu dane. I wbrew początkowemu niezadowoleniu nie były tak złe, choć wymuszały różne niewygodne w tej chwili opcje.
Wylądowałeś na południowej półkuli, z dala od głównych siedzisk organicznych istot, ale też do najbliższych zabudowań miałeś wedle tego co widziałeś około 50 klików, kierując się na północny wschód. Nie miałeś niestety żadnego pojazdu, przez co droga mogła ci zająć trochę dłużej. Sam podmokły las też nie wydawał się zbyt wielki, co mogło sugerować mniejszą szansę na natknięcie się na groźniejsze gatunki lokalnej fauny.
Spojrzałeś na myśliwiec oceniając jego stan. Wyglądało na to, że dałoby się go naprawić, gdybyś miał pod ręką dostęp do dźwigu i części zamiennych – podwozie, uszkodzone lewe płaty oraz dziób, ślady po ostrzale. Na krótszy okres czasu należało by go porzucić i szukać innego środka transportu, na dłuższy – jeszcze coś można było z niego wykrzesać.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] We mgle

Postprzez Sskirt » 2 Mar 2018, o 22:24

Mogło być gorzej..., mógł wylądować w tym stawidle, które znajdowało się przed nim, a wtedy szanse na wyjście bez szwanku mocno by się zmniejszyły. Stojąc na kadłubie dokonał zlustrowania najbliższej okolicy. Błoto, błoto i jeszcze trochę mułu. Nie dostrzegł zagrażających mu przedstawicieli lokalnej fauny czy flory, ale pozory mogły mylić. Lustracja pozwoliła mu zlokalizować względnie suchą polankę we względnie niedużej odległości od miejsca "lądowania". Przejście tych około 50 klików, które miał do najbliższych zabudowań i powrót przy tych warunkach terenowych zajmą mu pewnie około 2 dni, przy czym niedokładność tego wyniku była dosyć duża. Przez ten czas jego jednostka może równie dobrze wyparować, skorodować, zatonąć albo coś w podobie. Podejmie środki zaradcze przeciwko przynajmniej części z tych możliwości.
Spróbuje zaciągnąć, bo jego podzespoły nie były przewidziane do operowania takimi ciężarów, statek na wysepkę, co by uchronić go przed przynajmniej częścią warunków środowiska, w końcu być może uda mu się tu wrócić. Podczas samego przemieszczania podwozie jednostki może doznać co prawda dodatkowych uszkodzeń, ale cóż, i tak było do wymiany.
Droid zeskoczył z myśliwca z efektownie łopotającą za nim piaskową peleryną.
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 117
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: [Taris] We mgle

Postprzez Mistrz Gry » 5 Mar 2018, o 13:00

Lekki chlupot dało się słychać gdy twoje stopy uderzyły o podłoże, nie zagłębiając się jednak więcej niż pół stopy. Nie zanurzały się też głębiej co wskazywało na brak grząskiego gruntu. Teren zatem wydawał się sprzyjać twemu planowi przeciągnięcia myśliwca na lepszy grunt - mniejsze jego opory dawały większą trochę szybkość poruszania się i przesuwania ciężaru.
Zacząłeś zatem swoją pracę, nie nękany przez żadne większe stworzenie. Z daleka tylko czasami pojawiło się coś małego zaciekawionego twoim widokiem, by po chwili ulotnić się gdzieś wśród roślinności. Czas mijał nieubłaganie i wkrótce nastał zmrok, co tobie niezbyt przeszkadzało a do upragnionej "wysepki" miałeś jeszcze kawałek. Wtedy też usłyszałeś cichy trzask łamanej gałązki, obróciłeś się odruchowo w tamtym kierunku by ujrzeć mężczyznę o zielonej skórze, w płaszczu ochronnym i z blasterem w dłoni.

Image

Ten spoglądał na ciebie poprzez skaner na głowie przez chwilę.
- No proszę, nie spodziewałem się takiego znaleziska w pobliżu miejsca kraksy. A gdzie twój pan droidzie? - odezwał się w twoim kierunku z pytaniem, spoglądając też na boki jakby się rozglądał za twym właścicielem.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] We mgle

Postprzez Sskirt » 5 Mar 2018, o 22:33

Baza danych podsunęła mu informacje, że obecny tutaj mężczyzna należy do rasy Mirialan, wyposażenie wydawało się przystosowane do środowiska, zdawało się, że obcy ma wprawę w poruszania się po nim. Przemawiał za tym fakt, że jednostce umknął moment jego przyjścia. Nastąpienie przez niego na suchą gałązkę na mokrych moczarach, nie mogło być wobec tego zupełnym przypadkiem, chciał na siebie zwrócić uwagę, więc zapewne po prostu nie miał złych zamiarów. Najwidoczniej nie wiedział z kim/z czym ma do czynienia. Liczy na odpowiedź, a pytanie sugeruje, że potrzebuje kompetentnej osoby do dyskusji, on czegoś chce...
Nie wydawał się zagrożeniem dla robota, a przynajmniej nie stwarzał takiego pozoru, taki blaster nie powinien mu w razie czego wystarczyć. Dokonał jeszcze pomiaru odległości między nimi.
Droid wykonał bliżej niezidentyfikowany ruch manipulatorem wskazujący w kierunku, z którego ciągnął jednostkę. Sam zaczął dyskretnie się przemieszczać w takie miejsce, ażeby myśliwiec oddzielał go od przybysza.
- Ja jestem niezależny - wyartykułował automat z naciskiem na ostatnie słowo - Jeślibyś nie zauważył to jest jednostka jednoistotowa. Czego chcesz? - dopowiedział.
Żeby jeszcze droidowi, oprócz dyskretnego przemieszczenia, udało się nieomal równie dyskretnie otworzyć składzik swojego stateczku... .
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 117
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: [Taris] We mgle

Postprzez Mistrz Gry » 5 Mar 2018, o 23:01

- Niezależny? Naprawdę? Ha, dawno nie widziałem jednostki która by taka była. - usłyszałeś w odpowiedzi, jego blaster powędrował do kabury na biodrze. Biorąc pod uwagę panujący półmrok oraz używanie gogli, chyba nie do końca zdawał sobie sprawę z twoich poczynań i ruchów. A może zdawał się je ignorować?
- Dostrzegłem spadający pojazd i sądziłem że uda mi się wyciągnąć z wraku parę przydatnych elementów do mojego własnego. A to co ciągniesz nie wydaje się być chyba zdolne znów do latania. Może zatem dogadamy się co do jego części? - chyba znałeś już odpowiedź na twoje rozważania, za to pojawiały się nowe pytania i możliwości przed tobą. Dogadać się z nim, samemu zdobyć jego statek gdziekolwiek by był, zignorować rozmówcę i działać dalej samemu, a może jeszcze inna opcja? Kalkulowałeś w opcjach, które zdawały się być dla istot organicznych niedostępne.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] We mgle

Postprzez Sskirt » 6 Mar 2018, o 17:56

Maszyna mimo wszystko nie straciła czujności po schowania przez Mirialanina broni, nawet ją wzmogła, bo o ile wcześniej ignorował część dźwięków i ruchów środowiska, przez duże i względnie stałe ich natężenie, teraz znowu zaczął być na nie uważny, żeby wyłowić z nich coś potencjalnie ważniejszego, wystarczy, że raz dał się podejść.
- Może i się dogadamy - krótka pauza - ale najpierw chciałbym usłyszeć jaką masz koncepcję na przedarcie się przez blokadę planetarną złożoną z Gwiezdnych Niszczycieli w asyście myśliwców?
Co jak co, ale pomaganie głupcom się jednostce nie kalkulowało, teraz przybysz musiał udowodnić, że nie zalicza się do tejże grupy. Niech się tłumaczy a droid zajrzy w tym czasie do składzika myśliwca.
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 117
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: [Taris] We mgle

Postprzez Mistrz Gry » 7 Mar 2018, o 00:35

Mężczyzna podszedł już śmielej bliżej ciebie i twojej maszyny, by przyjrzeć się wam lepiej. Odsunął też z oczu gogle a zamiast tego wyciągnął z torby większą latarkę i uruchomił ją by oświetlić wrak.

- Wszystko zależy od kilku czynników i właściwego umiejscowienia wszystkich elementów w czasie. Odpowiednia zasłona dające dość czasu na dokonanie obliczeń, wystarczająco mocne tarcze by wytrzymać te cenne sekundy ewentualnego ostrzału. Sprawne silniki, informacje na temat umiejscowienia głównych okrętów blokady. Sporo jest tego, ale mam odpowiedni plan wdrażany od dłuższego czasu. - osobnik sprawiał wrażenie zorganizowanego, ale też za dużo gadającego. Oświetlał sobie kadłub myśliwca, obchodząc go i zaglądając do środka, na silniki.
- To jak będzie? Jeśli się zgodzisz to jutro przewieziemy przydatne elementy z tego wraku do mojego lokum. Po nocy nie ma co chodzić bo jeszcze natkniemy się przypadkiem na dużego Wulgo. Tak, on zawsze jak się pojawi to sprawia problemy.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] We mgle

Postprzez Sskirt » 7 Mar 2018, o 19:55

Jego oprogramowanie zidentyfikowało osobnika jako niepoprawnego optymistę ze skłonnościami do nadmiernej paplaniny. Przynajmniej wykazywał zorganizowanie i planowanie, które były na zaskakująco wysokim poziomie, jak na istotę organiczną.
Jednostka wydobyła ze schowka elektropałkę i wykonała nią kilka obrotów, jakby dla rozruszania wszystkich połączeń na całej długości manipulatora.
- Nie takie problemy już przy pomocy tego rozwiązywałem - odparł droid - Czym właściwie jest duży Wulgo i dlaczego tak się go obawiasz?
Nie żeby go to ciekawiło, system nie wykazywał ciekawości, ale należało znać potencjalne zagrożenia w okolicy. Automat dał organicznemu czas na odpowiedź, choć nie zwykł dawać im czasu ani na namysł, ani na gadulstwo. Że też upadł tak nisko, aby musieć dogadywać się z jednostkami biologicznymi.
- Wracasz teraz do swojej bazy wypadowej?
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 117
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: [Taris] We mgle

Postprzez Mistrz Gry » 7 Mar 2018, o 20:30

Miralianin wielce był skupiony na twoim myśliwcu, przy okazji pod nosem mamrocząc coś co mogło brzmieć jak wymienne modulatory, zapasowe przesyły, rezerwa mocy. Po chwili zwrócił znów na ciebie uwagę, prostując się znad silników.
- Wulgo, tak. Miejscowi go niegdyś tak nazwali. Ja go osobiście nie widziałem, ale widziałem ślady jego bytności. Z opisów to podobno jakiś większy rakghoul. Ale wydaje mi się, że to jakaś odmiana większa nexu'a. W każdym razie on lubi podobno polować na wędrujących po nocach. - mężczyzna ściągnął plecak i zaczął wyciągać z niego jakieś małe urządzenia. - Do obozowiska wracamy z rana, tak. Już za późno na wędrówki, za niebezpiecznie. Gdybym miał ciężki pojazd pod ręką to tak, można by. Ale tylko ścigacz kawałek stąd. A po nocy, łatwo się zgubić w tych rejonach. Ale za lasem już spokój, tak.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] We mgle

Postprzez Sskirt » 7 Mar 2018, o 22:44

Typowe u organicznych, zgubiliby się i na prostej drodze, a gdzie dopiero w nocy. Przynajmniej zabrał się za coś pożytecznego, zamiast zadawać pytania. Fakty, że mówił koniec swojej wypowiedzi bardziej do siebie niż do niego oraz sam sobie potwierdzał, były co najmniej niepokojące i wskazywały, iż obcy może mieć pewne problemy psychiczne lub zbyt długo siedział sam w dżungli. Okaże się później, gdy droid poczyni pewne obserwacje w wymiarze czasowym.
- Na jakiej planecie właściwie wylądowałem? - wypadałoby, żeby automat wreszcie dowiedział się co to właściwie za planeta i jak daleko stąd do... dokąd? Właściwie nie wiedział gdzie, wszędzie będzie bliżej, gdy nie będzie cię już od tego miejsca oddzielać blokada planetarna...
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 117
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: [Taris] We mgle

Postprzez Mistrz Gry » 7 Mar 2018, o 23:43

Mężczyzna wyciągnąwszy parę urządzeń wyglądających na małe czujniki na trójnogach i zaczął je rozstawiać w promieniu około dwudziestu metrów od myśliwca, w równych odstępach. Cztery sztuki, które następnie aktywował.

- Nie wiesz gdzie wylądowałeś? Dziwne, sądząc po twojej trajektorii spadania można by pomyśleć, że specjalnie chciałeś tutaj dotrzeć. Tak, wylądowałeś na Taris. Spodziewałem się więcej rozsądku u droida, ale chyba musiałeś mieć jakieś dziwne plany, tak. Nikt tutaj nie przybywa z własnej woli. - ostatnie zdanie mówił już do siebie chyba, wyciągając z plecaka dodatkowo mały panel i wklepując w nim jakieś komendy. Pomiędzy urządzeniami na chwilę błysnęły cienkie linie energii, by zniknąć tuż po tym. - Tak, bezpieczni już jesteśmy. Ty czuwać będziesz, snu wszak nie potrzebujesz jako maszyna. A jutro pracowity nas dzień czeka, tak pracowity.
Miralianin zaczął też rozkładać sobie podręczne posłanie w pobliżu skrzydła myśliwca, mała przenośna lampka dająca niewiele światła, ale na tyle by osobnik mógł widzieć co robi, a dokładniej co właśnie chyba zamierzał zjeść.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] We mgle

Postprzez Sskirt » 9 Mar 2018, o 01:44

Cóż, nie pozostawało mu prawie nic innego, niż rzeczywiście warta obozowa. Sam pewnie byłby w stanie zajść w nocy gdziekolwiek objuczony czymkolwiek, ale teraz prościej było zaczekać na ponowną aktywność Mirialanina. Jako iż szkoda było strzępić wokabulator na dalszą konwersację, postanowił przeprowadzić praktyczne testy. W miejscu, gdzie między jednym czujnikiem a drugim przechodziły wcześniej cienkie linie energii, dokonał zamaszystego ruchu wyłączoną pałką ze stopu phrik, tak, aby na pewno objąć miejsce, gdzie linia wcześniej występowała. Gdy się upewni, jakie będą tego efekty i jakie są zabezpieczenia, będzie mógł przejść w stan czuwania, podładowując się uprzednio z jednej z dwóch baterii obecnych w składziku myśliwca.



Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 117
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: [Taris] We mgle

Postprzez Mistrz Gry » 9 Mar 2018, o 11:55

Miralianin po swoim posiłku zaciągnął na siebie materiał i już wkrótce spał, a tobie pozostawała warta i oczekiwanie do rana, które miało przynieść wiele odpowiedzi. Ty zaś nie mając nic innego do roboty zabrałeś się za testy. A te przyniosły niespodziewany efekt, bowiem zamiast ewentualnego pokazu laserowych strzałów dał się słyszeć dźwięk, silny i świdrujący. Gdybyś był organiczny zapewne sprawiłby ci spory ból i teraz spojrzałeś na miralianina, który o dziwo spał dalej. Wyglądało na to, że dźwięk był słyszalny tylko na odpowiedniej wysokości, niedostępnej dla humanoidów ale raczej skierowanej do zwierząt. Prosty i skuteczny system odstraszający. Pozostawało ci zatem czekanie i podładowanie baterii.

Noc minęła bez problemów i nawet żadne zwierze nie pojawiło się w zasięgu systemu rozstawionego wokół. Miralianin obudziwszy się po krótkiej chwili z werwą zabrał się do pracy, ściągając i wyłączając czujniki, pakując się.
- Poczekaj tutaj zatem, a ja zaraz wrócę z pojazdem. Tak, a potem zabierzemy części i ruszymy do mojej placówki. - rzekł do ciebie mijając cię i kierując się szybkim krokiem na północ. Nie minęło może pół godziny, gdy dał się słyszeć dźwięk speedera, który przyleciał jakoś mieszcząc się między większymi drzewami i ocierając się o krzaki i wykroty. Dało się zauważyć, że też o coś większego również musiał odbić. Może i był stary ale ciągle sprawny.

Image

Mężczyzna podleciawszy zatrzymał pojazd i wysiadłszy zgarnął skrzynkę z narzędziami. Wkrótce też zgodnie z tym co mówił dnia poprzedniego wymontował parę elementów z myśliwca, które jego zdaniem mogły się przydać przy jego własnym statku.
- Kto cię tak montował? Że też dali ci uprawnienia inżynierskie, no naprawdę to było oczywiste że zamiast normalnych pięciu lat nie wytrzyma nawet dwóch. Cholerni partacze. Ale czegóż można się spodziewać po tych mechanikach na zewnętrznych rubieżach. - słychać było narzekania przez cały czas pracy miralianina, który chyba w tej chwili niezbyt zwracał na ciebie uwagę. Gdy w końcu skończył "twój" myśliwiec był lżejszy o części hipernapędu, akumulatory, podzespoły sterujące, sporą ilość przewodów... Wszystko to zapakował na speedera, do którego też sam się wsiadł.
- Dalej, dalej, nie mamy czasu. Wsiadaj i lecimy, tak. - w głosie dało się słyszeć podniecenie i emocje. Dołożyłeś zatem i swoje rzeczy wyciągnięte ze składziku i ruszyliście.

Image

Podróż trwała niecałą godzinę, podczas której opuściliście rejon zalesiony, przelecieliście kawałek terenu wyglądającego jak łąki po czym zaczęliście się zbliżać do odległych wysokich zabudowań. Nie dotarliście jednak do nich stricte. Miralianin skręcił lekko by wlecieć między budynki czegoś, co mogło kiedyś robić za outpost lub mały port kosmiczny. A obecnie w sporej ilości obrośnięty roślinnością sprawiał wrażenie opuszczonego.
- Tak, dotarliśmy do domu. Witaj w mych progach. Ah, gdzież moje maniery. Jestem Severus Alavai, a jak mam się do ciebie zwracać? - odezwał się gdy zatrzymaliście się koło większego budynku i opuścił pojazd.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] We mgle

Postprzez Sskirt » 11 Mar 2018, o 16:32

Droid przez całą drogę zajęty był sporządzaniem mapy mijanego przez nich terenu, przez co nie starał się ani nawiązać konwersacji, ani tym bardziej zwracać uwagi na opłakany stan speedera. Ta jednostka zapewne pamiętała czasy sprzed powstania Federacji Handlowej. W końcu dotarli.
Robot miał nadzieję, że statek, którym obcy zamierza opuścić planetę jest w lepszym stanie, nie żeby miejsce, w którym miał być, dawało na to jakieś wielkie szanse. Wyglądało to zdeka jak bazy Separatystów na kompletnie niepotrzebnych i nic nieznaczących planetach. Zostawiało się garnizonoddział droidów, żeby móc ogłosić w holonecie, że kontroluje się kolejny system, a co się z nim stanie? A kogo to obchodzi, jutro będzie wyprodukowane następne 100 tysięcy droidów.
Maszyna wysiadła z pojazdu.
- IG-102 - tak, on nie potrzebował wyuzdanych zwrotów grzecznościowych, był najlepszy, miał swój cel główny i poboczne i nie liczyło się nic więcej, przynajmniej teraz. Po pauzie - A więc sprezentuj mi ten swój statek.
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 117
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: [Taris] We mgle

Postprzez Mistrz Gry » 11 Mar 2018, o 18:28

Alavai wysiadł ze speedera i podszedł do małego wózka grawitacyjnego, który podciągnął pod pojazd. Zaczął też na jego małą platformę ładować wszystko co przywieźliście, łącznie z twoimi rzeczami.
- IG-102, IG-102. Tak, gdzieś czytałem że walczyło ich trochę podczas niedawnej wojny. A może to była wcześniejsza wojna? Zresztą nieważne, miło poznać. - Severius opróżnił ładownie speedera i ruszył w kierunku budynku, który mógł się wydawać hangarem. Albo też przerobiony został do takowej roli. Podszedłszy do panelu na ścianie wcisnął kilka symboli i po chwili z grzechotem zaczęła się otwierać brama, rozsuwając się na boki. Oczywiście nie obyło się bez zgrzytów i blokowania się, ale ostatecznie w końcu stanęła otworem i twoim oczom ukazało się wnętrze, które poza różnym osprzętowaniem porozmieszczanym w środku mieściło również ów wspomniany statek.

Image

Na jednostce widoczne były elementy pożyczane z innych jednostek, jak na przykład kabina z przodu ewidentnie wyciągnięta chyba z jakiegoś myśliwca TIE i zaadaptowana do tego promu. Wedle twoich wstępnych obliczeń jeśli Severius nie dokonał dodatkowych modyfikacji, to przy skoku w nadprzestrzeń była spora szansa na zniszczenie całości.
- Proszę bardzo, oto moje maleństwo. Tak, potrzeba jeszcze trochę pracy przy nim, ale nie będzie problemu. Choć wygląda na to, że skoku będzie można dokonać tylko raz niestety. - rzekł miralianin podjeżdżając platformą w pobliże promu i zaczynając wyładowywać i segregować zawartość w kilka miejsc. - A jak tam twoje umiejętności? Byłbyś w stanie coś tutaj mi pomóc? Praca by szła szybciej z twoim brakiem ograniczeń czasowych i odpoczynkowych.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] We mgle

Postprzez Sskirt » 12 Mar 2018, o 17:32

Może i droid miał przypuszczenie, że w takim miejscu nie może się znajdować nic porządnej jakości, ale to nic, nie miało żadnego startu do tego co zarejestrowały jego fotoreceptory. To w ogóle nie nadaje się nawet, żeby latać w atmosferze planety, a gdzie dopiero wchodzić w nadprzestrzeń. Czeka nas dużo pracy.
- Moje umiejętności w zakresie reparacji i modyfikowania konstrukcji statków kosmicznych są dosyć poważnie ograniczone, trzeba przyznać, że w okresie swojej świetności nie byłem jednostką konserwacyjną - odparł automat - jednak jak na Twoje standardy potrafię szybko się uczyć i rzeczywiście nie imają się mnie limity czasowe i odpoczynkowe.
Maszyna przymierzyła się do obejścia jednostki wokół, w celu dokładniejszej analizy jej stanu.
- To sprezentuj, jak to twoje maleństwo prezentuje się wewnątrz. - dodał będąc przy włazie.
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 117
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: [Taris] We mgle

Postprzez Mistrz Gry » 12 Mar 2018, o 20:00

Severus pokiwał głową uważnie cię słuchając, ale też skrzywił się lekko słysząc o twoich brakach w umiejętnościach technicznych.
- Tak, tak. Dużo zatem nauki dla ciebie. Ale skoro jesteś maszyną to nie powinno być zatem dla ciebie problemu. Może nawet znajdę wśród tego co zebrałem jakieś programy techniczne do adaptacji. W innym przypadku będziemy musieli się wybrać po parę rzeczy do najbliższego osiedla. - skomentował twoją odpowiedź i zaprowadził cię do wnętrza promu. A te zaś wyglądało znacznie lepiej niż to co prezentował sobą prom na zewnątrz. Najwidoczniej musiał doznać uszkodzeń podczas lądowania, albo uczestniczyć w jakiejś walce po której został porzucony w tej placówce. W każdym razie w środku było sporo przestrzeni po usuniętych fotelach, w paru miejscach przymocowane były różne dodatkowe elementy mające najwyraźniej wspomagać całość podczas lotu. Dodatkowy komputer, akumulator, przymocowany na stałe i rozmontowany astromech, z którego biegły przewody do paru paneli pokładowych.

- Tutaj wszystko jest niemal gotowe. Brakuje jeszcze tylko paru elementów, które by przyspieszyły komputer hipernapędu, skróciły czas w jakim wykonuje obliczenia. Tak, szybkość potrzebna bardzo nam będzie. - zaczął znów wyrzucać z siebie słowa objaśniające co tutaj kombinuje.

- Severus!! Mam nadzieję, że przywiozłeś coś pożytecznego z wraku! Bo ten generator nie wytrzyma dłużej niż dwa dni! - dał się słyszeć podniesiony głos gdzieś od strony niedużej ładowni. A po chwili wyszła z niego twi'lenka o zielonym kolorze skóry, ubrana w strój bardziej przypominający te które noszą technicy. Choć i przy jej biodrze dało się dostrzec kaburę z blasterem.

Image

Dla ciebie była kolejnym organicznym osobnikiem, ale dla Severusa musiała być chyba czymś więcej bowiem odwrócił się do niej z uśmiechem.
- Ah droga Amek'tihu. Patrz kogo znalazłem. Tak, on nam pomoże w pracach i szybciej się stąd wydostaniemy. Nawet części z jego myśliwca przywiozłem. - wyrzucał z siebie słowotok.
Twi'lenka którą nazwał Amek'tihu spoglądała na ciebie podejrzliwie od chwili gdy cię ujrzała. W przeciwieństwie do miralianina na samym początku trzymała dłoń na rękojeści blastera, by dopiero po chwili ją z niego zdjąć. - Więc zagoń go do roboty, niech nie pałęta się po całej okolicy. I powiedz mu, że nie ma wstępu do mojej pracowni! - rzekła w końcu odwracając się i opuszczając prom.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] We mgle

Postprzez Sskirt » 15 Mar 2018, o 00:28

Kto by się spodziewał, że istoty organiczne osiągną przewagę liczebną nad droidami, jak nisko upadła ta planeta. A teraz niewykluczone, że będzie musiał użerać się, oprócz wcześniejszego Mirialanina z chronicznym słowotokiem, z nieprzepadającą za nim, sceptyczną Twi'lekanką. Mogą jednak okazać się przydatni. Nie żeby czyjakolwiek sceptyczność robiła mu różnicę, nie stanowili dla niego żadnego zagrożenia. I jeszcze ten statek mogący się rozlecieć przy skoku w nadprzestrzeć, a gdzie tu dopiero mówić o przetrzymaniu salwy z baterii turbolaserów bliżej niezidentyfikowanych niszczycieli na orbicie, trzeba będzie przyśpieszyć te obliczenia, żeby dało się jeszcze to sensownie zrobić.
- Gdzie tu jest najbliższe osiedle? Jest zamieszkanie przez inteligentne organiczne istoty? - zadał pytanie automat. Musiał wiedzieć na czym stoi, chociaż miał 97.37% pewności, że inteligentnego życia więcej już w okolicy niema, ewentualnie jeśli byli, a nie było ich tutaj, to nie mogli być podciągnięci pod klasę "inteligentne".
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 117
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Następna

Wróć do Zewnętrzne Rubieże