Content

Zewnętrzne Rubieże

[Tatooine] Ta sama dziura od lat

Image

[Tatooine] Ta sama dziura od lat

Postprzez Mistrz Gry » 2 Lut 2018, o 22:33

Tatooine od tysięcy lat miało tą samą opinię. Zapiaszczona dziura, przyciągająca niezwykłe istoty oraz wielkie kłopoty. Tutaj przez milenia zaczynały się wielkie historie, ale także... kończyły. Niezależnie od tego czy było to Anchoread, Mos Espa, Bestine czy Mos Eisley, odnośnie Mos Eisley...

***


- Szlag by to trafił, Nor Airwen znowu nawalił z tym swoim gruchotem. Dziesiątki razy powtarzałem mu że albo zmienia ten złom albo kończymy współpracę. - rzekł hałaśliwy John Reisman, któremu towarzyszył milczący Diven Vistal - Czy ty mnie słuchasz?
- Ta... YT-1300 nawalił, ale tym razem po raz ostatni. Biedny Nor rozbił się na Morzu Wydm i raczej niewiele z niego zostało. Hmm nawet Jawowie nie kwapią się by tam ruszyć i rozebrać jego frachtowiec. - odparł ospale rozglądając się za miejscem, gdzie było choć trochę cienia - Tod mówił, że w kosmporcie stoi jakiś YT-2400 i wygląda godnie.
- Rozumiem, że wiesz do kogo należy? - spytał Reisman, zwany majorem.
- Właśnie do niego idziemy...

***


Kantyna Mos Eisley, należąca do Wookiego Chalmuna od dziesiątek lat, praktycznie się nie zmieniała. Wciąż przebywały tu wszelakie szumowiny z całej Galaktyki, czego nie zmieniły ani rządy Imperium, ani Republiki, ani tym bardziej kontrola ze strony Huttów.
Gwar standardowy dla tego miejsca, nie osłabiał czujności najbardziej doświadczonych bywalców. Jeżeli ktoś chciał kogoś usłyszeć, to nie stanowiło to żadnego problemu. Byli i tacy, którzy nad rozmowę przedkładali samotne spożywanie drinka i obserwowanie sali.
Nieco ponad 20-letni mężczyzna, zajmował stolik w rogu mordowni, mając za sobą ścianę. Raczej nie przykuwał niczyjej uwagi, w kantynie siedziało paru jemu podobnych. W końcu młodzi mogli stanowić siłę napędową farm wilgoci i dawali jakąkolwiek szansę na obronę przed Ludźmi Pustyni. Nie mniej ten człowiek nie posiadał ani swojej farmy, a co więcej nie był niewolnikiem.
Niespodziewanie tuż przed nim wyrosła dziwaczna para jegomościów. Niski i na oko 50-letni, zasuszony mężczyzna o czarnych włosach przeplatanych siwymi pasemkami. Jego twarz była surowa, zapewne przez wieloletnią pracę w suchym i gorącym klimacie Tatooine. Mimo niepozornych wymiarów wydawał się groźny, a u pasa znajdowały się dwa modyfikowane blastery DC-15. Drugi z mężczyzn, notabene czarnoskóry, był o wiele wyższy od swojego towarzysza. Miał dobre 190 standardowych centymetrów wzrostu oraz barczystą budowę ciała. Jego ręce przypominały imadło, które miażdży wszystko i wszystkich stawiających mu opór. Co ciekawe twarz miał o wiele łagodniejszą od starszego kolegi.
- Witam i z wejścia apeluję o rozwagę, spokój i wysoką kulturę osobistą... - zaczął niższy z facetów, jednak chwilę później wtrącił się kompan.
... o ile to miejsce ma jakąkolwiek kulturę...
- Cicho! - ryknął Reisman, po czym bezceremonialnie klapnął przy stoliku młodzika, zamawiając przez kelnerkę dwa lurowate piwa - Wiem, że latasz koreliańskim cackiem YT-2400, a ja potrzebuję takiego statku i pilota. Aha i mało pytań, najlepiej wcale.
-... szczególnie o pieniądze... - burknął pod nosem czarnoskóry, popijając browara
- Siedź cicho, to jak młody? Wchodzisz w to? Zawsze coś zarobisz, a może i kontakty sobie wyrobisz? - dopytywał 50-latek - Aha, jestem Reisman, choć możesz śmiało do mnie mówić Major, a ten rosły gbur o naturze banthy to Diven.
- Może chociaż powiesz mu o co chodzi? - ponownie wtrącił się osiłek.
- Cholera przecież mówię, że o transport. Szybki lot na Hypori. Stąd zabierasz ładunek, wypakowujesz tam, na Hypori też się ładujesz i wracasz do Mos Eisley, nic prostszego! Wchodzisz w to?
Niski mężczyzna wydawał się zniecierpliwiony całą sytuacją, a jego instynkt kazał zachowywać cały czas czujność. Za to Diven Vistal jakby nigdy nic, siorbał powoli piwo, mając w poważaniu wszelki gwar, a także niezbyt miłą postawę towarzysza. Przyjacielsko mrugnął okiem ku Cassianowi i gestem przywołał kelnerkę by i jemu postawiła przed nosem trunek.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5407
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Ta sama dziura od lat

Postprzez Cassian Crayar » 3 Lut 2018, o 17:21

Cassian siedział w głębi kantyny i starał się nie zwracać na siebie uwagi. Głośne szumy wokół jego osoby nie były w jego zwyczaju, jak zresztą przesiadywanie w takich miejscach. Ale nawet on czuł potrzebę by wyjść do innych i poczuć się normalnie, jakkolwiek by to dziwacznie nie brzmiało. Właśnie naszedł go jeden z takich dni, który zmusił go do opuszczenia swego okrętu, posłuchania plotek i zwyczajnego pogapienia się na twarze istot zamieszkujących Galaktykę. Prawdopodobnie jego dzień zakończyłby się zwyczajnym powrotem na "Coruscantczyka" gdyby nie wyrosło przed nim dwóch jegomościów.
Młodzieniec, zaskoczony nagłym towarzystwem, chwycił za swój blaster, jednak nie musiał go używać, przynajmniej chwilowo. Uspokajające słowa niskiego mężczyzny i brak gwałtownych ruchów w jego stronę uspokoiły go, ale ich nagłe pojawienie się, wyostrzyło jego czujność. Nic dziwnego, w takim miejscu jak to trzeba było mieć oczy dookoła głowy, zresztą dlatego wolał siedzieć plecami do ściany, a mimo to nie zauważył ich podejścia. Skarcił się w myślach i dokładnie zlustrował mężczyzn, podczas gdy jeden z nich bezceremonialnie się do niego przysiadł. Widać po nim było, że jest pewny siebie i robił tu za szefa. Nie spodobało mu się też, że wiedział o jego okręcie. Być może na Zewnętrznych Rubieżach był sensacją, ale nie zmieniało to faktu, że mu się to nie podobało.
- Dużo wiesz... - Mruknął na jego stwierdzenie o YT-2400. Cóż, teoretycznie nie miał nic do roboty oprócz przesiadywania w kantynie, ale brak pytań często wiązał się z przemytem, a on wolał unikać takich robót. Owszem, podejmował się ich, ale były to dla niego akcje dorywcze, a nie regularne zajęcie. - Hypori? To chyba większa dziura od Tatooine. Poza tym, te "szybkie loty" zwykle nie kończą się tak jak powinny... - Cassian skrzywił się. Przez dłuższą chwilę się wahał, ale w końcu westchnął bezsilnie. - Jak duży ładunek i ile płacisz? - Młodzieniec doskonale wiedział, że czasem lepiej nie zadawać zbyt szczegółowych pytań. W większości przypadków i tak by mu nie odpowiedziano lub zbyto wymówkami. Czasem więc lepiej było trzymać język na kłódkę. A nuż, widelec dyskrecja zostanie doceniona.
- Kiedy, co, jak i gdzie? - Cassian nie zwrócił większej uwagi na postawiony przed nim trunek, ledwo skinął głową w podzięce.
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 8
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: [Tatooine] Ta sama dziura od lat

Postprzez Mistrz Gry » 3 Lut 2018, o 19:58

Niski mężczyzna słysząc odpowiedź od Cassiana zakrztusił się, rozbryzgując dookoła piwo. Na szczęście z pomocą przyszedł Diven Vistal, który rąbnął towarzysza w plecy aż miło, chociaż mało brakowało by Major złamał nos o blat stołu. Sytuacja zdecydowanie należała do tych komicznych, tym bardziej, że pity browar mało wspólnego miał ze złocistym trunkiem.
- Osz w mordę, ciszej dzieciaku. Nie daj się nabrać na ten pozorny gwar! - rzekł oburzony Reisman, po czym ciszej dodał - Hypori to nie dziura, w najbliższej okolicy nie wiem czy istnieje większa fabryka droidów, nie będąca pod kontrolą Imperium. Do diaska z tym...
- Młody pytał ile płacisz. - wtrącił się czarnoskóry obserwując kuso ubraną Twi'lekankę. Ta widząc jego spojrzenie pogroziła mu palcem, a następnie położyła dłoń na blasterze. Vistal zdecydowanie nie miał szczęścia.
- Pięćset... - zaczął mówić Major, ale nie dane było mu skończyć.
- Pięćset? Za tyle to ja bym nie wystawił nosa z Mos Eisley. - wzruszył ramionami, kończąc swoje piwo - Czas na coś mocniejszego.
- Szlag by cię Diven, z kim ty trzymasz! Oczywiście że nie pięćset, a pięć tysięcy kredytów. - burknął urażony John Reisman - Żadna brudna robota, legalny przewóz. Stąd zabierasz kilka beczek oleju, a stamtąd parę droidów. Zero żywego towaru, zero błyszczostymu, zero broni.
- Zero, zero, zero... Może jeszcze zero imperialnych gnid? - znowu, retorycznie wtrącił czarnoskóry.
- Milcz do kurwy nędzy, bo cię zwolnię. - ryknął John, po chwili tonując swoje zachowanie - To jak? W ogóle jak się nazywasz Młody? Robimy deal czy mam szukać kogoś kto ma łeb na karku?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5407
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Ta sama dziura od lat

Postprzez Cassian Crayar » 3 Lut 2018, o 21:50

Cassian nie omieszkał docenić komizmu sytuacji w jakiej się znalazł Major. Może się nie roześmiał, ale z pewnością poprawiła ona nieco jego humor i sprawiła, że się uśmiechnął. Jednak dalsza rozmowa szybko ostudziła jego nastrój i dalsze zapędy na robienie interesów. Choć w pierwszym momencie, co prawda z pewnymi wahaniami, zgodził się na wylot na Hypori, to w tym momencie miał coraz większe wątpliwości co do zlecenia. Cena za lot wydawała mu się rozsądna, a także przewożony towar, ale jedno mu zgrzytało. Skoro zgłaszają się do niego prywatni ludzie, a nie przedstawiciele firmy i chcą przetransportować na Tatooine partię droidów z fabryki, która nie znajduje się pod kontrolą Imperium, to z pewnością nie są to droidy protokolarne lub astromechy.
- Zgaduję, że rzeczone droidy są... "protokolarne", mam rację? - Powiedział nieco ciszej Cassian, żeby tym razem nie ofuknęli go za zbyt głośne i otwarte mówienie o pewnych sprawach. Zresztą było dla niego jasne, że są "protokolarne", teraz chciał się upewnić. - Nie sądzę też, że pewne "grupy" chciałby żeby taki... specjalistyczny sprzęt pałętał się po Zewnętrznych Rubieżach. Ale z drugiej strony, to Zewnętrzne Rubieże, czyż nie? - Zerknął na Divena, który lubił drażnić Majora i chyba był z tej dwójki najbardziej uczciwy. - Skoro już twój towarzysz się wygadał, to możesz iść w otwarte karty, a skoro zgłaszacie się do tak MŁODEGO pilota, to chyba liczycie na oszczędność kredytów albo jesteście w desperacji. Jakie istnieje ryzyko ze strony Imperium? - Cassian zerknął na Divena, zmusił się do uśmiechu i przesunął w jego stronę swoje piwo. - Mówią na mnie Cassian. I tak, jestem zainteresowany, ale nie podobają mi się próby wkręcenia w coś dużego bez choćby szczątkowej wiedzy na co się piszę.
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 8
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: [Tatooine] Ta sama dziura od lat

Postprzez Mistrz Gry » 3 Lut 2018, o 22:05

Reisman przewrócił oczami, słysząc odpowiedź Cassiana. Dawniej gdy ktoś usłyszał 5 tysięcy kredytów nie pytał o nic. Teraz młodzież wydawała się przeczulona i mniej skłonna do ryzyka, a w końcu kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. Ponętna kelnerka rasy ludzkiej, postawiła przed trójką rozmówców, trzy czerwone, parujące drinki o nieco oleistej konsystencji. Diven bez słowa dał do ręki kobiecie 5 kredytów, a ta odwzajemniła jego gest perlistym uśmiechem.
- Ten syf smakuje jak przepalony olej silnikowy ale to jedna z niewielu rzeczy, która nie została sprofanowana wodą. - rzekł tym razem uśmiechnięty Vistal.
- Taa, nienawidzę go. - burknął Major ale ochoczo sięgnął po trunek, krzywiąc się lekko gdy przechodził mu przez gardło - Próbuj Młody, może wtedy złapiesz nieco polotu. Droidy nie są bojowe, ani protokolarne. Parę astromechów i medycznych gruchotów, nic co mogłoby zaniepokoić imperialców.
- Nie spodziewałem się, że jednak przedstawisz mu szczegóły. Hmm Casian... bardziej nie interesuje czy twoja krypa ma przebite blachy czy może dysponujesz w pełni legalnymi kodami identyfikacyjnymi? Hypori jest neutralne ale od czasu do czasu dokonują własnych, powierzchownych kontroli.
- Halo, halo chyba cię ponosi... Nor Airwen latał tam przez standardowy rok, wykonał dziesiątki lotów i ani razu go nie kontrolowali. - zripostował Reisman - Dobra, mamy mało czasu, więc wóz albo przewóz. Jeżeli masz zamiar kontemplować tutaj jak Jawa nad jamą sarrlacka to zapomnij o rozmowie. Lot trzeba wykonać jutro, z samego rana czasu Tatooine. Aha teraz mogę dać ci połowę, drugą część po powrocie, jak się uwiniesz szybko to kto wie czy nie zgarniesz jakiejś premii.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5407
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Ta sama dziura od lat

Postprzez Cassian Crayar » 3 Lut 2018, o 23:02

Cassian się skrzywił. Nie do końca wierzył Majorowi, ale pięć tysięcy kredytów też wydawało mu się rozsądną ceną. Zresztą na Zewnętrznych Rubieżach nigdy nie było wielkich kontroli, zwłaszcza ze strony Imperium. Prawdziwą władzę dzierżyli tu Huttowie i to im lepiej było się nie narażać. Poza tym, skoro mówili, że ryzyko jest niewielkie, to raczej takie było lub bardzo szybko spisali jego i towar na straty. Nie sądził jednak, że ktoś chciałby tracić swój asortyment, a on sam nie miał wrogów, którzy chcieliby go wkopać w kłopoty, a przynajmniej o nikim takim nie wiedział. Wciąż jednak pamiętał początek rozmowy z nie zadawaniem pytań. Coś mogło być na rzeczy, ale młodzieniec podjął decyzję. Poleci, w końcu pięć tysięcy kredytów piechotą nie chodzi.
- Polecę. Oczywiście, że polecę. Kody mam legalne, o to możecie być spokojni. Imperialni służbiści potrafią robić problemy z powodu nielegalnych kodów, a nikt problemów nie lubi... - Cassian zaczął powoli wstawać ze swego miejsca. - Myślę, że skoro mam lecieć z samego rana, to wrócę na statek. Skoro doskonale wiecie czym latam, to zgaduję, że wiecie gdzie cumuję i nie będzie problemu z dostarczeniem tych beczek oleju na pokład, mam rację?
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 8
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: [Tatooine] Ta sama dziura od lat

Postprzez Mistrz Gry » 3 Lut 2018, o 23:32

Reisman klasnął dłońmi, a następnie zatarł ręce na znak zadowolenia, natomiast jego czarnoskóry partner ziewnął znudzony, jednym haustem kończąc swój oleisty drink. Mimo chwilowych problemów z pilotem, ostatecznie rozwiązali kłopot angażując młodego Cassiana oraz jego YT-2400.
- Mam nadzieję, że się spiszesz chłopcze i twój "Corustkańczyk" czy jak go tam zwiesz także. Widzimy się jutro na twoim lądowisku, kasę też dostaniesz jutro tylko powiedz czy chcesz chipy czy wolisz przelew na wskazane konto? - rzekł wyraźnie uradowany Major - Z mojej strony to wszystko, aha radziłbym choć spróbować tego drinka, nie drażniłbym właściciela kantyny. Wookiee bywają humorzaści.
- Hmm, tak to prawda... - dodał Diven, po czym sięgnął po swój komunikator - Dust możecie już szykować towar do załadunku, ma być gotowy na jutro rano.
- No i dogadane. Nie zaśpij chłopcze... - dodał na pożegnanie John i jak nagle się pojawili, tak szybko zniknęli, przemykając przez zatłoczoną salę kantyny Mos Eisley.

***


Kilka minut po godzinie 7 czasu miejscowego, Reisman, Vistal oraz czterech nieznanych mężczyzn wkroczyło na lądowisko wynajmowane przez Cassiana. Każdy, poza Majorem prowadził repulsorowe sanie, na których znajdowały się po trzy beczki. Łącznie dawało to piętnaście sztuk durastalowych pojemników o pojemności ok. 70 litrów każdy. Ładunek prowadzony przez rosłego Divena był nieco inny, a beczki dodatkowo zabezpieczono ołowianopodobną osłoną.
- Cassian chłopcze nie śpij, za 40 minut masz odlot. Otwieraj klapy bo chcemy załadować towar. Mówiłem, że nie będzie tego wiele. Mam nadzieję, że masz pasy zabezpieczające....
- John, daj mu szansę wyjść ze statku.
- Nie mamy czasu na kurtuazję. - uciął temat Reisman - Szybko, szybko chcesz zarobić te pieprzone pięć kawałków czy nie?

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5407
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Ta sama dziura od lat

Postprzez Cassian Crayar » 12 Lut 2018, o 14:02

- Wolę chipy... - Cassian spojrzał się na drinka, który został mu przyniesiony. - Nie wątpię, że potrafią rozerwać człowieka gołymi rękami, ale unikam picia, które mi nie służy. Bardzo, bardzo słaba głowa. Panowie mogą dopić jeżeli nie widzą w tym nic złego, zwłaszcza, że go nie ruszyłem. - Z wysiłkiem uśmiechnął się do towarzyszy rozmowy i starał się uniknąć wzroku Wookiego gdy wychodził z kantyny.

***


Cassian przybywszy na swój okręt nie tracił swojego czasu. Miał jutro lecieć więc lepiej było sprawdzić czy wszystko jest przygotowane do odlotu. Co prawda stacjonował już kilka tu kilka dni i powinno być wszystko dopięte na ostatni guzik, to zawsze było się lepiej upewnić. Nigdy nic nie wiadomo co wyjdzie podczas ostatniej chwili. Wszystko jednak zdawało się być w porządku zarówno ze statkiem jak i droidem astromechanicznym, który z entuzjazmem powitał swego właściciela, a i ten nie omieszkał przyjaźnie stuknąć go po obudowie i powiedzieć mu kilka miłych słów. Choć była to tylko maszyna, to Cassian lubił jej charakterystyczne pikanie i delikatne szuranie po podłodze gdy przemieszczał się z jednego kąta statku do drugiego.
- Jutro z rana znowu lecimy, cieszysz się? Wiem, że się cieszysz. Gdzie? Na jakieś odludzie... Hypori. Mam co do tego złe przeczucia, wiesz? Niby ma to być rutynowa, normalna podróż, ale mam złe przeczucia. Zawsze mam złe przeczucia? Daj spokój! Oh dobra, w porządku! Idź lepiej sprawdzić czy wszystko działa jak należy.

***


Cassian nie dał Majorowi długo czekać. Z pewnością nie wstał tak wcześnie jak oni, ale również już nie spał i gdy tylko zdał sobie sprawę, że już są na lądowisku z towarem, otworzył klapy do ładowni swojego okrętu i wyszedł się z nimi przywitać.
- Spokojnie, mam pasy zabezpieczające. Przydają się gdy przewozi się różne towary... - Cassian krzywo spojrzał się na skrzynie, które wiózł ze sobą Diven, ale nie skomentował ich. Doskonale zdawał sobie sprawę, albo cały czas sobie to wmawiał, że nie do końca bierze udział w legalnym przedsięwzięciu, ale w końcu co mogła pójść nie tak? - Ładujmy towar na statek, zabezpieczmy go i mogę lecieć. Zasadniczo jestem gotowy, chyba, że macie mi jeszcze coś do powiedzenia przed startem?
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 8
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: [Tatooine] Ta sama dziura od lat

Postprzez Mistrz Gry » 12 Lut 2018, o 15:18

Major spojrzał na chronometr i skrzywił się uznając że cała procedura załadunku trwa zbyt długo choć towaru nie było aż tak dużo. W końcu 15 durastalowych beczek zostało zabezpieczonych w ładowni statku Crayara. Pod ścianą zostały ustawione trzy pojemnik osłonięte ołowianymi zaporami, które przenosił Vistal.
- No gotowe. - krótko skwitował czarnoskóry osiłek.
- Dobrze. Cassian w walizce masz dwadzieścia pięć chipów kredytowych o wartości 100. Wyższych nie było. - rzekł do młodzika Reisman - Na Hypori masz wylądować w niewielkim kosmoporcie Basta, to miasteczko na uboczu, bez garnizonu Imperium. Przesyłkę ma odebrać Wright. Poznasz go na pewno, to równie rosły osiłek co Diven, chociaż jest biały, a brwi ma tak krzaczaste, że wielu myli go z chodzącym drzewem wroshyr.
- John daruj sobie te barwne opisy, sam mówiłeś - nie mamy czasu. - wtrącił jego towarzysz.
- Osz kurwa, chyba pierwszy raz powiedziałeś coś z sensem. - odpowiedział Reisman - Cassian chłopcze obyś się spisał. Nie zapomnij z Hypori zabrać droidów i nie narażaj jednostki na wstrząsy. To szkodzi...
- Reisman? - przewrócił oczami Vistal.
- No już dobrze. Jakieś pytania przed odlotem?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5407
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Ta sama dziura od lat

Postprzez Cassian Crayar » 16 Lut 2018, o 23:04

Cassian nie denerwował się załadunkiem tak bardzo jak Major. Jednak kiedy wszystko zostało dopięte na ostatni guzik nie miał zamiaru tracić czasu, zwłaszcza że jego klient był dość niecierpliwym człowiekiem. Odebrawszy od Reismana walizkę z kredytami otworzył ją by upewnić się co do zawartości i wysłuchał uważnie ostatnich instrukcji.
- Dam sobie radę, spokojnie... - Oczywiście, że miał lądować poza wzrokiem Imperium, jakżeby inaczej. No nic, w końcu co złego może się stać podczas tego lotu, prawda? - Będę wskakiwał na okręt. Widzimy się za... Wkrótce.

Po tym jakże wylewnym pożegnaniu młodzieniec udał się na swój statek, odłożył walizkę do swojej kajuty, a następnie zasiadł za sterami swojego frachtowca.
- No dobrze, czas startować... Sprawdzić czy wszystko działa jak powinno, włączyć silniki i... - Cassian uruchomił okręt i pomału oderwał go od ziemi i skierował go w niebo by wyjść z atmosfery. - Hej, astromechu... Nie kręć się tak bez celu. Lepiej poszukaj koordynatów do skoku nad przestrzennego do Hypori, co?
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 8
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: [Tatooine] Ta sama dziura od lat

Postprzez Mistrz Gry » Wczoraj, o 23:27

Po kilku minutach od opuszczenia atmosfery Tatooine, astromech obliczył kurs na Hypori, uwzględniając najbezpieczniejszą trasę, co zakomunikował radosnym świergotem. Chwilę później charakterystyczna sylwetka koreliańskiego frachtowca YT-2400 rozpłynęła się w przestrzeni, ruszając ku kosmoportowi Basta, gdzie Cassian miał dokonać wymiany towarów.

Cassian Crayar przenosi się do: [Hypori] Prosta robota
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5407
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02


Wróć do Zewnętrzne Rubieże