Content

Zewnętrzne Rubieże

[Tatooine] Ta sama dziura od lat

Image

Re: [Tatooine] Ta sama dziura od lat

Postprzez Cassian Crayar » 2 Kwi 2018, o 14:55

- Ideą się nie najem... - Rzucił na odchodnym Cass do Resimana. - A poza tym już musiałem zmieniać kody identyfikacyjne, a wolałbym mieć jeszcze jedna lub dwa na zapas. - Na szczęście Major dał się w końcu przekonać i dostali okrągłą sumę kredytów na swoją podróż.

Na statku panował spokój i kolejny raz mogli się odprężyć. Odlot z Tatooine odbył się bez komplikacji, a w nadprzestrzeni nic nie mogło zakłócić ich spokoju. Mieli przed sobą wiele godzin spokojnego lotu. Wuuf nawet zwrócił słusznie uwagę, że mogliby wykorzystać ten czas na dalsze ćwiczenia na co Cass z chęcią przystał.

- W sensie, że mam zrobić... Coś? - Chłopak popatrzył się na porozrzucane narzędzia. - Znaczy, to co wcześniej z komunikatorem, tak? - Nie wiedząc co ma konkretnie zrobić, z wyjątkiem tego, że ma znów poczuć moc, Cass zamknął oczy i wyrównał oddech. Naturalnie jego niespokojny umysł znów zaczął nacierać na jego świadomość ogromem myśli. Nic dziwnego, w końcu pod wpływem chwili podjął niezwykle ważną i wiążącą go decyzję dołączenia do rebeliantów, a teraz wątpliwości poczęły go bombardować ze wszystkich stron. Mógł w końcu zwyczajnie dać sobie spokój z tym wszystkim i sprzedać swój... Nie, nie mógł. Podjął decyzję i przez długi czas przyjdzie ponosić mu jej konsekwencję. W gruncie rzeczy decyzja została podjęta na długo przed spotkaniem z Majorem i to nie przez niego, nawet nie przez jego rodziców, a przez fakt, że był wrażliwy na Moc, a Imperium takich jak on ścigało. Mógł tylko walczyć lub uciekać... Wdech i wydech. Jeden, drugi, trzeci... Czy nie lepiej było jednak uciec? Walczyć z Imperium... cztery, pięć... Skupienie. Myśleniem niczego nie zmieni, a zwiększy tylko swoje wątpliwości... sześć, siedem... zawsze może się przecież wycofać... osiem, dziewięć... ale Imperium o nim nie zapomni... dziesięć. Wdech i wydech. Spokój.
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: [Tatooine] Ta sama dziura od lat

Postprzez Mistrz Gry » 2 Kwi 2018, o 15:13

Wuuf przez kilka minut przypatrywał się Cassianowi. Niestety chłopak wciąż za dużo myślał podczas medytacji, a przecież kontakt z mocą był taki... banalny. Shistavanin szybko zreflektował się, że początki zawsze był najtrudniejsze. Gdy opanowane zostały podstawy, można było przejść do dalszych ćwiczeń i opanowywania bardziej zaawansowanych technik.
- Czy ty naprawdę ciągle musisz o czymś myśleć? Nie możesz po prostu się zrelaksować? Odprężyć? Tak jakbyś miał zasnąć, wyrównaj oddech, skup się na nim, a następnie otwórz umysł i poczuj wszech otaczającą cię moc. - doradzał de Bika, licząc na to, że nie warczy za bardzo na swojego ucznia - Za jakiś czas będziesz miał świadomy kontakt z mocą przez cały czas i wtedy nawet nie trzeba nie myśleć o niczym. Ale teraz, na potrzeby nauki postaraj się nie wracać do przeszłości.
- Beep bip bip bop - wtrącił się astromech.
- Zaraz przerobię cię na złom i taki będzie pożytek, pilnuj kokpitu! - tym razem Wuuf na pewno już warknął, jak to miał w zwyczaju - Cass, do dzieła. Aha, a te przedmioty niech też nie chodzą ci po głowie. W którymś momencie same się poruszą...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6043
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Ta sama dziura od lat

Postprzez Cassian Crayar » 2 Kwi 2018, o 16:26

- Trudno jest nie myśleć skoro ma się czym i o czym. - Odgryzł się Cassian na uwagę Wuufa. - To nie takie proste. Gdy cały czas się coś robi, gdy zewsząd wyczekuje się patrolu szturmowców lub Inkwizycji, to cała uwaga jest skupiona w jednym punkcie, jest nierozproszona, gotowa do akcji bez chwili zastanowienia. A teraz? - Chłopak poruszył się niespokojnie na swoim siedzeniu starając się znaleźć wygodniejszą pozycję. Chciał się odprężyć i zrelaksować, ale nie było to takie proste jakby się mogło wydawać. - A teraz, w chwili spokoju, wszystkie myśli uderzają w ciebie ze zdwojoną siłą. Każde skryte pragnienie, wyparte wspomnienia domaga się uwagi. Wobec niektórych nie można przejść obojętnie...

Cassian zaczerpnął głęboki wdech i znów postarał się poszukać kontaktu z Mocą. Wuuf mówił, że jest Ona wszędzie, przenika całą Galaktykę, jego, de Bikę i nawet jego okręt. Była tu. Trzeba było tylko ją wyczuć, dać się poprowadzić. Chłopak jeszcze raz poruszył się na swoim miejscu i zdawało się, że znalazł odpowiednią dla siebie pozycję. Mięśnie jeden po drugim zaczynały się rozluźniać, podobnie jak sam Cassian, choć rozbiegane myśli wciąż domagały się jego uwagi. Na to nic nie można było jednak poradzić. Można było tylko pozwalać im krążyć i nie poświęcać im swojego czasu, walka była bowiem bezcelowa. Na jedną spychaną myśl wkraczały bowiem dwie lub trzy następne. Była to niekończące się starcie, które tylko odwracało uwagę od ważniejszych spraw. Myśli były, ale nie one były istotne. Istotne było skupienie i panowanie nad sobą. Nie pozwolenie by świadomość błądziła bez celu za wytworami imaginacji. Cass oddychał miarowo i coraz ciszej, a jego pierwotna, siedząca pozycja, stawała się nieco bardziej pochylona i zgarbiona. Chłopak pomału zaczynał płynąć gdzieś z dala od Wuufa, Deery i swojego statku.
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: [Tatooine] Ta sama dziura od lat

Postprzez Mistrz Gry » 2 Kwi 2018, o 16:51

W końcu po kilkudziesięciu minutach Wuuf poczuł, że Cassian dostroił się do otaczającej go aury. Niepotrzebne myśli przestały zaprzątać głowę Crayarowi, a ten powoli, ale jednak skutecznie zagłębiał swą więź z mocą. W przeciągu dwóch dni, uczynił to po raz drugi i z każdym kolejnym razem powinno być mu co raz łatwiej.
W międzyczasie do pomieszczenia weszła Deera, cicho przypatrując się drgającym przedmiotom. Najlżejsze z nich zaczęły lewitować kilka centymetrów nad ziemią. Dla de Biki nie było to nic nadzwyczajnego, Twi'lekanka także nie było już zdziwiona.
- Reisman nie do końca wierzy w takie rzeczy, chociaż niejedno w życiu widział. - zagaiła szeptem do Shistavanina.
- Proponuję rozmawiać normalnie, on wszedł w dość głęboki trans, więc zwykła rozmowa nie powinna zakłócić jego koncentracji. Spodziewam się nawet, że po przebudzeniu część rzeczy dalej będzie w górze. - odpowiedział Wuuf - Lepiej żeby szybko weszło mu w krew korzystanie z mocy, dzięki temu zwiększy swoje szanse na przetrwanie.
- Chyba nieźle mu idzie...
- Taa, idę się położyć, mnie też należy się odpoczynek, pilnuj kokpitu. - burknął psowaty, znikając w kajutach dla załogi.

***


Kilkanaście godzin przed wyjściem z nadprzestrzeni Cassian otworzył oczy, widząc przedmioty ze skrzynki naprawczej latające wokół niego. Z kokpitu dochodziła do niego rozmowa Deery z astromechem. Droid jak zwykle o coś się wykłócał. Crayar wiedział, że bodźce zewnętrzne osłabiają nieco jego koncentrację, część narzędzi wylądowała na durastalowej podłodze, część wciąż utrzymywała się w powietrzu.
- No, no robisz postępy. Spędziłeś jakieś osiem godzin na medytacji, pytanie czy coś z tego wyciągniesz. Wiedz, że jeszcze daleka droga do korzystania z mocy w sposób niewymagający zupełnego... niemyślenia. - z transu wyrwał go jak zwykle mało uprzejmie de Bika - Już minęliśmy połowę podróży, dlatego proponuję byś co nieco przegryzł, nawet mocowładni muszą jeść.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6043
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Ta sama dziura od lat

Postprzez Cassian Crayar » 2 Kwi 2018, o 22:03

Trudno było opisać doznania płynące z obcowania z Mocą. Cassian rozumiał, a raczej czuł całym sobą, że wszelkie próby jej opisania, zarówno te najbardziej zgrabne i wysublimowane, a także te proste i banalne, nie oddawały nawet w części tego czym Moc była. Mentorskie słowa Wuufa o mistycznej sile przenikającej i spajającej cały Wszechświat były poprawne, ale niezwykle ubogie i ujmujące temu co młodzieniec doświadczał w chwili swojego ześrodkowania i poczucia jedności z otaczającej go przestrzeni. Tego nie dało się opisać, nie sposób było wytłumaczyć. Nie było to zagadnienie, które można było wyłożyć teoretycznie i liczyć na to, że tak zdobytą wiedzę zastosuje się w praktyce. Trzeba było tego doświadczyć, poczuć i zrozumieć, że jest się tylko jednym z nieskończenie wielu, wzajemnie ze sobą połączonych, świetlistych punktów, które zdają się być zawieszone we wszechobecnej Mocy.

Cassian czuł wokół siebie te punkty, przenikającą obecność siły, z którą obcował. Zdawało mu się dostrzegać, a raczej mieć świadomość, towarzyszącego mu Wuufa. Teraz wszystko było jasne i chłopak miał świadomość tego skąd Shistavanin wiedział, że był wrażliwy na Moc. Gdy de Bika dostrzegł w nim potencjał musiał odczuwać to samo co on w tym momencie. Siłę życia, niezwykłą energię, która zdawała się słać swoje podszepty w jego kierunku. W tym momencie, momencie niezwykłej koncentracji, wszystko to zdawało się wprost krzyczeć i wołać oznajmiając oczywisty fakt. Nie było to jednak jedyne uczucie... Na pokładzie był ktoś jeszcze, wiedział o tym, ale ledwo ją czuł. Zbliżała się jednak, coraz bliżej - Deera. Musiała znaleźć się w kokpicie, ale jej podszepty były inne, znacznie cichsze, nie tak dominujące jak w przypadku jego mentora. I czuć było niezwykły żal i smutek. Wiedział, że straciła przyjaciół i towarzyszy, że wywoływało to ból, ale do tej pory nie wiedz... Nie wyobrażał sobie. Nie czuł tego co teraz. To było coś zupełnie innego, jak współodczuwanie. Zrozumienie...

* * *


Otworzył oczy. Nie wiedział ile czasu minęło, ale podejrzewał, że całkiem sporo. Część przedmiotów leżała na ziemi, ale wiele z nich wciąż wisiała w powietrzu. Czuł, że jego skupienie zaczynało się pomału rozpraszać, słyszał droida i kłócącego się z nią droida. Mimo to starał się pozostać ześrodkowanym. Czuć Moc najdłużej jak tylko mógł, nawet poza medytacją. W końcu jednak musiał się poddać. Zwłaszcza, że Wuuf ostatecznie pozbawił go jakichkolwiek szans na utrzymanie kontaktu z Mocą swoimi komentarzami.
- Myślę, że to dobry pomysł. Jedzenie i jakaś drzemka. Pamiętam, że nie spałem całe wieki, choć nie czuję się tak zmęczony jak powinienem. - Cass obrócił się na swoim fotelu w kierunku korytarza prowadzącego do reszty statku. - Zobaczę też co się tam wyprawia... Wygląda na to, że "chłopak" nadępnął Deerze na odcisk. Powinien uważać bo potraktuje go swoim Hold-Outem.

Wstał i ruszył do dalszej części statku. Po drodze zahaczając o swojego droida i Twi'lenkę. Statek nie był na tyle duży by się unikać, a poza tym warto było się przywitać po długiej nieobecności i zobaczyć co się dzieje. Cokolwiek by nie mówić o jego droidzie, to wolał żeby nie został rozebrany na części zamienne. Był całkiem przydatny.
- Cześć. - Cass zmusił się do rozciągnięcia swoich ust w nieporadnym uśmiechu. - Co się stało? Wyglądacie na poirytowanych. - Młodzieniec uważnie przyglądał się Deerze i starał się powrócić do skupienia z czasu medytacji. Pamiętał, że czuł jej emocje. Jak sięgał pamięcią, to zdarzało mu się już to, szczególnie jak ktoś miał ochotę przyłożyć mu ciężkim kawałem stali przez głowę lub postrzelić blasterem. Czuł wtedy gniew, silne... "targnięcie". Zdawało mu się, że teraz też czuł co się dzieje z Twi'lenką. Czuł dochodzące echa... A może to było zwykłe stwierdzenie faktu, że jest zdenerwowana kłótnią z astromechem i fakt, że w trakcie medytacji czuł co się z nią dzieje. - Raczej nie uszkodziliście hipernapędu więc chyba nie ma potrzeby się aż tak wykłócać? Chyba, że coś rzeczywiście uszkodziliście, a posiłek który miałem zamiar zaraz zjeść będzie moim ostatnim...
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: [Tatooine] Ta sama dziura od lat

Postprzez Mistrz Gry » 3 Kwi 2018, o 11:12

- Ten droid krząta się tam gdzie nie powinien. Próbował wejść do pomieszczenia z odświeżaczem, gdy z niego korzystałam. Zrób coś z nim, bo następnym razem zobaczysz go w kawałkach. - odparła obrażonym tonem Deera - Chyba, że on współpracuje z tobą to wtedy rozczłonkuje was obu.
Zielonoskóra odwróciła się, rezygnując z towarzystwa astromecha i Cassiana. Pokładowy zegar wskazywał, iż do końca lotu pozostaje jakieś 8 standardowych godzin. Odpowiednia ilość czasu by skorzystać z drzemki i przygotować na spotkanie z kimś, kto stanowił główne oparcie Rebelii.
- Robisz postępy młody, chociaż to dopiero przedsionek zrozumienia mocy. Im więcej będziesz o niej wiedział i umiał z nią obchodzić, tym szansę na przeżycie będziesz miał większe. - rzekł Shistavanin - A teraz prześpij się. Potem może być niewiele czasu na taki luksus jakim jest sen.

***


Niespełna osiem godzin później, przeciągły dźwięk z kokpitu informował o wyjściu z nadprzestrzeni. Siedzący w kokpicie Shistavanin otworzył oczy w idealnym momencie, gdy rozmazane gwiazdy zaczęły przechodzić w zwykłe, stabilne, świecące punkciki. Wyglądało na to, iż dotarli we wskazane miejsce.
- Pobudka załogo, jesteśmy... chyba. - burknął de Bika.
- Beeep beeep bip bop - raczej spytał niż stwierdził droid.
- Na moje oko, wszystko jest w porządku. Crayar, do cholery ile można spać?
- YT-2400, YT-2400, wyłączcie silniki. Podajcie cel swojego przybycia oraz kody identyfikacyjne. - zabrzmiał komunikator, a nad koreliańskim frachtowcem wyrósł cień. Przestarzały, ale jednak wciąż majestatyczny Lucrehulk zawisł ponad "Coruscantczykiem".
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6043
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Ta sama dziura od lat

Postprzez Cassian Crayar » 3 Kwi 2018, o 13:32

Cass popatrzył się ze zdziwieniem na swojego droida. Zasadniczo nie miał pojęcia czemu miał tam wchodzić, ale wyglądało na to, że może przydałby mu się reset systemów i porządne ładowanie. W każdym razie trzeba było coś z nim zrobić. Do tej pory podróżowali sami i można było na jego zachowania przymykać oko, chociaż do tej pory jego wybryki były w "granicach normy", to teraz lepiej było nie przeciągać struny i zagęszczać atmosfery między pasażerami.
- Ze mną?! Ja przeci... - Chłopak zgromił droida spojrzeniem. - Postaram się ustawić go do pionu. - Gdy Twi'lenka odeszła, Cassian wziął swojego astromecha na "moralizatorskie" rozmowy. - Czemu się pchałeś do odświeżacza? Zresztą... Słuchaj, nie jesteśmy teraz sami na statku i dobrze by było gdybyś się odrobinę zachowywał, dobra? Widzisz przecież, że wszyscy są spięci. Shistavanin mógłby rozerwać cię na dwie połówki, a Deera też jest nie w humorze. Postaraj się więc być nieco milszy albo będę musiał cię zresetować i pogrzebać w twoich obwodach, a tego byś nie chciał. Ja w sumie też, dobra kolego? - Cassian puknął go przyjaźnie w obudowę. W końcu przez wiele lat był to jego jedyny towarzysz rozmów i nie chciał mieć z nim na pieńku. - Co powiesz na małe ładowanie? Ja też muszę się podładować... Jedzenie i drzemka. Chodź.

* * *


Porządny posiłek i solidny sen okazał się tym co Cass potrzebował. Chłopak nie zdawał sobie nawet sprawy jak bardzo. Reszta podróży minęła mu więc równie szybko co i jej pierwsza część. Delikatne szarpnięcia spowodowane wytracaniem prędkości i wyjściem z nadprzestrzeni obudziło Cassiana, który szybko zaczął się ogarniać. W pośpiechu naciągnął na siebie ubranie i ze zdziwieniem stwierdził, że próbował nałożyć buty nie na te nogi co było trzeba. Chyba się jeszcze nie do końca obudził... Potrząsnął głową, poklepał się delikatnie po twarzy dla pobudzenia, przeczesał włosy rękami, choć i tak niewiele wpłynęło to na stan jego fryzury i wybiegł ze swojej kajuty. Oczywiście nie obyło się bez kąśliwości ze strony Wuufa, który uznał, że i tak zajęło mu to wszystko zbyt długo.
- Trzeba było mnie wcześniej obudzić, a nie teraz narzekać... - Burknął wchodząc do kokpitu. - Gdzie jesteśmy? Nic tu nie ma... Oh. - W tym właśnie momencie dało się dostrzec cel ich podróży. Prawdę mówiąc Cass nigdy nie widział takiego okrętu i zastanawiał się co to za statek. - To tutaj? - Zadał pytanie Deerze. W końcu ona ich tu skierowała i wyglądało na to, że to jest ich cel podróży. - No to chyba wyłączamy silniki...

- Ekhm. Tu YT-2400... Eee. - Na stronie. - Chyba powinniśmy im podać oryginały, nie? Tu YT-2400 Coruscantczyk. Przysyła nas Major. Mamy dla was ładunek paliwa, droidy i pozdrowienia od wyżej wymienionego. Proszę o pozwolenie na lądowanie.
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: [Tatooine] Ta sama dziura od lat

Postprzez Mistrz Gry » 4 Kwi 2018, o 20:52

W eterze nastała przeciągająca się cisza. Gdyby ktokolwiek z załogi Lucrehulka podjął decyzję o otwarciu ognia, z YT-2400 nic by nie zostało. Na szczęście dla Cassiana i ekipy, komunikator odezwał się spokojnym głosem.
- "Coruscantczyk" dok G21, wyłącz wszelkie systemy uzbrojenia. Na miejscu czeka na ciebie nasz przedstawiciel.
Olbrzymia sylwetka okrętu znanego od dziesięcioleci z każdą chwilą przybliżała się do koreliańskiego frachtowca. Chwilę później Crayar wraz ze swoją ekipą ujrzał "okienko" wyznaczonego doku.

Cassian Crayar przenosi się do: Lucrehulk "Duch" - Hangary
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6043
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Poprzednia

Wróć do Zewnętrzne Rubieże

cron