Content

Zewnętrzne Rubieże

[Felucia] Gra

Image

Re: [Felucia] Gra

Postprzez Mistrz Gry » 1 Kwi 2019, o 19:49

Osamotniony Ayle dość późno zorientował się, że pomoc nie nadejdzie. nadeszli za to najemnicy w pancerzach szturmowych. Wynik starcia z nimi był łatwy do przewidzenia. Blaster mężczyzny nie stanowił dla nich zagrożenia. I wiedzieli o tym. Paraliżujący ból przeszył jego ciało. Na szczęście szybko stracił przytomność. Misja zakończyła się.

- Kim jesteś?

Starszy mężczyzna siedzący naprzeciwko skutego zeltrona przyglądał mu się ciekawie. Ayle znał już skądś tą twarz. No tak. Przypomniał sobie postawnego weterana, który został potraktowany paralizatorem. Nie mógł mieć wątpliwości że jego towarzysz również go rozpoznał. Przez twarz siwowłosego przemknął krótki uśmiech.

- Cieszę się że mnie sobie przypominałeś.

Dłoń z paralizatorem zbliżyła się do piersi Zeltrona. Wstrząs był nieunikniony. Chmura feromonów uwolnionych w przerażeniu, tym razem nie zadziałała. Ból swąd delikatnie przypalanego materiału koszuli i wszechogarniająca ciemność.
Ocknął się po jakimś czasie, mężczyzna nadal siedział naprzeciwko spoglądając z wyraźnym zaciekawieniem na Zeltrona.

- Skoro mamy już za sobą osobiste porachunki, pozwolisz że się przedstawię. Kapitan Bennet, wojska lądowe Imperium. A ty jesteś?
Zimne oczy z zaciekawieniem ale i czujnością wpatrywały się w Zeltrona. Zapowiadało się długie przesłuchanie.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6901
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Felucia] Gra

Postprzez Ayle Dara » 28 Paź 2019, o 16:58

Jak głosiła uniwersalna mądrość ludowa — pomaganie jest złe. Nielogiczne i niepraktyczne decyzje wpędziły go w kłopoty. Odgrywanie roli niepoprawnego idealisty musiało się tak skończyć, pomyślał Zeltron. Pomaganie damie w opałach, która prezentowała przeciwną stronę konfliktu? Z początku zdawało się to być jedyną opcją, tą dobrą. W ogólnym rozrachunku była to jawna głupota. Ayle odczuł ten błąd bardzo boleśnie, w dodatku dwukrotnie.
Siedząc naprzeciwko weterana, nie śpieszył się z odpowiedzią. Zdawało mu się, że nie musiał. Mieli sporo czasu, a przemytnik chciał ułożyć sobie myśli w głowie. W razie potrzeby, mógł zrzucić swoje nieogarnięcie na karb porażenia pokaźnym ładunkiem z paralizatora.
Czerwonoskóry mężczyzna z góry założył, że misja się nie powiodła, przynajmniej dla niego. Został złapany, a jego chwilowa towarzyszka zniknęła gdzieś z ludźmi, których miał przetransportować w bezpieczne miejsce. Zabolała go ta porażka, jako że nienawidził przegrywać. Nigdy do tego nie przywykł. Jako że nie czuł żadnego przywiązania, czy to osobistego czy ideologicznego, do rebelii, przynajmniej ta kwestia mu nie ciążyła. Nie zależało mu na zmienianiu świata na lepsze, ponieważ sam balansował gdzieś na pograniczu moralności. Był to dla niego jedynie kolejny przystanek, idealna okazja na wspaniałą i ekscytującą przygodę.
Przygodę, która definitywnie się zakończyła. Zeltrona czekała zupełnie nowa, niewątpliwie mniej spektakularna, historia. Pierwszy cel — wyjść z tego wszystkiego bez szwanku.
— Ayle Dara, bez żadnego ładnego stopnia czy rangi. Z braku lepszego określenia, nazwałbym się najemnikiem — rzucił, zmuszając się do lekkiego uśmiechu. Odchrząknął, próbując się pozbyć nieprzyjemnej suchości w gardle.
Image
Awatar użytkownika
Ayle Dara
Gracz
 
Posty: 148
Rejestracja: 3 Sty 2015, o 19:48

Re: [Felucia] Gra

Postprzez Mistrz Gry » 8 Gru 2019, o 19:28

- Miło rozmawiać z kimś rozsądnym, - mężczyzna po raz kolejny delikatnie się uśmiechnął. - Jestem pewien, że się dogadamy bez uciekania się do niepotrzebnej przemocy. W końcu obaj jesteśmy zawodowcami.
Imperialny oficer sięgnął ręką za skutego zeltrona i w jego ręku pojawił się kubek z wodą. Wcisnął go w ręce swojego więźnia i wrócił do przesłuchania pozwalając Ayle'mu na chwilę relaksu.
- Wiemy komu pomagałeś, wiemy też że nie jesteś jednym z nich. Zostawili Cię, a jeżeli jesteś najemnikiem to z pewnością wiesz już że po tobie. Oczywiście nie musi się to tak skończyć. Powiesz nam wszystko co wiesz. A jeżeli nas nie okłamiesz, skończysz w zwykłym więzieniu. Widziałem do czego jesteś zdolny. Prędzej czy później nawiejesz.
Mężczyzna ponownie się uśmiechnął. Musiał być dobry w tym co robił, Ayle czuł do niego coś w rodzaju sympatii, nie był pewien czy go czymś nie nafaszerowali. Żołnierz tymczasem pociągnął ze swojej szklanki łyk jakiegoś napoju. Gdyby nie kajdanki i swąd przypalonego ciała można by uznać rozmowę za pogawędkę dwojga przyjaciół.
Ta przygoda już się dla Ciebie skończyła. Teraz możesz tylko zaoszczędzić sobie bólu.

Kapitan wpatrywał się w więźnia z ciekawością. Jeszcze nigdy w jego karierze nikt nie zrobił czegoś tak brawurowego. Zupełnie nieprofesjonalnie, bezczelnie i bez żadnego wstydu, dzieciak zabawił się w superagenta. Sam fakt, że zdołał go podejść zasługiwał na uznanie. Uśmiechał się lekko, widział zakłopotanie swojego więźnia i nie zamierzał go krzywdzić bardziej niż to będzie konieczne.
- To jak będzie Ayle? Bez ręki można życ, ogarniesz sobie protezę, oczy są trochę droższe jak byłeś dobry to może dałbyś radę. Prawdziwym problemem jest skóra. Cholernie ciężko żyć bez skóry.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6901
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Felucia] Gra

Postprzez Ayle Dara » 13 Gru 2019, o 08:11

Chcąc nie chcąc, musiał przyznać kapitanowi rację. To faktycznie był koniec jego przygody. Skazany na łaskę jednej ze stron konfliktu, w którym dość łatwo było się pogubić. Nie pozostało mu nic innego, jak maskować niemoc nonszalanckim uśmiechem. Na pomoc z zewnątrz nie miał co liczyć, nie był na tyle ważny. Obdarowanie imperialnego oficera solidną dawką informacji zdawało się najrozsądniejszą opcją, ale nawet to nie dawało mu gwarancji przeżycia. Po przesłuchaniu mogli równie dobrze potraktować go jak każde inne, zużyte narzędzie — wywalić na śmietnik. Z drugiej strony próba grania twardziela była obietnicą bolesnych tortur. Ayle przewidywał, że prędzej czy później uznano by go za nieistotnego informatora i zlikwidowano. I tak źle, i tak niedobrze.
Jego wewnętrzny idealista podpowiadał mu, by iść w zaparte. Na jego nieszczęście, to jego poprzednie propozycje wpędziły go w te tarapaty. Przemytnik obrócił zatem swoje poglądy o sto osiemdziesiąt stopni, stawiając na przetrwanie. Był gotów mówić. Swoje sumienie uspokoił faktem, że tak naprawdę wiedział stosunkowo niewiele. Poza tym, jego pracodawcy winni być gotów na taką ewentualność. W końcu był przemytnikiem, a jak mawiano: nie ma honoru wśród złodziei.
— Lubię swoją skórę. Ma ładny kolor — rzucił na start — Ręce, oczy i w ogóle do całego ciała mam pewien sentyment. Wolałbym je zachować. Także możemy pogadać. Jakieś... konkretne pytania? Od czego zacząć, o czym chcesz posłuchać?
Nie widział sensu zaczynać z wysokiego C, wolał aby to jego rozmówca pokierował rozmową. Nie śpieszył się również z zanurzaniem ust w podanej mu wodzie. Co prawda, wszelakie środki mogli podać mu w dowolnej innej formie — zastrzyk, czopek, krople — lecz ostrożności nigdy nie za wiele.
Image
Awatar użytkownika
Ayle Dara
Gracz
 
Posty: 148
Rejestracja: 3 Sty 2015, o 19:48

Re: [Felucia] Gra

Postprzez Mistrz Gry » 5 Sty 2020, o 23:26

- Cieszę się że wykazałeś się rozsądkiem. Głupio ginąć tak po prostu, co innego śmierć w imię idei. - Mężczyzna zamyślił się nieco, po czym podsunął Aylemu datapad. - Przeczytaj i podpisz a dostaniesz góra dziesięć lat w miłym pierdlu światów centrum. Potraktuj to jako wakacje z wiktem i opierunkiem.
Ayle wziął datapad i szybko przeczytał treść swoich zeznań. Oskarżał kilka osób o spisek przeciwko imperium, próbę nakłonienia do zamachu i wykorzystanie jako wspólnika we włamaniu na teren Imperialnej placówki. Nazwiska absolutnie nic mu nie mówiły, podobnie jak i miejsca oraz daty. najwyraźniej musiał wyglądać na zaskoczonego, gdyż przesłuchujący go oficer zareagował.
- nauczysz się tego na pamięć zanim cię wsadzimy. Ty pomożesz nam a my pomożemy tobie.

Zdradzić nieznanych ludzi i pomóc imperium, czy też ryzykować skórą. Jeszcze kilka miesięcy temu wybór byłby bardzo prosty. Jednak teraz, może zniszczyć kogoś niewinnego. Żaden imperialny nie jest niewinny głos rozsądku walczył o przeżycie. Widział obie strony i dobrze wiedział że w grze wywiadów nikt nie gra czysto.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6901
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Felucia] Gra

Postprzez Ayle Dara » 6 Sty 2020, o 23:27

— Głupia śmierć jest mi pisana. Tak mi przynajmniej mówią. Co nie oznacza, że nie mogę próbować odłożyć jej w czasie — mężczyzna wyszczerzył zęby w szerszym uśmiechu. Z jakiegoś mniej lub bardziej uzasadnionego powodu, humor mu wracał. Było to raczej dziwne. W końcu obiecywane mu przemiłe wakacje mogły równie dobrze skończyć się dla niego marnie. Nie miał żadnej gwarancji, że któregoś dnia nie zginie w swojej pięknej, więziennej celi w niewyjaśnionych okolicznościach.
— Mam nadzieję, że macie tam jakieś fajne atrakcje. Nie chciałbym się zanudzić na śmierć. — Była to faktyczna obawa, jaką odczuwał Ayle. Dziesięć lat to sporo czasu, a bez zajęć uatrakcyjniających pobyt osobie takiej jak Zeltron ciężko by było wysiedzieć na miejscu. Po kilku dniach nudy najpewniej sam znalazłby sobie zajęcie, w stylu planowania ucieczki z zakładu.
Nim do tego mogło dojść, musiał do samego więzienia trafić. Pierwsza przeszkoda: podstawiony mu pod nos datapad. Przeczytał całość kilka razy. Dawał sobie w ten sposób trochę czasu na zastanowienie, a przy okazji zapamiętywał wszystkie szczegóły — dokładnie tak, jak mu polecono. Podpisując podane mu zeznania, najpewniej skazywał na śmierć kilka osób. Osób, których z drugiej strony nawet nie znał. Im dłużej o tym myślał, tym mocniej uświadamiał sobie, jak mało go ci ludzie obchodzą. Lubił korzystać z uroków życia i czuł, że czekało na niego jeszcze kilka nietuzinkowych przygód. Głupotą byłoby odrzucać taką możliwość, czyż nie? Z tego powodu lata wcześniej opuścił rodzinną planetę. By w końcu zacząć żyć. Nie miał zamiaru rezygnować z tego tak łatwo.
Podpisał zeznania.
Image
Awatar użytkownika
Ayle Dara
Gracz
 
Posty: 148
Rejestracja: 3 Sty 2015, o 19:48

Re: [Felucia] Gra

Postprzez Mistrz Gry » 13 Sty 2020, o 20:49

Oficer uśmiechnął się i zabrał dokument.
- Dobra robota młody, cieszę się że wybrałeś właściwie.
Wstał poklepując przyjaźnie Ayle po plecach, w końcu chłopak zrobił na nim wrażenie. A teraz miał to na co czekał tyle czasu. Jedyne czego potrzebował to tego żeby chłopak spektakularnie zniknął. Gdy wychodził jego twarz rozświetlał już zły uśmiech. Wiedział co musi zrobić.

Dni w celi dłużyły się zwłaszcza że młodego Zeltrona rozpierała energia, w końcu nadszedł czas transportu do więzienia. Weteran dotrzymał słowa, Ayle dostał 10 lat w więzieniu o złagodzonym rygorze. Zaraz po wyroku już zaczął zastanawiać się nad alternatywnym opuszczeniem placówki. Więzienie było ładnie położonym kompleksem z boku wielkiego miasta. Standardowe zabezpieczenia w postaci muru i wieżyczek strażniczych kilka droidów, oraz dwuosobowe cele w których były łóżka i w ogóle. Czysto schludnie i przyjemnie. Gdyby nie regulamin Ayle nie wiedział by że siedzi. Zupełnie jak kompleks hotelowy tyle, że widoczki z okna się nie zmieniają.

Nie minęło kilka dni a już znał swoich kolegów z okolicy. W więzieniu siedziały rasy humanoidalne, głównie istoty skazane za drobne przestępstwa finansowe, czy też przeciw mieniu. Sam Zeltron siedział z pobratymcem wsadzonym za poligamię. Ayle nie do końca rozumiał po co żenić się z siedmioma kobietami, ale jego kompan wytrzymał w ten sposób dwa lata. Cóż każdy ma inny dar. W każdym razie jego współtowarzysz był bardzo spokojną istotą i najwyraźniej mocno tęsknił za swoimi żonami. One chyba nie podzielały jego tęsknoty. Dni mijały a on sam nie mógł znaleźć wyjścia z więzienia. Mimo niskiego rygoru strażnicze droidy wykonywały swoją pracę dobrze i dokładnie. Już zaczynał tracić nadzieję kiedy został poinformowany że jakaś kobieta chce się z nim zobaczyć. Zaskoczony zgodził się.

W celi spotkań czekała na niego Jasmina. Dziewczyna uśmiechnęła się na jego widok.
- Cześć kochanie, myślałaś że o tobie zapomniałam?
Podeszła do bariery siłowej przesyłając mu całusa.
- Przesyłam pozdrowienia od Borska. Z pewnością ucieszy się że cię znalazłam. Nieładnie tak się ukrywać.
Ayle zrozumiał że jego towarzysze nie odpuścili teraz musiał tylko dać im jakiś punkt zaczepienia. Coś dzięki czemu bedą mogli go wyciągnąć. Uśmiech rozświetlił twarz zeltrona.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6901
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Poprzednia

Wróć do Zewnętrzne Rubieże

cron