Content

Zewnętrzne Rubieże

[Sluis Van] Kto to spawał?

Image

[Sluis Van] Kto to spawał?

Postprzez Mistrz Gry » 21 Wrz 2017, o 09:22

Skyrunner wyszedł z nadprzestrzeni w pobliżu stoczni. Szkarłatne receptory IG rozjarzyły się od impulsu, który systemy behawioralne doskonale już rozpoznawały jako "podniecenie". Przez Iluminator kokpitu widać było ogrom i mnogość rozmaitych elementów stacji i całej jej infrastruktury. Wszędzie wokół kręciły się rozmaite statki w różnych stadiach rozkładu. Kosmiczny zgiełk dopełniały duże wraki z których zostały tylko szkielety, frachtowce holujące części poszycia, cała masa droidów pomocniczych rozmaitych rozmiarów. Wszystko to latało w sobie tylko znanych kierunkach i zamiarach.
Było to najbardziej "zywe" przedstawienie jakie rejestrował IG; jego podniecenie spowodowane było tym, że nigdzie nie dostrzegał "białkowców". Wszystko co oglądał było pokazem siły, ruchu i ogromu stali i elektroniki. Świat "krzemowców".
- O, Panie IG, czy Pan to widzi? Taki straszny bałagan. Że też to się nie rozpadło jeszcze... - R4B3 był nie mniej podniecony niż IG. - Wspaniałe. Tyle droidów.
Dwa astromechy, które zostały zabrane z Hulka, a które Garll postawił na nogi podczas podróży, dołączyły swoimi piskami do wyrazu zachwyty.
Garll spojrzał się na nich a na jego rybiej twarzy dało się dostrzec coś, co można by zinterpretować jako przerażenie.
- Dobraaa... - mruknął. - Wesoła banda mi się trafiła nie ma co. IG87F zakończyłeś ostatnie skanowanie systemu? Błędy masz zgrane? Koleś do, którego lecimy, nie będzie czekał. Ogarniaj się.
Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6051
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Sluis Van] Kto to spawał?

Postprzez IG-87F » 21 Wrz 2017, o 11:59

To co właśnie widziały sensory IG, szybko zostało przeskanowane przez główny procesor i zinterpretowane jako "Piękne". To co miał przed sobą spełniało wszystkie wymogi, które białkowcy stawiali przed nazwaniem czegoś "Pięknym". Potęga stali i elektroniki... Zero zbędnych organizmów żywych. Co by On dał, by mieć przed sobą taki widok na LH... Pomimo, że do załogi dołączyły droidy jakiegoś starego modelu, dalej było to za mało. Nie mówiąc o tym, że jeszcze jest wiele do naprawienia!
- Mam przed sobą coś, co powoduje u mnie coś zwane "Podnieceniem". Jestem pewny, że to najbardziej zorganizowane miejsce jakie dotąd spotkałem. - skomentował IG w odpowiedzi do słów R4B3.
Receptory słuchowe odebrały także piski dwóch droidów R5, które podzielały opinie całej grupy droidów... Te dwa astromechy, to jednak i tak ciekawe są. R5D3-α i R5D3-β. Nie były to zbyt ambitne nazwy, jednak były. "Alfa" był jeżdżącym generatorem energii, który zawsze ma jej nadmiary. Wszędzie musi być i wszystko musi zobaczyć. Jest chętny do wszelkiej pracy, aż za nadto. IG miał złe wspomnienia, gdy wraz z Garllem próbowali siłą podpiąć go do ładowarki. Udało się, ale liczba bluzgów technika była porównywalna do tej, którą wypowiedział gdy naprawiał te dwa droidy. A "Beta"? O wiele bardziej spokojny, pracujący gdy trzeba choć nie marnujący swojej energii... Lubi szczególnie znane towarzystwo, do nieznajomych raczej nie podchodzi szczególnie pozytywnie. Jednak fakt, że czasami trzyma się blisko grupy utrudnia fakt. Wejście między nogi i potknięcie się nie jest niczym niezwykłym, gdy On idzie razem z nimi.
W końcu uwielbiany pilot i technik się odezwał. Według systemu IG był chyba przerażony... Całkowicie niezrozumiałe czym. Gdy On się cieszy na widok worów mięcha, to droid się nie boi. Głównie dlatego, że nie może ale to inna sprawa.
- Wszystko jest. Dobrze wiesz, że jestem bardziej zorganizowany od Ciebie, przygotowany jestem. - odparł Garllowi, odwracając się w jego kierunku. Był przygotowany jak nigdy. Arsenał broni przy sobie - jest. To o czym mówi Garll - jest. Własny oddział droidów - jest. Wszystko przygotowane!
Image
Awatar użytkownika
IG-87F
Gracz
 
Posty: 162
Rejestracja: 19 Sty 2016, o 00:18

Re: [Sluis Van] Kto to spawał?

Postprzez Mistrz Gry » 25 Wrz 2017, o 22:25

Skyrunner musiał długo kluczyć w labiryncie podejść, korytarzy, złomu i większych jednostek by w końcu wejść do hangaru niewielkiej stacji cywilnej będącej swego rodzaju jedną wielką tawerną. Gdy płozy podwozia dotknęły durastalowej podłogi hangaru IG87F dowiedział się od Garlla, że "masz tutaj poczekać". Nie tego się spodziewał. On jak i jego kompanii chcieli wyjść i przerwać monotonię skończonego pejzażu wnętrza Skyrunnera. Nie musiało to być nic wielkiego. Ot, rozejrzeć się, pozwolić procesorom na odrobinę innych obliczeń. Tymczasem mały sullustianin - który w starciu z IG nie miał najmniejszych szans, a który najwyraźniej za nic miał sobie ten fakt - stawiał się i dyktował swoje warunki. Mechaniczny zabójca wsłuchiwał się w jego słowa i jednocześnie obliczał rachunek prawdopodobieństwa. Póki co wychodziło na to, że mały "białkowiec" mógł mieć rację.
- IG. Musisz tutaj zostać. Zwłaszcza Ty. Po pierwsze nie znasz okolicy. Ja dawno tutaj nie byłem i coś tam się mogło pozmieniać. Władze stoczni ogólnie nie sympatyzują z Imperium, ale wiadomo, że tylko Imperium w dzisiejszych czasach jest w stanie dać na Sluis Van jakieś naprawdę duże zlecenie. Więc może, się okazać, że nagle wpadniemy na patrol szturmowców - bo akurat w stoczni klepią jakiś Imperialny okręt - i zaczną się pytania itp. itd. Poza tym muszę dobrze sprawdzić Twoje numery i legalność. Wątpię by były prawdziwe, ale sprawdzić muszę. Potem ewentualnie będę musiał coś z tym zrobić. Do tego czasu wolałbym, żeby nikt Cię nie widział. Nie wiem jak daleko poniosły się wieści z Tatooine ale wydaje mi się, że ktoś może nas czasem przypadkiem szukać. Proszę Was. Zgoda?
- Panie IG. - Odezwał się R4B3. - Ja pójdę z Panem Garllem. Jestem legalny. Moje numery to...
- Dobra nie czas na to teraz. - Mruknął Garll. - Ok. Rabe, za mną. A wy... Nie kombinujcie nic ok?
***

Po pięciu godzinach gdy ani R4B3 ani sullustianin nie pokazali się na statku IG87F doskonale wiedział jak zinterpretować ten fakt. Stało się coś niedobrego.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6051
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Sluis Van] Kto to spawał?

Postprzez IG-87F » 6 Paź 2017, o 22:09

Podniecenie droida wzrastało z każdą pokonaną jednostką miary w kierunku stoczni. Procesor był zalewany coraz to danymi powstałymi z obserwacji otoczenia, przez wiecznie czujne sensory. A gdy Skyrunner wleciał do hangaru małej stacji cywilnej, IG nie mógł się już doczekać, by opuścić spokojne i monotonne wnętrze statku... I się zdziwił. Negatywnie. Pomimo widocznej różnicy w sile pomiędzy Sullustianinem a Droid-Zabójcą, ten pierwszy nic sobie z tego nie robił i dyktował warunki maszynie, która mogłaby go zabić w naprawdę krótkim czasie.
- Smutek. - podsumował monotonnym i przeciągniętym głosem IG, najgorsze w tym wszystkie było to, że Garll miał rację. I z tego powodu, R4B3 i technik zniknęli... Pozostawało spędzenie czasu na tym statku wraz z astromechami...
***
Pięć godzin... Droid cały czas liczył ile minęło od momentu opuszczenia Skyrunnera przez tamtą dwójkę... Nie wracali. Garll miał talent do pakowania się w kłopoty, co już udowodnił na Gamorrze podczas akcji z pobiciem go i kradzieżą zaopatrzenie. Jednak w tym wypadku... Tu może być gorzej. Istnieje prawdopodobieństwo, że złapało ich Imperium. A baza danych robota nie posiadała informacji o typach spod ciemnej gwiazdy na tej planecie.
IG-87F ruszył do komputera pokładowego z zamiarem użycia go i zdobycia informacji na temat tej planety, a raczej stoczni. Najlepiej byłoby opuścić to miejsce... Jednak za dużo niewiadomych. Szczerze... Miał zamiar zgrać wszystkie możliwe informacje, by wypełnić luki w bazie danych...
Image
Awatar użytkownika
IG-87F
Gracz
 
Posty: 162
Rejestracja: 19 Sty 2016, o 00:18

Re: [Sluis Van] Kto to spawał?

Postprzez Mistrz Gry » 11 Paź 2017, o 10:10

Podpięcie się do gniazda było pierwszym i najłatwiejszym krokiem jakie musiał wykonać IG87F by pobrać dane dotyczące stacji. Nie było opcji by ta czynność mogła zatrzymać droida. Wpiął się i zaczął logować się do systemu. Nie zakładał, że kolejne czynności sprawią mu więcej problemów.
System nie chciał przyjąć danych logowania IG87F; nie chciał go przepuścić przez zapory i ciągle wysyłał komunikat o "nierozpoznanej jednostce". Droid podjął kilka prób ale wszystkie kończyły się w podobny sposób i koniec końców IG musiał spasować. Nie był wstanie przebić się przez zabezpieczenia stacji.
Odpiął się zrezygnowany. On nie dał rady, jednak w jego otoczeniu znajdowały się przecież astromechy. Kopulaste pokurcze mogłyby sobie lepiej dać radę z tym zadaniem. Jego procesor przez chwilę "trawił" ten pomysł. Rachunek prawdopodobieństwa wskazywał, że użycie astromecha może być skuteczne. Jednak złamanie blokad może wiązać się z wszczęciem pewnego rodzaju alarmu. Do tej pory nikt nie wiedział, że ktoś próbował się zalogować - a przynajmniej nikt nie zwrócił na to uwagi - jednak złamanie zabezpieczeń mogło już zostać zauważone i skutkować dalszymi następstwami.
IG87F musiał wybierać. Czy zachować anonimowość i nie posiadać informacji o stacji czy ujawnić się i poznać stację i jej plany.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6051
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Sluis Van] Kto to spawał?

Postprzez Mistrz Gry » 12 Sty 2018, o 20:44

IG87F ruszył w głąb stacji. Kalkulacja ryzyka wykazała, że więcej zysku będzie miał gdy nie będzie tkwił nieruchomo na statku. Lepiej było wyjść zagrożeniu na przeciw.

A kilka dni później Skyrunner opuścił Sluis Van.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6051
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Sluis Van] Kto to spawał?

Postprzez Mistrz Gry » 15 Sty 2018, o 12:40

"Skyrunner" leciał w nadprzestrzeni więc nie było potrzeby siedzenia w jego kokpicie tym bardziej, że naprawy jakich dokonał Garll na Sluis Van były więcej niż zadowalające. Cała załoga - jeden sullustianin i kilka droidów - przesiadywali w ładowni. IG87F, który ucierpiał w strzelaninie na stacji, był wyłączony a Garll dokonywał kolejnych niezbędnych napraw. Droid był praktycznie cały zdemontowany i pozbawiony osłon. Jego głowa i korpus były zaczepione na łańcuchach do sufitu a ramiona i nogi poprzypinane do specjalistycznych uchwytów czegoś co można by nazwać fotelem medycznym dla droidów.
- Panie, Garll - R4B3 swym jak zawsze-za-bardzo przejętym głosem przerwał dłuższą chwilę błogiej ciszy. Mięśnie twarzy sullustianina był już zmęczone od ciągłe gadania. - A czy IG po zainstalowaniu tych wszystkich modyfikacji nadal będzie tym samym droidem? Nie chciałbym by jego osobowość się zmieniła.
- Rabe - Garll ściągnął specjalistyczne gogle powiększające - modyfikacje które zainstalowałem z tamtego droida są już nieszkodliwe. Zostały wyczyszczone i pozbawione wszelkiego złośliwego oprogramowania, jest ok. Bardziej zajmują mnie nowe kości pamięci. Widziałeś jakie dziury zrobił w nim tamten oprych w barze, co?
- Tak widziałem. Były duże.
- Były na wylot.
- Tak to też.
- Ale nasz blaszany kolega ma szczęście, że ma takiego mechanika jak ja. Będzie połatany, że nawet śladu po awarii nie będzie. To teraz odsuń się i uruchomimy naszego kolegę.
Garll podszedł do komputera, do którego IG podłączony był wiązką kabli, i wpisał odpowiednie komendy aktywujące BIOS droida. Przez chwilę nic się nie działo a potem uruchomiły się wentylatory w korpusie IG i kilka kontrolnych lampek pokazało, że wszystkie podzespoły są sprawne. Szkarłatne receptory zapaliły się na samym końcu. Jednostka IG87F wróciła z droidziego piekła z powrotem do świata żywych.
- Panie IG! Słyszy mnie Pan? To ja R4B3!
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6051
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Sluis Van] Kto to spawał?

Postprzez IG-87F » 16 Sty 2018, o 00:50

Szkarłat wypalił z sensorów IG z pewnymi oporami, migotanie, wyłączenie na chwilę a na końcu dopiero ustabilizowały się rzucając snop czerwonego światła na osoby przed sobą. Maszyna jednak poza tym nie dawała żadnych oznak życia, zamiast tego wentylatory zaczęły ochładzać system o wiele głośniej. System dalej wracał do pełnej sprawności po nagłym wyłączeniu, który spowodował spadek czasu uruchomienia - A przynajmniej na ten pierwszy raz, po tamtym zdarzeniu.
- ładowanie... Ładowanie... Ładowanie... Ładowanie... - z głośników droida wydobył się jego monotonny, oraz przy okazji co chwilę zmieniający wysokość - ze względu na uspokajanie się systemu - głos. Było widać doskonale, że oprogramowanie sprawdzało czy wszystko jest na swoim miejscu. - Skanowanie... Skanowanie... Skanowanie... - kolejne słowa współgrały z wzrostem natężenia światła emitowanego z największego receptora wzrokowego.
- Defragmentacja Pamięci w toku... Następne działanie: Załadowanie pamięci. - kolejne słowa jasno przedstawiały czym system się zajmuje, posegregowaniem pamięci. Na razie jednak droid zakwalifikował słowo "R4B3" jako słowo kluczowe, do defragmentacji i późniejszego ładowania.
Image
Awatar użytkownika
IG-87F
Gracz
 
Posty: 162
Rejestracja: 19 Sty 2016, o 00:18

Re: [Sluis Van] Kto to spawał?

Postprzez Mistrz Gry » 17 Sty 2018, o 15:30

Garll i R4BE spojrzeli po sobie. Obaj zdawali się być zaskoczeni reakcją IG87F. A przynajmniej Garll, bo nieruchoma twarz droida zawsze miała "zaskoczony" wyraz twarzy.
- Panie, Garll. Czy IG87F wrócił do nas?
- Nie wiem RAB3. Monitory pokazuję, że jego stan fizyczny jest w porządku. Ale w jakim stanie zachowały się jego banki danych tego nie wiem. Myślę, że nie powinno być z nim większych problemów... Ale no nie wiem... Może coś przeoczyłem i czegoś nie wiem?
- Ojej... Mógł Pan coś przeoczyć?
- ...
- Oczywiście, że mógł Pan. Jest Pan tylko worem mięcha... Panie IG! Panie IG! Czy słyszy mnie Pan? Czy Pan Garll zepsuł Pana?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6051
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Sluis Van] Kto to spawał?

Postprzez IG-87F » 17 Sty 2018, o 17:23

- Załadowanie Pamięci - Zakończone. - kolejny komunikat wydobył się z głośników droida, po którym nastąpiła chwila ciszy. Choć nie na długo. Ręce i nogi drgnęły oceniając trwałość rusztowania technicznego, po czym największy sensor przejechał po wszystkich zgromadzonych przed IG.
- Garll. R4B3.- monotonny jak niegdyś głos wtórował szmerowi obracających się pierścieni z receptora wzrokowymi. - Odepnijcie mnie. Teraz. - polecił wspomnianej dwójce.
- Jakaż ulga! Pan IG znowu jest wśród nas! - uradowany droid protokolarny pierwszy przerwał niezręczną ciszę, niemal natychmiast podchodząc do swego "guru". Za to mechanik westchnął z ulgą powoli także podchodząc.
- Narobiłeś mi strachu blaszaku! Wiesz jak się bałem, że się nie włączysz? Na szczęście wszystko najwidoczniej jest w porządku... A odepnę cię potem, wpierw znowu zamontuje osłony, abyś nie prezentował każdemu swoich podzespołów. - odpowiedział zabójcy Garrl podchodząc już do rozmontowanych części i przygotowując narzędzia, by poskładać wszystko.
- Posiadam braki w pamięci z sytuacji po wylądowaniu w Sluis Van. Worze Mięcha, czym to jest spowodowane? - pytanie zabójcy powędrowało w kierunku mechanika, ten jedynie odetchnął cicho.
- Cóż... Długa historia, opowiem ci zaraz tylko daj mi się tobą zająć... I Rabe! Nie blokuj dostępu! - niemalże nie krzyknął Sullustianin próbując odepchnąć wspomnianego droida, bezskutecznie. R4B3 musiał samemu się odsunąć.
- Kiedy będę miał okazję, by postrzelać do białkowców?
- Nawet nie zaczynaj! Wystarczy ci strzelania na DŁUGI czas! Stanowczo ci wystarczy, a teraz nie ruszaj się bo próbuję pracować! - droid sprawnie zaliczył odpowiedź mechanika do "Twierdzeń Złośliwych", procesor nie brał nawet pod uwagę czegoś takiego jak "Brak Strzelania". Jednak nie przeszkadzał już Sullustianinowi, tylko słuchał co właściwie się wydarzyło i dał się naprawiać.
Image
Awatar użytkownika
IG-87F
Gracz
 
Posty: 162
Rejestracja: 19 Sty 2016, o 00:18

Re: [Sluis Van] Kto to spawał?

Postprzez Mistrz Gry » 17 Sty 2018, o 23:40

Sygnał nadchodzącego połączenia dopadł ich zaraz po wyjściu z nadprzestrzeni. IG dalej wisiał na rusztowaniu, lecz przypominał już droida bojowego a nie kupę części obwiązanych drutem. Garll znał się na swoim fachu. Teraz podszedł do unieruchomionego mechanicznego zabójcy z krótką informacją od rebeliantów.
- Robimy mały objazd. Quorn się znalazł na Enarc. Trzeba go stamtąd zabrać i przewieźć z powrotem na Ducha. To dobrze bo przez ten czas z pewnością zdążę poskładać cie do kupy. A na Enarc jest spokojnie i nie będziesz miał pretekstu do wdawania się w kolejną strzelaninę.

Droid tylko powiódł fotoreceptorem z workiem mięsa. Jego obecna sytuacja z pewnością byłaby krępująca dla osoby obdarzonej uczuciami, ale on przecież nie miał uczuć. Miał za to wiedzę, i wiedział że Quorn jest najlepszym mechanikiem w Rebelii. Przysługa dla takiego kogoś byłaby bardzo korzystna. Nie protestował więc gdy jego organiczny towarzysz zmieniał kurs i wprowadzał nowe koordynaty.

Kilka godzin później Garll mógł z radością stwierdzić że skończył. IG został zdjęty z rusztowania i stał na własnych nogach. Wokół poniewierały się części, i jakieś śmieci pozostałe po naprawach, zaś wszystkie droidy zgromadziły się przed swoim Guru czekając na jego ostateczną aktywację.
- I jak? Wszystkie systemy sprawne?

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6051
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Sluis Van] Kto to spawał?

Postprzez IG-87F » 18 Sty 2018, o 00:55

Szmer serwomotorów wypełnił pomieszczenie, oto cały system przeprowadzał szybkie skanowanie działania wszelkich części ruchomych - W końcu od dłuższego czasu, droid nie miał okazji nawet ruszyć ramieniem. Pomyślnie, skan nie wykazał żadnych błędów i wszystko działało jak należy.
- Wszystko działa bez zarzutów Sullustiański Worze Mięcha. - odpowiedział monotonny, jak zawsze, głos IG przy okazji w typowy dla siebie sposób nazywając Garlla. Nie było to miłe, to było pewne - Jednak oprogramowanie droida-zabójcy umieszczało takie szczegóły na końcu całego łańcucha algorytmów.
- Za ile będziemy na miejscu? - zapytał po chwili, chcąc zlikwidować niewiadome w jego procesach obliczeniowych. Inna część jego systemu analizowała przyszłą sytuację, a konkretniej osobę z którą się spotka - Quorna. Rebeliancki technik i przy tym największa niewiadoma. IG-87F dalej nie miał pojęcia jak się ustosunkować do tego konkretnego Geonosianina, czy pałać do niego niechęcią ze względu na traktowanie "krzemowców" jak śmieci, a może neutralną życzliwością za taki sam stosunek do "białkowców"? Jedno było pewne - Droid nie miał zamiaru robić wyjątków, jeśli chodzi o uprzejmość.
Image
Awatar użytkownika
IG-87F
Gracz
 
Posty: 162
Rejestracja: 19 Sty 2016, o 00:18

Re: [Sluis Van] Kto to spawał?

Postprzez Mistrz Gry » 29 Sty 2018, o 23:46

Wór mięcha chwilę coś obliczał. W końcu z jego ust padła odpowiedź.
- Za dwie do trzech standardowych godzin, możesz wziąć przez ten czas kąpiel w smarze czy podładować baterie.

Sullustanin skupił się na danych otrzymanych z Ducha. Suwantek 1800, dobra i często spotykana maszyna. No nic pozostało mieć nadzieję, że gdzieś w okolicy lądowiska będzie jeszcze wolne miejsce. Odkąd otrzymał informację o tej misji swędziało go między policzkami. To zły znak, coś pójdzie zdecydowanie nie tak. Oczywiście nie mógł liczyć na to by jego nieorganiczna załoga podzielała obawy "woru mięcha" tym niemniej nie omieszkał się nimi podzielić wrzucając do pamięci IG i R4B3 informacje o celu misji i poszukiwanym frachtowcu. Spokojnie przeszli przez kontrolę celną, lecz na tym szczęście się skończyło. Ich lądowisko było oddalone o prawie kilometr od spodziewanej lokacji Quorna. Dwójka droidów miała pokonac tę drogę na piechotę.

Akcja przenosi się na [Enarc] Długi z przeszłości.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6051
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02


Wróć do Zewnętrzne Rubieże